Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl słoneczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl słoneczny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Zimowe Przesilenie - 22 grudnia 2019





Przesilenia są jak ogry – mają wiele warstw ;)

W sumie to wszystko jest jak ogry, a Zimowe Przesilenia, czyli czas najintensywniejszej ciemności, to moment kiedy te najgłębiej ukryte warstwy w nas i w świecie się odsłaniają. Zamykamy oczy zwracając się do wnętrza, zaczynamy głębiej czuć, wyczuwać delikatne prądy w rzeczywistości, bolesne miejsca w nas samych, skarby ukryte w kokonie Cienia. Zdejmujemy warstwę po warstwie, schodzimy głębiej i głębiej, wtedy kiedy zaufamy ciemności i pozwolimy jej się otoczyć, nakarmić, odrodzić w niej. Do tego jednak potrzebna jest duża odwaga i uczciwość wobec samych siebie, bo w ciemności ukryliśmy wiele takich naszych warstw, których nie chcemy oglądać. Zanim więc zanurzymy się w ciemności, zostawmy na brzegu wszystkie nasze oceny, zwłaszcza wobec siebie i tego co i jak przeżywamy. To głównie one powodują cierpienie, nie nasz Cień sam w sobie. Weźmy ze sobą tylko gotowość do objęcia miłością wszystkiego co tam napotkamy. Miłością, zrozumieniem, zgodą na to, że Cień jest jaki jest. Wkroczmy w krainę Ciemności niosąc pokój a nie wojnę, a ona nas przyjmie z otwartymi i czułymi ramionami i obdaruje nas pięknymi darami :)

Wracając jednak do przesileń, które mają warstwy… :)

Najprościej ujmując jest to czas najdłuższej nocy w roku i najkrótszego dnia. Do tego dnia światła jest coraz mniej, ciemności coraz więcej, po przesileniu nadal ciemno, ale ten trend się odwraca i z dnia na dzień dnia jest odrobinę więcej.

Jednocześnie jest to moment początku astronomicznej zimy. To bardzo ciekawe, że w naszych wyobrażeniach kulturowych zima jest owszem zimniejszą, ale jednocześnie jaśniejszą porą roku niż jesień. Sprzyja temu nie tylko coraz dłuższy dzień, ale również śnieg niegdyś obowiązkowo towarzyszący każdej zimie, który odbija światło i rozjaśnia nam dni.

Przesilenie jest to więc zwrotny czas w cyklu słonecznym, który połączony jest nierozerwalnie z cyklem ziemskiej wegetacji i naszym naturalnym cyklem życia. To czas kiedy natura nam mówi zwolnij, uczy nas jak umierać i odradzać się wraz ze Słońcem. Więcej piszę o tym w tym tekście (jednym z najbardziej lubianych moich tekstów na blogu :) )

Astrologicznie jest to czas, kiedy Słońce wchodzi do znaku Koziorożca. Wchodzimy w miesiąc podsumowań, planowania i wytyczania nowych celów. To okres kiedy wytyczamy kierunek na nowy rok, podejmujemy ważne decyzje dotyczące tego dokąd zmierzamy i co jest dla nas najważniejsze, określamy nasze miejsce w świecie i odkrywamy do jakiego miejsca chcemy dążyć. Słowem zaczyna się miesiąc zasiewania intencji na nowy rok i podejmowania bardzo konkretnych działań w celu ich zamanifestowania.

Do tego jest to czas, kiedy Słońce przechodzi przez punkt na niebie, w którym jak ustalono znajduje się Centrum naszej Galaktyki! O tym jak to się dzieje i dlaczego taka sytuacja jest absolutnie wyjątkowym okresem w dziejach życia na Ziemi piszę tutaj. Jeśli zastanawiasz się jak się łączy Centrum Galaktyki i temat Ciemności, to przypominam, że najprawdopodobniej w tymże Centrum znajduje się supermasywna Czarna Dziura… Ciemność wokół której to wszystko się obraca mówi do nas w tym czasie poprzez moc Słońca, która jest mocą świadomości.

Na te wszystkie warstwy nakłada się również ta najbardziej „zewnętrzna” czyli związana z aktualnym układem planet na niebie nadającym każdemu przesileniu nieco inny charakter.

