poniedziałek, 13 czerwca 2016

Niebieska pełnia,niebieski nów, czyli czym są Niebieskie Księżyce?

Niebieski Księżyc 2024


Kiedy raz na ok 3 lata zamiast standardowych dwunastu pełni księżyca pojawia się ich trzynaście, jedna z nich jest dodatkowa, a więc szczególna. W tradycji europejskiej nazywamy taką pełnię Niebieskim Księżycem. Różne były jednak pomysły na to, która z owych trzynastu pełni jest tą dodatkową. Możemy uznać, podobnie jak Indianie, że szczególna jest pełnia ostatnia. Dla nas byłaby to więc pełnia grudniowa, choć dla Żydów, Chińczyków czy właśnie Indian już niekoniecznie :)  W tradycji europejskiej przyjmowano jednak inne rozwiązania. Długo obowiązywała definicja, że pełnia niebieska to trzecia pełnia podczas pory roku, gdy zdarzają się cztery pełnie. Nie znalazłam wyjaśnienia dlaczego właśnie ta a nie, co wydawałoby się bardziej logiczne, nadprogramowa  pełnia czwarta. Co więcej wydaje się, że pojęcie Niebieskiego Księżyca w Europie było tylko sposobem na to, by nadprogramowa pełnia nie psuła chrześcijańskiego kalendarza, który oparty jest na kalendarzu księżycowym. Wygodnie było uznać, że w roku wypada tyle samo pełni co miesięcy, a wyjątek nazywamy niebieskim księżycem i wyrzucamy poza rachubę. Potem ta definicja została uproszczona (zresztą poprzez pomyłkę) i ewoluowała do dzisiaj najczęściej obowiązującej, która mówi że niebieski księżyc to druga pełnia w tym samym miesiącu.

Jak widać z perspektywy „kalendarzowej” możemy różne pełnie z owych 13-tu nazwać niebieską i tak naprawdę nie ma żadnych poważniejszych argumentów, które uzasadniałyby, że tylko ta a nie inna definicja jest dobra. Słowem to tylko kwestia przyjętej definicji oraz przyjętego systemu kalendarzowego decyduje o tym, że niebieskim księżycem nazywamy tę a nie inną pełnię. Wystarczyłoby zmienić datę początku roku, która jest wybrana dość przypadkowo, lub zmienić kalendarz na juliański, by już niebieska pełnia wypadała inna. Z perspektywy astrologicznej tymczasem nie ma żadnych wątpliwości, bo tylko jedna z owych 13-tu pełni zdecydowanie się wyróżnia jakością i znaczeniem. Kiedy mamy 13 pełni w ciągu roku, czyli w ciągu pełnego obiegu Ziemi wokół Słońca, który to obieg podzielony jest na 12 odcinków zwanych znakami zodiaku, to okazuje się, że muszą się przytrafić dwie pełnie w jednym znaku. Ta druga pełnia jest jakby zaburzeniem naturalnego porządku, w ramach którego po pełni w Baranie następuje pełnia w Byku, a potem w Bliźniętach itd. Kiedy świadomie podróżujemy przez życie z cyklem księżycowym i co pełnię pracujemy z tematami, które ona uaktywnia, a które są definiowane przez znak (także przez dom i prze aspekty, ale tutaj skupmy się na znaku J ), to okazuje się, że nagle po pracy przykładowo z tematem obfitości i przyjmowania podczas pełni w Byku, następuje znów pełnia w Byku i mamy drugi raz te same tematy na tapecie! J Kosmos daje nam dodatkową szansę na pracę z tym właśnie tematem, taką księżycową powtórkę z Byka ;) Czy to nie jest wyjątkowa sytuacja, warta nazwania Niebieskim Księżycem? J Wszystkie inne pełnie w roku idą w ustalonym porządku, znak po znaku, tylko ta jedna zaburza ten porządek. Nawet gdyby nie było pojęcia Niebieskiego Księżyca, to taką pełnię należało by jakoś nazwać, jako wyjątkowy moment w cyklu – czas przełomu. I nie bez kozery mówię o przełomie, bo czas takiej niebieskiej pełni to moment odwrócenia rytmu księżycowego, w ramach którego po nowiu w danym znaku wypada pełnia w znaku przeciwnym (pierwszy tryb), lub też w znaku kolejnym od przeciwnego (drugi tryb). Więcej o tych dwóch możliwościach i o tym co to znaczy będę pisać w książce o cyklach księżycowych, tutaj tylko powiem, że niebieski księżyc jest ważnym momentem kiedy z jednego z trybów przechodzimy w drugi.

