Przed nami pełnia w Pannie połączona z zaćmieniem Księżyca. Jest to drugie zaćmienie z serii domykające tzw. „korytarz zaćmień”, czyli czas wzmożenia, pomiędzy dwoma zaćmieniami, trwający od minionego nowiu zaćmieniem Słońca - choć już od 9 lutego mogliśmy go odczuwać. O ile minione zaćmienie było mocniej o inicjowaniu nowych tematów i otwieraniu nowych perspektyw, teraz ważniejsze są tematy dopełniania starych historii, uwalniania od nadużywających wzorców i porządkowania spraw przeszłości. Ma to związek częściowo z trwającą retrogradacją Merkurego w Rybach, która przynosić może fale dawnych emocji, odczuć, niespełnionych pragnień i niepożegnanych iluzji - wszystko to, co potrzebujemy przeżyć, nazwać, zintegrować, zanim pójdziemy dalej. Samo zaćmienie też ma jednak jakość uwalniania wzorców z przeszłości, szczególnie tych związanych ze zdrowiem, wykonywaniem pracy, codziennymi rutynami, „poświęcaniem się” w pracy, a także z samokrytyką i perfekcjonizmem - podobnie zresztą jak wszystkie zaćmienia w znaku Panny powtarzające się od minionego roku (księżycowe 14.03.25 i słoneczne 21.09.25, oraz jeszcze jedno ostatnie przed nami w lutym 2027). Cały ten blisko 2-letni proces zaćmień służy temu, byśmy wyszli z tego, co „niezdrowe”, a co zakorzenione jest często w głębszym poczuciu winy, nieuświadomionej potrzebie „odpokutowania czegoś”, poczuciu bycia nie dość dobrym, oraz karaniu siebie i innych za pomocą surowej krytyki. Zaćmienia często dotykają tego, co karmiczne, powiązane z przeznaczeniem, czy też w inny sposób wykraczające poza naszą ludzką perspektywę czasu, oraz przyczyny i skutku ;)
Zaćmienie w Pannie symbolizuje wielkie "karmiczne porządki", rozkładanie czegoś na kawałki, nieraz połączone z doświadczeniem chaosu i lęku z nim związanym, uwalnianie się od dotychczasowego „porządku”, który nas blokował i obciążał poczuciem winy, po to by mógł się wyłonić nowy zdrowszy i lepiej nam służący ład. Zaćmienia zazwyczaj nie dają nam możliwości świadomej „pracy” z nimi - działają przez zaskoczenie, nagłe zmiany, wytrącenie z rytmu lub ruch, by zrobić coś inaczej niż zwykle, który nas samych zaskakuje ;) Czasem też nie wiemy, jakie jest znaczenie tego, co się wydarzyło i dopiero z perspektywy czasu widzimy, jak ważne to było. Teraz możemy już wiedzieć nieco więcej, patrząc na to, co przyniosły ostatnie zaćmienia w Pannie (a także te w Rybach przeplatające się z nimi od września 2024 roku), część drogi już przeszliśmy, choć nadal możemy doświadczać nagłych przełomów w obszarach życia aktywowanych przez zaćmienia (czyli horoskopowych domach, gdzie wypada znak Panny i przeciwstawne mu Ryby). Uogólniając, są to obszary, w których odczuwamy napięcie między racjonalnością i potrzebą uporządkowania a podążaniem za intuicją i „flow”, przestrzenie gdzie perfekcjonizm walczy z chaosem, dobra organizacja nieraz przechodzi w swoje przeciwieństwo (co możemy odczuwać szczególnie mocno, teraz gdy Merkury retrograduje w Rybach ;) ) .
To ostatnie może teraz być bardzo podkreślone przez silny znak Ryb i retrogradację Merkurego w nim - trudno o układ bardziej przyciągający "święte błędy", dziwaczne pomyłki, nieporozumienia i surrealistyczne sytuacje ;) Błąkamy się w labiryncie krzywych luster, gdzie często by dotrzeć do celu, potrzebujemy iść w przeciwnym kierunku, zawrócić, czy zdać się na intuicję. Panna jest znakiem patronującym Ariadnie, z jej rozsądnym pomysłem wyposażenia Tezeusza w nić by umiał wrócić z labiryntu. Ale przecież to dopiero druga część zadania, najpierw potrzebował on znaleźć drogę do Minotaura, błąkając po korytarzach - i nie zaplątać się w rozwleczoną wszędzie nić intelektu. Gdyby akurat Merkury retrogradował w Rybach, można by się spodziewać, że nić zacznie się plątać, poniesiona przez wiatr, przechodzących innych podróżników, czy że sam wojownik się o nią potknie, a kłębek potoczy się w dal ;) Pełnia w Pannie oferuje nam nić Ariadny w okresie emocjonalnego chaosu, ale to nie wystarczy, jeśli nie zdobędziemy się na odwagę, by ruszyć w nieznane, tam, gdzie dopiero będziemy zostawiać znaki i nici za sobą. Pełnia w Pannie uczy nas balansu między intelektem a zaufaniem do wewnętrznego prowadzenia oraz tego, że czucie i wiara nie muszą się wykluczać ze szkiełkiem i okiem, a nawet mogą się uzupełniać. Ważna jest elastyczność i gotowość, by zmieniać nasze plany, oraz podążać za drogą wtedy, gdy się ona przed nami odsłania, zamiast usiłować przepychać się drogą, która już się zamknęła. Nieraz będzie to oznaczało konieczność wycofania się ze ślepego zaułka i poradzenia sobie z pojawiającymi się przy tym emocjami - wycofanie się z błędu jest mądrością, a nie porażką.
Dopełnienie o 12:38, zaćmienie Księżyca też w tym czasie, choć widoczne głównie w okolicach Pacyfiku.
Owocnej pełni i zaćmienia Wam życzę!
P.S. więcej o tym, dlaczego ostatnio tak dużo się dzieje, piszę w Moonset Newsletterze, który wyślę w nocy z poniedziałku na wtorek (ok 2:00). Jeśli nie zdążysz się załapać, jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), którą otrzymasz po wykupieniu subskrypcji do niedzieli.