niedziela, 23 kwietnia 2017

Nów w Byku - 26 kwietnia 2017


Nadchodzący nów będzie czasem mocnego zanurzenia się w sobie, w swoim ciele i w przeszłości, uwalniania starych wzorców, zwłaszcza tych dotyczących ciała i materii, a także pracy z tematem przyjemności i obfitości w naszym życiu.

Nów w Byku przypomina nam o naszym ciele, a także o tym na ile umiemy przyjmować od życia to co najlepsze. Jest to dobry czas na to by odpocząć i doświadczać przyjemności. Nowie generalnie zazwyczaj są czasem pewnego osłabienia, a ten w Byku może do tego dołączyć błogie rozleniwienie. Dobrze zatroszczyć się o swoje ciało i przypomnieć sobie co sprawia nam największą przyjemność. Budzi się nasza zmysłowa natura i potrzeba celebrowania życia w jego najdrobniejszych przejawach: widoki, smaki, zapachy, dźwięki…. To wszystko przypomina nam że jesteśmy żywi i że możemy czerpać ze świata to co najpiękniejsze.

Nów jest czasem na to by skontaktować się z intencjami na nowy cykl księżycowy i zasiać ziarno, które będzie wzrastać do pełni. W czasie nowiu część nas umiera po to by się odrodzić. Właśnie w tym miejscu, kiedy stare już odeszło, a nowe jeszcze nie wypełniło tego miejsca jest miejsce na skontaktowanie się ze sobą i z tym co dla nas w tym czasie najważniejsze. Znak Byka wskazuje na to, że ważnym pośrednikiem w tym procesie będzie nasze ciało. Wsłuchajmy się w jego głos i dajmy mu to czego potrzebuje. Głowa może wymyślać wyrafinowane wizje typu wakacje na Ibizie lub ekskluzywny alkohol, ale jeżeli naprawdę posłuchasz ciała, to zazwyczaj okazuje się, że jego potrzeby są najprostsze: czuły dotyk (partnera lub Twój własny!), kąpiel, spacer, relaks w łóżku, ulubiony smakołyk… wszystko to co sprawi, że Twoje ciało poczuje się zadbane i dopieszczone. Można wejść głębiej i popracować z ciałem, podążając za jego spontanicznym ruchem. Z tego ruchu może wyłonić się jakaś postać, która ma Ci coś ważnego do powiedzenia lub jakaś czynność, za którą Twoje ciało tęskni. Wszystkie techniki medytacyjne i relaksacyjne, które pomogą Ci pełniej poczuć i rozluźnić ciało będą tutaj bardzo pomocne. Gdy już będziesz w pełni odprężona/y i nasycona/y tym co dobre pozwól sobie na poleżenie z zamkniętymi oczami obserwując jak poczucie przyjemności pojawia się i przemieszcza po Twoim ciele. W tym właśnie miejscu pełnej przyjemności i rozluźnienia zapytaj siebie czego pragniesz dla siebie na nadchodzący cykl księżycowy. Pozwól sobie by odpowiedź jaka się pojawi objęła całe Twoje ciało i wypowiedź głośno intencję. Tak rodzi się nowe wiosenne życie.

Czas nowiu w Byku służy rytuałom przywołującym do naszego życia obfitość i przyjemność. Możemy w tym czasie skontaktować się z naszymi postawami wobec dóbr jakie świat ma dla nas, czemu dodatkowo mocno sprzyja retrogradacja Merkurego w tym znaku. Przed kulminacją warto więc przyjrzeć się przekonaniom wobec finansów, postawom i zachowaniom, którymi sobie szkodzimy i sabotujemy korzystanie z obfitości i popracować nad uwolnieniem stojących za nimi doświadczeń i emocji (więcej o pracy z obfitością piszę tutaj). Ważnym wątkiem jest również nasza umiejętność przyjmowania i cieszenia się darami świata. Trudno przyciągnąć obfitość jeżeli nie potrafimy się nią cieszyć, przyjmować ją do siebie i się nią dzielić. Podobnie jest z przyjemnością: ona nie zależy od okoliczności, a jedynie od naszego przyzwolenia. Znak Byka uczy nas tego jak gromadzić bogactwa materialne i jak się nimi cieszyć. Dobrego czasu odkrywania wewnętrznego źródła obfitości i przyjemności Wam życzę!



