poniedziałek, 23 listopada 2020

Pełnia w Bliźniętach z zaćmieniem Księżyca - 30 listopada 2020




W mocnych czasach siłą rzeczy pełnie też muszą być mocne ;) Pełnia Księżyca sama w sobie jest czasem, w którym uwypuklają się istniejące napięcia, polaryzacje, a nawet konflikty. Ona ich nie tworzy (informuję tych co lubią na biedny Księżyc zrzucać winę ;) ) a jedynie wydobywa je na pierwszy plan swoim jasnym światłem niczym reflektor. Pełnia jest więc czasem kiedy mamy zobaczyć rzeczy wyraźniej, choć nie koniecznie jest to oczywiste – często bowiem na pierwszy plan wybijają tłumione i pomijane emocje, oraz zainicjowane przez nie wydarzenia. To trochę jak z generalnymi porządkami w domu: w pierwszym etapie robi się wielki chaos, ale dzięki niemu odkrywamy wiele „pogubionych” przedmiotów, rozpoznajemy czego już nie będziemy potrzebować i ostatecznie lepiej orientujemy się w naszej przestrzeni. W czasie nadchodzącej pełni poczucie chaosu może być jeszcze silniejsze, bo po pierwsze: towarzyszyć jej będzie częściowe zaćmienie Księżyca, zaś po drugie: Neptun będzie dzień po zmianie kierunku (wyjściu z retrogradacji) co oznacza, że obecność tego Pana Mglistych Wizji i Iluzji będzie szczególnie odczuwalna w czasie pełni ;) Neptun potrafi nam pomieszać ścieżki, i syrenim śpiewem ściągnąć na manowce, ale też po wyjściu z retrogradacji możemy poczuć jak mgły iluzji powoli opadają i odsłaniają mniej zachwycającą rzeczywistość. Neptun więc często daje nam o-czarowanie i za-czarowanie, ale też często służy roz-czarowaniem i myślę, że w czasie nadchodzącej pełni ta trzecia opcja będzie szczególnie prawdopodobna (choć dwie pierwsze też mogą nam się przytrafiać ;) ).

Szczególnie ważnym tematem tej pełni będzie odróżnienie prawdy od fałszu, weryfikowanie naszych przekonań i wierzeń, nazywanie naszych doświadczeń i słuchanie doświadczeń innych, poszerzanie perspektywy tak by zobaczyć szerszy obraz niż ten który jest dla nas oczywistością. Jest to temat ważny, bo na poziomie duchowego (karmicznego) rozwoju nas wszystkich jest to od czerwca najważniejsza na poziomie globalnym lekcja wyznaczana przez pobyt Północnego Węzła Księżycowego w Bliźniętach (potrwa jeszcze ponad rok) zaś wszystkie zaćmienia, które dzieją się w tym czasie wyznaczają najważniejsze punkty zwrotne na tej drodze, zarówno momenty kiedy coś starego, dawna wizja świata nagle odpada, jak i te które przynoszą nową zmieniającą kompletnie perspektywę wizję. Nadchodzące zaćmienie będzie z tych kierujących nas na nowe tory, ku nowej drodze życia, choć niewykluczone, że coś starego przy okazji nam poodpada ;) Jako, że zaćmienie często przynosi moment nazwijmy to „ograniczonej świadomości” ;) nawet jeśli ostatecznie prowadzi nas do nowej świadomości, to warto w ciągu paru dni przed pełnią i czasie samej pełni bardzo ostrożnie stąpać po meandrach rzeczywistości i przede wszystkim obserwować to co się odsłania w świecie i w nas, bez podejmowania poważnych decyzji. Neptun może nam przynieść wspaniałe przeżycia duchowe, sny, wizje, wenę twórczą, zakochania i nadzieje a my czerpiąc z bogactwa tego doświadczenia pozwólmy sobie na to by poczekać na rozwój wypadków i na kolejne odsłony tych czarownych wizji :)


Czas tej pełni może więc nie być najlepszy na podejmowanie ważnych decyzji, ale za to na wystawianie czułków celem odbioru ważnych dla nas informacji od Wszechświata jak najbardziej :) Także na nazywanie tego co jest dla nas ważne i co pragniemy do naszego życia zapraszać. Pełnia Księżyca sama w sobie jest czasem wypowiadania życzeń, odprawiania rytuałów, wyrażania wdzięczności i celebrowania. Bliźnięta to znak najsilniej powiązany z myślami, słowami i komunikowaniem się. Stąd pełnia w Bliźniętach to czas kiedy słowa mają szczególnie wielką moc! Warto poszukać teraz tych intencji, które są dla nas najważniejsze, popracować nad wizją konkretnych celów i mniej konkretnych marzeń, które teraz możemy ponazywać. Bliźnięta to moc opowieści dlatego pięknym rytuałem na ten czas będzie opowiedzenie samemu sobie swojego wymarzonego życia, za rok, za pięć, dziesięć lat…. Albo też na opowiedzenie sobie baśni o naszym życiu, z perspektywy czułego narratora :) Możesz puścić wodze fantazji i nie krępować się tym co uważasz za realne – Neptun nam w tym bardzo sprzyja :) Ale pamiętaj! Słowa mają moc, więc nie wypowiadaj ich pochopnie! ;)

Aktywowany znak Bliźniąt uruchamia nasz intelekt, natomiast opozycyjny znak Strzelca (gdzie znajduje się Słońce) nadaje mu cel. Kluczowym tematem tej pełni jest więc poszukiwanie i wyrażanie ważnych celów życiowych, nowych kierunków rozwoju i poszukiwanie głębszego sensu naszego istnienia. To dobry moment na to by spojrzeć szerzej, wyjść poza ograniczające przekonania i uwierzyć, że możemy urzeczywistnić nasze idee. To dobry czas na zapytanie siebie: czego tak naprawdę pragnę, co chcę osiągnąć i jak żyć? A także na poproszenie o wskazówki, jak to osiągnąć (np. w medytacji czy w pracy z kartami). Wykorzystaj moc tej pełni by wyrazić kierunek, w jakim chcesz się rozwijać w nadchodzącym czasie i poproś o prowadzenie. Mogą również pojawiać się wglądy dotyczące naszego otoczenia, tego co w nim nam służy a co nie, jakie towarzystwo ciągnie nas do góry i inspiruje, a jakie męczy i obciąża. Ważnym pytaniem na ten czas jest również to czemu poświęcamy naszą cenną uwagę. Bliźnięta sprzyjają rozproszeniu, Neptun podobnie więc możemy czuć, że ilość równolegle aktywnych wątków w naszych głowach nas przeciąża, możemy się nawet poczuć zagubieni. Nie jest to czas w którym miałoby sens przymuszanie się do koncentracji na jednej rzeczy (mało realne ;) ), za to możemy odrzucić te treści i pożeracze uwagi, które nic nam nie dają i tylko wzmagają poczucie przemęczenia nadmiarem.

