poniedziałek, 30 września 2013

Tyrania odkładania gratyfikacji, czyli gdy robimy wszystko po coś



Umiejętność odkładania gratyfikacji była ważnym osiągnięciem w naszym rozwoju. Robię coś po to żeby uzyskać coś innego, będę grzeczny to dostanę nagrodę, będę pracować to dostanę pieniądze… Cała nasza kultura zwana „konsumpcyjną” jest oparta na odkładaniu gratyfikacji. Zarówno „praca” jak i „nagroda” stały się rytuałami, w których nie pytamy się o sens. Cokolwiek robię, robię „po coś”. A z drugiej strony, jak już tyle pracuję, to coś z tego muszę mieć! Ciastko, sukienkę, nowy telewizor. Nagrody są też rytualne, a do tego podlane sosem „za to wszystko mi się należy” oraz później „czy naprawdę było warto?”. Radość więc jest umiarkowana. Nie ma to nic wspólnego z dziecięcą radością, nieodkładaną na później i przeżywaną w pełni.

Wszystko robimy po coś, wszystko ma czemuś służyć… nawet odpoczynek jest po to by się zregenerować
przed dalszą pracą, oglądanie telewizji jest po to, by się „odmóżdżyć” a wyjście na piwo – by się odstresować. Szukanie powodów i celów każdej czynności stało się nawykiem. Dlaczego musimy się sami przed sobą tłumaczyć, gdy robimy coś na co mamy ochotę? Dziecko bawi się zupełnie bez powodu. Dziecko biega, choć nie ma to najmniejszego sensu. Dziecko wręcz kipi szczęściem i nie chce zrozumieć gdy mu mówimy „pobawisz się później, teraz trzeba….”. Ono wie, że ta jedyna chwila nie wróci. My tego nie wiemy, odkładamy życie na później, a przyjemność ma być po obowiązkach. Jak mało przewidujący jesteśmy w tym naszym wszechobecnym planowaniu! Przecież zazwyczaj, gdy już uporamy się z obowiązkami, nie mamy ochoty na nic i nawet odpoczynek jest umiarkowaną przyjemnością…. Po prostu nie wiele już czujemy. A zresztą zawsze pojawiają się nowe obowiązki, one nigdy się nie kończą. Myślenie z perspektywy celów ciągle stawia przed nami nowe zadania. Nawet gdy już zarobię na życie i ogarnę dom, to jeszcze powinienem się rozwijać, podnosić kompetencje, obcować ze sztuką, wypoczywać aktywnie…. Dziecko robi to wszystko mimochodem: rozwija się, zachwyca, szaleje. My sobie z tej frajdy robimy kolejne obowiązki. Po co? Stop! To to myślenie nas tu doprowadziło! Z łatwością wynajdziemy szereg powodów i przyczyn. Tylko co jest alternatywą?

Spontaniczność dziecka, nad którymś ktoś czuwa? Słynne bycie „tu i teraz”, które samo staje się celem, nieosiągalnym tak jakbyśmy mówili o „na księżycu w przyszłym tysiącleciu”? Owszem „tu i teraz” jest dobrą odpowiedzią na „kiedyś tam, po studiach, na emeryturze….”, ale tak mocno jesteśmy w planowaniu, że nie bardzo wiadomo jak się do tego zabrać. Gdy przestajemy biegać w kółko za kolejnymi celami, natychmiast pojawia się wyrzut sumienia, że nic „sensownego” nie robię, że „tracę czas”. Tu potrzeba zmiany myślenia, albo nawet zostawienia myślenia na boku i powrotu do ciała, gdzie wszystko jest w naturalny sposób tu i teraz. W ciele, gdzie emocje pojawiają się i mijają, gdzie właśnie w tej chwili doświadczam wrażeń zmysłowych i gdzie w każdej chwili dostępna jest przyjemność. Taka chwila zatrzymania, posłuchania swojego ciała oraz swojego serca (jakby to górnolotnie nie brzmiało serce mówi do nas ciągle, tylko często nie mamy czasu go słuchać...) może sprawić, że przypomnimy sobie kim jesteśmy i o co nam w życiu chodzi. W części I tego cyklu piszę o tym, że kontakt z tym co czujemy jest źródłem kreatywności i poczucia sensu życia, których nie dadzą nam żadne osiągnięcia. Wsłuchanie się w ciało może nam pokazać, co jest dla nas niedobre i z czym musimy skończyć, oraz czego właśnie teraz potrzebujemy i co sprawiłoby nam radość. Tylko zróbmy to wtedy od razu, bo znów się przerodzi w "muszę dziś dokończyć projekt, bo przecież jutro miałam się wyspać". ;)

