niedziela, 23 kwietnia 2017

Nów w Byku - 26 kwietnia 2017


Nadchodzący nów będzie czasem mocnego zanurzenia się w sobie, w swoim ciele i w przeszłości, uwalniania starych wzorców, zwłaszcza tych dotyczących ciała i materii, a także pracy z tematem przyjemności i obfitości w naszym życiu.

Nów w Byku przypomina nam o naszym ciele, a także o tym na ile umiemy przyjmować od życia to co najlepsze. Jest to dobry czas na to by odpocząć i doświadczać przyjemności. Nowie generalnie zazwyczaj są czasem pewnego osłabienia, a ten w Byku może do tego dołączyć błogie rozleniwienie. Dobrze zatroszczyć się o swoje ciało i przypomnieć sobie co sprawia nam największą przyjemność. Budzi się nasza zmysłowa natura i potrzeba celebrowania życia w jego najdrobniejszych przejawach: widoki, smaki, zapachy, dźwięki…. To wszystko przypomina nam że jesteśmy żywi i że możemy czerpać ze świata to co najpiękniejsze.

Nów jest czasem na to by skontaktować się z intencjami na nowy cykl księżycowy i zasiać ziarno, które będzie wzrastać do pełni. W czasie nowiu część nas umiera po to by się odrodzić. Właśnie w tym miejscu, kiedy stare już odeszło, a nowe jeszcze nie wypełniło tego miejsca jest miejsce na skontaktowanie się ze sobą i z tym co dla nas w tym czasie najważniejsze. Znak Byka wskazuje na to, że ważnym pośrednikiem w tym procesie będzie nasze ciało. Wsłuchajmy się w jego głos i dajmy mu to czego potrzebuje. Głowa może wymyślać wyrafinowane wizje typu wakacje na Ibizie lub ekskluzywny alkohol, ale jeżeli naprawdę posłuchasz ciała, to zazwyczaj okazuje się, że jego potrzeby są najprostsze: czuły dotyk (partnera lub Twój własny!), kąpiel, spacer, relaks w łóżku, ulubiony smakołyk… wszystko to co sprawi, że Twoje ciało poczuje się zadbane i dopieszczone. Można wejść głębiej i popracować z ciałem, podążając za jego spontanicznym ruchem. Z tego ruchu może wyłonić się jakaś postać, która ma Ci coś ważnego do powiedzenia lub jakaś czynność, za którą Twoje ciało tęskni. Wszystkie techniki medytacyjne i relaksacyjne, które pomogą Ci pełniej poczuć i rozluźnić ciało będą tutaj bardzo pomocne. Gdy już będziesz w pełni odprężona/y i nasycona/y tym co dobre pozwól sobie na poleżenie z zamkniętymi oczami obserwując jak poczucie przyjemności pojawia się i przemieszcza po Twoim ciele. W tym właśnie miejscu pełnej przyjemności i rozluźnienia zapytaj siebie czego pragniesz dla siebie na nadchodzący cykl księżycowy. Pozwól sobie by odpowiedź jaka się pojawi objęła całe Twoje ciało i wypowiedź głośno intencję. Tak rodzi się nowe wiosenne życie.

Czas nowiu w Byku służy rytuałom przywołującym do naszego życia obfitość i przyjemność. Możemy w tym czasie skontaktować się z naszymi postawami wobec dóbr jakie świat ma dla nas, czemu dodatkowo mocno sprzyja retrogradacja Merkurego w tym znaku. Przed kulminacją warto więc przyjrzeć się przekonaniom wobec finansów, postawom i zachowaniom, którymi sobie szkodzimy i sabotujemy korzystanie z obfitości i popracować nad uwolnieniem stojących za nimi doświadczeń i emocji (więcej o pracy z obfitością piszę tutaj). Ważnym wątkiem jest również nasza umiejętność przyjmowania i cieszenia się darami świata. Trudno przyciągnąć obfitość jeżeli nie potrafimy się nią cieszyć, przyjmować ją do siebie i się nią dzielić. Podobnie jest z przyjemnością: ona nie zależy od okoliczności, a jedynie od naszego przyzwolenia. Znak Byka uczy nas tego jak gromadzić bogactwa materialne i jak się nimi cieszyć. Dobrego czasu odkrywania wewnętrznego źródła obfitości i przyjemności Wam życzę!



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 14:16 w środę! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj https://www.facebook.com/groups/930704027006603/




Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

Mars w Bliźniętach: 21 kwietnia - 4 czerwca 2017


W piątek Mars przeszedł do Bliźniąt co przyniesie nam ożywienie, nowy impuls do działania i wiele nowych pomysłów. Możemy poczuć to jako przypływ świeżości, lekkości, a nawet frywolności w naszym życiu i w świecie. Kontakty towarzyskie mocno się ożywią, będziemy też aktywniejsi w Internecie, na portalach społecznościowych i przeróżnych debatach. Tak jak cieniem Marsa w Byku mogła być zbytnia ociężałość i rozleniwienie, tak cieniem nadchodzącego okresu może być zbytnie rozpraszanie energii i chwytanie wszystkich możliwych srok za ogon ;) Ważne jednak, że znów poczujemy mocniejszy wiatr w żaglach, zacznie się dziać i poczujemy większą lekkość w działaniu. Mars w Bliźniętach sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów, pracy intelektualnej, pisaniu, handlowi. Kiedy mówię, że sprzyja to oznacza, że wnosi w te sfery energię, a nie koniecznie, że wszystko będzie tam szło jak po maśle. Mogą pojawiać się napięcia towarzyskie, łatwiej będzie nam powiedzieć coś za szybko, kogoś zranić, czy gadać „po próżnicy”, a potem się wycofywać. Jednocześnie jeżeli zachowamy uważność jest to idealny czas na to by bardziej asertywnie się komunikować i wyrażać to co dla nas ważne, a co wymaga pewnej odwagi oraz by przeciąć niesłużące nam układy towarzyskie.

W tym okresie będziemy potrzebować więcej niż zazwyczaj ruchu i zmian otoczenia. Ruchu jednak rozumianego w sposób bliźniaczy: chodzenie po mieście i na krótkie wycieczki, wyprawy do innych miast. Będziemy bardziej ciekawi świata, chętniej będziemy się uczyć nowych rzeczy. Wzrośnie potrzeba zmian kontekstu, czyli wyrwania się z rutyny, spotkania z nowymi ludźmi, w nowym miejscu i ciągłej zmiany otoczenia. Szybciej możemy się nudzić, potrzebować też będziemy więcej inspiracji intelektualnej. Słowem może nas trochę nosić z miejsca na miejsce i jeżeli nie ukierunkujemy tej energii może nam ona przeszkadzać w „normalnym” rutynowym działaniu. Warto więc albo zaplanować na ten czas działania związane z kontaktem z ludźmi, debatami, pisaniem tekstów, czy krótkimi podróżami, albo znaleźć ujście dla potrzeby ruchu po pracy. Marsa w Bliźniętach ciężko zatrzymać, ale można go złapać niczym wiatr w żagle i dać mu się ponieść daleko z lekkością, której dotąd mogło nam brakować Owocnego i radosnego czasu Wam życzę!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pełnia w Wadze - 11 kwietnia 2017


pełnia w Wadze kwiecień 2017


Pełnia w Wadze to czas kiedy łatwo stracić równowagę ;) Księżyc w Wadze – znaku związanym z Wenus ustawia się naprzeciwko Słońca w Baranie związanym z Marsem. To co męskie i to co kobiece ustawia się po obu stronach polaryzacji, co z jednej strony może powodować konflikty i napięcia, ale z drugiej namiętne tango tych pierwiastków w nas i w naszych relacjach :) Nadchodząca pełnia dodatkowo będzie wzmocniona przez podłączenie do rozchodzącego się już, ale wciąż jeszcze zauważalnego półkrzyża na niebie, tworzonego przez Jowisza, Urana i Plutona. To co kobiece będzie połączone z Jowiszowymi ideałami i moralnością – więc tym głośniejszy może być głos „tak się nie robi” i „co inni pomyślą?”, ;) a także lęk przed odrzuceniem i emocje generalnie jako takie. To co męskie połączone będzie z nieprzewidywalnym i buntowniczym Uranem, więc głośno będzie krzyczeć: „ja tak chcę i już!” tudzież „nie wytrzymam tego ani chwili dłużej”... do tego Pluton doda aspekt walki o władze i manipulacji i już koktajl transformujących napięć mamy gotowy ;) Wszystko to dzieje się po to byśmy zobaczyli czego tak na prawdę chcemy i co nas powstrzymuje, a także po to by już na finiszu retrogradacji Wenus wyczyścić wszystkie brudy spod dywanów i rozładować to co w naszych relacjach zbyt długo czekało na rozwikłanie.

Wielu z nas przechodzi teraz proces stawania za sobą, podejmowania odważnych decyzji, bez względu na to co mówią inni. Pełnia w Wadze to czas kiedy te działania mogą uruchomić napięcia w relacjach i konieczność uznania również perspektywy innych ludzi. Celem tego czasu jest uznanie tej perspektywy i przy jednoczesnym zachowaniu kontaktu z tym co jest dla mnie najważniejsze. Inni mogą sobie przypomnieć o swej potrzebie bliskości i poczuć, że samodzielność, aktywność i duma z osiągnięć to nie wszystko... i tu także ważne jest by objąć obie strony polaryzacji i nie rezygnować nagle z siebie i z tego co dla nas ważne, a raczej zobaczyć jak można harmonijnie połączyć te dwie sfery życia.

