wtorek, 28 lipca 2026

Pełnia w Wodniku - 29 lipca 2026

 



Każda pełnia jest czasem polaryzacji między jakościami znaku, w którym jest Księżyc i przeciwstawnego mu znaku, w którym przebywa Słońce - w tym przypadku są to Wodnik i Lew, ale do kosmicznego przeciągania liny dołączyło też dwóch innych potężnych zawodników. Tak więc, po jednej stronie mamy Słońce w ścisłej koniunkcji w Lwie symbolizujące wszystko, co królewskie, złote i bohaterskie (tudzież pyszałkowate, egotyczne i megalomańskie ;) - a po drugiej Księżyc w koniunkcji z Plutonem symbolizujące potęgę transformacji, wyzwolenia, moc zbiorową wspólnot i rewolucji (a także nieraz mroczne intencje różnych szarych eminencji poza świecznikiem). Bohater w lśniącej zbroi vs potężny czarny charakter, ale też próżny król niedbający o swych poddanych i przez nich obalany. Tak to z grubsza wygląda na poziomie archetypów, a w życiu? Kolektywnie dzieje się sporo i możemy się spodziewać kulminacji procesów rozwijających się praktycznie od początku lipca (o tym więcej pisałam w newsletterach i napiszę też w dzisiejszym) tutaj jednak tradycyjnie skupię się na poziomie indywidualnym, gdzie pełnia ta przynosi czas transformacji naszego wewnętrznego Bohatera, nieraz wyznaczenie dlań nowej przygody i misji, co często oznacza zrzucenie masek i nieraz też lekcję pokory i śmierć dawnych ideałów. 






Ta wyjątkowo mocna pełnia (dopełnienie o 16:35 w środę) niesie tematy rozróżniania między tym, co złote, a co się tylko świeci. To czas odrzucania fałszywej persony, siłą podtrzymywanego wizerunku, wygasłych idei i życiowych celów, które nas już nie karmią, by zrobić miejsce na nową pasję, autentyczność, działanie z serca i z trzewi, oraz na nowe idee, które rozpalą w nas ogień.

Może to być moment rozpoznania, że to, co widzieliśmy jako prawdziwe, było tylko cieniem rzeczywistości - teatrem cieni odbijających się na ścianie, grą świateł, filtrów, nadziei i algorytmów ;) Może się to wydarzyć na poziomie kolektywnym, szczególnie jako upadek czy odejście jakichś ważnych i pozornie „świetlistych” autorytetów, celebrytów, czy liderów (reprezentowanych w astrologii przez znak Lwa), a także później przez wyniesienie nowych liderów i rzucenie światła na osoby oferujące coś bardziej autentycznego. Skandale i walka o zachowanie niekwestionowanej pozycji na świeczniku zresztą już od ok. tygodnia stają się coraz ważniejszym tematem, a kulminacja może mieć miejsce nawet jeszcze przed pełnią w związku z opozycją Słońca do Plutona (kulminacja w poniedziałek). Układ ten w połączeniu z pełnią wnosi też tematy odrzucania dotychczasowych królów i wszelkich kultów jednostek, celebrytów, czy samej idei, że jednostka może być ważniejsza niż wspólnota. Czy ci co sięgają po symboliczną koronę, mają coś wartościowego do zaoferowania społeczności? Czy bycie wyróżnionym pociąga za sobą odpowiedzialność za społeczność? Czy dążymy do bycia "kimś" czy do zrobienia czegoś, co ma znaczenie?

Na poziomie wewnętrznym zaś możemy tych procesów doświadczać jako zwątpienia w dotychczasowy kierunek, w to, co nam dawało poczucie sensu i celu - oczyszczenia naszej przestrzeni utożsamień z fałszywych, acz karmiących ego „błyskotek” i przygaszających nasz ogień koncepcji i oczekiwań, po to, by wraz z tą pełnią, rozpalić nowy ogień i znaleźć coś, za czym naprawdę chcemy podążać. Ważnym tematem będzie też to, co jest naszym wyższym celem, co robimy dla wspólnoty, dla świata, dla idei, by wspierać to, co dla nas ważne. Możemy teraz wydobywać na powierzchnię nasz ukryte dary, dzielić się nimi ze światem, "błyszczeć" - ale jednocześnie kluczowe będzie to, komu to służy i jak możemy używać naszych darów dla wspólnego dobra. Wtedy z zabawy dla poklasku rodzi się prawdziwa moc, a czas tej pełni jest idealnym czasem na transformację tego, co indywidualne, naszej unikalności w globalną zmianę. 




W czasie tej pełni wiele się dzieje naraz na niebie, co sprawia, że jest to jedna z najważniejszych pełni tego roku - jak nie najważniejsza.  

Po pierwsze, tego samego dnia ma kulminację koniunkcja Słońce do Jowisza oznaczająca początek nowego rocznego cyklu jowiszowego, dopalenie się starych idei i rodzenie nowych, oraz symboliczny czas „śmierci starego Króla” i „koronacji młodego Króla” - po okresie inicjacji, oczyszczenia, symbolicznego „przejścia przez ogień” (tzw. "kazimi Jowisza" opisywane szerzej w dzisiejszym Newsletterze Premium, podobnie jak poniższa kwadratura ;)).

