poniedziałek, 26 czerwca 2023

Pełnia w Koziorożcu - 3 lipca 2023


 

Pełnia w Koziorożcu od lat kojarzy mi się z symbolem Drzewa Życia, łączącego światy Ziemi i Ducha, a także nasze korzenie z przyszłością do której dążymy. W tym roku to Drzewo szeroko rozłoży swoje ramiona i obdarzy nas wieloma darami dzięki trygonowi Jowisza (zwłaszcza jeśli dobrze skorzystaliśmy ze wspierającego czasu przed pełnią uświetnionego Wielkim Trygonem w znakach żywiołu Wody – o czym pisałam w newsletterze). Jednocześnie możemy mieć trudność w sięgnięciu po te dary, czy w ich rozpoznaniu, bo będzie to również czas krótko po wejściu Neptuna w retrogradację. Żale o to czego nie ma, tęsknota, rozczarowanie mogą nam przesłaniać zarówno poczucie ukorzenienia w naszej przeszłości, w ciele i emocjach, jak i poczucie dokąd dążymy, oraz rozpoznawanie co nam jest tu i teraz dostępne. Symbol Drzewa będzie więc bardzo sprzyjający w tym czasie jako nasza kotwica, gdy wokół sprawy stają się niejasne i dziwne, albo gdy pojawiają się emocje, których nie rozumiemy. W relacjach może się dużo i dynamicznie dziać w czasie przed pełnią, co jednak będzie kolejnym zaproszeniem do połączenia z naszymi korzeniami, z sercem, z emocjami i potrzebami, które za nimi stoją – by odnaleźć siebie i swój cel niezależnie od okoliczności.

W czasie tej pełni opozycja między Słońcem w znaku Raka, a Księżycem w Koziorożcu ukazywać będzie polaryzację między domem a karierą, sferą prywatną i publiczną, między tym z czego wychodzę a tym do czego aspiruję. Możemy odczuć tę polaryzację jako rozdarcie, kiedy trudno nam te dwie sfery pogodzić, warto jednak pamiętać, że te dwa bieguny uzupełniają siebie wzajemnie i nadają sobie sens. Bezpieczna sytuacja domowa może wspierać w rozwoju zawodowym, a zdrowo pojęta kariera może służyć życiu rodzinnemu. To dobry czas na to by szukać równowagi, docenić obie sfery życia, uznać zarówno przeszłość jak i przyszłość, do której dążymy.

Ważnym wątkiem tej pełni może być też poczucie konieczności wyboru pomiędzy dbaniem o siebie i najbliższych, a podążaniem za zasadami, celami i sukcesami. Jak zwykle w pracy z astrologicznymi polaryzacjami nie chodzi o to by wybierać jedno kosztem drugiego, a o to by wyjść poza iluzję polaryzacji i zobaczyć jak możemy łączyć i przeplatać oba bieguny. Tego jednak nie da się zrobić bez uszanowania ich obu i zobaczenia ich wartości. W naszej kulturze dbanie o siebie i innych owszem jest ważne, ale najwyżej cenimy tych, którzy się (i innych) poświęcają w drodze do „wielkich celów”. Temat, który się przed nami otwiera to jak wyjść z przekonania, że cokolwiek musimy poświęcić, jak wyjść z nadużywania siebie i jednocześnie cieszyć się z dążenia do ważnych dla nas celów, jak wyjść z autodestrukcyjnych wzorów często zakorzenionych w traumie i przestać utożsamiać bezpieczeństwo z kontrolą i przymusem.

Pracując z symbolem Drzewa możemy skupić się w medytacji czy pracy z ciałem (np. w tańcu) na kręgosłupie (przyporządkowanemu znakowi Koziorożca) i poczuć jak soki z ziemi płyną przez niego w górę, poczuć oparcie jakie daje naszemu ciału. Jak możemy łączyć elastyczność z trzymaniem pionu, ruch z poczuciem oparcia i stabilności. Kręgosłup jako filar ciała, drzewo jako Axis Mundi, stają się punktem wyjścia do pytania o to, co jest w Twoim życiu głównym filarem, co jest najważniejsze, co łączy przeszłość z przyszłością i wyznacza Twoją drogę. Jeśli już wiesz co jest twoją drogą i osią, czas pełni w Koziorożcu jest idealny na to by zaplanować kolejne kroki na tej drodze, podjąć ważne decyzje, wypowiedzieć intencję na najbliższy czas, afirmować i wizualizować dalszą drogę oraz uziemić plany w konkretnych działaniach. To dobry czas na poszukanie struktury w życiu, uwalnianie od nie naszych struktur przejętych od otoczenia, oraz na przyjęcie odpowiedzialności za własne wybory. Podążanie własną ścieżką nie oznacza odcięcia się od korzeni, natomiast wymaga przyjęcia pełni odpowiedzialności za siebie. Korzenie to punkt wyjścia w naszej drodze życia, bez którego tracimy poczucie kierunku i miotamy się zmieniając wciąż punkty odniesienia. Czas tej pełni to moment na skontaktowanie się z naszymi najważniejszymi punktami odniesienia, na uświadomienie sobie drogi, którą już przeszliśmy, zobaczenie i poczucie tej co jest przed nami.



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do wspólnej medytacji medytacji dokładnie w momencie dopełnienia pełni czyli o 13:38 w poniedziałek - we wspólnych intencjach, każdy po swojemu prowadzony przez własne ciało i Księżyc ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Nów w Bliźniętach - 18 czerwca 2023

 





Ten nów będzie dość dziwnym czasem :) Mieszają się przeciwstawne energie na niebie, mamy wiele pięknych natchnień, zwodniczych obietnic, intelektualnie i duchowo inspirujących momentów – ale także namacalność twardej rzeczywistości gdzieś pod tym wszystkim. To ostatnie ma związek z tym, że mimo, że znak Bliźniąt kojarzy się z pewną lekkością i beztroską, to akurat w czasie jego „święta”, wchodzi w retrogradację Saturn dając poczucie pewnej ciężkości i wymogów realności, które mogą sprawiać, że łatwiej nam będzie wchodzić w wątpliwości, kwestionować to co się pojawia, lub poczuć duże zmęczenie fizyczne dodające się do typowej introwertywnej energii nowiu. Ten hamulec jednak może nam być bardzo potrzebny, bo bez niego ten nów wygląda jak idealna okazja by „odlecieć” i nieco przestrzelić z naszymi ideami ;) Przypomina nam o tym, że jak bardzo nie czulibyśmy w czasie tego nowiu rozwibrowani, zainteresowani wszystkim wokoło i rozproszeni – jest to czas na zwrócenie do wnętrza i posłuchanie samego siebie zanim zaczniemy pędzić do świata ;) To w naszym spotkaniu za sobą może się zadziać największa magia i najciekawsze odkrycia, które jednocześnie będą początkiem okresu pogłębionej samorefleksji do której nas zaprosi retrogradujący Saturn w Rybach w najbliższych pięciu miesiącach. Władca Ryb – Neptun w kwadraturze do tego nowiu przypomina nam, że teraz chodzi zarówno o przypomnienie sobie naszych potrzeb duchowych, jak i rewizję tego w co wierzymy i za czym tęsknimy. Ten nów będzie więc mocnym początkiem rewizji naszej wewnętrznej mitologii i narracji o naszej duchowej, czy karmicznej drodze, ze szczególnym akcentem na historie o poświęcaniu siebie, byciu ofiarą, oddawaniu siebie w imię czegoś wyższego, byciu nieobecnym czy nieistotnym.

