poniedziałek, 13 listopada 2017

Nów w Skorpionie - 18 listopada 2017



Nów w Skorpionie, znaku Cienia, wydaje się być najciemniejszym ze wszystkich nowiów. Melancholia jesienna dochodzi do kulminacji i my w tym czasie jesteśmy szczególnie wyczuleni na temat przemijania i żegnania się z tym co odchodzi. Skorpion wyczula nas również na sprawy związane z przemocą, manipulacją, tabu, przypomina nam o naszych lękach i o tym czego sami w sobie nie chcemy zazwyczaj zobaczyć. To jest więc czas często niełatwy, ale niezwykle ważny. Tak jak drzewa pozbywamy się teraz osłon z liści, po to by zobaczyć nagą prawdę. Tak jak one zrzucamy to co stare i przygotowujemy się na czas regeneracji. Nów w Skorpionie to właśnie czas kiedy możemy doświadczyć głębokiej odnowy i wewnętrznego odrodzenia, ale tylko jeżeli z odwagą zanurzymy się w to co w nas najmroczniejsze, stawimy czoła naszym lękom i trudnym historiom z przeszłości. To czego się najbardziej boimy to wskazówka o tym gdzie leży największy skarb naszej duszy. Lęki są strażnikami broniącymi wejścia do jaskini ze skarbem. Do środka możemy wejść tylko puszczając się naszych pasów bezpieczeństwa, przestając kontrolować rzeczywistość i innych, zgadzając się na to by to co ma odejść odeszło. W tym roku wspiera nas w tych procesach Jowisz w Skorpionie, (od 10 października) który pomaga wydobywać na światło dzienne, oświetlać światłem świadomości i inspirować do znajdowania rozwiązań. Odrodzenie w mrokach skorpioniego nowiu to czas powrotu do najgłębszego źródła mocy, tego które poznajemy w chwilach próby i które pozwoli nam przetrwać całą zimę

W tym czasie wiele tajemnic i ukrytych praw rządzących naszym życiem może teraz wyjść na jaw. Objawienia te mogą nie być przyjemne, ale za to ukażą nam drogę do prawdziwego uzdrowienia. Świadomość tego, że by dojść do światła trzeba się zmierzyć z najciemniejszym mrokiem może nas uratować przed pułapką, jaką byłoby teraz szukanie łatwiejszej drogi dookoła lub na skróty. Innymi słowy jest to czas kiedy coś w nas umiera, po to by zrobić miejsce na to co nadchodzi. Feniks spala się na ołtarzu po to by odrodzić się silniejszy niż kiedykolwiek.

To o czym piszę może się zrealizować na różnych poziomach. Może to być czas intensywnych zmian w naszym życiu, jeżeli konfiguracje na niebie aktywizują nasz urodzeniowy horoskop. Może to być czas napięć i wybuchów emocji w naszym otoczeniu i głębokich zmian w świecie. Jeżeli świadomie poprowadzimy uwagę ku temu co chcemy pożegnać będzie to czas idealny na oczyszczenie w naszych relacjach i uzdrowienie zranień. Jeżeli poczujesz, że nadciągają zmiany pamiętaj, że najważniejsza jest teraz głęboka uczciwość wobec samego siebie, wniknięcie w głąb swoich motywacji, intencji i uczuć, to po by je wyrazić i uwzględnić nie czekając aż okoliczności zrobią to za Ciebie. Pułapki, które mogą na nas w tym czasie czyhać to napady zazdrości, pragnienie dominacji i kontroli innych, nie wprost wyrażana agresja i gniew. Jeżeli czujesz, że takie uczucia do Ciebie przychodzą zrób im miejsce i poczuj je, ale wstrzymaj się z działaniem. Zobacz jakie obrazy i myśli pojawiają się gdy jesteś z tymi uczuciami. Możesz odkryć źródło tego co czujesz w przeszłości, która wymaga właśnie teraz uwagi, wybaczenia i uzdrowienia.


Główne wątki jakie mogą teraz się uaktywniać i z którymi warto się przyjrzeć to:

  • nasze relacje i wszystko to co w nich mroczne, niewyrażone, przemocowe i nie wprost,
  • nasza seksualność i wszelkie historie, które mogły nas od niej odciąć,
  • nasz stosunek do pieniędzy, problemy z długami i zobowiązaniami wobec innych,
  • niewyrażone emocje i wszystko to co sami staramy się przed sobą (i innymi) ukryć,
  • potrzeba kontroli siebie i innych jako coś co hamuje nas przed pójściem do przodu
  • wszystko to co wiąże się z tematem chorób i śmierci, lęku lub fascynacji nimi, przyciągania chorób i nieszczęścia i wszelkich tendencji autodestruktywnych
  • poszukiwaniem swojej wewnętrznej mocy i mocy do uzdrawiania siebie i innych

Nów w sobotę jest czasem, który otwiera i inicjuje okres zmian, o ile podejdziemy do niego ze świadomością i otwartością. Jeżeli czujesz, że coś chcesz w swym życiu zmienić to jest najwyższy czas na to by zobaczyć co Cię trzyma i uwolnić swoją moc.





Jak co pełnię i co nów zapraszam Cię serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 12:42 w sobotę. Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem



poniedziałek, 30 października 2017

Pełnia w Byku - 4 listopada 2017



Każda pełnia to czas kiedy z jednej strony możemy zobaczyć owoce tego co zasialiśmy dwa tygodnie temu podczas nowiu, a z drugiej kiedy rosną napięcia związane z manifestacją naszych celów. Czasem okazuje się, że jest trudniej niż się początkowo wydawało lub że odpowiedź ze świata wymaga od nas uwzględnienia innych perspektyw. Pojawiające się napięcia pokazują nam więc miejsca domagające się naszej uwagi, poszerzenia perspektywy, uwzględniania pomijanych dotąd potrzeb swoich lub partnera. Pełnia w Byku podkreśla temat potrzeby bezpieczeństwa, stabilności finansowej i relacyjnej. Otwiera także przed nami nowe perspektywy w tych sferach, więc jeżeli damy sobie czas na to by przyjrzeć się temu tam się dzieje, jakie są nasze potrzeby i dążenia oraz jakie informacje dostajemy od świata w tych dziedzinach i co one oznaczają – to damy sobie szansę na zobaczenie czegoś więcej i na znalezienie wewnętrznego balansu, który będzie znakomitą podstawą do skorzystania z mocy tej pełni.

Pełnia Księżyca w znaku Byka to idealny czas na wszystko to co łączy się z przyjemnością, cielesnością i seksualnością. Byk i Skorpion (w którym przebywa Słońce) to znaki, które uczą nas w pełni odczuwać przyjemności cielesne i odkrywać transformującą energię seksualną, która jest źródłem nie tylko przyjemności, ale też mocy. Pułapką tych dwóch znaków jest branie tego wszystkiego dla siebie, przyciąganie za pomocą energii i działań więcej niż naprawdę potrzebujemy, co w efekcie powoduje rosnące poczucie zagrożenia przed światem, który wydaje się, że chce nam zabrać do co zgromadziliśmy. Dlatego każda czarna magia przynosi smutek i poczucie oddzielenia od świata. Pełnia w Byku łączy nas z istotą obfitości, którą jest zaufanie, że Wszechświat o nas zadba, że wszystkiego nam wystarczy i że możemy się rozluźnić w przyjmowaniu tego co już teraz dostajemy, zamiast próbować kontrolować to co, kiedy i od kogo dostajemy ;) Miarą tego zaufania jest łatwość z jaką przychodzi nam dzielenie się z innymi, to na ile jesteśmy gotowi dawać bez gwarancji otrzymania czegokolwiek w zamian. Zapraszając i otwierając się na obfitość, radość i przyjemność wizualizujmy jak tryska z nas fontanna obfitości, która nasyca nas, a także wszystkich wokół. Do takiej wizualizacji polecam też medytację Alicji Bednarek - "Pod złotym prysznicem Lakshmi", którą znajdziesz tutaj. Stańmy się obfitością! :)

Ta pełnia przypomina nam, że to nasze ciało jest bramą do raju. Sprawiajmy sobie przyjemności zmysłowe, karmy ciała i pielęgnujmy je, nasycajmy się smakami, dotykiem, muzyką. Zmysłowa kąpiel, masowanie swojego ciała samemu lub z parterem, cieszenie się własną seksualnością – to wszystko możemy sobie dać w dniu pełni jako przedsmak przyjemności i obfitości, która jest przed nami. Żeby brać od świata całymi garściami musimy otworzyć się na przyjmowanie, dlatego daj sobie w tym czasie to czego pragniesz, nawet jeżeli możesz to zrobić tylko symbolicznie. Pragniesz miłości? Daj sobie samej tyle miłości ile zdołasz! Pragniesz dobrobytu materialnego? Nakarm się tym co uważasz za najlepsze lub kup sobie piękny drobiazg ucieleśniający Twoją intencję. 

Jeśli czujesz, że chcesz skorzystać z tego czasu na zgłębienie tematu obfitości w Twoim życiu to polecam mój tekst na ten temat, który znajdziesz tutaj

Jeśli jesteś kobietą i czujesz, że w zgłębianiu obfitości, zmysłowej i mądrej kobiecości potrzebujesz przewodnika, inspiracji i motywacji polecam 5-tygodniową praktykę online prowadzoną przez głęboko osadzoną w tej nomen omen materii Alicję Bednarek :) pt. "Mądra & Spełniona - 4 sekrety kobiecej obfitości". Ważna informacja - podając kod kuponu "Moonset" przy zapisie otrzymasz zniżkę 50 zł! :) Więcej o programie oraz o tym czym jest kobieca obfitość i spełnienie reprezentowane przez boginię Lakshmi przeczytasz tutaj


Jak co pełnię i co nów zapraszam Cię serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 06:23 w sobotę rano (wiem wiem, godzina niespecjalna, ale to Księżyc tak "wybrał" ;)  )  Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem


Dobrego czasu celebracji wewnętrznej i zewnętrznej obfitości Wam życzę!