Na pierwszy plan wychodzi poczucie nierównowagi w relacjach, a także braku równowagi w innych dziedzinach naszego życia. Często na drodze do odzyskania równowagi, jest nasze przekonanie o tym czym jest harmonia. Uważamy, że harmonijne relacje to takie, gdzie partnerzy sobie ustępują, dostosowują się do siebie i są mili bez względu na to co dzieje się „pod powierzchnią”. Takie postawienie sprawy zazwyczaj prowadzi jednak do zaburzenia równowagi, bo ustępując partnerowi w imię „harmonii”, jednocześnie oczekujemy wyrównania, które niewyrażone, rzadko przychodzi. Prawdziwa harmonia zabrzmi jedynie pomiędzy „prawdziwymi” ludźmi, a więc tam gdzie o pragnieniach, uczuciach i granicach mówi się otwarcie nie czekając aż silne emocje utrudnią komunikację. Pełnia pokazuje wewnętrzną polaryzację, uaktywniają się konflikty wewnętrzne i to co nazywamy Cieniem. Przy pełni w Wadze szczególnie łatwo rozegrać wewnętrzne napięcia w relacjach z innymi ludźmi, doszukując się w nich tych cech, których sami nie chcemy dostrzec w sobie. Osoby, które nas irytują są lustrami ukazującymi to co w nas niezintegrowane i odrzucane. Równowaga w tym przypadku, to dopuszczenie do głosu obu skonfliktowanych części, uznanie ich znaczenia w naszym rozwoju i pozwolenie im na znalezienie nowej równowagi. Może to się zadziać w rozmowie lub wyrazić np. w tańcu czy w sztuce (Waga wspiera działania artystyczne).

Czas tej spełni sprzyja wyrażaniu się poprzez sztukę, a także rytuałom miłosnym :) Palenie świec, pisanie zaklęć, wypowiadanie intencji, czy inne magiczne zabiegi można połączyć z medytacją poświęconą Wewnętrznemu Mężczyźnie/Kobiecie – naszemu wymarzonemu partnerowi i obrazowi połączenia Wewnętrznej Kobiety z Wewnętrznym Mężczyzną. Kobiecość i Męskość polaryzują się teraz ale również niezwykle silnie przyciągają, tak jak dwa bieguny magnesu :)Przyciągnięcia tego czego Wasza dusza najbardziej pragnie z całego serca Wam życzę! :)

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 8:08 ww wtorek rano! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj https://www.facebook.com/groups/930704027006603/

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

Retrogradacja Merkurego w Byku i Baranie: 10 kwietnia - 3 maja 2017

Merkury w retrogradacji 2017



Dziś w nocy Merkury dołączył do Wenus (oraz Jowisz i Saturna, których retrogradacje są jednak mniej odczuwalne) i wszedł w retrogradację. W nadchodzącym tygodniu zazębiają się więc dwie ważne retrogradacje, natomiast w sobotę Wenus wróci do ruchu prostego i zostanie nam sam Merkury ;) Będzie to więc tydzień kiedy procesy porządkowania przeszłości i odkrywania tego co gubimy w codziennym pędzie będą szczególnie nasilone, zarówno w tematach relacyjnych, jak i zawodowych.

Retrogradacja jest to czas kiedy z perspektywy naszego ego sprawy mogą się przeciągać, wikłać i blokować, ale z perspektywy naszej duszy następuje mocne przyśpieszenie! To czas rewizji tego co jest, poprawek, zmian i uwalniania się od zablokowań mających źródło w przeszłości. Warto dać sobie czas i przestrzeń na to by zwrócić się do wnętrza i pozwolić by wszystko szło swoim rytmem. Zwolnienie na zewnątrz, przyśpieszenie wewnątrz, oraz przeszłość, która jest kluczem do naszej przyszłości - to hasła, które towarzyszą temu okresowi :) Dobry czas by się więc trochę pobyczyć na łonie natury i odpuścić sobie wyścigi szczurów, relaksując ciało i umysł, w ten sposób stwarzając dogodne warunki do tego by zadziała się zmiana wewnątrz nas ;) Poniższe hasła do pracy wewnętrznej potraktujcie więc jako inspiracje, a nie jako kolejne zadania do wykonania ;)

Pierwszy tydzień retrogradacji, to często czas kiedy trudno nam się dostosować do zmiany trybu działania i staramy się popychać sprawy do przodu nie bacząc na ich opór. Generalnie w okresie retrogradacji nie chodzi o to by się zatrzymać w działaniu, ale by być uważnym na pojawiające się przeszkody czy informacje o tym, że coś jednak warto zmienić, poprawić, dać sobie na coś więcej czasu. Te informacje i opóźnienia mogą, ale nie muszą się pojawiać. Mogą też dotyczyć tylko niektórych z naszych działań, tych które wymagają jeszcze przemyślenia, czy lepszego przygotowania się. Merkury w retrogradacji bardzo sprzyja wprowadzaniu poprawek, analizie dotychczasowych działań i porządkowaniu tego co mogłoby nam w przyszłości utrudnić osiąganie dobrych efektów.

Merkury przez pierwsze 10 dni będzie retrogradował w Byku sprzyjając rewizji naszych spraw finansowych, oraz priorytetów. Kluczowe tematy to na czym opieram swoje życie, co jest dla mnie bazą, podstawą, co daje mi bezpieczeństwo i poczucie uziemienia w rzeczywistości. Często to są sprawy związane z finansami, bo jakoś tak często brak uziemienia się właśnie na tej sferze odbija ;) Merkury retrogradując w Byku będzie więc nas skłaniał do przyjrzenia się temu jak zarządzam swoimi finansami, w jaki sposób je przyciągam lub odpycham, czy umiem przyjmować i cieszyć się obfitością? Patrząc jednak dalej to również temat tego co ma dla mnie wartość i czy potrafię przyjmować z życia to czego pragnę. Często myślimy o obfitości i różnych dobrach, jako o czymś co trzeba zdobyć, wywalczyć, a nawet zabrać innym. Znak Byka uczy nas, że obfitość przychodzi do tych co szeroko otwierają ramiona, a nie do tych co zaciskają pięści. Co oczywiście nie znaczy, że bogactwo to sprawa wyłącznie otworzenia ramion i różnych afirmacji… ;) nie bez powodu znak Byka oznacza również uziemienie, konkret i pragmatyzm. Jeśli chcesz popracować w tym czasie z tematem obfitości, polecam mój tekst na ten temat (klik). 


