środa, 25 października 2023

Pełnia w Byku z obrączkowym zaćmieniem Księżyca - 28 października 2023

 




Każda pełnia opowiada nam o polaryzacji – tej w nas, tej między nami a światem, tej międzyludzkiej. Wnosi poczucie napięcia pomiędzy wartościami, które wydają się przeciwstawne, poczucie, że trudno nam jednocześnie dbać o nasze potrzeby i realizować nasze aspiracje lub że nasza perspektywa zderza się z perspektywą innych. Dzieje się tak ponieważ w czasie pełni Słońce i Księżyc ustawiają się po przeciwnych stronach Ziemi, w przeciwstawnych znakach – jakby ciągnąc nas w przeciwne strony. W czasie zaćmienia Księżyca jest to szczególnie intensywne, ponieważ Księżyc ustawia się precyzyjnie w linii prostej ze Słońcem i Ziemią, tak, że ta ostatnia rzuca na niego swój cień – co w tym roku będziemy mogli obserwować też z Polsce (jako częściowe zaćmienie Księżyca). Mamy więc Słońce w Skorpionie ustawione precyzyjnie naprzeciwko Księżyca w Byku. To jednak nie koniec, bo tą samą polaryzację będą wzmacniać Merkury i Mars w Skorpionie ustawione naprzeciwko Jowisza w Byku w tym samym czasie! Polaryzacja ta może się przejawiać na wiele sposobów, co będę opisywać szerzej niżej. Zacznę jednak od mniej typowego, a w tym roku szczególnie prawdopodobnego: napięcia między pragnieniem konfrontacji czy nawet odwetu a pragnieniem świętego spokoju, oraz pomiędzy celem „uświęcającym” środki, a wartościami i tym co postrzegamy za moralne. To czas kiedy możemy czuć się wodzeni na pokuszenie lub kiedy wybieramy między odwagą a komfortem. Ostatecznie każda opozycja uczy nas tego, że pozorne sprzeczności mogą zostać zintegrowane jeśli znajdziemy wartość każdej z pozornie sprzecznych perspektyw i poszerzymy nasze zrozumienie siebie i świata. Możemy np. podjąć decyzję o konfrontacji jednocześnie szanując naszą potrzebę spokoju i odpoczynku, myśląc o tym jak możemy o nią zadbać mimo wszystko. Możemy też wybrać komfort, zadbać najpierw o ciało i uziemienie, szanując jednocześnie tą część nas, która potrzebuje ujawniać fałsz, walczyć o swoje, czy mierzyć się z tym co trudne – szukając przestrzeni jak możemy wyrażać tą energię w bezpieczny dla nas i uwzględniający potrzeby ciała sposób. W czasie pełni (szczególnie tej!) możemy czuć jakby istniało jedynie „albo-albo”, możemy stawać się bardziej radykalni, bardziej uparci, bardziej zawzięci, widzieć biel i czerń bez niuansów. Im bardziej radykalni się stajemy tym bardziej przyciągamy radykalizm „drugiej strony”, doświadczenie walki, czy oporu ze świata. Możemy też szczególnie mocno czuć jak zaangażowanie w działania, dyskusje, ważne sprawy odciąga nas od ciała, od tego co podstawowe i priorytetowe dla nas. To co ważne jednak to to, że nie ma jednej dobrej ścieżki, nie ma strony „lepszej” czy „gorszej”. Czasem będzie dla nas lepsze odpuszczenie i skupienie na ciele, czasem zaangażowanie w konfrontację na 102 fajerki, a czasem przeskakiwanie z jednego w drugie, czy próby integracji. Jedyne co na pewno nam może zaszkodzić to odrzucanie siebie za nasze wybory czy odczucia i innych – za to samo. A także usiłowanie odwrócenia wzroku od tego co się pojawia, od odczuć, od wątpliwości, od Cienia, tabu, niezgody na coś, impulsu do robienia czegoś mimo wszystko itp..

Wróćmy do bardziej typowych manifestacji pełni z Byku, nie związanych z kosmicznymi „wydarzeniami towarzyszącymi” ;) Głównymi tematami Byka jest obfitość, przyjemność, cielesność, komfort, stabilność – wszystko to można zapraszać i eksplorować w tym czasie. Możemy przypominać sobie o potrzebach ciała, o tym jak to jest rozluźniać się, odpoczywać, czuć przyjemność, zatrzymać się w biegu. Jednak Słońce w Skorpionie jako drugi biegun polaryzacji przypomina nam też o tym co jest w tym trudne, przed czym być może uciekamy nie dając sobie szansy na rozluźnienie czy spokój, co nas mogło odciąć od cieszenia się przyjemnościami życia, o tym czego czuć nie chcieliśmy odcinając się od ciała i pozostając w obronie przed zmianą i dyskomfortem. Dlatego możemy teraz spotykać się tez z traumami, lękiem przed utratą, nieprzeżytymi emocjami i niepuszczonymi oczekiwaniami. Wiele doświadczeń i zranień mogło nas nauczyć zamykania się w ciele na odczuwanie, na naszą seksualność, na trudne emocje i ból. Pełnia w Byku mówi więc o tym, że owszem - przyjemność, cieszenie się połączeniem z ciałem, pełne rozgoszczenie w nim i w otaczającym nas świecie jest dostępne Tobie jak każdej innej istocie na Ziemi. Czasem jednak najpierw trzeba się zgodzić by to przy czym utknęliśmy i co rozpamiętujemy odeszło, by nagromadzone emocje mogły popłynąć i zrobić miejsce na nowe odczucia, by uwolnić te historie, których tak bardzo nie chcieliśmy przeżyć, że zatrzymaliśmy je gdzieś w ciałach. Ostatnie półtora roku z powtarzającymi się zaćmieniami w znaku Byka i Skorpiona mogło wydobywać na powierzchnię te historie, pokazywać jak możemy je uzdrawiać, a nadchodząca pełnia będzie zwieńczeniem tego procesu.

Zaćmienia są potężne jako momenty potencjalnej transformacji, kiedy nagle może coś się zmienić w naszym nawykowym kołowrotku reakcji i uwarunkowań – choć bywa, że z tą zmianą walczymy lub jej „nie zauważamy” i szybciutko wracamy na stare tory. Ich działanie jednak dalece wykracza poza sam moment zaćmienia, dlatego warto patrzeć na wszystko co działo się też w miesiącach po zaćmieniach i między nimi. Tym razem mamy do czynienia z ostatnim zaćmieniem w znaku Byka z serii, która zaczęła się półtora roku temu (szczególnie istotne w tej serii było zaćmienie 30.04.22, a także to 8.11.22). Kończymy więc okres transformacji podbijany przez kolejne zaćmienia, w obszarach takich jak nasza relacja z materią, finansami, ciałem, przyjemnością, seksualnością, komfortem, bezpieczeństwem, czy traumą. Może to być czas podsumowujący tą drogę, czas dopełnienia jakiegoś procesu, uwalniania karmicznych zobowiązań czy pracy z traumą. Ważne jest jednak by nie uleć zuchwałości, nadmiernej pewności tego, że „już wszystko wiemy” i nie „nagrabić sobie” nieprzemyślanymi działaniami czy ocenami. Możemy czuć się w mocy, ale to do nas należy decyzja czy użyjemy jej dla dobra wszystkich istot czy przeciwko innym. Powrót do bezpieczeństwa w ciele oznacza czasem rezygnację z możliwości kontrolowania wszystkiego i wszystkich, z korzystania ze swoich przewag, które ostatecznie odcinają nas znów od siebie i wprowadzają z powrotem do przestrzeni walki i obrony przed światem. Pytanie tej pełni to więc po pierwsze: czego się nauczyliśmy przez ostatnie półtora roku? A po drugie: jak z tej wiedzy skorzystamy w sposób konstruktywny, odpowiedzialny i z szacunkiem dla innych? Czy faktycznie wyszliśmy z wzorca nadużycia i kontroli, czy tylko zadowalamy się odwróceniem ról? Czy korzystamy z każdej możliwości, czy tylko z tych, które są właściwe i karmiące dla naszej duszy i ciała? Czy potrafimy odpuścić także wtedy, gdy przewaga jest po naszej stronie? Czy potrafimy odpocząć i zadbać o ciało nawet gdy mamy szansę „wszystkim pokazać”? ;) Czy tylko wtedy, gdy to świat nas do tego zmusza – przypominając o przemijalności naszych ciał, zdrowia, mocy?