poniedziałek, 23 października 2017

Mars w Wadze: 22 października - 9 grudnia 2017



W czwartek wieczorem Mars wkroczył do znaku Wagi, gdzie spędzi najbliższe półtora miesiąca. Będzie to czas kiedy ważniejsze od pytań „co?” i „jak?” chcę zrobić będzie pytanie „z kim?”. A jeżeli nadal szukamy odpowiedzi na dwa pierwsze pytania, to w tym okresie odpowiedzi i inspiracje do działania prawdopodobnie będą przychodzić od innych ludzi. Jest to dobry czas na szukanie porady specjalistów, na rozmowy ze wspierającymi osobami, negocjacje, burze mózgów, mediacje. Jeśli skoncentrujemy się na budowaniu kontaktów, szukaniu informacji u lepiej zorientowanych i budowaniu konsensusu w zespole, ten czas będzie bardzo owocny. Jeśli jednak będziemy przeć by przeforsować swoją wizję i osiągnąć szybkie efekty, sprawy międzyludzkie mogą się zacząć wikłać. Trzeba więc być uważnym co i do kogo mówimy, dbać o etykietę i formę - tam gdzie to potrzebne, uwzględniać potrzeby innych osób i przede wszystkim – dużo słuchać! Cieniem tego okresu może być niezdecydowanie, częste zmienianie zdania, brak energii do zdecydowanego działania. Jest to czas kiedy w naturalny sposób zatrzymujemy się i rozglądamy wokoło, próbujemy po trochu różnych opcji, naradzamy się ze wspierającymi osobami i przygotowujemy się do energiczniejszego działania kiedy Mars przejdzie do Skorpiona. Kluczową sprawą na ten okres będzie równowaga i wyważenie w działaniu - szukamy balansu między różnymi perspektywami i potrzebami i to jest bardzo potrzebny etap. Czas sprzyja jednak działalności powiązanej z planetą Wenus, władczynią Wagi, a więc działalności związanej ze sztuką, pracą z ludźmi, czy negocjacjom biznesowym, a także temu co robimy wspólnie z kimś. Ważne będą w tym czasie również związki osobiste, temat ważnych relacji w naszym życiu prawdopodobnie wyjdzie na pierwszy plan i może przyćmić inne tematy. I tu również zaangażowanie i uważność mogą pomóc rozwiązać najtrudniejsze supły, ale upieranie się przy swoim i niedelikatność będą się odbijały błyskawicznie na nas samych. Dobry czas na pracę nad naszymi relacjami, na porządkowanie nierozwikłanych spraw relacyjnych i na odważne ruchy w tym temacie. Dobry również czas na poznanie drugiej połówki, na randki i budowanie ważnych relacji osobistych, przyjacielskich i biznesowych.  


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 16 października 2017

Nów w Wadze - 19 października 2017

nów w Wadze październik 2017


Jesienne nowie mają w sobie szczególną melancholię. Nawet pogoda zdaje nam się przypominać o konieczności cyklicznego umierania, żegnania tego co już spełniło swoją rolę, zrzucania żółtych liści by przygotować się na kolejny etap życia. Jesienny nów w znaku Wagi przypomina nam o tym co mamy do pożegnania i przetransformowania w sferze bliskich relacji. Odbijamy się w lustrach jakimi są bliscy ludzie, z wdzięcznością przyjmujemy od nich lekcje, odkrywamy to co nas oddziela od szczęścia w relacjach, kiedy siebie zdradzamy, pomijamy, a kiedy nasze oczekiwania niszczą to co piękne. Nadchodzący nów jest podsumowaniem powyższych tematów, w których w ciągu ostatniego roku doświadczaliśmy wielu lekcji za sprawą Jowisza w Wadze (który już przeszedł do Skorpiona note bene :) ). Ścisła opozycja nowiu z Uranem – planetą nagłych zmian i potrzeby wolności, może nam jednak nieco namieszać i pokazać te relacje, gdzie mamy „za ciasno” i gdzie mamy ochotę trzasnąć drzwiami (nawet jeżeli wydaje się, że to kto inny tymi drzwiami trzaska ;) ).

Nadchodzący czas sprzyja przyglądaniu się tematowi równowagi w naszych relacjach, balansu pomiędzy braniem i dawaniem ( a raczej autentyczności zarówno brania, jak i dawania – patrz tutaj), uważności na drugą osobę i uważności na własne potrzeby, szukania złotego środka – konsensusu, który łączy obie strony. Kończący się już miesiąc kiedy Słońce przebywa w Wadze dobrze służył renegocjowaniu dotychczasowych ustaleń, rozmawianiu o tym co dotychczas było niedookreślone i szukaniu rozwiązań. Łatwiej nam teraz wczuć się w drugą osobę, zobaczyć inne perspektywy, objąć cudze pragnienia i racje. Czas nowiu jest pięknym momentem na to by przyjrzeć się temu co jest dla mnie w moich relacjach ważne, czego potrzebuję, co doceniam, a co chcę zmienić. Podobnie z tym czego nam brakuje w relacjach – zapytajmy się siebie czy sami jesteśmy gotowi sobie dać to czego potrzebujemy, czy wierzymy, że na to zasługujemy, czy umiemy przyjmować od innych to czego pragniemy? Nasi partnerzy są naszymi lustrami w tym sensie, że pokazują nam pięknie to, czego sami sobie nie dajemy. Brakuje Ci uwagi partnera – czy sama ją sobie dajesz? Brakuje Ci akceptacji – czy sam siebie nie odrzucasz? Inni się z Tobą nie liczą – a czy Ty uwzględniasz własne potrzeby? Odkrywając, że to czego najbardziej potrzebujemy, to to czego sami sobie odmawiamy przestajemy obwiniać innych i poszukiwać na zewnątrz i powoli zaczynamy odkrywać jak to jest być dla samych siebie najlepszym partnerem, przyjacielem i rodzicem :)


Czas Nowiu w Wadze jest też idealny na rytuały w intencji miłości! Pamiętajmy jednak, że Nów służy w pierwszej kolejności żegnaniu się z tym co już nam nie służy, dobrze więc skupić się na tym by uwolnić się od tego co nas oddziela od miłości i szczęścia w związku. To mogą być m.in. poprzednie relacje, nasze przekonania, wzorce zachowań wyniesione z przeszłości, nadmierne oczekiwania… a przede wszystkim wszystko to co nas oddziela od bezwarunkowej miłości do samych siebie. Uwalniając się od przeszłości otwieramy się Nowe. Wszystkie te procesy domykające stare dobrze zakończyć do godziny Nowiu, czyli do 21:12 w czwartek wieczorem. Po tej godzinie a także następnego dnia będzie dobry czas na zapraszanie Nowego i na rytuały w intencji miłości, harmonijnych relacji.

Pięknego czasu odkrywania miłości w sobie i jej różnych obliczy w świecie Wam życzę! :)   


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 21:12 w czwartek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

Jowisz w Skorpionie: 10 października 2017 - 8 listopada 2018


photo: Alison Scarpulla

We wtorek Jowisz przeszedł do Skorpiona i pozostanie tam do 8 listopada 2018, czyli ponad rok. Jowisz w astrologi to planeta symbolizująca rozwój, okazje, sukcesy i ekspansję, co oznacza, że w ciągu najbliższego czasu rozwijać się i wzrastać będziemy poprzez to co skorpionie, i w tych dziedzinach możemy liczyć na nowe okazje. Z drugiej strony Jowisz często daje nam również czegoś za dużo i sprawia, że wskazywane przez niego obszary rozdymają się jak balon zajmując dużą część naszego życia... W mijającym roku, kiedy Jowisz był w Wadze były to przede wszystkim związki, relacje, umowy... innymi słowy rozwijaliśmy się poprzez bliskie relacje, niezależnie od tego, czy były one udane czy wręcz przeciwnie. Teraz przychodzi czas na wejście głębiej w siebie. Skorpion to znak wszystkiego tego co tłumione, wyparte, odrzucane, zwalczane i ukrywane, Jowisz w tym znaku będzie więc sprzyjał ujawnianiu tajemnic, odkrywaniu ukrytych mechanizmów, pogłębianiu zrozumienia zarówno siebie jak i innych, odkrywaniu ciemniejszej strony rzeczywistości i nas samych. To znakomity czas na terapię, ustawienia, uzdrawianie zranień, traum, wydobywanie na wierzch naszych lęków i nieprzeżytych trudnych emocji. Rozwijamy się teraz poprzez obejmowanie naszego Cienia i w konsekwencji również Cienia innych, a również poprzez doświadczenia z pogranicza, spotkania z tym co skrajne, mierzenie się z własnymi lękami, intensywne i głębokie doświadczenia seksualne, odkrywanie naszej osobistej mocy. To mocny czas na uzdrawianie siebie, a szczególnie na spotkania z traumami i ponowne odkrywanie naszej seksualności. Jowisz w tym wszystkim nam sprzyja, daje też okazje by spotkać się z tymi tematami.

Ważną sprawą jest również nasza osobista moc, która przejawiać może się na wiele sposobów. Z jednej strony to wzrost poczucia sprawczości, kontroli nad naszym życiem, z drugiej pokusy do nadużywania naszej władzy, manipulowania, wymuszania tego co chcemy. To ważne byśmy uczyli się w tym czasie korzystania z naszej mocy w sposób uczciwy i nie generujący długów zarówno na poziomie materialnym, jak i emocjonalnym, relacyjnym, czy karmicznym. Ważnym tematem będzie więc nadużywanie mocy i możemy się z nim mierzyć od obu stron, zarówno jako osoby nadużywające, jak i nadużywane. Wnoszenie w te tematy świadomości i odpowiedzialności pozwoli nam poznać nasze najgłębsze zranienia i nauczyć się jak wyjść ze schematu kat-ofiara rozgrywającym się na najróżniejszych przestrzeniach życia. Za nadużyciami najczęściej stoi lęk, a pod lękiem – gdy odważymy się w niego zanurzyć i przeżyć – leży nasza największa moc, ta prawdziwa, która nie rani :)

Jowisz w Skorpionie zaprasza nas więc w niezwykłą podróż w głąb siebie, daje okazje do przejścia na drugą stronę strachu, traum, zranień, ale też uczy jak żyć intensywnie, w kontakcie z naszą esencją, z naszą mocą, odważnie, w przepływie wszystkich nawet tych skrajnych emocji, jak odnaleźć spokój w oku cyklonu, jak rozkoszować się przemijaniem, zmianą, transformacją wszystkiego. W tym czasie możemy wyruszyć w niezwykłą podróż na spotkanie naszej seksualności, energii w nas która tworzy i niszczy, intensywnego przepływu życia przez każdą komórkę naszego ciała :) To czas kiedy w naszych intymnych relacjach może się naprawdę intensywnie dziać ;) Jeśli będziemy uważni na pułapki nadużyć mocy i schematu kat-ofiara, możemy doświadczyć niezwykłego pogłębienia tych relacji oraz rozkwitu życia intymnego :)

Dodatkowo Jowisz w Skorpionie sprzyja rozwiązywaniu tematów związanych z długami, bankami, wspólnotami finansowymi, spadkami, czy podziałami majątku. To dobry czas na rozwijanie biznesu, ubieganie się o finansowanie, inwestycje finansowe. Czas sprzyja również wszelkim poszukiwaczom tego co ukryte: psychologom, terapeutom, naukowcom, badaczom, detektywom, analitykom, okultystom itp. :) Popularne będą tematy związane z wszelkim tabu: z seksem, pieniędzmi, władzą, przemocą, śmiercią, odrodzeniem, a także ze spiskami, paranojami, lękami społecznymi i manipulacją. Energie Skorpiona to miecz obosieczny: z jednej strony sprzyja manipulatorom, z drugiem tym co demaskują manipulatorów ;) Uczciwość, w szczególności ta wobec samego siebie, czyste intencje i używanie swojej mocy dla dobra innych, to jedyne czego możemy się trzymać by po tym intensywnym czasie pozostać z tarczą... ;)

Jowisz w Skorpionie szczególnie sprzyja oczywiście Skorpionom, oraz osobom, które mają w Skorpionie Ascendent, Księżyc czy planety osobiste, a także Rakom i Rybom. Inne znaki będą miały wyzwanie by nauczyć się żyć w warunkach tych intensywnych energii i by odkrywać w sobie aspekt Skorpiona... bo cóż, horoskopy gazetowe o tym milczą, ale ja Wam wyjawię wielką ukrywaną prawdę ;) : każdy z nas bez wyjątku ma w sobie cały zodiak! :D

Pięknej podróży wgłąb i niechaj moc Skorpiona będzie z Wami! :)



Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 25 września 2017

Pełnia w Baranie - 5 października 2017



Nadchodząca pełnia w Baranie to czas, kiedy sprawy relacyjne będą szczególnie ważne. W tym samym czasie co pełnia Wenus i Mars spotkają się na niebie (kulminacja dwie godziny przed pełnią!), co doda naszym relacjom jeszcze trochę ognia, energii i namiętności :) Jednocześnie trudniej będzie o cierpliwość, wyrozumiałość, czy takt i dyplomację ;) Ważnym tematem będzie z jednej strony nasza potrzeba bycia razem, z drugiej potrzeba bycia sobą w relacji i postawienia granic tam gdzie coś nam nie pasuje. Możemy poczuć mocny przypływ energii do działania, poczuć mocniej swoją kobiecość lub męskość (w zależności od płci i preferencji :) ), oraz zrobić coś impulsywnego.

Pełnia w Baranie to czas działania i konfrontacji. Może być gorąco i nerwowo, konflikty dotąd zamiatane pod dywan mogą eksplodować, a cierpliwość w relacjach będzie wystawiona na próbę. Wszystko dlatego, że budzi się nasz dzika strona lecz jednocześnie przypominają nam się wszystkie powody do tego by ją tłumić. Nie wolno, bo co ludzie pomyślą, bo mogę kogoś zranić, bo to złe i brzydkie…. Tłumiąc w sobie dziką stronę możemy jednocześnie alergicznie reagować na tych co ją wyrażają lub też tak nam się wydaje. Stąd też pary mogą wzajemnie oskarżać się o egoizm, agresywność czy brak wyczucia. Idea i lekcja dla nas na czas tej pełni to to jak dopuścić do głosu swoją dzikość, a także swój gniew i inne negatywne emocje tak by jednocześnie uszanować przestrzeń innych ludzi i nie oskarżać ich o to co sami czujemy. Wyzwaniem jest znalezienie balansu tak by jednocześnie pozostać w zgodzie ze sobą i uwzględniać swoje potrzeby, a jednocześnie zadbać o bliskie relacje. Kiedy akceptujesz swoją dzikość i emocje które się z nią wiążą łatwiej Ci zaakceptować również dzikość innych ludzi, łatwiej Ci zadbać o siebie nie raniąc innych. Czas pełni w Baranie jest wezwaniem do dzikości, która doświadczona bez oceny jest ogromnym źródłem siły i kreatywności, a także tarczą broniącą nas przed niepotrzebnym wchodzeniem w układy, które nas niszczą.

Pełnia w Baranie to więc czas kiedy uczymy się, że zdrowe stawianie granic jest niezbędne by w pełni otworzyć się na relacje, w których jesteśmy. Ustępując, zgadzając się na sytuacje, które nam przeszkadzają, „wybaczając” nie z serca, ale po to by zachować relację generujemy masę emocji takich jak złość, frustracja, gorycz, a nawet nienawiść i coraz mocniej odcinamy się od tego co było dla nas karmiące w relacji, odsuwamy się od partnera czy przyjaciela, przestajemy się dzielić tym co dla nas ważne, unikamy bliskości. Postawienie granic bywa bardzo trudne, czasem uruchamia lawinę emocji, ale tak na prawdę tylko bycie uczciwym ze sobą, także w tym co dla nas trudne, buduje prawdziwą więź.

To dobry czas by powrócić do szczerości i autentyczności w relacji z samym sobą i z innymi. Do tego by zobaczyć czego naprawdę chcę, co mnie złości, a co budzi we mnie entuzjazm? I by pójść za tym, z szacunkiem dla granic innych :)


Pięknego czasu pełni Wam życzę! :)


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli o 20:40 w czwartek 5 października! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 18 września 2017

Nów w Pannie i początek nowego cyklu numerologicznego - 20 września 2017


Czas Nowiu, jest czasem ciemności, zanurzenia w sobie i odnowy. Znak panny sprzyja uzdrawianiu, oczyszczaniu ciała i umysłu, podążaniu za mądrością ciała. To właśnie nasze ciało jest najlepszym przewodnikiem kiedy szukamy głębokiej odnowy, prostych i naturalnych rozwiązań, życia zgodnego z potrzebami naszego serca. Temu wszystkiemu sprzyja nadchodzący nów, który jednocześnie jest czasem podsumowań, zamykania cyklu siania i zbiorów, otwierania się na kolejną porę roku i na nowy czas w życiu. Nów wrześniowy jest bowiem także początkiem nowego roku osobistego w numerologii, zwanego w systemie Gladys Lobos cyklem życia! Polecam zapoznanie się z artykułem (klik) opisującym poszczególne cykle życia i sprawdzenie jaki rok wraz z nowiem pożegnasz a jaki powitasz!

Dodatkowo nadchodzący nów będzie uaktywniał uzdrawiającą energię Chirona, który pokazuje nam naszą wewnętrzną ranę, tematy w życiu, które wciąż wracają i domagają się naszej uwagi. Jeśli coś takiego teraz wypłynie zobaczmy to i nie obwiniajmy się, że znowu, a przyjmijmy to z miłością. Nie każmy tej części nas, która została zraniona, nie szukajmy jakichś technik czy uzdrowicieli by nam ją zabrali... przyjmijmy to zranienie jako część naszej historii, pozwólmy by łzy je obmyły, dajmy miłość tej części nas, która została zraniona.... to jest najgłębsze uzdrowienie i oczyszczenie, którego możemy doświadczyć w ten nów. Więcej o pracy z wewnętrzną raną pisałam tutaj.

Nów w Pannie to również znakomity czas na oczyszczanie ciała i umysłu. Można w tym czasie robić głodówki lub dowolny detox od tego co nas zamula i obciąża (internet, telefon, facebook, toksyczne relacje, niezdrowe jedzenie czy używki etc.). Zastanów się co w Twoim codziennym życiu Ci nie służy, co obciąża Cię i zabiera Ci czas. Możesz również oczyścić przestrzeń wokół siebie, wyrzucić to co zbędne, przypomnieć sobie o zasadach feng shui Znak Panny uczy: mniej znaczy więcej! A także o tym, że porządek w przestrzeni przekłada się na porządek w życiu. Im więcej zrobimy przestrzeni wokół siebie i w sobie w tym czasie, tym więcej zaprosimy Nowego. Podsumujmy odchodzący rok osobisty, podziękujmy z pokorą za jego owoce i doceńmy siebie za to co nam się udało.

Jednocześnie to dobry czas na skupienie się na planach i zasianie intencji Nowego. Czas Słońca w Pannie to okres podliczeń, bilansów i pracy u podstaw nad przekuciem planów w konkretne efekty. Dobrze wykorzystany czas nowiu pozwoli nam zebrać energię na ten pracowity czas, pozbyć się toksyn i zamętu myślowego, wyrzucić z głowy i z życia to co zbędne i zrobić miejsce na to co przed nami.


Owocnego nowiu i wspaniałego nowego cyklu osobistego Wam życzę! :)  


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 07:30 w środę rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

wtorek, 5 września 2017

Mars w Pannie: 5 września - 22 października 2017





Dziś Mars wychodzi z efekciarskie znaku Lwa i wkracza do pracowitej Panny. Oznacza to czas kiedy wspaniałe idee i kreatywne pomysły z poprzedniego okresu zaczniemy pieczołowicie wprowadzać w życie lub kiedy po okresie zabaw i romansów, wrócimy do naszych obowiązków i zaczniemy nadrabiać zaległości ;) Tak czy inaczej jest to okres korzystny dla spraw zawodowych i dla wszystkich tych działań, które wymagają cierpliwości, systematyczności i skrzętnej dłubaniny przy szczegółach. Czas sprzyja braniu dotychczasowych naszych projektów pod lupę, wyłapywaniu wszelkich błędów, korektom, analizom skuteczności i rentowności oraz innym podobnym działaniom. To również dobry czas na wszelkie naprawy w domu, majsterkowanie, porządkowanie przestrzeni w domu i ogrodzie. Mars w Pannie nie należy do najbardziej spektakularnych Marsów i nie musi dawać nam szalonych wystrzałów entuzjazmu do działania, za to zazwyczaj jest bardzo efektywny, pracuje po cichu, na spokojnie i z dużym zaangażowaniem. Pułapką może być natomiast przesadne rozbieranie wszystkiego na czynniki pierwsze, marudzenie i szukanie dziury w całym. Poszukaj spraw, które warto w tym okresie naprawić czy ulepszyć, ale dbaj też o to by każde Twoje działanie służyło określonym celom, zamiast jedynie niedookreślonemu bóstwu perfekcjonizmu ;) Jeśli tylko nie pozwolimy by wewnętrzny perfekcjonista albo malkontent zabierał nam energię na działanie, to ten czas może przynieść bardzo konkretne owoce :)




Dobrego czasu Pszczoły Wam życzę! :)


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 4 września 2017

Pełnia w Rybach - 6 września 2017


pełnia wrzesień 2017


Nadchodząca pełnia będzie rybia do kwadratu ;) Księżyc nie tylko będzie w znaku Ryb, ale także w ścisłej koniunkcji (połączeniu) z jego władcą – Neptunem. Król mórz i oceanów, wraz Księżycem mogą nam zafundować istne tsunami emocji, nawałnicę wydarzeń i wielki przypływ inspiracji :) Jak to jednak bywa w kontakcie z tym znakiem lepiej nic nie planować, nie kombinować, a poddać się temu co się dzieje i oczekiwać nieoczekiwanego ;) Będzie to mocny czas, bo poza pełnią, która sama w sobie zazwyczaj podnosi nam energię, do przodu będzie nas pchał Merkury, który we wtorek wyjdzie z retrogradacji (a pierwsze dni po często przynoszą przełomy), a także Mars, który we również we wtorek wejdzie do nowego znaku – do Panny – co zazwyczaj odczuwamy jako przypływ nowej energii, po okresie kończenia i ogólnego nie-chce-mi-się ;) Studzić te zapędy może jednak sam znak Ryb (Księżyc wyjdzie z Ryb w czwartek, co poczujemy jako mocny przypływ energii), które jak wiadomo płyną w dwóch różnych kierunkach naraz, więc możemy jeszcze nie mieć jasności w którą stronę... ale tak jak pisałam wyżej, nie o to chodzi by ją mieć, ale by poddać się temu co się wydarza, płynąć z falą i pozwolić sobie na uwalnianie uczuć.

