poniedziałek, 27 maja 2019

Nów w Bliźniętach - 3 czerwca 2019





Nadchodzący nów w Bliźniętach sam w sobie wygląda dość lajtowo, bez poważniejszych podpięć pod inne planety, bez jakichś większych kwadratur czy innych opozycji, z jednym ale…. ;) Wciąż trwa proces, który opisywałam w tym tekście, opisując spotkania najpierw Plutona, a potem Saturna z Węzłami Księżycowymi. Praktycznie do jesieni Saturn i Węzeł będą szły łeb w łeb, tworząc nietypowy na zazwyczaj nastawionym na krótsze romanse nieboskłonie „związek”. I wszystko co się będzie przez najbliższe miesiące działo, nawet jeśli z pozoru wyglądać będzie niewinnie będzie miało ten proces w tle. A jest to proces uwalniania od starych struktur, domykania historii z przeszłości (często wręcz karmicznych) i rozliczeń. Może być przy tym coś ciężkawego w tych miesiącach, jakieś poczucie trudu, ale też poczucia, że dzieje się coś ważnego, nawet jeśli trudno nam to określić. Ten „cień” może być gdzieś w tle nowiu w Bliźniętach, który sam w sobie raczej dałby nam lekkość i frywolność :) A typowe dla tego znaku pobudzenie intelektualne może nas poprowadzić w niespodziewanych i dość poważnych kierunkach.

Nów w Bliźniętach to czas, kiedy spoglądając w głąb siebie odkrywamy naszą złożoną naturę, czasem bliźniaczą, a czasem wręcz wieloraczą ;). Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować. Podobno myślę, więc jestem, ale czasem im mniej myślę tym bardziej jestem. Bez względu na to jaką ścieżkę wybraliśmy, lubimy wartościować nasze doświadczenia i działania. Dla jednych myślenie jest ważniejsze niż brak myśli, inni wartościują wyżej wewnętrzną ciszę. Jedni medytują skupiając umysł na jednym punkcie czy idei, inni wsłuchują się w bicie serca, czy w rytm oddechu; jedni starają się pozbyć myśli, inni podążają za tym co się pojawia w głowie. Bliźnięta nas uczą tego, że wszystko ma swoje miejsce i nic nie jest lepsze ani gorsze. Czasem Słońce czasem deszcz, czasem myśli, czasem cisza. Istotą rzeczywistości jest zmienność. Właśnie w ten nów możemy poczuć swoją zmienną, wielopostaciową, nie dającą się zamknąć w prostych słowach naturę. Przyjrzyjmy się też tym słowom, które nam się pojawiają: o sobie i o świecie. Zobaczmy, że są tylko słowami i że równie dobrze możemy je zastąpić innymi. Co się stanie jeżeli użyję innych słów? Czym są słowa? I co istnieje poza słowami? Spotkanie Księżyca (to co zmienne, życie) i Słońca (to co stałe, świadomość) uczy nas, że będąc zmienny/zmienna wciąż pozostaję sobą. Nawet gdy zmieniam imię, nie zmieniam istoty. Ale za pomocą słów mogę się od tej istoty oddalić lub przybliżyć. Słowa, nazwy i imiona jednocześnie są i nie są ważne. Kierują naszym umysłem, opisują i tworzą rzeczywistość. Często odwracają naszą uwagę o tego co istotne, zaciemniają obraz i zbierają energię, która mogłaby być przeznaczona na działanie, kochanie, czy na doświadczanie. Myślenie to żywioł powietrza, który ma należne sobie miejsce wśród pozostałych żywiołów, choć w naszej przeintelektualizowanej kulturze często zajmuje zbyt dużo miejsca. Ten nów to czas poszukiwań własnego samoopisu, słów ważnych i zbyt ważnych, nowych nazw i imion, obserwowania myśli niczym chmur na niebie i odkrywania ciszy, która jest poza i ponad ich korowodem, niczym błękit nieba. Jest to również czas oczyszczenia naszej głowy, intelektualnego resetu i otworzenia się na nowe pomysły, kierunki działania, nowe wizje i idee.