Merkury retrogradując w Byku daje nam więc czas na przemyślenie na nowo spraw finansowych, na wycofanie się z niekorzystnych dla nas rozwiązań czy na restrukturyzację naszego budżetu lub też samego podejścia do pieniędzy. Dobry czas na przyglądaniu się temu, gdzie „znikają” nasze pieniądze i na załatanie paru takich dziur... gorszy na podejmowanie nowych zobowiązań finansowych czy na zakupy. Nowe plany biznesowe lepiej odłożyć na później, z zaufaniem, że ten czas przyniesie nam nowe ważne informacje i pozwoli się lepiej przygotować do nowych działań. Ci z nas, którzy dotąd mieli trudność w konkretnym i pragmatycznym myśleniu o sprawach materii teraz mogą rozwijać z powodzeniem te umiejętności, natomiast ci, którzy dotąd mocno trzymali się ziemi mogą poczuć potrzebę odpuszczenia i większego luzu. Merkury w retrogradacji odwraca nas dotychczasowy sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości pozwalając nam poszerzyć zakres możliwości i przyprowadzić korektę tam gdzie jest potrzebna.

Poza tematem finansów ważne będą również te wartości, które mają dla nas szczególną wartość, oraz to ile poświęcamy im tyle energii i uwagi. Dobrze pomyśleć sobie o tym co jest dla nas priorytetem oraz w jaki sposób te priorytety przekładają się na konkretne wybory (lub się nie przekładają). Ile czasu poświęcam rodzinie, karierze, przyjaciołom, partnerowi? Ile uwagi daję realizacji moich marzeń, ile zainteresowaniom, a ile sprawom innych ludzi? Czy mój harmonogram odzwierciedla moje priorytety? Największym zasobem jaki mamy jest nasz czas, to nim „płacimy” za wszystkie wartości, każda chwila jest bezcenna i czas Merkurego w retrogradacji pomoże nam wprowadzić takie zmiany by mniej trwonić czas na rzeczy nieistotne, oraz bardziej cieszyć się każdą chwilą.

20 kwietnia Merkury wróci do znaku Barana, otwierając nowe tematy do uporządkowania :) Część z nich będzie jednak kontynuacją wcześniej opisanych, tym razem jednak nacisk przejdzie na pytanie: „co robię z moją energią?”. Czy kieruję ją tam gdzie chcę, czy też spalam w sprawach nieistotnych i bezsensownych potyczkach z innymi? Co budzi mój zapał i chęć do działania? Czy potrafię przekuć taki zapał od razu w czyn, czy też odkładam działanie czekając na „bardziej sprzyjające” okoliczności? - to są pytania, które warto sobie w tym czasie zadać. Szczególnie ważne jest przyjrzenie się temu co nas porusza do działania, na poszukiwanie takich aktywności, do których wcale nie musimy się motywować. Mogą do nas w tym okresie wracać aktywności, które były dla nas istotne w przeszłości, dawne projekty i pomysły. To również okres kiedy ważne jest to by zadbać o swoją energię fizyczną, a zwłaszcza o ruch – możemy poczuć ochotę do powrotu do zarzuconych aktywności fizycznych. Problemy komunikacyjne typowe przy retrogradacji Merkurego mogą w tym okresie szczególnie mocno nas złościć, co będzie informacją by popracować również z tematem niewyrażonego dotąd gniewu. Jest to idealny czas na to by nazwać to co nas wkurza lub co nas mocno ubodło w przeszłości i dotąd w nas gdzieś siedzi powodując wybuchy gniewu czasem w zupełnie nieadekwatnych okolicznościach. Mocne słowa są w tym okresie naszym sprzymierzeńcem, natomiast owijanie w bawełnę tylko może pogorszyć sprawę. Generalnie Merkury retrogradujący w Baranie to wielki nauczyciel mówienia wprost i odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu. Ilekroć tym zasadom uchybimy, może się to odbić nieporozumieniami i w efekcie wybuchami gniewu za strony tych o których chcieliśmy zadbać „delikatnie” przedstawiając sprawę. To również też dobry czas na to by różne zawiłe nieporozumienia poodkręcać i przeciąć parę węzłów gordyjskich... Prostota i szczerość czasem bywają lepsze niż dyplomacja ;)


Cały okres retrogradacji Merkurego to jedyne trzy tygodnie, więc da się przeżyć ;) Korzystajcie z niego dla swojego rozwoju i bądźcie wyrozumiali dla siebie i dla innych jeśli pojawią się jakieś pomysły, nieporozumienia czy opóźnienia. Jeszcze przyjdzie czas na parcie do przodu, teraz mamy trzy tygodnie na przygotowanie do nowego etapu podróży :)

