poniedziałek, 19 września 2022

Nów w Wadze i początek nowego Roku Osobistego - 25 września 2022

 



Nów w Wadze krótko po jesiennej Równonocy jest czasem kiedy tematy równowagi, harmonijnych relacji i równoważenia tego co spolaryzowane będą mówić wielkim głosem ;) Sama Równonoc (w piątek) jest o łapaniu balansu, wyczuwaniu nadchodzącej zmiany (jesień!), o otworzeniu tematów partnerstwa, w którym obie strony są w równowadze i wzajemnym wspieraniu (wejście Słońca do znaku Wagi). Nów będzie mocniejszym zaakcentowaniem tych tematów, a szczególnie czasem na pożegnanie tego co naszą wewnętrzną równowagę zaburza, co ustawia nas w relacjach tylko w jednej roli, pożegnanie projekcji, nadużyć i poświęceń w relacjach. W związku z tym, że władczyni Wagi – Wenus będzie w tym czasie w koniunkcji z retrogradującym Merkurym szczególnie ważne będą historie i wzorce zakorzenione w głębokiej przeszłości. Przyglądamy się temu co uwarunkowało nasz sposób wchodzenia w relacje, momentom kiedy równowaga została zachwiana lub kiedy odcięliśmy się od części siebie by się dostosować lub chronić przed odrzuceniem. To czas na generalne porządki w naszych historiach relacyjnych, na wyrażanie wdzięczności, uznawanie naszej własnej odpowiedzialności za to co nie wyszło i oddawanie tej odpowiedzialności, która do nas nie należy. Nawet jeśli w jakiś relacjach byliśmy w nierównowadze, albo stając w miejscu Rodzica, albo Dziecka, teraz możemy je domknąć przyglądając się im z miejsca Dorosłego, który bierze odpowiedzialność za swoje potrzeby, oczekiwania i zranienia, ale też pozwala drugiej stronie wziąć odpowiedzialność za swoje. Uwolnienie od oczekiwań, szukania wyrównania tam, gdzie naddajemy czy oparcia w drugiej osobie, gdy sami siebie zostawiamy…. Wiele możemy pozostawić za sobą w czasie tego nowiu. Dodatkowo nów podkręcać będzie opozycja Jowisza domagająca się od nas wybrania tego co dla nas ważne wśród być może zbyt wielu opcji, oraz budząca apetyt na więcej niż to dla nas dobre ;) Temat wyboru między naszymi celami i racjami a potrzebą bliskości czy potrzebami partnera może tu być bardzo istotny. Jednak ważniejsza niż walka o swoje może okazać się teraz umiejętność komunikowania potrzeb i wsłuchania w siebie nawzajem by zobaczyć, gdzie i jak nasze potrzeby można by jednak połączyć lub chociaż uwzględnić.

Nów w Wadze to tradycyjnie czas kiedy równowaga i relacje stają się najważniejszymi tematami w naszej księżycowej rocznej podróży. Kontaktujemy się z tą częścią nas, która potrzebuje „odbijać się” w drugim człowieku, która szuka dopełnienia, związku, ale też tą która się porównuje, ocenia innych czy robi różne rzeczy dla uznania lub by innym było miło. Jeśli pojawiają się w nas lub w naszych relacjach takie ruchy, to zamiast je oceniać i „odcinać” lepiej je przyjąć, jako głos tej części nas, która potrzebuje bliskich relacji, która przypomina nam o tym jak są ważne, nawet jeśli samo zabieganie o nie ma jeszcze taką a nie inną formę. Ważnym tematem jest równowaga w różnych obszarach życia, ta pomiędzy braniem i dawaniem, między odpoczynkiem a pracą, czy między poświęcaniem czasu na różne nasze potrzeby. Znak Wagi przypomina nam, że nie żyjemy tutaj sami, że są różne perspektywy i potrzeby i że potrzebny jest balans by uwzględnić zarówno to co ważne dla nas, jak i to co ważne dla naszych bliskich. Nie chodzi jednak o rezygnację z siebie, a o poszerzanie świadomości, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i zobaczenie tego co nas z innymi łączy, oraz o szukanie dialogu – najpierw w nas samych (pomiędzy pozornie wykluczającymi się potrzebami czy naszymi subosobowościami ;) ), a potem w świecie.

Czas nowiu w Wadze jest też idealny na rytuały w intencji miłości! Pamiętajmy jednak, że nów służy w pierwszej kolejności żegnaniu się z tym co już nam nie służy (dodatkowo pożegnaniom bardzo służy retrogradacja Merkurego) dobrze więc skupić się na tym by uwolnić się od tego co nas oddziela od miłości i szczęścia w związku. To mogą być m.in. poprzednie relacje, nasze przekonania, wzorce zachowań wyniesione z przeszłości, nadmierne oczekiwania… a przede wszystkim wszystko to co nas oddziela od bezwarunkowej miłości do samych siebie. Uwalniając się od przeszłości otwieramy się Nowe. Wszystkie te procesy domykające stare dobrze zakończyć do godziny nowiu, czyli do 23:54 w niedzielę (noc z 25 na 26 września). Po tej godzinie a także następnego dnia będzie dobry czas na zapraszanie Nowego i na rytuały w intencji miłości, harmonijnych relacji.


Każdy nów to otwieranie nowego rozdziału. Co miesiąc domykamy jeden cykl i otwieramy nowy. Nów wrześniowy to jednak coś więcej – to zamknięcie rocznego cyklu numerologicznego i otworzenie nowego! Dlatego dobrze jest zrobić bilans poprzedniego roku, poodmykać sprawy i wyznaczyć kierunki na nadchodzący cykl. Czemu będzie sprzyjał nadchodzący rok przeczytasz w tekście o cyklach życia wg Gladys Lobos, który znajdziesz tutaj

Pięknego nowego cyklu i nowego roku osobistego Wam życzę!

  • O niuansach tego czasu i całego tygodnia napiszę tradycyjnie co poniedziałek w darmowym Moonset Newsletterze. By go otrzymywać zapisz się tutaj (Ważne by potwierdzić zapis klikając w link w mailu do godziny wysyłki - poniedziałek ok 23tej).

  • Dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj. Wysyłka również w poniedziałki późnym wieczorem.

