Pełnia w Koziorożcu (dopełnienie o 01:56 w nocy z poniedziałku na wtorek) to czas budowania połączeń między przeszłością (Rak) a przyszłością (Koziorożec), między tym, kim byliśmy i kim będziemy, tym czego potrzebujemy, a do czego dążymy. Jednak w tym roku pełnia ta dużo mocniej kładzie nacisk na domykanie tematów z przeszłości, ponieważ ledwie 6 godzin przed dopełnieniem Merkury wchodzi w retrogradację w Raku, otwierając przed nami trzy tygodnie emocjonalnych porządków i rewizji naszych rodzinnych opowieści. Jednocześnie w czasie pełni Jowisz znajdować się będzie w ostatnich minutach kątowych Raka, kończąc nieco ponad roczny pobyt w tym znaku. Oznacza to, że pełnia ta przynosi okazję, by podsumować rozwój w obszarze emocji, rodzinności, dbania o siebie i karmienia tego, co dla nas najważniejsze, jaki nam ten czas przyniósł. To idealny czas na to, by domknąć stare historie rodzinne, zranienia i krzywdy odtwarzane przez pokolenia, pożegnać żale, które odcinały nas od korzeni, od Ziemi i jej żywiących soków. Coś się właśnie domyka i możemy to czuć intuicyjnie, acz niekoniecznie rozumieć intelektualnie. To też czas, kiedy stoimy na rozdrożu i możemy wybrać powtórzenie starych historii lub ich przetransformowanie - jednak co ważne nie ma tu prostej opcji „to ja się od tego wszystkiego odcinam!”. To, co uzdrawia teraz, to przyjęcie całej naszej historii osobistej, rodowej, kolektywnej; całej odpowiedzialności za to, co nasze (Koziorożec) i oddania odpowiedzialności za to, co nie było od nas zależne. To czas zintegrowania mądrości płynącej z naszych doświadczeń i ze zrozumienia co się stało i dlaczego - po roku z Jowiszem w Raku już to dużo lepiej wiemy lub chociaż intuicyjnie wyczuwamy, nawet jeśli wciąż wydaje nam się, że korzystniejsze będzie udawanie, że tak nie jest ;). To też czas przyjęcia tego, co otrzymaliśmy od Przodków i wyrażania wdzięczności za to, co otrzymaliśmy, nawet jeśli to „tylko” dar życia (jeśli jesteśmy na to gotowi). Jowisz w Raku uczy nas, że życie jest jak wielka Rzeka, której źródła nikną w nieprzeniknionej przeszłości, niepamiętnych pokoleniach tych, którzy byli przed nami. My jesteśmy częścią nurtu tej Rzeki, wypływamy z tego, co było i wpływamy na to, co będzie - nie tylko dosłownie poprzez naszych potomków, ale też poprzez wszystko to, co zostawimy na Ziemi po sobie, to dobro, które pomnożymy, krzywdę, którą odtworzymy lub odwrócimy. Trudne opowieści, nasze traumy, konflikty z rodzicami, poczucie krzywdy - z perspektywy Jowisza (zawsze patrzącego na świat z wysoka ;) ) to tylko piana na tej Rzece, jakieś zawirowania na powierzchni, podczas gdy pod spodem silny nurt niesie nas do Morza, niezależnie od wszystkich przeszkód - i to właśnie z tym nurtem teraz możemy się pełniej połączyć. Miniony rok był czasem uzdrawiania na wielu poziomach: naszej relacji z Matką, z kobietami w naszych życiu, z rodziną, z domem, z korzeniami, z Matką Ziemią, z naszym ciałem, z "Wewnętrznym Dzieckiem", z tą częścią nas, która czuje, potrzebuje wsparcia, jest delikatna i z tą częścią, która chce dawać wsparcie, ale czasem nie wie, jak to zrobić bez presji, nadopiekuńczości czy kontroli. Był to czas rozpuszczania tego wszystkiego, obmywania siebie w Rzece, puszczania tego, co nam nie służy z jej nurtem. Nie zawsze działo się to w sposób świadomy, często wręcz mogliśmy mieć poczucie, że nic „ważnego” się nie dzieje, bo proces rozwoju w ostatnim roku niejako płynął podziemnym nurtem głęboko w nas :) Jeśli tak czujesz, to przejście Jowisza do Lwa będzie dla Ciebie tym, na co czekasz, momentem, gdy rozwój zacznie dziać się w sposób bardziej „zewnętrzny”, ekspresyjny, efektowny :) (o tym piszę więcej w dzisiejszym Newsletterze Premium). Tymczasem jednak ta pełnia i częściowo czas retrogradacji Merkurego jeszcze pozwalają nam domknąć procesy związane z Jowiszem w Raku i zebrać owoce naszego „głębinowego” rozwoju :) Być może jakieś rodzinne historie jeszcze czekają na „kropkę nad i”? A może jakieś przywiązanie już dojrzało do tego, by je puścić z nurtem rzeki? Ta pełnia to czas na to, by usiąść z naszą przeszłością jak z przyjacielem, przyjrzeć się temu, kim staliśmy się przez ostatni rok, pozbierać mądrość, którą zgromadziliśmy i uśmiechnąć się do siebie z czułym zrozumieniem, zanim pójściem w dalszą drogę z nurtem życia :)
Symbolika Rzeki Życia łączy się z Jowiszem w znaku Raka, jednak sama pełnia w Koziorożcu przywołuje też inny pokrewny symbol: Drzewo Życia (Axis Mundi).
Także teraz, gdy retrogradacja Merkurego kieruje nasze myśli ku przeszłości, czas ten sprzyja zasadzeniu nowych "drzew", za świadomością, że nie chodzi o to, by rosły one szybko, a o to by były trwałymi filarami naszego przyszłego życia. To jest mniej czas na inicjowanie nowych działań, a bardziej na planowanie odległej przyszłości i rewidowanie dotychczasowych planów. Czasem, by pójść do przodu potrzebujemy się cofnąć o parę kroków i nadchodzący czas bardzo się z tym kojarzy. Paradoksalnie możemy odkryć, że to, co teraz przynosi mniej efektów, rozkwitnie w przyszłości, podczas gdy to, co teraz będzie szybko wypuszczać nowe pąki, może nie przetrwać próby czasu. Nadchodzący tydzień będzie nas zachęcał do wielu szybkich, radykalnych, nader efektownych działań, ale wiele z nich może okazać się kręceniem w kółko, jeśli teraz nie damy sobie czasu na to, by jasno określić, dokąd naprawdę chcemy zmierzać i co najpierw potrzebujemy w naszym życiu uporządkować, zanim ruszymy z nowymi działaniami. Pełnia ta daje nam okazję do wyznaczenia kierunku zanim sprawy gwałtownie przyśpieszą i ukierunkowania nadciągającej fali rewolucyjnej energii (o czym więcej piszę w dzisiejszym Newsletterze - który otrzymasz, jeśli zapiszesz się do ok. 23).
Ważną częścią tych przygotowań jest przyjrzenie się temu, na ile zadbane są nasze podstawowe potrzeby i jak możemy zatroszczyć się o to, by mieć zasoby do zdobywania kolejnych szczytów.