Dobrego czasu retrogradcji Wam życzę! :)


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem:https://tinyletter.com/Moonset

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wenusowy przewodnik relacyjny, czyli Wenus w znakach zodiaku

Wenus w znakach


Astrologia potrafi być niezwykle pomocna nie tylko w samopoznaniu i rozwoju osobistym, ale też w naszych relacjach i związkach. „Potrafi być”, a nie „jest”, bo niestety najczęściej używa się astrologii do sprawdzania kto do nas pasuje, a kto nie i do analizy naszego związku, która tak naprawdę częściej mu szkodzi niż pomaga, o czym pisałam tutaj. Na szczęście i w tej dziedzinie można podejść do sprawy rozwojowo i konstruktywnie :) Chociażby patrząc na taki drobiazg jak pozycja Wenus w horoskopie naszym i naszego partnera. Znak zodiaku, w którym przebywa Wenus mówi m.in. o tym w jaki sposób okazujemy miłość, a także jak byśmy chcieli by nam miłość okazywano. Innymi słowy: co jest dla nas oznaką, że kocha :) I tu dwanaście znaków zodiaku daje całkiem sporą galerię możliwych podejść do tematu, choć jest to podejście uproszczone, bo dodatkowe znaczenie wnoszą aspekty innych planet do Wenus.


By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania najpierw trzeba sprawdzić pozycję Wenus w znaku w naszych horoskopach. Pod tym linkiem znajdziecie polską stronę udostępniającą kalkulator astrologiczny portalu astrotheme. Wpisujecie dane urodzeniowe i uzyskujecie Wasz horoskop urodzeniowy, czyli rozkład planet w momencie urodzenia. Szukacie na nim znaczka Wenus (popularny symbol płci żeńskiej :) ) i patrzycie na tle jakiego znaku się znajduje. Jeśli nie znacie symboli znaków, to możecie najechać myszką na ten symbol i zobaczycie na górze informację o pozycji Wenus, z tym, że nazwa znaku będzie podana po angielsku. No cóż odrobinę wysiłku w wiedzę trzeba włożyć ;) (Uwaga – lojalnie uprzedzam, że ja na wiadomości z zapytaniem, gdzie mam Wenus odpowiadać nie będę).

Jeśli nie znacie godziny urodzenia, to w tym akurat przypadku nic nie szkodzi, możecie wpisać dowolną, np. 12:00. Wyjątkiem są sytuacje, gdy Wenus akurat jest dokładnie na granicy dwóch znaków, wtedy do precyzyjnego określenia potrzebna będzie godzina, ale zazwyczaj i tak często możecie czuć wpływ obu znaków jednocześnie.

Opis jest krótki i żartobliwy. Skupiam się głównie na sposobie okazywania uczuć i na tym jakich przejawów miłości potrzebujemy, mimo że pozycja Wenus w znakach mówi nam dużo więcej: m.in. jak kochamy, jak uwodzimy, jak przyciągamy do czego pragniemy, jak dbamy o relacje, jak wyrażamy swoją kobiecość lub – w przypadku mężczyzn – jakie kobiety nas pociągają etc... a także jaki mamy stosunek do pieniędzy i jaki one do nas ;) Głębiej temat poruszałam i będę pewnie jeszcze poruszać na zajęciach poświęconych Wenus. Tutaj tylko zajawka, nieco upraszczająca i podkolorowująca sprawę. Poza znakiem Wenus w horoskopie jest jeszcze masa innych czynników wpływających na nasze relacje, które mogą nawet znacząco zmodyfikować to co poniżej :) Przykładowo pozycja Księżyca pokazuje nasze potrzeby emocjonalne, które zaspokajamy często poprzez bliskie relacje i często to bardziej on niż Wenus pokazuje on kogo w rzeczywistości wybieramy na towarzysza życia, czy w jakie relacje wchodzimy. Poniższe opisy Wenus dotyczą obu płci, u mężczyzn tak samo jak u kobiet odpowiada ona za sposób okazywania uczuć i potrzeby w związkach, choć zdarza się, że u nich wyraża się mniej wprost.


Ok, ad rem :)

Jak okazujemy miłość i jak pragniemy by nam ją okazywano?

Wenus w Baranie – bez ognia i namiętności nie ma miłości! Patrzy na relacje zero-jedynkowo, albo jest albo nie ma – żadnych stanów pośrednich, niepewnych, „próbnych”, uczucia muszą być na full! Miłość najchętniej okazuje bezpośrednio, otwartym tekstem, czy niedwuznacznym gestem, pokazując swoje zainteresowanie seksualne, a gdy z jakichś powodów jest to trudne, to radzi sobie poprzez prowokowanie, różnej formy ataki, utarczki, zgodnie z zasadą kto się lubi ten się czubi ;). Tutaj sprawdza się zasada, zobacz z kim Wenus w Baranie najczęściej się kłóci, a zobaczysz na kim jej (jemu) najbardziej zależy ;) W drugą stronę też to działa, więc jeśli partner nie okazuje Wenus w Baranie pożądania w sposób wystarczająco dobitny, a do tego na przytyki reaguje obojętnością i unika konfrontacji to widać kocha nie dość gorąco... Ważne by wszystko działo się na bieżąco, na gorąco, by uczucia nie wygasły i Wenus w Baranie nie znudziła się czekaniem. Znudzona
Wenus w Baranie, albo szuka dymu prowokując awanturę, albo zmienia obiekt na ciekawszy ;) Ważne by partner wykazywał inicjatywę, odwagę, bezpośredniość, bo owijanie w bawełnę i podchody to dla Wenus w Baranie coś kompletnie nieinteresującego i zazwyczaj nawet takich ruchów nie zauważa.

Wenus w Byku – no cóż, tutaj bez podarunków (w przypadku kobiet) tudzież bez dobrej michy (w przypadku mężczyzn) się nie obejdzie ;) I nie chodzi o materializm, czy interesowność, a o mocno ugruntowane przekonanie, że jeśli mężczyzna przyszedł na spotkanie z pustymi rękami, a kobieta nie dba o mój żołądek, to znaczy, że mu/jej mało zależy. Prezenty, zwłaszcza kwiaty i rzeczy w dobrym guście tudzież wyrafinowane jedzenie są więc dobrym sposobem na każdy problem, a przynajmniej dobrym wstępem do jego rozwiązania... :) Właściciele Wenus w Byku sami również okazują uczucia poprzez podarki i gotowanie, oraz przez inne zmysłowe rozkosze :) Nic tak nie utwierdza w miłości jak wyborna kolacja przy świecach z dobrym winem i zmysłowym epilogiem ;) Niemniej ważne jest jest jednak poczucie stabilizacji i oparcia w związku, który budowany jest na długie lata, wszelkie zawieruchy, wątpliwości a także niepokoje o bezpieczeństwo finansowe mocno osłabiają poczucie bycia kochanym i zaopiekowanym i łatwo mogą się negatywnie odbić na związku.

Wenus w Bliźniętach – jeśli nie chce ze mną rozmawiać to ewidentny znak, że nie kocha! Miłość przecież okazuje się poprzez nieustającą wzajemną ciekawość, wymianę myśli, wiszenie na telefonie i wysyłanie zabawnych filmików! ;) Inteligencja i poczucie humoru są w relacji absolutną podstawą. Ważna jest także zmienność, to żeby coś się działo, by partner stale czymś zaciekawiał, inspirował intelektualnie, zabierał na wycieczki i pokazywał się wciąż z nowej strony. Niezaspokajana pod tym względem, a szczególnie pod względem ciekawych rozmów, Wenus w Bliźniętach szybko się nudzi i zaczyna rozglądać za kimś ciekawszym ;) Jednocześnie gdy kocha, potrafi niemal przytłoczyć ilością pomysłów, słów, różnorodnością posiadanych „twarzy” ;)

Wenus w Raku – kocha matkując/ojcując, opiekując się, karmiąc, wspierając emocjonalnie i przejmując się, że nie założył(a) czapki... ;) i tego samego potrzebuje by czuć się kochaną, zwłaszcza gdy jest w słabszej kondycji, w chorobie czy w trudnych emocjach. Bez wsparcia emocjonalnego i poczucia, że może liczyć na oparcie w chwili słabości będzie się czuć niepewna miłości. Bardzo ważna też jest czułość, dotyk, przytulanie, a także intymność, możliwość pokazania swojej wrażliwej strony. Najwyższy przejaw miłości to zaproszenie do domu, nakarmienie i opowiedzenie o trudnym dzieciństwie ;)

Wenus w Lwie – jak kocha to błyszczy i wszyscy to widzą! Okazuje miłość czasem nieco teatralnymi gestami, hojnością, serdecznością, otwiera serce na przestrzał i śpiewa pod oknami serenady :) Potrafi się zachwycać, komplementować, mówić o uczuciach, inicjować wspaniałą zabawę. I tego samego potrzebuje by czuć się kochanym! Przede wszystkim ważne jest docenianie i otwarte wyrażanie miłości – nie wystarczy powiedzieć raz, że się kocha ;) Krytyka, a już zwłaszcza ośmieszanie publiczne może być równoznaczne z brakiem miłości, podobnie brak zachwytów nad dziełami sztuki dowolnej formy tworzonymi przez posiadacza Wenus w Lwie ;) Potrafi kochać bezwarunkowo i tego samego potrzebuje – czuć się kochaną w każdym aspekcie, bez wyjątków i warunków. I to nie jest tak, że skoro kochasz, to to się nie rozumie samo przez się... o tym trzeba mówić, okazywać, potwierdzać zachowaniem. Łatwo może się poczuć odrzucona, a zraniona i odrzucona Wenus w Lwie potrafi mocno się zamknąć na uczucia i ograniczyć się do flirtów, którymi będzie potwierdzać swoją atrakcyjność.