W tym roku (2019) Przesilenie Zimowe, którego moment kulminacyjny będzie miał miejsce w niedzielę o 5:20 rano, będzie wręcz hiper-typowe, bo jego podstawowe znaczenia zostaną wzmocnione przez rozmiłowany w tematach Cienia Księżyc w Skorpionie. Do tego symbolikę związaną ze znakiem Koziorożca wzmacnia grupa wolno poruszających się planet, która „zaplanowała sobie” w tym roku spotkać się w tym znaku, co będzie bardzo rzadkim i ważnym wydarzeniem na skalę globalną o czym pisałam chociażby tutaj. Zaczynający się w tym dniu miesiąc Koziorożca będzie więc naprawdę mocnym czasem, a to co się dzieje w momencie jego inicjacji, czyli w czasie Przesilenia, wyznaczy kierunki zmian, które będą się działy. To dobry moment by poprosić o wizje na ten czas, o wskazówki jak najlepiej skorzystać z jego transformacyjnej mocy i jak na mocy potężnych układów planetarnych pchnąć energię w realizację naszych marzeń i celów. Do tego cztery dni po Przesileniu Słońce spotka się z Jowiszem niemal dokładnie w czasie nowiu w Koziorożcu, co będzie kolejną odsłoną naszej podróży i drugą już w ciągu paru dni kulminacją spotkania z Ciemnością – tym razem w cyklu księżycowym – ale o tym już w kolejnym tekście :)




Tych, którzy chcieliby razem z nami wejść głębiej w tematy wypływające z ciemności zapraszamy serdecznie do przesileniowego kręgu inicjującego nowy cykl zajęć "Spotkania z Cieniem", gdzie będziemy eksplorować czułe obejmowanie w sobie tego co przynosi ciemność <3

Fragment opisu wydarzenia:

Krąg i przestrzeń na dzielenie się będą dopełniane przez praktyki integrowania tego co się z naszych spotkań wyłoni. Będzie więc bezpieczna przestrzeń na spotkanie z emocjami, z tym co się pojawia w naszym ciele i na przyjęcie siebie wraz z tą „ciemną” stroną, ukochanie siebie w tym czego doświadczamy i rozpuszczanie napięć, które mogą się pojawić. Nasze spotkanie z Cieniem nie ma być walką czy przekraczaniem siebie, przeciwnie – cenimy sobie pracę w dużym rozluźnieniu, w poczucie bezpieczeństwa, w otwartości na przyjemność, która może się pojawiać nawet przy najtrudniejszych tematach, w wykraczaniu poza znane z ciekawością i ekscytacją. Chcemy Cię zaprosić do spotkań z Cieniem, które będą namiętne i czułe. Do ekstazy, która towarzyszy uwalnianiu napięcia, kiedy puszczamy coś co trzymaliśmy zbyt długo. Do inspirującego przeglądaniu się w sobie nawzajem i odkrywania jak różne mogą być perspektywy na do to jest a co nie jest Cieniem. Do robienia w sobie miejsca na tak różne doświadczenia i drogi i patrzenia jak to otwieranie na innych otwiera nas na samych siebie. Oraz do odkrywania jak bycie wysłuchanym i przyjętym pomaga przyjąć samego siebie i uwolnić się od ciężaru tajemnicy, który nieśliśmy. Obejmując nasz Cień stajemy się pełniejsi, a tworząc krąg osób obejmujących wzajemnie swoje Cienie tworzymy nową jakość współbycia i budujemy nową rzeczywistość.
Więcej informacji na stronie wydarzenia - tutaj


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!


Zapisy na tej stronie

poniedziałek, 23 września 2019

Równonoc Jesienna




Co roku 22/23 września miejsce moment zrównania dnia z nocą, chwila równowagi w odwiecznym tańcu czerni z bielą, które czasem nazywamy „dobrem” i „złem” lub też „kobiecym” i „męskim”.

Zazwyczaj jest tak, że jednego z tych aspektów mamy więcej, coś nad czymś przeważa, dominuje, a my staramy się albo walczyć o wyrównanie, albo utrzymać korzystne dla nas status quo. Tyle, że tu nic nie jest na zawsze, wkrótce następuje przebiegunowanie – to co było stłumione i represjonowane wychodzi na powierzchnię i zyskuje przewagę; to co dominowało zostaje zepchnięte do ofensywy. Takie odwieczne prawo świata, huśtawka przeciwieństw, teza i antyteza dążące do syntezy, która będzie nową tezą ;) Ten moment przebiegunowania jest teraz. Huśtawka zatrzymała się na chwilę w momencie równowagi. Taniec przeciwieństw będzie trwał dalej, w tym momencie jednak możemy przez chwilę zobaczyć czym jest równowaga między nimi i jak może wyglądać zintegrowanie tych dwóch jakości w nas.

