poniedziałek, 16 lutego 2026

Nów w Wodniku z zaćmieniem Słońca - 17 lutego 2026

 




Nadchodzący nów połączony z zaćmieniem Słońca w Wodniku ma w sobie jakość grzmotu z jasnego nieba, błyskawicy rozświetlającej coś niespodziewanie i nieraz też rozwalającej status quo. Sezon zaćmień raz na pół roku zazwyczaj przynosi mocny czas nieoczekiwanych zmian, który niniejszym otwieramy, a kwadratura rewolucyjnego Urana do Słońca i Księżyca w nowiu tylko wzmacnia wybuchowość tego czasu ;)  Jednak najważniejszy powód, by nazwać ten nów najmocniejszym w całym roku 2026, to fakt, że będzie miał on miejsce ledwie 3 dni przed kulminacją koniunkcji Saturna i Neptuna zakrzywiającej nam kolektywną rzeczywistość od minionego roku. Koniunkcję tą śmiało można nazwać najważniejszym układem tego roku (w newsletterze piszę o tym, że podobnie mocnego czasu zmian nie było od pamiętnego 2020), acz często działa ona jak rosnący chaos, pomieszanie, utrata punktów oparcia i dopiero po przekroczeniu punktu krytycznego odkrywamy do czego nas ten proces prowadził. Ostatnim razem koniunkcja ta przyniosła zburzenie muru berlińskiego, co jest pięknym przykładem tego, że dopóki nie zadzieje się „niemożliwe”, nikt się tego nie spodziewa aż do ostatniej chwili ;). 

Nów i zaćmienie w Wodniku niosą dokładnie tą jakość: niemożliwe staje się możliwe, nagły zwrot akcji, szokujące odkrycie, wydarzenie stawiające nasze przekonania na głowie… a jednocześnie wyzwalające nas z okowów własnych ograniczeń i koncepcji. Koniunkcja Saturna i Neptuna od prawie roku rozmywa nam granice między tym, co realne, a co nie, rozprasza to, co było niegdyś pewne, rozmontowuje porządki społeczne, polityczne i inne w sposób dziwnie niejasny ;) Zaćmienie z energią błyskawicy rozjaśniającej mroki, jest jak silny reflektor przebijający się przez kłęby mgły - coś się niespodziewanie odsłania, pokazuje się nam niespodziewanie cel czy wizja, do której możemy dążyć. Niekoniecznie już odtąd będziemy widzieć rzeczywistość jasno (mgły i bitewny kurz unoszą się gęsto w tym historio-gennym czasie), ale przebłysk przyszłości pozwoli nam obrać kierunek i wprowadzić konieczną zmianę - nieraz rewolucyjną. Czasem zaś zaćmienie to może zainicjować proces odwracania się historii, zdumiewających wolt, gdzie to, co postrzegaliśmy za rzeczywistość, okazuje się ułudą, a to, co zdawało się nierealne, nadbiera materialności. To, co wydawało się trwałe i niezmienne łatwo może zostać podważone, a to oznacza, że to, co postrzegaliśmy jako ograniczenie, nagle przestaje mieć znaczenie. To dziwny czas odwracania znaczeń, błyskawicznych zmian, ale też realizacji „niemożliwych” scenariuszy. Sam nów jest jak okazja, by zrozumieć te zmiany na chwilę, zanim się wydarzą, podejrzeć przyszłość, wyczuć rewolucyjną falę i włączyć ją do naszego życia. A także, by pożegnać to, do czego już nie ma powrotu, to co obecnie tylko nas pęta i blokuje działanie. Więcej o tym szczególnym tygodniu, w tym o potężnej koniunkcji Saturna i Neptuna na początku Barana piszę w dzisiejszym Moonset Newsletterze







Nów ten poprzedzany przez kwadraturę Słońca i Urana w poniedziałek (odczuwalną już od weekendu) ma w sobie mocną impulsywną uraniczną energię, która może być odczuwalna tak, jakby powietrze było „naelektyzowane”, jakby zmiany wisiały w powietrzu i w każdej chwili mógł gdzieś uderzyć piorun. Czas przed kulminacją nowiu, czyli do 13:01 we wtorek, może przynieść doświadczenie wyzwolenia, zrzucania kajdanów, buntu przeciwko powtarzaniu jakiegoś wzorca, przeciwko ideom, które nas więżą w przeszłości i przeciwko temu, co nie daje nam przestrzeni na bycie sobą i autentyczność. Jednak może przynieść również konflikty, gdy zamiast rozpoznać jaka zmiana potrzebuje się w naszym życiu wydarzyć, będziemy starać się wyładować na przypadkowych „obiektach” i walczyć o naszą wolność nie tam, gdzie to naprawdę potrzebne. 







Nerwowość tego czasu może wymagać od nas nie tylko zdecydowanych działań, ale też umiejętności uziemienia i oddechu, by zachować kontakt z samym sobą i otworzyć się na to, co ten nów ma nam do zaoferowania najlepszego. Z jednej strony otwiera się przed nami przedświt wolności pozwalający wymknąć się z zaklętych kręgów powtarzanych wzorców. Z drugiej zaś możemy odkryć, gdzie już w nas samych zadziała się zmiana i jak potrzebujemy ją zamanifestować. 

Zaćmienie wspomagane przez Urana kojarzy się z wydarzeniami bardzo nagłymi, szybkimi, rewolucyjnymi, ale warto pamiętać, że nie zawsze efekty tego, co się teraz dzieje będą tak od razu widoczne. Często będzie to niespodziewany pomysł, myśl, wgląd, zrozumienie, decyzja, by coś zakończyć, idea, by coś rozpocząć. Czasem może to być spotkanie kogoś, otworzenie nowych perspektyw, przeczucie czegoś, co w przyszłości nabierze kształtów i stanie się naszą misją. Zaćmienia chodzą parami - do nadchodzącej pełni z zaćmieniem będziemy w tzw. „korytarzu zaćmień”, a często ich wpływ zaczyna być odczuwalny nawet tydzień wcześniej. To, co zasiejemy (czy raczej co zostanie w nas zasiane) w ten nów będzie więc wzrastać i nabierać rozpędu do przyszłego nowiu, a zaćmienia często przynoszą pełne owoce nawet parę miesięcy później. Do tego jest to pierwsze z serii zaćmień w Wodniku, których kolejnych odsłon będziemy doświadczać do stycznia 2028. Będzie to czas narodzin nowej wizji przyszłości, nowych misji, nowego poczucia wspólnotowości, transformowania naszych relacji przyjacielskich i z grupami, odsłaniania nowych paradygmatów i idei. To zaćmienie jest więc jedynie pierwszym etapem w tej podróży - niemniej wyjątkowo potężnym! Teraz jeszcze stare porządki się rozpuszczają, ale do 2028 już będziemy solidnie osadzeni w nowej rzeczywistości i to, co jeszcze teraz nie jest w pełni klarowne - takim się stanie :)





 

Pięknego nowiu Wam życzę! :) 

Więcej o tym czasie piszę w Moonset Newsletterze, który wyślę w nocy z poniedziałku na wtorek (ok 2:00). Jeśli nie zdążysz się załapać, jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), którą otrzymasz po wykupieniu subskrypcji do niedzieli.