Tak jak pisałam wyżej, ten czas może być zbyt napakowany w wydarzenia by móc skorzystać z wielu darów znaków Byka. Odpoczynek, skupienie się na ciele i jego potrzebach, na przyjemności, zmysłowości, seksualności, celebrowaniu obfitości i wdzięczności – to wszystko cudowne sposoby na korzystanie z potencjału tego czasu, ale jeśli nie jesteśmy wcale rozluźnieni i nie potrafimy odpocząć, to nie róbmy sobie wyrzutów. Ważne by mieć uwagę na ciało mimo wszystko, by obserwować co się z nim dzieje, co czujemy, jak gospodarujemy zasobami ciała, co nas męczy, co nas regeneruje, na co energię trwonimy, a co sprawia, że czujemy się choć trochę lepiej. Świadomie obserwując siebie możemy wyjść z wzorców nawykowego nadużywania siebie i ciała, wybierania trudniejszej drogi, pakowania się w problemy, które nie pozwalają nam na spokój i cieszenie się życiem, czy odtwarzania myśli i stanów emocjonalnych, które nie są o tym co tu i teraz, a o tym co kiedyś.

Byk jest bardzo konkretnym przewodnikiem na tych ścieżkach, mówi: nic nie musisz robić, nie potrzebne Ci żadne rytuały, techniki, uzdrowicielskie moce – po prostu daj pełnię uwagi swemu ciału, temu jak je czujesz tu i teraz. Zobacz co jest może napięte, daj sobie delikatny dotyk tam, gdzie potrzebujesz, wczuj się w to czego Twoje ciało potrzebuje, możesz się delikatnie porozciągać, poporuszać… wszystko co pozwoli Ci nieco bardziej poczuć ciało i pozwolić by to ono Cię prowadziło, a nie jakieś zewnętrzne instrukcje. Możesz to robić z intencją uwalniania historii, o których wiesz, że gdzieś tam utknęły, możesz pozwolić sobie również na wyrażanie emocji, delikatnie szukając nieco więcej przestrzeni i komfortu w ciele by to co kiedyś było za trudne, teraz mogło łatwiej przepłynąć. Delikatność jest tu słowem kluczem, tak trudnym do zastosowania, gdy podróżujemy przez krainy Skorpiona. Byliśmy uczeni bycia twardym dla siebie, gdy doświadczaliśmy czegoś trudnego, brania się w garść i przeżywania emocji dopiero gdy pękały w nas ostatnie tamy. Potem powielaliśmy to twarde podejście do siebie poprzez różne próby „uzdrawiania”, nierzadko pakując się w sytuacje retraumatyzujące, opowiadając nasze trudne historie kiedy jeszcze nie byliśmy na to gotowi, przymuszając się do praktyk, które obiecywały uzdrowienie, ale były dla nas na ten moment po prostu niedelikatne i zbyt obciążające. W konsekwencji wciąż oddalaliśmy się od otwarcia na pełnię czucia, bo to może się pojawić tylko kiedy czujemy się naprawdę bezpieczni sami ze sobą, kiedy do niczego się nie przymuszamy, kiedy mamy dla siebie czułość, uważność i właśnie delikatność. Ta pełnia jest więc zaproszeniem do tego delikatnego spotkania ze sobą i ze swoim ciałem, ze wszystkimi historiami, które ono nam opowiada, z emocjami, a także z przyjemnością, która wypływa z samego doświadczenia bycia ucieleśnionym i nasyconym tym co daje nam świat.

Owocnej i ucieleśnionej pełni Wam życzę! :) 
 



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni czyli o 22:24 w sobotę. Każdy medytuje po swojemu, łączymy się offline we wspólnych intencjach ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

środa, 11 października 2023

Nów w Wadze z zaćmieniem Słońca - 14 października 2023

 



Nów w Wadze przynosi temat wewnętrznego balansu, naszej relacji z innymi, ważnych wyborów, przywracania sprawiedliwości, pokoju w nas i w świecie. I prawdopodobnie po ostatnich dniach, kiedy to Mars utworzył kwadraturę z Plutonem (co mogło wnieść dużo napięć, przemocy, walk o dominacje – pisałam o tym w newsletterze), wielu z nas czuć może dużą potrzebę powrotu do balansu. Jednak w przypadku tego nowiu, który będzie również pierwszym zaćmieniem Słońca w znaku Wagi, bardzo ważne jest nie tyle powrócenie do być może dawniej działającego balansu, co właśnie wyjście z długotrwałego stanu dys-balansu, nierówności, niesprawiedliwości, nadużywających dla nas układów i kompromisów… i otworzenie się na zupełnie nową formę równowagi w relacjach z innymi i ze sobą. Możemy więc czuć konieczność wyboru między udawaną harmonią, spokojem, „zgodą”, a czymś pozornie nieharmonijnym, ale ostatecznie przywracającym zdrowe proporcje, autentyczność w relacjach, czy sprawiedliwość tam gdzie jej brakowało. Ważne jest jednak to, że zazwyczaj poczujemy nie tyle błogosławieństwa nowej równowagi, co dyskomfort jej braku – tak istotny by mogła zajść transformacja, wzmocniona w tym roku przez obrączkowe zaćmienie Słońca.