Z drugiej strony ważnym aspektem tej pełni jest otwarcie na drugiego człowieka, akceptacja dla inności, docenienie naszej różnorodności. Często jest tak, że im bardziej się od siebie różnimy, tym więcej możemy się od siebie nauczyć, a najbardziej nas męczy towarzystwo tych osób, które przypominają nam nas samych z całkiem niedawnego okresu ;) Czas tej pełni pomoże nam zobaczyć kim jesteśmy teraz i jakich ludzi spontanicznie do siebie przyciągamy, a także gdzie dalej nas ciągnie w życiu. Bliźnięta to znak inspirującego spotkania z innymi ludźmi i żywej wymiany myśli. Dlatego dobrze jest świętować czas pełni z innymi, wymieniać się myślami, wypowiadać intencje i bawić się! :)



Już siedem lat temu podczas pełni w Bliźniętach nieco spontanicznie zaprosiłam ludzi do uczestnictwa w medytacji dokładnie w godzinie do-pełnienia pełni. W ten sposób powstały Medytacje Księżycowe łączące ludzi z całej Polski i ze świata we wspólnej medytacji w niezwykle mocnym czasie pełni i nowi. To co się zadziało przerosło moje najśmielsze oczekiwania… choć tak szczerze mówiąc to nie miałam żadnych oczekiwań, więc to pewnie dlatego ;) Spotykamy się wirtualnie i medytacyjnie dwa razy w miesiącu, o najdziwniejszych godzinach. Dzielimy się doświadczeniami i wizjami z medytacji, wspieramy. Jestem niezwykle wdzięczna za to co się zadziało i jak pięknie ta inicjatywa rozkwitła! Dziękuję Wam Kochani ogromnie za Waszą obecność, zaangażowanie, miłe słowa, otwartość na dzielenie się i za wspaniałą energię! Wszystkich zapraszam do udziału w rocznicowej medytacji w czasie nadchodzącej pełni, czyli o 10:30 w poniedziałek rano. Jeśli chcesz dołączyć znajdziesz nas tutaj


Powiązane teksty: 

  • O natrętnych myślach - tutaj
  • O szacunku i o rezygnacji z wszechwiedzy w relacji - tutaj
  • Dlaczego trudno nam się porozumieć - tutaj
  • bonusik na pełnię w Bliźniętach - przyjemny do oglądania jak zwykle filmik Krzysztofa Gonciarza, który "nie wierzy w znaki zodiaku" a jednocześnie stworzył najtrafniejszą i sięgającą głębszych poziomów opowieść o Bliźniętach jaką znam :) (inspiracja na ten czas nie tylko dla Bliźniąt ;) ) - tutaj


Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 9 listopada 2020

Nów w Skorpionie: 15 listopada 2020


 



Skorpion jest znakiem silnych emocji, wydobywania na powierzchnię tego co ukryte, stłumione, tabu, kontaktowania się zarówno z naszym Cieniem jak i z naszą Mocą. Ten nów będzie nas prowadził głęboko w oczyszczające i transformujące procesy wzmocniony przez koniunkcję Jowisza i Plutona, której kulminacyjny moment wydarzy się ledwie dwa dni wcześniej. To już trzecie spotkanie tych dwóch wolno poruszających się planet, a oba poprzednie przyniosły zażarte walki ideologiczne, u nas obie kampanie prezydenckie, poruszanie tematów związanych z seksualnością i wykluczeniem. Więcej o tym co działo się na przy poprzednich koniunkcjach i jak bardzo jest to podobne do tego co się dzieje teraz przeczytacie w harmonogramie na dole tego tekstu. W kontekście samego nowiu ważne jest to ważne także dlatego, że Pluton jest władcą znaku Skorpiona, więc te tematy będą jeszcze bardziej wzmocnione, rozdmuchane, porywające nasze emocje, ale też głęboko zmieniające zbiorową świadomość. Jednocześnie jednak sporo może wybić lęków, spiskowych historii, polaryzacji, walk ideologicznych i ważne jest byśmy byli jak najbardziej w kontakcie ze sobą by tą głęboko transformującą moc nowiu wykorzystać do uwalniającego przejścia przez własne cienie i historie, zamiast do walki z innymi.

Nów w Skorpionie, znaku Cienia, wydaje się być najciemniejszym ze wszystkich nowiów. Melancholia jesienna już jest w pełni, jesteśmy tuż po święcie zmarłych i jesteśmy w tym czasie szczególnie wyczuleni na temat przemijania i żegnania się z tym co odchodzi. Skorpion wyczula nas również na sprawy związane z przemocą, manipulacją, tabu, przypomina nam o naszych lękach i o tym czego sami w sobie nie chcemy zazwyczaj zobaczyć. To jest więc czas niełatwy, ale niezwykle ważny. Tak jak drzewa pozbywamy się teraz osłon z liści, po to by zobaczyć nagą prawdę. Tak jak one zrzucamy to co stare i przygotowujemy się na czas regeneracji. Nów w Skorpionie to właśnie czas kiedy możemy doświadczyć głębokiej odnowy i wewnętrznego odrodzenia, ale tylko jeżeli z odwagą zanurzymy się w to co w nas najmroczniejsze i odważymy się popatrzeć na to co budzi nasz lęk i inne silne reakcje. Rodzi się w nas ogromna potrzeba głębokiej transformacji, ale by ją przejść potrzebujemy puścić to co w nas już chce odejść. To czas małej wewnętrznej śmierci i odrodzenia, zanurzenia się w ciemności, która kiedy przestaniemy się jej lękać i próbować ją kontrolować, staje się przestrzenią regeneracji, odżywienia, odpuszczenia. Odrodzenie w ciemnościach skorpioniego nowiu to czas powrotu do najgłębszego źródła mocy, tego które poznajemy w chwilach próby i które pozwoli nam przetrwać całą zimę :)

To o czym piszę może się zrealizować na różnych poziomach. Może to być czas intensywnych zmian w naszym życiu, jeżeli konfiguracje na niebie aktywizują nasz urodzeniowy horoskop. Może to być czas napięć i wybuchów emocji w naszym otoczeniu i czy zmian w świecie, szczególnie wszędzie tam gdzie pojawiają się tematy tabu, mroczne sekrety i wątki związane z przemocą, także tą nie wprost. Jeżeli świadomie poprowadzimy uwagę ku temu co chcemy pożegnać będzie to czas idealny na oczyszczenie w naszych relacjach i uzdrowienie zranień. Jeżeli poczujesz, że nadciągają zmiany pamiętaj, że najważniejsza jest teraz głęboka uczciwość wobec samego siebie, wniknięcie w głąb swoich motywacji, intencji i uczuć, to po by je wyrazić i uwzględnić nie czekając aż okoliczności zrobią to za Ciebie. Pułapki, które mogą na nas w tym czasie czyhać to napady zazdrości, pragnienie dominacji i kontroli innych, nie wprost wyrażana agresja i gniew. Jeżeli czujesz, że takie uczucia do Ciebie przychodzą zrób im miejsce i poczuj je, ale wstrzymaj się z działaniem. Zobacz jakie obrazy i myśli pojawiają się gdy jesteś z tymi uczuciami. Możesz odkryć źródło tego co czujesz w przeszłości, która wymaga właśnie teraz uwagi, wybaczenia i uzdrowienia. 