W astrologicznym podejściu, które tutaj przedstawiam nie tylko pełnie są niebieskie, ale także nowie  J Występują one naprzemiennie z niebieskimi pełniami. Po ok 1,5 roku od niebieskiej pełni występuje niebieski nów, czyli drugi nów w tym samym znaku, a po nim po kolejnych 1,5 latach kolejna niebieska pełnia. Tak samo jak w przypadku pełni, powtórzenie nowi w tym samym znaku to mocne przełamanie rytmu księżycowego, któremu mogą towarzyszyć ważne wydarzenia.

poniedziałek, 14 marca 2016

Wyniki ankiet na temat odczuwania wpływu cyklu Księżyca - cz. I odczuwanie wpływu pełni



 

W listopadzie roku 2015 poprosiłam moich Czytelników i Czytelniczki o udział w ankiecie na temat tego w jaki sposób (i czy w ogóle) odczuwają cykl księżycowy w swoim życiu. W odpowiedzi na apel otrzymałam 62  ankiety, większość z nich niezwykle bogatych w treść i pieczołowicie wypełnionych. Obserwacje i wglądy osób ankietowanych stanowią niezwykłe źródło wiedzy o cyklach księżycowych i będę z ich pełnymi garściami korzystać przy opracowywaniu książki na ten temat. Tutaj podzielę się bardziej ilościowym i statystycznym opracowaniem otrzymanych danych, choć uprzedzam, że uporządkowanie informacji i ich przyporządkowanie do ograniczonej ilości kategorii wymagało wielu uproszczeń. Ankieta została pomyślana przede wszystkim jako badanie jakościowe, pytania były otwarte i każdy ankietowany miał pełną dowolność w wyborze obserwacji, którymi chciał się podzielić. Dlatego poniższe zestawienia pokazują najczęściej pojawiające się informacje, a nie informację o rzeczywistym odsetku osób doświadczających danego zjawiska. Przykładowo 27% procent osób badanych napisało, że doświadcza w czasie pełni bezsenności, natomiast pozostałe 73% badanych nie napisało na ten temat nic. Nie wiadomo jednak czy nie napisali o tym, bo faktycznie nie doświadczają, a może doświadczają, ale nie zwrócili na to uwagi lub też zapomnieli o tym wspomnieć skupiając się na innego rodzaju doświadczeniach. Mimo takich ograniczeń poniższe wyniki pozwolą nam zobaczyć jakie doświadczenia najczęściej towarzyszą pełni i nowiowi księżyca lub też jakie z nich są dla badanych najbardziej zauważalne. 

Ograniczeniem tego badania jest w sposób oczywisty wybór grupy badanej, której zdecydowaną większość stanowiły kobiety (93,5%). Prośbę o wypełnienie ankiet skierowałam do osób, które mają już jakieś doświadczenie w obserwowaniu cykli księżyca w swoim życiu. Gdybym skierowała te same pytanie do przysłowiowych osób z ulicy prawdopodobnie wyniki byłyby odwrócone i najprawdopodobniej większość twierdziłaby, że nie odczuwa w czasie pełni nic. W takim badaniu trudno jednak byłoby oddzielić sytuacje, gdy ktoś faktycznie nie odczuwa żadnego wpływu pełni od takiej kiedy doświadcza różnych opisywanych niżej objawów, ale ich nie łączy z fazą księżyca. Dzisiaj ludzie, w odróżnieniu od naszych przodków, często nie mają pojęcia o tym w jakiej fazie jest księżyc więc trudno by mieli na ten temat jakieś obserwacje. Co gorsza coraz częściej nie zwracamy również uwagi na to co się dzieje w naszym ciele, na nasze emocje, na cykliczne przypływy i odpływy energii i zapału do działania. Gdy jesteśmy zmęczeni pijemy kawę, gdy smutni ratujemy się używkami, a gdy nie możemy spać lub boli nas głowa łykamy tabletkę. Nieuważność na to co mówi do nas ciało i dążenie do tego by nieustająco funkcjonować na wysokich obrotach sprawia, że niewiele jest osób, które potrafią wychwycić powtarzające się wzorce w swoim funkcjonowaniu. Łatwiej prawdopodobnie przychodzi to kobietom, które zauważają cykliczne zmiany w swoim ciele i emocjach związane z cyklem menstruacyjnym. Cykl księżycowy trwający w przybliżeniu tyle samo dni co menstruacyjny działa bardzo podobnie i jeśli kobieta nauczyła się zauważać cykliczność w swoim funkcjonowaniu, to łatwiej może uchwycić także wpływ faz księżyca.