Możemy to zresztą czuć już od pewnego czasu. Mars przebywając w Wadze od końcówki sierpnia wydobywa na powierzchnię wszystkie niedziałające układy, złość ukrytą pod uprzejmością, przypomina nam o przekroczonych granicach, rozmontowuje sojusze i jednocześnie daje energię do budowania nowych. Proces ten jest jednak dużo głębszy przez fakt, że w Wadze przebywa również od lipca Południowy Węzeł Księżyca, który robi z grubsza to samo, ale na poziomie karmicznych zobowiązań, wzorców relacyjnych zakorzenionych w dalekiej przeszłości i tych związków emocjonalnych, które nadal wywierają wpływ na nasze życie. Wydobywane na powierzchnie jest wszystko to, co zostawiło nas z poczuciem niesprawiedliwości, nierówności, zobowiązania do lojalności, uwikłania w czyjeś życie i wybory, zobowiązania do troski o kogoś kto nas źle traktował, ba nawet do opowiadania się po czyjejś stronie czy milczenia jeśli się z czymś nie zgadzamy. Dzieje się to po to byśmy mogli wypowiedzieć niektóre z tych umów, rozsupłać więzi i zobowiązania, zmienić zdanie, odnaleźć zablokowany niegdyś głos i opowiedzieć się za tym co jest według nas sprawiedliwe. Kluczowym momentem tego procesu będzie właśnie nadchodzące zaćmienie, czas pożegnania starego, chwila ciszy, w której możemy zadecydować czy wracamy powtarzać przeszłość, czy ruszamy w nieznaną przyszłość. Czas dialogu z samym sobą, szukania balansu między różnymi potrzebami, dawanie głosu temu co zbyt długo było wykluczone z dyskusji.

Nów w Wadze to czas, kiedy równowaga i relacje wymagają naszej szczególnej uwagi. Kontaktujemy się z tą częścią nas, która potrzebuje „odbijać się” w drugim człowieku, która szuka dopełnienia, związku, ale też z tą która się porównuje, ocenia innych czy robi różne rzeczy dla uznania lub by innym było miło. Jak w soczewce możemy widzieć jak to z czym wchodzimy w relacje z innymi do nas wraca, a także jaki tańczy w nas potrzeba bliskości z lękiem przed odrzuceniem. To piękny moment na to by przyjrzeć się temu co jest dla mnie w moich relacjach ważne, czego potrzebuję, co doceniam, a co chcę zmienić. Podobnie z tym czego nam brakuje w relacjach – zapytajmy się siebie czy sami jesteśmy gotowi sobie dać to czego potrzebujemy, czy wierzymy, że na to zasługujemy, czy umiemy przyjmować od innych to czego pragniemy? Nasi partnerzy są naszymi lustrami w tym sensie, że pokazują nam pięknie to, czego sami sobie nie dajemy. Brakuje Ci uwagi partnera – czy sama ją sobie dajesz? Brakuje Ci akceptacji – czy sam siebie nie odrzucasz? Inni się z Tobą nie liczą – a czy Ty uwzględniasz własne potrzeby? Odkrywając, że to czego najbardziej potrzebujemy, to to czego sami sobie odmawiamy przestajemy obwiniać innych i poszukiwać na zewnątrz i powoli zaczynamy odkrywać jak to jest być dla samych siebie najlepszym partnerem, przyjacielem i rodzicem :)

Ważnym tematem w czasie tego nowiu jest równowaga w różnych obszarach życia, ta pomiędzy braniem i dawaniem, między odpoczynkiem a pracą, czy między poświęcaniem czasu na różne nasze potrzeby. Znak Wagi przypomina nam, że nie żyjemy tutaj sami, że są różne perspektywy i potrzeby i że potrzebny jest balans by uwzględnić zarówno to co ważne dla nas, jak i to co ważne dla naszych bliskich. Nie chodzi jednak o rezygnację z siebie, a o poszerzanie świadomości, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i zobaczenie tego co nas z innymi łączy, oraz o szukanie dialogu – najpierw w nas samych (pomiędzy pozornie wykluczającymi się potrzebami czy naszymi subosobowościami ;) ), a potem w świecie.

Zazwyczaj nowie są przede wszystkim czasem spotkania ze samym sobą, tym razem jednak możemy czuć, że ważny jest również aspekt społeczny, a nawet globalny. Nów z zaćmieniem transformuje także nasze relacje ze społeczeństwem, „Innymi”, pyta nas o to jak wyglądają nasze relacje z tymi co myślą inaczej, z tymi co są „po drugiej stronie” dowolnej polaryzacji, jak wygląda nasza odpowiedzialność za to co wspólne, za porozumienie, za pokój w nas i wokół nas. Waga słynie z niezdecydowania i wahań, tak naprawdę jednak jej rolą jest wydanie sprawiedliwego wyroku, przywrócenie równowagi tam, gdzie człowiek wyrządził krzywdę drugiemu, gdzie doszło do nieporozumień czy polaryzacji – a to wymaga głębokiego namysłu i wysłuchania wszystkich stron, co czasem trwa irytująco długo. Jednak Waga też ma mniej znaną stronę, gdy już wysłucha stron i wydobędzie na powierzchnię wszystkie relacyjne brudy, potrafi przywracać sprawiedliwość jednym cięciem miecza Temidy. Nów z zaćmieniem Słońca w tym znaku ma właśnie taki potencjał, choć droga do tego cięcia, do odzyskania mocy i stanowczości po przejściu przez wszystko co sprawia, że czujemy się bezradni może być nieprzyjemna. Warto jednak, bo ten czas sprzyja wychodzeniu z długo trwających impasów, także takich, o których nie wiedzieliśmy, bo nie widzieliśmy, że oddajemy swoją moc innym i zatrzymujemy własny głos by kogoś nie urazić.

Tym nowiem domykamy więc nie tylko ostatni cykl księżycowy. Domykamy też proces porządkowania naszych spraw sercowych i relacyjnych, który rozwijał się przez ostatnie miesiące „inspirowany” przez retrogradację Wenus. Domykamy też dłuższy proces, który rozpoczął się przy poprzednim zaćmieniu Słońca w Wadze na Południowym Węźle Księżycowym 18 lat temu, kształtujący nasze relacje społeczne i definiujące je polaryzacje i otwieramy nowy – oby odbudowując umiejętność dialogu i porozumienia. Relacje i zobowiązania, które ok 2005 wywarły na nas piętno, teraz będą mogły odejść, o ile świadomie wybierzemy je zakończyć i otworzyć nowy rozdział.

Pięknego i transformującego nowiu w Wadze, a także pokoju wewnątrz nas i w świecie!



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu czyli o 19:55 w sobotę. Każdy medytuje po swojemu, łączymy się offline we wspólnych intencjach ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

środa, 27 września 2023

Pełnia w Baranie - 29 września 2023

 



Pełnie w Baranie bywają bardzo ogniste i ta nie zapowiada się jak wyjątek od tej zasady ;) Często jest to czas kiedy mocno uświadamiamy sobie na jakie kompromisy, układy, pozory nie mamy już zgody i wydobywa się na powierzchnię nasza mniej piękna, „egoistyczna” strona. Z drugiej strony relacje są bardzo ważne w czasie tej pełni, to czas kiedy przyglądamy się wszystkim naszym związkom, temu jakie połączenie mamy z innymi, ze światem, z samym sobą, gdzie czujemy autentyczny przepływ i porozumienie, a gdzie sztuczność, dostosowywanie się, brak równowagi? Jakie relacje chcemy tworzyć? Na co już nie mamy zgody? Jak możemy być w naszych interakcjach bardziej autentyczni, szczerzy, lepiej stać za sobą, a jednocześnie mieć przestrzeń na przyjęcie perspektywy drugiej osoby? Im bardziej jesteśmy za sobą tym mniej perspektywy innych są dla nas zagrażające. Im więcej tańczymy wokół naszych potrzeb, tym bardziej irytują nas ci co wyrażają je wprost. Im więcej czujemy ukrytych intencji, emocji, nie wprost wyrażanych pragnień czy pretensji, tym trudniej nam być otwartym na dialog i spotkanie. Wyplątując się z czyichś i swoich oczekiwań co do tego jak relacje „mają” wyglądać, przyznając się przed sobą gdzie nie byliśmy szczerzy, gdzie nasze intencje pod spodem były inne od deklarowanych i gdzie nie zrobiliśmy na nasze własne emocje i potrzeby możemy stanąć do zupełnie innego rodzaju spotkania z drugim człowiekiem. Ważna jest przede wszystkim ta wewnętrzna szczerość, pozwolenie sobie na emocje, na niezgodę i ale też pozwolenie na to drugiej osobie.