Wenus w Pannie – tu mamy do czynienia ze skomplikowanym przypadkiem, który jak kocha to.... krytykuje....I zazwyczaj nikt nie potrafi pojąć, że robi to z miłości i troski... ;) Wenus w Pannie pragnie pomagać, wspierać zarówno w życiu codziennym, jak i zawodowym, doradzać, a to niestety czasem się łączy z koniecznością wytknięcia jakiegoś błędu, bo przecież jak kochająca osoba tego nie zrobi narażając się na złość delikwenta, to kto? Im bardziej jej zależy, tym bardziej się angażuje w sprawy drugiej osoby, no i tym bardziej domaga się poprawek, no bo w końcu jej zależy... ;) To również mistrzyni rozkładania konfliktów w relacji na czynniki pierwsze i oczyszczających atmosferę rozmów. Czuje się kochana, gdy druga osoba również troszczy się o jej sprawy codzienne, wpiera, pomaga, angażuje się, a nawet wykazuje konstruktywną krytykę – poświęcenie czasu i uwagi na moje sprawy, to wszak wyraźny znak, że mu zależy! :) Ważne jest również docenienie jej wysiłków, zauważanie pracy jaką wykonuje i wysiłku, który wkłada w ciągłe „naprawianie” relacji. Ten typ naprawdę lubi coś robić dla osób, które kocha, więc zazwyczaj jest nad czym pracować by to wsparcie było adekwatne, nie nadmierne i satysfakcjonujące dla obu stron.

Wenus w Wadze – kocha roztaczając wdzięk i czar, ale też ustępując, dostosowując się, szukając kompromisów, załagadzając konflikty i czasem nieco zawieszając się na partnerze. Nie może zrozumieć, gdy partner nie uwzględnia jej perspektywy, potrzeb, jest niemiły i nieustępliwy, bo to dla niej (niego) oznacza że mu nie zależy. Kocha czasem rezygnując z siebie, ale w pewnym momencie przychodzi potrzeba „wyrównania”. Bardzo ważne jest by było miło w relacji, by nie robić sobie przykrości, uwzględniać wzajemnie swoje potrzeby i dbać o równowagę w wymianie, którą nota bene sama często zaburza poprzez ustępstwa by było „miło”. By czuć się kochana(y) potrzebuje wiedzieć, że partner o niej/nim myśli, że pamięta, że uwzględnia, najlepiej nieustająco ;) Dbanie o wspólną relację jest wartością najwyższą.

Wenus w Skorpionie – kocha z wielką intensywnością, choć często niechętnie się z tym odsłania. Potrafi latami zdobywać upragnioną osobę, ale też zawieszać się na toksycznych relacjach i wciąż przeżywać to co było. Bardzo ważna jest głębia relacji, wierność i wstrząsający podstawami wszechświata seks ;) Miłość okazuje m.in. poprzez zaborczość, kontrolowanie, szpiegowanie i czytanie w myślach, a z milszych rzeczy poprzez niezwykłą namiętność, mocne przeżywanie uczuć i głębię kontaktu. Nikt tak jak posiadacze takiej Wenus nie potrafi przejrzeć zrozumieć partnera do głębi. Brak emocji u partnera to ewidentny znak zaniku miłości, więc posiadacz(ka) Wenus w Skorpionie może prowokować te emocje poprzez nadeptywanie na najboleśniejsze odciski ;) Jak się dzieje, emocje buzują, talerze latają i seks porywa, to wszystko jest dobrze :)

Wenus w Strzelcu – kocha spontanicznie, porywająco, zarażając entuzjazmem i optymizmem. Im więcej szalonych pomysłów na minutę tym większa skala uczucia ;) Miłość okazuje rzucając niezwykłe propozycje, zabierając w nietypowe miejsca, proponując ciągle coś nowego. I tego samego oczekuje: partner, który będzie otaczał czułością, komplementami, czy podarkami, ale nic ciekawego nigdy nie zaproponuje, to albo nudziarz, albo ktoś komu już nie zależy. Miłość zawsze musi mieć tą jakość szaleństwa i młodzieńczych wariactw by trwała. Ważne też by inspirowała do rozwoju, wyciągała z kapci i rutyny, wspierała w idealistycznych działaniach, pobudzała do poszukiwań sensu życia i głębokiej mądrości :)

Wenus w Koziorożcu – wyraża miłość planując wspólną przyszłość, podejmując zobowiązania, wytrwale dążąc do wspólnego szczęścia. Czasem może się w tym zagalopować i planując świetlaną przyszłość zapominać o chwili obecnej, o którą również trzeba zadbać, by tej wspólnej przyszłości doczekać ;) Czasem sabotuje relację, bo tak bardzo jej zależy na tym by wszystko było najlepiej, że zbytnio się spina. W związku lubi „zarządzać”, co może oznaczać organizowanie czasu pod siebie lub ustalanie kto kiedy co zrobi ;) Ważna jest wierność, lojalność, „poważne” traktowanie relacji i w tych kategoriach mało kto może Wenus w Koziorożcu dorównać! Wenus w Koziorożcu może nie być zbyt wylewna, ale gdy kocha to można być jej pewnym na 100%. To ten typ, który raz w życiu powie, że kocha i będzie się dziwić na pytania w tej kwestii, bo przecież skoro raz powiedział 20 lat temu, to chyba już wiadomo ;) Potrzebuje czuć, że partner również ją (jego) poważnie traktuje, że jest częścią jego przyszłości i planów życiowych, że jest wierny i myśli o relacji odpowiedzialnie. Ważne jest także gdy partner wspiera rozwój zawodowy i aspiracje właściciela Wenus w Koziorożcu.

