poniedziałek, 4 czerwca 2018

Nów w Bliźniętach - 13 czerwca 2018




Nów w Bliźniętach to czas, kiedy spoglądając w głąb siebie odkrywamy naszą złożoną naturę, czasem bliźniaczą, a czasem wręcz wieloraczą ;). Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować. Podobno myślę, więc jestem, ale czasem im mniej myślę tym bardziej jestem ;) Bez względu na to jaką ścieżkę wybraliśmy, lubimy wartościować nasze doświadczenia i działania. Dla jednych myślenie jest ważniejsze niż brak myśli, inni wartościują wyżej wewnętrzną ciszę. Jedni medytują skupiając umysł na jednym punkcie czy idei, inni wsłuchują się w bicie serca, czy w rytm oddechu; jedni starają się pozbyć myśli, inni podążają za tym co się pojawia w głowie. Bliźnięta nas uczą tego, że wszystko ma swoje miejsce i nic nie jest lepsze ani gorsze. Czasem Słońce czasem deszcz, czasem myśli, czasem cisza. Istotą rzeczywistości jest zmienność., a znak Bliźniąt uczy nas tą zmienność obserwować. Właśnie w ten nów możemy poczuć swoją zmienną, wielopostaciową, nie dającą się zamknąć w prostych słowach naturę. Przyjrzyjmy się też tym słowom, które nam się pojawiają: o sobie i o świecie. Zobaczmy, że są tylko słowami i że równie dobrze możemy je zastąpić innymi. Co się stanie jeżeli użyję innych słów? Czym są słowa? I co istnieje poza słowami? Spotkanie Księżyca (to co zmienne, życie) i Słońca (to co stałe, świadomość) uczy nas, że będąc zmienny/zmienna wciąż pozostaję sobą. Nawet gdy zmieniam imię, nie zmieniam istoty. Ale za pomocą słów mogę się od tej istoty oddalić lub przybliżyć. Słowa, nazwy i imiona jednocześnie są i nie są ważne. Kierują naszym umysłem, opisują i tworzą rzeczywistość. Często odwracają naszą uwagę o tego co istotne, zaciemniają obraz i zbierają energię, która mogłaby być przeznaczona na działanie, kochanie, czy na doświadczanie. Myślenie to żywioł powietrza, który ma należne sobie miejsce wśród pozostałych żywiołów, choć w naszej przeintelektualizowanej kulturze często jest przeceniany. Ten nów to czas poszukiwań własnego samoopisu, słów ważnych i zbyt ważnych, nowych nazw i imion, obserwowania myśli niczym chmur na niebie i odkrywania ciszy, która jest poza i ponad ich korowodem, niczym błękit nieba. Jest to również czas oczyszczenia naszej głowy, intelektualnego resetu i otworzenia się na nowe pomysły, kierunki działania, nowe wizje i idee.

Kolejnym wątkiem związanym z nowiem w Bliźniętach jest oczyszczenie naszego otoczenia z ludzi, informacji i sytuacji, które nam nie służą, które są odpowiednikiem intelektualnego szumu w zewnętrznym świecie. W tym czasie dużo może się zadziać w tym temacie „samo”, ale mimo to warto zadać sobie trud by przyjrzeć się swoim potrzebom lub negatywnym emocjom oraz by wprowadzać zmiany bardziej świadomie i intencjonalnie.

Ten nów otwiera nowy cykl naszej aktywności w świecie i warto skorzystać z jego energii by odkryć nowe kierunki, zainicjować nowe działania i skontaktować się z samym sobą. Wewnętrzne dialogi pod wpływami Bliźniąt mogą być szczególnie owocne ;)

Wszystkiego dobrego życzę Wam w tym mocnym czasie! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 21:43 w środę! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o tym co aktualnie na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 28 maja 2018

Pełnia w Strzelcu - 29 maja 2018



Pełnia w Strzelcu to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki. Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Brak przestrzeni może skłaniać nas - jak to podczas pełni - do działań impulsywnych, a Mars, który niedawno wszedł do Wodnika może naszą potrzebę wolności podkreślać oraz sprzyjać niekonwencjonalnym pomysłom. Strzelec to znak poszukiwania naszej własnej prawdy, czasem z pomocą nauczycieli i mistrzów, czasem całkiem niezależnie od nich. Zawsze w tych poszukiwaniach podstawą jest absolutna szczerość z samym sobą i ze światem i bycie prawdziwym. W tym kontekście polecam na ten czas mój krótki tekst na ten temat.


Strzelec to znak szczególnie mocno powiązany z podróżami. Jak wykazują badania już samo planowanie podróży znacząco podnosi nasz poziom szczęścia. Nawet jeżeli nie możesz teraz rzucić wszystkiego i wyjechać na drugi koniec świata, możesz wspaniale skorzystać z tej pełni planując i afirmując podróż życia. Możesz to zrobić w formie rytuału, znajdując zdjęcia miejsc, gdzie pragniesz się znaleźć, a nawet znajdując smaki i zapachy związane z wymarzoną „destynacją” :) Czas pełni to czas wypowiadania marzeń i celebracji tego co jest tu i teraz. Pamiętaj więc o tym, że marzenia wzmacnia właśnie dobra energia, radość z tego co jest, a złość na aktualną rzeczywistość zazwyczaj działa tylko osłabiająco i frustrująco. Strzelec uczy nas odnajdowania nowego i „egzotycznego” wokół nas, zachęca nas do podróży mentalnych, do rozważań filozoficznych, do spotkań z cudzoziemcami i osobami reprezentującymi odmienny punkt widzenia. Pełnia w Strzelcu daje więc możliwość znalezienia inspiracji i świeżych pomysłów. Mogą się teraz pojawić idee znacząco poszerzające nasze horyzonty i nadające głębszy sens naszej egzystencji. Jeżeli więc nie pociąga Cię afirmowanie podróży możesz spożytkować ten czas na otworzenie się na nowe inspiracje i wizje. Dobrym pomysłem jest wybranie się na spacer, z zakazem myślenia o bieżących sprawach i codziennych znojach :) Możesz pomedytować nad konkretną ważną dla Ciebie sprawą, w której potrzebujesz świeżego spojrzenia. Stymulujące może być patrzenie się w rozległą przestrzeń (np. morze, pola, widok z wysokiego piętra) lub chociaż na obraz przedstawiający taki szeroki horyzont. Możesz również np. wpaść do biblioteki i zobaczyć jaka książka Cię przyciągnie ;)


To również dobry czas na rozwój osobisty, naukę nowych rzeczy, wyruszenie w nieznane i zabawę we wspaniałym gronie! :) Pełny Księżyc symbolizuje pełnię naszych potencjałów i możliwości. Pięknej celebracji Wam życzę! Celebrując pełnię celebrujemy samych siebie :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 16:19 we wtorek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o tym co aktualnie na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

piątek, 18 maja 2018

Zmiana epoki cz. II: Uran w Byku 2018 - 2025

art: taskovsky



15 maja Uran przeszedł ze znaku Barana do Byka inicjując nowy około 7 letni etap swojej wędrówki. Uran jest to planeta gwałtownych zmian, rewolucji, rozwoju technicznego i tego dotyczącego naszej świadomości i odwiedzając kolejne znaki w swym 84-letnim cyklu pokazuje na kolejne dziedziny, które nie mogą już dłużej być takie same ;) Dotąd (od 2010/11 roku) rewolucja dotyczyła tematy siły, „bycia sobą”, sposobów działania, naszego wizerunku i wyrażania siebie w świecie. Na polu globalnym oznaczało to znaczący wzrost agresji i bezpardonowej walki. Mocno wzrastała w nas potrzeba buntu, walki, sprzeciwu, choć nie koniecznie było jasne o co walczymy, czy nawet przeciw czemu ;) Teraz tematy przewodnie rewolucji będą dużo bardziej konkretne, agresja dla agresji, czy hejt dla hejtu zacznie opadać, ale za to pojawi się w świecie więcej oślego uporu i walki o pryncypia ;) Zanim jednak ta nowa rewolucja na dobre się rozkręci Uran wróci jeszcze na krótko do Barana – 6 listopada 2018 - byśmy mogli przypomnieć sobie czego się w tym czasie nauczyliśmy (lub nie ;) ) i zobaczyć ostatnie fajerwerki kończącej się epoki, którą ostatecznie pożegnamy 6 marca 2019.