Kolejnym wątkiem związanym z nowiem w Bliźniętach jest oczyszczenie naszego otoczenia z ludzi, informacji i sytuacji, które nam nie służą, które są odpowiednikiem intelektualnego szumu w zewnętrznym świecie. W tym czasie dużo może się zadziać w tym temacie „samo”, ale mimo to warto zadać sobie trud by przyjrzeć się swoim potrzebom lub negatywnym emocjom oraz by wprowadzać zmiany bardziej świadomie i intencjonalnie.

Ten nów otwiera nowy cykl naszej aktywności w świecie i warto skorzystać z jego energii by odkryć nowe kierunki, zainicjować nowe działania i skontaktować się z samym sobą. Wewnętrzne dialogi pod wpływami Bliźniąt mogą być szczególnie owocne ;)

Wszystkiego dobrego życzę Wam w tym mocnym czasie! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli w poniedziałek o 12:02 :) ! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

poniedziałek, 20 maja 2019

Mars w Raku: 16 maja - 2 lipca 2019



W czwartek Mars kończąc swój pobyt w rozbieganych Bliźniętach przeszedł do znaku Raka, gdzie będzie przebywał do 2 lipca. Oznacza to czas na zebranie rozproszonej dotąd energii i skierowanie jej na to co najbliższe sercu: na rodzinę, bezpieczeństwo, na samego siebie, samą siebie. W poprzednich miesiącach towarzyszyło nam pewne ożywienie, zwłaszcza towarzyskie i intelektualne jednak mogliśmy czuć się już zmęczeni łapaniem wielu srok za ogon i poczuciem, że z naszych działań nie wyłania się nic spójnego. Teraz będzie czas na poszukanie tego co jest dla nas najważniejsze, na poczucie tego co naprawdę pragniemy robić oraz na uwalnianie emocji, które nas w działaniu blokują. Możemy poczuć, że teraz najważniejsze jest dla nas zadbanie o podstawę, o zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych takich jak poczucie bezpieczeństwa, posiadanie swojego miejsca na świecie, dobre relacje z rodziną i z najbliższymi, posiadanie emocjonalnego wsparcia, oraz zaplecza w działaniach, oraz dbanie o relacje z bliskimi ludźmi, dla których pragniemy walczyć o lepsze jutro. Ważnym tematem jest tu zaopiekowanie się samym sobą, zauważenie własnych potrzeb i delikatność wobec siebie. Jeśli dotąd Twoje działania nie przynosiły wymarzonych rezultatów, jeżeli czujesz, że Cię coś blokuje lub ogranicza warto przyjrzeć się teraz temu czy za tym ruchem hamowania w działaniu nie stoją jakieś istotne potrzeby lub emocje? Być może wciąż boisz się wyjść do świata ze swoimi talentami lub boisz się walczyć o swoje z lęku przed odrzuceniem lub wyśmianiem? Być może wcale nie masz pewności, że chcesz robić właśnie to co robisz i Twoje zblokowanie chroni Cię jednocześnie przed robieniem czegoś wbrew sobie? Być może cele i aspiracje jakie sobie założyłeś są zbyt wyśrubowane i zatrzymuje Cię sam lęk przed tym, że nie podołasz swoim własnym oczekiwaniom? Cokolwiek to jest warto przyjrzeć się temu z uwagą i zaakceptować to, że tak jest. Ciało ma swoją mądrość i kiedy sprzeciwia się temu co zaplanowała głowa to warto posłuchać tego co ma nam do powiedzenia i zamiast zmuszać je by działało według planu zmodyfikować plan, tak by poczuć w sobie przypływ energii i chęć działania. Drogą do tego jest kontakt z samym sobą, z uczuciami, delikatność i uważność wobec siebie. W tym okresie mogą wracać do nas historie związane z rodziną, z przeszłością, z niewyrażonymi emocjami. To jest potrzebny etap by odzyskać naszą moc działania i realizacji celów. Zaufajmy temu, że czucie i przeżywanie nie jest przeszkodą w drodze do celu, ale wskazówką pokazującą co teraz na tej drodze jest potrzebne i ważne. Odpoczynek jest równie potrzebny jak mobilizacja sił, czas z rodziną jest niezbędny by móc docenić naszą pracę. Ten czas pomoże nam zrozumieć co jest dla nas najważniejsze, dlaczego robimy to co robimy, co z przeszłości nas warunkuje i jak możemy tą przeszłość pożegnać. Czas sprzyja mądremu wyborowi priorytetów, odkrywaniu naszej drogi serca, integrowaniu serca z działaniem. Mars w Raku zachęca również do działań związanych z nieruchomościami, budową i aranżowaniem domów i mieszkań, poprawianiu relacji rodzinnych (choć często poprzez wydobycie ukrytych dotąd napięć), pracy dla społeczności lokalnej, działaniom związanym z historią, pamięcią kolektywną, budowaniem wspólnej tożsamości i wspieraniem potrzebujących pomocy. To również dobry czas na to byśmy sięgnęli do naszej własnej przeszłości i odnaleźli w niej inspirację do dalszych działań i źródło siły. 