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli tym razem o 23:54 w niedzielę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

poniedziałek, 12 września 2022

Retrogradacja Merkurego w Wadze i Pannie: 10 września - 2 października 2022


 

Retrogradacje, szczególnie ta Merkurego, często są przedstawione jak fatum – czas nieprzyjazny, wrogi, który jakoś trzeba przeczekać w wykopanej na ten cel ziemiance. Nie wiedzieć czemu mało kto je lubi ;) Tymczasem są one niezbędnym etapem rozwoju i nieraz pomagają nam nie tylko wyplątać się z czegoś co nam nie służy, ale też wzrastać wewnętrznie. Łatwo zrozumieć brak entuzjazmu dla retrogradacji – są jak spruwanie dzierganego szalika o parę oczek by naprawić błąd, który nam się przytrafił. Albo jak zawracanie na autostradzie, gdy przegapiliśmy właściwy zjazd. Czujemy często złość, bo się cofamy lub część naszej pracy idzie na marne. Jednak naprawienie błędów jest lepsze niż dalej brnięcie w złą stronę, a retrogradacja często pozwala nam je rozpoznać i wyjść ze szkodliwych dla nas automatyzmów i powtarzających się historii. Jest więc nie tyle czasem błądzenia ile rozpoznawania, że błądzimy już od pewnego czasu ;) Czasem może dotyczyć to spraw wagi życiowej, czasem drobiazgów. Czasem zaś nie ma nic szczególnego do odsupływania, ale zawsze jest coś co możemy zrozumieć głębiej, odciąć stare nitki i odpocząć od czasu nieustannego pędzenia do przodu. I ostatecznie o to w retrogradacji chodzi – o ten czas zatrzymania w pędzie, skupienia na wnętrzu i przyjrzeniu się temu jakie są moje potrzeby, dostrojeniu się do samego siebie i złapaniu co jest dla mnie najważniejsze.

Merkury w astrologii reprezentuje nasz umysł. Kiedy wchodzi w retrogradację naturalnym ruchem przekierowanie uwagi z tego co przed nami na to co za nami, a także na to gdzie w naszych planach, umowach, decyzjach potrzebujemy jeszcze wrócić, co zmienić, co przeformułować, a z czego może zrezygnować. Retrogradacja Merkurego zaczyna się w Wadze, co wnosi tu ważny aspekt relacyjny – być może więc będziemy potrzebowali wrócić do rozmów, które kiedyś (lub całkiem niedawno) przeprowadziliśmy, by coś dopowiedzieć, o coś dopytać, coś wyjaśnić. Ważne rzeczy mogą się dziać w naszych relacjach uczuciowych, tych aktualnych i tych z przeszłości, ale też w relacjach biznesowych, gdzie możemy potrzebować wrócić to dawnych ustaleń, umów i coś doprecyzować lub odkręcić. Jednak te rozmowy, powroty, wyjaśnienia to dopiero początek głębin do jakich zaprasza nas retrogradujący Merkury. Konieczność klarowniejszej komunikacji naszych potrzeb, stawiania granic, oraz wyplątywania się z niesłużących nam „kompromisów” i układów to impuls do tego by zobaczyć co w tym jest dla nas trudne i dlaczego. Jakich tematów unikamy w rozmowach z bliskimi? W jakie układy relacyjne się wikłamy, jakie błędy we wnoszeniu naszych potrzeb i granic wciąż popełniamy, gdzie zdradzamy siebie dla relacji i jakie potrzeby za tym stoją. Czas ten również może nam przynieść spotkania z osobami z przeszłości, powrót do w jakiś sposób niedomkniętych relacji, do tego co nie zostało wypowiedziane, nazwane, rozwiązane. Chodzi przede wszystkim o domykanie tych historii w nas samych, choć czasem może się pojawić potrzeba powiedzenia czegoś głośno, uwolnienia słów, które kiedyś utkwiły w gardle, czy zadania pytań, których kiedyś baliśmy się zadać.





23 września Merkury retrogradując wróci do znaku Panny. Takie powroty zazwyczaj oznaczają zmianę nastawienia – przestajemy się skupiać na innych i na tym z kim chcemy coś robić, a wracamy do bardziej zasadniczych pytań o to co i jak chcemy robić. Być może dostosowując się do innych przeszliśmy poprzednio ten etap zbyt szybko i nie poukładaliśmy sobie wystarczająco starannie tych puzzli w głowie – ale od czego mamy czas retrogradacji? ;) Czasem będzie potrzebna tylko mała korekta, czasem wymiecenie zbędnych elementów, a czasem przyda się rozrzucić te puzzle i ułożyć od nowa, tak by miały one sens przede wszystkim dla nas. To również będzie dobry czas na rewizję naszych nawyków, zwłaszcza tych związanych ze zdrowiem i pracą, oraz szkodliwych dla nas wzorców myślenia. No i – last but not least – to będzie dobry czas na wielkie sprzątanie także w świecie zewnętrznym: porządki w domu, wyrzucenie zbędnych gratów, pozbycie się zalegających papierów w pracy i spraw wiecznie zostawianych „na potem”. Ta druga część retrogradacji będzie bardzo sprzyjać głęboko analitycznej pracy intelektualnej, rozkładaniu zagadnień na czynniki pierwsze, skupieniu na detalach i intelektualnych niuansach. To też dobry czas by uważnie ustawić sobie zdrowy rytm dnia, efektywny balans między pracą a odpoczynkiem, zaplanować zadania tak by praca była dla nas jak najwygodniejsza i przyjemniejsza.

By to jednak mogło się zadziać często będziemy potrzebowali przemyśleć sobie to co robimy z powodu innych ludzi, gdzie bierzemy na siebie cudze oczekiwania lub coś udajemy by było „miło”. Pierwsza część retrogradacji będzie więc przygotowaniem do drugiej i nawet jeśli nie czujemy że coś mamy w tych tematach do zrobienia, to warto być uważnym nawet na drobiazgi, by zrobić sobie jeszcze więcej przestrzeni na realizowanie naszych marzeń w sposób zgodny z sercem i dbający o ciało :)

Na to jakie sfery życia uaktywni u Ciebie ta retrogradacja,  wskazuje dom w Twoim horoskopie urodzeniowym, w którym teraz przebywa Merkury. Domy opisują konkretne sfery w życiu, gdzie teraz potrzebna jest rewizja J Posiadacze Osobistych Astrokalendarzy na ten rok, mogą z łatwością sprawdzić w jakim domu jest u nich Merkury. Więcej o Astrokalendarzach przeczytasz tutaj.