W opracowaniach na temat Urana w Byku możemy spotkać te same wątki – dotyczące m.in. gospodarki, ekologii czy żywności, ale często w skrajnie różnych interpretacjach: jedni będą spodziewać się wielkiego kryzysu, inni wielkich pozytywnych zmian. Jedni będą wieszczyć powrót do natury, inni postępującą technicyzację m.in. żywności. Dlaczego tak jest? Oczywiście kluczową rolę odgrywa poziom optymizmu tudzież pesymizmu u piszącego ;) Ale nie tylko to. Najprostszą odpowiedzią jest to, że prawdopodobnie doświadczymy tego wszystkiego naraz, choć w różnych proporcjach ;)


Ostateczne efekty wpływu Urana w Byku nie są takie łatwe do przewidzenia, a to dlatego, że jakości Urana (władcy Wodnika) i znaku Byka (rządzonego przez Wenus) są tak radykalnie różne od siebie, że mimo że możemy wymienić pola na jakich będą one ze sobą zmagać, to nie tak łatwo określić, które z nich przeciągnie drugie na swoją stronę ;) Kiedy Uran był w Baranie sprawa była prostsza, bo ta planeta dobrze się czuje w tym znaku, podkreśla on jej cechy takie jak waleczność, buntowniczość, nastawienie na ja i na działanie. Uran w Baranie był więc wyrazisty i podkręcony w działaniu, trudno było go nie zauważyć, tak jak trudno nie zauważyć wzrostu agresji w debacie publicznej. W Byku Uran będzie mniej waleczny, mniej wyrazisty, ale też bardziej wielowątkowy. W niektórych obszarach rewolucja będzie ruchem powrotu do natury w innych przeciwnie – postępującą technicyzacją naszego życia i nowymi technologiami, które rewolucjonizują zarówno ekonomię jak i naszą codzienną egzystencję. Te dwa ruchy będą narastać równolegle, być może we wzajemnym sprzeciwie, poprzez skrajne postulaty i można mieć nadzieję, że w efekcie rozwiną się prądy, w których nowa technologia będzie służyć naturze, Ziemi i powszechnej obfitości godząc oba te bieguny. Ale to niestety nie jest przesądzone, wiele tu zależy od nas – Uran to planeta buntu społecznego, głosu ludu, idei działania dla dobra wspólnego i walki z partykularnymi interesami, dlatego zmiana może przyjść nie jako oczywista konsekwencja nowych odkryć i stopniowe zmiany, ale jako mniejsza lub większa rewolucja.

photo: Adrian McDonald



Dominować będą sprawy finansowe i ekonomiczne, dlatego największych zmian możemy się spodziewać w kwestiach związanych z bankowością, finansami, walutami (i kryptowalutami), inwestycjami i posiadaniem. Możliwe są naprawdę radykalne zmiany w tym jak postrzegamy własność i w tym co jest dla nas cenne. To co dotąd było wartościowe może szybko stracić na wartości i przeciwnie – możliwe są szybkie kariery (ale też i upadki) nowych wartości, sposobów inwestowania, czy zarabiania pieniędzy. W czasach Urana w Byku nic w tych sprawach nie jest jasne i pewne, raczej trzeba nastawić się na dużą elastyczność i dążenie do możliwie największej wolności finansowej (również wolności od zależności od wahań rynku – to czas kiedy łatwo o chybione inwestycje). Jedyne co wydaje się dość dobrą radą w sprawach finansowych na ten czas, to zarabianie pieniędzy na tym co „uraniczne”, czyli na nowych technologiach, oryginalnych pomysłach zwłaszcza powiązanych z internetem, z odnawialnymi źródłami energii, czy z niekonwencjonalnymi systemami wiedzy, jak astrologia ;)




W związku z tym co pisałam wyżej, czyli z tym, że Uran w Byku może stymulować bardzo różnorodne prądy możliwe są różne formy rewolucji na polu finansów. Parę przykładów:


- pojawienie się w nowych doktryn ekomonicznych, które wywrócą do góry nogami to co ;) do tej pory myśleli ekonomiści i podważą fundamenty systemu kapitalistycznego


- w przypadku krajów, które złapią w żagle wiatr tych zmian przestawienie (możliwe, że kosztowne) gospodarek na nowe źródła dochodów, rewolucje w systemach podatkowych i sposobie redystrybucji środków – możliwe, że związane z tematem sztucznej inteligencji


- w przypadku krajów, które tego wiatru nie złapią – kryzysy finansowe, a nawet bankructwa i związane z tym przetasowania w rankingu światowych potęg


- generalnie zawirowania na giełdach, spektakularne krachy i nie mniej niespodziewane wzloty, wielkie pieniądze będą zmieniać właścicieli ;)


- odejście od ekonomii walki o zasoby, na rzecz ekonomii opartej na współodpowiedzialności (coś jak odejście od walki o łopatkę w piaskownicy, na rzecz budowania czegoś razem ;) )


- kryzys konsumpcjonizmu i rozkwit alternatywnych stylów życia


- wydarzenia zmuszające do zmian i porzucenia niefunkcjonalnych struktur w temacie finansów


- zmiany w obowiązującej dotąd strukturze własności (nacjonalizacja, czy też prywatyzacja, nowe prawa dotyczące ziemi etc.), a także w prawie i praktykach dotyczących praw autorskich


- nowe pomysły na to jak można zarabiać i wydawać pieniądze, nowe zawody, nowe podejście do rynku pracy, jeszcze większe znaczenie mobilności i innowacyjności, oraz kryzys umów na etat


- jakieś zmiany w temacie kryptowalut, ale czy będzie to ich spektakularny rozwój, czy spektakularny upadek, to trudno orzec ;) W każdym razie zmiany dotyczyć będą sposobu w jaki dysponujemy naszymi środkami i nowych metod płatności, ale czy akurat będą to kryptowaluty to nie jest takie pewne ;)



Poza sprawami stricte gospodarczymi możemy również spodziewać się:


- rozwoju ruchów ekologicznych, zero waste, oraz slow life a także wzrost zainteresowania naturą, tym co trwałe i niezmienne.


- rozwoju technologii związanej z produkcją i dystrybucją żywności, co oznacza zarówno więcej GMO, jak i więcej rozsądku i sprawiedliwości w dysponowaniu pożywieniem


- zmian w sposobie odżywiania się społeczeństw, w obowiązujących poglądach na „zdrową dietę”, a nawet w preferencjach kulinarnych mas ludzkich (optuję za rewolucją wege ;) )


- rozwój nowych technologi, odkrywanie i upowszechnianie nowych materiałów, być może takich, które zastąpią te dobrze nam teraz znane, jak plastik, czy poliester


- nowe trendy w ogrodnictwie oraz wzrost popularności „dłubania w ziemi”


Można oczywiście mnożyć tego typu przykłady, powyższy wypis ograniczony jest moją wyobraźnią i wiedzą na tematy gospodarcze. Generalnie w sprawach finansowych, ekonomicznych, związanych z żywnością i priorytetami przeciętnego Kowalskiego (czy też Smith'a ;) ) możemy się spodziewać niespodziewanego i raczej jest pewne, że efekty zaskoczą nas wszystkich ;)