Pełnie Księżyca służą zobaczeniu spraw jaśniej – często przez konfrontację z tym na co dotąd nie zwracaliśmy wystarczającej uwagi. Księżyc w pełni robi za lustro pokazujące nam nasze prawdziwe emocje, potrzeby, sytuację życiową. Kiedy czas jest intensywny, jak dla wielu było ostatnio, to i pełnie stają się intensywniejsze, bo wydobywają na wierzch emocje i konfrontują nas mocniej z tym co jest. Ta pełnia może wydobyć wiele złości i uwolnić wstrzymywane pragnienia. Jest jak kropka nad „i” po minionym okresie retrogradacji Wenus, kiedy wszystkie rozsypane puzzle trafiają już na swoje miejsce i mamy nagłą jasność czego chcemy, a czego nie. Czego nasze serce pragnie, kogo kocha, co czuje, co rozpala w nas ogień? A co już w nas wygasło, co nas męczy, zabiera nam energię i radość życia? To czas kiedy zbyt długo podtrzymywane kompromisy i układy stają się zbyt ciężkie do uniesienia i być może czujemy nagły przypływ odwagi by powiedzieć prawdę lub zrobić to co już dawno chcieliśmy, nie myśląc o tym co powiedzą inni.

Czas tej bardzo mocnej pełni to zatem czas kiedy będziemy mieli ogromną energię i odwagę by wprowadzać wielkie zmiany i ruszać na podbój świata, a także by oczyścić te obszary naszego życia, gdzie „zgniłe kompromisy”, niedopowiedzenia i utknięcie w nieautentyczności zabierało nam całą energię i chęć do życia. Może też być tak, że poczujemy, że już nie chcemy być „mili”, omijać trudnych tematów w rozmowie, że chcemy rozmawiać wprost o tym co zbyt długo było zagłaskiwane lub zbywane frazesami. Konfrontacja uwalnia energię tam gdzie mogło pojawić się poczucie bezradności, uwikłania w zależności, brak porozumienia. W czasie tej pełni łatwo też w tym przesadzić, reagować impulsywnie, ostro, dokonywać radykalnych decyzji. Jeśli nie chcemy więc danej relacji „wylewać z kąpielą” to warto dać sobie chwilę na zatrzymanie i przyjrzenie się temu jak możemy wnieść nasze emocje, potrzeby, niezgodę tak by miało to potencjał konstruktywny, a nie tylko było raniące.

Pełnia w Baranie to też czas kiedy uczymy się, że zdrowe stawianie granic jest niezbędne by w pełni otworzyć się na relacje, w których jesteśmy. Ustępując, zgadzając się na sytuacje, które nam przeszkadzają, „wybaczając” nie z serca, ale po to by zachować relację, generujemy masę emocji takich jak złość, frustracja, gorycz, a nawet nienawiść i coraz mocniej odcinamy się od tego co było dla nas karmiące w relacji, odsuwamy się od partnera czy przyjaciela, przestajemy się dzielić tym co dla nas ważne, unikamy bliskości. Postawienie granic bywa bardzo trudne, czasem uruchamia lawinę emocji, ale tak na prawdę tylko bycie uczciwym ze sobą, także w tym co dla nas trudne, buduje prawdziwą więź. To samo też dotyczy uwzględniania granic, które nam stawiają inni – odruchowo możemy je traktować jak coś co nam zagraża, coś związanego z odrzuceniem, czy czyjąś „złośliwością”. Przyjęcie odpowiedzialności ze te emocje, zobaczenie dlaczego tak reagujemy i jakie nasze potrzeby domagają się uwzględnienia, a następnie wniesienie tego z miejsca szacunku dla drugiej osoby może być niesamowicie uwalniającym doświadczeniem – nie wiele jest tak uwalniających momentów w relacjach jak odpuszczenie sobie konieczności posiadania racji ;) Gdy uwalniamy się od potrzeby racji i by było po naszemu, możemy w końcu zacząć rozmawiać o tym co ważne - o potrzebach naszych i partnera i o tym jak możemy je lepiej realizować w bliskości i szacunku.

Podsumowując to dobry czas by powrócić do szczerości i autentyczności w relacji z samym sobą i z innymi. Do tego by zobaczyć czego naprawdę chcę, co mnie złości, a co budzi we mnie entuzjazm. I by pójść za tym, z szacunkiem dla granic innych :)

Owocnej pełni Wam życzę!



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni czyli o 11:57 w piątek. Każdy medytuje po swojemu, łączymy się offline we wspólnych intencjach ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 11 września 2023

Nów w Pannie i początek nowego cyklu numerologicznego - 15 września 2023

 



Czas Nowiu, jest czasem ciemności, zanurzenia w sobie i odnowy. Znak Panny sprzyja uzdrawianiu, oczyszczaniu ciała i umysłu, podążaniu za mądrością ciała. To właśnie nasze ciało jest najlepszym przewodnikiem, kiedy szukamy głębokiej odnowy, prostych i naturalnych rozwiązań, życia zgodnego z potrzebami naszego serca. Temu wszystkiemu sprzyja nadchodzący nów, który jednocześnie jest czasem podsumowań, zamykania cyklu siania i zbiorów, otwierania się na nowy czas w życiu. Nów wrześniowy jest bowiem także początkiem nowego roku osobistego w numerologii, zwanego w systemie Gladys Lobos cyklem życia! Polecam zapoznanie się z artykułem opisującym poszczególne cykle życia i sprawdzenie jaki rok wraz z nowiem pożegnasz a jaki powitasz.

Ten nów jest szczególny też jako czas domknięcia okresu retrogradacji Merkurego i Wenus. Ta druga zakończyła się już niemal tydzień temu, choć nadal jesteśmy na etapie rozkręcania i domykania jej efektów, czego zwieńczenie przyjdzie w dniach bezpośrednio po nowiu. Merkury natomiast ruszy do przodu ledwie parę godzin po kulminacji nowiu! Ostatnie tygodnie były więc czasem, gdy energia bardziej kierowała się do wewnątrz, oraz na sprawy związane z przeszłością, kiedy mogliśmy wprowadzać poprawki i zmiany, ale nie koniecznie widzieliśmy ich efekty w działaniu. Już dzień po nowiu to się zmieni i poczujemy mocniejszy ruch do przodu! Tymczasem sam dzień nowiu jeszcze będzie bardziej do wewnątrz – jak to nów. To ważny moment na to by podsumować efekty ostatniego cyklu numerologicznego, oraz to co zrozumieliśmy w czasie ostatnich retrogradacji, pożegnać przeszłość, oczyścić się wewnętrznie i przygotować na nowy etap. Pewne rzeczy nadal mogą być niejasne, możemy czuć ambiwalencję w działaniu, pogubienie czy opór – to jednak tylko ma nam przypomnieć, że by dobrze zacząć nowe potrzebujemy się zatrzymać, spotkać ze sobą, uporządkować pewne sprawy, a może po prostu poczekać chwilę aż nowe kierunki się wykrystalizują. Ten nów może nam przynieść wspaniałe nowe pomysły, chęć wprowadzania zmian i ekscytujących eksperymentów. To ważne i da nam zasilanie na najbliższe dni, warto jednak startować z nowym uważnie i jednak mimo wszystko z ważniejszymi działaniami poczekać chociaż do 22:21 w piątek aż Merkury wyjdzie z retro ;)

