poniedziałek, 17 lutego 2020

Retrogradacja Merkurego w Rybach i Wodniku: 17 luty - 10 marca 2020


Witaj po drugiej stronie lustra! ;)

Czas gdy Słońce jest w znaku Ryb (zacznie się w środę) to okres zazwyczaj mało lubianego przedwiośnia. Pogoda jest nieprzewidywalna, już niby jaśniej, ale wciąż jeszcze czekamy na wiosnę… czas zawieszenia, poszukiwań wewnętrznych, trawienia emocji i odpływania w inne światy… a do tego w tym roku dołącza retrogradacja Merkurego w tym znaku! :) Po drodze tej nieprzewidywalnej podróży Odyseusza czekają na nas wiry i Syreny nowiu w Rybach (w niedzielę), a na koniec Merkury wróci na niecały tydzień do znaku Wodnika, gdzie będziemy mogli poukładać sobie intelektualnie te wszystkie baśniowe przygody – a więc w drogę! :)



Retrogradacja Merkurego w Rybach, to trochę jak dwie retrogradacje ;) Ten znak ma dużo podobieństw do działania retrogradacji, planety przechodząc przez Ryby zazwyczaj działają trochę jak zagubione we mgle, dużo jest zawieszenia, pogubienia, pomyłek, ale też cudowności, kiedy dajemy się poprowadzić prowadzeniu. Retrogradacja Merkurego w tym znaku wzmacnia to wszystko, możemy się więc spodziewać tego co najmniej spodziewane ;) Odczuwanie tego czasu będzie mocno zależeć od tego jak bardzo jesteśmy przywiązani do intelektualnej kontroli rzeczywistości, do realizowania tego co zaplanowane i do tego by wszystko szło jak tego chcemy. Jeśli bardzo, to możemy doświadczać wielu sytuacji podnoszących ciśnienie… Będzie to dla nas czas na ćwiczenie postawy duchowego mistrza ;) wewnętrznego spokoju, pozycji obserwatora, oraz zaufania do tego, że wszystko zadziewa się po coś, a świat nas prowadzi do najważniejszego z celów naszej duszy, nawet jeśli krętymi ścieżkami i kompletnie pod prąd naszych chciejstw ;) Będzie to czas wypełniony po brzegi znakami, zbiegami okoliczności, informacjami od wszechświata w najdziwaczniejszej formie, mistycznymi wglądami i wizjami, oraz nierzadko pewnie – odlotami :) Idealnie byłoby gdybyśmy mogli poświęcić te trzy tygodnie na duchowość, sztukę, czy odpoczynek i restart systemu. Jest to czas w którym możemy się czuć jak w głębokim śnie i z jednej strony mało „panować” nad naszymi mocami intelektualnymi i uwagą, ale z drugiej doświadczać niezwykłego śnienia – we śnie i na jawie, oraz niezwykle potrzebnego nam oczyszczenia umysłu, tak jak to się dzieje w czasie snu. Jeśli jednak nie możemy sobie pozwolić na odpoczynek i stoją przed nami kolejne wyzwania, warto przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość i spokój. Sprawy będą płynąć swoim rytmem, nasza uwaga będzie lawirować, mogą pojawiać się typowe dla retrogradacji pomyłki, nieporozumienia czy inne zamieszania i tylko spokój i zaufanie, że wszystko ostatecznie się ułoży nas uratują ;) To trochę tak jak wyjazd do dalekiego kraju, gdzie tubylcy mają w głębokim poważaniu zachodnie zasady typu punktualność i traktują nasze „bardzo ważne sprawy” na lekko i bez większej pieczołowitości, z czego wynika cała masa nieporozumień. W takiej sytuacji możemy się skupić na jedynej rzeczy, nad którą mamy kontrolę – czyli na naszych reakcjach na tą inną rzeczywistość. Jedni skupią się na ciśnięciu i nakręcaniu stresu, prawdopodobnie bez większych efektów, inni rozluźnią się i wezmą od tubylców parę ważnych lekcji o życiu :) Nadchodzący czas będzie dla nas ogromną okazją do duchowego wzrostu i rozwoju umiejętności puszczania kontroli i ufania życiu, nastawmy się więc na to tak jak na podróż do innego świata i bądźmy uważni na to co się wokół nas dzieje, a zbierzemy w tej podróży moc skarbów :)


Ten czas będzie jak wskoczenie do nory królika przez Alicję w Krainie Czarów :) W tej baśni znajdziemy wielu przewodników na ten czas, a także inspirację jak w tej dziwacznej krainie dobrze się bawić ;) To co ważne to to, że ta królicza nora prowadzi nas często będzie do krain naszej przeszłości zaklętych w naszej podświadomości. Opowieści z tych krain nie muszą być jasne, czytelne czy chociażby logiczne, będzie w nich jednak coś bardzo wyzwalającego i wzbogacającego. Podróżując przez emocje, wspomnienia, wizje możemy odkryć coś co dotąd było zapomniane czy odrzucone, możemy odkryć kawałek siebie, który dotąd wypieraliśmy. To czas na to by te historie wyśnić do końca, przeżyć uwięzione emocje, wziąć z tego co się dzieje inspirację do twórczości i doświadczenia, które poprowadzą nas w nowe życie.

Ważnym wątkiem na ten czas będą też dla części z nas opowieści o „kobiecych” ranach, o zranieniach w relacji między kobietami i mężczyznami, o przywracaniu szacunku do naszych korzeni i do tego co w nas prawdziwe i żywe. Te wątki będą się pojawiać w polu za sprawą długo trwającej koniunkcji Lilith i Chirona – uzdrowiciela naszych zranień. Będę pewnie o tym wątku jeszcze pisać, tutaj tylko zaznaczam by być otwartym na to co przez nas, naszą twórczość, nasze emocje, oraz nasze sny będzie w tym czasie płynęło, bo może jesteśmy częścią uzdrowienia na poziomie kolektywnym i warto się tym dzielić dla wspólnego dobra? :)

4 marca Merkury wróci do znaku Wodnika i główny akcent przesunie się z czucia i intuicji na intelekt i nowe wizje rzeczywistości. Być może czas „rybi” przygotuje nas na to by na tym ostatnim etapie retrogradacji wprowadzić ważne zmiany w tym co uważamy za naszą życiową misję, tym co chcemy robić dla świata, we wspólnocie, w niezgodzie na stare czy w zafascynowaniu nowymi perspektywami… będziemy mogli do tego wrócić już po uzdrowieniu emocji i zranień, które powodowały, że nasze intencje nie były tak szczere i niewinne jak myśleliśmy. Kiedy pozwoliliśmy sobie czuć, nasze widzenie świata i naszej w nim roli mogło się trochę zmienić, a ten ostatni tydzień jest po to by przemyśleć sobie trochę te sprawy na nowo i wprowadzić poprawki tam gdzie to potrzebne zanim ruszymy w nowy rejs :) 


Uwaga! Oto klasyczne rady dotyczące Merkurego w retrogradacji, które szczególnie warto wdrażać w tym rybim czasie: nie podejmować ważniejszych decyzji, nie podpisywać umów, nie robić poważniejszych zakupów, zrobić natomiast kopie zapasowe na komputerze i zabezpieczyć się przed ewentualnymi awariami, wychodzić z wyprzedzeniem na ważne spotkania i sprawdzać przedtem czy aby wszystko mamy ze sobą ;) Jeżeli już coś musimy podpisać, to najpierw trzy razy przeczytajmy i nic nie zostawiajmy w niedopowiedzeniu, czy "na gębę". W tym czasie generalnie lepiej może nam służyć komunikowanie swoich myśli za pośrednictwem pisma, co pozwoli uniknąć nieporozumień, a także może sprzyjać wszelkiej maści pisarzom :). Posiadacze Osobistego Astrokalendarza na ten rok mogą sprawdzić jakie sfery życia (domy) aktywizuje retrogradujący Merkury, czyli gdzie będą odkrywać się ukryte wątki i obszary do zintegrowania, gdzie potrzebne będą poprawki i szczególna uważność.



Pięknego czasu duchowych wglądów Wam życzę! :)

4 komentarze:

  1. Bardzo inspirujący artykuł. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Okres dziwacznych i ciężkich do interpretacji snów rozpoczął się u mnie już ok tygodnia przed retrogradacją. Wiele symboli i znaków wciąż czeka na zajęcie właściwego miejsca w tych gigsntycznych puzzlach;) Intuicja wyostrzona na maxa(mam Księżyc w Rybkach). Czekam na więcej informacji od Wszechświata. Jest bardzo sennie, więc ciężko się zmobilizować do wytężonej pracy duchowych przemian;)

    PS Marysiu,dlaczego są rozbieżności w kalendarzach urodzinowych tzw. birth chart i raz mam Księżyc w rybach, a w innym w Baranie? 🤔

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się zlożyło, że leże w łóżku z przeziebieniem. Medytacja za relaksacją, szczególnie tematy z odpuszczaniem w wodzie, oceanie. Idzie jak z płatka. Warto wykorzystać ten czas, sprzyja uspokojeniu,oczyszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. https://vimeo.com/183173230

    OdpowiedzUsuń