poniedziałek, 14 stycznia 2019

Czerwony Księżyc Miłości - czyli pełnia w Lwie z zaćmieniem Księżyca 21 stycznia 2019




W tym roku pełnia w Lwie – znaku ognistej miłości - połączona jest z całkowitym zaćmieniem Księżyca. Księżyc więc znów nam sczerwienieje i będziemy to mogli obserwować w poniedziałek przed świtem. Zaćmienie Księżyca plus ognisty znak patronujący naszemu serca to może razem dać jakieś „total eclipse of the heart” czyli zaćmienie serca, warto więc powstrzymać się z impulsywnymi reakcjami ;) O zaćmieniach Księżyca można mówić wiele, jedni widzą w nich wróżbę kluczowych wydarzeń, inni czas ujawniania się wątków karmicznych, na najbardziej podstawowym poziomie jest to jednak czas kiedy Słońce i Księżyc ustawiają się precyzyjnie po dwóch stronach Ziemi, tworząc intensywniejszą niż w czasie „zwykłej” pełni polaryzację między pierwiastkiem męskim i kobiecym, oraz tym co związane z wolą i z emocjami. To dobry czas na to byśmy przyjrzeli się damsko-męskim polaryzacjom w naszym życiu, uszanowali, przyjęli oba bieguny i zobaczyli jak pięknie mogą tańczyć w naszym życiu, kiedy nie każemy im ze sobą walczyć :)



Pełnia w ognistym Lwie to czas spontanicznego działania, zabawy, szaleństw i odważnej samoekspresji. Rodzi się w nas potrzeba ryku i tylko od nas zależy na ile świadomie ją wyrazimy. Ryk Lwa oznacza potrzebę zamanifestowania swojej obecności, wywarcia odpowiedniego wrażenia i ukazania innym swej mocy. Kiedy jednak „ryczymy” bez wiary w siebie i bez kontaktu z samym sobą – ten manifest nikogo nie przekona. Prawdziwy ryk Lwa, to to co płynie prosto z serca bez dbania o to co pomyślą inni. Czas pełni w Lwie jest więc czasem odkrywania tego co w nas najprawdziwsze i wyrażania tego. Znak Lwa włada sercem i to tutaj kryje się źródło naszej mocy. Nie przypadkowo powstały powiedzenia typu „on wydaje się oschły, jednak w głębi serca jest bardzo uczuciowy”. W tym czasie najważniejsze jest właśnie wydobycie tego co mamy w głębi serca!



Pełnia w Lwie uczy nas miłości do samego siebie, która jest kluczem do przeżywania miłości z drugim człowiekiem, a także do własnej kreatywności, radości życia i spontaniczności. Jeśli czujesz się przyblokowanie twórcze lub brak radości życia prawdopodobnie brakuje Ci miłości do siebie. Jeżeli trudno Ci odnaleźć szczęście w miłości, zobacz czy nie żałujesz jej sam/a sobie. Rozbudzanie miłości do samego siebie to długotrwały proces, tym trudniejszy im bardziej zabrakło nam miłości w dzieciństwie… ale w każdej chwili możemy zacząć! Najważniejsze to odkryć, że to tylko od nas zależy czy decydujemy się na krytykowanie siebie czy na docenianie. Często to w jaki sposób mówimy o sobie do innych i we własnych myślach jest gorsze od najzłośliwszej krytyki z zewnątrz. Przyjrzyj się temu jak mówisz i myślisz o sobie. Jak czuje się ktoś kto słyszy takie słowa? Poszukaj tych najgorszych słów, które sam/a sobie serwowałeś/aś przez lata i poczuj jak zgromadziły się one w Twoim ciele. A teraz poszukaj słów innych, dobrych, wspierających i doceniających. I mów je do siebie – łagodnie, jak do dziecka, które kochasz. Mów je tak by czuć, że Twoje ciało je przyjmuje, powoli, bez pośpiechu i bez przesady…. Nawet jeżeli początkowo jest Ci trudno to przyjąć zobacz jak powoli staje się to coraz łatwiejsze. Nie śpiesz się i nie popędzaj siebie, to nie może być kolejne zadanie jakie dajesz swojemu wewnętrznemu dziecku, ono musi Ci zaufać i uwierzyć a po tylu złych słowach to nie przychodzi szybko. Tylko nie przestawaj! Mów do siebie dobrze jadąc autobusem, czekając w kolejce, stojąc przed lustrem. Ilekroć zaczynasz powtarzać stare złe przekonania o sobie zatrzymuj to. Przeproś siebie za to wszystko co sobie dotąd mówiłeś/aś i nie pozwalaj by to się powtarzało. Mów sobie, że kochasz siebie nawet gdyby Cię to początkowo żenowało. Bądź wyrozumiały/a dla siebie. Dawaj sobie to co pragniesz dostać od innych: docenienie, uwagę, zaopiekowanie, czułość i miłość. A wtedy Twoja miłość do samego siebie odrodzi się i rozkwitnie.



Pełnia w Lwie jest czasem celebracji miłości! Jest czasem kiedy możemy rozpuścić wszystko to co nas od niej oddziela i zaufać. Z miejsca miłości wykwita cała nasza kreatywność, spontaniczność, pragnienie zabawy i dzielenia się radością. Teraz możemy wyrazić siebie w pełni, bez krytyki i ograniczeń: tańczmy więc, śpiewajmy, malujmy, piszmy…. Róbmy to co zawsze chcieliśmy zrobić, choć brakowało nam odwagi! To idealny czas na rytuały miłosne, na świętowanie i dawanie sobie tego co wyjątkowe. Jeżeli szukasz partnera możesz teraz zaprosić go do swojego życia. Jeżeli już jest z Tobą – możecie celebrować Waszą miłość. Już za parę tygodni Walentynki, a ta pełnia z jednej strony może w nas rozbudzić mocną potrzebę świętowania ich z wybrańcem serca, a z drugiej dać odwagę do śmiałych ruchów i wyznań miłości :)


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli o 06:16 w poniedziałek rano :)! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


Chcesz dostawać informację o tym co aktualnie na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

6 komentarzy:

  1. Dziękuję. Zapowiada się fantastycznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo chłodu warto się wybrać nad ranem za miasto, żeby zobaczyć zaćmienie. Kolejne będzie u nas widać dopiero za 6 lat.
    Chcielibyście wiedzieć jak sfotografować zaćmienie superksiężyca?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, ja właśnie rozstałam się w zeszłym tygodniu. Po ponad 2latach próśb o współpracę w ratowaniu tego co dla mnie niezrozumiałe zaczęła się zmieniać. Każde pytanie co mogę zrobić, co się dzieje,kiedy ujawnisz mnie przed rodzina było traktowane jako awantura. Każda propozycja wyjścia, weekendu, obiadu wspólnego omijana. Na pytania co się dzieje ? Kolejne, coraz to dla słabsze wymówki. Pytanie czy dalej kocha 2 x na przestrzeni półtora roku, skomentowane ironicznie " no Aga.. oo co ty pytasz" lub przemilczane. Tak miłość własna. Właśnie ucze się jej od końca 2016 r. Na tyle, by w końcu nie usłyszeć kolejnej zasłony dymnej, tylko usłyszeć "ty mi do niczego nie jesteś potrzebna, a co ty mi możesz dac.." i pierwszy raz od tylu dni się nie odezwał, ja jakos dziwnie postępuje inaczej. Myślę ale nie piszę, czuję ból ale nie umiem zapłakać. Wiem że nie mam po czym. Bo czekałam 5lat na rozwój sytuacji. Zaćmienie przyniosło nie sen o mężczyźnie który stał na zgaszonej latarni ulicznej, i chciał popełnić samobójstwo. A ja z okna jakiegoś pięknego domu w remincie go ratować chciałam. Taki ten lwi księżyc. Ciekawe kiedy dowiem się czy faktycznie pojawił się ktoś inny. No cóż. 3lata tesknie do miłości. Do bycia kochaną. Do poczucia bycia dla kogoś priorytetem. Zaczęłam dawać to sobie sama. Ale chciałabym w końcu moc komuś zaufać. Mieć z kim położyć się spać. Raz, tak już do konca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za piękny wpis. Takich słów dziś bardzo potrzebowałam. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ! ❤

    OdpowiedzUsuń