Pełnia Księżyca w Rybach jest czasem marzeń i śnienia. Jeżeli otworzysz się na sprawy duchowe, medytację, czy marzenia będzie to czas wyjątkowej magii. Jeżeli jednak będziesz z tym walczyć i próbować działać według ustalonego planu, możesz się pogubić w księżycowej mgle. Dobry czas by odpuścić sobie, nic nie planować, pobyć w tym co jest, dać się unieść uczuciom, wizjom i marzeniom. Zaufaj, że śniąc o tym co piękne przyciągasz to do siebie. Zaufaj, że przeżywając trudne emocje uwalniasz je i uwalniasz siebie. Zaufaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli czujesz, że wzbiera w Tobie fala – idź za nią :)

Nadchodząca pełnia również bardzo sprzyja marzeniom i budowaniu mostu pomiędzy śnieniem a rzeczywistością. Przypomnij sobie co jest największym pragnieniem Twojego serca. Jeśli nie wiesz wsłuchaj się w nie w medytacji i poproś swoją duszę o odpowiedź. Stań się swoim Marzeniem i poczuj je w ciele. Możesz stać się postacią baśniową, dla której wszystko jest możliwe i spojrzeć z jej perspektywy na swoje życie. Możesz zapisać marzenia w punktach i pomyśleć, co można zrobić by się zrealizowały. Dobrze wyobrażać sobie nie tyle wzniosłe momenty sukcesu ile Twoją codzienność, kiedy marzenie się zrealizuje i w czasie gdy będziesz tam zmierzać. I zobaczyć ile z tego możesz wprowadzić w życie już dzisiaj? Czego pragniesz dla siebie na codzień? Jak chcesz żyć? Jak chcesz by wyglądał Twój idealny rytm dnia? W jaki sposób możesz uświęcić każdy swój dzień, wprowadzić sacrum w „szarą” codzienność, celebrować życie tu i teraz? Właśnie ta pełnia może nam pomóc wpuścić świętość do codzienności i magię do naszego codziennego życia :)
Nadchodząca Pełnia to również dobry czas na wróżby, rytuały, wypowiadanie intencji i otwieranie się na przyjęcie tego o czym marzymy. Dajmy się poprowadzić mocom kosmicznym ku temu co dla nas najlepsze :)

Nadchodząca pełnia ma jeszcze jedną ważną rolę: jest początkiem końca cyklu numerologicznego dla każdego z nas (link do artykułu o tym tutaj). Nowy cykl numerologiczny, w systemie Gladys Lobos zacznie się już za dwa tygodnie, wraz z wrześniowym nowiem. Czas, który nam pozostaje do nowego cyklu warto więc wykorzystać jako bilans tego czego doświadczyliśmy w ostatnim roku. Spójrzmy na to przede wszystkim z perspektywy wdzięczności i docenienia dla siebie. Nawet jeśli czas był trudny, to w końcu daliśmy radę! Nawet jeśli nie zrealizowaliśmy planów, to na pewno czegoś się nauczyliśmy, czy coś innego ważnego się w nas zadziało. Nadchodząca pełnia jest wspaniałym czasem na wyrażanie wdzięczności i na zobaczenie naszej drogi z perspektywy dzisiejszej - nowej świadomości.


Pięknej pełni Wam życzę i niech Ryby i Neptun prowadzą Was do bezpiecznej przystani Waszych serc! :)




Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 09:03 w środę rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

O emocjach - naszym moście do siebie



To jak traktujesz swoje emocje pokazuje to jak traktujesz siebie. To czy dajesz sobie do nich prawo, czy pozwalasz im się wyrazić pokazuje to na ile pozwalasz sobie być sobą, wyrażać się, żyć pełnią życia, a nie tylko trochę, na tyle na ile okoliczności pozwalają, na tyle na ile wypada. Kontrolowanie emocji, to zatrzymywanie przepływu życia. Zatrzymywanie emocji „negatywnych”, to blokowanie również tych emocji upragnionych. Nurt życia, którego doświadczamy zawsze poprzez emocje, jest jeden. To my tworzymy sztuczne podziały na to co chcemy czuć i na to czego nie chcemy lub co pozwolimy sobie poczuć później, „w lepszych okolicznościach”. W ten sposób na nurcie życia stawiamy kolejne tamy. Niektóre faktycznie tylko na chwilę, tak jak pień drzewa rzucony w nurt, który woda szybko omija i płynie dalej. Często jednak tworzymy całe tamy, które rozbudowujemy przez lata. Zamykamy nurt życia w klatce, a potem dziwimy się, że nic nas nie cieszy, że nic się nie chce, że wszystko takie bez sensu... a jednocześnie strach przed uwolnieniem tych ton emocji spiętrzonych tuż za tamą naszej świadomości ciągle rośnie. Wcale więc nie czujemy się dzięki naszym tamom bezpieczniej ;) Paradoksalnie prawdziwe bezpieczeństwo daje nam jedynie zaufanie nurtowi życia i zaufanie własnym emocjom. Kiedy pozwalamy sobie na czucie tego co czujemy, nie oceniamy tego, nie mówimy „ok, ale trochę ciszej”, „ok, ale później”, nasze Wewnętrzne Dziecko wreszcie zaczyna czuć się z nami kochane i bezpieczne. Dając sobie prawo do czucia, dajemy sobie prawo do bycia. Przestajemy sobie stawiać warunki, a wtedy również inni przestają się wydawać tacy wymagający ;) Kiedy uwalniając się od wewnętrznych tam, ponownie łączymy się z nurtem życia, wszystko zaczyna nabierać barw :)


Więcej o tym jak ważne jest czucie i co ma wspólnego z pewnością siebie przeczytasz tutaj

niedziela, 20 sierpnia 2017

Niebieski nów w Lwie z zaćmieniem Słońca - 21 sierpnia 2017

zaćmienie słońca 2017


Nachodzący nów nie bez kozery można nazwać szczególnym :) Raz, że będzie połączony z całkowitym zaćmieniem Słońca, takim więc podczas którego zapadną w USA chwile ciemności ( u nas nie ma co zapadać, bo już będzie noc ;) ). Dwa, że będzie to drugi pod rząd nów w Lwie, a takie zjawisko jest dość rzadkie i nazywa się astrologicznym niebieskim nowiem (więcej o tym napisałam w tym artykule). Jeśli dodać do tego retrogradację Merkurego, która podpięta jest pod to zaćmienie, to już robi się naprawdę gęsto... ;)

Całkowite zaćmienia cieszą się zasłużoną sławą wielkich przełomów energetycznych, przynoszą często wydarzenia nieoczekiwane, duże i gwałtowne zmiany... ale nie koniecznie od razu, czasem dopiero z perspektywy paru miesięcy widać jak nam się życie pozmieniało ;) Nadchodzące zaćmienie będzie powiązane z otwarciem nowych możliwości, czy też "klapek" w świadomości („bram” czy „portali” jak niektórzy lubią nazywać ;) ), ponieważ będzie ono się odbywać na tzw. północnym węźle księżycowym, który odpowiada za nasze cele karmiczne na to wcielenie, drogę naszej duszy. Tak więc będzie to czas, kiedy możemy otrzymać informacje o kierunku w jakim nasza dusza zmierza, które jednak mogą przyjąć bardzo różnorodną postać: od wglądów, snów, poprzez spotkania i inspirujące wydarzenia, do wydarzeń trudnych... w zależności od tego co nam jest do zmiany potrzebne:) Dzieje się tak, bo w czasie zaćmienia Słońce i Księżyc się łączą w ten sposób, że Księżyc z naszej perspektywy przesłania Słońce, z jednej strony więc nasza świadomość reprezentowana przez Słońce może zostać chwilowo przyćmiona (lepiej nie podejmować radykalnych życiowych kroków, tylko z tym poczekać chwilę), a do głosu dochodzi to co księżycowe, czyli podświadomość. I tu może się pokazać to wszystko czego dotąd nie chcieliśmy dopuścić do świadomości i co potrzebuje zostać uwzględnione w naszym życiu. A co szczególnie domaga się uwagi podczas (drugiego już!) nowiu w Lwie? Temat miłości! :) Czyli tego na ile nasze serce jest otwarte na nas samych i na ludzi wokół nas :)

Poprzedni nów (23 lipca), na początku znaku Lwa otworzył nas na ten temat, uaktywniając też wątki swobodnej samoekspresji, bycia sobą, odwagi do tego by pokazywać się światu i by kochać, zachwycać się, bawić i kreować :) Teraz kosmos funduje nam powtórkę tematu, dodatkową szansę na transformację tych wątków, albo też mocne „sprawdzam!” ;) To czas podsumowania tego na ile przyjęliśmy sobie nomen omen do serca lekcje Lwa, czas na pożegnanie ostatnich progów blokujących nas przed wyjściem na świat i na otworzenie ostatnich zamków na sercu (jeśli oczywiście tego chcemy :) ). Merkury w retrogradacji dodatkowo sprzyja autorefleksji, wnikaniu w to co ukryte i analizie starych niesłużących nam już mechanizmów, a dodatkowo jak już pisałam w tekście o tej retrogradacji punkt w którym Merkury zawróci do ruchu prostego (czyli w którym się zatrzyma i pobędzie jakiś czas zanim znów zacznie iść jak człowiek do przodu ;) ) to dokładnie to samo miejsce na ekliptyce w którym dojdzie do tego zaćmienia! Ten niezwykły "zbieg okoliczności" pokazuje nam, że czas który nadchodzi może być wybitnie "oczyszczający", z siłą wodospadu ;) a dodatkowo, że czas odpalenia zmian, które w czasie zaćmienia mogą się zadziać w przestrzeni wewnętrznej będzie miał miejsce w czasie wychodzenia Merkurego z retro - czyli ok 5 września (i 6-ego wraz z pełnią :) ). Poniżej umieszczam powtórzony tekst o nowiu w Lwie, który dobrze opisuje esencję również i tego nowiu, który nadchodzi z tym, że tym razem będziemy doświadczać tego z perspektywy doświadczenia ostatniego cyklu, domykając, dopełniając i wypełniając to co wcześniej rozpoczynaliśmy.

Nów w Lwie jest czasem kiedy zwracamy się do wnętrza po to by odnaleźć to co w nas wymaga wyrażenia, twórczej ekspresji, zasilenia energią ognia. Znak Lwa patronuje naszemu sercu, dlatego jest to dobry czas na to by posłuchać tego, co ono nam mówi, wsłuchać się w swoje uczucia, przypomnieć to co jest dla nas naprawdę ważne i co nas odżywia. Pomaga w tym medytacja polegająca na trzymaniu dłoni na sercu i słuchaniu jego bicia. Celem tej medytacji jest uwolnienie się od myśli, zejście świadomością do poziomu serca i zanurzenie w jego ciszy. Będąc w tym miejscu możesz zadać sercu pytanie o coś, co jest dla Ciebie ważne. Kontaktujemy się z samym centrum naszej istoty, miejscem gdzie drzemie odpowiedź na pytanie: kim tak naprawdę jestem? Co pragnę wyrazić? Jak manifestuję swoją obecność w świecie i jak celebruję życie? Czy jest jakieś pragnienie, marzenie, tęsknota, która domaga się wyrażenia? To wspaniały czas na twórczość i odkrywanie nowych sposobów wyrażania siebie. To również idealny czas na rytuały miłosne i zapraszanie ognistej namiętności :)

Lew to znak skłaniający do stanięcia w miejscu swojej osobistej mocy, kiedy wydobywamy prawdę o nas i z zaufaniem ukazujemy ją światu. Jestem właśnie taka/taki! To jest to czego chcę! To jest to co kocham! Jest to więc czas na odkrycie siebie w pierwszym rzędzie przed sobą samym. Oraz na docenienie siebie, pokochanie siebie jako doskonałej manifestacji Życia. Pięć lat temu otwierając się na temat uznania samej siebie napisałam sobie na lustrze słowa mające mi o tym przypominać. Był to pierwszy krok do zmiany wzorców myślenia o sobie i w konsekwencji do zmiany życia. Wszystkim polecam pracę nad odkryciem tego co w nas wyjątkowe, pokochaniem siebie i uznaniem swego prawa do otwartego wyrażania siebie. Możemy to robić poprzez mówienie sobie doceniających słów, wypisanie tego co w sobie kochamy na kartce, malowanie, śpiewanie, tańczenie… i wszystko to co nam przyjdzie do głowy :) Ogień, który płonie w naszym sercu potrzebuje pokarmu w postaci miłości do siebie i przestrzeni na ekspresję w świecie by ożywić całe nasze życie. Rozpalmy go mocno w ten nów i powierzmy mu nasze marzenia!



Polecam również na ten czas mój tekst o pewności siebie, który znajdziesz tutaj.

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 20:30 w poniedziałek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Retrogradacja Merkurego w Pannie i Lwie: 13 sierpnia - 5 września 2017


Merkury w retrogradacji 2017




Wczoraj rano Merkury wszedł w retrogradację, czyli w ruch wsteczny w znaku Panny. Mogliśmy to już odczuć jako spowolnienie czy nagłe zwroty w sprawach, które dotąd szły zwykłym rytmem, a także jako pewne zawieszenie intelektualne ;) Jak zazwyczaj retrogradacja jest to czas przejściowych utrudnień i opóźnień, które są dla nas znakami by zwolnić tempo i uważniej przyjrzeć się temu co robimy, co planujemy i czy na pewno ma to sens. To najlepszy okres na przemyślenie ponowne naszych celów, działań, koncepcji i harmonogramów zanim ruszymy w dalszą drogę. Jak zauważyła Donna Cunningham, okres retrogradacji Merkurego przypomina sytuację, gdy jadąc samochodem przez świat nagle zaczynamy tracić pewność, że wiemy gdzie jesteśmy i gdzie mamy jechać – wtedy najlepiej zjechać na pobocze, sprawdzić mapy, gpsy czy inne nawigacje, a nawet uciec się do archaicznej metody zapytania kogoś o drogę ;) Z pewnej perspektywy jest to czas kiedy nie poruszamy się do przodu, ale jednocześnie chronimy się w ten sposób przed sposób przed pomyłką, która może nas wywieść na manowce. Czasem może się okazać, że potrzebujemy się wycofać z kierunku, który wcześniej obraliśmy, a czasem tylko potrzebujemy chwili przerwy i by móc na świeżo spojrzeć na naszą sytuację. Innym razem potrzebny będzie przegląd auta i drobne naprawy zanim wyjedziemy na nowe nieznane drogi. To co jest ważne w tym czasie to wyłapywanie tendencji do przyśpieszania spraw, które się z jakichś denerwujących powodów blokują – jeśli tak się dzieje, to najlepsze co możemy zrobić to odpuścić, stanąć na chwilę i zastanowić się czego nie widzę, czy co pomijam, albo po prostu danie sobie czasu na to by sytuacja się wyklarowała. Ciśnięcie do przodu na retrogradującym Merkurym najczęściej kończy się albo lawiną kłód pod nogami, albo zabrnięciem w ślepy zaułek. Natomiast podążanie za dynamiką zdarzeń pozwoli nam na odkrycie pomijanych kwestii, głębsze zrozumienie tego co się dzieje i o co mi chodzi, oraz na wprowadzenie potrzebnych zmian.



Merkury retrogradując w znaku Panny dodatkowo wzmacnia naszą tendencję do dzielenia włosa na czworo, procesy intelektualne mogą być wyjątkowo wzmożone, choć jednocześnie możemy mieć poczucie kręcenia się w kółko. Chęć poukładania wszystkiego może być bardzo męcząca i mało efektowna, oraz powodować opóźnienia i pomyłki. Dlatego warto odpuścić sobie nadmierne oczekiwania i perfekcjonizm, a następnie skupić na tym co na ten moment najbardziej wymaga poukładania i zrozumienia. To bardziej czas na patrzenie dlaczego coś się dzieje, niż na planowanie przyszłości. Merkury retrogradujący w Pannie to idealny okres na to by rozebrać naszą przeszłość na czynniki pierwsze, odkryć ukryte mechanizmy i pozbyć się tego co nam nie służy. Panna to znak sprzyjający oczyszczaniu, porządkowaniu i uzdrawianiu. W tym czasie mogą się nam pokazywać różne brudy ukryte pod dywanem, rany do oczyszczenia i za przeproszeniem syfy do wyciśnięcia ;) I to świetnie, że tak się dzieje, bo dzięki temu możemy oczyścić nasze ciało, umysł i duszę przed dalszą podróżą. Retrogradacja w Pannie to czas bardzo sprzyjający na różne detoksy, odwyki, oczyszczenie ciała, głodówki i inne praktyki sprzątania naszego domu, którym jest ciało :)To również dobry czas na rewizję naszych nawyków, zwłaszcza tych związanych ze zdrowiem i pracą, oraz szkodliwych dla nas wzorców myślenia. No i – last but not least – to dobry czas na wielkie sprzątanie także w świecie zewnętrznym: porządki w domu, wyrzucenie zbędnych gratów, pozbycie się zalegających papierów w pracy i spraw wiecznie zostawianych „na potem”, czy też „posprzątanie” w ważnych relacjach. Merkury retrogradujący w Pannie wspiera nas niczym Wielka Śmieciarka (taka do tzw. gabarytów ;) ), pozbądźmy się wszystkiego czego już nie potrzebujemy i zróbmy miejsce na nowe! :)


Czas retrogradacji to dobry moment na poukładanie sobie na nowo planów, pomysłów na życie i strategii działania (oczywiście jak już wymieciemy to co nam umysł zaśmieca ;) ), oraz na głębsze zrozumienie tego co chcemy robić i co przyniesie nam satysfakcję. Na ostatnim etapie retrogradacji, kiedy Merkury wróci na krótko do Lwa – czyli po 31 sierpnia – pojawią się również tematy związane z wyrażaniem siebie, kreatywnością, romansami i tym co nam sprawia radość, a dokładniej w to czego nie czujemy i co nam w tej radości i wyrażaniu siebie życia przeszkadza. Te parę dni mogą dać nam wgląd w blokady z przeszłości, które powstrzymują nas przed byciem sobą, robieniem tego co kochamy, twórczością, a przede wszystkim przed kochaniem – siebie, innych i świata. W związku z tym, że Merkury wychodząc z retrogradacji zatrzyma się na 28 stopniu Lwa, który wcześniej zaaktywizuje nam nów w Lwie z całkowitym zaćmieniem (21 sierpnia), to na początku września mogą do nas wrócić tematy uruchomione tym zaćmieniem. To trochę tak jakby zaćmienie miało swoją powtórkę na innym poziomie i jakby jego energie uległy odpaleniu wraz z przejściem Merkurego w ruch prosty 5 września. Szczególnie mocny będzie to czas dla urodzonych w okolicy 20-21 sierpnia oraz dla osób z mocno zaznaczoną końcówką znaku Lwa w horoskopie urodzeniowym. Dla wszystkich może być to czas mocnego otwarcia serca, uwolnienia od starych wzorców blokujących naszą ekspresję i narodzin jako króle i królowe życia! :)


Czego Wam z serca życzę! :)




Standardowe rady na retrogradację Merkurego:



- unikać podpisywania umów i ważnych negocjacji (mogą być renegocjacje i zmiany dotychczasowych umów)

- unikać poważniejszych zakupów, a jak już się zdarzą to sprawdzać wszystko parę razy

- generalnie sprawdzać wszystko co istotne parę razy ;) by uniknąć pomyłek i przejęzyczeń

- planować wszystko z zapasem czasu, zwłaszcza rzeczy związane z przemieszczeniem się, transportem, handlem i technologią

- wyrażać się możliwie jasno i najlepiej na piśmie

- być wyrozumiałym wobec innych, bo pomyłki, opóźnienia czy literówki teraz mogą się chodzić po ludziach ;)

- robić backupy ;)



Cały okres retrogradacji Merkurego to jedyne trzy tygodnie, więc da się przeżyć ;) Korzystajcie z niego dla swojego rozwoju i bądźcie wyrozumiali dla siebie i dla innych jeśli pojawią się jakieś pomysły, nieporozumienia czy opóźnienia. Jeszcze przyjdzie czas na parcie do przodu, teraz mamy trzy tygodnie na przygotowanie do nowego etapu podróży :)


Owocnego czasu retrogradcji Wam życzę!




Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem: https://tinyletter.com/moonsetnewsletter

sobota, 5 sierpnia 2017

Zapraszam na nową stronę na facebooku! :)


Dotychczasową działalność pisarską, nie-astrologiczną prowadziłam na paru różnych fanpage'ach: na stronie Astroliver, na Świecach Moonset, a ostatnio na stronie Kolor Indygo (w trakcie zamykania). Teraz przenoszę się na nowo otwartą stronę Moonset Story - blog rozwojowy, na którą serdecznie Cię zapraszam. 

Będę tam wrzucałam krótsze artykuły znane Ci z poprzednich stron, a zwłaszcza z Indygo, które czuję, że warto przypomnieć, oraz nowe świeżutkie :) Będę tam również umieszczać linki do nie-astrologicznych artykułów z tego bloga (astrologiczne znajdziecie jak dotąd na stronie Astrologia Pełni :) ) 

Miło mi będzie jeśli będziesz mi towarzyszyć w dalszej podróży! :) <3

Pełnia w Wodniku z zaćmieniem Księżyca: 7 sierpnia 2017


pełnia zaćmienie sierpień 2017



Nadchodząca pełnia z częściowym zaćmieniem Księżyca (kulminacja poniedziałek wieczorem), będzie dobrą okazją do tego by zaobserwować czym konkretnie jest pełnia Księżyca...  Słońce i Księżyc ustawiają się po przeciwnych stronach Ziemi, zazwyczaj możemy więc w tym czasie tylko jedno lub drugie – jak nazywają to astrologowie – światło. Tym razem w Polsce (a szczególnie dokładnie w m.in. Warszawie) kulminacja pełni będzie miała miejsce w okolicy zachodu Słońca i wschodu Księżyca, które będziemy mogli obserwować z grubsza równocześnie  To dobry czas na pracę z kierunkami Wschodu i Zachodu, na żegnanie starego – na Zachodzie wraz ze Słońcem (i Marsem nadal blisko Słońca) i powitanie nowego – na Wschodzie z Księżycem. Dodatkowo zaćmienie Księżyca wzmacnia ten czas, dodaje mocy zwłaszcza pożegnaniom i może wydobyć z przeszłości historie i tematy domagające się od nas dopełnienia i domknięcia. Wodnik patrzy zazwyczaj w przyszłość, ale tym razem zaćmienie w Wodniku pokaże nam ścisłe powiązania pomiędzy przeszłością i przyszłością, to co ogranicza naszą wolność lub też wydaje się nam że ogranicza Dobry czas na wybór wierności samemu sobie / samej sobie i zerwanie wszelkich duchowych zobowiązań wobec innych. Dobry też czas na rytuał odcięcia w relacjach jeśli czujesz, że chcesz domknąć energetycznie relację, która wydawałoby się, że na innych poziomach jest zakończona, a jednak wciąż coś trzyma... W obu przypadkach lepiej takie rytuały robić już po kulminacji pełni (po 20:11), kiedy Księżyc już zacznie powoli maleć. Linki do artykułów na ten temat znajdziesz na dole opisu.

Pełnia w Wodniku to okres kiedy możemy poczuć narastający bunt przeciwko temu co nas ogranicza, gwałtowną potrzebę bycia sobą i otaczania się ludźmi podobnymi do nas. Wodnik jednak uczy nas, że prawdziwej wolności nikt nie może nam zabrać i że ograniczenia to konsekwencje naszych wyborów albo też niezgody na bycie sobą. W tym czasie możemy poszukać nowych rozwiązań, uwolnić się od ograniczających wzorców myślowych i spojrzeć na nasze życie z zupełnie nowej perspektywy. Może nam w tym pomóc spotkanie z przyjaciółmi, zorganizowanie „burzy mózgów” lub wyobrażenie sobie, że jesteśmy kimś innym i doradzamy samemu sobie z boku. To dobry czas na pracę z naszym „Przyszłym Ja” (Future Self), a więc na wyobrażenie sobie siebie w wymarzonej przyszłości i spojrzenie z tej perspektywy na nasze obecne życie, a także na wizualizacje i afirmacje naszych celów. Wodnik pozwala nam patrzeć w przyszłość i odnajdować w niej inspirację do dalszych działań, pomaga odkryć naszą życiową misję lub przypomnieć sobie najważniejsze marzenia. To czas kiedy patrzymy w gwiazdy (symbolicznie lub nie) w poszukiwaniu życiowych drogowskazów. Stąd znak Wodnika patronuje astrologii

Ta pełnia to również idealny czas na rytuał zdejmowania masek (szczególnie tych "nie naszych", z głębokiej przeszłości) i ogólniej na przyglądanie się temu jak wyrażam siebie wśród ludzi i na ile czuję się autentycznie w grupie. Przyjaciele mogą być bardzo pomocni w Twoich życiowych poszukiwaniach… ale dopóki nie poznasz samego siebie istnieje ryzyko, że będziesz zdradzać siebie z obawy, że stracisz swoje miejsce w grupie. Gdy już odnajdziesz siebie będziesz się czuć tak samo dobrze w grupie jak samemu. I wtedy pojawia się prawdziwy wybór. Przestaje Tobą rządzić lęk, który każe trzymać się blisko innych lub odcinać się od nich. Wiesz już kim jesteś niezależnie od tego co myślą o tobie inni. Sam dla siebie jesteś oparciem.
Poszukiwanie własnej autentyczności może nas zaprowadzić to spotkania z Wewnętrznym Szaleńcem  To dobry czas na to by trochę odpuścić sobie konwenanse i zobaczyć dokąd nas prowadzi ta postać. To co dziwne i odbiegające od normy może być teraz dla nas szczególnie karmiące.

Ta pełnia sprzyja rytuałom w intencji naszych marzeń i mniej lub bardziej szalonych planów, a także w intencji przyciągnięcia wspierających nas ludzi i pielęgnowania naszych przyjaźni. Poczujmy wdzięczność dla tych co nas wspierają i za przyjaźń której doświadczamy!

Życzę Wam pięknej, magicznej pełni!



Artykuł o rytuale odcięcia znajdziesz tutaj

O uwalnianiu się od starych ślubów możesz przeczytać tutaj - artykuł numerolożki dot. liczb mistrzowskich i 27, ale myślę, że może być przydatny szerzej

Korzystając z okazji zapraszam Cię też na moją nową stronę fb, gdzie również będę wrzucać teksty na powyższe tematy (o wolności pewnie coś na dniach  )

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 20:11 w poniedziałek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

piątek, 21 lipca 2017

Mars w Lwie: 20 lipca - 5 września 2017


zdjęcie: Tomasz Tomaszewski


Wczoraj Mars wyszedł z emocjonalnego Raka i wkroczył dumnym krokiem do Lwa! :) Czas pracy nad tym co nas blokowało wewnątrz, wyrażanie emocji, poszukiwania korzeni i emocjonalnych fundamentów do działania się skończył, teraz przechodzimy do etapu akcji :) Mogliśmy więc poczuć mocny przypływ energii i przyśpieszenie akcji w życiu ;) Mars w Lwie sprzyja wyrażaniu siebie, pokazywaniu światu swoich talentów, wszelkim działaniom twórczym a także szalonej zabawie i romansom. Dobry czas więc dla tych wszystkich, którzy dotąd zbierali się w sobie by odważyć się pokazać siebie i swoje dzieła światu. Minusem może być nadmiar puszących się showmanów w otoczeniu, ale pamiętaj: jeżeli mocno drażni Cię, że ktoś inny bezpardonowo bierze sobie uwagę i promuje swoje działania, to może oznaczać, że sam potrzebujesz wyjść z szafy ze swoimi talentami i czy ze swoim zdaniem, dostać od świata trochę uwagi, docenienia, szacunku. Czas sprzyja pracy z tymi tematami, ale nie tyle mozolnej introspekcji, co wzięciu się na odwagę i powiedzeniu sobie i światu kim jestem i czego pragnę. Mars sprzyja wszystkiemu temu co wymaga od nas odwagi, szczerości, wyjścia przed szereg. To również idealny okres na promocję swojej marki, na zabawę wizerunkiem, czy na twórczość służącą wyłącznie zabawie. Mars będzie też rozgrzewał nasze serca, skłaniał do przejęcia inicjatywy w romansach, do uwodzenia, flirtów i wakacyjnych (i nie tylko) szaleństw. Gorąca namiętność, szalone imprezy, optymizm i niespożyta energia – brzmi jak fantastyczna druga połowa wakacji, nie? ;) Niemniej warto pamiętać o tym, że Mars nie będzie sprzyjał umiarowi i rozsądkowi, więc w tym czasie działanie wyłącznie oparta na impulsach może nas zaprowadzić za daleko. Dobrze jest świadomie pokierować energią Marsa w Lwie tak by pozostawił nam po sobie efekty w postaci owoców naszej kreatywności i działań promocyjnych, a nie tylko dobre wspomnienia po fantastycznych imprezach ;)

Pięknego czasu Wam życzę! :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Nów w Lwie - 23 lipca 2017



Nadchodzący nów na samym początku znaku Lwa będzie czasem kiedy żywioł Ognia przejmie pałeczkę po okresie zdominowanym przez Wodę i emocjonalnego Raka. Słońce i Mars połączone przechodzą do ognistego i kreatywnego Lwa – będą więc fajerwerki! ;) Ci z Was, którzy już nie mogli się doczekać impulsu do działania, które dotąd z niewiadomych powodów się odwlekało w tych dniach się doczekają :) Ci, którzy nie mieli pomysłu co robić, na co ukierunkować energię mogą nagle odkryć nowy cel. Natomiast jeśli nawet mimo tak sprzyjającego wiatru z kosmosu nie poczujesz wiatru w żaglach, to wyraźny znak, że cele które sobie stawiasz mogą tak naprawdę nie być Twoje, że prawdopodobnie płyną one nie z serca a z umysłu, więc nie są zasilane przez Twoje serce i ciało. Lew to znak, który uczy nas tego jak podążać za sercem, jak działać bawiąc się, jak być spontanicznym, entuzjastycznym i działać nie dlatego, że musimy, a dlatego, że kochamy to co robimy :) Jeśli więc jesteś teraz w jakiś uwikłaniach, zobowiązaniach, które tłumią Twoją kreatywność i radość w życiu możesz poczuć w tym okresie silną potrzebę buntu... ;) (opisywany okres to nie tylko sam czas nowiu, czyli niedziela, ale czas od tego poniedziałku do przyszłego piątku, z kulminacją w czasie nowiu, więcej na ten temat piszę w newsletterze).