Zanim to jednak nastąpi warto w pełni wykorzystać ten szczególny czas nowiu w Pannie, w czasie gdy władca tego znaku, Merkury zatrzymał się tuż przed zmianą kierunku, a więc jest szczególnie mocny. To czas sprzyjający niezwykłej koncentracji energii, skupieniu na tym co praktyczne, a jednocześnie co może być naszym codziennym rytuałem. Godziny po nowiu sprzyjają wypowiadaniu intencji na nowy cykl i rytuałom, jednak w przypadku Panny ważne jest by wyrazić naszą intencję od razu chociażby w najprostszym działaniu. Panna to znak przypominający nam o tym, że potrzebujemy codziennych rytuałów i że wszystko co robimy jest ważne i tworzy naszą przyszłość. To co powtarzamy codziennie, jest tym tworzy nasze życie i naszą drogę, więc bez zmian na tym poziomie same intencje czy życzenia nie wystarczą ;) Energia tego szczególnego nowiu jest jak laser, bardzo skupiona, wymagająca dużej uważności i niekoniecznie łatwa w nawigacji, a jednocześnie potężna jeśli ją używamy świadomie. To idealny czas by wprowadzić nowe codzienne praktyki, uwolnić się od destrukcyjnych czy rozpraszających nawyków, zadedykować się czemuś co jest dla nas najważniejsze i podjąć zobowiązanie o choćby minimalnej codziennej pracy czy praktyce w służbie naszej idei. Ważne jest tu wybranie tylko jednej rzeczy i jednego działania, czegoś co jest realne, konkretne, możliwe do realizowania już teraz w tej życiowej sytuacji, w której jesteśmy. Wtedy laser ma możliwość zadziałać jak generator wielkiej energii i zmian, które zaczynają się od małych zmian „komórkowych w nas”, w naszym codziennym życiu i krok po kroku zmieniają wszystko wokół nas.

Nów w Pannie to przede wszystkim czas oczyszczania, zarówno na poziomie ciała, jak i ducha. To czas porządkowania, oddzielania ziarna od plew, podsumowań. Do tego ważnymi tematami będą nasza praca, obowiązki, nawyki, codzienna rutyna, oraz to na ile potrafimy czuć satysfakcję z tego co robimy i jak wygląda nasz dzień. Ważnym tematem też jest zdrowie, dbanie o ciało, o nasze zwierzęta, rośliny, metaforycznie lub dosłownie – o naszą zagrodę ;) Bliską znaczeniowo Pannie są Demeter / Ceres i wszystkie inne boginie urodzaju, które patronują okresowi zbiorów i uczą jak mądrze korzystać z zasobów Ziemi. To czas kiedy nasze zbiory już dojrzały, ale by je zebrać potrzebujemy włożyć w to sporą pracę, skupić energię i wejść w dobry rytm. Czas gdy Słońce jest w Pannie to też czas mądrych decyzji o tym co przeznaczyć na konsumpcję, a co oszczędzić na przyszłe lata, na zasiew. Może to wyglądać na paradoks, że Panna – znak miesiąca zbiorów to wcale nie znak cieszenia się obfitością i radosnej konsumpcji, a bardziej znak oszczędzania, pokory, a nawet ascezy. Jest w tym jednak wielka mądrość, która od lat pozwalała ludziom przetrwać kolejne zimy, wiosny, lata. Miesiąc Panny to czas, kiedy podejmujemy mądre decyzje, pracujemy na naszą przyszłość i z wdzięcznością i szacunkiem zbieramy plony, które będą nas żywić przez kolejny rok.

Zanim jednak poświęcimy się gromadzeniu, nów sugeruje, że powinniśmy zrobić porządek w naszych spichlerzach ;) Nów w Pannie to znakomity czas na oczyszczanie ciała i umysłu. Można w tym czasie robić głodówki lub dowolny detox od tego co nas zamula i obciąża (internet, telefon, facebook, toksyczne relacje, niezdrowe jedzenie czy używki etc.). Zastanów się co w Twoim codziennym życiu Ci nie służy, co obciąża Cię i zabiera Ci czas. Możesz również oczyścić przestrzeń wokół siebie, wyrzucić to co zbędne, przypomnieć sobie o zasadach feng shui :) Znak Panny uczy: mniej znaczy więcej! A także o tym, że porządek w przestrzeni przekłada się na porządek w życiu. Im więcej zrobimy przestrzeni wokół siebie i w sobie w tym czasie, tym więcej zrobimy miejsca na Nowe.

Owocnego i oczyszczającego nowiu Wam życzę oraz wspaniałego Nowego Cyklu! :)


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu czyli o 03:40 w nocy z czwartku na piątek. Każdy medytuje po swojemu, łączymy się offline we wspólnych intencjach ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

Pełnia w Rybach (w mediach popularna jako niebieska ;) ) - 31 sierpnia 2023

 




Ta pełnia będzie bardzo ciekawym momentem w czasie, kiedy może ujawnić się magia w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach. Mamy teraz aż cztery planety „stojące w miejscu” na niebie. Wenus zaraz wychodzi z retrogradacji, Merkury niedawno swoją zaczął – w połączeniu jest to czas kiedy energia mocno kieruje się wstecz, do wewnątrz, a także głębiej pod powierzchnię zdarzeń. Tuż przed pełnią w retrogradację wchodzi Uran dodając nieco impulsywności i potrzeby głębokich zmian do tego czasu, a do tego do retrogradacji szykuje się również Jowisz. Innymi słowy chwilowo mamy rzadki moment zatrzymania, zwolnienia przed zmianą i intensywniejszego doświadczania tego co jest. Ważne rzeczy mogą się odsłaniać, zwłaszcza gdy integrujemy wcześniejsze doświadczenia i pozwalamy by te zmiany zintegrowały się w nas, byśmy głębiej poczuli kim jesteśmy i do czego dążymy. Aktywny znak Panny sprzyjał pracy, uziemieniu, konkretyzacji naszych pomysłów i działań – i ten okres jeszcze potrwa, acz pełnia może być w tym jak przerwa na przypomnienie o Sacrum ;) . Na oczyszczające zanurzenie się w żywiole Wody, w emocjach, w wizjach i w głębinach oceanu, które są pod tymi wszystkimi falami codzienności. Ta pełnia może z jednej strony wydobywać emocje, których nie rozumiemy, pragnienia i marzenia, które nie są „racjonalne”, czy głos intuicji, który łatwo podważyć. Z drugiej zaś wymagania materialnego świata, jego ograniczenia, konkretność, potrzebę rozumienia, kontroli, uporządkowania chaosu. I potrzebę balansu między tymi stronami. 