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 14:16 w środę! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj https://www.facebook.com/groups/930704027006603/




Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

Mars w Bliźniętach: 21 kwietnia - 4 czerwca 2017


W piątek Mars przeszedł do Bliźniąt co przyniesie nam ożywienie, nowy impuls do działania i wiele nowych pomysłów. Możemy poczuć to jako przypływ świeżości, lekkości, a nawet frywolności w naszym życiu i w świecie. Kontakty towarzyskie mocno się ożywią, będziemy też aktywniejsi w Internecie, na portalach społecznościowych i przeróżnych debatach. Tak jak cieniem Marsa w Byku mogła być zbytnia ociężałość i rozleniwienie, tak cieniem nadchodzącego okresu może być zbytnie rozpraszanie energii i chwytanie wszystkich możliwych srok za ogon ;) Ważne jednak, że znów poczujemy mocniejszy wiatr w żaglach, zacznie się dziać i poczujemy większą lekkość w działaniu. Mars w Bliźniętach sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów, pracy intelektualnej, pisaniu, handlowi. Kiedy mówię, że sprzyja to oznacza, że wnosi w te sfery energię, a nie koniecznie, że wszystko będzie tam szło jak po maśle. Mogą pojawiać się napięcia towarzyskie, łatwiej będzie nam powiedzieć coś za szybko, kogoś zranić, czy gadać „po próżnicy”, a potem się wycofywać. Jednocześnie jeżeli zachowamy uważność jest to idealny czas na to by bardziej asertywnie się komunikować i wyrażać to co dla nas ważne, a co wymaga pewnej odwagi oraz by przeciąć niesłużące nam układy towarzyskie.

W tym okresie będziemy potrzebować więcej niż zazwyczaj ruchu i zmian otoczenia. Ruchu jednak rozumianego w sposób bliźniaczy: chodzenie po mieście i na krótkie wycieczki, wyprawy do innych miast. Będziemy bardziej ciekawi świata, chętniej będziemy się uczyć nowych rzeczy. Wzrośnie potrzeba zmian kontekstu, czyli wyrwania się z rutyny, spotkania z nowymi ludźmi, w nowym miejscu i ciągłej zmiany otoczenia. Szybciej możemy się nudzić, potrzebować też będziemy więcej inspiracji intelektualnej. Słowem może nas trochę nosić z miejsca na miejsce i jeżeli nie ukierunkujemy tej energii może nam ona przeszkadzać w „normalnym” rutynowym działaniu. Warto więc albo zaplanować na ten czas działania związane z kontaktem z ludźmi, debatami, pisaniem tekstów, czy krótkimi podróżami, albo znaleźć ujście dla potrzeby ruchu po pracy. Marsa w Bliźniętach ciężko zatrzymać, ale można go złapać niczym wiatr w żagle i dać mu się ponieść daleko z lekkością, której dotąd mogło nam brakować Owocnego i radosnego czasu Wam życzę!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pełnia w Wadze - 11 kwietnia 2017


pełnia w Wadze kwiecień 2017


Pełnia w Wadze to czas kiedy łatwo stracić równowagę ;) Księżyc w Wadze – znaku związanym z Wenus ustawia się naprzeciwko Słońca w Baranie związanym z Marsem. To co męskie i to co kobiece ustawia się po obu stronach polaryzacji, co z jednej strony może powodować konflikty i napięcia, ale z drugiej namiętne tango tych pierwiastków w nas i w naszych relacjach :) Nadchodząca pełnia dodatkowo będzie wzmocniona przez podłączenie do rozchodzącego się już, ale wciąż jeszcze zauważalnego półkrzyża na niebie, tworzonego przez Jowisza, Urana i Plutona. To co kobiece będzie połączone z Jowiszowymi ideałami i moralnością – więc tym głośniejszy może być głos „tak się nie robi” i „co inni pomyślą?”, ;) a także lęk przed odrzuceniem i emocje generalnie jako takie. To co męskie połączone będzie z nieprzewidywalnym i buntowniczym Uranem, więc głośno będzie krzyczeć: „ja tak chcę i już!” tudzież „nie wytrzymam tego ani chwili dłużej”... do tego Pluton doda aspekt walki o władze i manipulacji i już koktajl transformujących napięć mamy gotowy ;) Wszystko to dzieje się po to byśmy zobaczyli czego tak na prawdę chcemy i co nas powstrzymuje, a także po to by już na finiszu retrogradacji Wenus wyczyścić wszystkie brudy spod dywanów i rozładować to co w naszych relacjach zbyt długo czekało na rozwikłanie.

Wielu z nas przechodzi teraz proces stawania za sobą, podejmowania odważnych decyzji, bez względu na to co mówią inni. Pełnia w Wadze to czas kiedy te działania mogą uruchomić napięcia w relacjach i konieczność uznania również perspektywy innych ludzi. Celem tego czasu jest uznanie tej perspektywy i przy jednoczesnym zachowaniu kontaktu z tym co jest dla mnie najważniejsze. Inni mogą sobie przypomnieć o swej potrzebie bliskości i poczuć, że samodzielność, aktywność i duma z osiągnięć to nie wszystko... i tu także ważne jest by objąć obie strony polaryzacji i nie rezygnować nagle z siebie i z tego co dla nas ważne, a raczej zobaczyć jak można harmonijnie połączyć te dwie sfery życia.

