piątek, 28 marca 2025

Nów w Baranie z zaćmieniem Słońca - 29 marca 2025

 



Nadchodzący nów w Baranie (kulminacja o 11:58) wykracza poza skalę mocnych słów i clickbaitowych nagłówków ;) Zazwyczaj nowie mogą być mocniejsze lub delikatniejsze, ale głównie oznaczają początek nowego cyklu księżycowego trwającego, jak wiadomo, miesiąc. Tym razem mamy nów będący końcem i początkiem tak wielu równoległych procesów, że osoby mniej zorientowane astrologicznie mogą się w tym łatwo pogubić.

Najprościej można to wyłożyć tak: jesteśmy na przełomie epok, wiele powolnych planet zmienia teraz znak, w tym Neptun dokładnie dzień po zaćmieniu przechodzi do Barana po 14 latach pobytu w Rybach! Możemy czuć się, jakbyśmy budzili się z czegoś, ale jeszcze nie rozpoznawali do czego, jakby już w nas było przeczucie nowego, ale też niepewność i czasem niechęć, by coś odpuścić. I w tym okresie na pograniczu, trwającym właściwie już od 2023, choć teraz kulminującym, nadchodzący nów z zaćmieniem Słońca w Baranie jest jak nagłe rozpoznanie, nagła zmiana energii, kosmiczny fajerwerk, który często przybiera postać wybudzającego z marazmu wstrząsu. Słowem jest to czas, który ma dużą szansę na to, by nas wyrwać z kapci, zamieszać nam w życiorysach, tudzież generalnie podnieść emocje i ciśnienie ;) Nów w Baranie jest jak oczyszczanie przez Ogień, czy też bardziej w języku Barana: “próba Ognia” :) Może się nagle zrobić zbyt jasno by coś zobaczyć wyraźnie, lub zbyt ciemno by powtarzać automatycznie to, co dotąd robiliśmy. Jest to czas kiedy wzmożona uważność jest bardzo ważna, choć jednocześnie istotne jest przyjęcie, że nie wiemy jeszcze nic o tym co się pichci w garze naszego życia, ani też o tym, gdzie będziemy dalej iść, więc lepiej sobie odpuścić iluzję kontroli, a także przygotowane zawczasu afirmacje ;) Baran uczy nas bycia w chwili, działania bez posiadania pełnych danych, uczenia się jak coś robić “w locie”, odwagi podejmowania nowych wyzwań - nie takich, które mają nas doprowadzić do punktu X, ale takich, które nie wiadomo gdzie zaprowadzą, ale za to czujemy je całym sobą, bo budzą nas do życia.

Tyle uproszczona synteza, poniżej zaś najważniejsze elementy tego gęstego w znaczenia, przełomy i zapętlenia czasu, dla osób lubiących takie szczegóły :)

  • Zaćmienie Słońca w Baranie kończy serię zaćmień w tym znaku, transformujących od 2023 roku tematy naszej woli, siły fizycznej i psychicznej, asertywności, energii seksualnej, złości, niezgody, tego, z czym się utożsamiamy i jak wyrażamy w świecie poprzez działanie i branie dla siebie miejsca w świecie, jak bronimy siebie i dążymy do tego co pragniemy. To zaćmienie domyka ten proces, nieraz poprzez doprowadzenie do kulminacji lub katharsis, oraz zasiewa ziarno nowych kierunków i sposobów wyrażania naszej wojowniczej, zdobywczej energii, które będzie się rozwijać przez najbliższe 9 lat.
  • Dzień po zaćmieniu Neptun po raz pierwszy (od 165 lat) wejdzie do Barana, przy okazji mijając się z retrogradującym Merkurym, który akurat zmierza w przeciwnym kierunku, do Ryb ;) Oznacza to, że wchodzimy w okres przejściowy między dwoma ok. 14-letnimi epokami Neptuna. Kończy się era Neptuna w Rybach, która trwała od 2011/12 roku, możemy odczuwać zmierzch wielu marzeń, idei, perspektyw, narracji, “wypalanie starej karmy”, pękanie iluzji, doprowadzenie opowieści do końca i niepewność co dalej. W najbliższych miesiącach zaś możemy zacząć odkrywać pierwsze przebłyski nowych idei, celów i wizji - możliwe że już sam czas nowiu przyniesie nam jakieś ważne olśnienie.
  • Zaćmienie to jest ściśle powiązane z “podwójną retrogradacją” Wenus i Merkurego, które niemal “za rękę” cofały się najpierw w Baranie, a później w Rybach. Ważne jest to, że zaćmienie będzie miało miejsce niemal idealnie w tych stopniach Barana, gdzie wcześniej planety te weszły w retrogradację, co oznacza, że mogą szczególnie mocno pracować tematy, które wypływały na powierzchnię od początku marca, szczególnie w okolicy dat: 2.03, 11-12.03, 15.03., 18.03, a także nieco wcześniej 20.02. Więcej o retrogradacji Wenus pisałam na blogu, a zaś o Merkurym tylko w newsletterze.
  • Powiązanie z retrogradacją i z cofaniem się planet ze znaku początków (Barana), do znaku końców (Ryb) podkreśla zawieszenie pomiędzy epokami i mglistą przełomowość tego czasu ;) Dodatkowo podkreśla też temat powrotu do przeszłości, zanim wyłoni się przyszłość, cofania się do najgłębszych przyczyn, do ukrytych emocji, do historii, w których nasza energia została zatrzymana i potrzebujemy uwolnić ją poprzez konfrontację z tym co trudne oraz poprzez pozwolenie by coś odeszło, by jakieś drzwi się ostatecznie zamknęły.

O Neptunie i innych szczegółach tego czasu więcej będę pisać na blogu i w cotygodniowym Newsletterze. Tutaj skupmy się natomiast więcej na tym co oznacza ten czas zaćmienia.

Zaćmienie Słońca samo w sobie niesie temat śmierci idei, ideału, “króla”, czasem autorytetu, czy obrazu osoby, którą idealizowaliśmy. Kończy się to, co już spełniło swój cel, światło, które nas prowadziło aż do tego miejsca - czas na poczekanie chwilkę w ciemnościach aż pojawi się nowe. Im bardziej świadomie uznamy to, że coś już się skończyło, na przykład, że droga, która była ważna dla nas przestała prowadzić ku rozwojowi i dawać nam satysfakcję, tym łatwiej wypatrzymy nowe światło. Dopełnienie starych historii, “dopalenie karmy”, uwolnienie od cierpienia ostatnich lat może przyjść również jako nagłe rozpoznanie tego, jakie były źródła tych historii, skąd to się wzięło i czemu służyło. To również może być odczuwalne jako barani moment obudzenia: “Aha! To ja już nie muszę tego robić więcej! Idę stąd!”. Uwolnienie od przeszłości może być jak puszczenie jakiejś blokady, kiedy niczym sprężyna wyskakujemy do biegu, zanim się zorientujemy co się właściwie dzieje ;) Aczkolwiek lepiej nie podchodzić do tego nowiu z tak wysokimi oczekiwaniami. A najlepiej, z żadnymi oczekiwaniami, gdyż zaćmienia szczególnie słyną z lekceważenia naszych koncepcji ;) Póki trwa podwójna retrogradacja Wenus i Merkurego nadal mogą się zdarzać zapętlenia na drodze, pomyłki i cofnięcia, a co ważniejsze, jak pisałam wyżej, trwa czas przejściowy między epokami i póki co poruszamy się w porannej mgle, która dopiero za ok. rok uniesie się ukazując nowy dzień :) To natomiast dobry czas na wyrażenie wdzięczności, szczególnie za duchową podróż ostatnich 14 lat z Neptunem w Rybach i za to co nam przyniosła. Oraz na uznanie tego czego nam nie przyniosła i już nie przyniesie, puszczenie oczekiwań i przywiązań do tego “jak miało być”, po to, by otworzyć szeroko bramy na to co przed nami.

Zaćmienie Słońca może być odczuwalne jak nagłe zaburzenie pewności, utrata jasności, śmierć czegoś w nas. Każdy nów jest czasem zwrócenia do wnętrza, integracji woli i emocji, skupienia na jednym najważniejszym kierunku, zaś nów w Baranie oznacza spotkanie z naszym wewnętrznym Ogniem, z tym co nas rozpala, zasila, ku czemu dążymy samoistnie i entuzjastycznie. Gdy nowiowi towarzyszy zaćmienie, może to być odczuwalne jak nagły moment zwątpienia, wytrącenia z tej pewności, nawet śmierci jakichś iluzji ego - jakby to wewnętrzne światło nagle zgasło lub jakby nasze niewzruszone Centrum nagle się zachwiało… Zaćmienie jednak trwa tylko chwilę i po nim następuje odrodzenie i odnalezienie prawdy o tym, kim jesteśmy i do czego dążymy. To jak kryzys niezbędny, by odzyskać siłę, wiarę, wewnętrzny Ogień, poczucie, że jesteśmy gotowi. Możliwe, że ten proces już się dla nas wydarzył podczas poprzednich zaćmień w Baranie (20.04.23 i 8.04.24 - oraz w tygodniach okolicznych) i to zaćmienie będzie tylko "kropką nad i". Jeśli zaś czujemy, ze te tematy cały czas w nas pracują, to warto sobie przypomnieć, co działo się w tych okresach naszego życia i czego nas te wydarzenia uczą. 

Znak Barana sugeruje, że transformacja może się wydarzać przez ognistą ekspresję i działania, przez wyrażanie czegoś wprost, ruszanie tego co zbyt długo omijaliśmy wzorkiem, burzenie murów, stawanie za sobą i przeciwko czemuś, wyrażanie naszego “nie” i robienie w ten sposób miejsca na “tak”. Ogień wypala to czego nie dało się zmienić głaskaniem, czekaniem czy kompromisami. Warto jednak pamiętać, że o ile to, co się dzieje w czasie tego nowiu i w sąsiednie dni jest ważne i decydujące dla kolejnych lat (choć zazwyczaj może przybrać formę chaotycznych, “przypadkowych” zdarzeń), to my zazwyczaj nie będziemy mieli w tym czasie pojęcia o tym co robimy i dlaczego ;) Zaćmienie dosłownie oznacza moment ograniczonej jasności widzenia, a podwójna retrogradacja Wenus i Merkurego w koniunkcji z Neptunem w Rybach sprawia, że o ile możemy doświadczać magii, natchnienia, potężnych snów, wizji i cudów, to klarowność będzie od nas raczej jak najdalsza ;) To więc dobry czas na skupienie na wnętrzu i poddawanie się falom Ognia i Wody, ale nienajlepszy jeśli chodzi o ważne życiowe decyzje… W pewnym sensie możemy widzieć nawet “jaśniej” niż zazwyczaj, ale to raczej będzie dotyczyć innych wymiarów niż 3D i warto uważać by nie pomylić tego, co może być przebłyskiem z innych wymiarów, czy z dalekiej przyszłości, z tym co realnie jest teraz wokół nas.

Spotkajmy się z Wewnętrznym Ogniem i sprawdźmy, dokąd nas prowadzi, co w nas się dopala, gdzie czujemy iskrę inspiracji, do czego chcemy "zapłonąć"? Frustracje, złość, pogubienie i inne przeszkody na tej drodze są dla nas wskazówkami pokazującymi, gdzie coś utknęło, co trzeba wypalić, ale też gdzie być może tracimy energię na to co nie będzie niczym więcej niż "słomianym ogniem". Czasem paradoksalnie nie będzie chodzić bowiem o "dodanie ognia", a o zadbanie o to by dym nieistotnych walk i minionych uraz przestał nas oślepiać. 

Pięknego nowiu i oczyszczającego zaćmienia! :)