piątek, 25 września 2026

Pełnia w Baranie - 26 września 2026

 




Pełnia w Baranie to czas, kiedy bardzo łatwo się rozpędzić - na dobre lub niekoniecznie ;) Pojawia się impuls do zrobienia czegoś po swojemu, wbrew wszystkim, mimo wszystko - czasem zasilany złością, czasem pasją lub miksem obu :) Pojawiają się też liczne powody, by tego nie robić, reakcje ze świata przypominające nam, że są tu też inni ludzie ze swoimi potrzebami i odmiennymi perspektywami. Pełnia w Baranie to taniec między tymi dwoma biegunami, w którym dążymy do większej szczerości w relacjach i odrzucania tych kompromisów, które podśmierdują zgnilizną...









Nie jest to jednak "typowa" pełnia w Baranie, ponieważ Księżyc w Baranie będzie w ścisłej koniunkcji z Neptunem, jednocześnie tworząc piękną i rzadką konfigurację Latawca ze Słońcem, Uranem i Plutonem. Połączenie to dodaje nam jeszcze więcej twórczej, natchnionej, kreatywnie rewolucyjnej energii, ale też potencjał do zapętlenia się w naszych buntach, w tym, co właściwie czujemy i do kogo, kto budzi naszą złość i czego faktycznie chcemy. Czasem więc zamiast "baraniej" siły, determinacji, zdecydowania, będziemy więc mieli więcej pomieszania, emocji i poczucia, że rzeczywistość nas rozczarowuje, a nawet nietypowego osłabienia, Z szerszej perspektywy to pomieszanie pewnie nie będzie miało znaczenia, bo nawet jeśli przestrzelimy, wyrażając naszą złość lub obierając niezbyt sensowny kierunek działań, to wydarzenia zainicjowane w czasie tej pełni ruszą sprawy na tyle silnie, że w efekcie pojawią się też pozytywne zmiany. Układ Latawca działa jak tarcza chroniąca nas w tym czasie przed największymi pomyłkami czy przed najpoważniejszymi konsekwencjami naszych impulsywnych działań (nawet jeśli nie przed wszystkimi ;) ). Nawet potencjalne osłabienie możemy więc postrzegać jako ochronę w tym względzie ;) 

W krótkiej perspektywie jednak to zamieszanie może wcale nie kojarzyć się z czymś konstruktywnym. Ludzie mogą być bardziej niż zazwyczaj kłótliwi, alianse mogą się rozpadać „bez poważniejszego powodu”, przypadkowe osoby mogą oberwać tam, gdzie napięcie przepaliło komuś bezpieczniki, podczas gdy trudniej będzie namierzyć prawdziwe źródło naszych emocji, czy to, czego faktycznie chcemy. A jednak nadal wszystko to przypomina bardzo oczyszczający sztorm, który przyniesie też wiele niespodziewanie soczystych owoców ;) Czasem, gdy czujemy się utknięci w beznadziei, bezradności, zablokowani w działaniu i myśleniu, takie energiczne zamieszanie energii jest dokładnie tym, czego potrzebujemy, by się obudzić, ruszyć z miejsca, poczuć pasję do czegoś - nawet jeśli niebawem mocno skierujemy kierunek tych działań ;) Dlatego warto eksperymentować z nowymi sposobami ekspresji, z mówieniem ludziom tego, co myślimy, z byciem bardziej autentycznym, twórczym, kierującym się pasją czy intuicją w tym wszystkim, co nie oznacza rzucania wszystkiego na jedną kartę. Ważne tylko by nie wierzyć zbyt mocno w to, co nam się w czasie tej pełni objawia jako prawda absolutna i zdecydowanie nie warto podejmować nieodwracalnych decyzji życiowych i finansowych ;)


Ważnym tematem tej pełni jest uwalnianie naszej energii, budzenie nowej nadziei, zapraszanie nowej wizji i poczucia bycia częścią większej zmiany w świecie. 








Ta pełnia kojarzy się z początkiem „Podroży Bohatera”, kiedy słyszymy wezwanie, ale jeszcze go w pełni nie rozumiemy i możemy początkowo ruszyć z naszej bezpiecznej wioski w złym kierunku ;) Wychodzimy poza rogatki i początkowo czujemy się pogubieni, nie wiemy jeszcze jak się poruszać i pewnie pierwsze dni będziemy kręcić się w kółko… nic to! Baran wskazuje na to, jak ważne jest uczenie się poprzez realne działania, próby i błędy, testowanie rzeczywistości i sprawdzanie co działa. To jak nauka chodzenia - z pewnością upadniemy nie raz, najboleśniej wtedy, gdy poczujemy złudną pewność siebie, ale to, co zyskujemy to nie tylko nowe nawyki mięśniowe, ale też poczucie, że z każdą kolejną próbą otwierają się przed nami nowe możliwości, cały nowy świat, który gdzieś tam na nas czeka :) 

Ta pełnia jest niezwykle twórczym czasem, kiedy możemy doświadczyć rozlicznych olśnień, natchnień, wzlotów, ale i rozczarowań. Kojarzy się z serią zbiegów okoliczności, gdy pozorny pech okazuje się błogosławieństwem, podczas gdy pozorne łuty szczęścia okazują się fatamorganami ;) Emocji może być sporo, tęsknoty za tym, czego nie ma, wizji tego, co by być mogło, falstartów w podążaniu za marzeniami i nadzwyczajnych zdarzeń, pokazujących nam drogę.   

Dobrą metaforą każdej pełni w Baranie, a tej szczególnie jest baśń o Czerwonym Kapturku z całym bogactwem znaczeń... ;) (o części z nich pisałam tutaj) To inicjacja, gdy wchodzimy do lasu, spotykamy się z tym, co dzikie w świecie i w nas, doświadczamy różnych iluzji, ale też możemy przeciąć mieczem to, co dojrzało do przecięcia... 
 




Dopełnienie pełni będzie miało miejsce o 18:49 w sobotę. 

Pięknej pełni dzikiej Wilczycy Wam życzę! ;) 



Więcej o tym, co na niebie piszę w cotygodniowym darmowym Moonset Newsletterze, który wysłałam w poniedziałek wieczorem. Jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), która dodatkowo ma ten bonus, że po wykupieniu subskrypcji do soboty otrzymasz ostatni Newsletter Premium gratis :)