poniedziałek, 8 października 2018

Wenus w retrogradacji w Skorpionie i Wadze: 5 października - 16 listopada 2018






Rok 2018 jest pod względem retrogradacji szczególny. Poza „zwyczajowymi" trzema retrogradacjami Merkurego mamy nieco rzadziej występujące retrogradacje Marsa (raz na ok 2 lata – już za nami) i Wenus (raz na ok 1,5 roku – właśnie się zaczyna). Wenus i Mars reprezentują na nieboskłonie kobiecość i męskość w ich najbardziej fizycznym i seksualnym wymiarze. To kosmiczni Kochankowie, zmysłowa Uwodzicielka Afrodyta i zdobywca serc i ciał wojownik Ares. Ona przyciąga niczym magnes to czego pragnie, on niczym naładowana energią cząstka dąży do swoich celów. To z ich połączenia powstaje iskra, chemia, wybuch… czy jak to pragniemy sobie wyobrazić ;) Każdy z nas niezależnie od płci ma w sobie zarówno jeden jak i drugi aspekt. Możemy wchodzić w interakcje ze światem raz na sposób Marsa – walcząc, dążąc, zdobywając, raz na sposób Wenus – przyciągając, budując relacje, uwodząc, tworząc piękno. Na poziomie uniwersalnym jakości tych planet reprezentują „kobiecość” i „męskość” oraz interakcje między nimi pamiętajmy jednak, że oba te aspekty mamy w sobie i że to przede wszystkim w nas odbywa się ten taniec :)

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ tegoroczne retrogradacje Marsa i Wenus są ze sobą dość mocno splecione, mimo tego, że następują po sobie. Początek retrogradacji Marsa miał miejsce chwilę po tym jak ustawił się on naprzeciwko swojej partnerki (w aspekcie opozycji). Było to 21 czerwca tego roku, on był w Wodniku, a ona w Lwie – polaryzację tę najprościej można określić jako Miłość vs Wolność. Potem on się cofał,a ona szła dalej – mieliśmy ponad dwa miesiące transformacji wzorców związanych z „męskością”, z tematami agresji, gniewu, działania, asertywności… Męskość zeszła do jaskini i w niej się odradzała, zaś kobiecość parła do przodu dając nam większą łatwość w kontaktach, w miłości, wpierające relacje w przechodzeniu przez trudy transformacji naszego „męskiego” aspektu. Teraz role się odwracają. Mars właśnie wraca do punktu wyjścia, do miejsca w którym zaczął się cofać w czerwcu – i jednocześnie do tego miejsca, gdzie wtedy spotkał swoją Kochankę (nawet jeśli było to spotkanie pełne napięć, jak to przy opozycji ;) ). Ona jest już dużo dalej, ale właśnie zatrzymuje się na niebie i sama wycofuje do jaskini…. I w tym momencie po raz kolejny się spotkają tworząc znów pełen napięć aspekt kwadratury. To trochę tak jakby on przekazywał jej pałeczkę, albo też rzucał wyzwanie: teraz Twoja kolej! ;)Teraz więc przed nami ok 40 dni transformowania naszego „kobiecego” aspektu, naszych relacji, sposobu w jaki przyciągamy to czego chcemy, w jaki uwodzimy, w jaki się dzielimy tym co w nas piękne, jak dajemy i przyjmujemy od innych.

To połączenie retrogradacji oznacza, że transformujemy coś więcej niż te wybrane aspekty naszego funkcjonowania – że na wyższym poziomie zmieniamy rzeczywistość relacji między kobietami i mężczyznami. Po uwalnianiu gniewu i piętnowaniu nadużyć i przemocy jakie miały miejsce w tych relacjach, czyli po oczyszczeniu przestrzeni z tego co związane z dysfunkcyjnym funkcjonowaniem naszej „marsowej” strony osobowości (i rzeczywistości), teraz będziemy obnażać mechanizmy manipulacji, „kupowania sobie” lojalności, przywiązywania do siebie innych i pętających nas norm społecznych i obowiązku „bycia miłym”. To są dwie strony tej samej rany: odpowiedzą na czyjąś dominację i przemoc jest manipulacja, ale też manipulacja budzi agresję i przemoc… zaklęte koło teraz możemy „wykolejać” obserwując te mechanizmy i rezygnując z nawykowych reakcji. Retrogradacja to czas kiedy przede wszystkim wraca do nas przeszłość, a dokładniej te jej elementy, które wciąż na nas wpływają, nawet jeśli na co dzień niepamiętane. Często nawykowe reakcje w relacjach są odpowiedzią nie na „tu i teraz”, ale na „tam i wtedy” i im bardziej się teraz zagłębimy w źródła naszych zranień i zachowań tym więcej odzyskamy mocy i tym więcej uwolnimy przestrzeni na miłość.