Pełnia w Rybach mimo, że może być odczuwana bardzo wzniośle, duchowo, czy emocjonalnie, tak naprawdę opowiada o alchemii łączenia świata ducha za światem materii. Nasza kultura nauczyła nas myślenia o tym, że te dwa światy są odrębne, że „musimy” wybierać jak się określamy czy poprzez to co przyziemne i konkretne czy poprzez to co uduchowione, natchnione. Polaryzacja Panna-Ryby aktywna w czasie tej pełni uczy nas, że materia nie może istnieć bez ducha, z którego się wyłania, ani duch nie może istnieć bez materii poprzez którą się manifestuje. Nasze wizje, marzenia, duchowe natchnienia nabierają znaczenia kiedy stają się częścią rzeczywistości, która nas otacza, kiedy sny, które śnimy wplatamy w tkaninę codzienności. A nasza codzienność, gdy jej się przyjrzymy dobrze jest nieustającym cudem i epifanią :) Napięcie między tymi sferami pojawia się wtedy, gdy na któryś z tych biegunów nie mamy zgody i gdy to świat zewnętrzny musi nam przypominać, że a) nie da się wszystkiego uporządkować, kontrolować, „przepracować” – chaos i nieprzewidywalność są istotą naszej podróży a nie jej marginalnymi niedogodnościami do wyeliminowania; b) ten kto lata wysoko i nie pamięta o tym, że materia ma swoje prawa, kończy jak Ikar, który wzleciał wysoko na skrzydłach, które dostał od ojca i zapomniał, że nie jest ptakiem i że o skrzydła (i o ludzkie ciało) trzeba zadbać by mogły zanieść nas daleko.

Tylko łącząc ducha z materią, budując most między naszymi marzeniami a codzienną praktyką, łączą wizję z konkretnością możemy nie tylko latać, ale też dolecieć ;) Być może ta pełnia natchnie nas pomysłami jak to zrobić, pokaże nam co możemy dodać lub odjąć w naszej codziennej rutynie by być choć odrobinę bliżej marzeń, jak zadbać o balans między pracą a odpoczynkiem by nie tracić połączenia z tym co najważniejsze, a może jak odkryć spełnienie w tym co już jest naszą codziennością?

Ten czas możemy też doświadczyć jako ulgę po niedzielnej opozycji Słońca do Saturna (odczuwalnej też w dni sąsiednie), która często jest doświadczana jako męczące mierzenie się z ograniczeniami, obowiązkami, koniecznością naginania się do zasad, a także obniżeniem witalności i radości życia. Pełnia w Rybach tuż po tym czasie będzie jak prysznic po oczyszczeniu stajni Augiasza ;) Choć może też być tak, że ten prysznic będzie połączony z puszczaniem emocji by uwolnić się od nagromadzonych napięć i odtajać. To dobry czas by sobie odpuścić wszystkie obowiązki, koncepcje działań i po prostu pobyć z naszymi emocjami, pozwolić by przepłynęły przez nas i użyźniły naszą duszę lub by po prostu by głęboko odpocząć, pozwalając sobie odpuścić wszystkie oczekiwania i rozpuścić się w tym co jest. Z puszczenia kontroli w tym czasie może się wyłonić wyjątkowa wena twórcza, wizje, doznania mistyczne, czy też inna magia :) Jeśli jednak ten czas wykorzystamy „tylko” po to by dostroić się do samych siebie, uwolnić wszystkie zatrzymane emocje, pozwolić sobie być dokładnie w takim momencie naszej drogi w jakim jesteśmy i objąć siebie w tym miłością… to to będzie najważniejszy cud jakiego możemy doświadczyć :)

Pełnia w Rybach będzie ostatnią pełnią kończącego się roku numerologicznego, a więc czasem zbiorów. Otwiera dwa tygodnie oczyszczania, domykania, żegnania, porządkowania, którym patronuje retrogradujący Merkury. To czas wdzięczności i zapraszania do naszego życia magii, zaufania, odpuszczenia tego co nas męczy i odkrywania tego co nas prowadzi. To czas na pewnego rodzaju „porządki” w naszej duchowości, jak wtedy gdy zamiast walczyć z chaosem wokół siadamy w jego środku w medytacji i powoli układamy sobie porozrzucane kawałki siebie, rozpoznajemy wewnętrzne przepływy i dostrajamy się do nich by płynąć na ich fali. Nie musimy wszystkiego rozumieć, dostrojenie nie wymaga intelektu. Natomiast ta pełnia może od nas wymagać, by medytację, czy inną praktykę duchową zrównoważyć potem działaniami praktycznymi, ucieleśnionymi, przenoszącymi to wewnętrzne dostrojenie wokół nas, łączącymi nas ponownie ze światem, z innymi, z tym co chcemy innym oferować i o co chcemy zadbać.

Nadchodząca Pełnia to również dobry czas na spontaniczną twórczość, otwieranie się na wenę, rytuały, wróżby, wypowiadanie intencji i otwieranie się na przyjęcie tego o czym marzymy, a także na to co najlepszego ma dla nas Wszechświat.

Niech ta najmagiczniejszą z pełni przyniesie Wam cudowne dary! :)



P.S. jeśli chodzi o temat "niebieskiej pełni", czy "niebieskiego księżyca" to moje stanowisko na ten temat wyraziłam tutaj. Ten czas jest wyjątkowy i bez "kalendarzowej magii" ;) 



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli tym razem o 03:35 w nocy z środy na czwartek ;) Medytujemy każdy po swojemu, we wspólnych intencjach. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj

Dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień jest też możliwość subskrypcji Newslettera Premium - tutaj.

niedziela, 27 sierpnia 2023

Retrogradacja Merkurego w Pannie: 23 sierpnia - 15 września 2023

 




Merkury wchodząc w retrogradację w środę dołączył do Wenus, która już powoli swoją retrogradację kończy. Zamiast jednak widzieć to jako „podwójny hamulec”, postrzegam ten okres jako czas, gdy nasz umysł dostraja się do zmian dziejących się przez ostatnie tygodnie i kiedy możemy zanurzyć się głębiej w podziemiach naszej podświadomości nie tylko czując i pragnąc, ale też rozumiejąc i nazywając to czego doświadczamy. Pierwsze 11 dni retrogradacji Merkurego będą więc jednocześnie zwieńczeniem procesów związanych z Wenus, ich pogłębieniem i nierzadko wdrożeniem w życie, przekucie na codzienność. Mogło być tak, że przez ostatnie tygodnie rozpoznaliśmy czego potrzebujemy więcej by czuć w życiu radość i co nam tą radość zabiera. Być może przewartościowaliśmy nasze priorytety, a może tylko do tego się przymierzaliśmy. Może jakieś relacje zostały pożegnane, jakieś układy rozwiązane, albo nasze pragnienia relacyjne rozpoznane i uwzględnione. Może zaś poczuliśmy że czas na zmianę wizerunku, na wyrażanie inaczej naszej kobiecości, atrakcyjności, seksualności, fizyczności. Cokolwiek się zadziało dotąd, Merkury w retrogradacji pomoże nam przekuć te wnioski na codzienną praktykę, uziemić, przekuć na konkretne rozwiązania. Retrogradacja Merkurego, podobnie jak ta Wenus, ma w sobie element rewizji naszych priorytetów, kierowania naszej uwagi na to co najważniejsze, a o czym możemy zapominać, gdy wszystko dzieje się szybko. Przypomina nam, że to do czego zmierzamy możemy osiągać tylko gdy dajemy temu uwagę, najlepiej codziennie, gdy staje się częścią naszej rutyny, dbania o siebie, dbania o nasze wartości. Najmocniejszym okresem, gdy te wątki będą pracować będą okolice 4 września, gdy Wenus będzie wychodzić z retro.

