poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pełnia w Rybach - 26 sierpnia 2018




Nadchodząca pełnia będzie bardzo ciekawą pełnią, choć w zupełnie inny sposób niż ta ostatnia :) Tym razem towarzyszą jej bardzo łagodne i harmonijne układy i jedyna rzecz, która w tym czasie może nam doskwierać (poza oczywiście typową dla pełni falą emocjonalności ;) ) to fakt, że wydarza się ona dzień przed wyjściem Marsa z retrogradacji, więc możemy mieć już ogromną ochotę by zacząć działać i by wprowadzać zmiany, a jednocześnie stojący w miejscu przed zmianą kierunku Mars będzie jeszcze wymagał odrobiny cierpliwości ;) Poza tym nachodząca pełnia połączona jest z pięknym układem z Saturnem i Uranem, zwanym Latawcem. Układ ten sprzyja precyzowaniu planów, konkretyzacji marzeń, przekładaniu wizji na konkrety i tworzeniu rzeczy trwałych. Pełnia w Rybach, która sama w sobie jest pięknym czasem śnienia i czucia tym razem może nam przynieść całkiem namacalne wizje o tym jak możemy zmieniać naszą rzeczywistość i świat wokoło.

Marzenia i śnienie są w tym czasie naszym przewodnikiem i źródłem inspiracji . Jeżeli otworzysz się na sprawy duchowe, medytację, czy marzenia będzie to czas wyjątkowej magii. Jeśli jednak będziesz z tym walczyć i próbować działać według ustalonego planu, możesz się pogubić w księżycowej mgle. Dobry czas by odpuścić sobie oczekiwania, nic nie planować, pobyć w tym co jest, dać się unieść uczuciom, wizjom i marzeniom. Zaufaj, że śniąc o tym co piękne przyciągasz to do siebie. Zaufaj, że przeżywając trudne emocje uwalniasz je i uwalniasz siebie. Zaufaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli czujesz, że wzbiera w Tobie fala – idź za nią :)

Nadchodząca pełnia również bardzo sprzyja marzeniom i budowaniu mostu pomiędzy śnieniem a rzeczywistością. Przypomnij sobie co jest największym pragnieniem Twojego serca. Jeśli nie wiesz wsłuchaj się w nie w medytacji i poproś swoją duszę o odpowiedź. Stań się swoim Marzeniem i poczuj je w ciele. Możesz stać się postacią baśniową, dla której wszystko jest możliwe i spojrzeć z jej perspektywy na swoje życie. Możesz zapisać marzenia w punktach i pomyśleć, co można zrobić by się zrealizowały. Dobrze wyobrażać sobie nie tyle wzniosłe momenty sukcesu ile Twoją codzienność, kiedy marzenie się zrealizuje i w czasie gdy będziesz tam zmierzać. I zobaczyć ile z tego możesz wprowadzić w życie już dzisiaj? Czego pragniesz dla siebie na codzień? Jak chcesz żyć? Jak chcesz by wyglądał Twój idealny rytm dnia? W jaki sposób możesz uświęcić każdy swój dzień, wprowadzić sacrum w „szarą” codzienność, celebrować życie tu i teraz? Właśnie ta pełnia może nam pomóc wpuścić świętość do codzienności i magię do naszego codziennego życia :)

Nadchodząca pełnia ma jeszcze jedną ważną rolę: jest początkiem końca cyklu numerologicznego dla każdego z nas. Nowy cykl numerologiczny, w systemie Gladys Lobos zacznie się już za dwa tygodnie, wraz z wrześniowym nowiem (więcej o tym tutaj). Czas, który nam pozostaje do nowego cyklu warto więc wykorzystać jako bilans tego czego doświadczyliśmy w ostatnim roku. Spójrzmy na to przede wszystkim z perspektywy wdzięczności i docenienia dla siebie. Nawet jeśli czas był trudny, to w końcu daliśmy radę! Nawet jeśli nie zrealizowaliśmy planów, to na pewno czegoś się nauczyliśmy, czy coś innego ważnego się w nas zadziało. Ta pełnia jest wspaniałym czasem na wyrażanie wdzięczności i na zobaczenie naszej drogi z perspektywy dzisiejszej - nowej świadomości.