Nów w Lwie jest czasem kiedy zwracamy się do wnętrza po to by odnaleźć to co w nas wymaga wyrażenia, twórczej ekspresji, zasilenia energią ognia. Znak Lwa patronuje naszemu sercu, dlatego jest to dobry czas na to by posłuchać tego, co ono nam mówi, wsłuchać się w swoje uczucia, przypomnieć to co jest dla nas naprawdę ważne i co nas odżywia. Pomaga w tym medytacja polegająca na trzymaniu dłoni na sercu i słuchaniu jego bicia. Celem tej medytacji jest uwolnienie się od myśli, zejście świadomością do poziomu serca i zanurzenie w jego ciszy. Będąc w tym miejscu możesz zadać sercu pytanie o coś, co jest dla Ciebie ważne. Kontaktujemy się z samym centrum naszej istoty, miejscem gdzie drzemie odpowiedź na pytanie: kim tak naprawdę jestem? Co pragnę wyrazić? Jak manifestuję swoją obecność w świecie i jak celebruję życie? Czy jest jakieś pragnienie, marzenie, tęsknota, która domaga się wyrażenia? To wspaniały czas na twórczość i odkrywanie nowych sposobów wyrażania siebie. To również idealny czas na rytuały miłosne i zapraszanie ognistej namiętności


Lew to znak skłaniający do stanięcia w miejscu swojej osobistej mocy, kiedy wydobywamy prawdę o nas i z zaufaniem ukazujemy ją światu. Jestem właśnie taka/taki! To jest to czego chcę! To jest to co kocham! Jest to więc czas na odkrycie siebie w pierwszym rzędzie przed sobą samym. Oraz na docenienie siebie, pokochanie siebie jako doskonałej manifestacji Życia. Trzy lata temu otwierając się na temat uznania samej siebie napisałam sobie na lustrze słowa mające mi o tym przypominać. Był to pierwszy krok do zmiany wzorców myślenia o sobie i w konsekwencji do zmiany życia. Wszystkim polecam pracę nad odkryciem tego co w nas wyjątkowe, pokochaniem siebie i uznaniem swego prawa do otwartego wyrażania siebie. Możemy to robić poprzez mówienie sobie doceniających słów, wypisanie tego co w sobie kochamy na kartce, malowanie, śpiewanie, tańczenie… i wszystko to co nam przyjdzie do głowy Ogień, który płonie w naszym sercu potrzebuje pokarmu w postaci miłości do siebie i przestrzeni na ekspresję w świecie by ożywić całe nasze życie. Rozpalmy go mocno w ten nów i powierzmy mu nasze marzenia!

Powiązany tekst - o prawdziwej pewności siebie :)

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli w niedzielę o 11:45! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się na stronie grupy medytacyjnej.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Smutek a żal



smutek i żal zdjęcie Alison Scarpulla


Żal jest przetrzymanym smutkiem. Smutkiem na który nie mieliśmy zgody by przez nas przepłynął. Smutek jest emocją towarzyszącą temu, gdy coś się kończy. Gdy przyjmujemy to do wiadomości czujemy smutek, gdy nie chcemy przyjąć – pojawia się żal. Smutek trwa tyle czasu ile potrzeba by wylać wszystkie łzy, które są do wylania… wbrew naszym obawom zawsze jest ich określona ilość. Żal może nas trzymać przez całe życie i nigdy się nie kończyć - tak długo jak trwa nasza niezgoda na coś, żal do rodziców, partnera, byłych osób bliskich… Żal to smutek, o który obwiniamy kogoś innego. Zamiast wziąć odpowiedzialność za swój smutek, za przywiązanie, które teraz gdy coś się kończy powoduje ból, za iluzje, które teraz zostały rozdarte, za oczekiwania, czy nawet manipulacje, których teraz zbieramy owoce… oskarżamy kogoś innego. Pozornie to jest łatwiejsze, powody zawsze się znajdą, często są wręcz oczywiste: to on zostawił, ona oszukała, on się nie wywiązał, ona zdradziła…. Pozornie, bo żal do kogoś w połączeniu z niezgodą na to co się wydarzyło stawia nas w miejscu oczekiwania niemożliwego – że czas zostanie cofnięty, krzywdy naprawione, sprawiedliwość wymierzona, skrucha i przeprosiny wyrażone i (co najbardziej szalone) że w wyniku tego wszystkiego będzie można zapomnieć co było złego i żyć jak dawniej… Czasem zdarza się, że „winowajcy” okazują skruchę, a porzucający wracają z kwiatami, ale już nigdy nie jest tak jak było, czasu nie da się cofnąć. Zaakceptowanie tego to początek uwolnienia od przeszłości, smutek jest informacją o tym, że idziemy w dobrą stronę, że nasze serca oczyszczają się ze zranień, wypłukują łzami ból… Gdy wchodzimy głęboko w smutek, to wiemy, że już nie chodzi o to co kto zrobił, o winę, czy o karę… smutek pojawia się bo coś się skończyło, otula poczucie braku, pustkę, ranę… Żal jest jak wciąż rozdrapywana rana, jak rozciąganie chcącej się zrosnąć skóry i prezentowanie jej światu (nawet jeśli tylko w myślach) – zobacz jak mnie zraniłeś! Zobaczcie jak cierpię! To jak krzyk dziecka, które płaczem chce wymusić zmianę decyzji rodziców. To niezgoda na to by poczuć smutek, poczuć że to koniec, pożegnać się z tym co było dla nas ważne, a także z naszą racją, naszą przewagą moralną, rolą ofiary. W smutku to wszystko się rozpuszcza i to jest konieczne by rany się zagoiły i by zacząć nowe życie. Smutek to głęboki oddech, po okresie wstrzymywanego oddechu, gdy myśleliśmy że w ten sposób zatrzymamy czas… głęboki oddech, który dociera do naszych trzewi i wydobywa szloch, a wraz z nim pozwala by z kolejnym wdechem znów wypełniło nas życie…




poniedziałek, 3 lipca 2017

Pełnia w Koziorożcu - 9 lipca 2017




Nadchodząca pełnia zapowiada się mocna, bo włącza się w proces przemian, którego już od paru dni doświadczamy. Głównym ich „prowodyrem” jest Pluton, planeta głębokich transformacji, umierania i odradzania się. Najpierw (czwartek-piątek miniony) ustawił się on naprzeciwko Merkurego dając głębokie wglądy, ale też podkręcając napięcia w komunikacji i wydobywając ukryte dotąd informacje. Potem (niedziela i okolice) naprzeciwko niego znalazł się Mars – i tu już mogło pójść na noże ;) Taki aspekt to wyjątkowo trudne wyzwanie dla tych, którzy mają napięcia relacyjne, ukrywaną złość, frustrację, czy tendencję do manipulacji, bo może dojść do wybuchu, w którym to wszystko dojdzie do głosu. Dodatkowo w tym czasie towarzyszył nam Księżyc w Skorpionie odkrywając nasze wewnętrzne mroki ;) Jeśli teraz przytrzymamy kontrolę i zdominujemy innych by działali „po naszemu”, to tematy mogą powrócić w czasie pełni w której do Marsa dołączy Słońce a do Plutona Księżyc tworząc mocno napięciową konfigurację. Z ostatnim mocnym akcentem w przyszły poniedziałek rano kiedy to Słońce ustawi się naprzeciwko Plutona. Po co te wszystkie wstrząsy? Po to byśmy zmierzyli się z tematami kontroli w relacjach, ukrywanych trudnych emocji, żalu, zazdrości, mściwości – wszystkiego tego co trzymamy w sobie, a co tak naprawdę nas trzyma i nie pozwala nam odetchnąć pełną piersią i czuć pełnym sercem... Wszystko to wypływa z naszej niezgody na coś, niechęci do puszczenia czegoś, pozwolenia komuś na coś, lęku przed odrzuceniem, końcem, śmiercią... Te właśnie tematy teraz o nas przychodzą i domagają się naszej uwagi byśmy mogli uwolnić się o ciężaru nadmiernej kontroli i pozwolić by to co już nie jest żywe umarło dla nas...