Główne wątki jakie mogą teraz się uaktywniać i którym warto się przyjrzeć to:

  • nasze relacje i wszystko to co w nich mroczne, niewyrażone, przemocowe i nie wprost,
  • nasza seksualność i wszelkie historie, które mogły nas od niej odciąć,
  • nasz stosunek do pieniędzy, problemy z długami i zobowiązaniami wobec innych,
  • niewyrażone emocje i wszystko to co sami staramy się przed sobą (i innymi) ukryć,
  • potrzeba kontroli siebie i innych jako coś co hamuje nas przed pójściem do przodu
  • wszystko to co wiąże się z tematem chorób i śmierci, lęku lub fascynacji nimi, wszelkich tendencji autodestruktywnych
  • poszukiwanie swojej wewnętrznej mocy i mocy do uzdrawiania siebie i innych


Nów jest czasem, który otwiera i inicjuje okres zmian, o ile podejdziemy do niego ze świadomością i otwartością. Jeżeli czujesz, że coś chcesz w swym życiu zmienić to jest najwyższy czas na to by zobaczyć co Cię trzyma i uwolnić swoją moc. Tym bardziej, że Mars, który chwilę przed nowiem (w nocy z piątku na sobotę) wyjdzie z retrogradacji i potężne aspekty zmian na niebie zachęcają nas do tego by po nowiu w końcu ruszyć pełną parą z tym co dla nas najważniejsze! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu , czyli o 06:07 w niedzielę rano. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego Newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 26 października 2020

Pełnia w Byku - 31 października 2020




Nadchodząca pełnia będzie mocno rewolucyjna (już jest?) i to pomimo tego, że wydarzy się ona w znaku Byka, który najchętniej oddawałby się samym zmysłowym przyjemnościom ;) Typowo więc opis pełni w Byku skupiałby się bardzo na karmieniu zmysłów, dbaniu o ciało, zapraszaniu obfitości… tym razem jednak w tą opowieść mocno wmiesza się buntowniczy Uran ze swą mało przewidywalną naturą. Ma to związek z tym, że Uran od dwóch lat przebywa w ziemsko-cielesnym znaku Byka i podgrzewa temat rewolucji w tematach naszej relacji z Ziemią, z ciałem, z zasobami naturalnymi, z pieniądzem i konsumpcją, oraz w tym co jest dla nas prawdziwą wartością a co tylko jej pozorem. Z drugiej strony to też bunt samej Ziemi, która coraz większą typową dla Urana nieprzewidywalnością i wybuchowością zdaje się zrzucać kajdany bycia jedynie folwarkiem, fermą zwierząt, polem uprawnym zmuszanym do rodzenia nad miarę dla zysku człowieka. Mamy jeszcze 5 lat tego procesu, o którym szerzej pisałam w tym tekście, ale już pierwsze dwa lata robią wrażenie i nie pozostawiają wątpliwości, że zmiana w tych obszarach faktycznie coraz mocniej się dzieje, nawet jeśli nie w przyjemny i bezpośredni sposób. Ta pełnia mocno podbije jednak te tematy, bo w czasie dopełnienia Księżyc będzie niemal idealnie tam gdzie Uran, aktywizując bunty dotyczące czy to ekologii, czy ekonomii i zarządzania zasobami, czy też w temacie ludzkiego ciała i zmysłowości. Może też podgrzać te wszystkie konflikty, które obecnie toczą się zwłaszcza gdzie na sztandarach jest wolność, autentyczność, zmiana. Te najważniejsze motywy dla Urana będą wywalały wszędzie tam gdzie czujemy się ograniczeni, a ostatnie czasy z koniunkcją Jowisza, Saturna i Plutona w surowym i rozliczającym każdą lekkomyślność Koziorożcu, to zdecydowanie czas mocnych ograniczeń. To połączenie zdecydowanie niełatwe do pogodzenia i myślę, że warto zacząć od tego jakie zmiany czujemy, że potrzebujemy wprowadzić w naszym życiu, oraz jakie zmiany wspierać w świecie by świadomie pokierować tam naszą energię, zamiast w afekcie pełni zrobić jakieś głupoty pod wpływem skumulowanej i nieukierunkowanej potrzeby buntu.

To wszystko wydarza się na tle mocarnych wydarzeń na niebie i Ziemi, Jowisz już trzeci raz zbliża się do Plutona mocno podgrzewając tematy światopoglądowe, ideologiczne, religijne i polityczne. Pisałam o tym w „harmonogramie” na ten rok zamieszczonym tutaj i trzeba przyznać, że każde spotkanie Jowisza i Plutona owocowało wyrzuceniem mocno kontrowersyjnych i poruszających społecznie tematów. Do tego wciąż mamy Marsa i Merkurego w retrogradacji więc z jednej strony łatwo o nieporozumienia i poczucie „cofania się”, z drugiej jednak do czas kiedy wiele rzeczy możemy przemyśleć, zmienić sposób w jaki „instynktownie” reagujemy, wyjść z destrukcyjnych wzorców, odkryć moc tam gdzie była bezradność, oraz spokój tam gdzie była kompulsywna walka. Wiele się teraz przedefiniowuje, określa na nowo, odblokowuje na głębszych poziomach, a fakt, że Merkury retrograduje w Skorpionie, a Mars w Baranie – oba te znaki powiązane są z Marsem i energią seksualną – wskazuje na to, że tematy wciąż oscylują wokół energii złości, sprzeciwu, mocy i przemocy, ale też coraz mocniej właśnie seksualności. Pełnia w czasie tych dwóch retrogradacji jest więc bardziej o zmienianiu rzeczy z przeszłości, o wybijaniu tego co stłumione, o emocjach związanych z tym co już nieaktualne, niż o zaczynaniu czegoś nowego. Poniżej napiszę więcej o samej pełni w Byku, warto jednak mieć na względzie, że bardziej jest to czas na zmienianie starego, uwalnianie od ograniczających schematów i autorefleksję niż na pompowanie intencji na nowe ;) Wracając więc do tego co oznacza sama pełnia Księżyca w znaku Byka, jest to idealny czas na wszystko to co łączy się z przyjemnością, cielesnością i seksualnością, a Uran dodaje tu potrzebę eksperymentowania i większej wolności ;). Byk i Skorpion (w którym przebywa Słońce) to znaki, które uczą nas w pełni odczuwać przyjemności cielesne i odkrywać transformującą energię seksualną, która jest źródłem nie tylko przyjemności, ale też mocy. Pułapką tych dwóch znaków jest branie tego wszystkiego dla siebie, przyciąganie za pomocą energii i działań więcej niż naprawdę potrzebujemy, co w efekcie powoduje rosnące poczucie zagrożenia przed światem, który wydaje się, że chce nam zabrać do co zgromadziliśmy. Istotą obfitości jest zaufanie, że Wszechświat o nas zadba, że wszystkiego nam wystarczy i że możemy się rozluźnić w przyjmowaniu tego co dostajemy, zamiast próbować kontrolować to co i kiedy dostajemy. Miarą tego zaufania jest łatwość z jaką przychodzi nam dzielenie się z innymi, to na ile pragniemy dawać bez gwarancji otrzymania czegokolwiek w zamian. To dobry czas na zapraszanie i otwieranie się na obfitość, radość i przyjemność, na wizualizacje, odkrywanie co zatrzymuje mnie przed przyjmowaniem, czy przed zadbaniem o nasze finanse. Więcej o tym jak to robić pisałam w tym dość już wiekowym, ale myślę, że wciąż aktualnym tekście :)