Pięknej pełni Wam życzę i niech Ryby i ich władca Neptun prowadzą Was do bezpiecznej przystani Waszych serc! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 13:56 w niedzielę! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o tym co aktualnie na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

środa, 15 sierpnia 2018

Patriarchat w świetle Słońca i Księżyca :)




Zacznę od mojej prywatnej definicji – pewnie idącej w poprzek tego co przyjęte, ale co tam ;) Moim zdaniem patriarchat (zresztą pewnie podobnie jak matriarchat) opiera się na jednym założeniu: że między kobietami a mężczyznami są jakieś zasadnicze różnice, które sprawiają, że jesteśmy bardziej jak dwa różne gatunki o zupełnie innych możliwościach, potrzebach i zachowaniach, niż jak dwie płcie jednego gatunku. Czyli bardziej jak np. niedźwiedź i łabędź niż jak niedźwiedź i niedźwiedzica lub łabędź i łabędzica ;) Opowieść o tym, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus pięknie uwypukla to zakrzywienie poznawcze robiąc nas wzajemnie sobie obcymi kosmitami ;) Z tego wynikają różne zakazy i nakazy dla każdej z płci, role społeczne, a dopiero w ich konsekwencji może się pojawić przekonanie, że któraś z płci jest lepsza lub że ma „naturalne” predyspozycje by rządzić nad drugą. (To nie działa tylko w kierunku kontrolowania kobiet, mężczyźni też bywają dyskryminowani, gdy wkraczają w przestrzeń „kobiecą” jak opieka nad dzieckiem, czy poruszanie się w kuchni, a nawet gdy mówimy o empatii i umiejętnościach relacyjnych. )



Zagadnienie to bardzo ciekawie wygląda z „kosmicznej” perspektywy i na przykładzie rozwoju astrologii możemy prześledzić jak działało na nas patriarchalne myślenie oraz jaka jest dla niego alternatywa.

Jeszcze jakiś wiek temu astrologia była całkowicie patriarchalna. Planety „męskie” w horoskopie kobiety oznaczały jedynie jej partnerów i męża, a „kobiece” u mężczyzny były symbolami kobiet w jego życiu. Stało za tym przekonanie, że np. kobieta nie może sama korzystać z mocy swojego Słońca (aspekt „męski” związany z wyrażaniem siebie w świecie), więc potrzebny jest jej mąż, który tą jakość będzie za nią realizował i odwrotnie mężczyzna nie może sam realizować swojego Księżyca (aspekt „kobiecy” odpowiedzialny za emocje, dbanie o bliskich, czy relacje) więc potrzebuje żony, która tą sferę obsadzi. Żyliśmy więc w dwóch różnych światach poodcinani od tych kawałków siebie, które w ramach obowiązującego paradygmatu nam nie przystoją. Potem kobiety zaczęły się

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Nów w Lwie - 11 sierpnia 2018




Nadchodzący nów w Lwie połączony z częściowym zaćmieniem Słońca kończy sezon zaćmień, ale spokojnie… kolejny już za pół roku! ;) W tej serii mieliśmy już jedno częściowe zaćmienie Słońca (podczas nowiu w Raku 13 lipca) oraz całkowite i pięknie widoczne w Polsce zaćmienie Księżyca (podczas pełni w Wodniku 27 lipca). Dla wielu z nas był to (lub jest nadal) czas ważnych zmian, nie jest to jednak regułą. Zaćmienia częściej kojarzone są z wydarzeniami, które mogą się początkowo wydawać błahe, lecz z perspektywy czasu okazują się kamyczkiem uruchamiającym lawinę ;) Ta zasada też często ma znaczenie, gdy mówimy o wydarzeniach w skali globalnej i zazwyczaj oczekuje się efektów zmian w czasie 3 miesięcy, a nawet pół roku :) Z mojej perspektywy czas zaćmień, to okres kiedy nasza świadomość może najpierw „odpiąć się” od dotychczasowych wzorców postrzegania, a następnie „przepiąć” do nowych, bardziej żywych. Słońce reprezentuje świadomość, Księżyc życie i jego przemiany, tak więc ich spotkanie to czas kiedy świadomość zmienia życie, a życie zmienia świadomość :) Ważne jest jednak to, że nie jest to proces stopniowy, zgodny z jakimś planem czy logiką wydarzeń… zaćmienia przynoszą nagłe olśnienia i równie nagłe zamknięcia tematów, które dotąd wydawały się nie do rozsupłania… Ot w jednej chwili coś się zmienia tak bardzo, że w sumie nie wiadomo jak tą zmianę uzasadnić, czy opisać… kończy się stare, zaczyna nowe a między nimi pustka ;)

