poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Nów w Lwie - 8 sierpnia 2021

 





Nów w Lwie pomiędzy dwoma pełniami w Wodniku to czas, kiedy wracamy do tego co rozpala nasze serce (znak Lwa „patronuje” właśnie sercu), co nas ożywia i co pragniemy wyrażać w całym tym miesiącu wyzwalających przemian. Ostatnie dwa tygodnie przygotowywały nas do głębszego zrozumienia tego czego już nie chcemy, a ten nów wzmacniany przez rewolucyjną kwadraturę z Uranem (władcą Wodnika) będzie mocnym czasem by pożegnać to wszystko do czego już nie mamy serca. Możemy chcieć w tym czasie rykiem Lwa wyrazić siebie, najważniejsze jest jednak by w tym czasie przede wszystkim się w siebie wsłuchać, obejmując z miłością siebie w każdym aspekcie, który kiedyś mógł się ukryć w cieniu wstydu, oczekiwań, czy lęku przed odrzuceniem. Nów w Lwie to najlepszy czas na pielęgnowanie miłości do siebie, docenianie siebie, odkrywanie radości i kreatywności dziecka. Często jednak najpierw potrzebujemy się przyjrzeć temu co nas od tego wszystkiego oddziela, co nas onieśmiela, blokuje, wciska w samozaprzeczenie czy pomniejszanie własnej wartości. Najprościej ujmując zazwyczaj to będzie jakaś forma wstydu, który postrzegam jako wskazówkę jaką część nas trudno nam przyjąć i pokochać. W tym czasie możemy odkryć, że dając sobie prawo do bycia „też takim”, „też taką” możemy uwolnić masę energii, którą zużywaliśmy na podtrzymywanie obrazu bycia „nie-takim” ;) W tym sensie ten nów może nam przynieść wiele wspaniałych wyzwoleń i otworzyć na nowe przestrzenie wyrażania siebie.



Nów jest czasem zwrócenia do wnętrza, dbania o wewnętrzny ogień, a ten w Lwie szczególnie mocno kieruje nas w stronę serca i tego co ono do nas mówi. Wygasają więc te zmagania, w których nie było naszego serca, które były oparte na przyzwyczajeniu, koncepcjach umysłu, czy minionych już natchnieniach po to byśmy mogli skontaktować się z nowym ogniem w naszym sercu, wynieść na powierzchnię nowe pragnienie, nową ekspresję naszego ja, nowy ryk Lwa! Esencją znaku Lwa jest odczuwanie i wyrażanie miłości, tej do drugiej osoby czy do wielu osób, do siebie samego, do tego co robimy, do świata jako takiego, jednak by mogła ona popłynąć szerokim strumieniem musi wybrzmieć cała niezgoda, gniewny ryk lwa, po to byśmy uwolnili to wszystko co nas w ekspresji naszej miłości zatrzymuje, to co nam zalega w sercu, to co nas krępuje w wyrażaniu tego co czujemy. Każdy nów jest czasem śmierci i odrodzenia na pewnym poziomie – Lew wskazuje, że teraz szczególnie ważnym obszarem tego odrodzenia jest miłość, wyrażanie siebie, to na ile pokazujemy siebie prawdziwych sobie i światu. Odchodzą więc nieautentyczne wizerunki, konwenanse, że „nie powinno się”, zatrzymane emocje i wszystko to co zamyka nam serce. Teraz jest czas na otworzenie serca, ale to nie dzieje się poprzez słodkie zalewanie siebie i innych „miłością”, a poprzez totalną autentyczność, pełną ekspresję tego co w nas, ryk może nie koniecznie głośny, ale prawdziwy do rdzenia naszej istoty. Dopiero w przestrzeni autentyczności, zgody na siebie takiego jakim jestem i na każdą emocję, która się pojawia, miłość może się czuć jak w domu…. A potem rozlać się po świecie falami z naszego serca :)

Pięknego nowiu serca Wam życzę! :) 


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli tym razem o 15:50 w niedzielę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Moonset Newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.


P.S. Nowie w Lwie są same w sobie piękne i ważne, ten dodatkowo wypada pomiędzy dwoma pełniami w tym samym znaku (Wodniku), co dodaje mu znaczenia (patrz tekst o ostatniej pełni w Wodniku), ale pewnie wielu będzie tutaj dodawać jakieś mglisto-mistyczne koncepty pod nazwą "Bramy Lwa", która miałaby wtedy się otwierać czy co tam ;) Nie mam nic przeciwko różnym mglisto-mistycznym konceptom, chciałabym tylko zaznaczyć, że ten konkretny nie ma nic wspólnego z astrologią i wszystkie tłumaczenia dlaczego akurat ta data jest ważna oparte na zjawiskach na niebie, na które trafiłam - coś o Syriuszu, coś o Centrum Galaktyki, coś tam jeszcze już nie pamiętam - były wyssane z palca. Najkrócej: Syriusz to lipiec, Centrum Galaktyki to grudzień. Być może numerologicznie te dwie ósemki w dacie mają sens, choć trochę wątpię, bo tam rok też ma znaczenie, ale to pozostawiam numerologom. Coś mi się tylko wydaje, że koncepcja "Bramy Lwa" powstała bez udziału numerologów i astrologów, za to z udziałem dużego ego jakiegoś Lwa, np. urodzonego 8.08 ;) Nawet jeśli jednak jej źródła są bardziej z głębin ducha niż z płycizn ego, to uzasadnianie wizji fałszywymi informacjami o tym co na niebie budzi moją nieufność... Prawda to prawda, nie potrzeba dodawać fałszu by się lepiej sprzedawała ;) Tyle mojego ryku Lwa w temacie :D 




poniedziałek, 19 lipca 2021

Pełnia w Wodniku - otworzenie czasu przemiany - 24 lipca 2021



Nadchodząca pełnia w Wodniku będzie czymś więcej niż kolejną pełnią – będzie początkiem szczególnego księżycowego cyklu, który rozpocznie się pełnią w Wodniku… i zakończy kolejną pełnią w Wodniku. Będziemy więc mieli dwie pełnie w Wodniku pod rząd! Jak to możliwe? :)