Na ten czas szukania drogi do siebie, bycia dla siebie troskliwą i delikatną wsparciem może być kolejny cudny projekt Alicji Bednarek - "Intymna ze sobą & delikatna dla siebie". Jest to 21-dniowa praktyka dla kobiet online, która pomoże przenieść racze idee i potrzeby w codzienne doświadczenie i nabyć umiejętności by móc do siebie wracać, a może nawet by siebie nigdy nie opuszczać ;) <3 Praktyka ta trwa od 30 maja do 19 czerwca, można w niej jednak uczestniczyć w swoim rytmie i tempie. 

Dla chętnych czytelniczek mojego bloga przygotowałyśmy z Alicją kupon zniżkowy o wartości 60zł - wystarczy, że wpiszesz hasło "moonset" przy zamówieniu :) Więcej o programie dowiesz się tutaj, a Alicji i tym czym się dzieli - na jej fp Namiętna Obecność.

Dobrego czasu w poszukiwaniu drogi serca Wam życzę! :) 

poniedziałek, 13 maja 2019

Pełnia w Skorpionie - 18 maja 2019





Nadchodząca pełnia w znaku głębokich transformacji – Skorpionie zdecydowanie będzie miała co transformować ;) Zazwyczaj pełnie w Skorpionie odbieramy jako intensywne i działające głęboko, tym razem jej czas zbiegnie się z innym ważnym wydarzeniem na niebie, które towarzyszy nam już od pewnego czasu – ze spotkaniem Saturna z Węzłem Księżycowym, którego kulminacja wypadnie dzień po pełni. Konfiguracja ta mocno uwypukli temat rozliczeń z przeszłością, żegnania tego co już nam nie służy, a czego korzenie często tkwią w głębokiej przeszłości, nie bez kozery Węzły Księżycowe wiązane są z tym co karmiczne ;) Saturn domaga się od nas ważnych konkretnych decyzji i działań, jest jak egzaminator sprawdzający, czy już odrobiliśmy lekcję, którą dostaliśmy czy też dalej będziemy „powtarzać klasę”… ;) W kontekście pełni w Skorpionie warto pamiętać, że dotykamy w tym czasie nie tylko tego co emocjonujące i co związane z naszym osobistym i kolektywnym Cieniem, ale również tego co dotyka silnych uwarunkowań z przeszłości, które teraz możemy zobaczyć, objąć i pożegnać. Tego typu silny aspekt możemy również doświadczać na poziomie kolektywnym, jako wydobywanie na wierzch brudów dotyczących nas wszystkich i ciążących na tym co u korzeni nie tylko jednostek, ale też społeczeństw. I to się właśnie dzieje. Więcej o całym tym procesie piszę w tym artykule na blogu.

Pełnia w Skorpionie nawet sama w sobie to intensywny czas, w którym wielkie obietnice łączą się z wyzwaniem spotkania z własnym cieniem. Doświadczamy teraz silnych emocji, lęków, gniewu, zazdrości… ale też pogłębionej świadomości siebie, wewnętrznej mocy, rozkoszy i ekstazy aż na granicy bólu. Możemy znaleźć głęboko ukryty skarb, ale w tym celu trzeba zanurzyć się to co w nas najmroczniejsze i w to czego boimy się najbardziej. To czas nagradzający tych, którzy odważnie konfrontują się z własnym cieniem i trudny dla tych, którzy wolą widzieć zło na zewnątrz siebie. Kat i ofiara mieszkają w nas, nadużywamy sami siebie i pozwalamy innym się nadużywać; dążymy do podporządkowania innych i do stłumienia inności w sobie… Toczy się wewnętrzna gra, którą jedni z uwagi na horoskop indywidualny odczują silniej, podczas gdy inni marginalnie. W czasie tej pełni warto być jednak wyczulonym na targające nami emocje i na kompulsywnie pojawiające się zachowania, bo mogą nam one odsłonić taki kawałek samych siebie, którego byśmy się nie spodziewali. Jest więc to czas sprzyjający własnej pracy terapeutycznej, pracy z cieniem i uwalnianiu trudnych emocji.