Jednym z wątków związanych z nowiem w Bliźniętach może być oczyszczenie naszego otoczenia z relacji, informacji i sytuacji, które nam nie służą, które są odpowiednikiem intelektualnego szumu w zewnętrznym świecie. W tym czasie dużo może się zadziać w tym temacie „samo”, ale mimo to warto zadać sobie trud by przyjrzeć się swoim potrzebom lub trudnym emocjom oraz by wprowadzać zmiany bardziej świadomie i intencjonalnie. Ważne to będzie zwłaszcza jeśli pojawi się przeciążenie i przebodźcowanie – warto wtedy zadbać o przestrzeń, gdzie możemy pobyć w ciszy i powoli opróżniać nasz umysł i koić siebie.

W czasie tego nowiu możemy czuć duże rozproszenie, mnogość kierunków i wizji na raz, entuzjazm i jego szybkie wypalanie. To bardzo inspirujący zwłaszcza intelektualnie czas. Świetne pomysły wyskakują z kapelusza wymieszane z kiepskimi ;) Mieszane sygnały, fałszywe obietnice i niejasność wokół tego co faktycznie będzie dobrym pomysłem, a co iluzją, co realistyczne, a co rozdęte. Nie chodzi jednak o to by odrzucać wszystko i wątpić w siebie i innych z założenia, a o to by pozwolić sobie na cieszenie się tym co się pojawia i angażować w to co czujemy, że nas pociąga, bez przywiązania, że to okaże się ostatecznie tak wspaniałe czy długotrwałe. Ten czas może nam przynieść poryw kreatywności, szczególnie pisarskiej, czy rękodzielniczej, czy pragnienie uczenia się czegoś nowego i warto z tego skorzystać, odkrywając nowe słowa, informacje, sposoby nazywania tego co wokół nas i w nas, które z nami zostaną, nawet jeśli efekty będą zupełnie inne niż teraz sobie teraz wyobrażamy ;)

Jeśli obserwujemy u siebie taki nadmiar, rozproszenie, natłok myśli, a jednocześnie poczucie, że trwonimy naszą energię zwłaszcza intelektualną – będzie to znak, że potrzebujemy oczyścić umysł, posiedzieć w ciszy, posłuchać siebie, posłuchać tego co jest pod chaosem i rozwibrowaniem, wrócić do siebie – nawet jeśli oznacza to objęcie swojej wielokierunkowej natury ;) Może też być tak, że mocniej będzie działał u nas Saturn dając poczucie ciężaru, przemęczenie, zwątpienie, czy rozdęty samokrytycyzm – i znów wszystkie nieprzyjemne myśli są zaproszeniem do odcięcia się od otoczenia i skupienia na wnętrzu (lub na odpoczynku jeśli potrzebny).

Jak wspomniałam już wyżej nów w Bliźniętach to czas, kiedy spoglądając w głąb siebie odkrywamy naszą złożoną naturę, czasem bliźniaczą, a czasem wręcz wieloraczą ;). Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować. Podobno myślę, więc jestem, ale czasem im mniej myślę tym bardziej jestem. Choć z drugiej strony strumień świadomości też jest czymś pięknym co jest nam dane – i jeśli potraktujemy go jak odbiornik, a nie jak fakty, prawdy i doświadczenia, które musimy oceniać i zmieniać, to również prowadzi nas ku czemuś wartościowego (o pracy z męczącymi myślami pisałam tutaj – może przyda się jako inspiracja na ten czas).

Bliźnięta nas uczą tego, że wszystko ma swoje miejsce i nic nie jest lepsze ani gorsze. Czasem Słońce czasem deszcz, czasem myśli, czasem cisza. Istotą rzeczywistości jest zmienność. Właśnie w ten nów możemy poczuć swoją zmienną, wielopostaciową, nie dającą się zamknąć w prostych słowach naturę. Przyjrzyjmy się też tym słowom, które nam się pojawiają: o sobie i o świecie. Zobaczmy, że są tylko słowami i że równie dobrze możemy je zastąpić innymi. Co się stanie jeżeli użyję innych słów? Czym są słowa? I co istnieje poza słowami? Spotkanie Księżyca (to co zmienne, życie) i Słońca (to co stałe, świadomość) uczy nas, że będąc zmienna/y/e wciąż pozostaję sobą. Nawet gdy zmieniam imię, nie zmieniam istoty. Ale za pomocą słów mogę się od tej istoty oddalić lub przybliżyć. Słowa, nazwy i imiona jednocześnie są i nie są ważne. Kierują naszym umysłem, opisują i tworzą rzeczywistość. Często odwracają naszą uwagę od tego co istotne, zaciemniają obraz i zbierają energię, która mogłaby być przeznaczona na działanie, kochanie, czy na doświadczanie. Myślenie to żywioł powietrza, który ma należne sobie miejsce wśród pozostałych żywiołów, choć w naszej przeintelektualizowanej kulturze często zajmuje zbyt dużo miejsca. Ten nów to czas poszukiwań własnego samoopisu, słów ważnych i zbyt ważnych, nowych nazw i imion, obserwowania myśli niczym chmur na niebie i odkrywania ciszy, która jest poza i ponad ich korowodem, niczym błękit nieba. Jest to również czas oczyszczenia naszej głowy, intelektualnego resetu i otworzenia się na nowe pomysły, kierunki działania, nowe wizje i idee.

Pięknego czasu obserwowania wewnętrznych chmur na niebie i spotkania ze swoją wieloraczą naturą! :)



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu czyli o 06:37 w niedzielę rano. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 29 maja 2023

Pełnia w Strzelcu - 4 czerwca 2023

 



Każda pełnia w Strzelcu jest o potrzebie ruchu i przygody, oraz o stawaniu za swoją prawdą, a ta nie będzie tu wyjątkiem :) To tradycyjnie czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki. Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Brak przestrzeni może skłaniać nas - jak to podczas pełni - do działań impulsywnych, a w związku z tym, że towarzyszyć jej będzie koniunkcja Merkurego do Urana, także do impulsywnych słów i wywrotowych pomysłów ;) To czas kiedy widzimy wszystko w szerszej perspektywie, czasem także możemy mieć jasny obraz tego do jakiej przyszłości dążymy. Możliwe są również wglądy natury filozoficznej, religijnej, czy duchowej, więc jeśli w tym czasie przyciągnie Cię jakaś książka, artykuł, działanie to warto za tym pójść i zobaczyć jakie prawdy się dla nas odsłonią :) Mogło też być tak, że ostatnie tygodnie a zwłaszcza piątek przed pełnią przyniosły nam nowe wielkie, poruszające naszą duszę idee i czas pełni będzie tym momentem, gdy będziemy chcieli się nimi podzielić ze światem lub zacząć działać w zgodzie z tym co nas woła. Strzelec to znak poszukiwania naszej własnej prawdy, czasem z pomocą nauczycieli i mistrzów, czasem całkiem niezależnie od nich. Zawsze w tych poszukiwaniach podstawą jest absolutna szczerość z samym sobą i ze światem i bycie prawdziwym. Pełnia dodaje do tego ważną naukę: nie wystarczy odnaleźć swoją prawdę, czy mówić o swoich ideałach - trzeba z nimi wychodzić do świata, żyć nimi i dawać im życie! Ta pełnia to czas poszukiwania nadziei i dzielenia się nią, oraz otwierania się na nowe perspektywy i na rozmowę z tymi co postrzegają świat inaczej. 


