![]() |
| photo: Brooke Shaden |
Wenus zaczęła retrogradację w sobotę rano w znaku Skorpiona, a zakończy ją w Wadze 14 listopada. Skorpion jest znakiem podziemnych nurtów naszej psychiki, mrocznych zaułków życia społecznego, a także symboliki związanej ze śmiercią i odrodzeniem. W Skorpionie Wenus staje się Persefoną, mroczną królową Podziemi, uwikłaną w dziwne związki (z mężem Hadesem, matką Demeter, tudzież z całym patriarchatem reprezentowanym przez Zeusa ;) ), ale też odkrywającą swoją moc w momentach kryzysu. Waga natomiast jest znakiem, którym Wenus włada, jej "domem" i miejscem, gdzie jej piękno może rozkwitać - Wenus w nim jest kochaną i podziwianą Afrodytą, ale też trochę Heleną Trojańską ;) Ta retrogradacja zaczyna się więc podróżą w głąb naszej psyche, spotkaniem z tym co mroczne, po to y uwolnić naszą moc - a kończy znajdowaniem rozwiązań i przywracaniem harmonii i piękna.
Mit o Persefonie, jej pobycie w Podziemiach i powrocie na powierzchnię, do słonecznego świata żywych jest jedną z wersji tego samego mitu, który tak pięknie opisuje retrogradację Wenus generalnie - a na pograniczu Skorpiona i Wagi w szczególności. Innym często przywoływanym w kontekście retrogradacji Wenus, jest mit o Inannie (utożsamianej z planetą Wenus), która zeszła do świata podziemnego „Krainy bez powrotu” - i powróciła odmieniona. Po drodze musiała oddać wszystkie swoje wykwintne szaty i inne atrybuty władzy, odkrywając, że świat podziemny rządzi się innymi prawami i jej zwykłe moce nie mają w nim znaczenia. Nie każda retrogradacja Wenus będzie miała dla nas aż tak totalną wymowę - zazwyczaj przechodzimy te procesy dużo łagodniej ;) Zresztą w porównaniu z chociażby retrogradacją Merkurego czy Marsa, te wenusowe wydają się zazwyczaj łagodniejsze (do czego niżej wrócę). To, co jednak ważne to swoiste odwrócenie porządków - czas retrogradacji Wenus oznacza moment podważania społecznych konsensusów, zasad, wydobywania tematów tabu, kwestionowania tego, co jest dla nas wartością, co nas uszczęśliwia i co priorytetyzujemy. Trudniej o unikanie trudnych tematów „by było miło”, relacje wymagają więcej wysiłku, harmonia nie jest czymś „naturalnym”, źródełka miłości i przyjemności czasem wysychają, a potem wypływają spod ziemi w nowych zaskakujących miejscach i formach ;) Szczególnie mocne jest, to gdy Wenus retrograduje w znaku „Podziemi”, czyli w Skorpionie. To czas zanurzenia się w głębokich emocjach, historiach z przeszłości, po to, by rozmrażać dawne zamrożenia, uwalniać emocje i stłumione pragnienia, odkrywać siłę w tym, co nas dotąd obezwładniało. Czasem jest to bardzo proste: wraca pragnienie, na które dawniej sobie nie pozwalaliśmy, zrzucamy z siebie wstyd czy poczucie winy w jakimś obszarze, pozwalamy sobie na spotkanie się z innymi ludźmi w inny sposób, w innym kontekście, budując relacje inaczej niż dotąd - a raczej wracając do czegoś, co po drodze zagubiliśmy, choć zawsze było w nas.
![]() |
| photo: Alison Scarpulla |
Wracając do tego, co wydarzało się jesienią w tych latach, możemy dostrzec powtarzające się wątki, a niejednokrotnie też znaczące progresy w określonych obszarach. Może nie były to okresy, gdy sprawy rozwijały się przesadnie gładko i prosto do celu, a jednak często wydarzało się wtedy coś fundamentalnego i to nieraz w całkiem pozytywnym sensie. Patrząc z takiej perspektywy, możemy dostrzec, że były to okresy bardzo "płodne" (szczególnie w obszarach życia wskazywanych przez dom w naszym kosmogramie urodzeniowym, więcej o tym na końcu) i jeśli nawet coś się wtedy nie udało lub coś było trudne, to z szerszej perspektywy często widać jak bardzo na tym skorzystaliśmy :) Retrogradująca Wenus w pewnym sensie jest więc silniejsza, działa w sposób bardziej fundamentalny niż zazwyczaj, nawet jeśli potrzebujemy przejść z nią podróż Persefony czy Inanny :)
Zacznijmy od pierwszego etapu tej podróży, czyli retrogradacji Wenus przez znak Skorpiona - do 25 października, kiedy wróci ona do Wagi. Dzień wcześniej Wenus spotka się ze Słońcem (kazimi - wrócę do tego niżej), więc jednocześnie będzie to moment zwrotny w retrogradacji i czas, kiedy dla większości z nas stanie się ona dużo łatwiejsza :) W pierwszej połowie doświadczymy prawie wszystkich trudniejszych momentów na drodze Wenus, zaś po stronie Wagi czeka nas więcej miłych i wspierających układów pomagających poukładać na nowo nasze klocki ;) Harmonogram kluczowym momentów tej retrogradacji opisałam jako "Drogę Wenus" w ostatnim Newsletterze Premium (który otrzymasz, jeśli wykupisz subskrypcję do soboty - tutaj).