Kiedy wartościujemy biel i czerń, światło i cień, ciepło i zimno czas Równonocy Jesiennej jest dla nas smutnym momentem. Oto zaczyna przeważać to co ciemne, zimne, nocne; oto żegnamy lato i witamy jesień. Kończymy czas zbiorów, przygotowujemy się na długi czas oczekiwania na nową wegetację. Czas kiedy przygotowania są bardziej wewnętrzne, kiedy zanurzamy się w tym co ciemne, dajemy naszej płodnej ziemi odpocząć. Czas Równonocy, szczególnie tej jesiennej uczy nas jak równo – ważyć, a więc także równo – cenić oba te bieguny. By zobaczyć jak cały ten cykl sprzyja naszemu życiu, rozwojowi, dając nam potrzebne zmiany, przeplatając to co zewnętrzne tym co wewnętrzne, pracę odpoczynkiem, radość bycia radością stawania się ;)

Czas Równonocy Jesiennej to moment kiedy Słońce przechodzi do znaku Wagi, który właśnie uczy nas równoważenia perspektyw i balansu w relacjach między ludzkich. To zupełnie inne jakości niż towarzyszący drugiej Równonocy, tej wiosennej, Baran ;) Kiedy przyśpieszamy, chętnie zapominamy o równowadze, ale kiedy następuje zwolnienie… o wtedy nagle się okazuje w jak wielu miejscach zapominaliśmy zadbać o równowagę :D Lato było wspaniałym czasem, sprzyjającym temu by zapomnieć o tym co „z cienia”, czasem o naszym zdrowiu, czasem o tym co trudne w relacjach czy pracy, czasem o innych potrzebach, które zeszły nomen omen w cień kiedy najważniejsze było korzystanie z lata ;) Teraz to wszystko się wyrównuje. Koniec zbiorów, jest więc też czasem bilansów, zobaczenia jakie ponieśliśmy koszty i jak możemy lepiej o siebie zadbać w przyszłości. Waga też mocno przypomina nam, że potrzebujemy siebie nawzajem. Otwiera się więc miesiąc, w którym relacje, związki i temat równowagi w różnych obszarach życia wychodzą na pierwszy plan. A dziś – w dzień Równonocy – możemy doświadczyć esencji tego procesu, oraz zaprosić do naszego życia taki balans i takie jakości w relacjach jakich potrzebujemy <3

Pięknego dnia Równonocy Wam życzę! :)

P.S. Równonoc to nie to samo co przesilenie... a nawet to coś całkiem przeciwnego ;) Warto to podkreślać, bo to zupełnie inna dynamika i warto znać cykl słoneczny, jeśli chce się go celebrować ze zrozumieniem

niedziela, 16 grudnia 2018

Magia zimowych przesileń, czyli dlaczego żyjemy w wyjątkowym okresie dziejów Ziemi?



Najdłuższa noc w roku, czas przesilenia zimowego, solstycjum, astrologicznie postrzegane jest jako wejście Słońca do znaku Koziorożca. Ten czas dopełnienia mroku, zwycięstwa światła na ciemnością, śmierci i odrodzenia Słońca lubię na własny użytek świętować jako Sol Invictus – starożytne święto niezwyciężonego Słońca. Historycznie jest to niepoprawne, gdyż większość starożytnych kultur, w tym Rzymianie od których pochodzi ta nazwa, świętowali Sol Invictus 25 grudnia. Idea jednak była ta sama, a różnica w dacie wynikała jedynie z odmiennych sposobów obliczania momentu przesilenia niż te które obecnie stosujemy. 25 grudnia to przybliżony czas kiedy punkt wschodu słońca zaczyna się przesuwać ku północy, po półrocznej podróży ku południu. Dziś wiemy, że najkrótszy dzień ma miejsce chwilę wcześniej, zazwyczaj 21 grudnia, a w tym roku (2019) dokładny moment przesilenia będzie miał miejsce 22 grudnia o 05:20 rano polskiego czasu.


Przesilenie zimowe to czas kiedy Słońce góruje najniżej nad horyzontem, pokonując w ciągu dnia najkrótszą drogę po niebie i w konsekwencji dając nam – mieszkańcom północnej półkuli – najmniej światła. Dlatego od tysiącleci ten czas był celebrowany jako czas śmierci i odrodzenia Słońca, jego zanurzenia się w ciemność, czasu kiedy jest najsłabsze i najbardziej potrzebujące rytualnego wsparcia. Później zadanie przejścia przez śmierć i odrodzenia po trzech dniach lub też narodzin w tym okresie roku wzięli na siebie bogowie solarni, tacy jak Ozyrys, Mitra, a także Jezus. Jednocześnie jest to czas, kiedy dzień jest najkrótszy w roku, a noc najdłuższa.