Niech Wam retrogradacja łagodnym czasem wewnętrznego wzrostu i powrotu do siebie będzie! :)

 



poniedziałek, 5 września 2022

Pełnia w Rybach - 10 września 2022

 




Po nowiu w Pannie – czasie zasiewania ziaren i pracy bardzo „przy ziemi” – przychodzi pełnia w Rybach, która bardzo jest o śnieniu, uduchowionych lotach, marzeniach i o tym jak połączyć świat ducha i świat materii. Nasza kultura nauczyła nas myślenia o tym, że te dwa światy są odrębne, że „musimy” wybierać jak się określamy czy poprzez to co przyziemne i konkretne czy poprzez to co uduchowione, natchnione. Kiedy jednak spotykamy się z polaryzacją (a w każdą pełnię to się dzieje) to oznacza, że tak naprawdę mamy do czynienia z jednością, która ma dwie strony, które bez siebie nie mogą istnieć, tak jak dzień nie może istnieć bez nocy. Polaryzacja Panna-Ryby aktywna w czasie tej pełni, na głębszym poziomie ukazuje, że materia nie może istnieć bez ducha, z którego się wyłania, ani duch nie może istnieć bez materii poprzez którą się manifestuje. Nasze wizje, marzenia, duchowe natchnienia nabierają znaczenia kiedy stają się częścią rzeczywistości, która nas otacza, kiedy sny, które śnimy wplatamy w tkaninę codzienności. A nasza codzienność, gdy jej się przyjrzymy dobrze jest nieustającym cudem i epifanią ;) Napięcie między tymi sferami pojawia się wtedy, gdy na któryś z tych biegunów nie mamy zgody i gdy to świat zewnętrzny musi nam przypominać, że a) nie da się wszystkiego uporządkować, kontrolować, „przepracować” – chaos i nieprzewidywalność są istotą naszej podróży a nie jej marginalnymi niedogodnościami do wyeliminowania; b) ten kto lata wysoko i nie pamięta o tym, że materia ma swoje prawa kończy jak Ikar, który wzleciał wysoko na skrzydłach, które dostał od ojca i zapomniał, że nie jest ptakiem i że o skrzydła (i o ludzkie ciało) trzeba zadbać by mogły zanieść nas daleko.

W tym roku pełnia ta będzie szczególna, a Ikar może wzlecieć wyżej w krainy ducha, ale też może go bardziej zawiać ;) Wszystko to z powodu Merkurego, który dosłownie parę godzin przed dopełnieniem pełni wejdzie w retrogradację! Merkury w retrogradacji ma coś podobnego do znaku Ryb – sprzyja pomyłkom i zagubieniom, ale też zaskakującemu odnalezieniu zagubionych dawno ścieżek. Powiedzenie, że czasem trzeba się zgubić po to by na nowo się odnaleźć jest bardzo o retrogradacji Merkurego i o znaku Ryb, który poprzez częste gubienie się może czasem dojść do zadziwiających rezultatów ;) Pełnia ta otwiera więc trzy tygodnie retrogradacji Merkurego najpierw w Wadze, a potem w Pannie (o retrogradacji będę pisała szerzej już za tydzień), ale też jest czasem wyjątkowej mocy, bo czas zmiany kierunku sam w sobie bywa czasem spotkania z czym większym od nas – o ile z nim nie walczymy – a światło pełni nadaje mu magii i mocy. Jest jak zejście do świata śnienia, gdzie obowiązują inne zasady, gdzie czas staje w miejscu, gdzie spotykamy wizje i przewodników, ale gdzie wyjątkowo trudno pamiętać o rachunkach do popłacenia ;) Na szczęście będzie to sobota i myślę, że o ile tylko możesz dobrze na ten czas zaplanować sobie jakiś małe odosobnienie, vision quest, czas na medytację i spotkanie z tym co nas prowadzi. Jednocześnie pamiętając o tym, że biegun Panny – czyli świat materii i praktyki również wymaga uwzględnienia, więc ważne jest dobre przygotowanie, uziemienie – także przez pożywienie, kontakt z ciałem i uwzględnienie potrzeb naszego zdrowia. Nawet jeśli wiatry sprzyjają lotowi w rejony ducha, to pamiętajmy o przestrogach Dedala i dbajmy o równowagę, oraz o to by nie podejmować decyzji o tym co dotyczy materii z perspektywy odlotu ;) Generalnie ten czas nie sprzyja podejmowaniu decyzji, czy precyzyjnym i zaplanowanym działaniom. Możemy czuć dużo, widzieć pięknie, uwalniać tonę emocji, kąpać się w natchnieniu twórczym i mistycznych objawieniach… ale decyzje i inicjowanie nowych spraw lepiej zostawmy na czas po retrogradacji. Po intensywnym okresie ostatnich miesięcy otwiera się przed nami czas przede wszystkim na integrację tego co doświadczyliśmy, dopełnienie procesów, poskładanie wewnętrznych puzzli w całość i poczucie co z tego wszystkiego co ostatnio do nas przyszło jest nasze, a co lepiej puścić. Pełnia w Rybach rzuca na to wszystko światło – ulotny księżycowy blask, który pokazuje to co ukryte.

To też czas na emocjonalne oczyszczenie i dopełnienie (nomen omen) tego co się działo od nowiu. Pełnia w Rybach to czas magii żywiołu Wody, uwalniania, obmywania siebie z czułością, łączenia ze światem w tym kolektywnym doświadczeniu, odczuwania jak jesteśmy połączeni kiedy tak fale doznań przepływają przez nas. Zmywamy z siebie doświadczenia tego lata z wdzięcznością, zmywamy zarówno przywiązania do tego co było pięknego, jak i żale i oczekiwania, że mogło być coś więcej… oczyszczamy się z napięć, w które ostatni czas obfitował, ale nie poprzez zaprzeczanie im, a poprzez pozwolenie by energia emocji popłynęła i te napięcia rozpuściła.

To dobry czas by sobie odpuścić wszystkie obowiązki, koncepcje działań i po prostu pobyć z naszymi emocjami, pozwolić by przepłynęły przez nas i użyźniły naszą duszę lub by po prostu by głęboko odpocząć, pozwalając sobie odpuścić wszystkie oczekiwania i rozpuścić się w tym co jest. Z puszczenia kontroli w tym czasie może się wyłonić wyjątkowa wena twórcza, wizje, doznania mistyczne. Nie o to chodzi jednak by łapać nadzwyczajności, a o to by dostroić się do samych siebie, uwolnić wszystkie zatrzymane emocje, pozwolić sobie być dokładnie w takim momencie naszej drogi w jakim jesteśmy i objąć siebie w tym miłością.

Nadchodząca pełnia sprzyja pięknym i ważnym snom, marzeniom, ale też budowaniu mostu pomiędzy śnieniem a rzeczywistością. Obmyty w wodach oceanu Ikar przychodzi z nową wizją i teraz Dedal może się zabrać do pracy ;) Czas tej pełni, kiedy Słońce jest w pragmatycznej Pannie pomaga nam mocniej skonkretyzować nasze wizje i przekuć marzenia na konkretne kroki możliwe do zrealizowania tu i teraz. W tym roku jednak, w obecności zawracającego Merkurego to bardziej otworzenie się na więcej śnienia i na dalsze odkrycia jak integrować nasze marzenia i codzienność niż coś do wdrożenia natychmiast. Sen będzie się jeszcze rozwijał, podróż dopiero się zaczyna i to co do nas przyjdzie w czasie tej pełni będzie bardzo ważne, acz potraktujmy to bardziej jak wstępny szkic niż jak gotowy plan ;)

Merkury w retro więc nie zachęca nas do natychmiastowego działania w świecie zewnętrznym, natomiast współgra z tematem tej pełni by zwolnić i skupić się na tym co wewnętrzne. Pełnia w Rybach uczy nas też tego w jaki sposób możemy uświęcić każdy swój dzień, wprowadzić sacrum w „szarą” codzienność, celebrować życie tu i teraz. Właśnie ta pełnia może nam pomóc nie tyle wpuścić magię do naszego codziennego życia, ile dostrzec, że ona zawsze tam była ;) Odkrywać duchowy wymiar tego co proste, zwykłe, naszych codziennych czynności i doświadczenia bycia częścią cykli natury, w której każdy moment jest święty :)

  • O niuansach tego czasu i całego tygodnia napiszę tradycyjnie w dzisiejszym (poniedziałkowym) darmowym Moonset Newsletterze. Wysyłam go w poniedziałki ok 23ej. By go otrzymać zapisz się tutaj (Ważne by potwierdzić zapis klikając w link w mailu do godziny wysyłki).

  • A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj. Wysyłka również w poniedziałki późnym wieczorem.

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli tym razem o 11:59 w sobotę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Nów w Pannie - 27 sierpnia 2022




Tegoroczny nów w Pannie wydarzy parę dni po przejściu Słońca do tego znaku, więc będzie jak otwarcie nowych tematów i zasianie ziarna nie tylko na nowy cykl Księżycowy, ale też na miesiąc Panny. Czas Panny nieprzypadkowo łączony jest z czasem zbiorów, a w naszych czasach też z powrotem do szkoły. To okres kiedy wraca nam energia do pracy, do ogarniania naszego życia i wracania do rytmu po okresie wakacyjnego rozleniwienia. Słońce w Pannie z jednej strony nam w tym pomaga, z drugiej pokazuje to co w tych obszarach niezbyt dla nas działa: niezdrowe nawyki, brak dobrego dla nas rytmu dnia, niesatysfakcjonujące nas zajęcia, czy zaniedbania w obszarze zdrowia. Czas nowiu będzie szczególnie mocno pokazywał co tu jest do poprawienia i kontaktował nas z potrzebami naszego ciała. Jednocześnie jednak może się pojawić sporo napięć związanych z kwadraturą Marsa, która będzie działać z jednej strony jak przymus do działania nawet gdy mamy niską energię, z drugiej jak „rozpraszacz” – chcemy robić wiele rzeczy na raz i wtedy tym trudniej nam uwzględniać potrzeby ciała. Kiedy tak się dzieje łatwiej też wejść w konflikty z innymi, gdyż nasze potrzeby są niezaspokojone a presja działania może być przekazywana „z rąk do rąk” nie zawsze w miły sposób ;) Mars też może podkręcać tendencję do przesadnego rozmyślania, rozdarcia między różnymi perspektywami, pomysłami, poradami etc. – co znów utrudnia kontakt z ciałem. Wszystko to jest dla nas lekcją o tym jak dbać o nasze ciało, o zdrowie i o zdrowy dla nas rytm także wtedy gdy działa na nas zewnętrzna i wewnętrzna presja. Nów w Pannie jest przede wszystkim o gromadzeniu energii na pracę, którą chcemy wykonać w nadchodzącym cyklu, o wypoczynku jeśli potrzebny, zaopiekowaniu się naszym zdrowiem, odkryciu jaki rytm jest dla nas dobry – a także o cierpliwości, że to co zasiane teraz przyniesie owoce z czasem i że potrzebujemy najpierw dać sobie zasilenie by potem móc działać na pełnych obrotach. Innymi słowy ten nów przypomina nam że nawet jeśli już zbliża się czas powrotu do zarzuconych na wakacje projektów czy działań, to nie musimy startować od razu od zera do setki, możemy sobie dać czas na powolny rozruch, przygotowanie, zadbanie o zasoby i odkrycie nie tylko co chcę robić i co chcę doskonalić, ale też w jaki sposób chcę to robić.

Nów w Pannie to przede wszystkim czas oczyszczania, zarówno na poziomie ciała, jak i ducha. To czas porządkowania, oddzielania ziarna od plew, podsumowań. Jak wspomniałam wyżej ważnymi tematami będą nasza praca, obowiązki, nawyki, codzienna rutyna, oraz to na ile potrafimy czuć satysfakcję z tego co robimy i jak wygląda nasz dzień. Ważnym wątkiem też jest zdrowie, dbanie o ciało, o nasze zwierzęta, rośliny, metaforycznie lub dosłownie – o naszą zagrodę ;) Bliską znaczeniowo Pannie są Demeter / Ceres i wszystkie inne boginie urodzaju, które patronują okresowi zbiorów i uczą jak mądrze korzystać z zasobów Ziemi. Miesiąc Panny to czas kiedy nasze zbiory już dojrzały, ale by je zebrać potrzebujemy włożyć w to sporą pracę, skupić energię i wejść w dobry rytm. Czas gdy Słońce jest w Pannie to też czas mądrych decyzji o tym co przeznaczyć na konsumpcję, a co oszczędzić na przyszłe lata, na zasiew. Może to wyglądać na paradoks, że Panna – znak miesiąca zbiorów to wcale nie znak cieszenia się obfitością i radosnej konsumpcji, a bardziej znak oszczędzania, pokory, a nawet ascezy. Jest w tym jednak wielka mądrość, która od lat pozwalała ludziom przetrwać kolejne zimy, wiosny, lata. Miesiąc Panny to czas kiedy podejmujemy mądre decyzje, pracujemy na naszą przyszłość i z wdzięcznością i szacunkiem zbieramy plony, które będą nas żywić przez kolejny rok.

Zanim jednak poświęcimy się gromadzeniu, nów sugeruje, że powinniśmy zrobić porządek w naszych spichlerzach ;) Nów w Pannie to znakomity czas na oczyszczanie ciała i umysłu. Można w tym czasie robić głodówki lub dowolny detox od tego co nas zamula i obciąża (internet, telefon, toksyczne relacje, niezdrowe jedzenie czy używki etc.). Zastanów się co w Twoim codziennym życiu Ci nie służy, co obciąża Cię i zabiera Ci czas. Możesz również oczyścić przestrzeń wokół siebie, wyrzucić to co zbędne, przypomnieć sobie o zasadach feng shui :) Znak Panny uczy: mniej znaczy więcej! A także o tym, że porządek w przestrzeni przekłada się na porządek w życiu. Nawet jeśli tak jak ja należysz do osób, dla którym ogarnianie przestrzeni sprawia trudność warto choć symbolicznie oczyścić choć jeden obszar życia, który uznamy za najważniejszy – i docenić siebie za to! Czas Panny bywa trudny dla osób z ADD, gdyż kieruje uwagę właśnie na obszary szczególnie dla nich skomplikowane i u wielu z nas może powodować poczucie winy, że robimy zbyt mało i nie dość dobrze. Dlatego warto czas tego nowiu poświęcić przede wszystkim na budowanie zasobów i jeśli czujesz że porządkowanie przestrzeni Cię wzmacnia to super, a jeśli doprowadza do przemęczenia to popatrz jak możesz przede wszystkim zadbać o siebie – i to wyzwanie eksplorować także przez resztę „sezonu” Panny zamiast kompulsywnego myślenia o tym jak robić więcej ;) Nów zawsze przede wszystkim jest o powrocie do siebie i nawet gdy wydarza się on w znaku pracowitej Panny podkręconej przez niecierpliwego Marsa to ważne by siebie – a nie zadania - stawiać na pierwszym miejscu.

Czas Słońca w Pannie to okres podliczeń, bilansów i pracy u podstaw nad przekuciem planów w konkretne efekty. Dobrze wykorzystany czas nowiu pozwoli nam zebrać energię na ten pracowity czas, pozbyć się toksyn i zamętu myślowego, wyrzucić z głowy i z życia to co zbędne i zrobić miejsce na to co przed nami.



Owocnego i oczyszczającego nowiu Wam życzę! :)

  • O niuansach tego czasu i całego tygodnia napiszę tradycyjnie co poniedziałek w darmowym Moonset Newsletterze. By go otrzymywać zapisz się tutaj (Ważne by potwierdzić zapis klikając w link w mailu do godziny wysyłki - poniedziałek ok 23tej).

  • Dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj. Wysyłka również w poniedziałki późnym wieczorem.

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli tym razem o 10:17 w sobotę rano. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Pełnia w Wodniku: 12 sierpnia 2022

 




Nadchodząca pełnia wpisuje się w dłuższy proces zmian, więc żeby ją dobrze zrozumieć najpierw potrzebujemy wykonać spory krok wstecz ;)

Rok 2021 zdominowała kwadratura Saturna w Wodniku z Uranem w Byku, której głównymi wątkami była walka starego z nowym, potrzeby buntu z potrzebą stabilności, sił konserwatywnych i progresywnych w świecie i w nas, rozdarcia między ekscytacją tym co przed nami i do czego chcemy iść a „przyziemnymi” i organizacyjnymi przeszkodami (tak w ogromnym skrócie). Mogliśmy doświadczać energii zmiany, pragnienia nowego, ale też czuć że na naszej drodze jest wiele przeszkód i czasem się zniechęcać, a czasem spowalniać działania by je uziemić i doprecyzować. Piszę o tym dlatego, że o ile najważniejsze etapy tej podróży mamy już za sobą, cień tej kwadratury wraca do nas w nadchodzących miesiącach, a momentem mocnego przypomnienia i reaktywacji tych tematów będzie nadchodząca pełnia, która wydobywać na powierzchnię zarówno niezrealizowane pragnienia, jak i emocje z nimi związane. Może to być czas kiedy pojawi się poczucie, że zmiana jest konieczna, że potrzebujemy dopełnić proces ciągnący się często od poprzedniego roku, że czegoś mamy już dość… choć jednocześnie Saturn blisko Księżyca będzie sprzyjał odczuciu frustracji i zablokowania, które wraz z wielką potrzebą buntu może nas prowadzić do impulsywnych i nieuważnych wobec innych działań. W ostatnich tygodniach pisałam dużo (głównie w newsletterze) o rewolucyjnych układach, które mogły ostatnio wprowadzić wiele zamieszania, ale też odcięcie od starych wzorców (jak kto woli karmy) i otwarcie na nowe. Nadchodząca pełnia będzie czasem kiedy wiele z tych zmian stanie się bardziej widoczna, dla nas samych czy dla świata, kiedy obudzą się też w nas silniejsze emocje związane z tym czego chcemy, a czego już nie (a także z kim chcemy współdziałać a z kim już nie) i kiedy będziemy potrzebowali coś zrobić inaczej, coś by zamanifestować tą zmianę. W czasie tej pełni możemy odczuwać duże napięcie, także na poziomie nerwowym i cielesnym, a także napięcie pomiędzy siłami w świecie dążącymi do utrzymania status quo i tymi dążącymi do radykalnych zmian. Z tego napięcia może się narodzić motywacja do działania i do zmiany, jak i wybuchy, emocjonalne fajerwerki i impulsywne decyzje… tym co robi różnicę jest nasza świadomość, przede wszystkim jasność co do tego, czego rzeczywiście chcemy, a co jest tylko reakcją na presję, oraz poczucie wewnętrznej wolności, której nie trzeba udowadniać, ani bronić. Ta pełnia może przynieść nagłe zrozumienie, wzrost świadomości, choć dla wielu będzie też bardzo chaotyczna – jedno jednak z drugim się nie wyklucza ;) Jeśli ostatnie dwa tygodnie przyniosły ważne wglądy, decyzje i zmiany, ta pełnia będzie czasem ich pełniejszego manifestowania się w świecie, a także uwalniania się emocji związanych zarówno z żegnaniem tego co było, jak i z niepokojem przed tym co nadchodzi. Wszystko to jest drogą do pełniejszej integracji tych zmian i do jaśniejszego zrozumienia co się wydarza.

Pełnia w Wodniku, nawet bez wsparcia Urana jak w tym roku, to często moment kiedy możemy poczuć narastający bunt przeciwko temu co nas ogranicza, gwałtowną potrzebę bycia sobą i otaczania się ludźmi podobnymi do nas. Wodnik jednak uczy nas, że prawdziwej wolności nikt nie może nam zabrać i że poczucie bycia ograniczanym to często efekt niezgody na bycie sobą. W tym czasie możemy poszukać nowych rozwiązań, uwolnić się od ograniczających wzorców myślowych i spojrzeć na nasze życie z zupełnie nowej perspektywy. Może nam w tym pomóc spotkanie z przyjaciółmi, zorganizowanie „burzy mózgów” lub wyobrażenie sobie, że jesteśmy kimś innym i doradzamy samemu sobie z boku. To dobry czas na pracę z naszym „Przyszłym Ja” (Future Self),a więc patrzenie na nasze obecne życie z perspektywy kilkadziesiąt lat do przodu i rozpoznawanie co z takiej perspektywy ma znaczenie, co go nie ma, co warto byłoby już zacząć robić, a co warto zakończyć dla dobra naszego „Przyszłego Ja”. To także sprzyjający czas na wizualizacje i afirmacje naszych celów. Wodnik pozwala nam patrzeć w przyszłość i odnajdować w niej inspirację do dalszych działań, pomaga odkryć naszą misję lub przypomnieć sobie najważniejsze marzenia.

Ta pełnia również idealny moment na proces zdejmowania symbolicznej maski i ogólniej na przyglądanie się temu jak wyrażam siebie wśród ludzi i na ile czuję się autentycznie w grupie. Przyjaciele mogą być bardzo pomocni w naszych życiowych poszukiwaniach… ale dopóki nie poznamy samych siebie istnieje ryzyko, że będziemy zdradzać siebie z obawy, że stracimy swoje miejsce w grupie. Gdy już odnajdujemy siebie zaczynamy się czuć tak samo dobrze w grupie jak samemu. I wtedy pojawia się prawdziwy wybór. Przestajemy działać z lęku przed odrzuceniem czy oceną, które każą nam trzymać się blisko innych lub odcinać się od nich. Wiemy już kim jesteśmy niezależnie od tego co myślą o nas inni. Sami jesteśmy dla siebie oparciem.

Poszukiwanie własnej autentyczności może nas zaprowadzić to spotkania z Wewnętrznym Szaleńcem :) To dobry czas na to by trochę odpuścić sobie konwenanse i zobaczyć dokąd nas prowadzi ta postać. To co dziwne i odbiegające od normy może być teraz dla nas szczególnie karmiące. W astrologii archetyp Wewnętrznego Szaleńca jest nierozłączny z Wewnętrznym Geniuszem – obu patronuje Uran i Wodnik. Kończący się miesiąc i nadchodząca pełnia zapraszają nas do eksplorowania tych obszarów i do odnajdowania przebłysków geniuszu pod maską szaleństw i buntu przeciwko czarno-białej, spolaryzowanej i uproszczonej wizji świata. Gdy wznosimy się ponad nasze dotychczasowe przekonania, wiedzę do której się przywiązaliśmy i poglądy, z którymi się utożsamiamy możemy zobaczyć, że tam gdzie nie wiedzieliśmy wyjścia jest ich nawet parę. A tam gdzie widzieliśmy tylko A lub B jest cały alfabet opcji ;) Jest takie mądre powiedzenie, że problemów się nie rozwiązuje, z problemów się wyrasta. Uran jest wielkim stymulatorem takiego „wyrastania”, niczym magiczne napoje w Alicji z Krainy Czarów. Nagle możemy zobaczyć świat z innej perspektywy, a to co dotychczas było nierozwiązywalne, nagle przestaje być ograniczeniem. Oczywiście nie jest to proces, który może się zadziać bez naszego zaangażowania, dlatego warto w tym czasie zaprosić Wewnętrznego Szaleńca/Geniusza i wraz z nim przyjrzeć się ważnym dla nas tematom :)

Tak jak pisałam we wstępie nadchodząca pełnia może być dość mocno przeciążająca, także dlatego że Uran łączony jest z naszym układem nerwowym, a jego silna ekspresja może na nas działać jak wyładowania atmosferyczne… dlatego ważne jest poszukanie uziemienia ;) Oddech, kontakt z naturą, aktywność fizyczna… różne rzeczy mogą nam pomagać, kluczowe jest jednak nie dokładanie sobie napięć przez ocenianie tego co się z nami dzieje. Jeśli czujemy, że nam się przepalają styki, jesteśmy zbyt mocno nakręceni lub nosi nas wizja zbyt daleko od ziemi to ważny sygnał by wrócić do swojego Centrum, uziemić się, pomedytować i skoncentrować uwagę – a wtedy światło uranicznego błysku zamiast nami miotać może przynieść prawdziwe olśnienie :)

Pięknej, uwalniającej i rozświetlającej drogi pełni Wam życzę! :) 


  • O niuansach tego czasu i całego tygodnia napiszę tradycyjnie w dzisiejszym (poniedziałkowym) darmowym Moonset Newsletterze. Wysyłam go w poniedziałki ok 23ej. By go otrzymać zapisz się tutaj (Ważne by potwierdzić zapis klikając w link w mailu do godziny wysyłki).

  • A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj. Wysyłka również w poniedziałki późnym wieczorem. 

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli tym razem o 03:36 w piątek nad ranem. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

poniedziałek, 25 lipca 2022

Nów w Lwie - 28 lipca 2022





Nów w Lwie to czas powrotu do serca, do tego co rozpala naszą radość, kreatywność, co wypełnia nas miłością. To poszukiwanie miejsca w sobie, z którego możemy obdarowywać świat tym co w nas najprawdziwsze, naszym unikalnym światłem, miłością którą czujemy, ekspresją, którą chcemy się dzielić. W tym roku wspiera nas w tym trygon Jowisza, który daje wiele wiary w siebie, potrzeby mierzenia daleko, ekspansji, podążania za wielkimi ideami. Ten Jowisz jest szczególnie silny, gdyż niecałe dwie godziny po kulminacji nowiu wchodzi w retrogradację – nasza potrzeba ekspansji, pewność siebie i wspaniałość naszych planów może być więc aż oślepiająca ;) Pamiętajmy że zarówno sam czas nowiu, jak i czas retrogradacji (w tym przypadku Jowisza) to przede wszystkim poszukiwanie światła wewnątrz, tego co w nas niezależne od wydarzeń, ocen, docenień czy manifestacji. I że liczy się tylko to co tu i teraz, a nie to co w przepięknych wizjach przyszłości może do nas przychodzić, to co czujemy, to co kochamy, to co wyrażamy teraz. To ważne także dlatego, że ten tydzień i początek przyszłego przyniesie nam ważne przetasowania na Niebie i Ziemi, rewolucyjne zmiany kierunku, nowy kierunek rozwoju i odcięcie od więzów z przeszłości… o tym więcej piszę w dzisiejszym Moonset Newsletterze, tutaj jednak to ważne także dlatego, że wielkie, a zwłaszcza te karmiące ego wizje, jakie mogą przyjść do nas w czasie nowiu, mogą bardzo szybko zostać wywrócone do góry nogami, więc warto do nich podchodzić nie jak do ostatecznego celu, a jak do latarni pomagającej się zorientować gdzie jesteśmy, pokazującej za czym tęskni nasze serce. Najważniejszym celem tego nowiu to przypomnienie nam kim jesteśmy, co czujemy, co chcemy tworzyć, a także na co nie mamy zgody. Osadzenie w sercu, poczucie naszego ognia, poczucie miłości do świata i do siebie, będzie najlepszym ekwipunkiem przed dalszą podróżą, nawet jeśli poprowadzi nas całkiem gdzie indziej niż teraz możemy sobie wyobrażać ;) To też czas przyjrzenia się w co wierzymy, czemu ufamy i w co pokładamy nadzieję, nawet jeśli świat nie koniecznie potwierdza nasze odczucia. W czasie tego nowiu łatwiej poczuć co jest naszym osobistym światłem, nasza latarnią i dobrze to zapamiętać, z zaufaniem, że ona będzie w nas, nawet gdy stracimy ją z oczu, a rzeczywistość będzie się dynamicznie zmieniać.

Nów w Lwie poza czasem rozpoznawania gdzie nas prowadzi serce, jest też czasem wyjawiania do czego już nie mamy serca i pożegnania tego. Możemy chcieć w tym czasie rykiem Lwa wyrazić siebie, najważniejsze jest jednak by w tym czasie przede wszystkim się w siebie wsłuchać, obejmując z miłością siebie w każdym aspekcie, który kiedyś mógł się ukryć w cieniu wstydu, oczekiwań, czy lęku przed odrzuceniem. Nów w Lwie to najlepszy czas na pielęgnowanie miłości do siebie, docenianie siebie, odkrywanie radości i kreatywności dziecka. Często jednak najpierw potrzebujemy się przyjrzeć temu co nas od tego wszystkiego oddziela, co nas onieśmiela, blokuje, wciska w samozaprzeczenie czy pomniejszanie własnej wartości. Najprościej ujmując zazwyczaj to będzie jakaś forma wstydu, który postrzegam jako wskazówkę jaką część nas trudno nam przyjąć i pokochać. W tym czasie możemy odkryć, że dając sobie prawo do bycia „też takim”, „też taką” możemy uwolnić masę energii, którą zużywaliśmy na podtrzymywanie obrazu bycia „nie-takim”. W tym sensie ten nów może nam przynieść wiele wspaniałych wyzwoleń i otworzyć na nowe przestrzenie wyrażania siebie.

Nów jest czasem zwrócenia do wnętrza, dbania o wewnętrzny ogień, a ten w Lwie szczególnie mocno kieruje nas w stronę serca i tego co ono do nas mówi. Wygasają więc te zmagania, w których nie było naszego serca, które były oparte na przyzwyczajeniu, koncepcjach umysłu, czy minionych już natchnieniach po to byśmy mogli skontaktować się z nowym ogniem w naszym sercu, wynieść na powierzchnię nowe pragnienie, nową ekspresję naszego ja, nowy ryk Lwa! Esencją znaku Lwa jest odczuwanie i wyrażanie miłości, tej do drugiej osoby czy do wielu osób, do siebie samego, do tego co robimy, do świata jako takiego, jednak by mogła ona popłynąć szerokim strumieniem musi wybrzmieć cała niezgoda, gniewny ryk lwa, po to byśmy uwolnili to wszystko co nas w ekspresji naszej miłości zatrzymuje, to co nam zalega w sercu, to co nas krępuje w wyrażaniu tego co czujemy. Każdy nów jest czasem śmierci i odrodzenia na pewnym poziomie – Lew wskazuje, że teraz szczególnie ważnym obszarem tego odrodzenia jest miłość, wyrażanie siebie, to na ile pokazujemy siebie prawdziwych sobie i światu. Odchodzą więc nieautentyczne wizerunki, konwenanse, że „nie powinno się”, zatrzymane emocje i wszystko to co zamyka nam serce. Teraz jest czas na otworzenie serca, ale to nie dzieje się poprzez słodkie zalewanie siebie i innych „miłością”, a poprzez totalną autentyczność, pełną ekspresję tego co w nas, ryk może nie koniecznie głośny, ale prawdziwy do rdzenia naszej istoty. Dopiero w przestrzeni autentyczności, zgody na siebie takiego jakim jestem i na każdą emocję, która się pojawia, miłość może się czuć jak w domu.

Jak wspominałam wyżej, ten nów wprowadza nas w czas rewolucyjny i przełomowy. Głównymi wydarzeniami tego procesu będzie spotkanie rozświetlającego mroki nagłym błyskiem światła Urana, z wskazującym karmiczną drogę naszej duszy Węzłem Księżycowym, a także na dokładkę wojowniczym i zawsze gotowym na działanie Marsem. O tym więcej napisze w dzisiejszym (poniedziałkowym) Moonset Newsletterze. Jeśli chcesz go otrzymać, możesz zapisać się tutaj. Konieczne jest znalezienie (często spamie lub ofertach) maila z linkiem do potwierdzenia zapisu i kliknięcie w niego do godziny wysyłki, czyli do ok. 22 w poniedziałek (alternatywnie poczekanie na kolejny poniedziałek ;) ).

Link powyżej prowadzi do darmowej wersji newslettera, zaś dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli tym razem o 19:55 w czwartek. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Pięknego nowiu ognistego Lwa Wam życzę! :)

poniedziałek, 11 lipca 2022

Pełnia w Koziorożcu - 13 lipca 2022





Pełnie zazwyczaj oznaczają czas kiedy trwające procesy dochodzą do swojej kulminacji, zarówno emocjonalnej, relacyjnej, jak i w postaci dopełnienia procesów twórczych i wyjścia z ich owocami do świata. Nadchodząca pełnia poza symboliką do-pełniania niesie ze sobą również mocny akcent otwierania nowego, jako że tematy w tym czasie otwarte będą kontynuowane w przyszłym tygodniu w sposób niemniej dobitny ;) Te tematy są związane z zacieśniającą się na niebie opozycją Ceres w Raku, do której zbliża się Słońce i Merkury, z Plutonem w Koziorożcu. Jest konfrontacja bogini Matki – Demeter (w znaku macierzyństwa – Raku) z bogiem Hadesem i strukturami władzy (znak Koziorożca). Znamy dobrze ten mit i wiemy jaka jest moc zdeterminowanej Matki, ale też że czasem trzeba część siebie pozostawić śmierci by żyć… Taka jest natura cykliczności, umierania i odradzania, zanurzania w głąb i wychodzenia do świata. Więcej o Ceres i Plutonie będę pisać w kolejnych Moonest Newsletterach (link do zapisu tutaj) w miarę jak ten temat będzie się rozwijał.
 