Poza opisanymi wyżej plutonowymi tematami, które poczują najmocniej ci, którzy coś emocjonalnie „trzymają”, ważne są również te związane ze znakiem Koziorożca, które już będą ważne dla wszystkich. W czasie pełni w Koziorożcu na pierwszy plan wysuwa się nasza życiowa i zawodowa droga. Żeby wiedzieć dokąd zmierzamy musimy wiedzieć skąd pochodzimy, by piąć się wzwyż potrzebujemy mocnych korzeni. O tym właśnie jest ta pełnia. Napięcie między Słońcem w znaku Raka, a Księżycem w Koziorożcu ukazuje polaryzację między domem a karierą, sferą prywatną i publiczną, między tym z czego wychodzę a tym do czego aspiruję. Możemy odczuć tą polaryzację jako rozdarcie, kiedy trudno nam te dwie sfery pogodzić, warto jednak pamiętać, że te dwa bieguny uzupełniają siebie wzajemnie i nadają sobie sens. Bezpieczna sytuacja domowa może wspierać w rozwoju zawodowym, a zdrowo pojęta kariera może służyć życiu rodzinnemu. To dobry czas na to by szukać równowagi, docenić obie sfery życia, uznać zarówno przeszłość jak i przyszłość, do której dążymy

Symbolem, z którym warto w tym czasie popracować jest drzewo. Silne korzenie potrzebne do tego by wzrastać. Trzymanie pionu, który pozwala nam łączyć przeszłość z przyszłością, czerpać zarówno z zasobów ziemi, jak i nieba. W medytacji, czy pracy z ciałem możesz skupić się na kręgosłupie (podporządkowanemu znakowi Koziorożca) i poczuć jak soki z ziemi płyną przez niego w górę, poczuć oparcie jakie daje twemu ciału. Możesz go lepiej poczuć stając na palce i mocno opadając ma pięty. Kręgosłup jako filar ciała, drzewo jako Axis Mundi, stają się punktem wyjścia do pytania o to, co jest w Twoim życiu głównym filarem, co jest najważniejsze, co łączy przeszłość z przyszłością i wyznacza Twoją drogę. Jeśli już wiesz co jest twoją drogą i osią, czas pełni w Koziorożcu jest idealny na to by zaplanować kolejne kroki na tej drodze, podjąć ważne decyzje, wypowiedzieć intencję na najbliższy czas, afirmować i wizualizować dalszą drogę oraz uziemić plany w konkretnych działaniach. To dobry czas na poszukanie struktury w życiu, przyjęcie na siebie odpowiedzialności za własne wybory i odcięcie się od rodzinnych wzorców mówiących kim mamy być i co mamy robić. Podążanie własną ścieżką nie oznacza odcięcia się od korzeni, natomiast wymaga przyjęcia pełni odpowiedzialności za siebie. Korzenie to punkt wyjścia w naszej drodze życia, bez którego tracimy poczucie kierunku i miotamy się zmieniając wciąż punkty odniesienia. Czas tej pełni to moment na skontaktowanie się z naszymi najważniejszymi punktami odniesienia, na uświadomienie sobie drogi, którą już przeszliśmy i zobaczenie/poczucie tej co jest przed nami.

Łącząc dwa główne wątki tego czasu: jest to czas kiedy puszczając kontrolę nad tym na co nie mamy wpływu odzyskujemy wpływ na to co o nas zależy ;) Przekierowując uwagę z tego co podtrzymywaliśmy siłą na to co nas woła w przyszłości, odzyskujemy energię do działania. Żegnając stare możemy w końcu naprawdę otworzyć się na nowe.

Czego z serca Wam i sobie życzę :)


Teksty, które mogą do Was przemówić w tym czasie... :)

  • O wywoływaniu i doświadczaniu poczucia winy - klik
  • Wewnętrzna rana i jej uzdrowienie - klik
  • O dawaniu i przyjmowaniu w równowadze - klik
  • O depresji, czyli kiedy nieprzeżyte emocje stają się ciężarem - klik
  • O autodestrukcji, depresji i pragnieniu śmierci - klik
  • O tym dlaczego trudno nam się uczyć na błędach - klik

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli w niedzielę o 6:06 rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się na stronie grupy medytacyjnej.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Nów w Raku - 24 czerwca 2017


Czeka nas bardzo piękny nów, bo chwilę po letnim Przesileniu, w czasie kiedy Słońce triumfuje na niebie, a jednocześnie z kulminacją niemal dokładnie w czasie jego wschodu! :) Słońce i Księżyc spotkają się dokładnie o 4:31 rano polskiego czasu, a wschód jest przewidywany na 4:14. Myślę, że dla nas – uczestników Medytacji Księżycowych jest to szczególny moment i że dobrym pomysłem będzie zaczęcie medytacji trochę wcześniej, przed wschodem by pełniej doświadczyć tego momentu przejścia! :) Słońce w swojej chwale połączone z Księżycem, to czas kiedy łączy się w nas to co zmienne – nasze emocje, doświadczenia, procesy reprezentowane przez Księżyc i to co niezmienne – nasza świadomość, nasza istota, Ja – reprezentowane przez Słońce. Odradzamy się niczym Księżyc skąpani w blasku wschodzącego Słońca. Uwalniamy emocje i przeszłość pozwalając jednocześnie by Słońce napełniało nas światłem. Doświadczamy połączenia tego co spolaryzowane dokładnie w momencie narodzin nowego dnia :)

Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Oczyszczanie to może nie będzie tak gwałtowne jak to bywa podczas pełni, skłaniać nas będzie raczej do zwrócenia się do wnętrza i odrzucenia wszystkiego co nam przeszkadza w pełni poczuć swoje ciało i głos serca. Bez względu na płeć kontaktujemy się teraz ze swą kobiecą stroną, z delikatnością, wrażliwością, opiekuńczością i potrzebą bycia zaopiekowanym. Ważne stają się więzi rodzinne, odkrywanie przeszłości, uzdrawianie historii rodzinnych, uwalnianie emocji związanych dawnymi traumami, nie tylko osobistymi, ale także rodzinnymi, czy z trudnymi doświadczeniami kobiet na przestrzeni wieków. Odkrywanie kobiecej mocy, spotkania z kobietami, uszanowanie ich i docenienie tego co wnoszą. Docenienie jakości „kobiecych” takich jak wrażliwość, receptywność, opiekuńczość, delikatność, zmienność. Szczególne znaczenie ma w czasie tego nowiu relacja z własną matką i kontakt ze swoją Wewnętrzną Matką. Wszystko czego nie dostaliśmy od rzeczywistej matki i czego potrzebujemy możemy sobie dać sami: miłość, uwagę, opiekę, czułość, docenienie… To dobry moment by sprawdzić jaką matką jestem dla siebie samej/ego. Czy szukam „matek” na zewnątrz, a może sam/a „matkuję” innym zamiast dać uwagę sobie?

Kolejny ważny wątek to nasz kontakt z Matką Ziemią, która nas karmi, naturą, której jesteśmy częścią, rodzinną krainą, a także cała planetą – i na uhonorowanie jej! To dobry moment na spotkanie z naturą, dotknięcie Ziemi, poczucie jak płynie do nas karmiąca, matczyna energia z jej trzewi... ale także na wyrażenie naszej miłości i wsparcia dla niej!


Gdy już czujemy uziemienie, to dobry moment by w czasie tego nowiu po prostu wsłuchać się w głos serca i pozwolić sobie na odczuwanie w pełni. Niech emocje płyną przez nas bez przymusu nazywania ich, bez cenzury i oczekiwań. Dajmy im się poprowadzić do źródła. Może dotrzemy do wewnętrznej ciszy, a może do stłumionego dotąd szlochu. Mogą pojawić się historie z przeszłości, wizje czegoś co wykracza poza naszą historię osobistą, ważne informacje. To czas kiedy możemy dotrzeć do samego źródła naszego istnienia, do tej pierwszej kropli miłości. Księżyc jest mocny we własnym znaku, to jest nów w czasie którego wraca do domu, a my w raz z nim. Do domu, który jest zawsze w nas.  

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 4:31 w sobotę o wschodzie Słońca! :) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Pełnia w Strzelcu - 9 czerwca 2017

pełnia strzelec czerwiec 2017


Pełnia w Strzelcu to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki.

Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Brak przestrzeni może skłaniać nas - jak to podczas pełni - do działań impulsywnych, a Mars, który właśnie wszedł do Raka doda naszym działaniom sporo emocjonalności ;) Tymczasem władca Strzelca dokładnie w czasie pełni zmienia kierunek ruchu i w godzinę po dopełnieniu wychodzi z retrogradacji! To bardzo znamienna koincydencja ;) Oznaczać to może czas głębokiego przeorientowania naszych życiowych (i tych bardziej czasowych) celów, mocnych wglądów w to co jest dla nas sensem życia, co ma dla nas znaczenie i co chcemy rozwijać. Możliwe są również wglądy natury filozoficznej, religijnej, czy duchowej, więc jeśli w tym czasie przyciągnie Cię jakaś książka, artykuł, nauczyciel cy warsztat to warto za tym pójść i zobaczyć jakie prawdy się dla nas odsłonią :) Strzelec to znak poszukiwania naszej własnej prawdy, czasem z pomocą nauczycieli i mistrzów, czasem całkiem niezależnie od nich. Zawsze w tych poszukiwaniach podstawą jest absolutna szczerość z samym sobą i ze światem i bycie prawdziwym. W tym kontekście polecam na ten czas mój krótki tekst na ten temat.


Strzelec to znak szczególnie mocno powiązany z podróżami. Jak wykazują badania już samo planowanie podróży znacząco podnosi nasz poziom szczęścia. Nawet jeżeli nie możesz teraz rzucić wszystkiego i wyjechać na drugi koniec świata, możesz wspaniale skorzystać z tej pełni planując i afirmując podróż życia. Możesz to zrobić w formie rytuału, znajdując zdjęcia miejsc, gdzie pragniesz się znaleźć, a nawet znajdując smaki i zapachy związane z wymarzoną „destynacją” :) Czas pełni to czas wypowiadania marzeń i celebracji tego co jest tu i teraz. Pamiętaj więc o tym, że marzenia wzmacnia właśnie dobra energia, radość z tego co jest, a złość na aktualną rzeczywistość zazwyczaj działa tylko osłabiająco i frustrująco. Strzelec uczy nas odnajdowania nowego i „egzotycznego” wokół nas, zachęca nas do podróży mentalnych, do rozważań filozoficznych, do spotkań z cudzoziemcami i osobami reprezentującymi odmienny punkt widzenia. Pełnia w Strzelcu daje więc możliwość znalezienia inspiracji i świeżych pomysłów. Mogą się teraz pojawić idee znacząco poszerzające nasze horyzonty i nadające głębszy sens naszej egzystencji. Jeżeli więc nie pociąga Cię afirmowanie podróży możesz spożytkować ten czas na otworzenie się na nowe inspiracje i wizje. Dobrym pomysłem jest wybranie się na spacer, z zakazem myślenia o bieżących sprawach i codziennych znojach :) Możesz pomedytować nad konkretną ważną dla Ciebie sprawą, w której potrzebujesz świeżego spojrzenia. Stymulujące może być patrzenie się w rozległą przestrzeń (np. morze, pola, widok z wysokiego piętra) lub chociaż na obraz przedstawiający taki szeroki horyzont. Możesz również np. wpaść do biblioteki i zobaczyć jaka książka Cię przyciągnie ;)


Pełnia to również dobry czas na rozwój osobisty, naukę nowych rzeczy, wyruszenie w nieznane i zabawę we wspaniałym gronie! :) Pełny Księżyc symbolizuje pełnię naszych potencjałów i możliwości. Pięknej celebracji Wam życzę! Celebrując pełnię celebrujemy samych siebie :)


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli o 15:10 w piątek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem



Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...