Jak pisałam już przy okazji głośnego przesilenia w 2012 roku, oraz powtarzam co roku, żyjemy w szczególnych czasach, kiedy moment przesilenia jest jednocześnie czasem, kiedy Słońce ustawia się (z perspektywy Ziemi) w jednej linii z Centrum naszej Galaktyki! Wystarczy powiedzieć, że taka możliwość by Słońce mogło się ustawić w jednej linii z centrum galaktyki przydarza się raz na ok. 60 mln lat (ostatnio więc w czasie schyłku epoki dinozaurów), by zrozumieć skąd ta wyjątkowość. Przy czym to „raz” w tym przypadku to okres liczony w setkach tysięcy lat, czyli obejmujący całą historię homo sapiens. By zrozumieć dlaczego tak się dzieje wyobraźmy sobie dwa przecinające się w dwóch punktach okręgi: jeden z nich to ekliptyka, czyli droga jaką z perspektywy Ziemi przebywa Słońce w ciągu roku, a drugi to równik galaktyki, czyli Droga Mleczna. W najszerszym miejscu Drogi Mlecznej znajduje się Centrum Galaktyki, które bardzo powoli przesuwa się po tym okręgu i dwa razy na 120 mln lat znajduje się miejscu jego przecięcia z ekliptyką. W naszych wyjątkowych czasach Słońce przechodzi przez ten punkt ekliptyki dokładnie w czasie Przesilenia, a więc czasie, który nazywamy jego śmiercią i odrodzeniem. Mamy więc ustawione w jednej linii: Ziemię, Słońce i Centrum Galaktyki – trzy najważniejsze Serca naszego Świata!

Kiedy Słońce ustawia się w jednej linii z Centrum Galaktyki staje się dla nas kanałem łączącym nas z nim, poprzez który może do nas dotrzeć przekaz i impulsu energetyczny z serca Galaktyki, poprzez Serce naszego układu słonecznego aż do naszych serc :)

Dobrego i głęboko odmieniającego czasu Sol & Luna Invictis Wam życzę!


***

POWIĄZANE TEKSTY:


  • O przesileniu i o cyklu Słońca opowieść - zapraszam tutaj


Jeżeli chcesz poznać jakie szanse i wyzwania przyniesie dla Ciebie nadchodzący rok oraz jak wygląda Twój osobisty roczny cykl słoneczny polecam OSOBISTY ASTROKALENDARZ 2019! Szczegóły znajdziesz tutaj



poniedziałek, 21 grudnia 2015

O przesileniu i o cyklu Słońca opowieść



Artykuł z 2015 roku aktualizowany w 2024 - wszystkie daty i godziny aktualne. 

Często piszę o cyklu księżycowym i widzę jak mocno rezonuje on z ludźmi. Dzisiaj jednak, poniekąd dla równowagi chciałabym napisać trochę o cyklu słonecznym :) Mimo, że nie ma on tak widocznego przejawu jak rosnąca i malejąca tarcza księżyca, to i tak całkiem łatwo zauważyć jego fazy – nazywamy je porami roku. Dawniej ludzie uważniej obserwowali ten cykl i mierzyli punkty wschodu i zachodu słońca licząc kiedy dzień zaczyna się wydłużać, a kiedy skracać oraz kiedy Słońce wspina się na niebie wyżej a kiedy niżej (po szczegóły odsyłam do fascynującej książki Ludwika Stommy - "Słońce rodzi się 13 grudnia"). Ważne święta wypadały i wypadają nadal w okolicy momentów przełomowych tego cyklu czyli podczas przesileń i równonocy. 