Na pierwszy plan wychodzi poczucie nierównowagi w relacjach, a także braku równowagi w innych dziedzinach naszego życia. Często na drodze do odzyskania równowagi, jest nasze przekonanie o tym czym jest harmonia. Uważamy, że harmonijne relacje to takie, gdzie partnerzy sobie ustępują, dostosowują się do siebie i są mili bez względu na to co dzieje się „pod powierzchnią”. Takie postawienie sprawy zazwyczaj prowadzi jednak do zaburzenia równowagi, bo ustępując partnerowi w imię „harmonii”, jednocześnie oczekujemy wyrównania, które niewyrażone, rzadko przychodzi. Prawdziwa harmonia zabrzmi jedynie pomiędzy „prawdziwymi” ludźmi, a więc tam gdzie o pragnieniach, uczuciach i granicach mówi się otwarcie nie czekając aż silne emocje utrudnią komunikację. Pełnia pokazuje wewnętrzną polaryzację, uaktywniają się konflikty wewnętrzne i to co nazywamy Cieniem. Przy pełni w Wadze szczególnie łatwo rozegrać wewnętrzne napięcia w relacjach z innymi ludźmi, doszukując się w nich tych cech, których sami nie chcemy dostrzec w sobie. Osoby, które nas irytują są lustrami ukazującymi to co w nas niezintegrowane i odrzucane. Równowaga w tym przypadku, to dopuszczenie do głosu obu skonfliktowanych części, uznanie ich znaczenia w naszym rozwoju i pozwolenie im na znalezienie nowej równowagi. Może to się zadziać w rozmowie lub wyrazić np. w tańcu czy w sztuce (Waga wspiera działania artystyczne).

Czas tej spełni sprzyja wyrażaniu się poprzez sztukę, a także rytuałom miłosnym :) Palenie świec, pisanie zaklęć, wypowiadanie intencji, czy inne magiczne zabiegi można połączyć z medytacją poświęconą Wewnętrznemu Mężczyźnie/Kobiecie – naszemu wymarzonemu partnerowi i obrazowi połączenia Wewnętrznej Kobiety z Wewnętrznym Mężczyzną. Kobiecość i Męskość polaryzują się teraz ale również niezwykle silnie przyciągają, tak jak dwa bieguny magnesu :)Przyciągnięcia tego czego Wasza dusza najbardziej pragnie z całego serca Wam życzę! :)

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 8:08 ww wtorek rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj https://www.facebook.com/groups/930704027006603/

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

Retrogradacja Merkurego w Byku i Baranie: 10 kwietnia - 3 maja 2017

Merkury w retrogradacji 2017



Dziś w nocy Merkury dołączył do Wenus (oraz Jowisz i Saturna, których retrogradacje są jednak mniej odczuwalne) i wszedł w retrogradację. W nadchodzącym tygodniu zazębiają się więc dwie ważne retrogradacje, natomiast w sobotę Wenus wróci do ruchu prostego i zostanie nam sam Merkury ;) Będzie to więc tydzień kiedy procesy porządkowania przeszłości i odkrywania tego co gubimy w codziennym pędzie będą szczególnie nasilone, zarówno w tematach relacyjnych, jak i zawodowych.

Retrogradacja jest to czas kiedy z perspektywy naszego ego sprawy mogą się przeciągać, wikłać i blokować, ale z perspektywy naszej duszy następuje mocne przyśpieszenie! To czas rewizji tego co jest, poprawek, zmian i uwalniania się od zablokowań mających źródło w przeszłości. Warto dać sobie czas i przestrzeń na to by zwrócić się do wnętrza i pozwolić by wszystko szło swoim rytmem. Zwolnienie na zewnątrz, przyśpieszenie wewnątrz, oraz przeszłość, która jest kluczem do naszej przyszłości - to hasła, które towarzyszą temu okresowi :) Dobry czas by się więc trochę pobyczyć na łonie natury i odpuścić sobie wyścigi szczurów, relaksując ciało i umysł, w ten sposób stwarzając dogodne warunki do tego by zadziała się zmiana wewnątrz nas ;) Poniższe hasła do pracy wewnętrznej potraktujcie więc jako inspiracje, a nie jako kolejne zadania do wykonania ;)

Pierwszy tydzień retrogradacji, to często czas kiedy trudno nam się dostosować do zmiany trybu działania i staramy się popychać sprawy do przodu nie bacząc na ich opór. Generalnie w okresie retrogradacji nie chodzi o to by się zatrzymać w działaniu, ale by być uważnym na pojawiające się przeszkody czy informacje o tym, że coś jednak warto zmienić, poprawić, dać sobie na coś więcej czasu. Te informacje i opóźnienia mogą, ale nie muszą się pojawiać. Mogą też dotyczyć tylko niektórych z naszych działań, tych które wymagają jeszcze przemyślenia, czy lepszego przygotowania się. Merkury w retrogradacji bardzo sprzyja wprowadzaniu poprawek, analizie dotychczasowych działań i porządkowaniu tego co mogłoby nam w przyszłości utrudnić osiąganie dobrych efektów.