Ta pełnia przypomina nam, że to nasze ciało jest bramą do raju. Sprawiajmy sobie przyjemności zmysłowe, karmy ciała i pielęgnujmy je, nasycajmy się smakami, dotykiem, muzyką. Zmysłowa kąpiel, masowanie swojego ciała samemu lub z parterem, cieszenie się własną seksualnością – to wszystko możemy sobie dać w dniu pełni jako przedsmak przyjemności i obfitości, która jest przed nami. Chodzi jednak o coś więcej niż przyjemności i otwieranie się na przyjmowanie – chodzi o ucieleśnienie. O to czy czujesz, że jesteś w ciele, czy masz kontakt z potrzebami, odczuciami, tym co w tym ciele się dzieje teraz i czy pozostajesz w tym kontakcie nawet wtedy, gdy sytuacja wokoło się staje napięta, gdy czujesz złość, strach, czy smutek? Czy potrafisz czuć się bezpiecznie w ciele i czy możesz nauczyć się kontaktować z tym odczuciem bezpieczeństwa także gdy sytuacja staje się trudniejsza? Byk to znak mówiący o naszych zasobach (jak również zasobach Ziemi), to na ile mamy oparcie w ciele, umiejętność regulowania naszego stanu i bycia w kontakcie ze sobą w różnych sytuacjach to ogromny zasób, który pozwala nam stawiać czoła nawet najtrudniejszym emocjom i osobistym historiom. Dlatego zachęcam w czasie tej pełni i nie tylko do tego by przypomnieć sobie jak to jest czuć się bezpiecznie i eksplorować jak to odczuwam w ciele, jaki sposób oddychania, czucia siebie temu towarzyszy. Kolejnym krokiem może być przywoływanie tego stanu kiedy mierzymy się z czymś co jest dla nas trudne – czy potrafimy przywołać te fizyczne odczucia pozostając w kontakcie jednocześnie z tym co trudne i z poczuciem bezpieczeństwa w ciele? To z pewnością niełatwe tematy, ale czuję, że bardzo potrzebne w naszej drodze powrotu do ciała, do Ziemi i do samych siebie, jako żywych i seksualnych istot. 

Pięknego czasu ucieleśnienia i zmiany Wam życzę! :) 


Powiązane teksty:

  • Kobiece ciało, czyli dlaczego bycie w ciele jest trudne - tekst dość stary, ale nadal w dużym stopniu aktualny (choć docenić należy jak bardzo Uran w Byku zmienia te sprawy i mam poczucie, że dziś już nie jest tak "odkrywczy" ;) ) - tutaj
  • Jeszcze raz link do Czerwonego Kapturka - co poradzę na to, że ten tekst jest teraz wciąż tak na czasie? ;) - link


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni , czyli o 15:49 w sobotę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 19 października 2020

Retrogradacja Merkurego w Skorpionie i Wadze: 14 października - 3 listopada 2020

 


Retrogradacje są bardzo potrzebne i często wręcz cieszę się na ich przyjście, pomimo tego, że jest to czas kiedy sprawy zewnętrzne potrafią zwolnić i skomplikować się. Retrogradacje przypominają nam o tym, że liczy się nie tylko co na zewnątrz, nie tylko osiągnięcia i to, żeby wszystko szło jak w zegarku, a plany były realizowane punkt po punkcie. Czasem potrzebujemy się zatrzymać, przemyśleć sobie czy nasze drabiny stoją aby pod właściwą ścianą, wprowadzić ważne korekty w tą czy inną dziedzinę życia (patrz Astrokalendarz), zadbać o procesy wewnętrzne i emocje po to uniknąć wypalenia, czy pustki. Retrogradacje są więc czasem, kiedy energia naturalnie dąży do tego co wewnętrzne, a także kiedy możemy wycofać się ze wszystkich (lub tylko części ;) ) ślepych uliczek, w które wpakowaliśmy się we wcześniejszym czasie. Bez retrogradacji pewnie dalej byśmy tam walili głową w mur, a tak możemy się zatrzymać, rozejrzeć i wycofać – i w ten sposób odnaleźć zagubioną drogę. 

Retrogradacje Merkurego to więc znakomity czas na refleksję, przemyślenie ważnych dla nas rzeczy na nowo, wprowadzenie poprawek, czy przyznawanie się do błędów. To też czas kiedy szczególnie powinniśmy być uważni w tym co mówimy i czym się dzielimy, bo bardzo łatwo o pomyłki, nieporozumienia, ale też konieczność wycofywanie się tego co nieprzemyślane. W każdej retrogradacji cenniejsze jest to by to co robimy było przemyślane i dobrze przygotowane, niż by zrobić coś szybko. Teraz kiedy już od miesiąca towarzyszy nam też retrogradacja Marsa temat ten jest bardzo na czasie, a retro Merkurego tylko co wzmocni. Retrogradujący Mars sam w sobie może być frustrujący, gdy rzeczy nie idą tak szybko jakbyśmy chcieli lub gdy nie czujemy ruchu i motywacji by robić cokolwiek, moim zdaniem jednak retrogradacja Merkurego mimo, że pogłębi ten stan, to może go w pewnym sensie uczynić bardziej zrozumiałym i pozwolić nam się intelektualnie dostroić do tego innego rytmu i stylu działań, które teraz proponuje nam Mars. Zanurzamy się więc pełniej w tym co w nas, tym co z przeszłości, regenerujemy siły i oddajemy się pogłębionej refleksji na całego – tym bardziej, że Merkury zaczął retrogradować w znaku Skorpiona ;)

Można powiedzieć, że retrogradacja Merkurego w Skorpionie, to dobre preludium do czasu zaduszek, czasu kiedy granice pomiędzy światami są najcieńsze i przypominamy sobie o tym, że śmierć i życie są nierozłączne. Te tematy będą teraz szczególnie nam bliskie, podobnie jak wszelkie społeczne tabu, władza i polityka, tematy związane z traumami z przeszłości i ich uzdrawianiem. To idealny czas na głęboką terapię, pracę z uzdrawianiem seksualności, z wyrażaniem stłumionych niegdyś emocji, ale też dobry czas na eksplorowanie tego czym jest dla nas Ciemność, jakie emocje się w niej „czają” nieusłyszane, jakie emocje budzi w nas temat śmierci, czym ona dla nas jest i czym może być życie, które nie wyklucza przemijalności, a ją celebruje. Sporo trudnych tematów może ten czas odsłonić, zwłaszcza w powiązaniu z tym co się dzieje na świecie (i równocześnie na niebie!) i szczególnie ważnym tematem będzie tu spotkanie z naszymi lękami, oraz z potrzebą kontroli, władzy, czy nawet destrukcji służących temu by zasłonić ten lęk i ból z przeszłości, a jednocześnie ochronić się przed kolejnymi zranieniami. Tak, wszyscy kiedyś byliśmy bezbronni, zależni od rodziców, którzy czasem znikali z naszego wzroku i my czuliśmy, że nasze istnienie jest zagrożone, a czasem nawet krzywdzili lub zaniedbywali nas – i nic nie mogliśmy z tym zrobić. Ten lęk jest głęboko zapisany w każdym z nas i wraca w sytuacjach bezradności, niepewności, poczucia braku kontroli nad naszym życiem, a zwłaszcza w sytuacji zagrożenia życia. I to jest ok. To jest ważne, by objąć siebie w tym. Po prostu, bez stawiania sobie warunków, że powinniśmy czuć coś innego i bez szukania winnych tego dlaczego czujemy się tak a nie inaczej. To czas wchodzenia w głąb, gdzie to co zewnętrzne będzie mieć coraz mniejsze znaczenie, a coraz ważniejsze będzie to co w nas uruchamiają wydarzenia świata zewnętrznego i jakie nasze dawne historie pragną się teraz przypomnieć. Także złość nadal może być ważnym tematem, bo wszak retrogradacja Marsa w Baranie wciąż trwa ;) I tutaj też Merkury pomoże nam lepiej zrozumieć źródła tego co czujemy, będzie nas wspierać w ponazywaniu tego co czujemy i w zmianie perspektywy na samych siebie i na świat. Kluczowe jest we wszystkich tych procesach świadome rezygnowanie z tych sposobów ochrony siebie, które oznaczały manipulowanie innymi, nadużywanie władzy, dążenie do kontroli nad innymi, tak by nie mogli nas zranić, czy odrzucić. Często robimy to nieświadomie, co więcej zazwyczaj ta manipulacja dotyczy w pierwszym rzędzie nas samych: tłumimy swoje uczucia, spontaniczne reakcje, pragnienia by nie narazić siebie na nadużycie ze strony innych. To czas kiedy przyjmując różne kawałki siebie, które dotąd sami odrzucaliśmy, przestajemy musieć je chronić przed innymi. 

Retrogradujacy Merkury często przynosi głębsze zrozumienie tego co ostatnio nam się przytrafiało, oraz przewartościowanie naszych przekonań i pomysłów, a w Skorpionie mamy do wyboru między bardzo uczciwą autorefleksją, a wpakowywaniem się w kolejne konflikty podszyte walką o władzę i manipulacjami dostarczającymi nam kolejnego materiału do autorefleksji ;) I całe szczęście, bo to czas kiedy nasze destrukcyjne przekonania i wzorce interakcji mogą wreszcie odejść – zobaczone i przyjęte z głębokim zrozumieniem i miłością. 

Retrogradacja zaczęła się w znaku Skorpiona, a na koniec (28.10) Merkury wróci do Wagi. Oznacza to, że po dwóch tygodniach eksploracji naszych głębin, cieni i ukrytych pragnień, na końcówkę retrogradacji przyjdzie czas na pogłębienie zrozumienia i rewizję w związkach, ważnych relacjach osobistych i biznesowych. Odkrywanie tajemnic, ukazanie mechanizmów i intencji, które stały za ostatnimi wydarzeniami, może na tej końcówce stać się impulsem do zmiany dotychczasowych ustaleń i do rozmów o tym co było dotąd zamiecione pod dywan. Jednocześnie odkrycia tego okresu mogą Ci pomóc zrozumieć głębsze znaczenie Twojej sytuacji i wznieść te wglądy w życie. Jest to czas sprzyjający analizowaniu tego co wydarzyło się w przeszłości i uzdrawianiu relacyjnych zranień, zwłaszcza tych związanych z zazdrością, zaborczością, manipulacją oraz odrzuceniem. Jest więc to dobry moment na ostateczne pożegnanie z wdzięcznością osób z przeszłości, na pojednanie z kimś ważnym, na wyjaśnienie sobie niedomówień z przeszłości. Warto też pomyśleć o zwrocie pożyczek i o spłaceniu dawnych zobowiązań – z pewnością za to jest to kiepski czas na zaciąganie nowych.
Końcówka retrogradacji w znaku Wagi (końcówka października, początek listopada) będzie szczególnie mocnym czasem, z różnych skumulowanych powodów o czym będę Wam na bieżąco donosić w cotygodniowych newsletterach ;). Dodam tutaj tylko, że w tych dniach mocno znów skonfrontujemy się z twardą rzeczywistością, naszymi zobowiązaniami wobec innych i wobec społeczeństwa i będzie potrzeba przemyślenia swojego stanowiska, wprowadzenia zmian, uziemienia naszej perspektywy. Dlatego warto być wtedy szczególnie ostrożnym i uważnym na to co mówimy i robimy.

Na koniec parę klasycznych rad na czas retrogradacji Merkurego: nie podejmować ważniejszych decyzji, nie podpisywać umów, nie robić poważniejszych zakupów, zrobić natomiast kopie zapasowe na komputerze i zabezpieczyć się przed ewentualnymi awariami, wychodzić z wyprzedzeniem na ważne spotkania i sprawdzać przedtem czy aby wszystko mamy ze sobą ;) Jeżeli już coś musimy podpisać, to najpierw trzy razy przeczytajmy i nic nie zostawiajmy w niedopowiedzeniu, czy "na gębę". W tym czasie generalnie lepiej może nam służyć komunikowanie swoich myśli za pośrednictwem pisma, co pozwoli uniknąć nieporozumień, a także może sprzyjać wszelkiej maści pisarzom :). Posiadacze Osobistego Astrokalendarza na ten rok mogą sprawdzić jakie sfery życia (domy) aktywizuje retrogradujący Merkury, czyli gdzie będą odkrywać się ukryte wątki i obszary do zintegrowania, gdzie potrzebne będą poprawki i szczególna uważność.


Pięknego i wyzwalającego czasu Wam życzę! <3



Powiązane teksty:

  •  mój wiersz "dotykając Cienia" - tutaj
  • gra relacyjna w obwinianie i wywoływanie poczucia winy - tutaj
  • Czerwony Kapturek, czyli o uzdrawianiu seksualności - tutaj
  • o przechodzeniu przez traumę i żałobę: 
  • (1) krótki wiersz - tutaj 
  • (2) przewodnik guru Kopciuszka ;) - tutaj



Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy na pod tym linkiem

A dla spragnionych pełniejszych cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 12 października 2020

Nów w Wadze - 16 października 2020





Nowie często oznaczają czas niskiej energii i zwrócenia do wnętrza… ten który nadchodzi raczej jednak nie da nam odpocząć i będzie prawdopodobnie wiele czynników, które będą odciągać naszą uwagę od wnętrza, gdyż… no cóż, dużo się dzieje ;) Oczywiście możemy potraktować ten cały zamęt zewnętrzny jako okazję do trenowania się w trzymaniu uwagi przy sobie i to całkiem sensowny pomysł, choć myślę, że to co się dzieje ma też inną wartość: napięcia w świecie zewnętrznym, które nas poruszają są jak w soczewce odsłaniają nam teraz nasze wewnętrzne konflikty, w szczególności napięcia pomiędzy tym co robimy dla relacji a tym co chcemy dla siebie, oraz na ile potrafimy pomieścić w sobie różne perspektywy i pozostawać sobą nie wychodząc z kontaktu z drugą osobą.

Nów ten będzie podbijał proces, który toczył się w ostatnich tygodniach, szczególnie ten powiązany z retrogradacją Marsa, ponieważ Słońce spotka się z Księżycem akurat naprzeciwko tegoż Marsa, a pod kątem 90 stopni (aspekt kwadratury) do nich mamy nasze ulubione zgromadzenie planet w Koziorożcu: Jowisza, Saturna i Plutona, których wspólne „zabawy” czynią ten rok tak wyjątkowym ;) Taki obraz, a jakie znaczenie? Mars w ostatnich tygodniach wydobywa nagromadzone napięcie związane z transformacją starych struktur, które jest temat wiodącym tego roku i domaga się od nas by przemyślenia naszych działań i przyjrzenia się naszym instynktownym reakcjom i temu jak wyrażamy nasze emocje i potrzeby. Teraz nów dołączając do tego układu pozwala nam na pełne zobaczenie i ucieleśnienie dziejących się zmian i jest mocnym czasem podbijającym proces, ale też jako nów kieruje nas do wnętrza pytając o to co to wszystko co się dzieje w świecie znaczy dla mnie, jakie historie i reakcje we mnie uruchamia, co pozwala mi dostrzec i objąć miłością w sobie i w innych? Napięcie pomiędzy Ja a Ty będzie w czasie tego nowiu szczególnie mocne, wątki relacyjne będą się ścierać z tematem wyrażania gniewu, dążeniem do naszych celów i pragnień. Całość będzie głęboko transformująca, ale też odsłaniająca cały syf pod dywanami, nasz egoizm i narcystyczne zachowania tam gdzie myśleliśmy, że mamy tak szlachetne intencje ;) O tych wszystkich astro-wydarzeniach, które zdominują ten tydzień więcej piszę w newsletterze, więc jeśli nie chcesz przegapić kolejnych prognoz to zapraszam ;) Tutaj już koniec pisania o tle i wracamy do głównego wątku, czyli znaczenia samego nowiu w Wadze.

Nów w tym znaku to czas kiedy równowaga i relacje mają szczególne znaczenie. Kontaktujemy się z tą częścią nas, która potrzebuje „odbijać się” w drugim człowieku, która szuka dopełnienia, związku, ale też tą która się porównuje, ocenia innych czy robi różne rzeczy dla uznania lub by innym było miło. Jeśli pojawiają się w nas lub w naszych relacjach takie ruchy, to zamiast je oceniać i „odcinać” lepiej je przyjąć, jako głos tej części nas, która potrzebuje bliskich relacji, która przypomina nam o tym jak są ważne, nawet jeśli samo zabieganie o nie ma jeszcze taką a nie inną formę. Ważnym tematem jest równowaga w różnych obszarach życia, ta pomiędzy braniem i dawaniem, między odpoczynkiem a pracą, czy między poświęcaniem czasu na różne nasze potrzeby. Znak Wagi przypomina nam, że nie żyjemy tutaj sami, że są różne perspektywy i potrzeby i że potrzebny jest balans by uwzględnić zarówno to co ważne dla nas, jak i to co ważne dla naszych bliskich. Nie chodzi jednak o rezygnację z siebie, a o poszerzanie świadomości, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i zobaczenie tego co nas z innymi łączy, oraz o szukanie dialogu – najpierw w nas samych (pomiędzy pozornie wykluczającymi się potrzebami czy naszymi subosobowościami ;) ), a potem w świecie.

Jesienne nowie mają w sobie szczególną melancholię. Nawet pogoda zdaje nam się przypominać o konieczności cyklicznego umierania, żegnania tego co już spełniło swoją rolę, zrzucania żółtych liści by przygotować się na kolejny etap życia. Pierwszy jesienny nów w znaku Wagi przypomina nam o tym co mamy do pożegnania i przetransformowania w sferze bliskich relacji. Odbijamy się w lustrach jakimi są bliscy ludzie, z wdzięcznością przyjmujemy od nich lekcje, odkrywamy to co nas oddziela od szczęścia w relacjach, kiedy siebie zdradzamy, pomijamy, a kiedy nasze oczekiwania niszczą to co piękne.

Czas tego nowiu jest pięknym momentem na to by przyjrzeć się temu co jest dla mnie w moich relacjach ważne, czego potrzebuję, co doceniam, a co chcę zmienić. Podobnie z tym czego nam brakuje w relacjach – zapytajmy się siebie czy sami jesteśmy gotowi sobie dać to czego potrzebujemy, czy wierzymy, że na to zasługujemy, czy umiemy przyjmować od innych to czego pragniemy? Nasi partnerzy są naszymi lustrami w tym sensie, że pokazują nam pięknie to, czego sami sobie nie dajemy. Brakuje Ci uwagi partnera – czy sama ją sobie dajesz? Brakuje Ci akceptacji – czy sam siebie nie odrzucasz? Inni się z Tobą nie liczą – a czy Ty uwzględniasz własne potrzeby? Odkrywając, że to czego najbardziej potrzebujemy, to to czego sami sobie odmawiamy przestajemy obwiniać innych i poszukiwać na zewnątrz i powoli zaczynamy odkrywać jak to jest być dla samych siebie najlepszym partnerem, przyjacielem i rodzicem :)

Czas nowiu w Wadze jest też idealny na rytuały w intencji miłości! Pamiętajmy jednak, że nów służy w pierwszej kolejności żegnaniu się z tym co już nam nie służy (dodatkowo pożegnaniom bardzo służą dwie aktualne retrogradacje: Marsa i Merkurego) dobrze więc skupić się na tym by uwolnić się od tego co nas oddziela od miłości i szczęścia w związku. To mogą być m.in. poprzednie relacje, nasze przekonania, wzorce zachowań wyniesione z przeszłości, nadmierne oczekiwania… a przede wszystkim wszystko to co nas oddziela od bezwarunkowej miłości do samych siebie. Uwalniając się od przeszłości otwieramy się Nowe. Wszystkie te procesy domykające stare dobrze zakończyć do godziny nowiu, czyli do 21:31 w piątek. Po tej godzinie a także następnego dnia będzie dobry czas na zapraszanie Nowego i na rytuały w intencji miłości, harmonijnych relacji. 


Odnalezienia wewnętrznego balansu w tym ciekawym czasie i osadzenia w miłości Wam życzę! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu , czyli o 21:31 w piątek. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.

poniedziałek, 28 września 2020

Pełnia w Baranie - 1 października 2020

 



Pełnie w Baranie bywają gorące, bo Baran to ogień i to ten w swojej najdzikszej i nieokiełznanej formie ;) Tym razem jednak energia ognia będzie poruszać głęboko ukryte i często intymne obszary z dwóch powodów. Po pierwsze władca Barana – Mars jest w retrogradacji, w tym właśnie znaku i uczy nas jak bardziej świadomie zarządzać naszą energią, wypala te blokady z przeszłości, które już mają odejść i uzdrawia tematy związane w wyrażaniem złości, agresją, siłą przebicia, seksualnością, czy relacjami z mężczyznami. Pełnia będzie więc mocnym punktem w tym procesie, być może stawiając nas w obliczu decyzji, czy konieczności zmiany, albo też pokazując ile jeszcze w tych tematach mamy pod dywanami ;) Po drugie Księżyc w pełni spotka się z Chironem, reprezentującym na niebie zarówno naszą Wewnętrzną Ranę jak i Wewnętrznego Uzdrowiciela, co może nam przynieść ujawnienie delikatnych miejsc i historii związanych z tymi tematami, szczególnie w obszarze doświadczania przemocy lub bycia nieintencjonalnym sprawcą przemocy wobec innych. Energia znaku Barana podkręcona przez pełnię bywa bardzo impulsywna, zdarza nam się reagować zbyt ostro, bezkompromisowo, w złości. O ile nasza złość jest ważną informacją o tym co potrzebujemy zmienić i jaką granicę postawić, to warto w tym czasie szczególnie zadbać o to by najpierw przyjąć tą informację i zrozumieć stojące za nią potrzeby, zanim wylejemy nieświadomie swoją złość na innych – tym bardziej, że wielu z nas będzie w tym czasie bardziej niż zazwyczaj podatna na zranienie. Jeśli jednak nam się to zdarzy, to też warto siebie w tym objąć z miłością, bo to jedyne co nam może pomóc zmniejszyć napięcie i uzdrowić bolesne miejsca, których w ten sposób bronimy – dokopywanie sobie w poczuciu winy raczej tego nie zrobi ;)

Pełnia w Baranie tradycyjnie to czas działania i konfrontacji. Bywa gorąco i nerwowo, konflikty dotąd zamiatane pod dywan mogą eksplodować, a cierpliwość w relacjach będzie wystawiona na próbę. Wszystko dlatego, że budzi się nasza dzika, ognista strona, ta którą w baśni o Czerwonym Kapturku reprezentuje Wilk (i trochę też sama CK – zależnie od interpretacji ;) ) lecz jednocześnie przypominają nam się wszystkie powody do tego by ją tłumić. Nie wolno, bo co ludzie pomyślą, bo mogę kogoś zranić, bo to złe i brzydkie…. Tłumiąc w sobie dzikość możemy jednocześnie alergicznie reagować na tych co ją wyrażają lub też tak nam się wydaje. Stąd też pary mogą wzajemnie oskarżać się o egoizm, agresywność czy brak wyczucia. Idea i lekcja dla nas na czas tej pełni to to jak dopuścić do głosu swoją dzikość, a także swój gniew i inne trudne emocje tak by jednocześnie uszanować przestrzeń innych ludzi i nie oskarżać ich o to co sami czujemy. Wyzwaniem jest znalezienie balansu tak by jednocześnie pozostać w zgodzie ze sobą i uwzględniać swoje potrzeby, a jednocześnie zadbać o bliskie relacje. Kiedy akceptujesz swoją dzikość i emocje które się z nią wiążą łatwiej Ci zaakceptować również dzikość innych ludzi, łatwiej Ci zadbać o siebie nie raniąc innych. Czas pełni w Baranie jest wezwaniem do dzikości, do energii Wilków i Wilczyc, która doświadczona bez oceny jest ogromnym źródłem siły i kreatywności, a także tarczą broniącą nas przed niepotrzebnym wchodzeniem w układy, które nas niszczą. 

ilustracja do tekstu o Czerwonym Kapturku by PJG



Pełnia w Baranie to więc czas kiedy uczymy się, że zdrowe stawianie granic jest niezbędne by w pełni otworzyć się na relacje, w których jesteśmy. Ustępując, zgadzając się na sytuacje, które nam przeszkadzają, „wybaczając” nie z serca, ale po to by zachować relację, generujemy masę emocji takich jak złość, frustracja, gorycz, a nawet nienawiść i coraz mocniej odcinamy się od tego co było dla nas karmiące w relacji, odsuwamy się od partnera czy przyjaciela, przestajemy się dzielić tym co dla nas ważne, unikamy bliskości. Postawienie granic bywa bardzo trudne, czasem uruchamia lawinę emocji, ale tak na prawdę tylko bycie uczciwym ze sobą, także w tym co dla nas trudne, buduje prawdziwą więź.

To dobry czas by powrócić do szczerości i autentyczności w relacji z samym sobą i z innymi. Do tego by zobaczyć czego naprawdę chcę, co mnie złości, a co budzi we mnie entuzjazm? I by pójść za tym, z szacunkiem dla granic innych :)

Owocnego acz dzikiego czasu pełni Wam życzę! :)




Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli o 23:05 w czwartek. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.



poniedziałek, 14 września 2020

Nów w Pannie i początek nowego roku numerologicznego - 17 września 2020


 




Czas Nowiu, jest czasem ciemności, zanurzenia w sobie i odnowy. Znak Panny sprzyja uzdrawianiu, oczyszczaniu ciała i umysłu, podążaniu za mądrością ciała. To właśnie nasze ciało jest najlepszym przewodnikiem, kiedy szukamy głębokiej odnowy, prostych i naturalnych rozwiązań, życia zgodnego z potrzebami naszego serca. Temu wszystkiemu sprzyja nadchodzący nów, który jednocześnie jest czasem podsumowań, zamykania cyklu siania i zbiorów, otwierania się na kolejną porę roku i na nowy czas w życiu. Nów wrześniowy jest bowiem także początkiem nowego roku osobistego w numerologii, zwanego w systemie Gladys Lobos cyklem życia! Polecam zapoznanie się z tym artykułem opisującym poszczególne cykle życia i sprawdzenie jaki rok wraz z nowiem pożegnasz a jaki powitasz.

Ten czas sprzyja podsumowaniom także z innego powodu: Marsa w retrogradacji, który nie sprzyja zaczynaniu nowych spraw i zrywom, by jednak coś tam jeszcze zdziałać na kończącym się cyklu, zaś zachęca do domykania starych spraw, często bardzo starych i do refleksji nad tym na co kierujemy naszą energię. Więcej o tym piszę w tym tekście. Tutaj dodam tylko, że retrogradacja Marsa sprawia, że nie ma też co się rzucać w działania nowego cyklu zaraz po nowiu, tym razem bowiem jesteśmy zachęcani do głębszego przygotowania się do Nowego, do pracy wewnętrznej i do uważnego przyglądania się temu co do nas wraca, zanim zbierzemy energię na mocniejszy ruch do przodu. Z mojej perspektywy to jednak bardzo ważna lekcja, bo często postrzegamy działanie tylko jak coś co się dzieje w świecie zewnętrznym i przynosi wymierne efekty, zaś cała praca w nas, zarówno ta domykająca to co stare, integrująca doświadczenia i emocje, jak i ta związana z głębszą refleksją nad tym co właściwie chcemy robić, po co, czy to na pewno dla nas, co nami motywuje etc i jak właściwie rozplanować naszą energię by uniknąć przeciążenia i zniechęcenia…. to wydaje się mniej istotne, a nawet mylone jest z biernością i lenistwem. Tym razem to właśnie takie „lenistwo” będzie procentować, zaś bieganie za osiągnięciami niekoniecznie i jest duży sens w tym by zacząć nowy cykl świadomie, z głęboką autorefleksją.

Nów w Pannie to więc przede wszystkim czas oczyszczania, zarówno na poziomie ciała, jak i ducha. To czas porządkowania, oddzielania ziarna od plew, podsumowań. Do tego ważnymi tematami będą nasza praca, obowiązki, nawyki, codzienna rutyna, oraz to na ile potrafimy czuć satysfakcję z tego co robimy i jak wygląda nasz dzień. Ważnym tematem też jest zdrowie, dbanie o ciało, o nasze zwierzęta, rośliny, metaforycznie lub dosłownie – o naszą zagrodę ;) Bliską znaczeniowo Pannie są Demeter / Ceres i wszystkie inne boginie urodzaju, które patronują okresowi zbiorów i uczą jak mądrze korzystać z zasobów Ziemi. To czas kiedy nasze zbiory już dojrzały, ale by je zebrać potrzebujemy włożyć w to sporą pracę, skupić energię i wejść w dobry rytm. Czas gdy Słońce jest w Pannie to też czas mądrych decyzji o tym co przeznaczyć na konsumpcję, a co oszczędzić na przyszłe lata, na zasiew. Może to wyglądać na paradoks, że Panna – znak czasu zbiorów to wcale nie znak cieszenia się obfitością i radosnej konsumpcji, a bardziej znak oszczędzania, pokory, a nawet ascezy. Jest w tym jednak wielka mądrość, która od lat pozwalała ludziom przetrwać kolejne zimy, wiosny, lata. Miesiąc Panny to czas kiedy podejmujemy mądre decyzje, pracujemy na naszą przeszłość i z wdzięcznością i szacunkiem zbieramy plony, które będą nas żywić przez kolejny rok.

Zanim jednak poświęcimy się gromadzeniu, nów sugeruje, że powinniśmy zrobić porządek w naszych spichlerzach ;) Nów w Pannie to znakomity czas na oczyszczanie ciała i umysłu. Można w tym czasie robić głodówki lub dowolny detox od tego co nas zamula i obciąża (internet, telefon, facebook, toksyczne relacje, niezdrowe jedzenie czy używki etc.). Zastanów się co w Twoim codziennym życiu Ci nie służy, co obciąża Cię i zabiera Ci czas. Możesz również oczyścić przestrzeń wokół siebie, wyrzucić to co zbędne, przypomnieć sobie o zasadach feng shui :) Znak Panny uczy: mniej znaczy więcej! A także o tym, że porządek w przestrzeni przekłada się na porządek w życiu. Im więcej zrobimy przestrzeni wokół siebie i w sobie w tym czasie, tym więcej zrobimy miejsca na Nowe. 

Dodatkowo połączenie Marsa w retrogradacji w Baranie z nowiem w Pannie sugeruje, że ważnym tematem będzie nasze zdrowie i poziom życiowej energii, tego jak o niego dbamy, jak radzimy sobie z napięciami w ciele, frustracjami, silnymi emocjami: czy impulsywnie działamy aż do wymęczenia, czy podejmujemy działania destrukcyjne lub autodestrucyjne, czy też potrafimy zatrzymać się w tym co się dzieje, zadbać o nasze bezpieczeństwo i świadomie wybrać kierunek rozładowania energii? Zdrowie może się teraz domagać szczególnej uwagi i ważne jest też by dać sobie prawo do słabości, nieefektywności, czy poczucia nadwyrężenia, oraz uczyć się świadomie dbać o naszą fizyczność. 

Jednocześnie to dobry czas na skupienie się na planach i zasianie intencji Nowego. Czas Słońca w Pannie to okres podliczeń, bilansów i pracy u podstaw nad przekuciem planów w konkretne efekty. Dobrze wykorzystany czas nowiu pozwoli nam zebrać energię na ten pracowity czas, pozbyć się toksyn i zamętu myślowego, wyrzucić z głowy i z życia to co zbędne i zrobić miejsce na to co przed nami.

Owocnego i oczyszczającego nowiu Wam życzę oraz wspaniałego Nowego Cyklu! :)



Powiązane teksty:

  • O cyklach życia wg. Gladys Lobos - tutaj
  • O poczuciu winy i wstydzie - emocjach mocno związanych ze znakiem Panny - tutaj
  • Po co są błędy i jak uczą nas pełniej kochać siebie? - tutaj
  • Pierwsza moja rozmowa LIVE z Piotrem Jor Grabowskim o kulturze nadużywania siebie i o tym dlaczego tak trudno nam przyjąć zdrowie za priorytet - tutaj

*


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 13:00 w czwartek (rzadko spotykana pełna godzina ;) ). Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać świeże newsy o tym co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy na pod tym linkiem.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium tutaj.