photo: Carl Warner


Zmiany będą też dotyczyć tego co związane jest z naszą koncepcją piękna, cielesności, przyjemności, zmysłowości… a także z samą koncepcją kobiecości :) Czas Urana w Baranie przede wszystkim zrewolucjonizował męskość, jak pisałam już wcześniej obszerniej (tutaj) upowszechniły się nowe wzorce i style wyrażania się męskiego aspektu: od sportowca prezentującego swoje mięśnie lub osiągi, poprzez opiekuńczego ojca, ekshibicjonistycznego blogera, drwala pielęgnującego swoją brodę i wcinającego jarmuż, po maszerujących nazioli i Januszów w patriotycznej odzieży. Plus wiele wiele więcej :) Zauważcie, że gdy mówimy o pakersach, naziolach czy hipsterach zazwyczaj widzimy oczyma wyobraźni mężczyzn. Podobnie było z szokującą nas modą z wybiegów – to ta męska budziła największe kontrowersje. Teraz to się zmieni, bo to właśnie kobiecość będzie wyznaczała nowe trendy i to u kobiet więcej będziemy widzieli rewolucji :) Kobiece (głównie) piękno zostanie przedefiniowane, dotychczasowe dogmaty zakwestionowane, a niekonwencjonalność będzie bardzo w cenie. Z drugiej strony owa „niekonwencjonalność” może również przyjąć postać powrotu do tego co było, choć również po to by szokować – np. może przyjąć postać modę na vintage w formie hard lub na cyberpunk. Ważnym obszarem zmian będzie nasz stosunek do ciała. Z jednej strony będzie to kolejny obszar do walki o wolność – o prawo do czucia się dobrze w swoim ciele bez względu na jego kształt, wiek czy sprawność, do odczuwania swej zmysłowej natury bez lęku o nadinterpretację ze strony przypadkowych przechodniów, o prawo do komfortowego ubrania także w pracy, o prawo do doświadczania przyjemności bez wstydu i do pełnego dysponowania swoim ciałem, do tego by granice dotyczące naszej cielesności były respektowane. Z drugiej strony mogą się pojawić pytania o to gdzie kończy się ciało człowieka, a zaczyna ciało cyborga. Mogą pojawić się pierwsze trendy związane z łączeniem technologii z ludzkim ciałem, zarówno w celach „ulepszeń”, jak i po prostu jako nowa moda. Rozwijająca się technika może bardzo poważnie zmienić nasze podejście do ciała i to od nas zależy jaki będzie tego efekt. Przestrzeń ciała może być więc obszarem sporów analogicznych do opisanych wyżej napięć między zwolennikami „naturalnego” stylu życia, a zwolennikami technicyzacji. Efektem prawdopodobnie nie będzie odrzucenie jednej strony dla drugiej, ale zrozumienie, że zarówno zadbanie o naszą Ziemię i nasze ciało jest po prostu koniecznością, a jednocześnie że przed rozwojem nie można uciekać, trzeba nim kierować, a by to było możliwe nasza świadomość musi wzrastać tak co najmniej tak samo szybko.


Na najwyższym poziomie Uran kieruje właśnie rozwojem świadomości: tymi wszystkimi przebłyskami geniuszu, eurekami, momentami „aha”… tymi chwilami kiedy w nagłym przebłysku pojmujemy istotę problemu i zmieniamy nasze myślenie o 180 stopni… tymi przemianami społecznymi, które nazywamy mądrze zmianą paradygmatu, która sprawia, że to co myśleliśmy zaledwie prze rokiem czy miesiącem dziś wydaje nam się kompletnym anachronizmem. Z tej perspektywy patrząc czeka nas skok w rozwoju świadomości jeśli chodzi o to co związane z zasobami, podejściem do spraw materialnych, do ciała, czy do pożywienia. Gdy Uran był w Baranie rozpruł się worek z trenerami wszelkiej maści krzyczącymi, że „chcieć to móc” oraz różne mniej lub bardziej wysublimowane warianty tej tezy ;) Oczywiście, że można się z tego podśmiewać, ale prawdą jest, że dziś jako społeczeństwo jesteśmy bardziej świadomi tego, że to my tworzymy naszą rzeczywistość niż te siedem lat temu, a moda (czy też presja) na sport dała szansę wielu z nas nauczyć się samodyscypliny i odkryć radość z cieszenia się swoją siłą, silną wolą, czy skutecznością. Teraz będziemy odkrywać to czym tak naprawdę są pieniądze, jak przyciągać i dzielić się zasobami, jak być w przepływie obfitości i umieć cieszyć się z życia, a jednocześnie jak być uziemionym, praktycznym. Ważną przestrzeniami w rozwoju świadomości będą teraz ciało oraz natura. Kontakt z własnym ciałem, dobre czucie się w ciele, doświadczanie swojej cielesności i zmysłowości, oraz czerpanie z kontaktu z naturą.. to teraz będą bramy do rozwoju naszej świadomości. Śmiem nawet twierdzić, że tak jak dotąd najpowszechniejszą „praktyką” był sport i wszelka aktywność, tak teraz stanie się nią odpoczynek ;) Rozkręci się trend slow life, zaczniemy uczyć się zwalniać, odpuszczać to co zbędne i cieszyć zmysły chwilą obecną :) Ciało i natura w jej spokojnych rytmach będą teraz dla nas największymi nauczycielami. Dzięki temu właśnie możemy sobie poradzić z inwazją techniki – kiedy uszanujemy rytm naszych ciał, rytm natury, której jesteśmy częścią i przestaniemy się ścigać w byciu najefektywniejszą i niezawodną maszyną.



Otwórzmy się na tą nową świadomość i wspierajmy zmiany jakie mają się zadziać o dobra nas wszystkich! Nasz wkład będzie bardzo potrzebny by obronić to co należy o nas wszystkich i jednocześnie nie należy do nikogo.

Samych pięknych i owocnych zmian Wam życzę! :)


P.S. to czy i jakie zmiany przyniesie nam Uran na poziomie indywidualnym zależy od tego jakie obszary aktywuje on w naszym horoskopie urodzeniowym. Ten tekst odnosi się przede wszystkim do zmian na poziomie globalnym, które oczywiście wpływają na nas wszystkich, ale w przypadku jednych będzie to bardzo mocny czas, a w przypadku innych nieszczególnie ;)



Część pierwszą tego artykułu Zmiana epoki - Chiron w Baranie, gdzie piszę również trochę więcej o tym co się działo podczas mijającej epoki znajdziesz tutaj


Chcesz dostawać informację o tym co na niebie z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

czwartek, 17 maja 2018

Mars w Wodniku: 16 maja - 15 listopada 2018



Wczoraj rano Mars przeszedł ze zorganizowanego i poważnego Koziorożca do nieco szalonego Wodnika od razu robiąc kwadraturę do władcy Wodnika Urana, który jest teraz w ważnym momencie, bo właśnie (czyli ww wtorek 15 maja) po ponad 7 latach zmienił znak i wszedł do Byka. Rewolucyjna i inspirująca energia Wodnika od razu więc zderza się mocno z ziemską energią Byka, który nade wszystko lubi stabilizację i święty spokój ;) Mogą to być dla nas nieco nerwowe dni, możemy też poczuć miotanie w różne strony, a także nadmierną nerwowość i związane z nią (mniej lub bardziej wprost ;) ) wypadki, awarie (zwłaszcza elektroniki rządzonej przez Urana), napięcia i starcia. Kwadratura ta już jutro zacznie się rozluźniać, choć bardziej podatni na uraniczne wibracje mogą ją czuć i do końca tygodnia :)

To jednak nie jedyny powód dla którego to wejście Marsa do Wodnika jest istotne, bowiem tym razem zamiast standardowego ok 2-miesięcznego pobytu trochę się w tym znaku zasiedzi, a to z powodu retrogradacji Marsa, która czeka nas od 26 czerwca prawie do końca sierpnia. Mars w Wodniku zabawi więc tym razem aż do połowy listopada (z krótką przerwą na powrót do Koziorożca)! Co to oznacza? No cóż wygląda na to, że rewolucyjna i wizjonerska energia Marsa w Wodniku jest nam bardzo potrzebna, skoro dostajemy jej aż tyle ;) Będzie to czas wychodzenia poza granice „możliwego”, oraz tego co postrzegamy jako „normalne”, czas szukania nowej wizji i manifestowania jej w działaniu, czas budowania nowych wspólnot i przyjaźni oraz testowania w działaniu tych istniejących. Więcej o retrogradacji Marsa napiszę jak już ona się zacznie, na razie cieszmy się tym co nam oferuje Mars w „zwykłym” choć jak to z Wodnikiem bywa mało „zwyczajnym” trybie ;)

Jest to czas na spojrzenie na to co robimy z innej perspektywy, na nowe pomysły, oryginalne idee i gromadzenie ludzi we wspólnym celu. Mars w Wodniku sprzyja pracy intelektualnej i przekuwaniu myśli w działanie. Trochę możemy się rzucać z motyką na słońce i porywać na „niemożliwe”, ale czasem warto sobie na to pozwolić :) To czas buntu przeciw ograniczeniom, strukturom, „systemowi” i impuls do działania na rzecz społeczności, wspólnoty czy – nie ograniczając się – świata. Ważnym tematem staje się wolność, indywidualność, robienie rzeczy po swojemu. Jeśli czujemy się z jakichś powodów zniewoleni, ograniczeni przez okoliczności i zobowiązania ten czas może być okresem pogłębiającej się frustracji z tego powodu, a nawet otwartego buntu. Dobrze tą energię ukierunkować twórczo i nawet jeżeli jakichś ograniczeń nie możemy i lub nie chcemy odrzucić, to znajdźmy sobie taką przestrzeń działania, gdzie będziemy czuć się wolni. Działamy teraz niekonwencjonalnie i z rozmachem więc warto znaleźć odpowiednią dziedzinę i cele, gdzie te jakości będą przydatne. Dobry czas by zainwestować energię w nasze relacje przyjacielskie oraz by odważnie zrobić pierwszy krok w kierunku naszych marzeń. Dobry czas również na to by porzucić utarte schematy działania, by porwać się na coś nowego, szalonego, idealistycznego.