Moim celem było przede wszystkim dowiedzieć się jak cykle księżycowe są doświadczane przez te osoby, które je śledzą. I to się udało! :) Ogromna ilość informacji, które otrzymałam wychodzi daleko poza to co dotąd mogłam sama zaobserwować, wyczytać czy usłyszeć. Czytając Wasze ankiety miałam poczucie, że nagle moja perspektywa rozszerzyła się 62 razy :) Niezwykłe było to że opisy te były głęboko zakotwiczone w bezpośrednim doświadczeniu, przez co często wymykały się obiegowym opiniom o tym np., co się dzieje podczas pełni. Dowiedziałam się np. o tym jaki wpływ mają fazy księżyca na zwierzęta domowe, o tym, że w czasie pełni krewetki pływają jak oszalałe, a chleb się nie udaje. A także o tym, że można rozpoznawać fazę Księżyca patrząc w lustro lub obserwując swój apetyt i szybkość trawienia :) Poniżej zawarłam najczęściej powtarzające się informacje od Was pogrupowane w kategorie, a także analizę tego czy doświadczenia w czasie pełni były dla Was pozytywne, negatywne oraz to w jakim czasie je obserwowaliście.

 ***

Zacznę od tego, że zdecydowana większość ankietowanych zauważała wpływ pełni księżyca na swoje życie. Tylko niecałe 5% osób (3 osoby) podało, że nie zauważyło takiego wpływu. Jest to wynik, który nie zaskakuje wśród fanów Astrologii Pełni i bloga Moonsetstory, bo pewnie rzadko osoby nie odczuwające nawet tak spektakularnego zjawiska jak pełnia jednocześnie są jednocześnie zainteresowane moimi tekstami ;) Kiedy będę pisać o nowiu okaże się, że tam już odsetek osób deklarujących, że nic nie czują będzie sporo większy, co dla mnie osobiście jest dobrą informacją pokazującą, że ankietowani odpowiadali uczciwie, a nie zgodnie z wyobrażonymi „oczekiwaniami”. Większe różnice pojawiły się przy określeniu czasu, kiedy wpływ pełni jest odczuwalny.

poniedziałek, 7 marca 2016

Mars w Strzelcu: 6 marca - 27 maja 2016





Wczoraj Mars wyszedł ze Skorpiona i wkroczył do znaku Strzelca, gdzie będzie przebywał aż do 27 maja. To dobra wiadomość dla wszystkich, których już zmęczyła walka z Cieniem, wątek agresji,

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Prognoza astrologiczna 2016 - z perspektywy rozwojowej



prognoza astrologiczna 2016


Wbrew temu co często się sądzi, w astrologii praktycznie nigdy nie ma tak by jakiś rok był całkiem różny od poprzedniego i od następnego – zawsze mamy do czynienia z procesami, których czas trwania najczęściej wykracza poza granice czasowe od 1 stycznia do 31 grudnia :) I tak również jest i w przypadku roku 2016. Owszem najważniejsze wydarzenie na niebie, które w ostatnich latach (2012 – 2015, aż 7 momentów „zwarcia”) towarzyszyło gwałtownym wydarzeniom na świecie i w naszych historiach osobistych, słynna już nawet w prasie kobiecej kwadratura rewolucyjnego Urana i głęboko transformacyjnego Plutona już się nie powtórzy (pisałam o niej m.in. tutaj)! Ten fakt możemy przyjąć z ulgą, choć niestety nie jest tak, że odejście kwadratury sprawi, że wydarzenia ostatnich lat się cofną… wszystkie te rewolucyjne ziarna, które zostały zasiane w tym okresie przyniosą swój plon, rewolucje, które już się zaczęły będą postępować, ale chociaż już więcej drwa do tego ognia ta kwadratura dokładać nie będzie :) W życiu osobistym też będziemy zbierać owoce ostatnich przemian i osadzać się na nowo w zmienionej rzeczywistości. Ostatnie akcenty związane z tą kwadraturą mogą być odczuwane na początku roku, potem również będziemy mieli parę napięciowych układów, o których wspomnę dalej.

Żeby zrozumieć charakterystykę czasu, w którym jesteśmy trzeba przyjrzeć się głównym aktorom na niebie, czyli wolniej poruszającym się planetom, które zmieniając znak raz na rok i rzadziej tworzą zodiakalne tło dla wydarzeń. Najdalej posadowioną planetą braną pod uwagę przez astrologów jest Pluton, który przebywa w znaku Koziorożca od 2008 do 2023 roku, czyli kawał czasu… :) Pluton w Koziorożcu odpowiada za powolne i nie zawsze widoczne na powierzchni, ale za to bardzo głębokie zmiany struktur ekonomicznych, politycznych i społecznych świata. Powoli wszystko to co wadliwe w systemach działania świata zostaje wydobyte na powierzchnię, czasem zniszczone, innym razem przetransformowane. W cieniu jest to czas sprzyjający wszelkim spiskowym teoriom, zrzucaniu na jakieś jednostki i grupy odpowiedzialności za zło w świecie i w naszym życiu. W świetle możemy przyjrzeć się temu jaki jest nasz realny wpływ na rzeczywistość wokół nas i jakie zachowania i postawy w nas współtworzą to co nam się w świecie nie podoba. Odkrywając własny cień, własne nadużycia wobec innych tudzież skłonność do wchodzenia w rolę ofiary, poszukując przyczyn tych mechanizmów i transformując je odzyskujemy moc, której potrzebujemy by czuć się pierwszoplanowymi postaciami i suwerenami w naszym życiu, a także by zasilać zmianę jaka się zadziewa wokoło. Więcej o Plutonie w Koziorożcu pisałam m.in tutaj.

Kolejnymi aktorami na niebie są Neptun w mistycznych Rybach (od 2012 do 2025) i Uran w buntowniczym Baranie (od 2011 do 2019). O ile ten pierwszy wspiera rozwój duchowości, poczucie jedności ze wszystkim co jest, oraz kontakt w wyższymi wymiarami, o tym ten drugi odwołuje się do najbardziej prymitywnych, często agresywnych potrzeb. Neptun mówi: kochajmy wszystkich! Uran mówi: roz*******my to wszystko! I obie te tendencje współistnieją teraz jednocześnie, często nawet w tych samych osobach. Rodzi to sprzeczności, kiedy np. ktoś na facebooku wrzuca post o nienawiści do jakichś przeciwników politycznych chwilę po poście o wszechobejmującej miłości, a wcale to nie jest rzadka sytuacja ;) Ciemną stroną Neptuna w Rybach jest skłonność do tworzenia i ulegania iluzjom, do poszukiwania pięknie wyglądających idei bez uwzględnienia faktów. Jasną stroną Urana w Baranie jest siła i odwaga do wprowadzania wielkich zmian. W obu przypadkach tylko świadomość i autorefleksja mogą uchronić nas – jako jednostki i jako społeczeństwa – przed popadaniem w negatywny biegun. O Uranie w Baranie więcej pisałam tutaj.

Mars w Skorpionie: 3 stycznia - 6 marca 2016

Mars w Skorpionie prognoza styczeń 2016





poniedziałek, 21 grudnia 2015

O przesileniu i o cyklu Słońca opowieść



Artykuł z 2015 roku aktualizowany w 2024 - wszystkie daty i godziny aktualne. 

Często piszę o cyklu księżycowym i widzę jak mocno rezonuje on z ludźmi. Dzisiaj jednak, poniekąd dla równowagi chciałabym napisać trochę o cyklu słonecznym :) Mimo, że nie ma on tak widocznego przejawu jak rosnąca i malejąca tarcza księżyca, to i tak całkiem łatwo zauważyć jego fazy – nazywamy je porami roku. Dawniej ludzie uważniej obserwowali ten cykl i mierzyli punkty wschodu i zachodu słońca licząc kiedy dzień zaczyna się wydłużać, a kiedy skracać oraz kiedy Słońce wspina się na niebie wyżej a kiedy niżej (po szczegóły odsyłam do fascynującej książki Ludwika Stommy - "Słońce rodzi się 13 grudnia"). Ważne święta wypadały i wypadają nadal w okolicy momentów przełomowych tego cyklu czyli podczas przesileń i równonocy. 

Przesilenie zimowe 21 grudnia 2024


Czas zimowego przesilenia, kiedy Słońce ledwie, ledwie się wznosi nad horyzont i szybko zachodzi – to czas odpowiadający księżycowemu nowiowi. I tak samo jak nów jest to czas śmierci i odrodzenia. Ciemność zwycięża, ale też wraz z przesileniową nocą jej pasmo zwycięstw się kończy i Słońce odrodzone w zimowych ciemnościach znów zaczyna nabierać siły. Liczne wierzenia i rytuały były związane z tym magicznym czasem. Wierzono, że Słońce w tym trudnym czasie trzeba wspierać by mogło się odrodzić. Dla ludzi, których życie dyktowały wschody i zachody Słońca to również był czas najmniejszej aktywności. W przysypanych przez śnieg chatach ludzie opowiadali sobie historie trzymając się blisko pieca i szykowali się na święta. Był to zdecydowanie czas rodzinny, czas zwrócenia się do wnętrza, czas wydawałoby się bardzo raczy ;) I nie jest to zaskoczeniem, bo w tym czasie gdy Słońce przemierza znak Koziorożca pełnia Księżyca wypada w przeciwległym znaku Raka poruszając rodzinne emocje i potrzeby (w tym cyklu pełnia w Raku wypadnie 13 stycznia 2025). Dodatkowo Słońce w znaku surowego Koziorożca pokazywało, że przetrwać ten trudny czas może tylko ten, kto się do niego dobrze przygotował. Życie było trudniejsze, bo wszystkim domowym czynnościom towarzyszył ziąb, a z drugiej strony brak regularnej pracy w polu i konieczności chronienia się przed zimnem dla wielu mógł być trudny do przetrwania. Czas trzeba było czymś zapełnić, pojawiało się więcej przestrzeni na działania nieco ambitniejsze, na czytanie książek przy świecach, wymyślanie opowieści, rzeźbienie, wyszywanie, stolarkę… Ciekawe jest popatrzyć na to dawne życie z dzisiejszej perspektywy, kiedy wiele z tych zajęć wyrosło w osobne zawody i ewoluowało w kolejne i kolejne, a wszystko to ma źródła w tym zimowym czasie, gdy człowiek miał „wolne” od pracy na polu i zastanawiał się co jeszcze może ciekawego i pożytecznego zrobić. Dlatego tak jak znak Panny towarzyszy zbiorom na polach i symbolizuje codzienną, rutynową pracę, tak znak Koziorożca pokazuje nasze ambicje, to co chcemy osiągnąć ponadprzeciętnego, kim chcemy się stać w naszej społeczności, dokąd zmierzamy. Przełom znaku Strzelca i Koziorożca (nie mylić z gwiazdozbiorami!) to w obecnych czasach również miejsce gdzie astronomowie zlokalizowali Centrum naszej Galaktyki. Być może to właśnie w czasie zimowych miesięcy, gdy Słońce podróżuje przez te znaki możemy otrzymać przekaz z Centrum, inspirację, odkryć nasz cel i połączyć się z tym co nas prowadzi (więcej o tym piszę tutaj)

przesilenie na Centrum Galaktyki


Dziś żyjemy inaczej, świat wymaga od nas zazwyczaj tej samej lub też większej aktywności co w ciągu reszty roku, za wyjątkiem krótkiego czasu międzyświątecznego. Wiele osób może odczuwać, że mają coraz mniej siły i chęci do pracy podczas gdy Słońca na niebie jest coraz mniej. Niestety również czas przesilenia zazwyczaj niknie w przedświątecznym zabieganiu i ten moment kiedy, podobnie jak podczas nowiu, możemy zwrócić się do wnętrza, by wraz ze Słońcem się odrodzić, upływa nam na bieganiu po sklepach i nerwowych przygotowaniach. Słońce gaśnie, a my biegamy dalej. Słońce w astrologii – i nie tylko w astrologii – symbolizuje źródło naszych sił witalnych, oraz centrum naszej świadomości. Łatwo więc wywnioskować, że jeśli przesilenie jest czasem kiedy Słońce jest najsłabsze, kiedy umiera i odradza się, to i my wtedy mamy najmniej siły na zewnętrzne działania i raczej jest to czas dobry na zwrócenie się do wewnątrz i na przeżycie osobistego odrodzenia mocy. 

Dlatego warto o tym pamiętać i nawet jeżeli przedświąteczne obowiązki nie dają nam możliwości spokojnej kontemplacji, to chociaż znajdźmy chwilę na to by zanurzyć się w sobie i poczuć czym to przesilenie jest w nas. Co umiera? Co się odradza? Czym jest moja energia życiowa i ku czemu dążę? Czym jest Słońce we mnie? Gdzie jest moje źródło siły i energii? By to się zadziało potrzebujemy choć chwili na to by zwolnić, zatrzymać się w pędzie i poczuć swoje ciało, poziom energii w ciele, skupić świadomość na tu i teraz i na tym co wieczne. Moment Przesilenia to w tym roku (2024) 21 grudnia o 10:21 rano czasu polskiego. Noc z piątku na sobotę będzie więc najdłuższą nocą w roku, a już od soboty zacznie nam powoli przybywać i dnia i światła :) Jeśli jednak nie uda Ci się skontaktować się ze sobą w tym gorącym przedświątecznym czasie pamiętaj, że nasi przodkowie i ludzie większości kultur świętowali czas przesilenia 25 grudnia, którą to datę przejęło chrześcijaństwo jako czas Bożego Narodzenia. To przesunięcie daty wynikało, ze sposobów obliczeń opierających się na obserwacji wchodów i zachodów Słońca, co nie było metodą tak dokładną jak dzisiejsze astronomiczne wyliczenia. Osobiście traktuję ten czas jako jeden dłuższy okres Przesilenia i przyglądam się procesom we mnie, które w tym szczególnym momencie roku i cyklu słonecznego się zadziewają, a także żegnam stare i zapraszam nowe :) I do tego również Was zachęcam :)




O cyklu słonecznym i o jego podobieństwach i różnicach w zestawieniu z cyklem księżycowym będę jeszcze pisać. Tutaj chciałabym jeszcze tylko dodać, że obok tego co uniwersalne – cyklu czterech pór roku, rozpoczynanych przez przesilenia i równonoce – każdy z nas ma swój własny roczny cykl słoneczny. W zależności od miejsca, daty i godziny urodzenia, u każdego miesiące wyżów i niżów tego cyklu wypadają inaczej, ale z coroczną powtarzalnością. Osobisty czas przesilenia to ten okres roku, kiedy Słońce przechodzi przez tzw. dom XII horoskopu, który zazwyczaj oznacza czas niskiej energii, zagubienia, śnienia na jawie i żegnania tego co już nam nie służy, po którym następuje czas odrodzenia i wzrostu energii, kiedy Słońce przechodzi do domu I. To co ważne zarówno w przypadku cyklu uniwersalnego jak i cyklów osobistych, to to, że każdy etap tych cykli, każdy miesiąc roku są niezbędne i coś ważnego wnoszą do naszego życia. Warto znać te cykle i uwzględniać je podczas planowania nowego roku, dlatego polecam Osobisty Astrokalendarz na rok 2025, czyli formę prognozy astrologicznej skupioną właśnie na cyklach Słońca i planet. Więcej o Astrokalendarzu przeczytasz tutaj.

Ciemne, krótkie dni zachęcają nas do tego by zanurzyć się w Nocy, w ciemności w nas i skupić się na tym co najbliżej serca – naszego wewnętrznego Słońca. Dobrego czasu ciemności i odrodzenia Wam życzę! Niech Sol Invictus – czyli Niezwyciężone Słońce - będzie z Wami i niechaj Wasze wewnętrzne Słońce zawsze wskazuję Wam drogę! :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Mars w Wadze: 12 listopada 2014 - 3 stycznia 2016



Mars w Wadze 2015


W czwartek wieczorem Mars wkroczył do znaku Wagi, gdzie spędzi najbliższe półtora miesiąca.