Strzelec to znak szczególnie mocno powiązany z podróżami. Jak wykazują badania już samo planowanie podróży znacząco podnosi nasz poziom szczęścia. Nawet jeżeli nie możesz teraz rzucić wszystkiego i wyjechać na drugi koniec świata, możesz wspaniale skorzystać z tej pełni planując i afirmując wymarzoną podróż. Możesz to zrobić w formie rytuału, znajdując zdjęcia miejsc, gdzie pragniesz się znaleźć, a nawet znajdując smaki i zapachy związane z wymarzoną „destynacją” :) Z drugiej strony Strzelec uczy nas odnajdowania nowego i „egzotycznego” wokół nas, zachęca nas do podróży mentalnych, do rozważań filozoficznych, do spotkań z cudzoziemcami i osobami reprezentującymi odmienny punkt widzenia. Pełnia w Strzelcu daje więc możliwość znalezienia inspiracji i świeżych pomysłów. Mogą się teraz pojawić idee znacząco poszerzające nasze horyzonty i nadające głębszy sens naszej egzystencji. Dobrym pomysłem jest wybranie się na spacer w miejsce gdzie nigdy nie byliśmy, zrobienie czegoś nowego, a także vision quest, kiedy otwieramy się na wskazówki od otaczającego nas świata. Możesz pomedytować nad konkretną ważną dla Ciebie sprawą, w której potrzebujesz świeżego spojrzenia. Stymulujące może być patrzenie się w rozległą przestrzeń (np. morze, pola, widok z wysokiego piętra) lub chociaż na obraz przedstawiający taki szeroki horyzont. Możesz również np. wpaść do biblioteki czy księgarni i zobaczyć jaka książka Cię przyciągnie ;)



To również dobry czas na rozwój osobisty, naukę nowych rzeczy, wyruszenie w nieznane i zabawę we wspaniałym gronie! :) Pełny Księżyc symbolizuje pełnię naszych potencjałów i możliwości. 

Pięknej celebracji Wam życzę! 

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni czyli o 05:42 w niedzielę rano. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 15 maja 2023

Nów w Byku - 19 maja 2023: Ucieleśnienie

 




Przed nami mocny nów w Byku, który będzie zarazem inicjacją roku pod egidą Jowisza w tym znaku obfitości i ziemskich przyjemności :) Sam nów niesie ze sobą harmonijną i rozleniwiającą energię, ale w tle na niebie dzieje się dużo, jako, że Jowisz rozpoczyna pobyt w Byku od kwadratury z Plutonem, a później do tego układu dołączy Mars… może się dużo dziać w świecie i w naszym życiu (zwłaszcza jeśli mamy obsadzony sam początek znaków stałych, np. urodziliśmy się na samym początku Byka, Lwa, Skorpiona lub Wodnika), co być może utrudni nam nieco pełen relaks i korzystanie z przyjemności tego nowiu ;) Nów te wszystkie procesy będzie wzmacniał, ale też sprzyjał skupieniu na tym jak my się czujemy, czego nasze ciało potrzebuje, jak potrzebujemy się regenerować i dbać o nasze zasoby, szczególnie jeśli dzieją się wokół nas duże zmiany. Z drugiej strony ci co poczują wspomniane turbulencje na niebie, mogą mieć trudność w skorzystaniu z tego do czego nas ten nów zaprasza, czyli ze spowolnieniem i zwróceniem do wewnątrz – jeśli tak się dzieje, to nie oskarżaj siebie za to i zobacz na ile możesz skorzystać z tego nowiu, zadbać o to by nawet w intensywności wydarzeń nie przeciążać się niepotrzebnie i uziemiać się, chociażby poprzez kontakt z naturą, skupienie na tym co jesz i jak się czuje Twoje ciało. Niezależnie od tego czy doświadczymy ekstremalnego rozleniwienia (aż 5 ciał w Byku na raz plus nów!), czy jednak pobudzenia tudzież buntu, to wszystko to będzie kopalnią informacji o tym jak potrzebujemy dbać o nasze zasoby i dobrostan lepiej. Pisałam już w newsletterze, że bunt „po byczemu” często wygląda dość „pasywnie” i bywa po prostu odmową działania czy pośpiechu, w stylu pamiętnego „nie wstanę! Tak będę leżał!” ;) Nasza niezgoda na to by robić coś co ktoś inny od nas oczekuje, by doświadczać pośpiechu, czy presji, by samemu się dociskać wbrew sygnałom z ciała, może być ważnym tematem tego nowiu i warto się tej mądrości pokłonić, zamiast nazywać ją „lenistwem” ;) W poniższym opisie skupię się na samych jakościach nowiu w Byku, tutaj tylko chciałam zaznaczyć, że wokoło dużo się dzieje i może nie być wcale tak spokojnie jak można by mniemać tylko czytając opis nowiu ;) Więcej o tym „wszystkim innym” pisałam i będę pisać w newsletterze. A o Jowiszu w Byku jako takim pewnie niebawem pojawi się osobny tekst :)

W tym czasie będzie nas prowadziło przede wszystkim nasze ciało – Byk uczy nas tego jak być z nim w głębokim kontakcie, jak je rozluźniać, jak doświadczać przyjemności, jak przyjmować to co dla nas dobre… żeby to jednak mogło się zadziać potrzebujemy pozwolić sobie na zwolnienie tempa (żaden z nowiów tak wyraziście się tego nie domaga, jak ten w Byku ;) ) oraz na wsłuchanie się w to co ciało do nas mówi i czego potrzebuje. Nów ten pomoże nam uzdrawiać wszystko to co oddziela nas od naszej cielesności, co nie pozwala nam odpocząć, rozluźnić się, czerpać pełnymi garściami z bycia tu i teraz.