Niechaj Mars w Wodniku da Wam odwagę patrzenia w przyszłość i zmieniania rzeczywistości! :)

Chcesz dostawać informację o wszystkim co na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod linkiem: https://tinyletter.com/moonsetnewsletter

poniedziałek, 14 maja 2018

Nów w Byku połączony z wejściem Urana do Byka - 15 maja 2018





Przed nami ważne dni – nów Księżyca w Byku wzmocni i podkreśli inne wydarzenia na niebie, których kaliber jest niebagatelny :) Przede wszystkim zaledwie 4 godziny po nowiu (!) Uran przejdzie do znaku Byka otwierając kolejny siedmioletni etap rozwoju świadomości ludzkości oraz prowadzących do tego mówiąc delikatnie perturbacji ;) (artykuł o znaczeniu Urana w Byku napiszę niebawem). Ta niebywała synchroniczność oraz podkreślenie znaku Byka pokazują nam, że w tą nową epokę wejdziemy z przytupem :) i że mamy szczególną szansę na to by wraz z nowiem domknąć okres ostatniego uranicznego siedmiolecia (ok. bo początki tego okresu to już 2010), zrobić bilans, docenić wzrost świadomości jakiego doświadczyliśmy, zwłaszcza w obszarach reprezentowanych przez Barana (pisałam o tym tutaj) i spotykając się ze sobą w energii nowiu przygotować się na kolejną falę i zmianę w energii :) Nów w czasie kiedy Uran żegna się ze znakiem Barana daje nam przestrzeń byśmy i my się z nim pożegnali – jako z etapem życia w którym trzeba było walczyć, podkreślać swoje racje, uczyć się dawać sobie prawo do życia i działania, do bycia sobą. Te tematy oczywiście będą jeszcze wracać w nowych odsłonach (patrz mój tekst o Chironie w Baranie), ale rewolucja przenosi się już na kolejne pole :) Byk otwiera przed nami świadomość ciała, znaczenia odpoczynku i przyjemności w życiu, życia w zgodzie z naturą, w obfitości, w poczuciu bezpieczeństwa i stabilności mimo zmian w świecie zewnętrznych… ale nie daje tego ot tak! ;) Byśmy mogli jako ludzkość i jako jednostki tego doświadczyć przydarzy się nam niewątpliwie nie jeden przewrót ;) W każdym razie czekają nas zupełnie nowe wyzwania, zupełnie nowe perspektywy, zupełnie nowe przestrzenie do eksploracji :) Dodatkowo dzień po nowiu Mars przejdzie do znaku Wodnika, którym włada Uran i utworzy aspekt kwadratury z nim właśnie! Wszystkie te wątki kręcą się wokół tematu wolności vs bezpieczeństwa i posiadania, potrzeby buntu i zmiany vs potrzeby stałości… możemy poczuć duże rozdarcie, które jednak może nas doprowadzić do przełomowych decyzji i rozwiązań, albo to trzaśnięcia jakimiś drzwiami po to by zacząć swoje bezpieczeństwo czy stan posiadania budować od nowa, po swojemu. W najbliższych dniach możemy więc czuć się nerwowi, niespokojni, impulsywni, mogą się dziać rzeczy niespodziewane, mniejsze i większe rewolucje lub „tylko” wydarzenia będące sygnałami od świata o tym co w nadchodzących siedmiu latach będzie naszych tematem do przyjrzenia się i przestrzenią do zmian :) Intencje wysyłane na energii tego nowiu oraz w dzień po nim mogą mieć piorunujące działanie, więc naprawdę warto dobrze przemyśleć czego sobie życzymy ;)

W całym tym ważnym kosmicznym przetasowaniu nów w Byku przypomina nam o naszym ciele, o umiejętności uziemienia, a także o tym na ile umiemy przyjmować od życia to co najlepsze. Jeśli to możliwe warto skorzystać z czasu nowiu i przed nowiem na odpoczynek, regenerację ciała i na doświadczanie przyjemności. Nowie generalnie zazwyczaj są czasem pewnego osłabienia, a ten w Byku może do tego dołączyć błogie rozleniwienie (o ile oczywiście nie zadziała u Ciebie to co powyżej ;) ). Dobrze zatroszczyć się o swoje ciało i przypomnieć sobie co sprawia nam największą przyjemność. Budzi się nasza zmysłowa natura i potrzeba celebrowania życia w jego najdrobniejszych przejawach: widoki, smaki, zapachy, dźwięki…. To wszystko przypomina nam że jesteśmy żywi i że możemy czerpać ze świata to co najpiękniejsze.

Nów jest czasem na to by skontaktować się z intencjami na nowy cykl księżycowy i zasiać ziarno, które będzie wzrastać do pełni. W czasie nowiu część nas umiera po to by się odrodzić. Właśnie w tym miejscu, kiedy stare już odeszło, a nowe jeszcze nie wypełniło tego miejsca jest miejsce na skontaktowanie się ze sobą i z tym co dla nas w tym czasie najważniejsze. Znak Byka wskazuje na to, że ważnym pośrednikiem w tym procesie będzie nasze ciało. Wsłuchajmy się w jego głos i dajmy mu to czego potrzebuje. Głowa może wymyślać wyrafinowane wizje typu wakacje na Ibizie lub ekskluzywny alkohol, ale jeżeli naprawdę posłuchasz ciała, to zazwyczaj okazuje się, że jego potrzeby są najprostsze: czuły dotyk (partnera lub Twój własny!), kąpiel, spacer, relaks w łóżku, ulubiony smakołyk… wszystko to co sprawi, że Twoje ciało poczuje się zadbane i dopieszczone. Można wejść głębiej i popracować z ciałem, podążając za jego spontanicznym ruchem. Z tego ruchu może wyłonić się jakaś postać, która ma Ci coś ważnego do powiedzenia lub jakaś czynność, za którą Twoje ciało tęskni. Wszystkie techniki medytacyjne i relaksacyjne, które pomogą Ci pełniej poczuć i rozluźnić ciało będą tutaj bardzo pomocne. Gdy już będziesz w pełni odprężona/y i nasycona/y tym co dobre pozwól sobie na poleżenie z zamkniętymi oczami obserwując jak poczucie przyjemności pojawia się i przemieszcza po Twoim ciele. W tym właśnie miejscu pełnej przyjemności i rozluźnienia zapytaj siebie czego pragniesz dla siebie na nadchodzący cykl księżycowy (lub na nadchodzące siedmiolecie - jeśli potrafisz to zrobić nie wracając znów uwagą z ciała do głowy ;) ). Pozwól sobie by odpowiedź jaka się pojawi objęła całe Twoje ciało i wypowiedź głośno intencję. Tak rodzi się nowe w nas :)

Czas nowiu w Byku służy rytuałom przywołującym do naszego życia obfitość i przyjemność. Możemy w tym czasie skontaktować się z naszymi postawami wobec dóbr jakie świat ma dla nas, z tym co potrzebujemy w tej materii zmienić. Przed kulminacją warto więc przyjrzeć się przekonaniom wobec finansów, postawom i zachowaniom, którymi sobie szkodzimy i sabotujemy korzystanie z obfitości i popracować nad uwolnieniem stojących za nimi doświadczeń i emocji. Ważnym wątkiem jest również nasza umiejętność przyjmowania i cieszenia się darami świata. Trudno przyciągnąć obfitość jeżeli nie potrafimy się nią cieszyć, przyjmować ją do siebie i się nią dzielić. Podobnie jest z przyjemnością: ona nie zależy od okoliczności, a jedynie od naszego przyzwolenia. Znak Byka uczy nas tego jak gromadzić bogactwa materialne i jak się nimi cieszyć. Dobrego czasu odkrywania wewnętrznego źródła obfitości i przyjemności Wam życzę! :) I niech moc Urana w Byku Was prowadzi ku temu co dla Was najlepsze! :)

