poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dlaczego nie robię astrologii partnerskiej?

Tekst ten jest odpowiedzią na często pojawiające się w mojej praktyce pytanie o horoskopy partnerskie. Może dzięki niemu uda mi się uniknąć ciągłego powtarzania się ;)


Z astrologią porównawczą, czyli zajmującą się relacją między dwoma osobami, mam problem. Z jednej strony jest to ciekawe wyzwanie intelektualne, parę poziomów trudniejsze od analizy indywidualnego horoskopu. W rzeczywistości by zrobić dobrą analizę porównawczą, trzeba najpierw przeanalizować każdy z horoskopów urodzeniowych z osobna, dopiero potem można przejść do sprawdzania jak mają się one do siebie i jak na siebie wpływają, a na końcu creme de la creme: sprawdzanie jaką jakość tworzą dwie osoby razem, czyli tzw. horoskop kontaktowy. I tu pojawia się pierwszy, choć zdecydowanie najmniej istotny problem: jak wycenić taki ogrom pracy?? Dalej pojawiają się problemy natury etycznej. Najczęściej bowiem proszą mnie o taką analizę osoby, które chcą się czegoś dowiedzieć o potencjalnym czy aktualnym partnerze, za jego mniejszą lub większą świadomością. Mogłabym co prawda założyć, że jeżeli ktoś daje komuś swoje dane urodzeniowe, w szczególności godzinę, to wie co robi i co go może w związku z tym czekać. Jednak mam dużą wątpliwość co do działania „za plecami” zainteresowanego, bo takie analizy osoby trzeciej kojarzą mi się po prostu z obgadywaniem i wydają po prostu nieetyczne, nawet jeżeli ktoś wyraził na to zgodę. Jako psycholożka po prostu nie mogę w czymś takim uczestniczyć. Kiedy przekazuję moją wiedzę bezpośrednio osobie, której ona dotyczy wiem, że robię to z intencją pozytywnych zmian w jej życiu i mogę zadbać o to by to co mówię było wspierające i poszerzające świadomość. Gdy mówię coś o kimś do kogoś innego nie mam najmniejszego wpływu na to jak te informacje zostaną wykorzystane. I nie mówię tu o zakładaniu złej woli tego kto mnie słucha, a jedynie o naturze ludzkiej, która interpretuje na swój sposób wszystko co usłyszy i o tym, że osoby zaangażowane emocjonalnie są zazwyczaj „najgorszymi” bo mocno subiektywnymi interpretatorami. Co więcej sytuacja, w której jeden partner coś wie o drugim stwarza sytuację nierówności między nimi, która najczęściej wyraża się w relacji bardziej rodzicielskiej i wychowawczej niż partnerskiej. Słowem cokolwiek nie powiem mogę w ten sposób wpłynąć negatywnie na relację. 



Ok, tak więc czegoś takiego nie robię. Jedyne co wydaje mi się w tej materii etyczne to spotkanie z dwójką partnerów jednocześnie na wspólnej sesji (kłania się moja specjalizacja czyli terapia par i rodzin ;) ). Niemniej i tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości. Mam bowiem poczucie, że astrologia astrologią, a to co ma największe znaczenie to co my, jako para, robimy z tym naszym lepszym lub gorszym dopasowaniem. Można na bazie trudnych lub dość słabych astrologicznych połączeń zbudować dobrą i trwałą relację, można też pięknie „skopać” relację z najlepszymi dopasowaniami! W przypadku astrologii porównawczej czuję, że konfrontowana jestem z wielką tajemnicą, która
daleko wykracza poza to co w astrologii jest dane. Spotkanie dwojga ludzi to magia, którą mogę próbować rozkładać na czynniki pierwsze za pomocą astrologii, ale której nigdy nie przeniknę. Można mówić ok, Ty na niego działasz tak, a on na Ciebie tak. Ty ją stymulujesz w takiej sferze, a blokujesz w tamtej, a ona Ciebie z kolei w takich. Pytanie czy te informacje są aż tak bardzo potrzebne do życia? Czasem ma to pewien sens, gdy pytamy o relacje służbowe czy biznesowe, wtedy stwierdzenie czy w sferze pracy i rozwoju zawodowego będzie między nami dobre porozumienie i współdziałanie jest informacją wystarczającą do podjęcia ważnych decyzji. Ale w przypadku związku to nigdy nie jest tak proste. Przede wszystkim każdy z nas szuka czegoś innego w związku i niekoniecznie jest to zgodne z tym co się astrologom wydaje, że jest w związkach dobre. Czasem przykładowo potrzebujemy nieustannej ekscytacji i ciągłych tarć, a wtedy z pewnością nie wybierzemy partnera, który będzie do nas pięknie i gładko dopasowany. Czasem wszystko czego szukamy to postaci ojca/matki i wtedy najważniejszy jest dla nas tylko ten jeden aspekt drugiej osoby, który dla niezorientowanego astrologa mógłby się wydać niezbyt ważny. Częściowo pomaga takie rzeczy określić analiza horoskopu urodzeniowego, ale nigdy w 100%, bo w ciągu życia rozwijamy się, zmieniamy i nabieramy pewnych nawyków wynikających z dotychczasowych doświadczeń. Sami czasem redukujemy swój potencjał relacyjny, wchodząc w relacje ograniczone do pewnych aspektów. Projektujemy na partnerów to z czym sobie w życiu nie radzimy, naszą ciemną stronę i nieprzepracowane elementy urodzeniowego horoskopu. W konsekwencji spotykamy partnera, który idealnie pasuje do naszych nieuświadamianych potrzeb i daje nam szansę na przepracowanie tych tematów. Czy warto w takiej sytuacji pytać astrologa o opinię skoro nie istnieje obiektywny wzorzec „dobrej” lub „złej” relacji? Zawsze punktem wyjścia jest praca wewnętrzna, a nasze relacje są jednie odzwierciedleniem relacji z samą/ym sobą. Szukanie osób lepiej dopasowanych sprowadza się więc do pytania o samoakceptację. 



Podsumowując: nie, nie robię astrologii porównawczej. W zamian polecam indywidualną pracę astrologiczną nad sposobem w jaki wchodzimy w relacje. Może kiedyś mi się pojawi pomysł na to co można zrobić z astrologią porównawczą wspierającego dla par i dla indywidualnego rozwoju, na razie widzę w tym tylko pułapki. A już programy służące do astrologicznej analizy dopasowania, podające wyniki w procentach uważam za szkodliwe szachrajstwo, nawet jeżeli astrologicznie oparte są na sensownych założeniach. Jako psycholog uważam, że wiedza astrologiczna to tylko punkt wyjścia do pracy, a nie punkt docelowy i ostateczny werdykt. Astrologia daję mapę Twojego świata, ale nie mówi o tym dokąd dojdziesz. A kiedy w grę wchodzą uczucia i namiętności, dwie różne mapy nakładają się na siebie tworząc labirynt ścieżek i nawet pięknie dopasowane mapy nie gwarantują Ci sukcesu jeżeli właśnie utknąłeś w ślepym zaułku.



Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.


ZOBACZ TAKŻE:




Chcesz dostawać informację o księżycu w znakach, o pełniach i nowiach i innych astro - wydarzeniach z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!


Zapisy pod linkiem: https://tinyletter.com/Moonset


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. ..od jakiegoś czasu subskrybuję newslettera moonset. i dzisiaj chciałabym Pani bardzo podziękować za tekst o astrologi porównawczej...

    niestety od 2008 kilka razy u Pani "kolegów po fachu" korzystałam z astrologii porównawczej. kontaktowej etc..
    na przestrzeni tego czasu pytałam o kilku mężczyzn... i żałowałam i żałuję...przede wszystkim dlatego że za kazdym razem byłam sprowadzana na ziemię bo zawsze coś nie pasowało..wszystko super ale kwadratura neptuna do ksiezyca to nic z tego na dłużej nie bedzie...a tu pasujecie fizycznie ale w jakimś innym aspekcie zycia- totalna klapa - nie warto w to wchodzić.....jeszcze innym razem brak aspektow jowiszowo-saturnowych - nietrwaly zwiazek itd itp.....tylko nikt z nich nie zauwazyl albo nie
    dopytal i nie doprecyzowal ze ja nie jestem typem kobiety ktora szuka męża na zawsze i jedynego...itd itp..nie wyjaśniono mi też dokładnie o co chodzi w tych aspektach..(dziś wiem trcohę więcej bo się wkręciłam i sama po malutku zgłebiam wiedzę i poszukuję tekstów dotyczących pewnych aspektów- jesli coś mnie zainteresuje.. hobbistycznie)...a takie spotkanie z astrologiem wysłuchanie lub przeczytanie tak kategorycznych ekspertyz bardzo programuje umysł - czy chciałam tego czy nie..te słowa
    gdzieś zostawały i faktycznie z moją pomocą wszystko się sypało.....

    i tak jakiś czas temu doszłam do wniosku że już więcej nie zapytam o kolejnego interesującego mężczyznę bo po prostu nie chcę aby jakikolwiek astrolog odbierał mi radość i nadzieję niepowtarzalnych chwil nawet jeśli na "chwiach" znajomość miałaby sie skończyć... bo co ma być i tak będzie...
    poza tym tak jak Pani napisała miłość, związki to magia...i każdy ma coś innego do przerobienia...każdy z ww.astrologów inaczej postrzega życie, wartości w związkach - inaczej również postrzegam wiele spraw ja..i każdy z nas...

    dlatego dziękuję za ten tekst !!. utwierdziła mnie Pani w moim postanowieniu..co nie znaczy, że nie zamierzam już korzystać z astrologii bo dopytuję, pytam, sprawdzam etc - korzystam, ale w innych sprawach. w kwestiach uczuciowo- miłosnych już nie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, bardzo Ci dziękuje za piękny i osobisty komentarz! To niestety często prawda, że zawsze znajdzie się jakiś "zły" aspekt, a tak wielu astrologów skupia się by unikać wszelkiego "zła", mimo, że bez niego nie ma rozwoju...
      Pozdrawiam serdecznie,
      Maria

      Usuń

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...