piątek, 15 maja 2020

Retrogradacja Wenus w Bliźniętach plus Mars w Rybach: 13 maja - 25 (28) czerwca 2020


photo: Laura Wiliams



Raz na ok. półtora roku przychodzi ten szczególny czas, kiedy bogini miłości Wenus wchodzi w ruch wsteczny na ok 6 tygodni... Moje podejście do retrogradacji w ogóle, to przyglądanie się im w kategoriach istotnej części cyklu życia, który nawet jeśli z zewnątrz wygląda na spowolnienie czy brak klarowności, to wewnątrz nas właśnie w czasie retrogradacji zachodzą największe zmiany. Retrogradacja to więc czas zwrócenia się do wnętrza, porządków w określonych sferach życia i przeanalizowania tego co jest moim kierunkiem na przyszłość, przed ruszeniem z kopyta w nowym cyklu. Retrogradacja Wenus daje nam czas na przyjrzenie się sprawom relacji, związków, kompromisów, wartości, a także finansów. To moment na zadanie sobie pytań, czego ja tak na prawdę chcę w relacjach, jakie są moje potrzeby, a także jak moje słowa i działania wpływają na partnera i vice versa. Okres odkrywania naszego relacyjnego Cienia, na pracę z wzorcami i rolami, które nieświadomie odgrywamy w kolejnych relacjach. Zamiast reagować impulsywnie w tym czasie lepiej przyjąć postawę obserwatora, który wszystko to co się dzieje postrzega jako informacje o sobie i przekazy o tym czego dotąd jeszcze nie nauczył się w temacie relacji. To ten moment, kiedy zamiast zareagować odruchowo na to co nas wytrąca z równowagi, możemy się zatrzymać, przyjrzeć temu co nas tak porusza i zobaczyć jak możemy zareagować inaczej, a także dać sobie przestrzeń na pożegnanie tej historii z przeszłości, którą naszymi odruchowymi reakcjami odtwarzaliśmy.

W tym roku Wenus będzie retrogradować w Bliźniętach i nie wróci do poprzedniego znaku, co często postrzega się jako łagodniejszą formę retrogradacji, sięgającą mniej głęboko i wprowadzającą raczej przejściowe perturbacje. Dawno takiej nie było, na tyle dawno, że moje notatki w taką przeszłość nie sięgają i mogę tylko wyrazić nadzieje, że faktycznie tak będzie ;) Z drugiej jednak strony mam tu pewną wątpliwość, bo jednocześnie mamy czas bardzo intensywnych przemian (pisałam o nich chociażby tutaj) i w takim czasie każde dodatkowe „przemeblowanie” może aktywować serię nieprzewidywanych wydarzeń ;) Dodatkowo retrogradację tą wzmacnia Mars w Rybach, który wszedł do tego znaku również w środę i pozostanie do końca retrogradacji. Mars w tym znaku sam w sobie jest trochę jak retrogradacja, czyli czas pewnego zawieszenia w działaniach, dziwnych wypadków i zbiegów okoliczności, wątpliwości i pewnego chaosu (więcej o Marsie dopiszę niżej). Z mojej perspektywy to nawet korzystne, bo jeśli odpuścimy sobie presję na osiągnięcia, dążenie do celu i damy naszemu wewnętrznemu Wojownikowi odpocząć i odpuścić (do czego zachęca nas znak Ryb), to więcej uwagi będziemy mieli na to by zgłębiać meandry naszych uwikłań relacyjnych i potrzeb związanych ze sferą życia wskazywaną przez tą retrogradację (posiadacze Osobistego Astrokalendarza mogę sprawdzić dom, w którym będzie retrogradować u nich Wenus i przeczytać opis).



Retrogradacja w Bliźniętach, co oznacza, że szczególnie istotnym tematem będzie nasza komunikacja w relacjach z innymi, oraz to jakie przekonania dotyczące naszej wartości, atrakcyjności, relacji, czy pieniędzy mamy w głowie. Wchodzimy w głębiny tego co wypowiadane przez nas słowa tak naprawdę znaczą, jak możemy być rozumiani i jak my rozumiemy to co mówią inni – cały bezmiar różnych interpretacji, tych samych słów może się przed nami otworzyć dzięki takim czy innym nieporozumieniom i niejasnościom. Klarowna komunikacja będzie na wagę złota, ale jednocześnie wcale nie będzie czymś łatwym, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy bliskie naszemu sercu. Uczymy się w tym czasie tego jak bardzo się różnimy, jak odmienne mamy sposoby postrzegania i opisywania rzeczywistości i że to wcale nie oznacza, że któreś perspektywy są lepsze czy gorsze. W temacie relacji ważne może być odkrycie jak różne mogą być sposoby postrzegania czym jest miłość, jak można ją wyrażać i co daje nam poczucie bycia kochanym – tutaj bardzo pomocne może być określenie w jakim znaku jest urodzeniowo Wenus u nas i u naszych bliskich (polecam mój artykuł na ten temat tutaj). Ważnym wątkiem jest też uczenie się zadawania pytań i słuchania drugiej osoby, zamiast tworzenia swoich interpretacji tego dlaczego powiedziała co powiedziała i zrobiła co zrobiła- (piszę o tym w tym moim tekście). Wenus retrogradując w Bliźniętach przychodzi do nas, by pomóc nam oczyścić cały ten chaos związany z przekonaniami co mają na myśli inni, oczekiwaniami wobec nich i przekonaniami co do tego co jest właściwe w relacjach. Może to oznaczać czas powrotu do dawno przeprowadzonych (lecz nie domkniętych) rozmów, oraz do tych co dawno winny być przeprowadzone, a zamiast tego wylądowały pod puszystym dywanem. Do tematów, gdzie chcieliśmy coś kiedyś wyrazić, ale zamiast tego opakowaliśmy przekaz w taką ilość bawełny, że prawdopodobnie nie został zrozumiany. Do sytuacji gdy ktoś nam kiedyś coś powiedział i my udaliśmy, że rozumiemy i przyjmujemy, choć tak naprawdę nie zrozumieliśmy lub nie przyjęliśmy. Do słów-kluczy, słów-triggerów odpalających w nas silne reakcje być może zupełnie bez związku z tym co osoba chce nam przekazać, a linkujących do naszych przekonań o sobie, skojarzeń, czy dawnych historii. To wszystko będzie w tym czasie przestrzenią wartą naszej uwagi, ostrożności, pogłębionej refleksji. Łatwo możemy teraz wpadać w stare schematy komunikacyjne, ale też dzięki temu możemy wychwycić, że to robimy i postarać się zobaczyć skąd to się wzięło i jak możemy to zmienić. Prawdopodobnie najważniejsze słowa, na które teraz warto zwrócić uwagę, to te które mówimy sami do siebie, określenia jakimi siebie raczymy, gdy coś nam nie wyjdzie i sposób w jaki mówimy o sobie do innych. Słowa jakimi osądzamy siebie i innych. Słowa raniące, oceniające czy chociażby wulgarne których używamy być może zbyt często i automatycznie, bez świadomości jaką energię ze sobą niosą. Słowa nie znoszące sprzeciwu, pogardliwie-wszechwiedzące, nie cierpiące krytyki, głuche na argumenty… wszystko to będzie domagać się naszej uwagi. Bliźnięta to znak wymiany nie tylko słów, ale ogólniej informacji, więc ta retrogradacja będzie uwrażliwiać nas nie tylko na to, że raz wypowiedziane słowa trudno cofnąć i że ich wpływ może być większy niż nam się może wydawać, ale też że wszystkie plotki i feke-newsy, które bezmyślnie powtarzamy, głupie żarty i złośliwości, które kogoś mogą mocno dotknąć, czy nawet świadomy hejt mają bardzo destrukcyjny wpływ na świat, w którym żyjemy. Słowa mają moc, więc warto je ważyć i sprawdzać to co chcemy udostępnić, zastanowić się zanim kogoś publicznie ocenimy, a najlepiej w czasie tej retrogradacji (i pewnie nie tylko) tremować postawę obserwatora, a jak już potrzebujemy się do czegoś odnieść to dać sobie trochę czasu na przetrawienie, na sprawdzenie szczegółów i na ochłonięcie z emocji, po to by nasze wypowiedzi wnosiły coś dobrego i miały jakiś konstruktywny cel nawet jeśli dotyczą one tematów trudnych i emocjonalnych.




To również czas na weryfikację naszych zwyczajów zakupowych – co faktycznie jest nam potrzebne, co kupujemy pod wpływem innych, a co jest próbą zaspokojenia naszych głębszych potrzeb. Jakie potrzeby stoją za naszymi zakupowymi i towarzyskimi nawykami i jak możemy je pełniej zaspokoić? Jak cieszyć się chwilą, przyjemnością bycia tu i teraz, bez kupowania czegokolwiek? Jak patrzeć na świat tak by widzieć jego piękno ukryte w drobiazgach, chwilach, odbiciach światła – tym wszystkim co przemijalne? To będzie czas zatrzymania w naszym pędzie za przyjemnością i rozejrzenia się jakie przyjemności są nam dostępne już teraz, jak możemy się pełniej nimi cieszyć oraz co tak naprawdę jest nam potrzebne.

Szczególnie ważnym źródłem takich przyjemności jest to czego doświadczamy poprzez relacje i ten czas będzie służył poszukiwaniu radości w połączeniu z innymi, w rozmowach, w tym co dla nas w tych spotkaniach karmiące (nawet jeśli jesteśmy introwertykami ;) ) Czasem by to odkryć musimy najpierw oczyścić naszą przestrzeń z tych relacji i sytuacji, które nas tylko męczą, złoszczą, czy frustrują. Jeśli czujemy się przeciążeni kontaktami z innymi, czy chociażby śledzeniem ich wypowiedzi na fb, to będziemy potrzebować najpierw detoksu, towarzyskich porządków i postawienia paru granic, zanim poczujemy, że znów możemy się cieszyć kontaktami z reprezentantami homo sapiens ;) Wenus retrogradująca w Bliźniętach może nas więc prowadzić do nowego sposobu bycia z ludźmi, poprzez kompletne odrzucenie ich towarzystwa – i to wcale nie jest paradoks :) Niezależnie od tego jakie potrzeby wysuną się nam na plan pierwszy warto je wziąć pod uwagę, szukać dróg na ich zaspokojenie, nie zaniedbując jednak autorefleksji, bo często może być teraz tak, że pod jedną potrzebą ukrywają się kolejne, pod jedną emocją inne, a my jak ten ogr możemy teraz eksplorować własną głębie, zamiast szukać zewnętrznego poklasku ;)






Relacje trwające oraz te które zadzieją się w tym czasie mogą stać się bardzo głębokie i intensywne, choć niekoniecznie łatwe. Poprzez nie może się teraz przejawiać ta głęboko transformująca jakość, pozwalająca nam zrozumieć siebie głębiej, coś uzdrowić, określić siebie na nowo. Może się pojawić zagubienie czy pomieszanie w relacjach, zwłaszcza na początku tego okresu, który sprzyja nie tylko wątpliwościom i iluzjom, ale też nieokreślonej nostalgii za tym co było i nie ma, albo za tym co by być mogło… Ostatecznie jednak ten czas mgły prowadzi nas powoli do klaryfikacji tego co potrzebujemy w związkach, czym jest dla nas miłość, doświadczyć tego głębiej – a by to było możliwe potrzebujemy najpierw rozpuścić te wizje miłości i spełnienia, do których się zbyt mocno przywiązaliśmy. Może to być powrót relacji z przeszłości, czasem tylko w myślach i rozpamiętywaniach, a czasem w realu. Niezależnie od formy będzie to część prawdziwego pożegnania (choć czasem też powrotu), domknięcia czegoś w nas i powrotu do tej części nas, którą zagubiliśmy w tamtej relacji i przypomnienie sobie, że miłość wciąż jest w nas i jest dla nas w każdej chwili dostępna. Czasem wracają do nas relacje, które postrzegamy jako karmiczne i takie, które mają nas czegoś ważnego nauczyć i zrozumieć o sobie. Przychodzą jako test – w jakim miejscu jesteś teraz, jak u Ciebie z kochaniem siebie i dbaniem o swoje potrzeby w relacji, jak z zaufaniem do siebie i do świata, jakie emocje wypływają z naszego serca, kiedy puka (ponownie) miłość i serce się otwiera? A jakie gdy jesteśmy sami ze sobą i pozwalamy sobie czuć nasze serce? To piękny czas na uwalnianie wszystkich zatrzymanych kiedyś emocji, słów, zranień – wypłukanie ich z serca i w ten sposób zrobienie miejsca na nowe.

Na głębszym poziomie retrogradująca Wenus pyta nas o to, co naprawdę ma znaczenie i dlaczego jest to miłość? ;) Jak możemy się pełniej połączyć z miłością, doświadczać jej w sobie i w świecie. Widzenie siebie w innych i kochanie siebie poprzez kochanie innych. Ten czas pozwala nam skontaktować się z miłością, która jest w nas, zamiast skupiać się na szukaniu jej na zewnątrz. Zagubienie w tym co czujemy i tym czego potrzebujemy może się pojawić jako sygnał by zatrzymać się w naszych relacyjnych planach i oczekiwaniach, pobyć trochę w tym co jest, zagłębić się w sobie i warstwa po warstwie zobaczyć co kryje się pod naszymi wątpliwościami, emocjami, czy zachowaniami. To czas, kiedy ważnym tematem może być dla nas poczucie naszej wartości, atrakcyjności i szczególnie tego czy czujemy się warci miłości – w tym czy czujemy się warci naszej własnej miłości. Stąd tematy lęku przed odrzuceniem, niepasowaniem, krytyką czy samotnością mogą do nas w tym czasie wracać, po to byśmy mogli je objąć i uzdrowić.




Na koniec jeszcze parę zdań o Marsie w Rybach, bo jakoś nie czuję by go oddzielać i opisywać w osobnym poście, kiedy czas trwania obu zjawisk jest praktycznie ten sam, a i znaczenie zbliżone. Z tego co Mars w Rybach dodaje do tego obrazu to podkreślenie tematu współczucia i połączenia z innymi, tego, że jesteśmy czymś więcej niż zbiorem indywidualności – że jesteśmy jednością. Uwrażliwia nas na innych, co może być trudne, ale jednocześnie na poziomie społecznym może być zbawienne. Mars w Rybach chętnie angażuje się w pomaganie słabszym, chorym, cierpiącym. W odróżnieniu od towarzyszącego nam w ostatnich dwóch miesiącach Marsa w Wodniku potrafi się poświęcać dla innych (a nie dla idei), rezygnować ze swojego ja, wchodzić w miejsca, gdzie nie ma reflektorów i tam nieść pomoc. Z drugiej strony Cieniem tego Marsa jest tendencja do wchodzenia w rolę ofiary, męczennika, tego co tam cierpi za miliony ;)


photo: Dmitry Laudin



Cytat z mojego wcześniejszego tekstu o Marsie w Rybach, jak najbardziej aktualny :)


„Najbliższy czas będzie bardziej sprzyjał odpuszczeniu, podążaniu za tym co się dzieje i zaufaniu, niż zdecydowanym działaniom. Możemy pozwolić by nasz nadaktywny umysł trochę odpoczął po wytrwałej pracy, możemy sobie pozwolić by przez jakiś czas „nie wiedzieć” dokąd idziemy i pozwolić na to by Duch sam nas prowadził, możemy się rozluźnić :)To co ważne przyjdzie samo, to co nieistotne samo się rozmyje i odejdzie, pewne działania będą nam same „płynąć” inne niekoniecznie, ale nie ma co się tym jakoś niepokoić. Najwyższą nauką jaką ma dla nas ten czas to uczenie się jak podążać za tym co się pojawia i kierować energię tam gdzie ona chce popłynąć, nawet jeśli nie do końca rozumiemy po co ;)

To również czas sprzyjający wszelkim działaniom artystycznym, metafizycznym, śnieniu (także na jawie), oddawaniu się marzeniom, wizjom, podążaniu za nieuchwytnym króliczkiem do krainy baśni ;) Warto również włączyć nieco niekonwencjonalnych metod do naszego działania. W tym szczególnym czasie modlitwa, afirmacja, rytuały czy praca z intencją mogą przynieść lepsze efekty niż dyscyplina i konsekwencja w działaniu. Nie namawiam tu nikogo do tego by zarzucał swoje obowiązki, ale do tego by uważnie patrzeć na to kiedy dotychczasowe sposoby działania przestają działać i by elastycznie podążać za tym co się dzieje. Czas sprzyja praktykom duchowym, pracy na rzecz innych, wyrażaniu swoich skrywanych emocji np. poprzez twórczość i muzykę, poszukiwaniu siebie, swojej wiary oraz głębokich potrzeb duchowych i rozwojowych. Sprzyja również używkom, temu co w niekontrolowany sposób pozwala nam „odlecieć” oraz wchodzeniu w rolę masochisty/ofiary i cierpiętnictwu. Warto tropić takie tendencje u siebie i traktować jako nie wyrażającą się wprost potrzebę odpuszczenia sobie celów zewnętrznych i realizacji tych wewnętrznych, duchowych. Doskonałą praktyką na ten czas i na wszystkie związane z nim trudności jest medytacja, która może pozwolić nam przekuć pozorne trudności w sprzyjające okoliczności, a pozorną niemoc w siłę podążania w zgodzie ze swoją duszą.”


Życzę Wam głęboko odżywiającego i uzdrawiającego czasu! :)


Powiązane: 

  • Wenusowy Przewodnik Relacyjny, czyli jak różne mamy perspektywy na to czym wyraża się miłość ;) - tutaj
  • Osobisty Astrokalendarz 2020, w którym możesz sprawdzić jakie sfery życia będzie aktywować u Ciebie ta retrogradacja (i inne w tym roku ;) ) oraz przeczytać bardziej szczegółowy opis - tutaj
  • Tekścik z najważniejszym moim zdaniem przesłaniem na tą retrogradację :) - tutaj
  • Tekst o tym dlaczego trudno nam się porozumieć - tutaj
  • Tekst o miłości i czym się ona różni od pragnienia miłości - tutaj
Tych co pragną więcej informacji, prognoz na każdy tydzień by Moonset zapraszam do Moonset Newslettera :) 

4 komentarze:

  1. Wzruszyłam się. Bardzo dziękuję, nie tylko za ten artykuł...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, dziękuję Ci za ten tekst, chociaż już czułam, że coś się dzieje, teraz, po przeczytaniu tego tekstu, rozumiem to lepiej 👍 dla mnie, to bardzo ważny czas, właśnie zagłębienia się w siebie, przeżycia niektórych trudnych emocji, powrót do przeszłości i wybaczenie sobie czy też mojemu partnerowi tego co mnie uwierało. Otwieram serce i umysł, na Miłość do siebie i innych, czuję, że jestem łagodniejsza, więcej czuję... Dla mnie, to cenny czas, ale też rozumiem, że na razie niektóre sprawy są wstrzymane, chodzi mi głównie o sprawy kariery i finansów, ale one same przyjdą do mnie a ja teraz mam czas na wewnętrzne uzdrowienie. Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz 🤗

    OdpowiedzUsuń