Merkury przez pierwsze 10 dni będzie retrogradował w Byku sprzyjając rewizji naszych spraw finansowych, oraz priorytetów. Kluczowe tematy to na czym opieram swoje życie, co jest dla mnie bazą, podstawą, co daje mi bezpieczeństwo i poczucie uziemienia w rzeczywistości. Często to są sprawy związane z finansami, bo jakoś tak często brak uziemienia się właśnie na tej sferze odbija ;) Merkury retrogradując w Byku będzie więc nas skłaniał do przyjrzenia się temu jak zarządzam swoimi finansami, w jaki sposób je przyciągam lub odpycham, czy umiem przyjmować i cieszyć się obfitością? Patrząc jednak dalej to również temat tego co ma dla mnie wartość i czy potrafię przyjmować z życia to czego pragnę. Często myślimy o obfitości i różnych dobrach, jako o czymś co trzeba zdobyć, wywalczyć, a nawet zabrać innym. Znak Byka uczy nas, że obfitość przychodzi do tych co szeroko otwierają ramiona, a nie do tych co zaciskają pięści. Co oczywiście nie znaczy, że bogactwo to sprawa wyłącznie otworzenia ramion i różnych afirmacji… ;) nie bez powodu znak Byka oznacza również uziemienie, konkret i pragmatyzm. Jeśli chcesz popracować w tym czasie z tematem obfitości, polecam mój tekst na ten temat (klik). 


Merkury retrogradując w Byku daje nam więc czas na przemyślenie na nowo spraw finansowych, na wycofanie się z niekorzystnych dla nas rozwiązań czy na restrukturyzację naszego budżetu lub też samego podejścia do pieniędzy. Dobry czas na przyglądaniu się temu, gdzie „znikają” nasze pieniądze i na załatanie paru takich dziur... gorszy na podejmowanie nowych zobowiązań finansowych czy na zakupy. Nowe plany biznesowe lepiej odłożyć na później, z zaufaniem, że ten czas przyniesie nam nowe ważne informacje i pozwoli się lepiej przygotować do nowych działań. Ci z nas, którzy dotąd mieli trudność w konkretnym i pragmatycznym myśleniu o sprawach materii teraz mogą rozwijać z powodzeniem te umiejętności, natomiast ci, którzy dotąd mocno trzymali się ziemi mogą poczuć potrzebę odpuszczenia i większego luzu. Merkury w retrogradacji odwraca nas dotychczasowy sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości pozwalając nam poszerzyć zakres możliwości i przyprowadzić korektę tam gdzie jest potrzebna.

Poza tematem finansów ważne będą również te wartości, które mają dla nas szczególną wartość, oraz to ile poświęcamy im tyle energii i uwagi. Dobrze pomyśleć sobie o tym co jest dla nas priorytetem oraz w jaki sposób te priorytety przekładają się na konkretne wybory (lub się nie przekładają). Ile czasu poświęcam rodzinie, karierze, przyjaciołom, partnerowi? Ile uwagi daję realizacji moich marzeń, ile zainteresowaniom, a ile sprawom innych ludzi? Czy mój harmonogram odzwierciedla moje priorytety? Największym zasobem jaki mamy jest nasz czas, to nim „płacimy” za wszystkie wartości, każda chwila jest bezcenna i czas Merkurego w retrogradacji pomoże nam wprowadzić takie zmiany by mniej trwonić czas na rzeczy nieistotne, oraz bardziej cieszyć się każdą chwilą.

20 kwietnia Merkury wróci do znaku Barana, otwierając nowe tematy do uporządkowania :) Część z nich będzie jednak kontynuacją wcześniej opisanych, tym razem jednak nacisk przejdzie na pytanie: „co robię z moją energią?”. Czy kieruję ją tam gdzie chcę, czy też spalam w sprawach nieistotnych i bezsensownych potyczkach z innymi? Co budzi mój zapał i chęć do działania? Czy potrafię przekuć taki zapał od razu w czyn, czy też odkładam działanie czekając na „bardziej sprzyjające” okoliczności? - to są pytania, które warto sobie w tym czasie zadać. Szczególnie ważne jest przyjrzenie się temu co nas porusza do działania, na poszukiwanie takich aktywności, do których wcale nie musimy się motywować. Mogą do nas w tym okresie wracać aktywności, które były dla nas istotne w przeszłości, dawne projekty i pomysły. To również okres kiedy ważne jest to by zadbać o swoją energię fizyczną, a zwłaszcza o ruch – możemy poczuć ochotę do powrotu do zarzuconych aktywności fizycznych. Problemy komunikacyjne typowe przy retrogradacji Merkurego mogą w tym okresie szczególnie mocno nas złościć, co będzie informacją by popracować również z tematem niewyrażonego dotąd gniewu. Jest to idealny czas na to by nazwać to co nas wkurza lub co nas mocno ubodło w przeszłości i dotąd w nas gdzieś siedzi powodując wybuchy gniewu czasem w zupełnie nieadekwatnych okolicznościach. Mocne słowa są w tym okresie naszym sprzymierzeńcem, natomiast owijanie w bawełnę tylko może pogorszyć sprawę. Generalnie Merkury retrogradujący w Baranie to wielki nauczyciel mówienia wprost i odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu. Ilekroć tym zasadom uchybimy, może się to odbić nieporozumieniami i w efekcie wybuchami gniewu za strony tych o których chcieliśmy zadbać „delikatnie” przedstawiając sprawę. To również też dobry czas na to by różne zawiłe nieporozumienia poodkręcać i przeciąć parę węzłów gordyjskich... Prostota i szczerość czasem bywają lepsze niż dyplomacja ;)