Wenus retrogradując w Skorpionie pyta nas o to, w jaki sposób korzystamy z naszej energii seksualnej, jak używamy naszej mocy w kontaktach z innymi, czym jest dla nas władza, kontrola, przywiązywanie w relacjach zarówno intymnych, jak i tych bardziej zawodowych. Może też zapytać nas o kwestię długów, zobowiązań finansowych i niematerialnych, wspólnot majątkowych, które domagają się podziału i powiązań materialnych, które więcej nam zabierają niż ofiarują. To ważny czas, kiedy z jednej strony mogą do nas wracać z przeszłości ważne, często karmiczne relacje, po to, by coś zakończyć. Rozplątujemy stare supły, przecinamy dawne zobowiązania, uwalniamy się od karmicznych kontraktów…. Ale nic nie dzieje się samo ;)
Skorpion to znak emocjonalnego przytrzymywania: zarówno ludzi, jak i emocji. Najpierw więc będziemy musieli przejść przez proces puszczania, godzenia się ze stratą, końcem czegoś, śmiercią czegoś w nas… oraz ze wszystkimi tymi emocjami, które kiedyś przytrzymaliśmy i które wciąż gdzieś w nas buzują mniej lub bardziej skrycie.
Wenus w Skorpionie sama w sobie ma dość szczególne gusta estetyczne, nie unika makabry, grozy, gotyku, „brzydoty”, a nawet potrafi ją wznieść na wyżyny sztuki. W retrogradacji bywa to wzmocnione i czasem objawia się wręcz dosłownie jako nowe, mroczne trendy ;) Przykładowo na samym początku retrogradacji Wenus w Skorpionie w 1922 odkryto grób Tutanchamona (oraz jego „klątwę” ;) ), co zainspirowało fascynację estetyką egipską, która później przeniknęła do trendów takich jak art deco. Owoce więc były nader interesujące, nawet jeśli początkiem tej estetycznej rewolucji było zburzenie jakichś ścian, zaduch tysiącleci i umarlak skąpany w złocie ;) Teraz kiedy mamy bardzo aktywny znak Lwa (złoto, królowie) i Skorpiona (umarlaki) nie zdziwiłabym się, gdyby podobne wątki wróciły. Może nie od razu takie fenomenalne odkrycia, aczkolwiek archeologia już nie raz korzystała z powtarzających się co 8 lat retrogradacji Wenus w Skorpionie :)
Jak widać na tym przykładzie wykopywanie czegoś spod ziemi może mieć bardzo pozytywne znaczenie, nawet jeśli to coś nieco podśmierduje ;) Może to również dotyczyć wydobywania na powierzchnię nieznanych faktów, tajemnic, dochodzenia kryminalne, odkrycia naukowe, wycieki mrocznych sekretów etc - szczególnie kiedy do Wenus dołączy retrogradujący Merkury w Skorpionie 24 października.
![]() |
| photo: Brooke Shaden |
Bogini miłości przechodzi przez swoją strefę ciemności, zanurza się w oczyszczających promieniach Słońca - Świadomości, spala się w nich i odradza jak Feniks. Kulminacja tego procesu, czyli połączenie Wenus ze Słońcem, oraz samej retrogradacji będzie miała miejsce 24 października. Przyjmuje się, że jest to początek nowego cyklu Wenus: świadomość wypala nagromadzone w ostatnim 1,5 letnim okresie napięcia i zaszłości i rodzi się młoda Bogini, gotowa na nowe doświadczenia. Tak czy inaczej, czas retrogradacji się w tym momencie nie kończy i czeka nas jeszcze parę wyzwań, tym bardziej że 25 października Wenus wróci do Wagi, otwierając nieco inne wątki w naszym życiu. Po głębokich wglądach i transformujących procesach wewnętrznych przyjdzie więc czas na renegocjację umów, komunikowanie swoich potrzeb, wniesienie naszej nowej perspektywy do najważniejszych relacji. To w tym okresie, czyli w pierwszej połowie listopada, ważnym szczególnie ważnym wątkiem będzie rezygnacja z przymusu „bycia miłym”, uważne przyglądaniu się niepisanym umowom funkcjonującym w naszym otoczeniu i nazywaniu wprost tego, co widzimy. To czas, kiedy możemy skutecznie przeformułować takie zasady i odkryć zupełnie nowe sposoby bycia razem. Ta druga część retrogradacji zapowiada się jako sporo łatwiejsza - Wenus w Wadze jest silna i może nam pomóc znaleźć rozwiązania wyzwań, które wypływają „spod ziemi” na początku retrogradacji (a także tych, które pojawiły się wcześniej, we wrześniu, a szczególnie ok. 15.09. - więcej o tym i pozostałych etapach tej retrogradacji pisałam w ostatnim Newsletterze).