Jeżeli napięcia związane z tą pełnią budzą w Tobie trudne emocje i destrukcyjne tendencje, najlepszym pomysłem będzie przyjrzenie się temu uczciwie w bezpiecznych domowych warunkach. Pozwól sobie czuć to co czujesz, bez krytyki i cenzury. Zobacz co pragnie robić Twoje ciało i na ile to bezpieczne pozwól mu na to. Wejdź w postać, która pragnie się przez Ciebie teraz wyrazić i przyjmij, że ma ona coś ważnego do przekazania. Spójrz z jej perspektywy na swoje życie – co widzisz? Co chcesz zmienić? Co Cię złości lub rani? W ten sposób, dopuszczając do głosu to co w Tobie nieujarzmione otwierasz się na kontakt ze swoją prawdziwą naturą i na czerpanie z tego sił witalnych.

Pełnia ta, może zachęcać do przeprowadzania mocnych rytuałów, przyciągania miłości, pieniędzy a także mocy i władzy. Rytuały te mogą być wyjątkowo skuteczne, ale jednocześnie pozostaje kwestia tego, że nie ma nic za darmo. Skorpion to znak długów, łączy się z pokusą by brać od świata więcej niż mu dajemy lub by dostać coś co nie należy do nas. Jednocześnie czas tej pełni może nam przypomnieć o różnych tego typu długach z przeszłości, o sytuacjach, kiedy chcieliśmy sprawić by ktoś zrobił coś po naszej myśli, kiedy dawaliśmy by coś dostać lub kogoś do siebie przywiązać, gdy działaliśmy z jakąś ukrytą i niezbyt czystą intencją. Dzięki jasnemu światłu pełni łatwiej możemy te sytuacje zobaczyć i rozpocząć proces uwalniania się od ich zgubnego wpływu na nasze życie.

Dlatego wypowiadając intencje w czasie pełni warto oprzeć się pokusie brania od świata tego, co tak naprawdę nie jest nam niezbędne i czerpania mocy z zewnątrz zamiast szukania jej wewnątrz. Jeżeli pragniesz poszukać swojego wewnętrznego źródła zasilania, mocy sprawczej czy chcesz obudzić swoją kundalini– to idealny czas na takie poszukiwania. To dobry czas na pracę z energią seksualną, oraz na odkrywanie tego wszystkiego co ją nam blokuje, jak poczucie winy i wstydu, traumy i nadużycia, wszystkie te sytuacje, w których nasza seksualność nie została uszanowana i objęta miłością. Teraz jest mocny czas by do tego wrócić i by samemu lub ze wsparciem wrócić do tych doświadczeń i samemu dać sobie w tym miłość, akceptację i zrozumienie, oraz zgodę na wszystkie emocje, które się w nas w związku z tym pojawiły. Kontakt z ciałem i z seksualnością jest punktem wyjścia do poszukiwań wewnętrznej mocy i w tym czasie również praktyki pomagające nam się skontaktować z naszą energią seksualną mogą być szczególnie owocne. To także idealny czas na seks z partnerem lub z samym sobą. Rośnie nasze libido i potrzeby intensywnych doświadczeń głębokiego spotkania z parterem i ze swoją seksualnością. To również dobry sposób na rozładowanie napięć związanych z pełnią, ale tutaj warto wnieść świadomość w to co się dzieje i nie uciekać od tego co nieprzyjemne dla powierzchownej ulgi, bo w ten sposób łatwo możemy rozproszyć energię, którą daje nam ten czas i doświadczyć seksu jako czegoś osłabiającego czy nawet nadużywającego. Uważne eksplorowanie tej sfery może poprowadzić nas do ważnych odkryć pokazujących w jaki sposób radzimy sobie z energią seksualną i jak to się przekłada na nasze życie.

Czas ten służy rytuałom i zaklęciom przyciągającym do nas to czego pragniemy dla naszego najwyższego dobra i dla dobra wszystkich istot. Szczególnie mocne będą teraz rytuały związane z celebrowaniem i zapraszaniem do życia obfitości, a także przyjemności, namiętności, intymnych relacji i ekstazy. Można też popracować z tematem długów, zarówno finansowych jak i innych zobowiązań międzyludzkich i karmicznych, oraz starych nieuzdrowionych historii, zwłaszcza powiązanych z wątkiem nadużycia mocy i traum seksualnych. Pełnia w Skorpionie sprzyja uzdrawianiu tych sfer i uwalnianiu blokad w ciele, oraz wszystkim uzdrowicielskim praktykom.

Pięknej i owocnej pełni Feniksa Wam życzę! :) 

Wielka Potrójna Koniunkcja - preludium



Od dawna zastanawiam się jak napisać o tym co przed nami bez popadania w apokaliptyczne tony ;) Lubię pisać o tym co w doświadczeniu i czego doświadczamy na poziomie indywidualnych przemian proroctwa zostawiając tym co mają do nich smykałkę. Ja zamiast tu smykałki mam pokorę. Wiem, że nic nie wiem i wiem, że jakkolwiek nie zinterpretuje symbolicznego języka, którym mówi do nas kosmos to to będzie moje. Moje lęki lub moje nadzieje. Moje pragnienia głębokiej duchowej przemiany ludzkości lub moje obawy, że tak tęczowo to pewnie nie będzie. Moje projekcje czasem wzbogacane wglądem przychodzącym jakoś spoza mnie... czasem dotykające tego czego ja nie mam skąd wiedzieć... i wtedy sobie myślę, że może jednak warto. A potem i tak każdy to czyta przez pryzmat swojego – swoich lęków i swoich nadziei ;) Dla mnie najważniejsze jest w tym wszystkim to, że język symboliczny – astrologiczny, którym mówi do nas kosmos tak naprawdę nie mówi czy będzie „dobrze” czy „źle”. Owszem widać kiedy zadzieją się grubsze transformacje, ale czy przybiorą one postać ciężkiego wpierdolu czy jednorazowego kuksańca mającego nas popchnąć do przodu to najbardziej od nas samych zależy. Od tego czy potrafimy podążać za zmianą, czy też walczymy o status quo do ostatniej kropli krwi. Czy jako społeczeństwo w trudniejszych sytuacjach wybieramy szukanie rozwiązań czy eskalowanie kryzysów. Każdy kryzys jest szansą na zmianę i zaproszeniem do niej. Bez kryzysów nie mielibyśmy szans na odkrycie kim naprawdę jesteśmy, do czego jesteśmy zdolni i co jest dla nas naprawdę ważne. Zrzucając kolejne skóry niczym wąż – rośniemy. Walcząc z tym procesem ugrzęźlibyśmy w pętających nas warstwach przeszłości uniemożliwiających nam jakikolwiek ruch. Zmiany są ważne i są częścią życia, gdy więc wieje wiatr zmian warto wystawić wszystkie czułki by wyczuć dokąd ;)

Ok, po tym przydługim wstępie mogę już przejść do rzeczy ;) Rok 2020 od ładnych paru lat nazywam w myślach po mickiewiczowsku „o roku ów!” ;) Jako astrolog mam bowiem tendencję do skupiania się na okresach kulminacji pewnych wydarzeń zapominając czasem, że na planie fizycznym – ziemskim najważniejsze manifestacje często przychodzą przed lub po kulminacjach, no i wpływy można odczuć na dużo wcześniej i dużo później. Od początku 2019 wyraźnie widać, że to już się dzieje – najpierw jednak skupię się na tym do czego w tym procesie zmierzamy.