Znak Byka przypomina nam o naszym ciele, a także o umiejętności uziemienia i o tym na ile umiemy przyjmować od życia to co najlepsze – właśnie przyjmować, a nie brać! :) . Przyjmowanie jest otwarciem się na to co jest, na doświadczanie przyjemności, na cieszenie się byciem z ludźmi, kontaktem z naturą, tym co się wydarza, a także tym czymś świat sam chce nas obdarować, tylko często my sami skupieni na brakach i walce o to by coś innego „zdobyć” nie zauważamy ;)

Otwarcie zaczyna się od rozluźnienia. Jeśli to możliwe warto skorzystać z czasu nowiu i przed nowiem na odpoczynek, regenerację ciała i na doświadczanie przyjemności. Nowie generalnie zazwyczaj są czasem pewnego osłabienia, a ten w Byku może do tego dołączyć błogie rozleniwienie. Dobrze zatroszczyć się o swoje ciało i przypomnieć sobie co sprawia nam największą przyjemność. Budzi się nasza zmysłowa natura i potrzeba celebrowania życia w jego najdrobniejszych przejawach: widoki, smaki, zapachy, dźwięki…. To wszystko przypomina nam że jesteśmy żywi i że możemy przyjmować ze świata to co najpiękniejsze.

Wraz z tym nowiem puszczamy napięcia, niespełnione oczekiwania, pragnienia by coś zamanifestowało się od razu i poczucie, że musimy walczyć by dostać to co potrzebujemy. Byk uczy nas, że możemy działać w przyjemności, jeśli znajdziemy taki rytm jaki nam odpowiada i będziemy obecni w tu i teraz (pod warunkiem oczywiście, że nasze zasoby są zregenerowane!). Działanie może więc w naturalny sposób wypływać z odpoczynku i odbywać się w rozluźnieniu jeśli skupimy się na tym co robimy, gdzie jesteśmy, zamiast myśleć o tym co byśmy chcieli robić innego i co już osiągnąć ;) Byk jest dla nas wielkim nauczycielem nie tylko odpoczynku i uziemienia, ale też spokojnego kontynuowania tego co zaczęliśmy – w czym nas będzie wspierał przez cały rok Jowisz w tym znaku :) Wraz z nowiem więc żegnamy się z owocnym choć być może nieco nerwowym i przeciążającym okresem Jowisza w Baranie i otwieramy na czas spokojnego rozwijania tego co najważniejsze :)


Jeśli szukasz czegoś co pomoże Ci wejść głębiej w doświadczanie siebie, swojego ciała, relaksu i odpuszczenia to polecam medytację z dźwiękiem fletu prowadzoną w wieczór nowiu przez wspaniałą Kobietę Mocy – Joannę Karen :) Szczegóły tutaj.

Ja zaś tradycyjnie zapraszam do Medytacji Księżycowej w czasie nowiu, w czasie kulminacji, czyli o 17:53 w piątek. Jak zawsze spotykamy się duchem we wspólnych intencjach, acz każdy po swojemu, jak Księżyc prowadzi ;) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 1 maja 2023

Pełnia w Skorpionie - 5 maja 2023: Podróż Persefony

 

pełnia w Skorpionie maj 2023 zaćmienie Księżyca



Co roku, kiedy Słońce w Byku zachwyca nas wiosennym rozkwitem natury i rozleniwia nasze ciała ciesząc zmysły… przychodzi dzień pełni, która wypada w przeciwstawnym do Byka znaku Skorpiona łączonym z światem podziemnym. Jak w micie o córce Demeter Korze rozkosznie wąchającej kwiatki na łące nagle wyskakuje spod ziemi sam Hades – Pluton, władca Podziemi i porywa ją ze świata Słońca do świata Cienia, gdzie wkrótce zostanie Królową Persefoną. Jest to więc opowieść o tym, że w samym centrum rozkwitu życia przychodzi ten moment na pokłonienie się śmierci i temu co ukryte głębiej pod powierzchnią – wszak wszystko co tak pięknie rozkwita może wzrastać dzięki temu co umarło i użyźniło glebę. W czasie pełni w Skorpionie dotykamy więc wielkiej tajemnicy kręgu życia i śmierci, nie tyle jednak po to by opłakiwać zmarłych (choć dawniej święto zmarłych wypadało właśnie w maju), a po to by celebrować cud odnawiającego się życia i wszystkie jego wcześniejsze wcielenia. A także po to by przywracać prawdziwe połączenie z naturą i jej cyklami, w którym nie patrzymy tylko na to co pięknie pachnie na powierzchni, ale też na to co u korzenia życia. W tym roku te tematy jeszcze mocniej będą „wyskakiwać spod ziemi” niczym znarowiony Hades, a to po pierwsze dlatego, że planetarny reprezentant boga Podziemi – Pluton dopiero co wszedł w retrogradację i aktualnie praktycznie „stoi w miejscu” zaznaczając swoją obecność dużo mocniej niż zazwyczaj. Po drugie gdyż pełnia w Skorpionie będzie połączona z zaćmieniem Księżyca, które mocno wspierać będzie procesy uwalniania od dawnych traum i historii związanych ze śmiercią i seksualnością, które wpływały na nasze życie. Po trzecie zaś z powodu trwającej retrogradacji Merkurego w Byku, która przywołuje tematy z przeszłości, szczególnie te dotyczące tego co zapisane w naszych ciałach, co utrwalone w naszych systemach wartości, co daje nam oparcie i poczucie bezpieczeństwa, a co je podważa. Mamy więc trzy wskazania na przeszłość w czasie, w którym dopiero co poczuliśmy pierwsze powiewy nadchodzącej przyszłości i zmian, które ona niesie (patrz przede wszystkim Pluton w Wodniku). To więc ważny czas na to by osadzić się w tu i teraz (czego uczy nas Byk), ale też by przygotować grunt na nowe, poprzez uporządkowanie spraw związanych z przeszłością, a zwłaszcza tych, które ciążą nam pozbawiając nas zaufania do siebie i do świata, do naszych własnych ciał i seksualności, do życia. Trudno cieszyć się wielkimi zmianami jakie są przed nami, gdy nie czujemy się bezpiecznie i stabilnie tu i teraz. Trudno otwierać się na nowe i na więcej gdy czujemy się przeciążeni i przemęczeni. Trudno ufać, że zmiany nawet jeśli turbulentne to przyniosą coś lepszego, jeśli dziś czujemy, że te zmiany, których już doświadczyliśmy to już było dla nas „za dużo”. Czas retrogradacji Merkurego, a szczególnie czas tej pełni będzie więc okazją do tego by zadbać o nasze osadzenie w rzeczywistości, naszą stabilność, nasze ciała i odkryć jakie potrzeby domagają się zaopiekowania zanim będziemy mogli ruszyć do przodu. W czasie tej pełni i zaćmienia Księżyca mogą więc „wyskoczyć spod ziemi” takie potrzeby, historie, emocje, czy odczucia w ciele, o których być może już zapomnieliśmy, choć cały czas były w nas obecne. Możemy też coś nagle zrozumieć, uwolnić emocje, które kiedyś zablokowaliśmy wewnętrznymi tamami, odkryć, że coś co było już nie musi się powtarzać o ile nie będziemy temu zaprzeczać, a uhonorujemy nasze straty i ból. A także czasem gdy powiemy o nich głośno, gdy pożegnamy skryte pragnienie „wyrównania” czy zemsty, gdy przestaniemy nosić w sobie poczucie niesprawiedliwości i cierpienia, które nie zostało wynagrodzone, a zamiast tego sami uznamy własny ból i wyjdziemy z nim na powierzchnię, tam gdzie przestaje być tajemnicą, ale też przestaje nami skrycie kierować. Ta pełnia może więc przynieść wiele znaczących wydarzeń, choć najważniejsze będzie się działo w nas, w naszej psychice, podświadomości, snach… czasem poprzez niezrozumiałe reakcje, czy emocje, czasem poprzez nagłe zmianę tego jak się czujemy, czy reagujemy na coś. Z niewinnej Kory rodzi się Królowa Persefona, po drodze jednak musi spotkać się ze swoim „porywaczem” i przyjąć od niego dar świętego owocu Podziemi – zamieniając miejsce swego uwięzienia, w swoje królestwo i miejsce mocy.



