Przed nami pierwszy nów roku 2026 domykający cykl księżycowy, który zaczął się 20.12.25 i który przyniósł nader mocny początek Nowego Roku :)
Zgromadzenie Wenus, Marsa i Merkurego wokół Słońca w Koziorożcu przyniosło w ostatnich tygodniach mocne przyśpieszenie wydarzeń, wzmagając intensywność napięć, pragnień, motywacji, działań w świecie i często też na poziomie indywidualnym, ale co właściwie z tego wynikło? Na to pytanie będziemy sobie właśnie odpowiadać w czasie nowiu. Co się udało zbudować czy chociaż zainicjować w tym niezwykle płodnym czasie? Co się rozpadło i musi szybko zostać usunięte, by można było zbudować nowym, stabilniejszy fundament? Gdzie pokazały się tarcia, napięcia, ruchy tektoniczne pokazujące kierunek nadciągających zmian i to, co potrzebujemy zmienić lub za jakimi impulsami podążać? W tak intensywnym okresie mogliśmy czuć, jakby nie było czasu na to, by się zastanawiać czy choć na chwilę zdystansować się od „głównego” tematu, cokolwiek nim dla nas było. Był to czas (i nadal jest) bardzo sprzyjający koncentracji na jednym obszarze - konstruktywnej lub destrukcyjnej, balansującej między napięciem a rozładowaniem, wysiłkiem a satysfakcją. Nów w Koziorożcu, gdy do zgromadzenia planet w tym znaku dołącza Księżyc, z jednej strony wzmaga tę koncentrację, z drugiej jednak, jak to nów, zaprasza nas do zatrzymania na chwilę i głębszej refleksji nad tym, o co właściwie nam chodzi, dokąd zmierzamy, co jest naszym celem, a co już tym celem być przestało lub nigdy nie było tak naprawdę ważne. I do zamknięcia czegoś, by zrobić miejsce na nowe.
Na szerszym planie nów ten ma w sobie jakość domykania wielkich projektów, wieloletnich zmagań, porządkowania życia tuż przed zamknięciem jakiegoś rozdziału na klucz i otworzeniem nowych drzwi. Jest też jak dochodzenie do etapu, gdy możemy sobie powiedzieć, że dopełniliśmy jakieś zobowiązanie (wobec samego siebie, wobec rodziny, społeczeństwa, ale też karmiczne) i potrzebujemy tylko parę ostatnich ruchów, by coś zamknąć z poczuciem satysfakcji i ulgi (tudzież wyczerpania i ulgi).
Nów ten nie tylko otwiera Nowy Rok z perspektywy księżycowej, ale też domyka miesiąc Koziorożca, w którym budowaliśmy fundamenty pod ten rok - albo też robiliśmy na nie miejsce, wymiatając gruzy tego, co nie przetrwało prób czasu i presji zmieniającej się rzeczywistości. Budowanie nowych stabilniejszych fundamentów zaczyna się od usunięcia tego wszystkiego, co się chwieje, co już popękało lub co nie jest dobrze ugruntowane. Teraz dotyczy to też szczególnie wszystkich tych budowli, które budowaliśmy „na piasku”, czyli na różnych iluzjach, na czymś, co przestało być dla nas prawdziwe (tudzież nigdy nie było), albo co było pięknym pragnieniem bez oparcia w rzeczywistości. Usuwając te wszystkie chwiejne struktury, tworzymy przestrzeń, gdzie będziemy mogli zacząć od nowa i z większym rozmachem, zamiast tracić energię na łatanie tego, co się sypie i dostosowanie się do ograniczeń naszych własnych niedopracowanych kreacji ;) Skojarzenia budowlane są tu nieprzypadkowe, ale częściej doświadczymy tego procesu wewnętrznie, jako wymiatanie starych i nieaktualnych ambicji, konieczności, przywiązania do odrywania określonych ról i do podtrzymywania wizerunku i pielęgnowania naszych osiągnięć - najpodstępniej pętać nas potrafi nasz własny sukces! ;) Esencją tego nowiu jest jednak ten moment, gdy w oczyszczonej w ten sposób przestrzeni rozrysowujemy nowy plan, odpowiadający temu, co w nas teraz dojrzewa do realizacji. Bez przyśpieszania, bez udawania, że już wszystko wiemy, zaczynamy od podstaw, do fundamentów właśnie, od tego co konieczne, by dać nam poczucie stabilności i oparcie dla przyszłego rozwoju, który teraz zasiewamy.
Symbolem tego czasu niech będzie żołądź - potrzebujemy zrobić na niego miejsce, wiedząc, że dąb, to nie roślinka doniczkowa, ani ozdobny krzaczek ;) Nie wiemy, jaki urośnie - i jakim dębem się stanie, to co jednak możemy zrobić, to przygotować dla niego wspierające i ochronne struktury na początek drogi. Przed nami wielka zmiana epok i niewiele możemy przewidzieć czy zaplanować tak naprawdę - jednak znamy już samych siebie na tyle, by wiedzieć czego będziemy potrzebować, by móc spokojnie wzrastać w nowych okolicznościach, jakiekolwiek one będą. I przede wszystkim zacząć od zwolnienia siebie ze wszystkich dawnych zobowiązań, obietnic, oczekiwań dotyczących tego, kim będziemy i co osiągniemy, które teraz tylko nam ciążą - przyjdą nowe pasje, nowe wyzwania, nowe cele i kierunki rozwoju, o ile nie przytłoczymy małego żołędzia oczekiwaniami należącymi do przeszłości.
Nów ten sprzyja podejmowaniu trzeźwych i klarownych decyzji dotyczących naszej przyszłości, realistycznemu planowaniu, tworzeniu strategii, którą łatwo będzie można przekuć na działanie. To czas, kiedy możemy chcieć zrobić dużo, czasem zbyt dużo ;) Efekt zależy od tego, z jakiego miejsca zaczniemy - czy damy sobie czas na ciszę i głęboki namysł przed planowaniem i działaniem, czy też bez namysłu zaczniemy działać, tak jakby było "oczywiste" co chcemy osiągnąć i jak. Nie dając sobie przestrzeni na to, by stare idee opadły skazujemy siebie na gonienie za przebrzmiałymi ambicjami, które już nas nie usatysfakcjonują i do których szybko zabraknie nam motywacji. Nie dając sobie czasu na namysł nad przeszłymi błędami i nieudanymi strategiami, skazujemy się na ich powtarzanie. Im więcej czasu spędzimy na refleksji, im więcej "oczywistości" odrzucimy, tym lepszy damy sobie start w Nowe. Ważniejsze od tego, by już wiedzieć, co robimy, czego chcemy, dokąd dążymy, jest to by odrzucić nawykowe odpowiedzi na te pytania i dać sobie czas na to by kawałek po kawałku, miesiąc po miesiącu, odpowiedzi się wyłaniały z ziemi, tam, gdzie zasadziliśmy nasz mały żołądź ;)
Ten czas pokazuje nam, na czym możemy się oprzeć i jak możemy poczuć oparcie w naszym ciele, w sile ducha, jak znaleźć determinację i zdecydowanie w sobie, niezależnie od okoliczności.
Kulminacja nowiu o 20:52 w niedzielę (daty i godziny wszystkich pełni i nowiów tego roku znajdziesz tutaj)
Pięknego nowiu i niech Wasze żołędzie trafią na żyzną glebę! :)
P.S.2 O wszystkim, co na niebie piszę w cotygodniowym Moonset Newsletterze - do darmowej wersji zapiszesz się tutaj. A jeśli interesuje Cię rozbudowana wersja Premium z Rozkładem Jazdy na każdy dzień - kliknij tutaj.