Zaczynająca się właśnie retrogradacja Wenus będzie miała miejsce w większości w znaku Skorpiona, co znacząco pogłębi opisywane procesy ;) Będzie to mocny czas uzdrawiania traum seksualnych, wzorców kata i ofiary, nadużyć władzy i mocy i wydobywania na powierzchnię najmroczniejszych sekretów… :) Wenus retrogradując w Skorpionie pyta nas o to w jaki sposób korzystamy z naszej energii seksualnej, jak używamy naszej mocy w kontaktach z innymi, czym jest dla nas władza, kontrola, przywiązywanie w relacjach zarówno intymnych jak i tych bardziej zawodowych. Może też zapytać nas o kwestię długów, zobowiązań finansowych i niematerialnych, wspólnot majątkowych, które domagają się podziału i powiązań materialnych, które więcej nam zabierają niż ofiarują. To ważny czas kiedy z jednej strony mogą do nas wracać z przeszłości ważne, często karmiczne relacje, po to by coś zakończyć. Rozplątujemy stare supły, przecinamy dawne zobowiązania, uwalniamy się od karmicznych kontraktów…. Ale nic nie dzieje się samo ;) Skorpion to znak emocjonalnego przytrzymywania: zarówno ludzi, jak i emocji. Najpierw więc będziemy musieli przejść przez proces puszczania, godzenia się ze stratą, końcem czegoś, śmiercią czegoś w nas… oraz ze wszystkimi tymi emocjami, które kiedyś przytrzymaliśmy i które wciąż gdzieś w nas buzują mniej lub bardziej skrycie ;) Bogini miłości przechodzi przez swoją strefę ciemności, zanurza się w oczyszczających promieniach Słońca - Świadomości, spala się w nich i odradza jak Feniks.

Kulminacja tego procesu, czyli połączenie Wenus ze Słońcem, oraz samej retrogradacji będzie miała miejsce 26 października. Przyjmuje się, że jest to początek nowego cyklu Wenus: świadomość wypala nagromadzone w ostatnim 1,5 letnim okresie napięcia i zaszłości i rodzi się młoda Bogini, gotowa na nowe doświadczenia. Tak czy inaczej czas retrogradacji się w tym momencie nie kończy i czeka nas jeszcze parę wyzwań, tym bardziej, że 31 października Wenus wróci do Wagi otwierając nieco inne wątki w naszym życiu. Po głębokich wglądach i transformujących procesach wewnętrznych przyjdzie więc czas na renegocjację umów, komunikowanie swoich potrzeb, wniesienie naszej nowej perspektywy do najważniejszych relacji. To w tym okresie, czyli w pierwszej połowie listopada, ważnym szczególnie ważnym wątkiem będzie rezygnacja z przymusu „bycia miłym”, uważne przyglądaniu się niepisanym umowom funkcjonującym w naszym otoczeniu i nazywaniu wprost tego co widzimy. To czas kiedy możemy skutecznie przeformułować takie zasady i odkryć zupełnie nowe sposoby bycia razem. A wszystko zaczyna się od wzajemnego słuchania :)

Okresy Wenus w retrogradacji to czas intensywnego wzrostu wewnętrznego w temacie naszych relacji, choć często wydaje się nam, że jest wręcz przeciwnie, że sprawy się komplikują, spowalniają, że stoimy w miejscu. W rzeczywistości jest to czas wewnętrznych przygotować do nowego etapu, sprzątania przed zaproszeniem do domu nowych gości i nowych jakości w relacjach. Poza relacjami podobne procesy mogą dotyczyć spraw związanych ze sztuką, estetyką (niezbyt dobry czas na zmianę wystroju domu, czy poważniejsze zabiegi estetyczne), dyplomacją czy mediacjami. Praca z ludźmi również może być trudniejsza, choć z drugiej strony łatwiej może wchodzić na głębsze poziomy i być bardziej transformująca (dla obu stron ;) ). W sprawach finansowych również możemy odczuwać zastój, ale raczej nie tego kalibru co przy retrogradacjach Merkurego ;) Jest to czas kiedy jednym z ważnych tematów może być temat obfitości i przyjmowania, więc warto się przyjrzeć temu co nas w tym blokuje, a ewentualne trudności możemy potraktować jako jasne wskazówki w tym temacie :) Jeśli ten temat nie jest aktualnie dla nas wyzwaniem, to retrogradacja Wenus wcale nie musi się odbijać na naszych finansach, a nawet wręcz przeciwnie może nam pomóc zwolnić i zacząć się cieszyć tym co mamy :)

Pięknego czasu wzrostu wewnętrznego i niech Bogini w Was odradza się i rozkwita! :)

Chcesz dostawać informację o księżycu w znakach, o pełniach i nowiach z wyprzedzeniem? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy na pod tym linkiem

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza