środa, 7 października 2026

Retrogradacja Wenus w Skorpionie i Wadze: 3 października - 14 listopada 2026

 

photo: Brooke Shaden


Wenus zaczęła retrogradację w sobotę rano w znaku Skorpiona, a zakończy ją w Wadze 14 listopada. Skorpion jest znakiem podziemnych nurtów naszej psychiki, mrocznych zaułków życia społecznego, a także symboliki związanej ze śmiercią i odrodzeniem. W Skorpionie Wenus staje się Persefoną, mroczną królową Podziemi, uwikłaną w dziwne związki (z mężem Hadesem, matką Demeter, tudzież z całym patriarchatem reprezentowanym przez Zeusa ;) ), ale też odkrywającą swoją moc w momentach kryzysu. Waga natomiast jest znakiem, którym Wenus włada, jej "domem" i miejscem, gdzie jej piękno może rozkwitać - Wenus w nim jest kochaną i podziwianą Afrodytą, ale też trochę Heleną Trojańską ;) Ta retrogradacja zaczyna się więc podróżą w głąb naszej psyche, spotkaniem z tym co mroczne, po to y uwolnić naszą moc - a kończy znajdowaniem rozwiązań i przywracaniem harmonii i piękna. 

Mit o Persefonie, jej pobycie w Podziemiach i powrocie na powierzchnię, do słonecznego świata żywych jest jedną z wersji tego samego mitu, który tak pięknie opisuje retrogradację Wenus generalnie - a na pograniczu Skorpiona i Wagi w szczególności. Innym często przywoływanym w kontekście retrogradacji Wenus, jest mit o Inannie (utożsamianej z planetą Wenus), która zeszła do świata podziemnego „Krainy bez powrotu” - i powróciła odmieniona. Po drodze musiała oddać wszystkie swoje wykwintne szaty i inne atrybuty władzy, odkrywając, że świat podziemny rządzi się innymi prawami i jej zwykłe moce nie mają w nim znaczenia. Nie każda retrogradacja Wenus będzie miała dla nas aż tak totalną wymowę - zazwyczaj przechodzimy te procesy dużo łagodniej ;) Zresztą w porównaniu z chociażby retrogradacją Merkurego czy Marsa, te wenusowe wydają się zazwyczaj łagodniejsze (do czego niżej wrócę). To, co jednak ważne to swoiste odwrócenie porządków - czas retrogradacji Wenus oznacza moment podważania społecznych konsensusów, zasad, wydobywania tematów tabu, kwestionowania tego, co jest dla nas wartością, co nas uszczęśliwia i co priorytetyzujemy. Trudniej o unikanie trudnych tematów „by było miło”, relacje wymagają więcej wysiłku, harmonia nie jest czymś „naturalnym”, źródełka miłości i przyjemności czasem wysychają, a potem wypływają spod ziemi w nowych zaskakujących miejscach i formach ;) Szczególnie mocne jest, to gdy Wenus retrograduje w znaku „Podziemi”, czyli w Skorpionie. To czas zanurzenia się w głębokich emocjach, historiach z przeszłości, po to, by rozmrażać dawne zamrożenia, uwalniać emocje i stłumione pragnienia, odkrywać siłę w tym, co nas dotąd obezwładniało. Czasem jest to bardzo proste: wraca pragnienie, na które dawniej sobie nie pozwalaliśmy, zrzucamy z siebie wstyd czy poczucie winy w jakimś obszarze, pozwalamy sobie na spotkanie się z innymi ludźmi w inny sposób, w innym kontekście, budując relacje inaczej niż dotąd - a raczej wracając do czegoś, co po drodze zagubiliśmy, choć zawsze było w nas.


photo: Alison Scarpulla




Podróż Inanny czasem bywa kojarzona z „nocą duszy”, spotkaniem z tym, co najtrudniejsze - zwłaszcza, gdy podróżuje ona przez znak Skorpiona. A jednak w moim odczuciu retrogradacje Wenus nie są tak uciążliwe, jak te Merkurego czy Marsa. Z pewnością nie są to najłatwiejsze okresy, jeśli chodzi o szeroko rozumiane „sprawy Wenus”, ale też zazwyczaj są to okresy nadwyraz płodne w tych obszarach. Wystarczy spojrzeć na to, co się działo podczas wcześniejszych retrogradacji Wenus. Co 8 lat retrogradacje powtarzają się w tym samym znaku lub znakach - ostatnio retrogradacja Wenus w Skorpionie i Wadze zaczęła się w październiku 2018, poprzednia zaś w październiku 2010 i tak dalej. 

Wracając do tego, co wydarzało się jesienią w tych latach, możemy dostrzec powtarzające się wątki, a niejednokrotnie też znaczące progresy w określonych obszarach. Może nie były to okresy, gdy sprawy rozwijały się przesadnie gładko i prosto do celu, a jednak często wydarzało się wtedy coś fundamentalnego i to nieraz w całkiem pozytywnym sensie. Patrząc z takiej perspektywy, możemy dostrzec, że były to okresy bardzo "płodne" (szczególnie w obszarach życia wskazywanych przez dom w naszym kosmogramie urodzeniowym, więcej o tym na końcu) i jeśli nawet coś się wtedy nie udało lub coś było trudne, to z szerszej perspektywy często widać jak bardzo na tym skorzystaliśmy :) Retrogradująca Wenus w pewnym sensie jest więc silniejsza, działa w sposób bardziej fundamentalny niż zazwyczaj, nawet jeśli potrzebujemy przejść z nią podróż Persefony czy Inanny :) 
Ważne jest więc to, by widzieć to, co się dzieje w tym czasie jako część głębszego procesu rozwoju. Przykładowo nasze pragnienia, namiętności, czy romanse mogą nie zostać zaspokojone, tak jakbyśmy teraz chcieli, by były, a jednak otworzą nas na nowe jakości w życiu, które okażą się dla nas dużo lepsze :) Być może zaś doświadczymy czegoś głębiej i pełniej niż kiedykolwiek, po to, by otworzyć się na nowe doświadczenia i przeorientować nasze priorytety.



photo: Andrea Clare




Zacznijmy od pierwszego etapu tej podróży, czyli retrogradacji Wenus przez znak Skorpiona - do 25 października, kiedy wróci ona do Wagi. Dzień wcześniej Wenus spotka się ze Słońcem (kazimi - wrócę do tego niżej), więc jednocześnie będzie to moment zwrotny w retrogradacji i czas, kiedy dla większości z nas stanie się ona dużo łatwiejsza :) W pierwszej połowie doświadczymy prawie wszystkich trudniejszych momentów na drodze Wenus, zaś po stronie Wagi czeka nas więcej miłych i wspierających układów pomagających poukładać na nowo nasze klocki ;) Harmonogram kluczowym momentów tej retrogradacji opisałam jako "Drogę Wenus"  w ostatnim Newsletterze Premium (który otrzymasz, jeśli wykupisz subskrypcję do soboty - tutaj). 

Wenus retrogradująca w Skorpionie kojarzy się z udrażnianiem podziemnych kanałów transportujących nieczystości produkowane przez nasze cywilizacje - z dala od naszych oczu i nosów. Na poziomie społecznym oznaczać to może poruszanie tematów tabu, mówienie o tym, co poddawane opresji, o formach przemocy, które nadal są częścią naszej rzeczywistości, nawet jeśli zazwyczaj niewidoczną. Na poziomie ciała może to oznaczać detoksykację, na poziomie psychiki zaś uwalnianie nieuświadamianych treści, pragnień, impulsów, niewyrażonych żalów, nieprzepracowanej żałoby, lęków, złości i potrzeby kontroli innych. 

Retrogradacja to czas, kiedy przede wszystkim wraca do nas przeszłość, a dokładniej te jej elementy, które wciąż na nas wpływają, nawet jeśli na co dzień niepamiętane. Czasem jakieś trudne doświadczenia z przeszłości wrócą do nas poprzez sny, czasem poprzez nieprzyjemnie znajome odczucie pojawiające się różnych relacjach, a czasem wręcz jako powrót osób z przeszłości i emocji związanych z nimi. Jednak ważniejsze od tego, co się wydarza, jest to jak na to reagujemy - czy powtarzamy stare wzorce, czy też korzystamy z okazji, by wyjść z utartych kolein, prowadzących nas na manowce ;)  Często nawykowe reakcje w relacjach są odpowiedzią nie na „tu i teraz”, ale na „tam i wtedy”. Szczególnie dotyczyć to teraz może nadużyć w obszarze miłości, seksualności i związków, które wydają się należeć do przeszłości, a jednak w jakiś sposób wciąż jeszcze do nas wracają. 

Wenus retrogradując w Skorpionie pyta nas o to, w jaki sposób korzystamy z naszej energii seksualnej, jak używamy naszej mocy w kontaktach z innymi, czym jest dla nas władza, kontrola, przywiązywanie w relacjach zarówno intymnych, jak i tych bardziej zawodowych. Może też zapytać nas o kwestię długów, zobowiązań finansowych i niematerialnych, wspólnot majątkowych, które domagają się podziału i powiązań materialnych, które więcej nam zabierają niż ofiarują. To ważny czas, kiedy z jednej strony mogą do nas wracać z przeszłości ważne, często karmiczne relacje, po to, by coś zakończyć. Rozplątujemy stare supły, przecinamy dawne zobowiązania, uwalniamy się od karmicznych kontraktów…. Ale nic nie dzieje się samo ;)

Skorpion to znak emocjonalnego przytrzymywania: zarówno ludzi, jak i emocji. Najpierw więc będziemy musieli przejść przez proces puszczania, godzenia się ze stratą, końcem czegoś, śmiercią czegoś w nas… oraz ze wszystkimi tymi emocjami, które kiedyś przytrzymaliśmy i które wciąż gdzieś w nas buzują mniej lub bardziej skrycie.


photo: Alison Scarpulla



A jednak jest w tym wszystkim coś ekscytującego, szczególnie dla osób z silniejszą obsadą znaku Skorpiona - w końcu przestaniemy udawać, że jest miło, w końcu zaczynamy zrywać spleśniałe deski naszej tylko pozornie stabilnej rzeczywistości, rearanżować to, co miało być wygodne, a stało się zbyt kosztowne w utrzymaniu, niezgodne z naszymi wartościami i jednocześnie niewygodne… ;)

Metafora remontu nie wkradła się tu przypadkiem, jako że retrogradacje Wenus często się manifestują jako potrzeba zmian w otaczającej nas estetyce - choć o ile wyrzucanie tego, co stare jest jak bardziej na miejscu, to decyzje dotyczące nowego wystroju wnętrz etc. mogą być teraz co najmniej kontrowersyjne ;) 

Wenus w Skorpionie sama w sobie ma dość szczególne gusta estetyczne, nie unika makabry, grozy, gotyku, „brzydoty”, a nawet potrafi ją wznieść na wyżyny sztuki. W retrogradacji bywa to wzmocnione i czasem objawia się wręcz dosłownie jako nowe, mroczne trendy ;) Przykładowo na samym początku retrogradacji Wenus w Skorpionie w 1922 odkryto grób Tutanchamona (oraz jego „klątwę” ;) ), co zainspirowało fascynację estetyką egipską, która później przeniknęła do trendów takich jak art deco. Owoce więc były nader interesujące, nawet jeśli początkiem tej estetycznej rewolucji było zburzenie jakichś ścian, zaduch tysiącleci i umarlak skąpany w złocie ;) Teraz kiedy mamy bardzo aktywny znak Lwa (złoto, królowie) i Skorpiona (umarlaki) nie zdziwiłabym się, gdyby podobne wątki wróciły. Może nie od razu takie fenomenalne odkrycia, aczkolwiek archeologia już nie raz korzystała z powtarzających się co 8 lat retrogradacji Wenus w Skorpionie :)

Jak widać na tym przykładzie wykopywanie czegoś spod ziemi może mieć bardzo pozytywne znaczenie, nawet jeśli to coś nieco podśmierduje ;) Może to również dotyczyć wydobywania na powierzchnię nieznanych faktów, tajemnic, dochodzenia kryminalne, odkrycia naukowe, wycieki mrocznych sekretów etc - szczególnie kiedy do Wenus dołączy retrogradujący Merkury w Skorpionie 24 października.
 

photo: Brooke Shaden




Bogini miłości przechodzi przez swoją strefę ciemności, zanurza się w oczyszczających promieniach Słońca - Świadomości, spala się w nich i odradza jak Feniks. Kulminacja tego procesu, czyli połączenie Wenus ze Słońcem, oraz samej retrogradacji będzie miała miejsce 24 października. Przyjmuje się, że jest to początek nowego cyklu Wenus: świadomość wypala nagromadzone w ostatnim 1,5 letnim okresie napięcia i zaszłości i rodzi się młoda Bogini, gotowa na nowe doświadczenia. Tak czy inaczej, czas retrogradacji się w tym momencie nie kończy i czeka nas jeszcze parę wyzwań, tym bardziej że 25 października Wenus wróci do Wagi, otwierając nieco inne wątki w naszym życiu. Po głębokich wglądach i transformujących procesach wewnętrznych przyjdzie więc czas na renegocjację umów, komunikowanie swoich potrzeb, wniesienie naszej nowej perspektywy do najważniejszych relacji. To w tym okresie, czyli w pierwszej połowie listopada, ważnym szczególnie ważnym wątkiem będzie rezygnacja z przymusu „bycia miłym”, uważne przyglądaniu się niepisanym umowom funkcjonującym w naszym otoczeniu i nazywaniu wprost tego, co widzimy. To czas, kiedy możemy skutecznie przeformułować takie zasady i odkryć zupełnie nowe sposoby bycia razem. Ta druga część retrogradacji zapowiada się jako sporo łatwiejsza - Wenus w Wadze jest silna i może nam pomóc znaleźć rozwiązania wyzwań, które wypływają „spod ziemi” na początku retrogradacji (a także tych, które pojawiły się wcześniej, we wrześniu, a szczególnie ok. 15.09. - więcej o tym i pozostałych etapach tej retrogradacji pisałam w ostatnim Newsletterze). 


Przed nami całkiem ekscytujący czas i potencjalnie głęboko transformujący.  Oczywiście od nas zależy, jak głęboko się w te tematy zanurzymy, tudzież skorzystamy z tego "idealnego czasu" terapię czy też inne rearanżacje ;)  Dom, w którym Wenus będzie retrogradować w naszym kosmogramie, wskazuje na obszar w życiu, w którym czekają nas takie przemeblowania i gdzie jednocześnie lepiej nie planować teraz „upiększeń” - to czas robienia bałaganu, doceniania tego, co brzydkie, wywalania na powierzchnię tego, co zdegradowane i unikania wszelkich form pudrowania tego, co podśmierduje ;) Jeśli chcesz wiedzieć jaki obszar życia będzie Wenus porządkować, to możesz to sprawdzić w Osobistym Astrokalendarzu, gdzie zamieszczam też krótki opis tego, co to oznacza i czego można się w tym czasie spodziewać. W tym tygodniu możliwe też jest zamówienie samego tego opisu retrogradacji Wenus w domu (jeśli znasz godzinę swojego urodzenia!) - więcej szczegółów znajdziesz tutaj.

Pięknej podróży przez głębie i wynurzenia z nową mocą Wam życzę! :)