Cały okres retrogradacji Merkurego to jedyne trzy tygodnie, więc da się przeżyć ;) Korzystajcie z niego dla swojego rozwoju i bądźcie wyrozumiali dla siebie i dla innych jeśli pojawią się jakieś pomysły, nieporozumienia czy opóźnienia. Jeszcze przyjdzie czas na parcie do przodu, teraz mamy trzy tygodnie na przygotowanie do nowego etapu podróży :)

Dobrego czasu retrogradcji Wam życzę! :)


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wenusowy przewodnik relacyjny, czyli Wenus w znakach zodiaku

Wenus w znakach


Astrologia potrafi być niezwykle pomocna nie tylko w samopoznaniu i rozwoju osobistym, ale też w naszych relacjach i związkach. „Potrafi być”, a nie „jest”, bo niestety najczęściej używa się astrologii do sprawdzania kto do nas pasuje, a kto nie i do analizy naszego związku, która tak naprawdę częściej mu szkodzi niż pomaga, o czym pisałam tutaj. Na szczęście i w tej dziedzinie można podejść do sprawy rozwojowo i konstruktywnie :) Chociażby patrząc na taki drobiazg jak pozycja Wenus w horoskopie naszym i naszego partnera. Znak zodiaku, w którym przebywa Wenus mówi m.in. o tym w jaki sposób okazujemy miłość, a także jak byśmy chcieli by nam miłość okazywano. Innymi słowy: co jest dla nas oznaką, że kocha :) I tu dwanaście znaków zodiaku daje całkiem sporą galerię możliwych podejść do tematu, choć jest to podejście uproszczone, bo dodatkowe znaczenie wnoszą aspekty innych planet do Wenus.


By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania najpierw trzeba sprawdzić pozycję Wenus w znaku w naszych horoskopach. Pod tym linkiem znajdziecie polską stronę udostępniającą kalkulator astrologiczny portalu astrotheme. Wpisujecie dane urodzeniowe i uzyskujecie Wasz horoskop urodzeniowy, czyli rozkład planet w momencie urodzenia. Szukacie na nim znaczka Wenus (popularny symbol płci żeńskiej :) ) i patrzycie na tle jakiego znaku się znajduje. Jeśli nie znacie symboli znaków, to możecie najechać myszką na ten symbol i zobaczycie na górze informację o pozycji Wenus, z tym, że nazwa znaku będzie podana po angielsku. No cóż odrobinę wysiłku w wiedzę trzeba włożyć ;) (Uwaga – lojalnie uprzedzam, że ja na wiadomości z zapytaniem, gdzie mam Wenus odpowiadać nie będę).

Jeśli nie znacie godziny urodzenia, to w tym akurat przypadku nic nie szkodzi, możecie wpisać dowolną, np. 12:00. Wyjątkiem są sytuacje, gdy Wenus akurat jest dokładnie na granicy dwóch znaków, wtedy do precyzyjnego określenia potrzebna będzie godzina, ale zazwyczaj i tak często możecie czuć wpływ obu znaków jednocześnie.

Opis jest krótki i żartobliwy. Skupiam się głównie na sposobie okazywania uczuć i na tym jakich przejawów miłości potrzebujemy, mimo że pozycja Wenus w znakach mówi nam dużo więcej: m.in. jak kochamy, jak uwodzimy, jak przyciągamy do czego pragniemy, jak dbamy o relacje, jak wyrażamy swoją kobiecość lub – w przypadku mężczyzn – jakie kobiety nas pociągają etc... a także jaki mamy stosunek do pieniędzy i jaki one do nas ;) Głębiej temat poruszałam i będę pewnie jeszcze poruszać na zajęciach poświęconych Wenus. Tutaj tylko zajawka, nieco upraszczająca i podkolorowująca sprawę. Poza znakiem Wenus w horoskopie jest jeszcze masa innych czynników wpływających na nasze relacje, które mogą nawet znacząco zmodyfikować to co poniżej :) Przykładowo pozycja Księżyca pokazuje nasze potrzeby emocjonalne, które zaspokajamy często poprzez bliskie relacje i często to bardziej on niż Wenus pokazuje on kogo w rzeczywistości wybieramy na towarzysza życia, czy w jakie relacje wchodzimy. Poniższe opisy Wenus dotyczą obu płci, u mężczyzn tak samo jak u kobiet odpowiada ona za sposób okazywania uczuć i potrzeby w związkach, choć zdarza się, że u nich wyraża się mniej wprost.