P.S. Żeby było jasne odkładanie gratyfikacji i planowanie są bardzo potrzebne w życiu, po to by móc samodzielnie przetrwać w świecie, gdzie jedzenie nie spada samo z nieba… Spontaniczne Dziecko musi być wspierane przez rozsądnego Dorosłego. Tekst ten opowiada o sytuacji nierównowagi, gdy na nasze wewnętrzne Dziecko nie mamy miejsca, a pytanie „po co?” zabija każdą przyjemność. Aż do momentu, gdy sytuacja się odwraca i uciskane Dziecko przejmuje kontrolę. 

Inspiracja  Essential Being



Z cyklu "Pochwała receptywności" zobacz także:
Polecam także video Piotra Grabowskiego O receptywności i uwadze czuciowej

 Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.

środa, 18 września 2013

Zwierzęta Mocy: Żaba - Uzdrowicielka

 Ten artykuł jest częścią serii o Zwierzętach Mocy, która powstaje na stronie Świece Moonset


Żaba-Uzdrowicielka obdarza nas lekcją oczyszczenia i samoodnowy za pomocą wody, łez, obmycia ciała, powrotu do łona matki. Żaba jest jednym ze zwierząt przemiany: zanim przybierze dojrzałą formę pływa jako kijanka. Uczy nas, że zanim zaczniemy skakać musimy nauczyć się pływać i dobrze poznać żywioł wody, czyli świat emocji i odczuwania. Dojrzała żaba dba o równowagę między światem yin – wodnym, a yang – nadwodnym. Na powietrzu poluje i nagrzewa się w słońcu. W wodzie regeneruje się i rozmnaża. Do wody ucieka, gdy na lądzie robi się niebezpiecznie. Ale jednocześnie nie boi się eksplorować świat nadwodny.
Żaba przypomina nam o tym, że nawet największy wojownik nie zajdzie daleko odcinając się od swej żeńskiej, czującej strony. Każdy okresowo potrzebuje czasu regeneracji, oczyszczenia z tego co nam nie służy, zanurzenia w emocjach i w swoim ciele. Kobiety doświadczają takiego okresu co miesiąc, a przynajmniej mają szansę go doświadczać, jeżeli potraktują miesiączkę nie jako dyskomfort do zredukowania, ale jako błogosławiony czas oczyszczenia i odrodzenia. Piękną i niezwykle skuteczną praktyką jest uwalnianie wraz z krwią tego od czego chcemy się uwolnić: wzorców działania, postaw, przekonań, starej i już zbyt ciasnej skóry….


Żaba jest więc bardzo bliska kobietom i odnajduje to wyraz w częstych w kulturze skojarzeniach żaby z naga kobietą. Jednak lekcja żaby jest tak samo dostępna dla mężczyzn, bo i oni potrzebują czasem zregenerować siły. Żaba uczy, że drogą do odrodzenia sił jest zanurzenie się w sobie, wejście w stan receptywności i uwolnienie emocji. By się odrodzić musimy najpierw umrzeć, a dokładniej musimy pozwolić by nasze ego umarło pozwalając nam się poddać temu co się dzieje gdy kontaktujemy się z tym co czujemy. 

Gdy potrzebujesz wsparcia w procesie oczyszczania skorzystaj z mocy żywiołu wody: weź kąpiel, zanurz się w jeziorze, uwolnij łzy. Jeżeli chcesz wiedzieć więcej o wchodzeniu w stan receptywności i pracy z emocjami możesz przeczytać ten mój artykuł:  oraz obejrzeć filmik Piotra Jora Grabowskiego "O receptywności i uwadze czuciowej"


Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.

piątek, 30 sierpnia 2013

Horoskop numerologiczny 2025/2026 - cykle życia wg Gladys Lobos




horoskop numerologiczny 2025 i 2026


Sprawdź w jakim jesteś cyklu numerologicznym! Opisy poszczególnych cykli poniżej.


 Nów wrześniowy (21.09.25) pozornie nie różni się od innych nowiów. Tak jak i one jest czasem uwalniania się od tego co stare i zasiewania ziarna nowego. A jednak tym razem proces ten ma też szersze znaczenie niż comiesięczna odnowa. Według systemu Gladys Lobos, znanej i poważanej numerolożki, to właśnie wrześniowy (lub czasem październikowy) nów jest początkiem nowego roku osobistego, zwanego cyklem życia. Jestem pod wrażeniem skuteczności tej metody, dlatego zachęcam do zapoznania się z nią i uwzględniania w planach. Chociaż jako astrolożka muszę dodać, że wpływy planet mogą mocno zmodyfikować te wibracje i warto je postrzegać jako pewne tło dla wydarzeń, a nie jako ostateczną wyrocznię. Dlatego polecam uzupełnienie tych informacji profesjonalną prognozą astrologiczną lub Osobistym Astrokalendarzem 

(Dodatkowo obserwuję też, że modyfikującym elementem może być cykl numerologiczny liczony według alternatywnej metody (dzień+miesiąc+aktualny rok - zaczyna się w dniu urodzin). Osobiście traktuję go jako jako uzupełniający cykl ukazujący bardziej procesy wewnętrzne niż zewnętrzne, ale gdy wskazuje na zupełnie inne tematy niż ten wg Lobos, może utrudnić pełną realizację jego potencjału. Koniec dygresji, jak to zbyt skomplikowane, to można pominąć ;) Wracamy do cyklu wg Lobos. )

Cykl życia wylicza się dodając liczbę urodzenia osoby (a więc sumę cyfr daty urodzenia; liczoną wg przykładu: 14.07.1977=1+4+7+1+9+7+7=36 🠊 3+6=9) do liczby danego roku (2025->2+2+5= 9, 2026-> 2+2+6=10 🠊 co redukujemy: 1+0= 1). Teraz uwaga: we wrześniu wchodzimy już w cykl życia związany z nadchodzącym rokiem kalendarzowym, czyli 2026! Opuszczamy natomiast cykl związany z rokiem 2025. Tak więc numerologiczna 9ka od października 2024 do września 2025 była w cyklu 9 (9+9=18 🠊 1+8=9), a wraz z nowiem 21.09.2025 wchodzi w rok o wibracji 1 (9+1=10 🠊 1+0=1).

Dla uproszczenia podaję wszystkie możliwe opcje. Zatem w najbliższy nów:

1ki rozpoczynają cykl 2
2ki rozpoczynają cykl 3
3ki rozpoczynają cykl 4
4ki rozpoczynają cykl 5
5ki rozpoczynają cykl 6
6ki rozpoczynają cykl 7
7ki rozpoczynają cykl 8
8ki rozpoczynają cykl 9
9ki rozpoczynają cykl 1

Co oznaczają poszczególne cykle? Tutaj podaję najważniejsze (wg mnie) informacje, więcej w książce Gladys Lobos „Cykle życia”

Cykl 1 – Po trudnym roku kończenia starych spraw i frustracji ten cykl przyniesie początek nowego etapu w życiu, czas ważnych zmian, dużej aktywności i ruchu. Nowe istotne znajomości, nowe działania, nowe wizje przyszłości. Otwierają się liczne możliwości, ale też trzeba podejmować ważne wybory. Od podjętych teraz decyzji i działań zależy w dużym stopniu powodzenie całego 9-letniego cyklu. Dlatego ważne jest by maksymalnie wykorzystać sprzyjającą aurę i poświęcić czas na to by przyjrzeć się temu co naprawdę jest dla mnie ważne i jaki jest mój kierunek w życiu. Jest to czas doprecyzowania kierunku i planów, ale nie oczekujmy, że efekty pojawią się od razu. Jest to rok eksperymentowania, czasem poszukiwania, odkrywania nowych kierunków i perspektyw, które często dopiero z perspektywy czasu okażą się przełomowe. W tym roku budujemy fundament nowego etapu życia, jeśli więc poczujemy jasność co chcemy robić, to działajmy odważnie i bez oglądania się na innych!

Cykl 2 – Po roku intensywnych zmian i działań,  przychodzi czas spowolnienia, uspokojenia, refleksji. Możesz odczuć zmianę cyklu jako dyskomfort – w końcu wydawało się, że jesteś na fali i nic nie jest Cię w stanie powstrzymać! Jeśli jednak nie będziesz oczekiwać zbyt wiele, wykażesz się cierpliwością i dyplomacją i pozwolisz by sprawy toczyły się swoim nieśpiesznym rytmem, to ten rok może przynieść dużo dobrego. Szczególnie sprzyjający czas dla związków i innych relacji międzyludzkich. Warto poświęcić uwagę rozwiązywaniu nagromadzonych konfliktów, mediacjom, poprawie komunikacji w związku. Czas dobry również na to by zająć się swoim zdrowiem, także psychicznym (dobry rok na psychoterapię), zadbać o potrzeby emocjonalne i ogólnie zregenerować siły po burzliwym cyklu 1 i przed pełnym nowych szans cyklem 3.

Cykl 3 – Według numerologów jest to prawdziwy rok szczęścia! Postępy w każdej dziedzinie życia, łatwo przychodzące sukcesy zawodowe, bujne życie towarzyskie, romanse, szansa na spotkanie drugiej połowy lub na wyraźne ożywienie w istniejącym związku.  Wyzwaniem będzie jedynie skorzystanie ze wszystkich pojawiających się okazji i nie rozproszenie energii wyłącznie na chwilowe przyjemności. Dużo rozrywek, przyjemności, ekscytujących wydarzeń. Możesz też poczuć przypływ weny twórczej i odkryć w sobie artystyczną duszę! Szanse na awans, osiągnięcie znaczących sukcesów, pod warunkiem, że odpowiednio wykorzystamy pojawiające się szanse. W przeciwnym razie po roku szczęścia pozostaną nam tylko piękne wspomnienia.

Cykl 4 – Po rozrywkach, przychodzi pracowity czas, przez numerologów zwany „czasem siewu”. Właśnie teraz budujemy naszą przyszłość, więc warto skupić się na długofalowym planowaniu i wdrażaniu tych planów w życie, nie licząc na szybkie i łatwe sukcesy. Jednocześnie ważne jest by unikać wszelkiego ryzyka, zwłaszcza finansowego. To nie jest czas na wprowadzanie zmian, w tym cyklu rozliczani będziemy z wytrwałości i cierpliwości. Istotne będzie też rozsądne inwestowanie czasu, energii i zasobów. Tak więc dobrze inwestować teraz we wszystko to co może służyć naszej przyszłości, co pozwoli nam poprawić nasza pozycję zawodową i materialną, a unikać nadmiernego angażowania się w sprawy innych ludzi, życie towarzyskie i rozrywki, dalekie podróże, czy sprawy idealistycznej a nie pragmatycznej natury. Ważna jest koncentracja na celu i wywiązywanie się z obowiązków. Jeżeli potraktujemy te sprawy poważnie możliwe dobre efekty finansowe. Nawet jednak jeżeli większe pieniądze nie przyjdą od razu, to co wypracujemy w tym cyklu będzie procentować latami.

Cykl 5 – Czas dużej aktywności, zmian i nowych możliwości! Towarzyszyć nam teraz będzie fart: można więc podejmować ryzyko, inwestować pieniądze i liczyć na łut szczęścia. Nasze dotychczasowe problemy mogą znaleźć łatwe i niespodziewane rozwiązanie. Trudno będzie nam teraz usiedzieć w miejscu, będziemy pełni inicjatywy i pomysłów, spragnieni kontaktów z ludźmi i ruchu, lecz także niecierpliwi. Pragniemy zmian i je przyciągamy, trzeba się więc przygotować szalone zmiany planów, nagłe wydarzenia i nie przywiązywać się za bardzo do ustaleń. Tylko otwartość i elastyczność pozwolą nam dobrze skorzystać z potencjału tego rozwibrowanego cyklu. W przeciwnym wypadku, jeżeli będziemy starać się opierać zmianom i kontrolować przebieg zdarzeń, grozi nam nerwowość, a nawet ataki agresji. Podsumowując rok ciekawy i pełen szans na sukcesy jeżeli tylko wykażemy się odwagą, inicjatywą i będziemy z ufnością podążać za tym co przynosi dobry los.

Cykl 6 – Spokojny okres, szczególnie dobry dla uczuć, rodziny, harmonijnych kontaktów z bliskimi i dalszymi ludźmi. Na pierwszy plan wysuną się rodzina, związek, dzieci i bliscy oraz potrzeby związane z tą dziedziną życia.  Możemy odnowić relacje z dawno niewidzianymi ludźmi i zacieśnić te znajomości, które są dla nas karmiące. Osoby samotne mogą teraz spotkać partnera, osoby w związku myśleć o stabilizacji oraz o dzieciach. Dobry czas na nowe inwestycje i generalnie sprawy finansowe. Szanse na poprawę sytuacji materialnej o ile nie damy się tendencji do lenistwa i nie poprzestaniemy na cieszeniu się przyjemnościami życia. Rok ten sprzyja odzyskiwaniu wewnętrznej równowagi, zdrowego balansu pomiędzy różnymi sferami życia i uwalnianiu się od tego co nam tą równowagę i spokój może zaburzać.

Cykl 7 – Rok licznych okazji na zdobycie uznania, szacunku i sukcesów w życiu zawodowym. Wzrost popularności może mieć związek z tym, że sfinalizujemy dotychczasowe projekty. Jednocześnie czas ten bardziej sprzyja rozwojowi intelektualnemu i duchowemu niż materialnemu (to w kolejnym cyklu). Czas refleksji, pracy wewnętrznej, rozwoju osobistego i zadawania pytań egzystencjalnych. To również okres kiedy możemy poczuć rozbudzenie intuicji i umiejętności parapsychicznych. Możemy też być podatni na choroby i depresje. Większym potrzebom intelektualnym i artystycznym towarzyszyć będzie wzrost zamiłowania do samotności lub też mogą pojawić się kryzysy w związkach. Ważnym tematem będzie wolność zarówno twoja, jak i partnera, a także dawanie sobie nawzajem przestrzeni na odmienne pasje. Szanse na zrealizowanie wymarzonej podróży, odkrycie nowych zainteresowań czy podjęcie nauki, czy zainicjowanie nowej działalności zgodnej z naszymi zainteresowaniami.

Cykl 8 – Czas bilansów i zbierania plonów zarówno na płaszczyźnie zawodowej, finansowej, jak i osobistej. To co „zbierzemy” w tym cyklu, zależy od tego co „sialiśmy” przez ostatnie 7 lat. Teraz możemy się więc cieszyć owocami naszej pracy, ale także rozliczyć z tego co zaniedbaliśmy. Bardzo korzystny rok na płaszczyźnie materialnej, możemy śmiało inwestować pieniądze i angażować się w nowe przedsięwzięcia. Jest to też dobry czas na sprawy sądowe i dochodzenie swoich praw. Czas wzmożonej aktywności, będziemy przyciągać ludzi swoją siłą, zdecydowaniem i magnetyzmem.

