poniedziałek, 23 czerwca 2014

Nów w Raku - 27 czerwiec 2014


Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Oczyszczanie to może nie będzie tak gwałtowne jak w czasie pełni w Raku, skłaniać nas będzie raczej do zwrócenia się do wnętrza i odrzucenia wszystkiego co nam przeszkadza w pełni poczuć swoje ciało i głos serca. Bez względu na płeć kontaktujemy się teraz ze swą kobiecą stroną, z delikatnością, wrażliwością, opiekuńczością i potrzebą bycia zaopiekowanym. Ważne stają się więzi rodzinne, odkrywanie przeszłości, uzdrawianie historii rodzinnych, uwalnianie emocji związanych dawnymi traumami, nie tylko osobistymi, ale także rodzinnymi, czy z trudnymi doświadczeniami kobiet na przestrzeni wieków. Odkrywanie kobiecej mocy, spotkania z kobietami, uszanowanie ich i docenienie tego co wnoszą. Docenienie jakości „kobiecych” takich jak wrażliwość, receptywność, opiekuńczość, delikatność, zmienność. Szczególne znaczenie ma w czasie tego nowiu relacja z własną matką i kontakt ze swoją Wewnętrzną Matką. Wszystko czego nie dostaliśmy od rzeczywistej matki i czego potrzebujemy możemy sobie dać sami: miłość, uwagę, opiekę, czułość, docenienie… To dobry moment by sprawdzić jaką matką jestem dla siebie samej, siebie samego. Czy szukam „matek” na zewnątrz, a może sam_a „matkuję” innym zamiast dać uwagę sobie?

To również dobry czas by po prostu wsłuchać się w głos serca i pozwolić sobie na odczuwanie w pełni. Niech emocje płyną przez nas bez przymusu nazywania ich, bez cenzury i oczekiwań. Dajmy im się poprowadzić do źródła. Może dotrzemy do wewnętrznej ciszy, a może do stłumionego dotąd szlochu. Mogą pojawić się historie z przeszłości, wizje czegoś co wykracza poza naszą historię osobistą, ważne informacje. To czas kiedy możemy dotrzeć do samego źródła naszego istnienia, do tej pierwszej kropli miłości. Księżyc jest mocny we własnym znaku, to jest nów w czasie którego wraca do domu, a my w raz z nim. Do domu, który jest zawsze w nas. 

W tym raczym temacie polecam teksty o receptywności i o dbaniu o siebie:

Jak co nów i co pełnię zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 10:08 w piątek rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj
 

tekst i prawa autorskie: Marta Moonset
grafika: Piotr Jör Grabowski http://piotrjorgrabowskidesign.tumblr.com/
 
Jeżeli chcesz przekopiować powyższy tekst na swoją stronę, blog lub fanpage zapoznaj się z zasadami korzystania z moich tekstów tutaj
 
 Chcesz dostawać informację o księżycu w znakach, o pełniach i nowiach z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod linkiem:
https://tinyletter.com/Moonset




piątek, 20 czerwca 2014

Letnie Przesilenie - 21 czerwca 2014



Jutro - 21 czerwca - najdłuższy dzień w roku, święto Słońca, Ognia i Wody - Letnie Przesilenie! Słońce w południe wspina się najwyżej jak tylko potrafi na naszej szerokości geograficznej, a warunki do świętowania momentu kulminacyjnego mamy wyjątkowe, bo u nas wypada on prawie w południe - o 12:51! Przyjmijmy od Słońca w darze jego moc, którą teraz hojnie wraz z promieniami rozdaje. Zasilmy akumulatory na nowy słoneczny cykl i celebrujmy! Czas letniego Przesilenia to w cyklu słonecznym odpowiednik księżycowej pełni. To co słoneczne: jasność, witalność, radość życia i świadomość wyrażają się teraz najpełniej. Zbieramy pierwsze owoce tego co zasialiśmy wiosną, przyglądamy się temu co udało nam się osiągnąć od poprzedniego przesilenia w czerwcu rok temu, kumulujemy energię i wysyłamy ją w intencji na kolejny cykl. A w nocy Sobótka / Kupalnocka, tańce, wianki, skakanie przez ogień, szukanie kwiatu paproci i miłosne ekscesy Wszystkiego najsłoneczniejszego Wam na ten czas życzę!