Przesilenie zimowe 21 grudnia 2024


Czas zimowego przesilenia, kiedy Słońce ledwie, ledwie się wznosi nad horyzont i szybko zachodzi – to czas odpowiadający księżycowemu nowiowi. I tak samo jak nów jest to czas śmierci i odrodzenia. Ciemność zwycięża, ale też wraz z przesileniową nocą jej pasmo zwycięstw się kończy i Słońce odrodzone w zimowych ciemnościach znów zaczyna nabierać siły. Liczne wierzenia i rytuały były związane z tym magicznym czasem. Wierzono, że Słońce w tym trudnym czasie trzeba wspierać by mogło się odrodzić. Dla ludzi, których życie dyktowały wschody i zachody Słońca to również był czas najmniejszej aktywności. W przysypanych przez śnieg chatach ludzie opowiadali sobie historie trzymając się blisko pieca i szykowali się na święta. Był to zdecydowanie czas rodzinny, czas zwrócenia się do wnętrza, czas wydawałoby się bardzo raczy ;) I nie jest to zaskoczeniem, bo w tym czasie gdy Słońce przemierza znak Koziorożca pełnia Księżyca wypada w przeciwległym znaku Raka poruszając rodzinne emocje i potrzeby (w tym cyklu pełnia w Raku wypadnie 13 stycznia 2025). Dodatkowo Słońce w znaku surowego Koziorożca pokazywało, że przetrwać ten trudny czas może tylko ten, kto się do niego dobrze przygotował. Życie było trudniejsze, bo wszystkim domowym czynnościom towarzyszył ziąb, a z drugiej strony brak regularnej pracy w polu i konieczności chronienia się przed zimnem dla wielu mógł być trudny do przetrwania. Czas trzeba było czymś zapełnić, pojawiało się więcej przestrzeni na działania nieco ambitniejsze, na czytanie książek przy świecach, wymyślanie opowieści, rzeźbienie, wyszywanie, stolarkę… Ciekawe jest popatrzyć na to dawne życie z dzisiejszej perspektywy, kiedy wiele z tych zajęć wyrosło w osobne zawody i ewoluowało w kolejne i kolejne, a wszystko to ma źródła w tym zimowym czasie, gdy człowiek miał „wolne” od pracy na polu i zastanawiał się co jeszcze może ciekawego i pożytecznego zrobić. Dlatego tak jak znak Panny towarzyszy zbiorom na polach i symbolizuje codzienną, rutynową pracę, tak znak Koziorożca pokazuje nasze ambicje, to co chcemy osiągnąć ponadprzeciętnego, kim chcemy się stać w naszej społeczności, dokąd zmierzamy. Przełom znaku Strzelca i Koziorożca (nie mylić z gwiazdozbiorami!) to w obecnych czasach również miejsce gdzie astronomowie zlokalizowali Centrum naszej Galaktyki. Być może to właśnie w czasie zimowych miesięcy, gdy Słońce podróżuje przez te znaki możemy otrzymać przekaz z Centrum, inspirację, odkryć nasz cel i połączyć się z tym co nas prowadzi (więcej o tym piszę tutaj)

przesilenie na Centrum Galaktyki


Dziś żyjemy inaczej, świat wymaga od nas zazwyczaj tej samej lub też większej aktywności co w ciągu reszty roku, za wyjątkiem krótkiego czasu międzyświątecznego. Wiele osób może odczuwać, że mają coraz mniej siły i chęci do pracy podczas gdy Słońca na niebie jest coraz mniej. Niestety również czas przesilenia zazwyczaj niknie w przedświątecznym zabieganiu i ten moment kiedy, podobnie jak podczas nowiu, możemy zwrócić się do wnętrza, by wraz ze Słońcem się odrodzić, upływa nam na bieganiu po sklepach i nerwowych przygotowaniach. Słońce gaśnie, a my biegamy dalej. Słońce w astrologii – i nie tylko w astrologii – symbolizuje źródło naszych sił witalnych, oraz centrum naszej świadomości. Łatwo więc wywnioskować, że jeśli przesilenie jest czasem kiedy Słońce jest najsłabsze, kiedy umiera i odradza się, to i my wtedy mamy najmniej siły na zewnętrzne działania i raczej jest to czas dobry na zwrócenie się do wewnątrz i na przeżycie osobistego odrodzenia mocy. 

Dlatego warto o tym pamiętać i nawet jeżeli przedświąteczne obowiązki nie dają nam możliwości spokojnej kontemplacji, to chociaż znajdźmy chwilę na to by zanurzyć się w sobie i poczuć czym to przesilenie jest w nas. Co umiera? Co się odradza? Czym jest moja energia życiowa i ku czemu dążę? Czym jest Słońce we mnie? Gdzie jest moje źródło siły i energii? By to się zadziało potrzebujemy choć chwili na to by zwolnić, zatrzymać się w pędzie i poczuć swoje ciało, poziom energii w ciele, skupić świadomość na tu i teraz i na tym co wieczne. Moment Przesilenia to w tym roku (2024) 21 grudnia o 10:21 rano czasu polskiego. Noc z piątku na sobotę będzie więc najdłuższą nocą w roku, a już od soboty zacznie nam powoli przybywać i dnia i światła :) Jeśli jednak nie uda Ci się skontaktować się ze sobą w tym gorącym przedświątecznym czasie pamiętaj, że nasi przodkowie i ludzie większości kultur świętowali czas przesilenia 25 grudnia, którą to datę przejęło chrześcijaństwo jako czas Bożego Narodzenia. To przesunięcie daty wynikało, ze sposobów obliczeń opierających się na obserwacji wchodów i zachodów Słońca, co nie było metodą tak dokładną jak dzisiejsze astronomiczne wyliczenia. Osobiście traktuję ten czas jako jeden dłuższy okres Przesilenia i przyglądam się procesom we mnie, które w tym szczególnym momencie roku i cyklu słonecznego się zadziewają, a także żegnam stare i zapraszam nowe :) I do tego również Was zachęcam :)