Ok, ad rem :)

Jak okazujemy miłość i jak pragniemy by nam ją okazywano?

Wenus w Baranie – bez ognia i namiętności nie ma miłości! Patrzy na relacje zero-jedynkowo, albo jest albo nie ma – żadnych stanów pośrednich, niepewnych, „próbnych”, uczucia muszą być na full! Miłość najchętniej okazuje bezpośrednio, otwartym tekstem, czy niedwuznacznym gestem, pokazując swoje zainteresowanie seksualne, a gdy z jakichś powodów jest to trudne, to radzi sobie poprzez prowokowanie, różnej formy ataki, utarczki, zgodnie z zasadą kto się lubi ten się czubi ;). Tutaj sprawdza się zasada, zobacz z kim Wenus w Baranie najczęściej się kłóci, a zobaczysz na kim jej (jemu) najbardziej zależy ;) W drugą stronę też to działa, więc jeśli partner nie okazuje Wenus w Baranie pożądania w sposób wystarczająco dobitny, a do tego na przytyki reaguje obojętnością i unika konfrontacji to widać kocha nie dość gorąco... Ważne by wszystko działo się na bieżąco, na gorąco, by uczucia nie wygasły i Wenus w Baranie nie znudziła się czekaniem. Znudzona
Wenus w Baranie, albo szuka dymu prowokując awanturę, albo zmienia obiekt na ciekawszy ;) Ważne by partner wykazywał inicjatywę, odwagę, bezpośredniość, bo owijanie w bawełnę i podchody to dla Wenus w Baranie coś kompletnie nieinteresującego i zazwyczaj nawet takich ruchów nie zauważa.

Wenus w Byku – no cóż, tutaj bez podarunków (w przypadku kobiet) tudzież bez dobrej michy (w przypadku mężczyzn) się nie obejdzie ;) I nie chodzi o materializm, czy interesowność, a o mocno ugruntowane przekonanie, że jeśli mężczyzna przyszedł na spotkanie z pustymi rękami, a kobieta nie dba o mój żołądek, to znaczy, że mu/jej mało zależy. Prezenty, zwłaszcza kwiaty i rzeczy w dobrym guście tudzież wyrafinowane jedzenie są więc dobrym sposobem na każdy problem, a przynajmniej dobrym wstępem do jego rozwiązania... :) Właściciele Wenus w Byku sami również okazują uczucia poprzez podarki i gotowanie, oraz przez inne zmysłowe rozkosze :) Nic tak nie utwierdza w miłości jak wyborna kolacja przy świecach z dobrym winem i zmysłowym epilogiem ;) Niemniej ważne jest jest jednak poczucie stabilizacji i oparcia w związku, który budowany jest na długie lata, wszelkie zawieruchy, wątpliwości a także niepokoje o bezpieczeństwo finansowe mocno osłabiają poczucie bycia kochanym i zaopiekowanym i łatwo mogą się negatywnie odbić na związku.

Wenus w Bliźniętach – jeśli nie chce ze mną rozmawiać to ewidentny znak, że nie kocha! Miłość przecież okazuje się poprzez nieustającą wzajemną ciekawość, wymianę myśli, wiszenie na telefonie i wysyłanie zabawnych filmików! ;) Inteligencja i poczucie humoru są w relacji absolutną podstawą. Ważna jest także zmienność, to żeby coś się działo, by partner stale czymś zaciekawiał, inspirował intelektualnie, zabierał na wycieczki i pokazywał się wciąż z nowej strony. Niezaspokajana pod tym względem, a szczególnie pod względem ciekawych rozmów, Wenus w Bliźniętach szybko się nudzi i zaczyna rozglądać za kimś ciekawszym ;) Jednocześnie gdy kocha, potrafi niemal przytłoczyć ilością pomysłów, słów, różnorodnością posiadanych „twarzy” ;)

Wenus w Raku – kocha matkując/ojcując, opiekując się, karmiąc, wspierając emocjonalnie i przejmując się, że nie założył(a) czapki... ;) i tego samego potrzebuje by czuć się kochaną, zwłaszcza gdy jest w słabszej kondycji, w chorobie czy w trudnych emocjach. Bez wsparcia emocjonalnego i poczucia, że może liczyć na oparcie w chwili słabości będzie się czuć niepewna miłości. Bardzo ważna też jest czułość, dotyk, przytulanie, a także intymność, możliwość pokazania swojej wrażliwej strony. Najwyższy przejaw miłości to zaproszenie do domu, nakarmienie i opowiedzenie o trudnym dzieciństwie ;)