Droga od Skorpiona do Byka, w którą zaprasza nas ta pełnia, jest o podróży do bezpieczeństwa poprzez spotkanie się z tym czego najbardziej się boimy, o powrocie do ciała poprzez dotknięcie i poczucie tego co w nim zostało zatrzymane, o podróży od traumy do rozluźnienia. To jest ważny temat, który nam towarzyszy od przejścia Węzłów Księżycowych na początku 2022 roku, a nadchodząca pełnia jest ważnym momentem wieńczącym tą drogę. Możemy więc podsumować to co odkryliśmy w ostatnim roku (z hakiem) jeśli chodzi o naszą cielesność, seksualność, poczucie bezpieczeństwa, to co daje nam oparcie w życiu, oraz docenić wszystkie transformacje i silne emocje, które przez nas przepłynęły by przywrócić przepływ przyjemności, obfitości czy mocy w naszym życiu.



Pełnia w Skorpionie to często intensywny czas, w którym doświadczamy silnych emocji, lęków, gniewu, zazdrości… ale też pogłębionej świadomości siebie, wewnętrznej mocy, rozkoszy a czasem też ekstazy aż na granicy bólu. Możemy znaleźć głęboko ukryty skarb, ale w tym celu trzeba zanurzyć się te obszary siebie, które często ukrywamy przed światem i postrzegamy jako „mroczne” oraz w to czego boimy się najbardziej. To czas nagradzający tych, którzy odważnie konfrontują się z własnym Cieniem i trudny dla tych, którzy wolą widzieć to co „złe” na zewnątrz siebie. Kat i ofiara mieszkają w nas, nadużywamy sami siebie i pozwalamy innym się nadużywać; dążymy do podporządkowania innych i do stłumienia inności w sobie… Toczy się wewnętrzna gra, którą jedni z uwagi na horoskop indywidualny odczują silniej, podczas gdy inni marginalnie. W czasie tej pełni warto być jednak wyczulonym na targające nami emocje i na kompulsywnie pojawiające się zachowania, bo mogą nam one odsłonić taki kawałek samych siebie, którego byśmy się nie spodziewali. Jest więc to czas sprzyjający własnej pracy terapeutycznej, pracy z Cieniem i uwalnianiu trudnych emocji. Jest to również szczególnie dobry czas na pracę z energią seksualną, oraz na odkrywanie tego wszystkiego co ją nam blokuje, jak poczucie winy i wstydu, traumy i nadużycia, wszystkie te sytuacje, w których nasza seksualność nie została uszanowana i objęta miłością. Teraz jest mocny czas by do tego wrócić i by samemu lub ze wsparciem wrócić do tych doświadczeń i samemu dać sobie w tym miłość, akceptację i zrozumienie, oraz zgodę na wszystkie emocje, które się w nas w związku z tym pojawiły. Kontakt z ciałem i z seksualnością jest punktem wyjścia do poszukiwań wewnętrznej mocy i w tym czasie również praktyki pomagające nam się skontaktować z naszą energią seksualną mogą być szczególnie owocne. Rośnie nasze libido i potrzeby intensywnych doświadczeń głębokiego spotkania z parterem i ze swoją seksualnością. Seks to również dobry sposób na rozładowanie napięć związanych z tą pełnią, ale tutaj warto wnieść świadomość w to co się dzieje i nie uciekać od tego co nieprzyjemne dla powierzchownej ulgi, bo w ten sposób łatwo możemy rozproszyć energię, którą daje nam ten czas i doświadczyć seksu jako czegoś osłabiającego czy nawet nadużywającego. Księżyc w Skorpionie pokazuje nam przeszłe historie nadużyć, oraz obecne wzorce do „zlewania” się z partnerem by uciec przez lękiem, zaś Słońce w Byku kieruje nas ku pełnemu przyjęciu naszego ciała i jego potrzeb, oraz do rozgoszczenia się w chwili i naszej zmysłowości. Uważne eksplorowanie tej sfery może poprowadzić nas do ważnych odkryć pokazujących w jaki sposób radzimy sobie z energią seksualną i jak to się przekłada na nasze życie, a także uwolnić przeszłość i spotkać się z naszym ciałem i tym co ono odczuwa tu i teraz.

Po drugiej stronie wszystkich tych uwalniających, choć czasem trudnych doświadczeń jest pełniejsze doświadczenie bycia żywym, odrodzenie w ciele, w seksualności, w naszej mocy.



Pięknego czasu głębokiego odradzania i sięgania po ukryte skarby Wam życzę!


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni czyli o 19:34 w piątek. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Merkury w retrogradacji w Byku 21 kwietnia - 15 maja 2023

 

retrogradacja Merkurego kwiecień maj 2023 w Byku



Tegoroczna retrogradacja Merkurego w znaku Byka wypada w całości w okresie gdy Słońce też jest w tym znaku i pierwsze moje skojarzenie jest takie, że dostaliśmy oto przedłużoną do trzech tygodni majówkę ;) Tradycyjnie retrogradacja Merkurego oznacza zwolnienie na zewnątrz i przekierowanie energii na nasze wewnętrzne przemiany, a w połączeniu z leniwym i kochającym naturę czasem Byka będzie to dobry czas na to by pobyczyć się na łonie natury odpuszczając sobie wyścigi szczurów, relaksując ciało i umysł, w ten sposób stwarzając dogodne warunki do tego by zadziała się zmiana wewnątrz nas ;)

Poniższe tematy potraktujcie więc jako inspiracje, a nie jako kolejne zadania do wykonania ;) Zaś ewentualne opóźnienia, zablokowania czy zawirowania logistyczne czy komunikacyjne typowe dla retrogradacji Merkurego jak informację w jakich obszarach potrzebujemy bardziej zwolnić i przemyśleć nasze priorytety :) Byk jest znakiem uczącym nas jak pełniej korzystać z życia i retrogradacja w tym znaku będzie nam mocno przypominać o tym gdzie zapomnieliśmy o naszych potrzebach i gdzie potrzebujemy więcej spokoju i zrównoważenia. Mimo rozleniwiającej wiosennej atmosfery byczego miesiąca retrogradacja ta będzie jednak działać głęboko przemodelowując nasz sposób myślenia o odpoczynku, ciele, priorytetach czy finansach – a to dlatego, że splata się też z czasem zaćmień i końcówką pobytu Północnego Węzła Księżycowego w znaku Byka (jedno jest z drugim ściśle powiązane). Merkury wszedł w retrogradację dzień po zaćmieniu Słońca i będzie na wstecznym podczas zaćmienia Księżyca w czasie pełni w Skorpionie (5 maja – prawdopodobnie kluczowy moment tej retrogradacji). Oznacza to, że we wszystkich wymienionych niżej tematach możemy doświadczyć radykalnych zmian, czegoś na kształt przestawienia na nowe tory, a także uwolnienia od nawyków, które wyznaczały nasze podejście od „zawsze”.