O cyklu słonecznym i o jego podobieństwach i różnicach w zestawieniu z cyklem księżycowym będę jeszcze pisać. Tutaj chciałabym jeszcze tylko dodać, że obok tego co uniwersalne – cyklu czterech pór roku, rozpoczynanych przez przesilenia i równonoce – każdy z nas ma swój własny roczny cykl słoneczny. W zależności od miejsca, daty i godziny urodzenia, u każdego miesiące wyżów i niżów tego cyklu wypadają inaczej, ale z coroczną powtarzalnością. Osobisty czas przesilenia to ten okres roku, kiedy Słońce przechodzi przez tzw. dom XII horoskopu, który zazwyczaj oznacza czas niskiej energii, zagubienia, śnienia na jawie i żegnania tego co już nam nie służy, po którym następuje czas odrodzenia i wzrostu energii, kiedy Słońce przechodzi do domu I. To co ważne zarówno w przypadku cyklu uniwersalnego jak i cyklów osobistych, to to, że każdy etap tych cykli, każdy miesiąc roku są niezbędne i coś ważnego wnoszą do naszego życia. Warto znać te cykle i uwzględniać je podczas planowania nowego roku, dlatego polecam Osobisty Astrokalendarz na rok 2025, czyli formę prognozy astrologicznej skupioną właśnie na cyklach Słońca i planet. Więcej o Astrokalendarzu przeczytasz tutaj.

Ciemne, krótkie dni zachęcają nas do tego by zanurzyć się w Nocy, w ciemności w nas i skupić się na tym co najbliżej serca – naszego wewnętrznego Słońca. Dobrego czasu ciemności i odrodzenia Wam życzę! Niech Sol Invictus – czyli Niezwyciężone Słońce - będzie z Wami i niechaj Wasze wewnętrzne Słońce zawsze wskazuję Wam drogę! :)

poniedziałek, 21 września 2015

Równonoc jesienna, Lilith i Krwawy Księżyc




W tym tygodniu czeka nas znów kumulacja :) Równonoc Jesienna oraz Super – Czerwona/ Krwawa Pełnia w Baranie :) Oba wydarzenia tak naprawdę odnoszą się do wspólnego tematu: do balansu między pierwiastkami męskim i żeńskim, jasnym i ciemnym, dniem a nocą. Równonoc to czas kiedy dzień i noc zrównują się i możemy doświadczyć chwili niezwykle ulotnej równowagi. Jest to jednocześnie moment, gdy Słońce wchodzi do znaku Wagi, inicjując okres, kiedy relacje międzyludzkie oraz kwestia równowagi będzie szczególnie istotna. Nadchodząca Równonoc będzie ciekawa, bo Słońce żegnając lato i witając jesień, jednocześnie połączy się z obiektem zwanym Lilith a także z tzw. północnym węzłem księżycowym. Lilith łączona jest z nieokiełznaną energią kobiecą, wypartymi przez kulturę jakościami oraz czasem z gniewem kobiet i ekspresją nieco podobną do bogini Kali. Natomiast węzeł księżycowy wnosi aspekty karmiczne, uwalniania się od przeszłości, ale też odkrywania drogi, która jest naszej duszy przeznaczona. Co z tego wynika dla nas? Szczerze mówiąc nie wiem :) Może nic, a może jakieś kawałki układanki w naszym życiu, czy w procesach społecznych się w tym czasie odsłonią. Dla mnie to kolejny aspekt podkreślający temat równowagi w relacji kobiet i mężczyzn oraz tego co się dzieje, gdy jej nie ma. Lilith jest postacią pokazującą aspekt wyparty przez męską kulturę oraz brak równowagi pomiędzy męskością i kobiecością. Być może nadchodzący czas pokaże wyraźniej to w jakim jesteśmy miejscu w poszukiwaniach tej równowagi, a także pozwoli ją uzdrowić i odnaleźć spokój wszędzie tam, gdzie nasza wewnętrzna Lilith dochodzi do głosu (to samo dotyczy mężczyzn i ich relacji ze zbuntowanym aspektem kobiecym). Pełnia w Baranie tworząca napięcie między Słońcem w Wadze i Księżycem w Baranie, które ustawiają się dokładnie po przeciwnych stronach Ziemi, podkreśla znów tę polaryzację między płciami, ale też miedzy tym, czego ja chcę, a tym czego chcą inni, między walką o siebie a dbaniem o relacje. Jednoczesne zaćmienie Księżyca, który będzie do tego Krwawym Superksiężycem sytuację tę podkreśla czerwonym markerem dwa razy ;) Aspekt walki, zaćmienia światła drugiej strony, ale też element odrodzenia i poszerzania świadomości poprzez uwzględnienie obu perspektyw. Co się wydarzy? Mam pewne ciekawe plany na ten czas, jak się uda to się z Wami podzielę :)