 



To jednak tylko fragment znaczeń, które niesie ze sobą ta retrogracja Merkurego. Najprościej mówiąc jest to czas układania sobie na nowo puzzli w głowie i w życiu. Ważnym wątkiem może tu być zdrowie i praca – jeśli coś nie działa dobrze, to czas na przyjrzenie się dlaczego, co możemy poprawić, gdzie tracimy energię, gdzie kręcimy się w kółko, jakie nawyki nam szkodzą, rozpraszają nas, przeciążają, a jakie były by pomocne. Nie chodzi jednak o to by przymuszać się do tworzenia nowych nawyków – czasem może to wyjść, czasem musimy najpierw dobrze zrozumieć nasze potrzeby i to co stoi za obecnymi nawykami (a np. osoby z ADHD nawyków praktycznie nie tworzą, więc nie ma co fundować sobie presji ;) ). Bardziej chodzi o to by się jak najczęściej zatrzymywać w tym co robimy i rozpoznawać jak to na nas wpływa, oraz jakie mamy prawdziwe potrzeby. Rozpoznawać, które nasze działania czy wybory spowodowały np. osłabienie i uczyć się jak można je potem omijać. Ciało będzie tu dla nas ważnym przewodnikiem i warto dać priorytet temu by o nie zadbać i słuchać jakich zmian się ono od nas domaga. Merkury w Pannie to czas idealny na wszelkie drobiazgowe analizy – śledzenie naszego codziennego samopoczucia, naszej wydajności w pracy czy na treningu, rozpoznawanie naszej relacji z cyklem menstruacyjnym czy księżycowym, notowanie tego co jemy i jak się po tym czujemy itp. 





W pracy może to być na przykład dobry czas na audyt, analizę dotychczasowych strategii, krytyczny przegląd tego co już mamy zrobione, budżetu i wszystkiego co wiąże się z analizą, statystykami, badaniami i ewaluacjami ;) Merkury w Pannie jest bardzo silny i wspiera nasz analityczny intelekt, więc warto mu dać dobrą pożywkę, bo bez niej nie pozostanie mu nic innego jak skupić się na krytyce siebie i innych ;) To czas zbierania danych i ich układania, a także wprowadzania zmian na poziomie naszego codziennego życia, zdrowia i pracy, a nie rzucania się w nowe projekty i eksperymenty. Jeśli mamy takowy już w głowie to być może najlepiej skorzystać z tego czasu poprzez drobiazgowe przygotowania, analizy rynku, gromadzenie zasobów i przydatnych praktyk. Generalnie ta retrogradacja sprzyja i zachęca nas do wytrwałej pracy, może być jednak też tak, że szczególnie na początku tej retrogradacji poczujemy, że nie mamy sił na nic, w tym na żadne analizy i to będzie znak, że zdrowie jest tu zdecydowanym priorytetem, podobnie jak rytm pracy i odpoczynku, który potrzebujemy poprawić. Jeśli z przyczyn zewnętrznych nie możesz zwolnić, to warto poszukać sposobów by choć ten czas wolny, który masz był jak najbardziej efektywny jako regeneracja, by odpuścić te jego formy, które ostatecznie tylko obciążają bardziej i by sprawdzić czy nasze ciało nie ma jakichś niedoborów, by zadbać o lepszy sen czy o lepszą dietę. To dobry czas na różne formy detoksu (zwłaszcza gdy Księżyc zacznie maleć), a także na oczyszczanie naszej przestrzeni fizycznej, generalne porządki, układanie papierów etc. 





Retrogradacja zakończy się nie cały dzień po nowiu w Pannie 15 września (idealnym czasie na wszelkie oczyszczanie), który będzie momentem końca dotychczasowego roku osobistego według numerologii Gladys Lobos i początkiem nowego. W czasie tej retrogradacji kończymy więc rok, który zaczął się 25.09.22, porządkujemy wszystkie pozostałości i uwalniamy się od tego, czego nie chcemy już przenosić w nowy cykl. Więcej o tych numerologicznych cyklach przeczytasz tutaj. Weszliśmy w czas przejściowy, czas przygotowań, czas święty, w którym każdy gest ma symboliczne znaczenie, a każde odczucie z ciała wymaga zaopiekowania teraz, by nie rozpoczynać nowego cyklu z jakimiś przenoszonymi napięciami, zmęczeniem, trudnościami. W idealnym świecie byłby to dobry czas na retrit, ale raczej taki, w którym praktyką są zwykłe codzienne czynności, w którym oddajemy się każdemu działaniu z poczuciem służenia czemuś większemu od nas i rozpoznawaniem jak wszystko co robimy może nam dawać poczucie szczęścia i spełnienia. W świecie wiejskim to zaś czas zbiorów, czyli owszem wytężonej acz też „uświęconej” pracy, w której zamykamy kończący się cykl wegetacji i porządkujemy przestrzeń na nowy. Porządki te mogą więc wydarzać się wielu różnych poziomach: praca, ciało, zdrowie, dom, ogród, codzienna rutyna, nasze przekonania i myśli, nasze relacje, to co chcemy robić i jak itd. To jaką dziedzinę życia porządkuje tym razem retrogradujacy Merkury wskazuje dom w naszym horoskopie urodzeniowym.

 



Sprawdzić jaki to dom możesz korzystając z kalkulatorów astrologicznych online i opisów znaczenia poszczególnych domów również online (szukając miejsca gdzie wypada środkowa część znaku Panny), a posiadacze Osobistego Astrokalendarza mogą tam znaleźć tą informację i przeczytać mój opis. Będzie też można zamówić fragment Astrokalendarza z samym opisem tej retrogradacji Merkurego w domu w cenie 30zł (ograniczona pula zamówień!), pierwszeństwo mają osoby zamawiające cały Astrokalendarz. Uwaga! Konieczna jest w miarę dokładna godzina urodzenia. Zapisy i pytania wyłącznie na maila . Jak będzie dużo zgłoszeń to odpowiadanie może potrwać ;)

Jeśli nie znasz godziny urodzenia, to trudniej o tą wiedzę, ale nadal możesz z uwagą obserwować w jakiej dziedzinie życia pojawiają się opóźnienia, pomyłki, wahania, czy komplikacje i tam skierować swoją analityczno-porządkującą uwagę. To właśnie te dziedziny gdzie się wydarzają „rzeczy” są przestrzenią potrzebującą rewizji, oczyszczenia, ale też gdzie może zadziać się uzdrowienie i uwolnienie od bagaży z przeszłości.

Niech oczyszczanie, porządkowanie i uzdrawianie będzie dla Was łagodne i dogłębnie skuteczne! :)




Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Nów w Lwie: 16 sierpnia 2023




Nadchodzący nów może być dla wielu jak tornado ;) Ma to związek z rewolucyjnym Uranem, który niemal dokładnie w czasie nowiu utworzy kwadraturę do Słońca i Księżyca, a już tydzień wcześniej mógł przygotować grunt pod zmiany gdy tworzył kwadraturę do retrogradującej Wenus w środę. Co nie mniej istotne Słońce i Księżyc spotkają się na niebie w towarzystwie Lilith, która również ostatnio była aktywna (zwłaszcza ostatni poniedziałek/wtorek – w wszystkim tym pisałam w newsletterze), a która wzmocnią potrzebę buntu przeciw narzuconym rolom, normom i przeciwko wszystkiemu co oddziela nas od naszej dzikiej, seksualnej, nieujarzmionej natury. W tym roku więc ryk Lwa, do którego co roku zaprasza nas ten nów, będzie więc mieć szansę wybrzmieć dużo głośniej ;) Nów wzmocni z jednej strony kontakt z tym co w nas wyparte, stłumione i co potrzebuje być wyrażone, a z drugiej z tym jakie zmiany potrzebujemy wspierać w świecie, na co już nie mamy zgody, jakie łańcuchy potrzebujemy zrzucić. Główny temat tego czasu to uwalnianie się od tego kim nie jesteśmy, wyrażanie siebie z odwagą i autentycznością, odkrywanie jakich zmian potrzebujemy by móc być bardziej sobą, a także jak te zmiany, które być może zadziewają się wbrew naszym intencjom są formą uwolnienia i zaproszeniem do stanięcia za sobą, do podjęcia decyzji, które już dawno chcieliśmy podjąć. Rewolucyjny nastrój może więc wyrażać się poprzez nasze działania, ale też poprzez niezgodę na to co robią inni lub poprzez wewnętrzny proces uwalniania od nieaktualnych lub narzuconych nam tożsamości, wizji tego kim jesteśmy i co jest dla nas ważne. Przewodnikiem dla nas będzie niezgoda, bunt, ekscytacja, to co nas porusza i co daje nam poczucie uwolnienia. Jednocześnie jest to czas kiedy łatwo będzie o przeciążenie od nadmiaru wydarzeń, albo też wewnętrznych napięć, więc bardzo ważne jest by znaleźć czas na uziemienie, na oddech, na rozpoznanie jakie pragnienia i potrzeby stoją na silnymi reakcjami, które możemy odczuwać. Powrót do Centrum jakim jest nasze serce jest odpowiedzią na cały chaos jaki możemy czuć wokoło, ale też może być remedium na natłok myśli i pomysłów, które mogą być przeciążające. Ten czas będzie idealny na to by wyrażać siebie twórczo, im bardziej ekspresyjnie i niekonwencjonalnie tym lepiej ;)

Nów w Lwie to czas powrotu do serca, do tego co rozpala naszą radość, kreatywność, co wypełnia nas miłością. Jest to czas, kiedy to co do nas przyszło w czasie ostatniej pełni możemy w pełni zintegrować, oczyścić z tego co nadmiarowe, wrócić do siebie w sposób bezkompromisowy i radosny zarazem. To czas poszukiwania miejsca w sobie, z którego możemy obdarowywać świat tym co w nas najprawdziwsze, naszym unikalnym światłem, miłością którą czujemy, ekspresją, którą chcemy się dzielić.

Nów w Lwie poza czasem rozpoznawania gdzie nas prowadzi serce, jest też czasem wyjawiania do czego już nie mamy serca i pożegnania tego. Możemy chcieć w tym czasie rykiem Lwa wyrazić siebie, najważniejsze jest jednak by w tym czasie przede wszystkim się w siebie wsłuchać, obejmując z miłością siebie w każdym aspekcie, który kiedyś mógł się ukryć w cieniu wstydu, oczekiwań, czy lęku przed odrzuceniem. Nów w Lwie to najlepszy czas na pielęgnowanie miłości do siebie, docenianie siebie, odkrywanie radości i kreatywności dziecka. Często jednak najpierw potrzebujemy się przyjrzeć temu co nas od tego wszystkiego oddziela, co nas onieśmiela, blokuje, wciska w samozaprzeczenie czy pomniejszanie własnej wartości. Najprościej ujmując zazwyczaj to będzie jakaś forma wstydu, który postrzegam jako wskazówkę jaką część nas trudno nam przyjąć i pokochać. W tym czasie możemy odkryć, że dając sobie prawo do bycia „też takim”, „też taką” możemy uwolnić masę energii, którą zużywaliśmy na podtrzymywanie obrazu bycia „nie-takim” ;) W tym sensie ten nów może nam przynieść wiele wspaniałych wyzwoleń i otworzyć na nowe przestrzenie wyrażania siebie.

Nów jest czasem zwrócenia do wnętrza, dbania o wewnętrzny ogień, a ten w Lwie szczególnie mocno kieruje nas w stronę serca i tego co ono do nas mówi. Wygasają więc te zmagania, w których nie było naszego serca, które były oparte na przyzwyczajeniu, koncepcjach umysłu, czy minionych już natchnieniach po to byśmy mogli skontaktować się z nowym ogniem w naszym sercu, wynieść na powierzchnię nowe pragnienie, nową ekspresję naszego ja, nowy ryk Lwa! Esencją znaku Lwa jest odczuwanie i wyrażanie miłości, tej do drugiej osoby czy do wielu osób, do siebie samego, do tego co robimy, do świata jako takiego, jednak by mogła ona popłynąć szerokim strumieniem musi wybrzmieć cała niezgoda, gniewny ryk lwa, po to byśmy uwolnili to wszystko co nas w ekspresji naszej miłości zatrzymuje, to co nam zalega w sercu, to co nas krępuje w wyrażaniu tego co czujemy. Każdy nów jest czasem śmierci i odrodzenia na pewnym poziomie – Lew wskazuje, że teraz szczególnie ważnym obszarem tego odrodzenia jest miłość, wyrażanie siebie i swoich uczuć, to na ile pokazujemy siebie prawdziwych sobie i światu. Odchodzą więc nieautentyczne wizerunki, konwenanse, że „nie powinno się”, zatrzymane emocje i wszystko to co zamyka nam serce. Teraz jest czas na otworzenie serca, ale to nie dzieje się poprzez słodkie zalewanie siebie i innych „miłością”, a poprzez totalną autentyczność, pełną ekspresję tego co w nas, ryk może nie koniecznie głośny, ale prawdziwy do rdzenia naszej istoty. Dopiero w przestrzeni autentyczności, zgody na siebie takiego jakim jestem i na każdą emocję, która się pojawia, miłość może się czuć jak w domu.


To wszystko koresponduje z tematami jakie wnosi i uzdrawia retrogradacja Wenus również w znaku Lwa, więc jeśli czujesz, że ostatnio dużo z tego jest na tapecie, lub że doświadczasz wielu wyzwań w temacie związków, dyskomfortu czy obfitości to polecam mój tekst o tej retrogradacji.


Niech nów przyniesie nam oczyszczające uwolnienie serca i otwarcie na siebie i na miłość!


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu czyli o 11:38 w środę. Każdy medytuje po swojemu, łączymy się offline we wspólnych intencjach ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.