Wenus w Lwie – jak kocha to błyszczy i wszyscy to widzą! Okazuje miłość czasem nieco teatralnymi gestami, hojnością, serdecznością, otwiera serce na przestrzał i śpiewa pod oknami serenady :) Potrafi się zachwycać, komplementować, mówić o uczuciach, inicjować wspaniałą zabawę. I tego samego potrzebuje by czuć się kochanym! Przede wszystkim ważne jest docenianie i otwarte wyrażanie miłości – nie wystarczy powiedzieć raz, że się kocha ;) Krytyka, a już zwłaszcza ośmieszanie publiczne może być równoznaczne z brakiem miłości, podobnie brak zachwytów nad dziełami sztuki dowolnej formy tworzonymi przez posiadacza Wenus w Lwie ;) Potrafi kochać bezwarunkowo i tego samego potrzebuje – czuć się kochaną w każdym aspekcie, bez wyjątków i warunków. I to nie jest tak, że skoro kochasz, to to się nie rozumie samo przez się... o tym trzeba mówić, okazywać, potwierdzać zachowaniem. Łatwo może się poczuć odrzucona, a zraniona i odrzucona Wenus w Lwie potrafi mocno się zamknąć na uczucia i ograniczyć się do flirtów, którymi będzie potwierdzać swoją atrakcyjność.

Wenus w Pannie – tu mamy do czynienia ze skomplikowanym przypadkiem, który jak kocha to.... krytykuje....I zazwyczaj nikt nie potrafi pojąć, że robi to z miłości i troski... ;) Wenus w Pannie pragnie pomagać, wspierać zarówno w życiu codziennym, jak i zawodowym, doradzać, a to niestety czasem się łączy z koniecznością wytknięcia jakiegoś błędu, bo przecież jak kochająca osoba tego nie zrobi narażając się na złość delikwenta, to kto? Im bardziej jej zależy, tym bardziej się angażuje w sprawy drugiej osoby, no i tym bardziej domaga się poprawek, no bo w końcu jej zależy... ;) To również mistrzyni rozkładania konfliktów w relacji na czynniki pierwsze i oczyszczających atmosferę rozmów. Czuje się kochana, gdy druga osoba również troszczy się o jej sprawy codzienne, wpiera, pomaga, angażuje się, a nawet wykazuje konstruktywną krytykę – poświęcenie czasu i uwagi na moje sprawy, to wszak wyraźny znak, że mu zależy! :) Ważne jest również docenienie jej wysiłków, zauważanie pracy jaką wykonuje i wysiłku, który wkłada w ciągłe „naprawianie” relacji. Ten typ naprawdę lubi coś robić dla osób, które kocha, więc zazwyczaj jest nad czym pracować by to wsparcie było adekwatne, nie nadmierne i satysfakcjonujące dla obu stron.

Wenus w Wadze – kocha roztaczając wdzięk i czar, ale też ustępując, dostosowując się, szukając kompromisów, załagadzając konflikty i czasem nieco zawieszając się na partnerze. Nie może zrozumieć, gdy partner nie uwzględnia jej perspektywy, potrzeb, jest niemiły i nieustępliwy, bo to dla niej (niego) oznacza że mu nie zależy. Kocha czasem rezygnując z siebie, ale w pewnym momencie przychodzi potrzeba „wyrównania”. Bardzo ważne jest by było miło w relacji, by nie robić sobie przykrości, uwzględniać wzajemnie swoje potrzeby i dbać o równowagę w wymianie, którą nota bene sama często zaburza poprzez ustępstwa by było „miło”. By czuć się kochana(y) potrzebuje wiedzieć, że partner o niej/nim myśli, że pamięta, że uwzględnia, najlepiej nieustająco ;) Dbanie o wspólną relację jest wartością najwyższą.

Wenus w Skorpionie – kocha z wielką intensywnością, choć często niechętnie się z tym odsłania. Potrafi latami zdobywać upragnioną osobę, ale też zawieszać się na toksycznych relacjach i wciąż przeżywać to co było. Bardzo ważna jest głębia relacji, wierność i wstrząsający podstawami wszechświata seks ;) Miłość okazuje m.in. poprzez zaborczość, kontrolowanie, szpiegowanie i czytanie w myślach, a z milszych rzeczy poprzez niezwykłą namiętność, mocne przeżywanie uczuć i głębię kontaktu. Nikt tak jak posiadacze takiej Wenus nie potrafi przejrzeć zrozumieć partnera do głębi. Brak emocji u partnera to ewidentny znak zaniku miłości, więc posiadacz(ka) Wenus w Skorpionie może prowokować te emocje poprzez nadeptywanie na najboleśniejsze odciski ;) Jak się dzieje, emocje buzują, talerze latają i seks porywa, to wszystko jest dobrze :)