Przez cały rok 2020, zaczynając mocnym akcentem w styczniu, a kończąc ostatnim akordem w grudniu będzie zawiązywała się wielka potrójna koniunkcja w Koziorożcu (i na początku Wodnika) Jowisza, Saturna i Plutona. Spotkania Jowisza i Saturna co ok 20 lat były dawniej (przed odkryciem dalszych planet) traktowane jako najważniejsze wyznaczniki wydarzeń – tzw. Wielkie Koniunkcje. Potrójne spotkanie z udziałem Plutona – planety najwolniejszej i powiązanej z mocą głębokiej transformacji (zwanej też potocznie śmiercią ;) ) to bardzo bardzo rzadkie wydarzenie, z którym chyba już nic nie będzie mogło za naszego życia konkurować ;) Jak grzebałam w przeszłości to ostatnio połączenie tych trzech planet, choć mniej ścisłe niż teraz znalazłam w latach 1146-1147, więc serio rzadkie.... ;) Czasy to nie były jakieś bardzo wesołe – Bernard z Clairvaux wezwał do II krucjaty, zaczęła się też krucjata połabska... co jednak myślę ważniejsze z dłuższej perspektywy czasowej tworzyły się w tamtych zręby nowego systemu gospodarczego – gospodarki towarowo-pieniężnej, która mogła się rozwijać dzięki upowszechnieniu trójpolówki i żelaznych narzędzi w rolnictwie, a co za tym idzie większej wydajności i większych nadwyżek żywności. Takie zmiany nie dziwią gdy weźmiemy pod uwagę, że ówczesna potrójna koniunkcja miała miejsce w znaku Byka, silnie powiązanego z ziemią, rolnictwem, żywnością i kapitałem. W tych czasach rodziły się więc zręby kapitalizmu, który dziś wypoczwarzył się w konsumpcjonizm i owocuje wyniszczeniem naszej planety. Oczywiście w tamtych czasach uwaga ludzkości co najwyżej obejmowała takie czy inne wojenki, oraz wspomniane wyżej krucjaty, wątpię bym ktoś miał świadomości zmian, które wynikną z nowych technologii i być może niewielu miało myśl o przełomowości epoki, w której żyją. I możliwe, że tak tez będzie w naszym wypadku – skupimy się na konfliktach, przepychankach, czy wojnach, a może nam umknąć to jak ogromna zmiana wydarza się w mniej spektakularny, ale za to konsekwentny sposób. W pełni ocenić i nazwać proces, który się teraz wydarza będą mogły dopiero dużo późniejsze pokolenia – o ile nadejdą. Na szczęście coraz więcej ludzi jest świadoma zagrożeń przed jakimi stoimy i może uda się nam wznieść ponad myślenie w kategoriach dzisiejszych korzyści i wygód dla dobra wszystkich istot i tych co po nas.


Nadchodząca potrójna koniunkcja jak już napisałam będzie głównie miała miejsce w znaku Koziorożca. Oznacza to, że głównym polem transformacji są wszelkie struktury władzy. Koziorożec to trwałe struktury, które nadają nam ramy do funkcjonowania i dają z jednej strony poczucie stabilności i możliwość pięcia się wzwyż, z drugiej jednak poczucie ograniczenia i presji wymagań społecznych. Pluton transformuje ten obszar już od 2008 roku - wytrwale choć, jak jak to Pluton, na głębokich i często niewidocznych poziomach. Wydobywa wszelkie nadużycia władzy, patologie systemu, nasilając tendencje do kontroli i restrykcji, nakręcając rządzę władzy dla samej władzy. Ukazuje choroby systemu i sporadycznie doprowadza do samooczyszczania się ran. Koziorożec również patronuje (nomen omen) systemowi patriarchalnemu, oraz wszelkim hierarchiom, w których ci uprzywilejowani mają zawsze prawo po swojej stronie. Powoli więc zadziewa się erozja tego systemu, częściowo jego samooczyszczenie, częściowo sepuku... zobaczymy co zwycięży ;) Od grudnia 2017 ten proces wzmocnił Saturn również wkraczając do znaku Koziorożca. Saturn jest w nim „u siebie” i jest bardzo silny, co jednak nie koniecznie musi nas cieszyć ;) To jest ten czas kiedy struktury władzy są egzaminowane, poddawane surowej weryfikacji i wszystko co wydobył dotąd na powierzchnię Pluton jest rozliczane. To jest również czas, w którym największą cnotą jest myślenie długoterminowe i odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń. O tym ważnym okresie pisałam już tutaj, więc więcej nie będę się powtarzać, wystarczy, że powiem, że Saturn wzmocnił proces transformacji struktur, a przed nami jeszcze wkroczenie do Koziorożca rozdymającego wszystko czego dotknie Jowisza w grudniu 2019! ;)

Tymczasem jednak już zaczyna się dziać, bo Saturn zaczął już doganiać Plutona i wszedł z nim w pierwszą fazę kontaktu... pełne spotkanie, czyli ścisła koniunkcja będzie miało miejsce dopiero w styczniu 2020, ale tej wiosny już możemy poczuć pierwsze podmuchy tego wydarzenia. Ostatni raz te dwie planety spotkały się w 1982 w Wadze, a wpływ ich transformującej mocy mogliśmy czuć od 1981 do 1983. W tym okresie przyszłam na świat, więc mam opisywaną koniunkcję w horoskopie urodzeniowym, co w sumie sobie chwalę ;) Myślę też, że ten czas może być szczególnie intensywny dla osób z tych roczników i że osoby te mogą odegrać w tych zmianach dużą rolę, chociażby dlatego, że się dobrze znają ten wajb i dobrze się odnajdują w sytuacjach skrajnych i mają inklinacje by rozbierać struktury na części pierwsze, wyrzucać to co chore i reanimować to co dycha ;) (dużo tu oczywiście zależy od reszty horoskopu). Tym się z grubsza będziemy w tym czasie zajmować lub też będzie się „za nas” zajmować siła wyższa, a motywować nas do zmian będą prawdopodobnie kolejne próby dokręcania śruby przez „tych na górze” i oraz mniejsze lub większe kryzysy. Jest to czas budzenia się w nas wielkiej siły i mocy odpowiedzialności. Budzimy się jako dorośli członkowie społeczeństwa, wyrastając z projektowania wszystkiego na jakichś złych lub zbawczych „onych”. Kończymy z myśleniem, że ktoś nam coś da, zabierze, nakaże... a my możemy jedynie narzekać na tego „wielkiego rodzica” i grać w zbuntowanego nastolatka, udając, że jesteśmy „ponad to”. To my współtworzymy ten świat, a każda nasza rezygnacja z odpowiedzialności za to co wokół nas, będzie radośnie powitana przez tych co chcą decydować za nas i traktować nas jak dzieci. Nie wiem do czego nas ten proces doprowadzi i jakimi drogami, ale wiem, że to tym czasie nic już nie będzie takie samo :)



O samym tym procesie będę jeszcze pisać, jak mi natchnienie popłynie – a zazwyczaj tak się dzieje, gdy proces się nasila :) Na razie chciałabym jeszcze napisać o pierwszych odsłonach tego procesu, które już mamy częściowo za sobą (tylko częściowo ;) )

Pierwszy zwiastun procesów zmian mieliśmy w styczniu, kiedy to Słońce przeszło przez punkt, w którym w 2020 Saturn i Pluton się spotkają. Słońce porusza się dość szybko i takie przejście mogło tylko odsłonić symbole, a wcale nie musiało nic ważnego przynieść. Ale przyniosło. Było to 13 stycznia, w dniu zamachu na prezydenta Adamowicza, który poruszył duże pokłady emocji. Jako symbol było to pokazanie jak ważnym tematem dla nas jako społeczeństwa jest problem przemocy i agresji. Saturn i Pluton spotykają się w domu władzy, w Koziorożcu, więc szczególnie ważna tu jest zarówno przemoc ze strony władzy jak i w kierunku władzy.

Kolejny ważny już nawet nie zwiastun a prolog ma miejsce teraz, przez ostatnie miesiące. Od początku kwietnia Saturn już jest na tyle blisko Plutona byśmy mogli tą koniunkcję odczuwać, dzieją się rzeczy mocne i transformujące. Wychodzą na jaw kolejne brudne tajemnice, zwłaszcza powiązane z różnymi strukturami władzy. Szczególnie mocny był najpierw czas końca marca i początku kwietnia, kiedy Pluton spotkał się z południowym Węzłem Księżycowym (kulminacja 28.03.), który wiązany jest z naszą karmiczną przeszłością, tym co już nam nie służy, co mamy zostawić za sobą. Pluton mocno tutaj sprzyjał odcinaniu lub żegnaniu przeszłości, wydobywaniu zapomnianych „brudów”, zaostrzeniu przemocowych wzorców i konfrontacji z Cieniem. U nas był to min. czas strajku nauczycieli, na świecie pod koniec tego okresu spłonęła Notre Dame. To pierwsze wydarzenie poza oczywistym wątkiem konfrontacji z władzą dał nam impuls do myślenia o tym jak głębokich zmian wymaga system szkolnictwa i jak silnie jest on zbudowany na hierarchii w której wszyscy doświadczają poniżenia i umniejszenia, a nikt na tym nie korzysta. W drugim przypadku transformacja miała dużo bardziej symboliczny charakter, choć jednocześnie tak realny jak realne są żywe płomienie i waląca się wieża. Symboliczny koniec starego, uwalnianie ogniem energii zaklętej przez wieki w starym drewnie i w jeszcze starszym miejscu kultu niewielu pozostawiło obojętnym i sprowokowało wiele pytań o to co jest fundamentem naszej kultury, co jest ważne, a co ważniejsze? Pluton Pan podziemi potrafi się sprawnie posługiwać transformującą mocą ognia, a jednym z jego symboli jest płonący i odradzający się z płomieni Feniks, stąd płonąca katedra musiała poruszyć tak głębokie pokłady naszych emocji i jednocześnie mocno pokazać procesy, które się teraz dzieją, nie zawsze tak spektakularne, ale z nie mniejszą mocą.


Od tego czasu połączona moc Saturna i Plutona wciąż nam towarzyszyła, zacieśniając się. 24 kwietnia Pluton wszedł w retrogradację wzmacniając proces wydobywania Cienia z głębin przeszłości i z mrocznych krain wyparcia. Następnie 30 kwietnia w retrogradację wszedł Saturn dodając do tego kotła czarownicy element zmagań ze sztywnymi strukturami, ograniczeniami, czy cenzurą. Aktualnie trwa kolejne uwypuklenie (żeby nie powiedzieć zaostrzenie) tego procesu, którego kulminacja będzie miała miejsce 18-21 maja w związku z tym, że teraz południowy Węzeł Księżycowy spotyka się dla odmiany z Saturnem. Przy spotkaniu z Plutonem stare płonęło, teraz może runąć ;) Saturn rozlicza stare normy, tradycje, systemy władzy, a najpełniej strukturę patriarchatu, oraz wynikające z niej systemu ekonomiczne, religijne i społeczne. Już mamy poruszenie związane z kolejną, bardzo saturnowo-plutonową odsłoną tematu pedofilii w kościele. Pluton wynosi na powierzchnię brudy, Saturn je rozlicza, dokumentuje i wymaga konkretnych działań. Myślę, że przez najbliższy rok taki procesów wydobywania na światło dzienny najmroczniejszych przejawów przemocy i nadużyć zwłaszcza związanych z organizacjami władzy i strukturami społecznymi będzie wiele, a Saturn domaga się od nas w tym zarówno rozsądku, jak i stanowczych decyzji.



Na moim ulubionym poziomie indywidualnym spotkanie Saturna z Plutonem wzmaga naszą czujność, żeby nie powiedzieć, że jej się stanowczo domaga ;) Szczególnie dotyczy to sfery życia, czyli horoskopowego domu, w której ta koniunkcja się wydarza. Posiadacze Osobistego Astrokalendarza znajdą informację na temat tego jaki to obszar patrząc na pozycję Saturna zarówno teraz jak i 20.01.20 (w większości przypadków będzie to ten sam dom). Do tego co piszę tam o pozycji Saturna można dodać plutoniczny wykrzyknik, zwłaszcza teraz (wiosna 2019) i na początku przyszłego roku. Pluton zgodnie ze swoją naturą wydobywa na wierzch nasze stłumione emocje, wyparte traumy, manipulacyjne i przemocowe tendencje, oraz to jak manifestują się one w świecie. Potrzebna nam więc duża samoświadomość i zdolność do uczciwego patrzenia na to co się wyłania, oraz najlepiej powstrzymywanie się przed impulsywnego działania zanim nie rozgryziemy tego co faktycznie się w nas dzieje: co czujemy, dlaczego to czujemy, co faktycznie jest naszą intencją, jakie są nasze potrzeby i w jaki sposób dążymy do ich realizacji… wgłąb, do esencji, do naszej wewnętrznej jaskini gdzie ukryte są zarówno nasze największe lęki, jak i największy skarb :)

Będę jeszcze o tym pisać i pogłębiać temat. Teraz mimo, że jestem na wakacjach potrzebowałam już wypuścić chociaż taką zajawkę w świat :)

Niechaj transformacja, która już się zadziewa uwalnia Was od tego co Was zatrzymuje i blokuje przepływ życia w pełen miłości sposób! :)