Raz na ok. trzy lata zamiast 12 pełni w roku mamy ich 13 (podobnie rzecz się na z nowiami). W takiej sytuacji siłą rzeczy dwie z nich musza wypaść w tym samym znaku (ich bowiem wbrew popularnym medialnym fakenewsom mamy stałą liczbę: 12) Raz więc wypada na początku znaku krótko po wejściu Słońca do Lwa, a drugi tuż przed jego przejściem do Panny. Tą drugą „nadprogramową” pełnię nazywam astrologicznym Niebieskim Księżycem, który w odróżnieniu od tego co się obiegowo tak nazywa ma istotne znaczenie (o pomyłkach i wypaczeniach związanych z pojęciem Niebieskiego Księżyca piszę więcej tutaj). I trudno by nie miał skoro „zachwianiu” ulega naturalny porządek, zgodnie z którym pełnie wypadają co miesiąc w następujących po sobie znakach! Kosmos w takim miesiącu daje nam kosmiczną powtórkę z jednego konkretnego tematu, co oznacza, że to właśnie jest ta sprawa, którą teraz szczególnie potrzebujemy przerobić ;) To podwójna szansa, ale też przestrzeń na to by w ciągu otwierającego się miesiąca wyjść poza schematy, poza „naturalny” dla nas rytm i wzorzec, wyskoczyć z niego i zobaczyć co jest poza ;) Z moich obserwacji ważna jest nie tylko ta druga „niebieska” pełnia, ale cały miesiąc pomiędzy, który potrafi być zaskakująco gęsty w wydarzenia, odkrycia, procesy wewnętrzne i te w relacji ze światem. Do tego wagę tematów związanych z Wodnikiem podkreśla nie tylko Saturn wciąż przebywający w tym znaku, ale też Jowisz, który ledwie cztery dni po pełni wróci do tego znaku na dodatkowe pół roku. A jakie to tematy? :) Przede wszystkim wolność, autentyczność, bycie sobą w grupie, przynależność do wspólnot bez utraty indywidualności, rozpoznawanie i rozwijanie naszej wizji przyszłości, czasem nazywanej misją, czasem po prostu tą lepszą przyszłością (dla nas, dla świata), do której chcemy zmierzać, oraz gromadzenie wokół siebie ludzi, którzy widzą świat podobnie i zmierzają w tym samym kierunku. W tych obszarach może się teraz dużo zadziać, a dodatkowo ten czas dwu-pełni może nam przynieść wglądy, olśnienia, duchowo-intelektualne odloty, nowe wynalazki i technologie, innowacje, nowe oryginalne zainteresowania i inne szaleństwa ;)

Pełnia w Wodniku to często okres kiedy możemy poczuć narastający bunt przeciwko temu co nas ogranicza, gwałtowną potrzebę bycia sobą i otaczania się ludźmi podobnymi do nas. Wodnik jednak uczy nas, że prawdziwej wolności nikt nie może nam zabrać i że ograniczenia to konsekwencje naszych wyborów albo też niezgody na bycie sobą. W tym czasie możemy poszukać nowych rozwiązań, uwolnić się od ograniczających wzorców myślowych i spojrzeć na nasze życie z zupełnie nowej perspektywy. Może nam w tym pomóc spotkanie z przyjaciółmi, zorganizowanie „burzy mózgów” lub wyobrażenie sobie, że jesteśmy kimś innym i doradzamy samemu sobie z boku. To dobry czas na pracę z naszym „Przyszłym Ja” (Future Self),a więc patrzenie na nasze obecne życie z perspektywy kilkadziesiąt lat do przodu i rozpoznawanie co z takiej perspektywy ma znaczenie, co go nie ma, co warto byłoby już zacząć robić, a co warto zakończyć dla dobra naszego „Przyszłego Ja”.  To także sprzyjający czas na wizualizacje i afirmacje naszych celów. Wodnik pozwala nam patrzeć w przyszłość i odnajdować w niej inspirację do dalszych działań, pomaga odkryć naszą życiową misję lub przypomnieć sobie najważniejsze marzenia. Fakt, że to pierwsza z dwóch pełni w tym znaku wskazuje na to, że będziemy mieć nieco więcej czasu dla tych eksploracji, oraz że to co pojawi nam się teraz będzie weryfikowane i rozwijane przez nadchodzący miesiąc po to by uzyskać pełniejszą formę w czasie drugiej pełni w Wodniku. Cały ten czas dwu-pełni to okres kiedy patrzymy w gwiazdy (symbolicznie lub nie) w poszukiwaniu życiowych drogowskazów. Stąd znak Wodnika patronuje astrologii ;)

Ta pełnia (i kolejna) to również idealny czas na rytuał zdejmowania maski i ogólniej na przyglądanie się temu jak wyrażam siebie wśród ludzi i na ile czuję się autentycznie w grupie.  Przyjaciele mogą być bardzo pomocni w naszych życiowych poszukiwaniach… ale dopóki nie poznamy samych siebie istnieje ryzyko, że będziemy zdradzać siebie z obawy, że stracimy swoje miejsce w grupie. Gdy już odnajdujemy siebie zaczynamy się czuć tak samo dobrze w grupie jak samemu. I wtedy pojawia się prawdziwy wybór. Przestajemy działać z lęku przed odrzuceniem czy oceną, które każą nam trzymać się blisko innych lub odcinać się od nich. Wiemy już kim jesteśmy niezależnie od tego co myślą o nas inni. Sami jesteśmy dla siebie oparciem.

Poszukiwanie własnej autentyczności może nas zaprowadzić to spotkania z Wewnętrznym Szaleńcem :) To dobry czas na to by trochę odpuścić sobie konwenanse i zobaczyć dokąd nas prowadzi ta postać. To co dziwne i odbiegające od normy może być teraz dla nas szczególnie karmiące.

 Na koniec, każda pełnia w Wodniku to idealny czas na celebrowanie naszych przyjaźni, na spotykanie się z naszym duchowym plemieniem, odkrywanie jak to jest czuć się częścią wspólnoty, wyrażać naszą indywidualność w przestrzeni, gdzie jest miejsce na to kim na prawdę jesteśmy - tudzież na zapraszanie takich doświadczeń do naszego życia :) 

Życzę Wam pięknej, magicznej pełni i samych pięknych spotkań w tym czasie! :) 


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli tym razem o szalonej godzinie 04:37 w nocy z piątku na sobotę ;). Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Moonset Newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 5 lipca 2021

Nów w Raku: 10 lipca 2021






Nów w Raku, to czas powrotu do domu – w każdym z możliwych znaczeń. Czas kiedy zastanawiamy się nad tym gdzie czujemy się bezpiecznie, gdzie czujemy że przynależymy, jak wygląda nasza relacja z przeszłością, z przodkami, z dzieckiem, którym kiedyś byliśmy i które gdzieś w nas nadal mieszka. Czy tworzymy dla niego dobry dom? Czy czuje się zaopiekowane? Bezpieczne? Co możemy zrobić by Tworzyć dla niego, dla siebie, bezpieczną przestrzeń niezależnie od tego gdzie jesteśmy i czym się zajmujemy? Czym ta bezpieczna przestrzeń dla nas jest?

W szukaniu odpowiedzi na to pytanie wiele może podpowiedzieć znak, w którym znajduje się nasz Księżyc. To temat na dłuższe rozważania, tutaj tylko zaznaczę, że może się okazać, że dla Ciebie z poczuciem bezpieczeństwa będzie się wiązać coś co innym kompletnie się tak nie kojarzy i vice versa ;) Ba! Dla jednych sygnałem, że jest bezpiecznie może być to co dla innych jest sygnałem zagrożenia. Warto więc wyjść z ramek myślowych i poprzyglądać się temu gdzie intuicyjnie się zwracamy gdy czujemy się niepewnie, gdy jesteśmy osłabieni lub rozbici? Czego potrzebujemy w taki sytuacjach i jak możemy sobie tego dawać więcej na co dzień? Co czujemy w ciele gdy tego doświadczamy?

Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Pojawiające się emocje i odczucia skłaniać nas będą do zwrócenia się do wnętrza i odrzucenia wszystkiego co nam przeszkadza w pełni poczuć swoje ciało i głos serca. Kontaktujemy się teraz z naszą delikatnością, wrażliwością, opiekuńczością i potrzebą bycia zaopiekowanym. Ważne stają się więzi rodzinne, odkrywanie przeszłości, uzdrawianie historii rodzinnych, uwalnianie emocji związanych dawnymi traumami, nie tylko osobistymi, ale także rodzinnymi, czy z trudnymi doświadczeniami kobiet na przestrzeni wieków. Szczególne znaczenie ma w czasie tego nowiu relacja z własną matką i kontakt ze swoją Wewnętrzną Matką. Wszystko czego nie dostaliśmy od rzeczywistej matki i czego potrzebujemy możemy sobie dać sami: miłość, uwagę, opiekę, czułość, docenienie… To dobry moment by sprawdzić jaką matką jestem dla siebie. Czy szukam „matek” na zewnątrz, a może sam(a) „matkuję” innym zamiast dać uwagę sobie?

Kolejny ważny wątek to nasz kontakt z Matką Ziemią, która nas karmi, naturą, której jesteśmy częścią, rodzinną krainą, a także cała planetą – i na uhonorowanie jej! To dobry moment na spotkanie z naturą, dotknięcie Ziemi, poczucie jak płynie do nas karmiąca, matczyna energia z jej trzewi... ale także na wyrażenie naszej miłości i wsparcia dla niej!

Gdy już czujemy uziemienie, to dobry moment by w czasie tego nowiu po prostu wsłuchać się w głos serca. Niech emocje płyną przez nas bez przymusu nazywania ich, bez cenzury i oczekiwań. Dajmy im się poprowadzić do źródła. Może dotrzemy do wewnętrznej ciszy, a może do stłumionego dotąd szlochu. Mogą pojawić się historie z przeszłości, wizje czegoś co wykracza poza naszą historię osobistą, ważne informacje. To czas kiedy możemy dotrzeć do samego źródła naszego istnienia, do tej pierwszej kropli miłości. Księżyc jest mocny we własnym znaku, to jest nów w czasie którego wraca do domu, a my w raz z nim. Do domu, który jest zawsze w nas.


Powiązane teksty: 


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli tym razem o szalonej godzinie 03:16 w nocy z piątku na sobotę ;). Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Moonset Newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

Pełnia w Koziorożcu - 24 czerwca 2021




Pełnia w Koziorożcu ledwie dzień po wyjściu Merkurego z retrogradacji (plus trygon Jowisza) to idealny czas na ruszenie w końcu z działaniami zawodowymi, z którymi ostatnio nam cos mogło nie iść ;) To jednocześnie czas na to by przyjrzeć się świeżym spojrzeniem na to dokąd chcę iść, co osiągnąć, co jest dla mnie ważne, skąd wychodzę i do jakiej przyszłości zmierzam. Słońce w poniedziałek przeszło do Raka więc towarzyszą nam tematy związane z rodziną, korzeniami, poczuciem przynależności, zaś ta pełnia uruchamia cały wachlarz napięć, który może się w nas odsłaniać w temacie pogodzenia życia zawodowego z rodzinnym, rozdzielenia tego co prywatne od tego co publiczne, oraz napięcia pomiędzy tym jak widzimy naszą przeszłość, oraz tym jak wyobrażamy sobie naszą przyszłość. Kiedy nasza przeszłość jest trudna lub „nieciekawa” i w związku z tym nieprzyjęta, a przyszłość do której dążymy jest od niej odległa o lata świetlne to powstaje napięcie, które może nam utrudniać nasz rozwój. Gdy przyjmiemy naszą przeszłość, damy sobie zrozumienie i współczucie, zgodzimy się na to, że nasza droga tak wyglądała… dopiero wtedy przestajemy uciekać przed przeszłością w iluzoryczną przyszłość, która z jakiegoś powodu zawsze nam tą przeszłość przypomina… więc uciekamy dalej. Mając oparcie w przeszłości możemy pewniej stawiać kroki w stronę przyszłości, budować ją na stabilnych fundamentach. Przede wszystkim zaś możemy dopiero wtedy zobaczyć jasno do czego chcemy iść, zamiast tylko widzieć to przed czym chcemy uciec i za cele obierać sobie tylko antytezy naszej przeszłości.

Jak napisałam wyżej napięcie między Słońcem w znaku Raka, a Księżycem w Koziorożcu ukazuje polaryzację między domem a karierą, sferą prywatną i publiczną, między tym z czego wychodzę a tym do czego aspiruję. Możemy odczuć tą polaryzację jako rozdarcie, kiedy trudno nam te dwie sfery pogodzić, warto jednak pamiętać, że te dwa bieguny uzupełniają siebie wzajemnie i nadają sobie sens. Bezpieczna sytuacja domowa może wspierać w rozwoju zawodowym, a zdrowo pojęta kariera może służyć życiu rodzinnemu. To dobry czas na to by szukać równowagi, docenić obie sfery życia, uznać zarówno przeszłość jak i przyszłość, do której dążymy.

Symbolem, z którym warto w tym czasie popracować jest drzewo. Silne korzenie potrzebne do tego by wzrastać. Trzymanie pionu, który pozwala nam łączyć przeszłość z przyszłością, czerpać zarówno z zasobów ziemi, jak i nieba. W medytacji, czy pracy z ciałem możesz skupić się na kręgosłupie (podporządkowanemu znakowi Koziorożca) i poczuć jak soki z ziemi płyną przez niego w górę, poczuć oparcie jakie daje twemu ciału. Możesz go lepiej poczuć stając na palce i mocno opadając ma pięty. Kręgosłup jako filar ciała, drzewo jako Axis Mundi, stają się punktem wyjścia do pytania o to, co jest w Twoim życiu głównym filarem, co jest najważniejsze, co łączy przeszłość z przyszłością i wyznacza Twoją drogę. Jeśli już wiesz co jest twoją drogą i osią, czas pełni w Koziorożcu jest idealny na to by zaplanować kolejne kroki na tej drodze, podjąć ważne decyzje, wypowiedzieć intencję na najbliższy czas, afirmować i wizualizować dalszą drogę oraz uziemić plany w konkretnych działaniach. To dobry czas na poszukanie struktury w życiu, przyjęcie na siebie odpowiedzialności za własne wybory i odcięcie się od rodzinnych wzorców mówiących kim mamy być i co mamy robić. Podążanie własną ścieżką nie oznacza odcięcia się od korzeni, natomiast wymaga przyjęcia pełni odpowiedzialności za siebie. Korzenie to punkt wyjścia w naszej drodze życia, bez którego tracimy poczucie kierunku i miotamy się zmieniając wciąż punkty odniesienia. Czas tej pełni to moment na skontaktowanie się z naszymi najważniejszymi punktami odniesienia, na uświadomienie sobie drogi, którą już przeszliśmy, zobaczenie i poczucie tej co jest przed nami.

Podsumowując, w czasie pełni w Koziorożcu na pierwszy plan wysuwa się nasza życiowa i zawodowa droga. Żeby wiedzieć dokąd zmierzamy musimy wiedzieć skąd pochodzimy, by piąć się wzwyż potrzebujemy mocnych korzeni. Dawno temu przyszła do mnie pieśń do Drzewa, w której powtarza się zdanie: „Silne korzenie, twardy pień, otwarta korona zwrócona do Słońca”. 

Niechaj ta pełnia pomoże Wam urzeczywistnić moc i mądrość Drzewa w sobie, objąć z miłością swoją przeszłość i pewnie kroczyć własną drogą! :) 



Powiązane teksty:
  • o poszukiwaniu przodków, czyli jak i po co ;) - tutaj
  • list do nieżyjącego rodzica (lub żyjącego) - tutaj
  • o afirmacjach, celach i o tym co robić z poczuciem braku - tutaj
  • o tym co nasz stosunek do własnych błędów ma do miłości do siebie - tutaj

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli tym razem o 20:40 w czwartek . Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.



poniedziałek, 7 czerwca 2021

Nów w Bliźniętach z zaćmieniem Słońca: 10 czerwca 2021

 

Nów czerwiec 2021 zaćmienie Słońca


Ciekawy czas nas czeka :) Tym razem nów będzie połączony z częściowym zaćmieniem Słońca widocznym także z Polski. Nów Księżyca to czas, kiedy Księżyc spotyka się na niebie ze Słońcem przez co jest niewidoczny. Kiedy jednak, zamiast jak zazwyczaj przemknąć niezauważenie pod lub nad tarczą Słońca, wkracza w „święty” obszar złotej tarczy przysłaniając jego blask i następuje zaćmienie Słońca. Tym razem będzie to tylko częściowe przysłonięcie, aczkolwiek symbolika jest ta sama. Jest to moment spotkania dwóch światów, odwrócenia porządków i zawieszenia praw, w których za dnia panuje Słońce, a Księżyc przynależy tylko do nocy. Księżyc w nowiu niewidoczny w blasku Słońca nagle staje się tym co przyćmiewa jego blask, Cieniem który na chwilę wkracza na arenę i który objawia nam tajemnicę tego co ukryte. Zaćmienia budziły kiedyś lęk, teraz możemy się coraz więcej od nich uczyć. Pokazują, że ważne jest zarówno to co w świetle, jak i to co w cieniu, to co błyszczy, jak i to, co niewidoczne, to co związane z władzą, elitami, osobami na świeczniku (Słońce) jak i to związane z „prostymi” ludźmi, ich emocjami i potrzebami (Księżyc). To czas nieprzewidywalności, kojarzony często z wkroczeniem Przeznaczenia do naszego życia, z wydarzeniami, które początkowo mogą wydawać się nieistotne lub nie po naszej myśli, acz z czasem okaże się jak bardzo mogły być ważne. Tym razem ową nieprzewidywalność i dziwność istotnie wzmocni retrogradujący Merkury, który również znajdzie się w bezpośredniej bliskości Słońca i Księżyca. On również przechodzi przez etap swojej wędrówki, w którym jest niewidoczny, ukryty w świetle Słońca (gdyby zaćmienie było pełniejsze pewnie moglibyśmy go wtedy zobaczyć… ). To bardzo ciekawy moment, kiedy możemy zobaczyć to co pod powierzchnią zjawisk, to co nam się wymyka, także dlatego, że zaćmienie często sprzyja zawieszeniu na chwilę naszej codziennej tożsamości i percepcji rzeczywistości. Z tego powodu odradza się w tym czasie podejmowanie jakichkolwiek decyzji (zresztą generalnie w czasie retrogradacji Merkurego lepiej nie ;) ) i ogólnie wyluzowanie z naszymi reakcjami na złudną rzeczywistość ;) Zaćmienia są czasem, kiedy mogą się zadziać ważne rzeczy z perspektywy drogi naszej duszy, ale całkiem nie po drodze z chęciami naszego ego i jest to bardziej czas na zaufanie i obserwowanie niż na próby zmieniania lub przyciągania czegokolwiek.

Wszystko to co opisuję w tekście o retrogradacji Merkurego będzie w tym czasie mocno aktywowane. Po pierwsze dlatego, że jak już wspomniałam Merkury „wplątał się” w intymne spotkanie Słońca i Księżyca ;) Po drugie, gdyż moment spotkania Merkurego ze Słońcem (w nocy z czwartku na piątek) jest punktem zwrotnym w procesach inicjowanych przez tą retrogradację, często czasem uświadomienia sobie o co chodzi, czy jakiegoś innego ważnego wglądu w sprawy z przeszłości i w to jak to się ma do chwili obecnej. Po trzecie wreszcie Merkury jest władcą znaku Bliźniąt, więc wszystkie tematy z tym znakiem związane będą w tym czasie aktywne w nieco „retrogradacyjny” sposób, czyli bardziej dogłębnie, pod prąd, z mocnym akcentem na rewizję utrwalonych przekonań, zaś z mniejszym na to co zewnętrzne. Mając to na uwadze przejdźmy więc do znaczenia nowiu w znaku :)

 Nów w Bliźniętach to czas, kiedy spoglądając w głąb siebie odkrywamy naszą złożoną naturę, czasem bliźniaczą, a czasem wręcz wieloraczą ;). Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować. Jednym z popularnych sposobów na to by radzić sobie z tym chaosem jest wartościowanie naszych doświadczeń, dzielenie ich na pożądane i niepożądane. Dla jednych myślenie jest ważniejsze niż brak myśli, inni wartościują wyżej wewnętrzną ciszę. Jedni medytują skupiając umysł na jednym punkcie czy idei, inni wsłuchują się w bicie serca, czy w rytm oddechu; jedni starają się pozbyć myśli, inni podążają za tym co się pojawia w głowie. Bliźnięta nas uczą tego, że wszystko ma swoje miejsce i nic nie jest lepsze ani gorsze. Czasem Słońce czasem deszcz, czasem myśli, czasem cisza. Istotą rzeczywistości jest zmienność. Właśnie w ten nów możemy poczuć swoją zmienną, wielopostaciową, nie dającą się zamknąć w prostych słowach naturę. Przyjrzyjmy się też tym słowom, które nam się pojawiają: o sobie i o świecie. Zobaczmy, że są tylko słowami i że równie dobrze możemy je zastąpić innymi. Co się stanie jeżeli użyję innych słów? Czym są słowa? I co istnieje poza słowami? Spotkanie Księżyca (to co zmienne, życie) i Słońca (to co stałe, świadomość) uczy nas, że będąc zmienny/zmienna wciąż pozostaję sobą. Nawet gdy zmieniam imię, nie zmieniam istoty. Ale za pomocą słów mogę się od tej istoty oddalić lub przybliżyć. Słowa, nazwy i imiona jednocześnie są i nie są ważne. Kierują naszym umysłem, opisują i tworzą rzeczywistość. Często odwracają naszą uwagę o tego co istotne, zaciemniają obraz i zbierają energię, która mogłaby być przeznaczona na działanie, kochanie, czy na doświadczanie. Myślenie to żywioł powietrza, który ma należne sobie miejsce wśród pozostałych żywiołów, choć w naszej przeintelektualizowanej kulturze często zajmuje zbyt dużo miejsca. Ten nów to czas poszukiwań własnego samoopisu, słów ważnych i zbyt ważnych, nowych nazw i imion, obserwowania myśli niczym chmur na niebie i odkrywania ciszy, która jest poza i ponad ich korowodem, niczym błękit nieba. Jest to również czas oczyszczenia naszej głowy, intelektualnego resetu i otworzenia się na nowe pomysły, kierunki działania, nowe wizje i idee.

Kolejnym wątkiem związanym z nowiem w Bliźniętach jest oczyszczenie naszego otoczenia z ludzi, informacji i sytuacji, które nam nie służą, które są odpowiednikiem intelektualnego szumu w zewnętrznym świecie. W tym czasie dużo może się zadziać w tym temacie „samo”, ale mimo to warto zadać sobie trud by przyjrzeć się swoim potrzebom i emocjom oraz by wprowadzać zmiany bardziej świadomie i intencjonalnie.

Retrogradacja plus zaćmienie wszystkie to procesy pogłębia choć też może utrudniać nam połapanie się w tym co jest czym… spokojnie, to tylko myśli… to co najważniejsze zadziewa się na głębszym poziomie, w którym możemy się wsłuchiwać, ale którego nigdy nie opiszemy słowami :)

Pięknego czasu odwracania wewnętrznych porządków i tworzenia przestrzeni na nowe Wam życzę! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu - więc też w czasie gdy nad nami Słońce będzie lekko przysłonięte Księżycem, czyli o 12:52 w czwartek. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Moonset Newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 31 maja 2021

Retrogradacja Merkurego w Bliźniętach: 30 maja - 23 czerwca 2021





Merkury w retrogradacji w Bliźniętach, to czas na gruntowne porządki w naszych głowach ;) Ważne staje się nie to co myślimy, co widzimy w świecie, jakie są nasze racje, plany, przekonania… a to dlaczego właśnie tak myślimy, jak słowa i opowieści tworzą naszą rzeczywistość, co byśmy zobaczyli zakładając inne okulary, jakie słowa i myśli oddzielają nas od innych i od siebie, a jakie zbliżają. Niezależnie od tego jak bardzo autorefleksyjni jesteśmy, postrzegamy świat przez pryzmat języka, którym go opisujemy i opowieści, w których żyjemy. To naturalne i potrzebne, jednak w czasie tej retrogradacji możemy poprzyglądać się tym opowieściom i zrobić w nich pewien remanent ;) Merkury będzie nam w tym pomagał np. poprzez typowe dla retrogradacji przestoje, pomyłki, zmiany zdania. To co nas jeszcze niedawno zapalało nagle może wydawać się nam mało interesujące, to co sprawnie szło do przodu, blokuje się z „głupich” powodów, to co było oczywiste jakoś takim być przestaje… to wszystko sygnały, że gdzieś po drodze zgubiliśmy drogę i kontakt z tym co ważne, a nasz umysł tego nie zauważył lub też nie pozwoliliśmy sobie na zauważenie tego, gdyż przecież w naszej kulturze wartością jest bycie konsekwentnym i realizowanie założonych celów, a nie stawanie w pół drogi z wahaniem czy to aby moja droga… ;) Czas retrogradacji to właśnie ten moment kiedy jedyną sensowną strategią w sytuacji pojawienia się wątpliwości czy blokad jest właśnie owo zatrzymywanie się na ścieżce i ponowne przemyślenie sobie dokąd ja właściwie idę i o co mi chodzi :) I czasem może się na przykład okazać, że kiedyś chcieliśmy robić A i uznaliśmy, że musimy również B i nie zauważyliśmy, że owo B nas już właściwie nie interesuje… Albo, że wpadliśmy w pułapkę przekonań, że coś jest logiczne, konieczne, można to zrobić tylko tak i tak, tudzież w pułapkę naszych własnych poglądów, które kiedyś wydawały nam się jedyne sensowne, zbudowaliśmy sobie wokół nich twierdzę naszej „spójnej” tożsamości i nie zauważyliśmy jak po drodze świat się zmienił, pojawiły nowe fakty, życie jak to życie popłynęło dalej i my zostaliśmy z naszymi utrwalonymi poglądami jak Himilsbach z angielskim ;) Merkury w retrogradacji będzie nam szczególnie pomagał przyjrzeć temu, czy tak naprawdę sami wierzymy w to co myślimy i twierdzimy, czy też nasze przekonania nijak się mają do miejsca w życiu, w którym jesteśmy, a pomysły na to co chcemy robić nie odzwierciedlają już naszych aktualnych pragnień i potrzeb, a tak generalnie to pozostaliśmy w koleinie starych koncepcji z rozpędu i coraz mniej nam w nich wygodnie. Znak Bliźniąt uczy nas elastyczności zarówno w myśleniu jak i w działaniu, tego że nie ma nic stałego, pewnego, oraz że umiejętność zmiany zdania, czy nawet przyznania się do błędu jest bezcenna. Zatrzymując się na wydeptanej przez nasze myśli ścieżce i rozglądając się na boki możemy odkryć wolność, radość, lekkość, którą zgubiliśmy po drodze. To się wydarza kiedy pozwolimy sobie na wejście w stan „nie-wiem”, w miejsce w którym nic nie jest pewne, za to wszystko możliwe, gdzie różne spojrzenia na tą samą rzeczywistość wzbogacają ją zamiast ze sobą walczyć, gdzie możemy się bawić słowami i wizjami świata zamiast im bezgranicznie ufać, gdzie czytamy między wierszami zamiast przywiązywać się do dosłownych znaczeń – czyli na wejście do krainy tarotowego Głupca :)
 
Trudną stroną tego czasu może być to, że słowa często znaczą coś innego niżby się wydawało, może być nam trudno porozumieć się, a także dotrzymać danego pochopnie słowa. W tym czasie ważne jest by dwa razy zastanowić się zanim coś powiemy i dwa razy upewnić się, że to co zrozumieliśmy jest prawdą. Mogą pojawić się trudności z transportem, pomyłki, utrudnienia logistyczne i komunikacyjne. Jednocześnie jest to idealny czas na pracę nad wpływającymi na nasze życie destrukcyjnymi przekonaniami, nad tym w jaki sposób myślimy o sobie, o naszych możliwościach i o innych ludziach. Dzięki zawirowaniom komunikacyjnym będziemy mogli zobaczyć, gdzie jeszcze komunikujemy się nie jasno i co za tym stoi. Być może nie mówimy całej prawdy, chcemy coś przemilczeć, ale rozmówcy w jakiś sposób to wyczuwają i próbują „zgadywać” nasze intencje? A może sami nie mamy pełnej jasności co do tego co chcemy powiedzieć? Lub też mamy przekonania, że o „pewnych rzeczach” nie powinno się mówić wprost? To czas na zrobienie porządku w naszych głowach, na wyrzucenie ograniczających przekonań i doprecyzowanie tego co niejasne i nie w pełni prawdziwe, a także na wykasowanie nadużywanych słów, które warunkują nasze życie, negujących naszą wartość, wyrażających brak zaufania do świata czy przekonanie, że „się nie uda”, lub np. „że ze mną coś jest nie tak”. To co mówimy staje się naszą rzeczywistością i teraz będziemy mogli to wyraźniej zobaczyć i wprowadzić korekty. Być może Merkury w retrogradacji pomoże nam również dotrzeć do źródeł różnych przekonań w przeszłości i pozwoli nam uwolnić uwięzioną w tych wydarzeniach energię. To również dobry czas na uzdrawianie traum w relacjach z rodzeństwem i rówieśnikami z dzieciństwa i okresu dojrzewania. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo krytyka, wyśmiewanie i raniące słowa z naszego otoczenia wpłynęły na nas i jak bardzo dziś warunkują nas sprawiając, że boimy się wychylić i narazić na ocenę. Czas sprzyja zobaczeniu tego, przypomnieniu sobie raniących historii i odkryciu ich konsekwencji, uwolnieniu związanych z nimi emocji i uświadomieniu sobie tego jakie przekonania te wydarzenia w nas zasiały. Przejście przez tą ten proces pozwoli nam stworzyć nowy wzorzec relacji z ludźmi i ze światem, pozwoli nam pełniej wyrażać swoją prawdę i zaufać, że jest ona jedną z wielu i że możemy się pięknie różnić i nadal się lubić. :) Dobry czas na powrót do starych lektur, pomysłów i znajomości, oraz na powiedzenie tego co już dawno chcieliśmy powiedzieć i wyjaśnienie czegoś co niby z przeszłości, a wciąż do nas wraca. 

Czas ok dwa tygodnie przed retrogradacją, oraz jej początek (do ok 7 czerwca) to czas gęstych iluzji, zgubnych oczarowań i nieraz też rozczarowań. Łatwo zgubić kierunek w tym czasie, więc jeśli tylko nie masz w czymś pewności to powstrzymaj się z decyzją. Jeśli masz 100% pewność to tym bardziej się powstrzymaj, przynajmniej w sprawach ważnych ;) Nawigujemy w gęstej mgle, syreny wokół nas śpiewają, ale za to jak pięknie twórczy i mistyczny może to być czas! Szczególnie owocny okres dla pisarzy, poetów, osoby, które zajmują się uwiecznianiem naszej codzienności, tworzeniem nowych narracji, pogłębioną analizą informacji.

Więcej o tym w jakich obszarach życia doświadczymy porządków i rewizji mówi dom horoskopu urodzeniowego, w którym aktualnie jest w nas Merkury. Szczegółowe opisy na ten temat zawiera Osobisty Astrokalendarz, o którym więcej przeczytasz tutaj.

Dobrego czasu porządkowania myśli i odkrywania tego co na prawdę ważne Wam życzę! :)
 


Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

Photo: Joel Robison


poniedziałek, 24 maja 2021

SuperPełnia w Strzelcu z zaćmieniem Księżyca - 26 maja 2021






Nadchodząca pełnia w znaku Strzelca odbędzie się na bogato ;) Będzie bowiem nie tylko superpełnią (czyli Księżyc będzie na niebie stosunkowo duży), ale też towarzyszyć jej będzie całkowite zaćmienie Księżyca! Jedno z drugim łączy się o tyle, że częściej zaćmienia Księżyca są częściowe lub obręczowe, ale teraz jako, że Księżyc będzie blisko Ziemi w czasie pełni, to cień Ziemi, który przejdzie przez jego tarczę zakryje go w całości i cały satelita nam się zaczerwieni ;) Zjawisko widoczne będzie m.in. w Australii, Ameryce Środkowej i części Południowej, ale odczuwalne wszędzie jako, że zaćmienia niosą w sobie szczególną moc transformacji. Zaćmienia często są jak palec losu, który niespodzianie miesza nam w naszej zwykłej i przewidywalnej rzeczywistości. Czasem towarzyszą im ważne wydarzenia, częściej wydarzenia pozornie drobne, których waga odsłoni się jednak z czasem, czasem nagłe zaćmienia umysłu oraz niespodziewane olśnienia, kiedy klapki spadają nam z oczu. W tym tygodniu tego typu wydarzenia będą bardzo prawdopodobne ze szczególnym wskazaniem na zaćmienia, pogubienia, iluzje i fatamorgany… a to z powodu Merkurego, który zbliżając się do retrogradacji tworzy kwadraturę z Neptunem panem mątnych wód i kuszących śpiewem syren ;) Pełnia ta więc może nam przynieść wiele zwodniczego entuzjazmu i olśnień, którym lepiej dać trochę czasu by zobaczyć czy w istocie nie są zaciemnieniami ;) To co jeszcze istotne w temacie zaćmienia i tego czasu, to to byśmy odpuścili sobie iluzję że wiemy co dla nas najlepsze i oto wszystko zrozumieliśmy, bo taki czas potrafi nam pokazać, że Wszechświat ma dla nas lepszy plan, choć może nam on się ukazać pod postacią chaosu ;) Najlepiej więc się rozluźnić i obserwować to co się pojawia z radością i bez przywiązań ciesząc się drogą, która z pewnością dokądś nas zaprowadzi, acz my na razie nie musimy wiedzieć dokąd ;)

Księżyc w astrologii symbolizuje m.in. matkę i naszą relację z nią; padnie na niego cień naszej Matki Ziemi w czasie, gdy będzie blisko niej….a to wszystko wydarzy się w Dzień Matki… taka interesująca symbolika ;) Bliskość Księżyca i Ziemi będzie więc nie tylko fizyczna, ale też symboliczna – w cieniu Ziemi odbitym na Księżycu będziemy mogli się przejrzeć i być może zobaczyć, że wszyscy niezależnie od pochodzenia, poglądów, rasy, płci, czy gatunku mieścimy się na tej jednej kuli, której odbicie zobaczymy na pięknej tarczy wielkiego Księżyca :)

Kiedy kulminacja pełni ma miejsce (u nas w Polsce) w środku dnia, tak jak tym razem o 13:14, to jeśli chcemy obserwować pełnię to mamy właściwie dwie pełniowe noce :) Tym razem jednak szczególnie polecam noc z wtorku na środę, bo właśnie wtedy Księżyc będzie przechodził przez swoje perygeum, czyli punt na orbicie kiedy jest najbliżej Ziemi.

Pełnia w Strzelcu tradycyjnie to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki. Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Brak przestrzeni może skłaniać nas - jak to podczas pełni - do działań impulsywnych, a Merkury w kwadraturze z Neptunem może dodać tu sporą dawkę irracjonalności ;) Możliwe są również wglądy natury filozoficznej, religijnej, czy duchowej, więc jeśli w tym czasie przyciągnie Cię jakaś książka, artykuł, kierunek rozwoju to warto za tym pójść i zobaczyć jakie prawdy się dla nas odsłonią :) Strzelec to znak poszukiwania naszej własnej prawdy, czasem z pomocą nauczycieli i mistrzów, czasem całkiem niezależnie od nich. Zawsze w tych poszukiwaniach podstawą jest absolutna szczerość z samym sobą i ze światem i bycie prawdziwym. W tym kontekście polecam na ten czas ten mój krótki tekst

Strzelec to znak szczególnie mocno powiązany z podróżami. Jak wykazują badania już samo planowanie podróży znacząco podnosi nasz poziom szczęścia. Nawet jeżeli nie możesz teraz rzucić wszystkiego i wyjechać na drugi koniec świata, możesz wspaniale skorzystać z tej pełni planując i afirmując wymarzoną podróż. Możesz to zrobić w formie rytuału, znajdując zdjęcia miejsc, gdzie pragniesz się znaleźć, a nawet znajdując smaki i zapachy związane z wymarzoną „destynacją” :) Z drugiej strony Strzelec uczy nas odnajdowania nowego i „egzotycznego” wokół nas, zachęca nas do podróży mentalnych, do rozważań filozoficznych, do spotkań z cudzoziemcami i osobami reprezentującymi odmienny punkt widzenia. Pełnia w Strzelcu daje więc możliwość znalezienia inspiracji i świeżych pomysłów. Mogą się teraz pojawić idee znacząco poszerzające nasze horyzonty i nadające głębszy sens naszej egzystencji. Dobrym pomysłem jest wybranie się na spacer, z zakazem myślenia o bieżących sprawach i codziennych znojach :) Możesz pomedytować nad konkretną ważną dla Ciebie sprawą, w której potrzebujesz świeżego spojrzenia. Stymulujące może być patrzenie się w rozległą przestrzeń (np. morze, pola, widok z wysokiego piętra) lub chociaż na obraz przedstawiający taki szeroki horyzont. Możesz również np. wpaść do biblioteki czy księgarni i zobaczyć jaka książka Cię przyciągnie ;)

To również dobry czas na rozwój osobisty, naukę nowych rzeczy, wyruszenie w nieznane i zabawę we wspaniałym gronie! :) Pełny Księżyc symbolizuje pełnię naszych potencjałów i możliwości. Pięknej celebracji Wam życzę! Celebrując pełnię celebrujemy samych siebie :) 



Powiązane teksty:

  • o Jowiszu (władcy Strzelca) w Rybach, który będzie również miał wpływ na ten czas - tutaj
  • o naśladowaniu mistrzów i o autentyczności w duchowości - tutaj
  • krótki tekst o podróży przez życie - tutaj
  • o tym po co są męczące nas myśli - tutaj

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli tym razem o 13:14 w środę . Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy tutaj.

A dla spragnionych pełnych cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.