Dodatkowo w czasie pełni zamieszanie wzmaga kwadratura Wenus i Marsa budząca pasje i namiętności, ale też często konflikty - szczególnie te romantyczne i między-płciowe. Temat wolności powiązany z Wodnikiem łatwo może więc przybrać formę buntu przeciw ograniczeniom narzucanym na naszą płeć i oczekiwaniom, jakie w związku z nimi odczuwamy w relacjach. Często może się pojawiać poczucie niepasowania do takich czy innych stereotypów, ról czy oczekiwań, a także złość na tych, którzy chcą nas sobie podporządkować. Co jednak ważne ta pełnia nie jest o opowiadaniu się po którejś stronie konfliktów (także tego wewnętrznego), a o wyzwoleniu naszej ekspresji, pozwoleniu sobie na bycie dziwnym, rezygnację z masek - zarówno tej „miłej i ugodowej” (Wenus), jak i tej „twardej, silnej i zdecydowanej” (Mars). Pod spodem jest to, co czujemy, to czego pragniemy, to kim jesteśmy.





Na szerszym planie ta pełnia jest kolejnym momentem odpalenia pokoleniowych (bez kozery! :) ) zmian, w których środku teraz jesteśmy, a które są jak portal otwarty do nowych wymiarów, rzeczywistości, paradygmatów i możliwości - coś o czym piszę ostatnio obficie (m.in. jako o konfiguracji "Koszyka"), a co będziemy mogli w pełni docenić dopiero z czasem - nawet jeśli ta pełnia może przynieść jednej z najbardziej jaskrawych przykładów na dziejące się globalne zmiany :) 

Jakby tego wszystkiego było mało - w sierpniu czeka nas tzw. "sezon zaćmień", do którego ta pełnia subtelnie nas wprowadza - wyżej zaznaczone tematy będą do nas wracać w coraz bardziej zaskakujących odsłonach ;)  

Pięknej, wyzwalającej i transformującej przeszłość w złota przyszłość pełni Wam życzę! :) 



Więcej o tym, co na niebie piszę w cotygodniowym darmowym Moonset Newsletterze, który wysłałam w poniedziałek wieczorem. Jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), która dodatkowo ma ten bonus, że po wykupieniu subskrypcji otrzymasz ostatni Newsletter Premium gratis :)


poniedziałek, 13 lipca 2026

Nów w Raku - 14 lipca 2026

 




Nów w Raku (kulminacja o 11:43 we wtorek) to czas emocjonalnego resetu, regeneracji, zwrócenia do wnętrza po to, by zadbać o nasze potrzeby i domknięcie spraw z przeszłości, które nam emocjonalnie ciążą - szczególnie tych związanych z relacją z Matką i rodziną. 




link tutaj




Tegoroczny nów w Raku łączy się z momentem kulminacyjnym retrogradacji Merkurego (kazimi - w poniedziałek). Technicznie oznacza to, że do połączonych Słońca i Księżyca w Raku dołączy cofający Merkury, a praktycznie - że tematy rozsupływania emocjonalnych, rodzinnych i historycznych supełków z przeszłości będą podkreślone jak rzadko! Nowie sprzyjają zamykaniu starych rozdziałów i jednoczesnemu zasiewaniu ziaren nowego, zaś połączenie z retrogradacją wskazuje na to, że przygotowujemy glebę na nowe kopiąc głębiej, wyrzucając zgniłe korzenie z warstw niepamiętnych (ledwie-pamiętnych, sporadycznie-pamiętnych ;) ) i odbudowując połączenia z żywym rdzeniem naszej przeszłości. Towarzysząca temu nowiowi kwadratura Wenus do Urana skłaniać nas może do radykalnego odcinania się od czegoś, widowiskowego trzaskania drzwiami czy nieco impulsywnego buntu przeciwko ograniczeniom z przeszłości. Bywa to ryzykowne, ale też może nam pomóc wyjść z impasu - czasem lepiej zrobić coś za mocno i przestrzelić, by zainicjować proces koniecznych zmian, nawet jeśli potem trzeba będzie to i owo odkręcać. Jednocześnie jednak retrogradacja Merkurego tak mocno uwikłana w ten nów zachęca nas do większej introspekcji, refleksji o tym, skąd się biorą nasze reakcje, na co czujemy niezgodę, czy na pewno jest to nasza historia, a może odtwarzamy coś z przeszłości? Przygotowanie ziemi pod nowe ziarno wymaga czegoś więcej niż rzucenie w złości łopatą ;) Potrzebujemy zaangażować się w konfrontację z tym, co było, by móc coś zmienić - symbolicznie zanurzyć ręce w ziemi, błocie, czy brudzie, by dokopać się do żyznej gleby.

A gleba do zasiewania ziaren Nowego teraz jest wyjątkowo płodna - nie tylko w czasie nowiu, a i przez cały otwierający się miesiąc księżycowy. Ma to związek z wyjątkowo rzadką i hojnie wspierającą konfiguracją, tworzoną przez prawie wszystkie najwolniejsze planety na niebie, zwaną m.in. „Koszykiem” lub „Kołyską”, która daje nam okazje do zobaczenia świata poza naszymi przyzwyczajeniami, filtrami, założeniami i doświadczania prawdziwie przełomowych idei :) Wejście „wgłąb” w czasie tego nowiu powiązane jest ściśle ze skorzystaniem z potencjału, by wyjść poza to co znane już za chwilę. Więcej o tym wszystkim piszę w dzisiejszym Moonset Newsletterze (wysyłanym ok. 23-ej w poniedziałek). 





Pięknego, regenerującego i bezpiecznie transformującego nowiu Wam życzę! 


Więcej o tym, co na niebie piszę w cotygodniowym darmowym Moonset Newsletterze, który wysyłam w nocy z poniedziałku na wtorek. Jest też wersja Premium (dużo bogatsza w treść), która dodatkowo ma ten bonus, że jeśli się spóźnisz na dzisiejszą poniedziałkową wysyłkę, to po wykupieniu subskrypcji otrzymasz ostatni Newsletter Premium gratis :)