Powiązane teksty:


O zadziewającej się właśnie zmianie epoki, o przejściu Chirona do Barana i o tym o czym było ostatnie siedem lat przeczytasz tutaj

O samym Uranie w Byku więcej napiszę niedługo (by nie przegapić możesz się zapisać do newslettera - patrz niżej - lub ustawić powiadomienia dla postów na tej stronie fb rozwijając przycisk "obserwuj"). Dla krytyków mojej powolności w temacie: preferuję pisanie kiedy już mocno dany wpływ czuć, w przypadku zmian znaku już po przejściu, bo piszę nie tylko z głowy i z wiedzy, ale też, a może przede wszystkim - z czucia :)

Jeśli czujesz, że temat obfitości Cię wzywa polecam mój tekst o tym, który znajdziesz tutaj 

Jeśli natomiast czujesz temat bycia w ciele, ale jednocześnie jest on trudny może Ci się przyda ten mój tekst (dla kobiet, ale nie tylko) - tutaj


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 13:48 we wtorek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o tym co na niebie z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Pełnia w Skorpionie - 30 kwietnia 2018



Nadchodząca pełnia w Skorpionie, wzmocniona przez obecność Jowisza w tym znaku, przypomina nam o tym, że by sięgnąć po moc musimy mieć odwagę by skonfrontować się z tym co bolesne, trudne, co budzi lęk. Jej znaczenie podkreśla również to, że w tym czasie będziemy doświadczać koniunkcji Marsa z władcą Skorpiona – Plutonem, co wydobędzie wątki związane z przemocą, nadużyciami, manipulacją oraz seksualnością. W szerszym kontekście jesteśmy teraz w okresie przejścia w nową epokę w związku z przejściem Chirona i Urana do nowych znaków. Taki czas przejścia zazwyczaj jest mocno rozwibrowany: wątki z kończącego się okresu rozbłyskują ostatnimi, efektywnymi fajerwerkami, wątki nowego czasu pokazują się z całą nocą pokazując nam z czym będziemy się spotykać w najbliższych 7 latach… ;) (więcej o tym przeczytasz tutaj)W takim czasie przemiany pełnia w Skorpionie może mocno podbić energię i pokazać nam to, czego dotąd nie chcieliśmy zobaczyć, a co wymaga uwagi – dopełnienia lub nowego otwarcia.

Pełnia w Skorpionie to czas szczególny, w którym wielkie obietnice łączą się z wyzwaniem spotkania z własnym cieniem. Doświadczamy teraz intensywnych emocji, lęków, gniewu, zazdrości… ale też pogłębionej świadomości siebie, wewnętrznej mocy, rozkoszy i ekstazy aż na granicy bólu. Możemy znaleźć głęboko ukryty skarb, ale w tym celu trzeba zanurzyć się to co w nas najmroczniejsze i w to czego boimy się najbardziej. To czas nagradzający tych, którzy odważnie konfrontują się z własnym cieniem i trudny dla tych, którzy wolą widzieć zło na zewnątrz siebie. Kat i ofiara mieszkają w nas, nadużywamy sami siebie i pozwalamy innym się nadużywać; dążymy do podporządkowania innych i do stłumienia inności w sobie… Toczy się wewnętrzna gra, którą jedni z uwagi na horoskop indywidualny odczują silniej, podczas gdy inni marginalnie. W czasie tej pełni warto być jednak wyczulonym na targające nami emocje i na kompulsywnie pojawiające się zachowania, bo mogą nam one odsłonić taki kawałek samych siebie, którego byśmy się nie spodziewali. Jest więc to czas sprzyjający własnej pracy terapeutycznej, pracy z cieniem i uwalnianiu trudnych emocji.

Jeżeli napięcia związane z tą pełnią budzą w Tobie negatywne emocje i destrukcyjne tendencje, najlepszym pomysłem będzie przyjrzenie się temu uczciwie w bezpiecznych domowych warunkach. Pozwól sobie czuć to co czujesz, bez krytyki i cenzury. Zobacz co pragnie robić Twoje ciało i na ile to bezpieczne pozwól mu na to. Wejdź w postać, która pragnie się przez Ciebie teraz wyrazić i przyjmij, że ma ona coś ważnego do przekazania. Spójrz z jej perspektywy na swoje życie – co widzisz? Co chcesz zmienić? Co Cię złości lub rani? W ten sposób, dopuszczając do głosu to co w Tobie nieujarzmione otwierasz się na kontakt ze swoją prawdziwą naturą i na czerpanie z tego sił witalnych.

Pełnia ta, może zachęcać do przeprowadzania mocnych rytuałów, przyciągania miłości, pieniędzy a także mocy i władzy. Rytuały te mogą być wyjątkowo skuteczne, ale jednocześnie pozostaje kwestia tego, że nie ma nic za darmo. Skorpion to znak długów, łączy się z pokusą by brać od świata więcej niż mu dajemy lub by dostać coś co nie należy do nas. Jednocześnie czas tej pełni może nam przypomnieć o różnych tego typu długach z przeszłości, o sytuacjach, kiedy chcieliśmy sprawić by ktoś zrobił coś po naszej myśli, kiedy dawaliśmy by coś dostać lub kogoś do siebie przywiązać, gdy działaliśmy z jakąś ukrytą i niezbyt czystą intencją. Dzięki jasnemu światłu pełni łatwiej możemy te sytuacje zobaczyć i rozpocząć proces uwalniania się od ich zgubnego wpływu na nasze życie.

Dlatego wypowiadając intencje w czasie pełni warto oprzeć się pokusie brania od świata tego, co tak naprawdę nie jest nam niezbędne i czerpania mocy z zewnątrz zamiast szukania jej wewnątrz. Jeżeli pragniesz poszukać swojego wewnętrznego źródła zasilania, mocy sprawczej czy chcesz obudzić swoją kundalini– to idealny czas na takie poszukiwania. Polecam szczególnie na ten czas praktyki tantryczne, w tym medytację receptywności EssentialBeing pomagającą rozbudzić energię seksualną. Kontakt z ciałem i z seksualnością jest punktem wyjścia do poszukiwań wewnętrznej mocy i w tym czasie takie praktyki mogą być szczególnie owocne. To także idealny czas na seks z partnerem lub z samym/ą sobą. Rośnie nasze libido i potrzeby intensywnych doświadczeń głębokiego spotkania z parterem i ze swoją seksualnością. To również dobry sposób na rozładowanie napięć związanych z pełnią, ale tutaj warto wnieść świadomość w to co się dzieje i nie uciekać od tego co nieprzyjemne dla powierzchownej ulgi, bo w ten sposób łatwo możemy rozproszyć energię, którą daje nam ten czas i doświadczyć seksu jako czegoś osłabiającego czy nawet nadużywającego. Uważne eksplorowanie tej sfery może poprowadzić nas do ważnych odkryć pokazujących w jaki sposób radzimy sobie z energią seksualną i jak to się przekłada na nasze życie.

Czas ten służy rytuałom i zaklęciom przyciągającym do nas to czego pragniemy „dla naszego najwyższego dobra i dla dobra wszystkich istot”. Szczególnie mocne będą teraz rytuały związane z celebrowaniem i zapraszaniem do życia obfitości, a także przyjemności, namiętności, intymnych relacji i ekstazy. Można też popracować z tematem długów, zarówno finansowych jak i innych zobowiązań międzyludzkich i karmicznych, oraz starych nieuzdrowionych historii, zwłaszcza powiązanych z wątkiem nadużycia mocy i traum seksualnych. Pełnia w Skorpionie sprzyja uzdrawianiu tych sfer i uwalnianiu blokad w ciele, oraz wszystkim uzdrowicielskim praktykom.



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 02:58 w nocy z niedzieli na poniedziałek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


Chcesz dostawać informację o tym co na niebie z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem






Zmiana epoki - cz. I Przejście Chirona z Ryb do Barana







Przed nami ważny i znamienny w konsekwencje czas kiedy aż dwa wolnoporuszające się po niebie ciała – Uran i planetoida Chiron - zmienią znak. Ma to duże znaczenie właśnie dlatego, że są to obiekty wolnoporuszające, co oznacza tyle, że znak zmieniają rzadko: Uran raz na ok. 7 lat, Chiron średnio raz na ok. 4 lata, ale jego orbita jest mocno nieregularna, co oznacza, że czasem jest to dużo mniej niż 4 lata, a czasem dużo więcej. I tak się przytrafiło właśnie na niebie, że ostatnio Chiron zsynchronizował się z Uranem i ostatnio zmieniał znak identycznie jak on ok. 7 lat temu. I teraz też zrobią to wspólnie ;) Chiron przeszedł już to Barana 17 kwietnia 2017 (choć na krótko wróci jeszcze do Ryb w okresie od września do lutego), natomiast Uran przejdzie do Byka 15 maja 2018 (wróci do Barana na czas od listopada do marca).


Mamy więc podwójną zmianę w polu, a jej zrozumienie może nam ułatwić cofnięcie się do czasu poprzedniej takiej zmiany i początku kończącego się teraz okresu, czyli do lat 2010-2011. W tej części artykułu skupię się na oddziaływaniu Chirona, który w astrologii oznacza zarówno naszą niezaleczoną ranę, ale także Wewnętrznego Uzdrowiciela, a na poziomie społecznym procesy wydobywania na wierzch bolesnych podziałów na świecie, eskalowania ich, ale także ich uzdrawiania poprzez integrację tych, którzy dotąd byli pomijani lub poprzez zmianę raniących wzorców społecznych. O Uranie napiszę więcej w części drugiej tego artykułu, która pojawi się prawdopodobnie w połowie maja. Mimo, że ostatnie 7 lat naznaczyła zarówno obecność Chirona w Rybach, jak i Urana w Baranie tutaj skupię się na tym co chironiczne i rybie, po to by czytelnicy łatwiej mogli wyrobić sobie spójny obraz, później przyjrzymy się temu co w tym czasie było urano-baranie, choć osoby obeznane z astrologią pewnie same to dostrzegą ;)



W Polsce zobaczenie zmian, które się wtedy zadziały i ducha czasu, który wtedy do nas przybył jest aż nazbyt proste zważywszy na to, że początek tej transformacji miał miejsce w kwietniu 2010 roku, dziesięć dni po katastrofie smoleńskiej (Chiron przeszedł do Ryb po raz pierwszy 20.04.10). W okresie, który to traumatyczne wydarzenie zainicjowało łatwo można dostrzec wszystkie cechy Chirona w Rybach – mistycyzm, niejasność, niezaleczone rany pielęgnowane, mitologizowane i uświęcane, podtrzymywanie cierpienia, uwikłanie w układ kat-ofiara, mesjanizm, spiski, obwinianie… nie wspominając już o tak bardzo „rybim” czynniku mgły. Możnaby o tym długo pozostawię jednak to zadanie bardziej politycznie nastawionym astrologom :) Jednocześnie na świecie, dokładnie 20.04.10 doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych w historii ludzkości, czyli eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon w Zatoce Meksykańskiej i wycieku milionów litrów ropy naftowej. To wydarzenie również symbolicznie jest mocno powiązane z Chironem w Rybach i otwiera wątek walki o czyste wody i o szacunek dla Matki Ziemi, pokazując rany jakie zadała jej ludzkość, oraz to jak mimo iluzji potęgi technologicznej jesteśmy z nią połączeni i od niej zależni. Ryby to znak nie tylko reprezentujący Wodę, a szczególnie oceany, ale także poczucie jedności wszystkich istot, dlatego też Chiron podróżujący przez ten znak odsłaniał ranę związaną z iluzją oddzielenia, a co za tym idzie samotności jednostki ludzkiej. Pięknym przejawem działania Chirona w tym znaku były przekazy od licznych szamańskich i duchowych nauczycieli, m.in. przez babcie ze starszyzny rdzennych plemion Hawajów i Nowej Zelandii, dotyczące świętości wody i sposobów jej uzdrawiania. Poza tym czas odchodzącej epoki znaczyły takie wydarzenia jak protesty Occupy Wallstreet, Acta i inne, sprawa Snowdena, triumf populistów, bardzo „rybia”, niewypowiedziana wojna na Ukrainie, oraz Arabska Wiosna Ludów i dalsze wojny na bliskim wschodzie, oraz to co nazywamy z europejskiej perspektywy kryzysem migracyjnym. Chiron w Rybie i tu był niesamowicie wręcz widoczny, począwszy od cierpienia niewinnych umierających na morzu, do całych mitologii związanych z polaryzacją swój – obcy, z lękami i demonizacją z jednej strony, oraz współczuciem i pomocą uchodźcom z drugiej. Wszystkie te wydarzenia łączy pewna doza mistycyzmu, niejasności, wierzeń nieopierających się na faktach, oraz typowo „rybich” fal sprzeciwu społecznego, które pochłaniają masy i zmieniają los świata ;) Można powiedzieć, że Chiron w Rybie obnażył brak poczucia duchowego sensu wśród Ziemian, co zaowocowało licznymi mitologiami, pogubieniem, ale też wzrostem duchowym tych, którzy postanowili szukać sensu w sobie :)






Ok, a czy podobnie było w czasie poprzedniego pobytu Chirona w Rybach w latach 1960-1968? Szybki rzut oka na główne wydarzenia i co widzimy? Fala ruchów kontestujących w USA, protesty przeciw wojnie w Wietnamie („Make love, not war!”), początek rewolucji seksualnej – Lato Miłości w 1967, ważne ruchy kobiece (feminizm drugiej fali) i przeciw segregacji rasowej, szczyt popularności Beatlesów… wszystko to z jednej strony miało wszystkie cechy „rybiej” fali, mocno było podszyte duchowością i mistycyzmem (Leary i LSD ;) ), dążeniem do jedności wszystkich istot („All people are one”), a także płodną i piękną mitologią, która sprawia, że nawet dziś często ulegamy fascynacji tymi czasami :) Nie bez wpływu na te wydarzenia, a szczególnie na rewolucję seksualną i popularność narkotyków był wtedy Neptun w Skorpionie, który dodał intensywności, żeby nie powiedzieć ekstremalności „rybim” ideom ;) Poza tym był to czas ważnych politycznych wydarzeń takich jak „mglista” i mocno zaprawiona propagandą wojna w Wietnamie (i tu mieliśmy do czynienia z uchodźcami na łodziach!), prezydenturę JFK (zaprzysiężony dokładnie dzień przed wejściem Chirona do Ryb!) i jego śmierć w zamachu (ikoniczne źródło rozlicznych teorii spiskowych! ;) ), kryzys kubański, sobór watykański II (próba uzdrawiania Kościoła – Ryby nie tylko patronują wierze, ale też są znakiem ewidentnie patronującym Chrześcijaństwu), oraz początek lotów kosmicznych… mit na micie mitem pogania ;) W Polsce poza ruchem hipisów, mamy natomiast narastanie nastrojów antysemickich („Syjoniści do Syjonu!”) zwieńczone Marcem 68’… Chiron w Rybach po raz kolejny otwiera stare rany i uruchamia wzorzec szukania kozłów ofiarnych oraz tworzenia mitologii o tym strasznym Obcym. W dzisiejszych czasach trzeba przyznać, że obcy są bardziej zróżnicowani, bo już nie tylko Żydzi, ale też Muzułmanie, a nawet Reptilianie… i kto wie kto jeszcze ;)


Nawet jeśli można odnieść wrażenie, że poprzedni pobyt Chirona w Rybach był dużo bardziej efektowny niż ten który się teraz kończy, to warto pamiętać, że najgorzej widać z bliska i że dobrze ocenić i zrozumieć epokę, która teraz się kończy będziemy mogli dopiero z perspektywy co najmniej dziesięcioleci.






Pobyt Chirona - Uzdrowiciela w Rybach w ostatnich 7 latach (lub 8-miu licząc od daty pierwszego jego wejścia do tego znaku) był czasem, w którym nasze rany, zarówno te społeczne, jak i indywidualne, zazwyczaj dotyczyły tego co duchowe, religijne i mityczne. Chiron pokazywał jak nabudowujemy wokół tego co nas boli swoje mitologie, otaczamy nasz ból duszy opowieściami o tym, że tak być musi, wybieramy ścieżkę cierpienia i poświęcenia, którą przedstawiamy w „duchowym” sosie lub też zagłębiamy się w odmęty i głębie istnienia po to by wyszukiwać tam to co utracone, złamane, bolesne. W Moonset Newsletterze napisałam o tym okresie tak:

Chiron w Rybach przez ostatnie 7 lat kontaktował nas z ranami na poziomie ducha, co mogło się przejawić jako czas spłacania karmicznych czy innych duchowych zobowiązań, czasem wręcz czas życia w jakieś osobistej mitologii, która tłumaczyła nasze cierpienie, a nawet gloryfikowała je. Uzdrawiany był wzorzec ofiary, cierpienia, poświęcenia, poczucia oddzielenia. Wpływ Chirona w Rybach był dość subtelny, często niezrozumiały i niejasny, przez co jednak nie mniej realny. Zarówno na poziomie społecznym jak i indywidualnym mogliśmy to odczuć jak zaklęcie w jakiejś baśni (micie, opowieści), z której teraz przy zmianie znaku budzimy się.

Chiron w Rybach był w służbie integracji tego co w nas rozszczepione na najgłębszym poziomie, tam gdzie nie sięga logika i mentalne kategorie. Przez to, że spotykaliśmy się z niewypowiadanym i ledwie-przeczuwalnym potrzebowaliśmy opowieści i mitów, które pozwoliłyby nam to jakoś nazwać. Na poziomie społecznym były to opowieści spiskowe, które opisywały lęk przed nieznanym, przed utratą kontroli, oraz ból oddzielenia. Na poziomie indywidualnym mógł być to był to lęk przed byciem zawładniętym, „przejętym”, bezwolnym, wykorzystanym, manipulowanym, oszukanym… oraz stojący za tym wszystkim ból oddzielenia, który powoduje, że nie ufamy światu, nie ufamy w boskie (czy inne duchowe) prowadzenie i nie ufamy sobie samym. Dotykaliśmy esencji naszej duchowej istoty i tego co nas od niej oddziela i czasem chcąc tym manipulować raniliśmy się jeszcze bardziej, a czasem – przyzwalając na to co jest i obejmując to co boli z miłością, doświadczaliśmy uzdrowienia. Dla tych, którzy czują, że temat ich duchowej integracji nie dopełnił się jeszcze, ważną informacją może być, że Chirona jeszcze będzie retrogradował i na parę miesięcy wróci do Ryb we wrześniu (od 26.09 do 18.02.19), co będzie dodatkową szansą na dopełnienie procesów i na zobaczenie jak daleko udało się nam dzięki Chironowi w Rybach wypłynąć na wody naszego Ducha :)







Po tym co wyżej opisałam, myślę, że już całkiem nieźle rozumiemy jaka epoka się kończy. Teraz ważne jest byśmy zrozumieli jaka epoka się zaczyna :) Jeśli chodzi o duchowość, to nadal będzie ona rozkwitać zarówno w swych najwyższych, jak i wypaczonych formach, za sprawą Neptuna, który jeszcze wiele lat pozostanie w Rybach, więc tak drastycznie z „rybimi” energiami nie zerwiemy ;) Ale temat społecznej i indywidualnej rany, oraz integrowania tego co zostało rozdzielone i wyparte przeniesie się już na inne podwórko – do królestwa Barana :)


Zsynchronizowanie Chirona z Uranem, o którym pisałam na początku tego tekstu, to nie tylko matematyczna ciekawostka, ale wynik tego, że ta położona między Saturnem a Uranem planetoida przybliżyła się właśnie do orbity tego ostatniego. Kiedy Chiron jest bliżej Saturna porusza się bardziej w tempie Saturna, kiedy bliżej Urana, bardziej w tempie Urana. Znaczenie ma to takie, że Chiron odgrywa rolę łącznika między tymi dwoma planetami, które w uproszczeniu symbolizują ład społeczny, świat zobowiązań i reguł (Saturn), oraz rewolucję społeczną, świat indywidualistów, szaleńców i geniuszy (Uran). Łącznik przybliżył się do Urana, a więc też nasza uwaga w ostatnich dziesięcioleciach bliżej jest tego co nowe, buntownicze, oryginalne i stawiające na prawa jednostki i na wolność, niż na ład i tradycyjne reguły.


W obecnej sytuacji można powiedzieć, że Chiron idzie po śladach Urana, wchodząc do znaku, który on właśnie opuszcza. Najpierw więc poszerzyliśmy naszą świadomość w pewnym kierunku, wywalczyliśmy sobie wolność w tym konkretnym temacie, a potem przychodzi Chiron i pokazuje jakie ta wolność ma konsekwencje i co jest tutaj nie uleczone, a co potrzebujemy uleczyć, by to co nazywamy wolnością było nią naprawdę, a nie kolejną ucieczką przed tym co nas boli.






Uran w Baranie przyniósł transformację naszego wizerunku, odwagę pokazywania siebie i transformację męskości. Pojawiła się moda na sport i na selfie, oraz świadome zwrócenie uwagi na wizerunek nawet w tych grupach społecznych które dotąd ten temat ignorowały. Karierę zrobiło pojęcie „marka osobista”, oraz blogerzy dzielący się nie tyle wiedzą ekspercką, ale po prostu „sobą”: swoim wyglądem, kreacjami, przygodami z życia, przemyśleniami „spod palca”, czyli bardziej: „ja to widzę tak a tak”, a nie „według tych oto źródeł, badań, książek etc jest raczej tak niż tak”. Można powiedzieć, że karierę zrobiło nasze „ja”. Fascynujemy się indywidualnościami, dzielimy się zdjęciami, myślami, czy owocami twórczości w nadziei, że ktoś naszą indywidualność doceni… ;) Oczywiście jak coś jest robione przez masy, to trudno o prawdziwą oryginalność, siłą rzeczy będą masy kopii i powtórzeń, ale celem jest pokazanie siebie, najfajniejszego, najciekawszego lub najautentyczniejszego siebie jak tylko się da. Uran w Baranie przyniósł nam więc rewolucję „ja”, rewolucję sposobów dzielenia się swoim wizerunkiem, oraz rewolucję w kreowaniu swojej fizyczności, patrz sporty. Z drugiej strony Uran w Baranie przyniósł wysyp rewolucyjnych nastrojów, na zasadzie „bo tak!”, buntowników przeciw tak naprawdę nie wiadomo czemu, walki z „systemem”, który jest jakimś intuicyjnym i nieokreślonym tworem i bardziej chodzi o samą postawę buntu niż o jakiekolwiek postulaty. Bunt na różnych poziomach był kanałem dla rosnącej złości i agresji, która pod wpływem uwalniającego z więzów wszelkiej poprawności i zasad Urana wyrywała się na „wolność” zalewając przestrzeń publiczną. Karierę zrobiły pojęcia hejtu i trollingu w anonimowym, czyli pozornie wyzwalającym o odpowiedzialności (i bardzo uranicznym) internecie. Ludzie zaczęli bez ogródek manifestować swoje „wk***ienie” (inne słowa nie oddały by istoty rzeczy ;) ). Wolność zaczęła oznaczać prawo do mówienia co (lub kto) nam się nie podoba, co nas złości, przeciw czemu jesteśmy. „Problem” z tego typu globalnymi wpływami jest taki, że dotyczy on na pewnym poziomie wszystkich, więc każdy chciał manifestować siebie, swoje racje, swoją niezgodę i bunt, a nie było za bardzo takich, którzy by mogli tego wysłuchać, a tym bardziej chętnych do dostosowania się, szukania zgody, czy rezygnacji z własnej wolności w imię czyjejś swobody. A to, jak łatwo się domyślić, nakręcało konflikty i agresję (czy raczej wciąż nakręca, bo Uran wyjdzie z Barana dopiero w połowie maja, a potem jeszcze na krótko wróci w retrogradacji, o czym napiszę więcej w kolejnej części tego artykułu).