Wenus w Strzelcu – kocha spontanicznie, porywająco, zarażając entuzjazmem i optymizmem. Im więcej szalonych pomysłów na minutę tym większa skala uczucia ;) Miłość okazuje rzucając niezwykłe propozycje, zabierając w nietypowe miejsca, proponując ciągle coś nowego. I tego samego oczekuje: partner, który będzie otaczał czułością, komplementami, czy podarkami, ale nic ciekawego nigdy nie zaproponuje, to albo nudziarz, albo ktoś komu już nie zależy. Miłość zawsze musi mieć tą jakość szaleństwa i młodzieńczych wariactw by trwała. Ważne też by inspirowała do rozwoju, wyciągała z kapci i rutyny, wspierała w idealistycznych działaniach, pobudzała do poszukiwań sensu życia i głębokiej mądrości :)

Wenus w Koziorożcu – wyraża miłość planując wspólną przyszłość, podejmując zobowiązania, wytrwale dążąc do wspólnego szczęścia. Czasem może się w tym zagalopować i planując świetlaną przyszłość zapominać o chwili obecnej, o którą również trzeba zadbać, by tej wspólnej przyszłości doczekać ;) Czasem sabotuje relację, bo tak bardzo jej zależy na tym by wszystko było najlepiej, że zbytnio się spina. W związku lubi „zarządzać”, co może oznaczać organizowanie czasu pod siebie lub ustalanie kto kiedy co zrobi ;) Ważna jest wierność, lojalność, „poważne” traktowanie relacji i w tych kategoriach mało kto może Wenus w Koziorożcu dorównać! Wenus w Koziorożcu może nie być zbyt wylewna, ale gdy kocha to można być jej pewnym na 100%. To ten typ, który raz w życiu powie, że kocha i będzie się dziwić na pytania w tej kwestii, bo przecież skoro raz powiedział 20 lat temu, to chyba już wiadomo ;) Potrzebuje czuć, że partner również ją (jego) poważnie traktuje, że jest częścią jego przyszłości i planów życiowych, że jest wierny i myśli o relacji odpowiedzialnie. Ważne jest także gdy partner wspiera rozwój zawodowy i aspiracje właściciela Wenus w Koziorożcu.

Wenus w Wodniku – wyraża miłość dając wolność... to co dla wielu innych Wenus może być niezrozumiałe i wręcz jednoznaczne z niekochaniem, dla Wenus w Wodniku jest esencją miłości. Szacunek dla odmienności, dawanie sobie wzajemnie przestrzeni, nie zobowiązywanie drugiej osoby do niczego, to jest to co taka osoba ceni najbardziej i czego potrzebuje w relacjach. No może poza inspirującymi dysputami na niekonwencjonalne tematy ;) Dużo tutaj przekory, prowokowania, budowania dystansu, kiedy najbardziej zależy, wycofywania się, gdy robi się zbyt blisko lub tworzenia niekonwencjonalnych form relacji. Przyjaźń w miłości jest niezbędna, a może nawet kluczowa :)

Wenus w Rybach – wyraża miłość poświęcając siebie, zatracając się, zapominając o swoich potrzebach, a nawet o swojej odrębności... dużo w tym odrealnienia, cierpień, romantyzmu i marzeń o tym co by było gdyby... ;) Kocha dając całą siebie, współodczuwając z partnerem, łącząc się z nim na wszystkich poziomach, choć czasem też te poziomy mieszając i projektując nań różne inne osoby i historie ;) Ważniejsze od dowodów uczuć ze strony partnera jest dla niej to by sama mogła czuć, jak mocno kocha, a do tego potrzebna jest szczypta cierpienia, czegoś dlaczego się można poświęcić, doświadczyć jak rozpuszcza się nasze ego w ogniu miłości... ;) Potrzebuje szczególnie połączenia na poziomie dusz i zrozumienia, a także odrobiny nierealności czy niedopowiedzenia w relacji.

Z powyższego wynika, że w zależności od tego gdzie w horoskopie jest Twoja Wenus, to zupełnie innych będziesz oczekiwać oznak miłości i inaczej będziesz sam/a ją okazywać. Co jednak nie mniej istotne zazwyczaj przyjmujemy, że nasze podejście jest jedynym właściwym i oczywistym, więc jak on nie porywa mnie na spontaniczną randkę w buszu afrykańskim, to znaczy, że nie kocha i ma mnie gdzieś, a to że jednocześnie gotuje mi obiadki i pyta jak tam w pracy to już dla mnie większego znaczenia nie ma… ;) Oczywiście można by wnioskować, że są lepiej i gorzej dopasowane do siebie osoby pod względem pragnień Wenus, ale zanim uznasz, że kompletnie do siebie nie pasujecie, to pomyśl, że pozycja Wenus jest tylko jednym z ogromnie wielu czynników w horoskopie i że nawet mając Wenus w znakach nie pasujących do siebie można stworzyć wspaniały związek! Ważne jest by nawzajem poznać swoje języki, potrzeby, docenić gesty miłości i zapamiętać, że to co kluczowe dla Ciebie wcale nie musi być kluczowe dla drugiej osoby i to wcale nie oznacza, że ta druga osoba o nas nie dba – po prostu pochodzicie z innych planet i trzeba z tym jakoś żyć ;)



Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...