
Na znaczenie Słońca, Księżyca i planet w astrologii można
patrzeć z różnych perspektyw. Oznaczają one funkcje życiowe człowieka ( i innych
istot), podstawowe rodzaje energii jakimi dysponujemy, a także archetypy
pochodzące z nieświadomości zbiorowej. Przykładowo Wenus reprezentuje m.in. potrzebę
wchodzenia w bliskie relacje, umiejętności interpersonalne, a także zdolność do
przyciągania tego co pragniemy: miłości, obfitości czy przyjemności. Odpowiada
archetypowi Bogini Miłości – Afrodyty, zmysłowej uwodzicielki lub pięknego
obiektu pożądania, a także naszemu osobistemu wzorcowi Wewnętrznej Kobiety, czy
Animy u mężczyzn. W artykule
„Teatr Wewnętrznych Postaci" oraz podczas zajęć z cyklu
Astrologiczne Opowieści mówię dużo o
planetach jako naszych wewnętrznych postaciach, subosobowościach prowadzących dialog.
W tym artykule będę chciała pokazać jeszcze inną perspektywę patrzenia na te postaci
– perspektywę baśni, którą jest nasze życie i nasza droga do samych siebie.
Kiedy traktujemy planetarne wewnętrzne postaci jako bohaterów w baśni naszego
życia, okazują się one istotami i wyzwaniami jakie spotyka nasze „Ja” w drodze
do pełni, a metafora baśni pozwala ukazać wewnętrzne procesy w sposób bardziej
interesujący niż psychologiczny wywód ;)
Tak więc jak to w baśni, za górami za lasami przychodzi na
świat cudowne dziecko – Ty sam/a :) Jak każdy z nas dostaje ono w darze od kosmosu (czy też dobrych wróżek) naręcze
darów, talentów, błogosławieństw, oraz pakiet wyzwań specjalnie dla niego,
misję do wykonania, zadanie, które może wykonać tylko ono na całym
świecie. Dziecko jest wyczekiwanie przez
Wszechświat z niecierpliwością, bo tylko ono może swoją wyjątkowością wypełnić
to miejsce, które na niego czeka. Tylko ono z tym niezwykłym kompletem darów i
możliwości, których odbicie widzimy w kosmogramie urodzeniowym, a które często
są postrzegane jako błogosławieństwa i przekleństwa może zrealizować plan jaki
kosmos zaplanował. Jak pisze Osho:
„Nie jesteś tutaj przypadkiem. Egzystencja cię potrzebuje.
Bez ciebie Egzystencji będzie czegoś brakować i nikt nie będzie w stanie
wypełnić tej luki. (…) Gwiazdy, słońce i księżyc, drzewa, ptaki i zmienia –
wszystko w całym Wszechświecie czułoby pustkę w tym miejscu, którego nikt prócz
ciebie nie może wypełnić.”
Przychodzi więc Dziecko na świat, hojnie obdarzone przez
kosmos, wzrasta i gdy jest już gotowe wyrusza w podróż. Nasza podróż zawsze
zaczyna się w domu. Wielu z nas nigdy z tego domu nie wychodzi, wciąż tkwimy w
emocjonalnym splątaniu z rodzicami, w zależności od nich lub przeciwnie, w
gniewie i żalu do nich. Wciąż z nimi dyskutujemy w głowie lub też na poziomie
duszy. By wyjść z domu w drogę naszego życia potrzebujemy przyjąć ich do serca
takimi jacy są i przyjąć ich błogosławieństwo z poziomu duszy, jako rzecze Hellinger ;). Bez tego nawet jeżeli wyruszamy w drogę to wciąż ich spotykamy na
swojej drodze, wiążemy się z partnerami, którzy nam ich