Maria Moonset

O depresji, czyli kiedy nieprzeżyte emocje stają się ciężarem

Artykuł z cyklu "Pochwała receptywności"




Zawsze miałam poczucie, że we wspieraniu osób z depresją za dużo jest słów, a za mało czucia. Także wtedy, kiedy sama na nią cierpiałam – omówienie tego dlaczego, po co, czy mam rację czy nie w moim czarnym postrzeganiu siebie i świata, wydawało się „pomagającym” ważniejsze niż zrobienie mi miejsca na to, bym czuła to, co czuję. Tak długo, jak społeczeństwo nie będzie robiło miejsca na odczuwanie i wyrażanie tego co czujemy, tak długo będziemy „walczyć z depresją”. 

***
W cyklu „Pochwała receptywności” piszę dużo o znaczeniu odczuwania, które jest nie mniej ważnym źródłem informacji niż analizujący fakty intelekt. Czucie, czyli zarówno nasze emocje, jak informacje czuciowe pochodzące od naszego ciała (receptywność) dają nam wgląd w to, czego umysł nie widzi: w nasze wnętrze. Dzięki nim możemy się dowiedzieć czego potrzebujemy, co jest dla nas dobre, a co nie, jak się czujemy w danym otoczeniu i w kontakcie z konkretnym człowiekiem. Uwzględnienie tych informacji jest kluczowe, jeżeli chcemy czuć się dobrze i podejmować decyzje, które nie będą dla nas nadużyciem. Intelekt zbierając informacje przez najczęściej używane zmysły, czyli wzrok i słuch, i analizując je dodaje informacje ze świata, również ważne, lecz często przeceniane przy podejmowaniu decyzji. Potrzebujemy połączenia, równowagi pomiędzy czuciem a myśleniem, uznania zarówno dla rzeczywistości zewnętrznej, jak i wewnętrznej.

Otworzenie się na pełne odczuwanie oferuje jednak dużo więcej niż dostęp do informacji „z wewnątrz” - daje głębokie poczucie sensu życia i szczęśliwości tu i teraz. Nawet jeżeli po drodze musimy poczuć to co nieprzyjemne, to tylko przeżycie tego co boli uwolni nas od traum i pozwoli odzyskać radość odczuwania. Receptywność jest niewyczerpanym źródłem inspiracji, pomysłów, wizji. Jeżeli czujesz się wypalony/a, nie wiesz co robić w życiu, nie masz na nic ochoty, nie widzisz głębszego sensu… to wszystko najprawdopodobniej oznacza, że niewiele czasu poświęcasz na odczuwanie.

***

Ok, piszę to wszystko, by wyjaśnić moją perspektywę, ale jak to się ma do depresji?? Ci z was, którzy znają osoby depresyjne, mogą pomyśleć, że to co piszę to bzdura, bo te osoby „nic nie robią tylko przeżywają”. Jeżeli sam/a masz doświadczenia depresyjne, również możesz pomyśleć, że lepiej już nic nie czuć. Łatwo jednak pomylić depresyjność z odczuwaniem. Istotą depresyjności nie jest to, że czujesz np. smutek, ale to, że zaczynasz sobie tłumaczyć to, co się z Tobą dzieje i że wpadasz w pętlę negatywnych myśli: „Jestem beznadziejny, nic nie potrafię, zawsze to samo, nigdy nic dobrego mnie nie spotka...” I tak dalej, i tak dalej… Każdy pewnie nie raz doświadczył tego mechanizmu, który zaczyna się od pozornie błahego lecz przykrego dla nas wydarzenia. Pojawiają się związane z nim emocje i natychmiast uruchamia się ciąg negatywnych myśli o sobie i życiu, które skończyć się mogą nawet na pragnieniu śmierci. Osoby z depresją doszły w tym tak daleko, że często już nie pamiętają, gdzie to się zaczęło, poczucie niemocy ogarnia wszystko, nie ma już uczuć a i myśli coraz mniej. To wszystko jednak wypływa z umysłu!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dlaczego nie robię astrologii partnerskiej?

Tekst ten jest odpowiedzią na często pojawiające się w mojej praktyce pytanie o horoskopy partnerskie. Może dzięki niemu uda mi się uniknąć ciągłego powtarzania się ;)


Z astrologią porównawczą, czyli zajmującą się relacją między dwoma osobami, mam problem. Z jednej strony jest to ciekawe wyzwanie intelektualne, parę poziomów trudniejsze od analizy indywidualnego horoskopu. W rzeczywistości by zrobić dobrą analizę porównawczą, trzeba najpierw przeanalizować każdy z horoskopów urodzeniowych z osobna, dopiero potem można przejść do sprawdzania jak mają się one do siebie i jak na siebie wpływają, a na końcu creme de la creme: sprawdzanie jaką jakość tworzą dwie osoby razem, czyli tzw. horoskop kontaktowy. I tu pojawia się pierwszy, choć zdecydowanie najmniej istotny problem: jak wycenić taki ogrom pracy?? Dalej pojawiają się problemy natury etycznej. Najczęściej bowiem proszą mnie o taką analizę osoby, które chcą się czegoś dowiedzieć o potencjalnym czy aktualnym partnerze, za jego mniejszą lub większą świadomością. Mogłabym co prawda założyć, że jeżeli ktoś daje komuś swoje dane urodzeniowe, w szczególności godzinę, to wie co robi i co go może w związku z tym czekać. Jednak mam dużą wątpliwość co do działania „za plecami” zainteresowanego, bo takie analizy osoby trzeciej kojarzą mi się po prostu z obgadywaniem i wydają po prostu nieetyczne, nawet jeżeli ktoś wyraził na to zgodę. Jako psycholożka po prostu nie mogę w czymś takim uczestniczyć. Kiedy przekazuję moją wiedzę bezpośrednio osobie, której ona dotyczy wiem, że robię to z intencją pozytywnych zmian w jej życiu i mogę zadbać o to by to co mówię było wspierające i poszerzające świadomość. Gdy mówię coś o kimś do kogoś innego nie mam najmniejszego wpływu na to jak te informacje zostaną wykorzystane. I nie mówię tu o zakładaniu złej woli tego kto mnie słucha, a jedynie o naturze ludzkiej, która interpretuje na swój sposób wszystko co usłyszy i o tym, że osoby zaangażowane emocjonalnie są zazwyczaj „najgorszymi” bo mocno subiektywnymi interpretatorami. Co więcej sytuacja, w której jeden partner coś wie o drugim stwarza sytuację nierówności między nimi, która najczęściej wyraża się w relacji bardziej rodzicielskiej i wychowawczej niż partnerskiej. Słowem cokolwiek nie powiem mogę w ten sposób wpłynąć negatywnie na relację. 



Ok, tak więc czegoś takiego nie robię. Jedyne co wydaje mi się w tej materii etyczne to spotkanie z dwójką partnerów jednocześnie na wspólnej sesji (kłania się moja specjalizacja czyli terapia par i rodzin ;) ). Niemniej i tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości. Mam bowiem poczucie, że astrologia astrologią, a to co ma największe znaczenie to co my, jako para, robimy z tym naszym lepszym lub gorszym dopasowaniem. Można na bazie trudnych lub dość słabych astrologicznych połączeń zbudować dobrą i trwałą relację, można też pięknie „skopać” relację z najlepszymi dopasowaniami! W przypadku astrologii porównawczej czuję, że konfrontowana jestem z wielką tajemnicą, która

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Pełnia w Strzelcu - 13 czerwiec 2014


Pełnia w Strzelcu to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki. Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Merkury w retrogradacji sprzyja resetowi intelektualnemu a pełnia w Strzelcu otwiera nas na nowe świeże

sobota, 7 czerwca 2014

Merkury w retrogradacji 7 czerwca - 1 lipca 2014


 
Merkury w retrogradacji kieruje naszą uwagę ku przeszłości. Tym razem ta tendencja będzie wzmocniona przez znak Raka, dla którego przeszłość jest szczególnie ważna. Okres ten więc, a zwłaszcza jego początek, do 17 czerwca sprzyjał będzie rozwiązywaniu supłów w naszych relacjach

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...