poniedziałek, 1 lipca 2019

Nów w Raku z całkowitym zaćmieniem Słońca - 2 lipca 2019



Tym razem Słońce spotka się z Księżycem w znaku Raka i będzie to spotkanie na tyle bliskie i czułe, że dojdzie do całkowitego zaćmienia Słońca (niewidocznego w Polsce) :) Zaćmienia Słońca mają w sobie niezwykłe metafizyczne piękno i nie mam tu akurat na myśli poruszającego zawsze ludzkość zjawiska, gdy nagle w środku dnia robi się ciemno i grozą wieje, a potem połknięte przez Ciemność Słońce się odradza więc jednak żyć będziemy! ;) Symboliczne jest bowiem również to, że Księżyc, który ostatnie dwa tygodnie malał, chudł i znikał wchodząc w swoją Ciemność znikając w blasku Słońca, w jednej chwili pojawia się przyćmiewając tą jasność. To co było niewidoczne nagle staje się widoczne, a to co było widoczne nagle staje się niewidoczne. Następuje odwrócenie porządków, Słońce w dzień przestaje świecić, Księżyc zamiast być jedynie bladym ogryzkiem na jasnym niebie staje się nagle pierwszoplanowym aktorem. Nów – nieistnienie, śmierć Księżyca jednocześnie jest momentem jego ukazania się w całej swej pełni, tyle, że zamiast tarczy srebrnej widzimy czarną. Taki czas również i dla nas jest czasem odwrócenia porządków, czasem kiedy coś niespodziewanie się zmienia – czasem na powierzchni zdarzeń a czasem głębiej i poprzez wydarzenia, których sens zrozumiemy dopiero za jakiś czas. Zaćmione Słońce nie sprzyja świadomemu poznaniu, ważniejsza w takich momentach jest intuicja, podświadomość i to czego doświadczamy poprzez ciało, emocje i sny. Nowie z zaćmieniem są to więc okresy kiedy możemy nie tylko głębiej zanurzyć się w sobie (jak co nowiu), ale też doświadczyć mocnego przewartościowania, kiedy dostrzegamy mocniej to co na co dzień niewidoczne i kiedy to co wyparte może przejąć stery. Jeśli tak się dzieje to zamiast silić się na zrozumienie lepiej pozwolić sobie na doświadczanie i objęcie siebie i swojego Ciemnego Księżyca z miłością. Bo tak naprawdę to tylko o to chodzi – czasem musimy na chwilę zgasić światło by zobaczyć to co w pełnym świetle jest niewidoczne, a co też jest ważną częścią nas czy naszego życia.

Przypuszczam, że taki czas może sprzyjać uwypukleniu procesów, które od paru miesięcy dzieją się w tle, głębokim przemianom, które czasem wypływają na powierzchnię, a czasem transformują nas od środka, o których już wielokrotnie pisałam (astrologiczne hasło: koniunkcja Plutona i Saturna z południowym Węzłem Księżycowym – czytaj tutaj). Moc tego zaćmienia będzie tym większa, 
że znak w którym ono ma miejsce – Rak – jest w samym centrum tych zmian, a dokładniej pokazuje kierunek, dokąd podążamy. Głębokie transformacje struktur, zarówno tych globalnych, politycznych, społecznych, jak i tych wewnętrznych, tych wszystkich naszych „muszę”, „powinienem”, „trzeba” oraz innych przekonań o tym co jest naszym celem, choć tak naprawdę często jest tylko ambicją i to nawet nie naszą, a tych co przed nami… W tych miesiącach dużo się dzieje w temacie przecinania zobowiązań z przeszłości, dopełniania ich, spłacania, ale też odkrywania co już nie jest nasze i co już możemy zostawić za sobą. Szczególnie mocno dotyczy to trudnych historii rodzinnych, ciężarów, które nieśli nasi przodkowie, a które my możemy z szacunkiem oddać ziemi. Kierunek na przyszłość wyznacza teraz właśnie Rak – czyli to co do nas płynie poprzez emocje, niezaspokojone potrzeby, to co uwzględnia naszą wrażliwość, potrzebę bliskości, potrzebę bycia zaopiekowanym oraz opieki nad kimś nam bliskim. W czasie tego zaćmienia wiele tutaj może się pojawić przewartościowań, odklejania się od wzorców rodziny z jakich wyrastamy i odkrywania, że teraz chcemy i możemy tworzyć własny dom, swoje „gniazdo”, czymkolwiek by nie było. I możemy powrócić do bezpiecznego domu z nas samych, gdzie już nie musimy spełniać żadnych warunków, gdzie doświadczamy ukochania, którego tak pragnęliśmy. W czasie zaćmienia możemy zobaczyć to co dotąd niewidoczne – a co zawsze było w nas :)

Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Oczyszczanie to może nie będzie tak gwałtowne jak to bywa podczas pełni, skłaniać nas będzie raczej do zwrócenia się do wnętrza i odrzucenia wszystkiego co nam przeszkadza w pełni poczuć swoje ciało i głos serca. Bez względu na płeć kontaktujemy się teraz ze swą kobiecą stroną, z delikatnością, wrażliwością, opiekuńczością i potrzebą bycia zaopiekowanym. Ważne stają się więzi rodzinne, odkrywanie przeszłości, uzdrawianie historii rodzinnych, uwalnianie emocji związanych dawnymi traumami, nie tylko osobistymi, ale także rodzinnymi, czy z trudnymi doświadczeniami kobiet na przestrzeni wieków. Odkrywanie kobiecej mocy, spotkania z kobietami, uszanowanie ich i docenienie tego co wnoszą. Docenienie jakości „kobiecych” takich jak wrażliwość, receptywność, opiekuńczość, delikatność, zmienność. Szczególne znaczenie ma w czasie tego nowiu relacja z własną matką i kontakt ze swoją Wewnętrzną Matką. Wszystko czego nie dostaliśmy od rzeczywistej matki i czego potrzebujemy możemy sobie dać sami: miłość, uwagę, opiekę, czułość, docenienie… To dobry moment by sprawdzić jaką matką jestem dla siebie. Czy szukam „matek” na zewnątrz, a może sam/a „matkuję” innym zamiast dać uwagę sobie?

Kolejny ważny wątek to nasz kontakt z Matką Ziemią, która nas karmi, naturą, której jesteśmy częścią, rodzinną krainą, a także cała planetą – i na uhonorowanie jej! To dobry moment na spotkanie z naturą, dotknięcie Ziemi, poczucie jak płynie do nas karmiąca, matczyna energia z jej trzewi... ale także na wyrażenie naszej miłości i wsparcia dla niej!

Gdy już czujemy uziemienie, to dobry moment by w czasie tego nowiu po prostu wsłuchać się w głos serca i pozwolić sobie na odczuwanie w pełni. Niech emocje płyną przez nas bez przymusu nazywania ich, bez cenzury i oczekiwań. Dajmy im się poprowadzić do źródła. Może dotrzemy do wewnętrznej ciszy, a może do stłumionego dotąd szlochu. Mogą pojawić się historie z przeszłości, wizje czegoś co wykracza poza naszą historię osobistą, ważne informacje. To czas kiedy możemy dotrzeć do samego źródła naszego istnienia, do tej pierwszej kropli miłości. Księżyc jest mocny we własnym znaku, to jest nów w czasie którego wraca do domu, a my w raz z nim. Do domu, który jest zawsze w nas.



Na ten mocny nów w Raku polecam również inne moje teksty, szczególnie wszystkie o emocjach - listę znajdziesz tutaj :)

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli we wtorek o 21:16 :) ! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj.

Chcesz dostawać informacje o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

4 komentarze:

  1. Esencja tego co sie dzieje w moim wnetrzu z checia dolacze do grupowej medytacji, a czy istnije mozliwosc nie na odleglosc?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za artykuł :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękno ukryte w słowach. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy artykuł który wytłumaczył mi jak Nów zadziałał na moją psychikę i organizm. Przeżyłam wewnętrzną burzę.

    OdpowiedzUsuń