photo: Alison Scarpulla

 

Jak już wspomniałam ważne jest cieszenie się życiem, w tym szczególnie umiejętność odpoczynku, oraz wszystko to co wiąże się z nasza cielesnością. Czy słuchamy ciała? Czy uwzględniamy jego potrzeby? Czy celebrujemy je jak świątynię naszego ducha? Czy przyjmujemy w praktyce mądrość o tym, że odpoczynek jest podstawą produktywności, a nie nagrodą za nią? Czy potrafimy uzupełniać nasze akumulatory i odpuścić sobie myślenie o kolejnych zadaniach do wykonania? Czy mamy jakieś oceny w stosunku do siebie kiedy „nic nam się nie chce” i potrzebujemy po prostu poleżeć? Kiedy nadużywamy siebie w imię „odpoczynku”? Kiedy nadużywamy swoje ciało podążając za idealną wizją z głowy? Czy umiemy się cieszyć tu i teraz, zamiast wymyślać czego nam brakuje i co innego byśmy chcieli? Co jest nam naprawdę potrzebne by się dobrze poczuć, a co jest tylko dodatkiem? Te i wiele innych pytań mogą nam pomóc uprościć to co zbyt skomplikowane i odkryć czym jest dla nas realny odpoczynek.

Może być tak, że po ostatnim dość intensywnym okresie jesteśmy przemęczeni, nawet jeśli nie rozumiemy „dlaczego”. Możemy potrzebować więcej odpoczynku niż zazwyczaj, więcej spokoju, więcej przyrody i uziemienia. Ten czas może być dla nas okresem odkrywania co pozbawia nasze ciała energii, a co ją przywraca i wyjść z nawykowych wyobrażeń o tym co „może” być męczące, a co „powinno” być dla nas relaksem. Może to oznaczać chociażby potrzebę unikania tłumów, czy w ogóle ludzi, potrzebę docięcia się od internetu, szukanie spokojnego otoczenia, unikanie intensywnych bodźców czy niepewności. Może też to oznaczać, że trudno nas się zrelaksować gdy czujemy napięcie związane z jakąś sytuacją w życiu (relacyjną, zawodową, finansową etc.) i by się rozluźnić potrzebujemy najpierw coś odpuścić i zakończyć. Ciało będzie dla nas przewodnikiem, więc jeśli odpoczynek będzie trudny, to ono nam pokaże czego potrzebujemy by przywrócić rozluźnienie – o ile będziemy go słuchać, a nie traktować jak „zepsute” ;) Byk jednak przypomina nam, że wszystko potrzebuje czasu by się wydarzyć, nic nie możemy przyśpieszać, a wewnętrza lub zewnętrzna presja na to by coś zrobić szybciej (czy w ogóle) może być jednym z najczęstszych powodów napięcia i oporu w ciele ;)

Tematem, który również może się pojawić jest to jak postrzegamy nasze ciało, co z jednej strony może oznaczać uwalnianie od nienaturalnych dla nas ram, w które próbowaliśmy je dotąd wcisnąć, jaki odkrywając nowe sposoby wyrażania naszego piękna i dbania o nie. Ważną przestrzenią do rewizji mogą być więc też nasze sposoby myślenia o naszym ciele, a także to co nam sprawia przyjemność, co nam się podoba i jak możemy żyć bardziej z zgodzie z naszym wewnętrznym kompasem piękna i przyjemności niż w dopasowywaniu się do zewnętrznych norm.



 

Kluczowe tematy również to na czym opieram swoje życie, co jest dla mnie bazą, podstawą, co daje mi bezpieczeństwo i poczucie uziemienia w rzeczywistości. Często to są sprawy związane z finansami, bo jakoś tak często brak uziemienia się właśnie na tej sferze odbija ;) Merkury retrogradując w Byku będzie więc nas skłaniał do przyjrzenia się temu jak myślę o swoich finansach i jak przywrócić tu więcej uziemienia i zdrowego balansu. Byk uczy nas, że nie chodzi o to by mieć dużo (choć to zawsze przezeń mile widziane ;) ), ale o to by mieć stabilnie – by można było się rozluźnić w tym co mamy, cieszyć tym, czuć bezpiecznie i komfortowo, co czasem może oznaczać odpuszczenie sobie pogoni za zyskiem, za który mielibyśmy zapłacić naszym spokojem ducha, czy nadmiernym wysiłkiem. Z drugiej jednak strony jeśli nasze finanse nie dają nam poczucie stabilności i bezpieczeństwa, retrogradacja Merkurego w tym znaku będzie okazją do ich przemyślenia na nowo i wprowadzenia zmian. Tradycyjnie retrogradacja nie jest dobrym czasem na ważne decyzje finansowe (zwłaszcza w Byku!), ale na wysupływanie się ze starych zobowiązań i odpuszczenie sobie podejmowania nowych jak najbardziej. Czasem jednak może to oznaczać poważne przestawienie naszych priorytetów i pozbycie się nawykowych wyobrażeń o tym jak to wszystko „powinno” wyglądać po to by pochylić się nad tym jak faktycznie jest. Retrogradacja Merkurego w Byku pokazuje nam jak ważne jest poczucie stabilności w pewnych obszarach życia (wskazywanych przez dom naszego horoskopu, w którym Merkury retrograduje – patrz Astrokalendarz) i że zaciąganie długów kosztem naszego ciała i spokoju nigdy tak naprawdę się nie opłaca, a napięcia w ciele są tego widocznym objawem.

Patrząc szerzej chodzi jednak nie tylko o same finanse, a bardziej o to co tak naprawdę ma dla mnie wartość, co jest priorytetem, co potrzebuję by czuć się stabilnie, a także czy umiem przyjmować to czym świat mnie obdarza. Merkury retrogradując pyta nas czy nasze życiu odzwierciedla te wartości, czy nasze priorytety przekładają się na działania i poświęcony czas, czy potrafimy się cieszyć tym co mamy i zatrzymać w pogoni za tym czego nie mamy. Ci z nas, którzy dotąd mieli trudność w konkretnym i pragmatycznym myśleniu o sprawach materii teraz mogą rozwijać z powodzeniem te umiejętności uwalniając się od blokujących przekonań i wzorców z przeszłości; natomiast ci, którzy dotąd mocno trzymali się ziemi i starali się wszystko kontrolować mogą poczuć potrzebę odpuszczenia i większego luzu. Merkury w retrogradacji odwraca nas dotychczasowy sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości pozwalając nam poszerzyć zakres możliwości i przyprowadzić korektę tam gdzie jest potrzebna.

