piątek, 2 stycznia 2026

Pełnia w Raku - 3 stycznia 2026








Nowy Rok rozpoczynamy mocnym akcentem - pełnią w Raku (dopełnienie w sobotę o 11:03), najbardziej "przytulną" z pełni ;)  

Symbolika tej pełni jest bardzo "rodzinna" - jak dobra kolacja z bliskimi, wspólne biesiadowanie i grzanie się przy domowym ognisku, właśnie wtedy, kiedy świat wokoło jest najbardziej mroźny, surowy, wymagający. Dawniej wieczorne i nocne spotkania, biesiady i zabawy, a nawet i kuligi miały miejsce głównie w czasie pełni, gdy światło Księżyca wspierało celebracje i pozwalało względnie bezpiecznie przemieszczać się poza domem. Dziś symbolikę tego czasu w dużym stopniu przejęły Święta Bożego Narodzenia, wytyczone na czas tuż po Zimowym Przesileniu, niezależnie od pozycji Księżyca… jednak pełnia w Raku zachowała swoją symbolikę, nawet jeśli, tak jak teraz, wypada na czas już po Świętach, po Sylwestrze, kiedy może już staramy się wracać do zwykłego rytmu pracy i odpoczynku. Możemy celebrować czas pełni dowolnie: z rodziną, z bliskimi i przyjaciółmi, w otoczeniu zwierząt, w rozkosznym domatorstwie czy poszukując „domu”, gdziekolwiek akurat jesteśmy. Księżyc w pełni w Raku jest bowiem jak latarnia prowadząca nas do tego, co daje nam poczucie bezpieczeństwa, zadomowienia, przynależności, troski - i do tego, jak sami możemy poszerzać poczucie bycia „u siebie”.





Patrząc szerzej pełnia w Raku to czas regeneracji, zadbania o nasze potrzeby emocjonalne, o to, co w nas delikatne i wymaga czułego otulenia kocykiem ;) Być może ostatnie tygodnie były wysiłkiem na różnych poziomach, przyniosły nam sporo emocji, które teraz potrzebujemy „przetrawić” lub nasyciły dobrymi doświadczeniami, które również potrzebujemy zintegrować, by nie zostały zbyt szybko zapomniane i byśmy mogli do nich wracać przez cały rok. Pełnia w Raku przypomina nam, że czasem potrzebujemy trochę się emocjonalnie „porozpieszczać”, zwłaszcza jeśli wiemy, że przed nami sporo wyzwań i ambitnych celów. To czas, gdy dobrze dać sobie to, co sprawia, że czujemy się „w domu” - kubek czegoś gorącego, dobre jedzenie, ciepły kocyk, pachnąca kąpiel, ulubiona książka, czy spacer po ukochanej okolicy - czy cokolwiek innego co przemawia do nas na tym intymnym, czułym poziomie :)



Tekst o Księżycu w znakach - tutaj

 


W tym roku pełnia w Raku jest szczególna, ponieważ Księżyc odbija światło Słońca w Koziorożcu, które akurat znajduje się w czułym uścisku Wenus i Marsa - koniunkcje Słońca z tymi planetami uściślą się w ciągu tygodnia po pełni, co oznacza mocny czas inicjowania nowych cykli i dopełniania minionych (więcej o tym pisałam i będę pisać w Moonset Newsletterze). W czasie pełni szczęśliwie koniunkcja z Wenus jest ściślejsza, co sprawia, że pełnia ma bardziej rozleniwiające, emocjonalnie kojące i wspierające w relacjach znaczenie - nawet jeśli jest w tym wszystkim podtekst domykania czegoś z przeszłości i pożegnań. Z drugiej strony obecność Marsa dodaje też nieco „zadziorności”, impulsywności, wzmaga chęć działania i napięcie między byciem produktywnym a pozwalaniem sobie na regenerację i emocje. Energia działania gromadzi się od początku tego roku i już niebawem popychanie ambitnych projektów, realizacja postanowień noworocznych czy innych impulsów zawodowych i twórczych zdominuje atmosferę na pierwsze trzy tygodnie stycznia, ta pełnia natomiast jest jak ostatni dzień świąt, gdy jeszcze pozwalamy sobie na zebranie zasobów, zregenerowanie sił, przypomnienie sobie o wspierających ludziach wokół nas i o tym jakie emocjonalne potrzeby chcemy zaspokoić poprzez nasze działania - do jakiego domu nasze ambitne działania mają nas doprowadzić? Co chcemy zrobić w tym roku i jaki jest nasz emocjonalny cel? Jak chcemy się poczuć w życiu, jakich relacji i doświadczeń mieć więcej? Czy w naszej podróży ku różnym celom przewidziany jest powrót do domu lub stworzenie przestrzeni, która stanie się dla nas lepszym domem? Jak możemy zabrać dom ze sobą w tą podróż? I jak rozpoznamy, że już dotarliśmy do celu i możemy się ogrzać przy domowym kominku - czymkolwiek on dla nas jest?





Potencjalnie niewygodnym aspektem tej pełni jest aktywny Chiron, który dzień wcześniej wyszedł z retrogradacji i może przynosić nam wspomnienia i emocje związane z poczuciem odrzucenia, zranienia, braku akceptacji - także w rodzinie. Może być tak, że przypominają się teraz rodowe traumy, historie, które dotąd na nas ciążyły, a teraz pojawia się okienko nadziei na zmianę. Siedmioletnia podróż Chirona przez znak Barana, gdzie uzdrawiane były kolektywne rany związane z przemocą, wojną, bezradnością, agresją i podważaniem prawa do samostanowienia, a także ze wzorcami zranionej męskości, powoli się domyka (będę o tym pisać więcej tez w newsletterze) - być może niektórzy z nas poczują wezwanie, by pochylić się nad tym czy innym aspektem tego procesu w naszej indywidualnej i rodowej historii. Inni może poczują tylko zniecierpliwienie, potrzebę szybszych zmian i działania, oraz "przeszkody" w postaci jakichś emocji czy potrzeb ciała. Wraz z tą pełnią zaczynamy 2026 rok, który zdecydowanie będzie najbardziej dynamicznym i aktywnym od lat - prawdziwy rok początku Nowych Epok, o których pisałam już wielokrotnie. Warto zaufać, że prawdziwy rozpęd już za rogiem i spokojnie możemy dać sobie czas na błogą celebrację jeszcze w ten weekend :) 

Pięknej pełni, a przy okazji też wspaniałego Nowego Roku Wam życzę! :) 



P.S. Trwa sezon na Osobiste Astrokalendarze na 2026 rok! (tylko dla osób znających godzinę urodzenia). Więcej o tym narzędziu rozwojowym i o tym, jak możne je zamówić przeczytasz tutaj.

P.S.2 O wszystkim, co na niebie piszę w cotygodniowym Moonset Newsletterze - do darmowej wersji zapiszesz się tutaj. A jeśli interesuje Cię rozbudowana wersja Premium z Rozkładem Jazdy na każdy dzień - kliknij tutaj.

P.S.3 - Wspomniany na grafice tekst o Księżycu w znakach i samoregulacji znajdziesz tutaj.