Aktualny nów z zaćmieniem będzie ciekawy także dlatego, że wydarza się w czasie kiedy aż 6 planet porusza się ruchem wstecznym, w tym Merkury i Mars, których retrogradację najbardziej możemy odczuć. Jest to okres mocnego zwrócenia do wnętrza, analizy i porządkowania przeszłości, wprowadzania zmian wewnętrznych, zamiast skupiania się na działaniu zewnętrznym, a czas nowiu tę tendencję uwypukla. Warto więc w tym czasie znaleźć przestrzeń na to by wsłuchać się w siebie, by odpuścić sobie zadaniowość i zobaczyć co pragnie się przejawić samo, kiedy puszczamy chęć wpływania na rzeczywistość :)


Każdy nów jest czasem zwrócenia do wnętrza, ale w zależności od jego znaku, różnych „rzeczy” możemy tam szukać ;) Nów w Lwie jest czasem kiedy zwracamy się do wnętrza po to by odnaleźć to co w nas wymaga wyrażenia, twórczej ekspresji, zasilenia energią ognia. Znak Lwa patronuje naszemu sercu, dlatego jest to dobry czas na to by posłuchać tego, co ono nam mówi, wsłuchać się w swoje uczucia, przypomnieć to co jest dla nas naprawdę ważne i co nas odżywia. Pomaga w tym medytacja polegająca na trzymaniu dłoni na sercu i słuchaniu jego bicia. Celem tej medytacji jest uwolnienie się od myśli, zejście świadomością do poziomu serca i zanurzenie w jego ciszy. Będąc w tym miejscu możesz zadać sercu pytanie o coś, co jest dla Ciebie ważne. Kontaktujemy się z samym centrum naszej istoty, miejscem gdzie drzemie odpowiedź na pytanie: kim tak naprawdę jestem? Co pragnę wyrazić? Jak manifestuję swoją obecność w świecie i jak celebruję życie? Czy jest jakieś pragnienie, marzenie, tęsknota, która domaga się wyrażenia? To wspaniały czas na twórczość i odkrywanie nowych sposobów wyrażania siebie. To również idealny czas na rytuały miłosne i zapraszanie ognistej namiętności :)

Lew to znak skłaniający do stanięcia w miejscu swojej osobistej mocy, kiedy wydobywamy prawdę o nas i z zaufaniem ukazujemy ją światu. Jestem właśnie taka/taki! To jest to czego chcę! To jest to co kocham! Jest to więc czas na odkrycie siebie w pierwszym rzędzie przed sobą samym. Oraz na docenienie siebie, pokochanie siebie jako doskonałej manifestacji Życia. Sześć lat temu otwierając się na temat uznania samej siebie napisałam sobie na lustrze słowa mające mi o tym przypominać. Był to pierwszy krok do zmiany wzorców myślenia o sobie i w konsekwencji do zmiany życia. Wszystkim polecam pracę nad odkryciem tego co w nas wyjątkowe, pokochaniem siebie i uznaniem swego prawa do otwartego wyrażania siebie. Możemy to robić poprzez mówienie sobie doceniających słów, wypisanie tego co w sobie kochamy na kartce, malowanie, śpiewanie, tańczenie… i wszystko to co nam przyjdzie do głowy :) Ogień, który płonie w naszym sercu potrzebuje pokarmu w postaci miłości do siebie i przestrzeni na ekspresję w świecie by ożywić całe nasze życie. Rozpalmy go mocno w ten nów i powierzmy mu nasze marzenia!



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 11:58 w sobotę! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o tym co aktualnie na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...