Cykl 9 – Czas zamykania 9-letniego cyklu, kończenia spraw, żegnania się z tym co już nam nie służy. Zazwyczaj nie jest to przyjemny rok, bo trudno nam się pogodzić z tym, że pewne rzeczy się kończą i że fala, która nas niosła, teraz wyrzuciła nas na brzeg. Jeżeli będziesz walczyć z nadchodzącymi zmianami możesz tylko na tym stracić. Ale też nie można na siłę niczego przyśpieszać i zaczynać teraz nowe rzeczy, bo niewielka jest szansa,  że przetrwają. Ten czas warto wykorzystać na uwalnianie się od przeszłości, rozwiązywanie ciążących dotąd spraw i rozwój osobisty. Wsparciem w trudniejszych chwilach może być terapia i spokojne poddanie się temu co się wydarza. Jest to rok wyciągania mądrości z doświadczeń ostatnich 9 lat, poszerzania samoświadomości i głębszego zrozumienia tego co cię otacza. W tym sensie jest to czas będący ukoronowaniem 9-letniego cyklu. Ta wiedza i umiejętności będą ogromnym zasobem w kolejnym roku – roku zaczynania nowego etapu życia. Praca, którą teraz możesz wykonać nad sobą zaowocuje bardziej świadomym wyborem nowej drogi i wewnętrzną mocą realizowania siebie na nowy i bardziej satysfakcjonujący sposób. 


Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.








wtorek, 13 sierpnia 2013

Krótka historia przyjaźni z woskowymi świecami



Świeczki z plastrów wosku robię od prawie dziesięciu lat. Prawie zawsze z jakąś intencją, w precyzyjnie wybranym astrologicznie momencie, w medytacji. Im dłużej to robię tym rytuał tworzenia świec coraz bardziej się krystalizuje. Pojawiają się nowe elementy, nowe umiejętności z których korzystam, a jednocześnie coraz bardziej się otwieram na to co przeze mnie płynie: czy to pieśń, czy słowa, czy wizje, czy to reiki, energia kundalini czy coś jeszcze innego. Tak naprawdę jednak zaczęłam eksplorować moc świec robionych i spalanych rytualnie, gdy odkryłam działanie świecy opartej na formie podwójnej spirali.

Teraz już nie pamiętam dokładnie jak zrodził się pomysł by zrobić świecę-podwójną spiralę. Było to w czasie gdy zaczęłam się interesować tematem spirali jako takiej. Informacje o spiralach same do mnie przychodziły, zaczęłam ich obrazy dostrzegać wszędzie wokół siebie: na zeszytach, książkach, na firankach w mojej sypialni, na kubkach… Czasem tak jest, że dopiero zmiana perspektywy pozwala dojrzeć coś co było oczywiste i na wyciągnięcie ręki :) Jednym z takich odkryć było to, że przecież świece które od wielu lat robię dla ludzi ze zwijanych plastrów wosku pszczelego są przecież spiralami! Zaczęłam więc je postrzegać jako spirale i ze świadomością pracować z ich mocą transformacji. Spirala jest formą niezwykle bogatą w znaczenia symboliczne, dla mnie jednak na ten moment szczególnie ważny jest w niej aspekt kreacji, płodności, rozwoju, które w symbolu podwójnej spirali łączą się ze swoimi przeciwieństwami wprowadzając w tajemnicę życia i śmierci, nieskończonego kręgu tworzenia i przemijania. Podwójna spirala zainspirowała mnie jako obraz pełnej transformacji,  która obejmuje oba aspekty: uwalnianie się od tego co nam już nie służy, puszczanie tego co już jest przeszłością oraz przyciąganie w to miejsce nowego. I tak postanowiłam zrobić świecę, która będzie podwójną spiralą.

sobota, 3 sierpnia 2013

Refleksje inspirowane Kartami Osho - Przemiana

Na stronie fejsbukowej Świece Moonset opisywałam karty z tarota Osho, które wyciągnęłam na najbliższy czas "dla świata". Postanowiłam co niektóre wcześniejsze opisy wklejać również tutaj, by nie przepadły w potoku informacji na fb. Zaczynam od szczególnie mi bliskiej karty Osho, czyli od Przemiany! :)



Przemiana nie musi być przyjemna ważne by była uwalniająca. Gdyby wąż nie zrzucał skóry, jego powłoka stawałaby się coraz grubsza i sztywniejsza, aż w końcu przestałby się ruszać. Gruba skóra chroni przed światem ale też oddziela od życia i blokuje ekspresję. Gdy trzymamy się zbyt mocno tego co było, ustalonej wizji siebie, określonych ról społecznych, stajemy się jak ten wąż, który buntuje się przeciw swej zmiennej naturze. Pozwól by stare umarło i zrobiło miejsce na nowe.

Karta Osho Przemiana:

„Nadszedł czas głębokiego przyzwolenia na to, by sprawy biegły swoim własnym rytmem. Pozwól istnieć bólowi, smutkowi i trudnościom, zaakceptuj ich faktyczność. Przypomina to doznanie Gautama Buddy, który wiedząc, że nie może zrobić nic więcej, po latach zarzucił poszukiwania. To tamtej nocy dostąpił oświecenia. Przemiana nadchodzi w swoim czasie, tak samo jak śmierć. I podobnie jak śmierć przenosi cię z jednego wymiaru w inny."
~ Osho Zen Tarot

Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.

niedziela, 21 lipca 2013

Pochwała receptywności cz.I - Tantra czyli zmiana perspektywy








Gdy ktoś kto jest „w” tantrze ma opowiedzieć komuś „poza” o co w tym wszystkim chodzi, pojawiają się typowe problemy znane z komunikacji międzykulturowej. To co jest wartością dla tantryków zupełnie nie znajduje zrozumienia w świecie zewnętrznym. Dla typowego reprezentanta nastawionej na osiągnięcia kultury Zachodu opowieści o bliskości, odczuciach, doświadczeniach mistycznych to takie niewiele znaczące lanie wody, a interesujące jest tyko to co i jak się robi. No i oczywiście po co? Co mi to daje? Kiedy sprowadza się tantrę do technik i informacji o tym jak wydłużyć erekcję czy uzyskać kobiecą ejakulację, to tak jakby sprowadzać miłość do produkcji hormonów. Gorzej. Nastawienie na techniki i efekty w rzeczywistości uniemożliwia poznanie czym jest tantra. Tantra pojawia się wtedy gdy nie ma oczekiwań i jest otwartość na doświadczenie. Istota tantry bowiem jest mocno powiązana z receptywnością czyli z aspektem yin. Nie piszę, że równoważna, bo i tu znajdziemy aspekt yang – w końcu na równoważeniu pierwiastka męskiego i żeńskiego zazwyczaj opiera się ideę tantry! Jednak gdy żyjemy w świecie tak mocno nastawionym na aspekt działania i wypierającym odczuwanie, dotknięcie tego czym jest tantra wymaga odkrycia przestrzeni receptywności, która jest wspierana przez aspekt yang, ale mu nie służy. Receptywność nie jest po coś. Choć oczywiście możemy mnożyć korzyści z rozwijania jej. Patrząc na świat z perspektywy yin wyzbywamy się ambicji i pragnień i odkrywamy, że to co jest tu i teraz jest fascynującym doświadczeniem. Przestajemy oceniać. Zanurzamy się w byciu, odkrywamy przyjemność, radość, miłość… nie „wypracowujemy” je, ale odkrywamy. Odkrywamy też to co bolesne, traumy i wspomnienia, które najczęściej są prawdziwą przyczyną odrzucania receptywności. Z perspektywy yang te wspomnienia niczemu nie służą, są złe. Nawet jeżeli już wiem, że pomijanie ich nie sprawi, że same znikną, to będę szukać technik by się ich pozbyć, „przepracować”, a w efekcie osiągnąć jakieś swoje cele. Z perspektywy yin po prostu je przyjmujemy, pozwalamy się im ponieść i nie oceniamy tego. Paradoksem jest to, że ta „technika” jest dużo skuteczniejsza niż jakiekolwiek działanie. Tu nie działamy. Dajemy sobie przestrzeń na doświadczanie. Ci co tego doświadczyli wiedzą jakie to piękne i ważne. Choć na chwilę uwalniamy się od świata pośpiechu, osiągnięć i masek, które są niezbędne by w tym świecie przetrwać. I nagle się okazuje, że wszystko to czego NAPRAWDĘ pragnęliśmy jest na wyciągnięcie dłoni. A nawet lepiej, bo nie trzeba wyciągać dłoni by sięgnąć wgłąb siebie. Kto doświadczył ten wie, a dla innych to nadal pozostaną puste frazesy.
 



 Z cyklu "Pochwała receptywności" zobacz także:



Polecam też inspirujące video eksperta od receptywności - Piotra Grabowskiego  "O receptywności i uwadze czuciowej" oraz jego medytację receptywności (przystępny opis, jak samemu przeprowadzić medytację)

cover photo by Tyler Shields 

Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.




sobota, 20 lipca 2013

Pochwała receptywności - Wprowadzenie: Yin & Yang




Chiński symbol połączenia yin i yang, rozumiany przez nas najczęściej jako polaryzacja męskiego i kobiecego aspektu, jest w rzeczywistości symbolem polaryzacji jako takiej i połączenia przeciwieństw. Wyróżniamy dwie pozornie sprzeczne jakości w świecie i zazwyczaj nadajemy im różną wartość: ciemność i jasność, siła i słabość, aktywność i bierność.... Yang więc jest silne, aktywne, jasne, ekspansywne, a yin słabe, bierne, ciemne i zwrócone do wnętrza. Przy tak ustawionym podziale łatwo o zauważanie, że nasze sympatie są wyraźnie po jednej ze stron. W kulturze zachodniej również cenimy energicznych ekstrawertyków bardziej niż refleksyjnych introwertyków. Dużo szkody wyrządziło utożsamianie aspektu yang z męskością, a yin z kobiecością, czyli uznanie cech pożądanych za męskie a niepożądanych (lub mniej ważnych) za kobiece. W ten sposób sami sobie nałożyliśmy mocne ograniczenia: kobieta musi być taka, a mężczyzna taki. Więcej: uznaliśmy taki podział za „naturalny”. Dziś trudno przypisywać płciom jednoznacznie cechy yin i yang, a może i zawsze tak było, tylko umysł i kruche ego wymagało konstrukcji, na których się mogło oprzeć. To co się nie zmieniło, to negatywne wartościowanie tego co wiąże się z aspektem yin: wrażliwości branej słabość, receptywności widzianej jako bierność, czy introwertyczności odbieranej jako zahamowanie. Kobiety długo walczyły o to by móc również realizować aspekt yang, nikt jednak nie walczy o to by być yin. Wszyscy dążymy do tego by być aktywni, silni, osiągać sukcesy, a nawet jak tego nie robimy to musimy się zmierzyć z oceną, że coś z nami nie tak, lub że „przegrywamy” nasze życie. Nie doceniamy tego co wnosi yin do Całości. I właśnie o tym będzie ten cykl tekstów. O pochwale receptywności.





Video O receptywności i uwadze czuciowej Piotra Grabowskiego


grafika by deevad

Przeczytaj  tekst o zasadach kopiowania, zanim wykorzystasz ten materiał.