Chiron idąc po śladach Urana wynosi na powierzchnię konsekwencje tych wszystkich uranicznych buntów. Wolność i swoboda samoekspresji zastąpiona więc zostaje świadomością ran, które być może były motorem naszych buntowniczych zapędów. Jeśli uciekaliśmy przed czymś w walkę, bunt, agresję czy chociażby sport, to teraz nas to złapie. Tak więc nadchodzące lata to może być wysyp tematów związanych z uzależnieniem od lajków, selfie, sportu, czy hejtu i trollingu. Uświadomienia sobie jak niektóre z tych aktywności były dla nas niszczące mimo że dawały złudne poczucie siły i znaczenia. Uran w Baranie dotykał podstawowego dla naszej egzystencji kwestii – czy ja rzeczywiście istnieję? Mogliśmy czuć pragnienie lub przymus by istnieć „mocniej”, bardziej wyraziście, ogniście, nieszablonowo, ekscytująco… a social media były do tego prostym i dostępnym (i uranicznym – czyli powiązanym z technologią) narzędziem. Teraz wszystko to co przed sobą w ten sposób ukrywaliśmy będzie wyłazić i pytanie: „Czy ja rzeczywiście istnieję?”, „Kim jestem?” wróci na dużo głębszym poziomie. I nie chodzi tu o pseudo-duchowe stwierdzenia, że „ja” nie istnieje, czy że wszystko jest iluzją – wręcz przeciwnie: znak Barana domaga się od nas najbardziej dosłownego poczucia istnienia, tego kiedy wiesz, że jesteś bo wywierasz wpływ na otaczającą rzeczywistość lub jak nie to chociaż cię ciało od zderzania z nią rozboli ;) Stąd w okresie Urana w Baranie tak duży wysyp agresji, hejtu, bojowniczo nastawionych ludzi na ulicach, walki na słowa i racje – to najprostszy sposób by zaistnieć i udowodnić swoje znaczenie. Ja jestem! Mam prawo tu być! To jest moje miasto, kraj, życie etc! To wszystko jest głos potrzeby istnienia, potrzeby sprawczości i bycia uwzględnionym. Przeciwieństwem tego jest poczucie bycia nieistotnym, niewidocznym lub nawet brak prawa do życia… i te tematy mogą teraz do nas wracać podczas pobytu Chirona w tym znaku po to by pozostać uzdrowione. Uran nauczył nas nowych sposobów samoekspresji, działania, a nawet walki o swoje i to by być sobą a teraz Chiron pokaże nam czy faktycznie na głębokim poziomie dajemy sobie prawo do tego by być sobą i czy uzdrowiliśmy lęk przed byciem nikim. Dla tych, którzy już tą pracę odrobili (albo którzy nigdy nie mieli akurat tych tematów do pracy), Chiron będzie bardziej łaskawy a nawet da szansę na rozwijanie zdolności do wspierania w tym innych. Ważnym tematem pracy terapeutycznej będzie ego, tożsamość, poczucie siły i sprawczości. Uzdrawiany będzie również – co niezwykle ważne – wzorzec męskości. Uran w Baranie, znaku rządzonym przez Marsa i najmocniej powiązanym z energią męską, dał nam wysyp testosteronu, ale także nowe formy wyrażania męskości. Mężczyźni z jednej strony zaczęli mocniej inwestować w mięśnie, z drugiej w erze selfie przeszli znaczącą przemianę wizerunkową coraz bardziej dbając o ubranie, fryzury, brody czy skaryfikacje… ;) Pojawiły się nowe trendy męskiej ekspresji takie jak tacierzyństwo, świadome wspieranie kobiet w ich walce o prawa, czy coraz popularniejsze męskie kręgi. W okresie Chirona w Baranie proces zmiany wzorców męskości wejdzie głębiej i odsłoni rany, które wymagają być dostrzeżone, uznane i opatrzone. I tutaj również proces przechodzi więc z etapu szukania nowych dróg ekspresji, na poziom wewnętrznej integracji. W angielskich internetach natknęłam się na określenie dla Chirona w Baranie – Wounded Warrior (Zraniony Wojownik), pamiętajmy, że jednak jest to tylko punkt wyjścia a celem tej drogi jest Integrated Warrior (Zintegrowany Wojownik) ;)






Na koniec więc jeszcze rzut historyczny, a więc co działo się na świecie przy ostatnim pobycie Chirona w Baranie (w przybliżeniu 1968 – 1976)? :)


Wiele wątków zainicjowanych podczas poprzedniego etapu rozkwitało nabierając jednak już mniej duchowego, a bardziej cielesnego, dzikiego wymiaru. Rewolucja seksualna jest tu dobrym przykładem: był to czas popularnych festiwali ze słynnym Woodstock w 1969 na czele. Poza tym był to czas dalszej walki o prawa kobiet ze słynnym strajkiem kobiet w Islandii (1975), czas zamieszek, buntów i ruchów wolnościowych z Praską Wiosną (1968) i polskimi Wydarzeniami na Wybrzeżu (grudzień 70’). Ewidentnie po okresie mityczno-ideowym, był to okres bardziej konkretnej walki, odzyskiwania swojej siły przez dotąd uciśnionych. Dobrym tego przykładem jest ruch na rzecz równouprawnienia, który właśnie w tym okresie powstał po zamieszkach w Nowym Yorku, kiedy to geje i lesbijki stawili czynny opór prześladowaniom ze strony policji (rok 1969), które stały się impulsem do pierwszych Gay Pride. Efektem tej walki było wykreślenie przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne homoseksualizmu z listy chorób w 1973. Czas Chirona w Baranie to również okres wyścigu zbrojeń i wyścigu kosmicznego, z pierwszym lądowaniem człowieka na Księżycu w 1969 roku, a na naszym polskim podwórku czas fascynacji „Orłami Górskiego” ;) Chiron w męskim znaku Barana ukazywał „męską zasadę”, ale też odsłaniał „męskie rany”, co najwyraźniej widać było w kwestii weteranów wojny w Wietnamie, którzy wracali z przegranej wojny, często z całkiem fizycznymi ranami, oraz z objawami stresu pourazowego, z uzależnieniami i których „wojenne poświęcenie” (narracja powiązana jeszcze z Chironem w Rybach, który towarzyszył większej części tej wojny) zderzyło się z pacyficznymi i antywojennymi nastrojami społeczeństwa USA. Trudno o bardziej jaskrawy przykład przejścia od świata mitów i idei typowego dla Ryb, do konfrontacji z realnością w mało delikatny sposób Barana, oraz o bardziej dosłowną manifestację archetypu Wounded Warrior...





Chiron w Baranie to czas kiedy uzdrawiany będzie wzorzec walki, przemocy, agresji, ale nie koniecznie tak jakbyśmy chcieli: magicznie i od razu ;) Najpierw wypłyną te tematy na wierzch, tak byśmy zobaczyli, gdzie jest problem, tak jak ludzie okresu wyścigu zbrojeń i wojny w Wietnamie musieli zobaczyć jak bardzo ten wzorzec walki jest destrukcyjny. Prawdopodobnie zderzą się różne wizje działania, różne pomysły na to jak radzić sobie z zagrożeniami, oraz różne wizje realizacji męskości i „męskiego” pierwiastka w świecie. To znów może być czas walki o prawa i o szacunek tych grup społecznych, które były dyskryminowane i dezawuowane. To może być wreszcie czas uzdrawiających dla społeczeństw działań, gestów, manifestów, które pozwolą zintegrować społeczny gniew i niezgodę, oraz zaistnieć tym, którzy dotąd byli bez znaczenia.


Na poziomie indywidualnym czas Chirona w Baranie stawia przed nami wyzwanie bycia sobą bez żadnych wyjątków i kompromisów. Przyjrzenia się temu wszystkiemu w nas co bojkotuje nasze prawo do życia, istnienia, działania. Temu co zatrzymuje nas przed wyjściem na arenę życia, co zabiera nam odwagę, pewność i zaufanie do siebie. Często będzie to temat niewyrażonego i blokowanego gniewu, ale też z drugiej strony leku przed agresją, gwałtem, nadużyciem. Będzie to czas do powrotu do pierwotnej siły życiowej w nas, energii sprawczej, odwagi Wojownika(-czki), oraz pracy z tym co nazywamy pierwszą czakrą. Duchowość schodzi na ziemię i wyraża się w działaniu. :)






W drugiej części tego artykułu napiszę więcej o Uranie, a w szczególności o tym jakie tematy przyniesie jego pobyt w Byku :)



Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! :)

Zapisy pod tym linkiem


Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...