Przede wszystkim jednak warto pamiętać, że na ten intensywny retrogradacyjny czas lepiej nie stawiać sobie zbyt ambitnych celów, bo rzeczywistość może się zmieniać niespodziewanie, a sprawy pozornie proste rozwlekać się w czasie ;) Warto dać sobie czas na odpoczynek i zadbanie o potrzeby ciała, oraz skupić na tym co się wydarza teraz w nas samych, bo najważniejsza zmiana tego czasu odbywa się poprzez odpuszczanie i relaks, a nie poprzez wysiłek :)



 



Na koniec przypomnę parę standardowych porad dotyczących retrogradacji Merkurego: lepiej nie podpisywać umów, nie robić poważniejszych zakupów, zrobić natomiast kopie zapasowe na komputerze i zabezpieczyć się przed ewentualnymi awariami, wychodzić z wyprzedzeniem na ważne spotkania i sprawdzać przedtem czy aby wszystko mamy ze sobą ;) Jeżeli już coś musimy podpisać, to najpierw trzy razy przeczytajmy i nic nie zostawiajmy w niedopowiedzeniu, czy "na gębę". W tym czasie generalnie lepiej może nam służyć komunikowanie swoich myśli za pośrednictwem pisma, co pozwoli uniknąć nieporozumień, a także może sprzyjać wszelkiej maści pisarzom :). Posiadacze Osobistego Astrokalendarza na ten rok mogą sprawdzić jakie sfery życia (domy) aktywizuje retrogradujący Merkury, czyli gdzie potrzebne będą poprawki i szczególna uważność - i gdzie możemy doświadczyć szczególnie transformacyjnego czasu :) 

Dobrego czasu ucieleśnienia i uziemienia! :) 

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Niebieski nów w Baranie z zaćmieniem Słońca - 20 kwietnia 2023: moc uwolnienia naszej energii!

 

nów w baranie zaćmienie słońca 2023



Przed nami drugi z rzędu ("Niebieski") nów w Baranie połączony z hybrydowym zaćmieniem Słońca! Zaćmienie Słońca w Baranie to coś co wydarza się w paroletnich seriach co około 9 lat i ten będzie pierwszym z takiej serii. Natomiast dwa nowie w tym samym znaku z rzędu to jeszcze większa rzadkość (normą jest to, że co nów mamy kolejny znak zodiaku) i wydarza się właściwie bez żadnego porządku – ot kiedy Wszechświat nam chce powiedzieć – hej, wiem, że tu już byliśmy, ale potrzebujemy zrobić powtórkę ;) Z mojej perspektywy więc miesiąc księżycowy, który zaczyna się i kończy na nowiu w Baranie jest (był) więc miesiącem wyszczególnionym, wskazanym przez kosmiczne moce – czasem potężnej transformacji w tematach związanych ze znakiem Barana, a więc m.in. z naszą życiową energią, iskrą życia, z tym co z tą energią robimy, jak sięgamy po to czego chcemy i skąd wiemy, że właśnie tego chcemy, oraz jak wyrażamy naszą złość i bronimy naszych granic. Baran to znak początków, więc kończący się miesiąc księżycowy mógł nam przynieść niezwykle ważne początki nowych działań, pomysłów, znajomości – coś co dopiero kiełkuje, ale czas, w którym jesteśmy nadał tym ziarnom szczególną moc. Z tej perspektywy wydaje się nieprzypadkowe, że ten podwójny nów w Baranie zbiegł się z pierwszym wejściem Plutona do Wodnika, które wyznacza mową erę w rozwoju naszej kolektywnej świadomości na najbliższe 20 lat – o czym pisałam tutaj. Precyzyjniej mówiąc, Pluton przeszedł do Wodnika niecałe dwa dni po ostatnim nowiu, a teraz połączone ze sobą ściśle Słońce i utworzą do niego kwadraturę już parę godzin po nowiu – co będzie ważnym momentem w ujawnianiu się nowej energii w świecie i w nas, choć bardzo możliwe, że poprzez wyzwania i wielką niezgodę na coś. Cały mijający miesiąc księżycowy był więc dla nas przebłyskiem tego jakie zmiany są przed nami kolektywnie, ale także jaką rolę w tych zmianach jest nam pisane odgrywać indywidualnie. Mogliśmy więc mieć pomysły i inicjatywy nieco wyprzedzające czas, niecierpliwe, bardzo progresywne, które kiedy Pluton jeszcze wróci w czerwcu do Koziorożca mogą zacząć wydawać się zbyt odległe czy nierealistyczne, warto jednak zaufać, że w przyszłości okoliczności będą się zmieniać na tyle dynamicznie, że to co dziś wydaje się „szalone” niebawem będzie miało swój czas. Tego typu wątpliwości mogą nam właściwie najść jeszcze szybciej, ponieważ krótko po nowiu Słońce przejdzie do Byka, który skłania nas do bardziej realistycznego, pragmatycznego i nieraz konserwatywnego myślenia o naszych życiu, zaś już dzień po nowiu Merkury wejdzie do retrogradacji również w znaku Byka. O tym co to będzie oznaczać więcej będę pisać w cotygodniowych newsletterach i w osobnym tekście o retrogradacji. Tutaj jednak jest ważne, że nadchodzący nów kończy ten bardzo płodny czas inicjowania i wyzwalania naszej energii, nieraz przynosząc najważniejsze przełomy w tych tematach, ale też jest w tym pewna energia domykania tego co się działo ostatnio, po której pałeczkę przejmie wiosenne – bycze rozleniwienie ;)

Tu chciałabym jednak nieco namotać w tej prostej dość interpretacji… bo dla wielu z nas ostatni czas mógł się wydawać bardziej leniwy niż energiczny właśnie ;) Warto spojrzeć na cały miesiąc od ostatniego nowiu jak na proces odzyskiwania naszej autentycznej energii, kontaktu z wewnętrznym ogniem, złością, siłą, entuzjazmem – który jak to proces mógł mieć różne fazy i czasem mógł oznaczać wycofanie do wnętrza, silne i bezkompromisowe poczucie, że potrzebujemy odpoczynku, złość na to co nas ogranicza i na to co wyczerpuje nasze siły, potrzebę stawiania granic lub tylko narastającą frustrację gdy tego nie robimy. Dodatkowo Pluton na początku Wodnika już bardzo subtelnie podkręca tendencje do odrzucania starych systemów, idei „zapierdolu”, tego jak dotąd postrzegaliśmy karierę, co wydawało nam się że chcemy robić, a mogło okazać się tak naprawdę elementem zewnętrznej presji. Słowem wcale nie musieliśmy być tymi superaktywnymi Baranami tryskającymi energią z uszu i wszystkich innych otworów ;) Co więcej intelektualnie mogliśmy mieć poczucie, że „nic nie robimy”, kiedy tak naprawdę zajmowaliśmy się robieniem przestrzeni na to by nasza energia i siła mogły się odrodzić i popłynąć tam gdzie to my tego chcemy. Ten proces mógł mieć ważny i trudny punkt zwrotny w czasie ostatniej pełni, teraz zaś wraz z nadchodzącym nowiem, wzmocnionym wielokrotnie przez zaćmienie Słońca będziemy mieli kropkę nad i ;) Warto więc przyjrzeć się wszystkiemu co się w nas działo przez ostatni miesiąc nie z perspektywy zewnętrznych osiągnięć – choć wszystkie pomysły czy rzeczy które zaczęliśmy mogą być bardzo istotne w przyszłości – a przede wszystkim z perspektywy procesu odzyskiwania naszej energii i uwalniania się od wszystkiego co ją może ograniczać. A nadchodzący nów będzie idealnym czasem by dopełnić ten proces i powrócić do naszego wewnętrznego Ognia, pożegnać to co stare i otworzyć się na to co przed nami. A zaćmienie lubi czasem przynieść niespodziewane zwroty akcji ;) Jednocześnie Merkury na chwilę przed retrogradacją podkreśla znaczenie tradycyjnych przestróg by w czasie zaćmienia nie podejmować radykalnych życiowych decyzji ;) Faktem jest, że tak mocny nów jak ten i zaćmienie, które przydarzy się na północnym Węźle Księżycowym, a więc nakierowane na zmianę kierunku w jakim toczy się nasza przyszłość (nie zawsze od razu widocznym i najmocniejszym u osób z obsadzoną końcówką znaków Barana, Wagi, Raka i Koziorożca) może nas natchnąć ważnymi wizjami, pomysłami, a wręcz nawet „przymuszać” do ruszenia w nowym kierunku. Jednak potraktowanie poważnie tych podpowiedzi, a nawet wewnętrzne podjęcie decyzji, nie musi oznaczać od razu rzucania wszystkiego i lepiej skorzystać z nadchodzących trzech tygodni retrogradacji by przyjrzeć się realiom, naszym potrzebom i wartościom, oraz by uporządkować to co zastawiamy za sobą, zanim wprowadzimy nowe wizje w życie. Wspomniana wyżej kwadratura nowiu do Plutona w Wodniku sugeruje, że ważnym tematem tego nowiu będzie też wolność, wyzwolenie, odrzucenie tego co nieautentyczne, wydobywanie na powierzchnię tego co niefajne w naszych społecznościach i grupach, a także odkrywanie jak i z kim chcemy współtworzyć nowy świat, a być może też co chcemy obalać ;) (takie zaćmienia jak to nadchodzące mogą przynieść zaskakujące upadki ważnych publicznych figur i władców w perspektywie do ok. roku).

Wracając do jakości samego nowiu w Baranie, to ogólny opis jest taki sam jak miesiąc temu, bo i tematy z jakimi przychodzi do nas nów w Baranie są te same. Poniżej przytaczam fragmenty poprzedniego opisu, które warto przeczytać z perspektywy co się w nas zmieniło w tych obszarach w ostatnim miesiącu, czego się nauczyliśmy i co jeszcze potrzebujemy zmienić lub wyrazić. Jeśli medytowaliście z tym, które cele i idee rozpalają Wasz wewnętrzny Ogień, a które go gaszą teraz dobry pomysłem będzie wrócenie do tego i zobaczenie jak Ogień płonie w nas aktualnie i jakie idee zasila :) Dobrym pomysłem będzie też zebranie idei, które do nas przyszły przez ten czas i rytualne zasianie ich podczas tego nowiu :)

Nów w Baranie jest czasem pielęgnacji wewnętrznego ognia. Powrotu do tego co nas zasila, do tego co sprawia, że czujemy się żywi. Niezależnie od sytuacji zewnętrznej nów w Baranie przypomina nam, że źródło naszego ognia jest w nas i wsłuchując się w to co nas rozpala, w nasze pragnienia, impulsy, emocje, energię poruszającą się w naszym ciele kontaktujemy się z energią ognia w nas i możemy się nią zasilać, ukierunkowywać na intencje, czy po prostu czuć przyjemność i radość w ciele. Kontaktujemy się teraz ze źródłem mocy w nas samych, w tym miejscu w ciele gdzie czujemy jak rodzi się zapał do działania. To czas kiedy możemy się skontaktować ze swoimi najsilniejszymi pragnieniami, tymi co rozpalają w nas ogień pasji i sprawiają, że chce się żyć i działać – potem zasilić te pragnienia energią Ognia i czasu wiosennego powrotu do życia. Jeżeli masz poczucie, że brakuje Ci motywacji, inspiracji, czy nawet chęci do życia, właśnie teraz warto ich poszukać – a przewodnikiem może gniew, niezgoda, bunt i to jak czujemy jego energię w ciele, oraz do jakich zmian nas prowadzi.

Zanim Księżyc dojdzie do nowiu dobrze jest zrobić selekcję dotychczasowych aktywności i celów – które z nich rzeczywiście rozpalają nasze serca i uruchamiają nas do działania? A które tylko wydają się piękne, ale jakoś nie możemy się „zmusić” do ich realizacji? Możesz pomedytować z każdym ze swoich celów, sprawdzając w jaki sposób czujesz je w ciele. Co czujesz myśląc o nich? Czy czujesz odprężenie czy napięcie, radość czy lęk, ciepło czy zimno w ciele, słabość, czy chęć do działania? A może coś jeszcze innego? To dobry czas na to by sprawdzić co rozpala nasz ogień, co go przygasza, co sprawia, że chce się żyć, a co nas zatrzymuje? Oczywiście jakby pogrzebać głębiej to w każdym z takich „zatrzymań” można by odnaleźć wiele historii i ograniczających przekonań… to jednak jest nów w Baranie, a w nim najważniejsze jest nie to by analizować, a to by zrobić to co nas najbardziej „nakręca” ;) By poczuć w sobie ruch do działania i kierunek, który nas rozpala i pójść za tym ruchem choć symbolicznie tak by zobaczyć jak się czujemy w działaniu i co podnosi naszą energię. Baran jest o poczuciu, ale też o ukierunkowaniu naszej energii, a to wymaga wybrania tylko jednej rzeczy na raz, tylko tego do czego jesteśmy właśnie teraz gotowi i chętni :)

Niechaj drugi nów w Baranie  przyniesie Wam pełne odblokowanie mocy, połączenie z Wewnętrznym Ogniem i odwagę by być bezkompromisowo sobą! :) 



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu czyli o 06:12 w czwartek tuż po wschodzie Słońca. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

O Plutonie w Wodniku, retrogradacji Merkurego i innych czekających nas ważnych wydarzeniach będę pisać w newsletterze (wysyłam go w poniedziałki wieczorem!) i na blogu. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co piszę i dostawać cotygodniowy raport o tym co na niebie zapraszam do zapisu do Moonset Newslettera! Zapisy do darmowego Newslettera Free tutaj.

A dla spragnionych pełnych - bardzo bogatych - cotygodniowych informacji wraz z prognozą na każdy dzień możliwość subskrypcji Newslettera Premium! Więcej o tym tutaj.