Dobrego czasu ognistych przemian!
Maria

P.S. Polecane teksty w temacie :)


niedziela, 14 czerwca 2015

Przesilenie letnie - 21 czerwca 2015




Już wkrótce - 21 czerwca - najdłuższy dzień w roku, święto Słońca, Ognia i Wody - Letnie Przesilenie! Słońce w południe wspina się najwyżej jak tylko potrafi na naszej szerokości geograficznej, a sam moment Przesilenia będzie u nas miał miejsce o 18:38. W tym roku czas Przesilenia będzie szczególnie ognisty, bo Słońcu towarzyszy na niebie Mars, otwierając nowy dwuletni cykl swojej aktywności (o czym piszę tutaj). Może nam to pomóc w inicjacji nowych działań lub zachęcić do celebracji w tańcu i ruchu :)

Przyjmijmy od Słońca w darze jego moc, którą teraz hojnie wraz z promieniami rozdaje. Zasilmy akumulatory na nowy słoneczny cykl i celebrujmy! Czas letniego Przesilenia to w cyklu słonecznym odpowiednik księżycowej pełni. To co słoneczne: jasność, witalność, radość życia i świadomość wyrażają się teraz najobficiej. Zbieramy pierwsze owoce tego co zasialiśmy wiosną, przyglądamy się temu co udało nam się osiągnąć od poprzedniego przesilenia w czerwcu rok temu, kumulujemy energię i wysyłamy ją w intencji na kolejny cykl. A w nocy Sobótka / Kupalnocka, tańce, wianki, skakanie przez ogień, szukanie kwiatu paproci i miłosne ekscesy Wszystkiego najsłoneczniejszego Wam na ten czas życzę!


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach na maila? Zapisz się do darmowego newslettera!  Zapisy pod tym linkiem


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Przesilenie 22 grudnia 2014 - wyjątkowa moc połączenia z Centrum Galaktyki w czasie Nowiu Księżyca

Moc przesilenia zimowego Centrum Galaktyki

Najdłuższa noc w roku, czas przesilenia zimowego, solstycjum, astrologicznie postrzegane jest jako wejście Słońca do znaku Koziorożca. Ten czas dopełnienia mroku, zwycięstwa światła na ciemnością, śmierci i odrodzenia Słońca lubię na własny użytek świętować jako Sol Invictus – starożytne święto niezwyciężonego Słońca. Historycznie jest to niepoprawne, gdyż większość starożytnych kultur, w tym Rzymianie od których pochodzi ta nazwa, świętowali Sol Invictus 25 grudnia. Idea jednak była ta sama, a różnica w dacie wynikała jedynie z odmiennych sposobów obliczania momentu przesilenia niż te które obecnie stosujemy. 25 grudnia to przybliżony czas kiedy punkt wschodu słońca zaczyna się przesuwać ku północy, po półrocznej podróży ku południu. Dziś wiemy, że najkrótszy dzień ma miejsce chwilę wcześniej, zazwyczaj 21 grudnia, a w tym roku dokładny moment przesilenia będzie miał miejsce 22 grudnia o 00:03 polskiego czasu.

Przesilenie Zimowe to czas kiedy Słońce góruje najniżej nad horyzontem, pokonując w ciągu dnia najkrótszą drogę po niebie i w konsekwencji dając nam – mieszkańcom północnej półkuli – najmniej światła. Dlatego od tysiącleci ten czas był celebrowany jako czas śmierci i odrodzenia Słońca, jego zanurzenia się w ciemność, czasu kiedy jest najsłabsze i najbardziej potrzebujące rytualnego wsparcia. Później zadanie przejścia przez śmierć i odrodzenia po trzech dniach lub też narodzin w tym okresie roku wzięli na siebie bogowie solarni, tacy jak Ozyrys, Mitra czy Jezus. Jednocześnie jest to czas kiedy dzień jest najkrótszy w roku, a noc najdłuższa. Księżyc, gdyby był w pełni, wspiąłby się najwyżej na niebie i świeciłby nam najdłużej. W tym roku jednak będziemy mogli doświadczyć nie mniej interesującego zjawiska: Nowiu Księżyca dokładnie podczas Przesilenia! Podczas gdy jak pisałam wyżej dokładny moment Przesilenia to godzina 00:03, to Nów ma miejsce o 2:36 tej samej nocy! Takie połączenie zdarza się niezwykle rzadko i ma szczególną moc! Wyobraźmy sobie, że Słońce w symbolicznym okresie swej śmierci i odrodzenia łączy się z Księżycem, który również przeżywa analogiczny proces. Nów Księżyca jest również zanurzeniem się w ciemności, symboliczną śmiercią i narodzinami nowego Miesiąca. Przeżywamy więc ten sam proces podwójnie, zarówno w naszym „męskim” jak i „kobiecym” aspekcie. A to dopiero początek czekającej nas magii! ;)

piątek, 20 czerwca 2014

Letnie Przesilenie - 21 czerwca 2014



Jutro - 21 czerwca - najdłuższy dzień w roku, święto Słońca, Ognia i Wody - Letnie Przesilenie! Słońce w południe wspina się najwyżej jak tylko potrafi na naszej szerokości geograficznej, a warunki do świętowania momentu kulminacyjnego mamy wyjątkowe, bo u nas wypada on prawie w południe - o 12:51! Przyjmijmy od Słońca w darze jego moc, którą teraz hojnie wraz z promieniami rozdaje. Zasilmy akumulatory na nowy słoneczny cykl i celebrujmy! Czas letniego Przesilenia to w cyklu słonecznym odpowiednik księżycowej pełni. To co słoneczne: jasność, witalność, radość życia i świadomość wyrażają się teraz najpełniej. Zbieramy pierwsze owoce tego co zasialiśmy wiosną, przyglądamy się temu co udało nam się osiągnąć od poprzedniego przesilenia w czerwcu rok temu, kumulujemy energię i wysyłamy ją w intencji na kolejny cykl. A w nocy Sobótka / Kupalnocka, tańce, wianki, skakanie przez ogień, szukanie kwiatu paproci i miłosne ekscesy Wszystkiego najsłoneczniejszego Wam na ten czas życzę!

Maria Moonset

środa, 19 marca 2014

Sny, spirale i pomarańcze, czyli o Równonocy Wiosennej





Dziś śniła mi się Dziewczynka śpiewająca i tańcząca, której piosenka – gdy się wsłuchałam – ukazywała nieznaną mi dotąd perspektywę patrzenia na podwójną spiralę, choć oczywiście nie była taka poważna ;) Zapamiętałam tylko hasło: „Tańczę jak pomarańcza” i ubraną na pomarańczowo dziewczynkę wirującą jak bąk, coraz szybciej – wtedy stawała się prawie biała, po czym znów coraz wolniej. We śnie zrozumiałam, że chodzi o taniec podobny do skórki pomarańczowej, zdjętej w spiralny sposób. Na początku kółka są małe, potem coraz większe, dochodzimy do pełni, po czym kółka stają się coraz mniejsze, aż ustają – zatrzymujemy się w samym Centrum. Uderzyło mnie, że ten taniec derwiszowy odzwierciedla obraz podwójnej spirali, a co jeszcze ciekawsze, że podwójna spirala jest obrazem sferycznej kuli, a więc też jest też obrazem naszej Ziemi. Tańcząc obracając się wokół własnej osi, zmieniając tempo, tworzę w przestrzeni obraz Ziemi. Nie zaskakuje więc, że spirala była od prawieków symbolem Ziemi! :)


Tak więc Podwójna Spirala to obraz kuli ziemskiej, a jednocześnie symbol koła życia i śmierci, rodzenia się i przemijania okazującego jak te dwa aspekty trwałą w odwiecznej równowadze nie mogąc bez siebie istnieć. Co więcej Podwójna Spirala to symbol Równonocy, która zbliża się wielkimi krokami. Światło i Ciemność znajdą się w tym dniu w idealnej równowadze. Potem zacznie zwyciężać Światło, dlatego  jest to czas zaklinania wzrostu, zasiewania ziaren, a także topienia Marzanny,  która symbolizuje okres Ciemności. Mimo, że jak widać Światło w naszej kulturze jest wyraźnie preferowane warto uwzględnić ten czas równowagi do tego by uszanować i uczcić oba bieguny. By dać Ciemności to co należy do Ciemności – nasze lęki, smutki, naszą przeszłość i zranienia, a Światłości ofiarować to co świetliste – nasze marzenia, plany, intencje. Połączmy oba bieguny radosnym tańcem, ciszmy się z tej chwili zawieszonej pomiędzy przeszłością a przyszłością, pomiędzy zimą a wiosną, czasem Cienia i czasem Światła. W tej szczególnej chwili zdarzają się cuda,  spływa inspiracja, pogodzenie wewnętrznych przeciwieństw, spotkanie między kobiecością a męskością, a nawet podobno  jaja stają ;)



Astrologicznie moment Równonocy to wejście Słońca do znaku Barana, co jest inicjacją nowego cyklu, czyli Astrologicznym Nowym Rokiem :) Jest to też astronomiczny początek wiosny.  Piękny czas na celebracje i na rytuały. Uszanujmy naszą wewnętrzną zimę i powitajmy  wewnętrzną i zewnętrzną wiosnę! :)

O Podwójnej Spirali, także w postaci świecy więcej pisałam tutaj



Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.


ZOBACZ TAKŻE: