niedziela, 16 grudnia 2018

Magia zimowych przesileń, czyli dlaczego żyjemy w wyjątkowym okresie dziejów Ziemi?



Najdłuższa noc w roku, czas przesilenia zimowego, solstycjum, astrologicznie postrzegane jest jako wejście Słońca do znaku Koziorożca. Ten czas dopełnienia mroku, zwycięstwa światła na ciemnością, śmierci i odrodzenia Słońca lubię na własny użytek świętować jako Sol Invictus – starożytne święto niezwyciężonego Słońca. Historycznie jest to niepoprawne, gdyż większość starożytnych kultur, w tym Rzymianie od których pochodzi ta nazwa, świętowali Sol Invictus 25 grudnia. Idea jednak była ta sama, a różnica w dacie wynikała jedynie z odmiennych sposobów obliczania momentu przesilenia niż te które obecnie stosujemy. 25 grudnia to przybliżony czas kiedy punkt wschodu słońca zaczyna się przesuwać ku północy, po półrocznej podróży ku południu. Dziś wiemy, że najkrótszy dzień ma miejsce chwilę wcześniej, zazwyczaj 21 grudnia, a w tym roku dokładny moment przesilenia będzie miał miejsce 21 grudnia o 23:23 polskiego czasu.


Przesilenie zimowe to czas kiedy Słońce góruje najniżej nad horyzontem, pokonując w ciągu dnia najkrótszą drogę po niebie i w konsekwencji dając nam – mieszkańcom północnej półkuli – najmniej światła. Dlatego od tysiącleci ten czas był celebrowany jako czas śmierci i odrodzenia Słońca, jego zanurzenia się w ciemność, czasu kiedy jest najsłabsze i najbardziej potrzebujące rytualnego wsparcia. Później zadanie przejścia przez śmierć i odrodzenia po trzech dniach lub też narodzin w tym okresie roku wzięli na siebie bogowie solarni, tacy jak Ozyrys, Mitra czy Jezus. Jednocześnie jest to czas, kiedy dzień jest najkrótszy w roku, a noc najdłuższa. Księżyc będąc w pełni, wspiąłby się najwyżej na niebie i świeciłby nam najdłużej. A tak się cudownie składa, że w 2018 roku Księżyc w tym czasie będzie niemal idealnie w pełni! Będzie to więc najjaśniejsze zimowe przesilenie od lat i wyjątkowa pełnia z Księżycem wysoko nad naszymi głowami! :) Połączenie słonecznego zejścia w mrok i księżycowego szczytu blasku, jasno będziemy widzieć to co zazwyczaj zgaszone i niejasne - yin, podczas gdy słoneczna jasność - yang będzie zgaszona i odnawiająca się. Księżyc rozjaśni nam ten czas mroku, poprowadzi nas swoim światłem i pokaże to co ukryte :) 




Jak pisałam już przy okazji głośnego przesilenia w 2012 roku, oraz powtarzam co roku, żyjemy w szczególnych czasach, kiedy moment przesilenia jest jednocześnie czasem, kiedy Słońce ustawia się (z perspektywy Ziemi) w jednej linii z Centrum naszej Galaktyki! Wystarczy powiedzieć, że taka możliwość by Słońce mogło się ustawić w jednej linii z centrum galaktyki przydarza się raz na ok. 60 mln lat (ostatnio więc w czasie schyłku epoki dinozaurów), by zrozumieć skąd ta wyjątkowość. Przy czym to „raz” w tym przypadku to okres liczony w setkach tysięcy lat, czyli obejmujący całą historię homo sapiens. By zrozumieć dlaczego tak się dzieje wyobraźmy sobie dwa przecinające się w dwóch punktach okręgi: jeden z nich to ekliptyka, czyli droga jaką z perspektywy Ziemi przebywa Słońce w ciągu roku, a drugi to równik galaktyki, czyli Droga Mleczna. W najszerszym miejscu Drogi Mlecznej znajduje się Centrum Galaktyki, które bardzo powoli przesuwa się po tym okręgu i dwa razy na 120 mln lat znajduje się miejscu jego przecięcia z ekliptyką. W naszych wyjątkowych czasach Słońce przechodzi przez ten punkt ekliptyki dokładnie w czasie Przesilenia, a więc czasie, który nazywamy jego śmiercią i odrodzeniem. Mamy więc ustawione w jednej linii: Ziemię, Słońce i Centrum Galaktyki – trzy najważniejsze Serca naszego Świata! A w tym roku, jakby mało było tej niezwykłości dołącza do nich Księżyc, który jest matką i protektorem życia na Ziemi. Tytułowa grafika przedstawia to zjawisko, choć z tą różnicą, że w tym roku Księżyc będzie w tym ustawieniu bliżej obserwatora, a Ziemia między nim a Słońcem (piękna grafika autorstwa Piotra Jör Grabowskiego pochodzi z 2014, kiedy przesileniu zimowemu towarzyszył z kolei nów Księżyca - może pamiętacie ten niezwykły czas? :) )

Kiedy Słońce ustawia się w jednej linii z Centrum Galaktyki staje się dla nas kanałem łączącym nas z nim, poprzez który może do nas dotrzeć przekaz i impulsu energetyczny z serca Galaktyki, poprzez Serce naszego układu słonecznego aż do naszych serc :)

Dobrego i głęboko odmieniającego czasu Sol & Luna Invictis Wam życzę!


***

POWIĄZANE TEKSTY:


  • O przesileniu i o cyklu Słońca opowieść - zapraszam tutaj


Jeżeli chcesz poznać jakie szanse i wyzwania przyniesie dla Ciebie nadchodzący rok oraz jak wygląda Twój osobisty roczny cykl słoneczny polecam OSOBISTY ASTROKALENDARZ 2019! Szczegóły znajdziesz tutaj 



5 komentarzy:

  1. "... bogowie solarni, tacy jak Ozyrys, Mitra czy Jezus" - rozumiem o co Pani moglo chodzic w tym zdaniu ale pisanie ze Jezus jest bogiem solarnym to raczej farmazon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farmazon? Ja bym się ośmielił rzec iż kolejny bożek mitologi katolickiej. Ale jak kto woli

      Usuń
    2. Nie aż taki farmazon, skoro Ojcowie Kościoła nazywali go Słońcem Sprawiedliwości.

      Usuń
  2. Wspaniałe! Wspaniała! Wspaniałość!
    Dzięki nieskońoczne, ze tłumaczysz nam język astronomii na język astrologii, i to tak uduchowionej i ludzkiej w jednym. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jezus nie urodzil sie w zimie. bye zoodiakalnym lwem. boze narodzenie obchodzimy w zimie poniewaz zastapilo ono inne poganskie swieto
    pozdrawiwm

    OdpowiedzUsuń