W czasie tej pełni napięcie między Słońcem w znaku Raka, a Księżycem w Koziorożcu ukazywać będzie polaryzację między domem a karierą, sferą prywatną i publiczną, między tym z czego wychodzę a tym do czego aspiruję. Możemy odczuć tą polaryzację jako rozdarcie, kiedy trudno nam te dwie sfery pogodzić, warto jednak pamiętać, że te dwa bieguny uzupełniają siebie wzajemnie i nadają sobie sens. Bezpieczna sytuacja domowa może wspierać w rozwoju zawodowym, a zdrowo pojęta kariera może służyć życiu rodzinnemu. To dobry czas na to by szukać równowagi, docenić obie sfery życia, uznać zarówno przeszłość jak i przyszłość, do której dążymy.

Ważnym wątkiem tej pełni będzie więc poczucie konieczności wyboru pomiędzy dbaniem o siebie i najbliższych, a podążaniem z zasadami, celami i sukcesami. Jak zwykle w pracy z astrologicznymi opozycjami (i ogólniej polaryzacjami) nie chodzi o to by wybierać jedno kosztem drugiego, a o to by wyjść poza iluzję polaryzacji i zobaczyć jak możemy łączyć i przeplatać oba bieguny. Tego jednak nie da się zrobić bez uszanowania ich obu i zobaczenia ich wartości. W naszej kulturze dbanie o siebie i innych owszem jest ważne, ale najwyżej cenimy tych, którzy się (i innych) poświęcają w drodze do „wielkich celów”. Temat, który się przed nami otwiera to jak wyjść z przekonania, że cokolwiek musimy poświęcić, jak wyjść z nadużywania siebie i jednocześnie cieszyć się z dążenia do ważnych dla nas celów, jak wyjść z autodestrukcyjnych wzorów często zakorzenionych w traumie i przestać utożsamiać bezpieczeństwo z kontrolą i przymusem.
 
Symbolem, z którym warto w tym czasie popracować jest drzewo. Silne korzenie potrzebne do tego by wzrastać. Trzymanie pionu, który pozwala nam łączyć przeszłość z przyszłością, czerpać zarówno z zasobów ziemi, jak i nieba. W medytacji, czy pracy z ciałem możesz skupić się na kręgosłupie (przyporządkowanemu znakowi Koziorożca) i poczuć jak soki z ziemi płyną przez niego w górę, poczuć oparcie jakie daje twemu ciału. Możesz go lepiej poczuć stając na palce i mocno opadając ma pięty. Kręgosłup jako filar ciała, drzewo jako Axis Mundi, stają się punktem wyjścia do pytania o to, co jest w Twoim życiu głównym filarem, co jest najważniejsze, co łączy przeszłość z przyszłością i wyznacza Twoją drogę. Jeśli już wiesz co jest twoją drogą i osią, czas pełni w Koziorożcu jest idealny na to by zaplanować kolejne kroki na tej drodze, podjąć ważne decyzje, wypowiedzieć intencję na najbliższy czas, afirmować i wizualizować dalszą drogę oraz uziemić plany w konkretnych działaniach. To dobry czas na poszukanie struktury w życiu, przyjęcie na siebie odpowiedzialności za własne wybory i opięcie się od rodzinnych przekazów mówiących kim mamy być i co mamy robić. Podążanie własną ścieżką nie oznacza odcięcia się od korzeni, natomiast wymaga przyjęcia pełni odpowiedzialności za siebie. Korzenie to punkt wyjścia w naszej drodze życia, bez którego tracimy poczucie kierunku i miotamy się zmieniając wciąż punkty odniesienia. Czas tej pełni to moment na skontaktowanie się z naszymi najważniejszymi punktami odniesienia, na uświadomienie sobie drogi, którą już przeszliśmy, zobaczenie i poczucie tej co jest przed nami.

Ceres o której wspominałam wyżej dodaje do tych tematów ważny wątek: czy ja sam/a jestem dla siebie priorytetem? Czy dbam o moje ciało, emocje, potrzeby z czułością dobrego rodzica? Symbol korzeni to nie tylko nasi przodkowie, rodzice którzy lepiej lub gorzej dbali o nasze potrzeby, ale też to na ile my sami potrafimy czerpać soki z Ziemi, odżywiać nasz ciało, sięgać głębiej by podłączyć się po to co nas karmi. Zbliżająca się opozycja z Plutonem odsłania nam też te wszystkie miejsca, gdzie przepływ odżywczych soków w naszych korzeniach utknął, gdzie sami się odcinamy od nich z lęku przez bólem, porzuceniem czy zależnością, gdzie możemy przywrócić połączenie, nawet jeśli oznacza to sięgnięcie do głęboko ukrytych wspomnień, emocji i pragnień. Korzystając z zaproszenia do uzdrowienia tych miejsc jednocześnie gromadzimy zasoby niezbędne do tego by iść naszą własną drogą i realizować nasze cele. Odżywione na każdym poziomie ciało i dusza zajdą dalej niż te, które funkcjonują w zaciśnięciu, w przymusie wytrzymywania i „dawania rady”. I z pewnością owoce będą słodsze ;)

Podsumowując, w czasie pełni w Koziorożcu na pierwszy plan wysuwa się nasza życiowa i zawodowa droga. Żeby wiedzieć dokąd zmierzamy musimy wiedzieć skąd pochodzimy, by piąć się wzwyż potrzebujemy mocnych korzeni i połączenia z tym co nas odżywia. Niechaj ta pełnia pomoże Wam urzeczywistnić moc i mądrość Drzewa w sobie, objąć z miłością i troską siebie, oraz pewnie kroczyć własną drogą!
 
  • O niuansach tego czasu i całego tygodnia napiszę tradycyjnie w dzisiejszym (poniedziałkowym) darmowym Moonset Newsletterze. By go otrzymać zapisz się do 22giej w poniedziałek tutaj (Ważne by potwierdzić zapis klikając w link w mailu do godziny wysyłki - ok 23ej).
  • A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.  Wysyłka również w poniedziałki późnym wieczorem.
Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli tym razem o 20:37 w środę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.