Wenus w Wodniku – wyraża miłość dając wolność... to co dla wielu innych Wenus może być niezrozumiałe i wręcz jednoznaczne z niekochaniem, dla Wenus w Wodniku jest esencją miłości. Szacunek dla odmienności, dawanie sobie wzajemnie przestrzeni, nie zobowiązywanie drugiej osoby do niczego, to jest to co taka osoba ceni najbardziej i czego potrzebuje w relacjach. No może poza inspirującymi dysputami na niekonwencjonalne tematy ;) Dużo tutaj przekory, prowokowania, budowania dystansu, kiedy najbardziej zależy, wycofywania się, gdy robi się zbyt blisko lub tworzenia niekonwencjonalnych form relacji. Przyjaźń w miłości jest niezbędna, a może nawet kluczowa :)

Wenus w Rybach – wyraża miłość poświęcając siebie, zatracając się, zapominając o swoich potrzebach, a nawet o swojej odrębności... dużo w tym odrealnienia, cierpień, romantyzmu i marzeń o tym co by było gdyby... ;) Kocha dając całą siebie, współodczuwając z partnerem, łącząc się z nim na wszystkich poziomach, choć czasem też te poziomy mieszając i projektując nań różne inne osoby i historie ;) Ważniejsze od dowodów uczuć ze strony partnera jest dla niej to by sama mogła czuć, jak mocno kocha, a do tego potrzebna jest szczypta cierpienia, czegoś dlaczego się można poświęcić, doświadczyć jak rozpuszcza się nasze ego w ogniu miłości... ;) Potrzebuje szczególnie połączenia na poziomie dusz i zrozumienia, a także odrobiny nierealności czy niedopowiedzenia w relacji.

Z powyższego wynika, że w zależności od tego gdzie w horoskopie jest Twoja Wenus, to zupełnie innych będziesz oczekiwać oznak miłości i inaczej będziesz sam/a ją okazywać. Co jednak nie mniej istotne zazwyczaj przyjmujemy, że nasze podejście jest jedynym właściwym i oczywistym, więc jak on nie porywa mnie na spontaniczną randkę w buszu afrykańskim, to znaczy, że nie kocha i ma mnie gdzieś, a to że jednocześnie gotuje mi obiadki i pyta jak tam w pracy to już dla mnie większego znaczenia nie ma… ;) Oczywiście można by wnioskować, że są lepiej i gorzej dopasowane do siebie osoby pod względem pragnień Wenus, ale zanim uznasz, że kompletnie do siebie nie pasujecie, to pomyśl, że pozycja Wenus jest tylko jednym z ogromnie wielu czynników w horoskopie i że nawet mając Wenus w znakach nie pasujących do siebie można stworzyć wspaniały związek! Ważne jest by nawzajem poznać swoje języki, potrzeby, docenić gesty miłości i zapamiętać, że to co kluczowe dla Ciebie wcale nie musi być kluczowe dla drugiej osoby i to wcale nie oznacza, że ta druga osoba o nas nie dba – po prostu pochodzicie z innych planet i trzeba z tym jakoś żyć ;)



sobota, 25 marca 2017

Nów w Baranie - 28 marca 2017

nów marzec 2017


Nów w Baranie (noc z poniedziałku na wtorek) jest czasem wyróżnionym, szczególnym świętem kiedy żegnamy cykl roczny, który rozpoczął się rok temu i otwieramy się na nowy. Dla jednych Nowy Rok Astrologiczny zaczyna się wraz z Równonocą, dla innych wraz z tym właśnie nowiem, który definitywnie zamyka poprzedni cykl i uruchamia nowe twórcze energie. Znak Barana, w którym spotykają się Słońce i Księżyc działa jak iskra zapalająca nowe ognisko i uwalnia impuls do inicjowania nowych działań.

Jak każdy nów, tak i ten może być męczący na planie fizycznym, co skłaniać nas będzie do wycofania się z interakcji i skupienia na sobie. Możemy być teraz drażliwi i działać impulsywnie. Wszystko to pokazuje, że teraz jest czas by zająć się przede wszystkim sobą, bo wszelka konieczność dostosowywania się do oczekiwań innych będzie nas irytować. Kontaktujemy się teraz ze źródłem mocy w nas samych, w naszym ciele i źródłem skąd pochodzi zapał do działania. Skupianie się na innych sprawia, że zamykamy się na te odczucia i na płynące z nich informacje, a jednocześnie może wywoływać w nas gniew. Pamiętajmy jednak, że dotyczy to wszystkich tak samo, więc dbając o swoje potrzeby warto pamiętać, by nie narzucać nic innym. To czas kiedy każdy może się skontaktować ze swoimi najsilniejszymi pragnieniami, tymi co rozpalają w nas ogień pasji i sprawiają, że chce się żyć i działać! Jeżeli masz poczucie, że brakuje Ci motywacji, inspiracji, czy nawet chęci do życia, właśnie teraz warto ich poszukać.

Zanim Księżyc dojdzie do nowiu dobrze jest zrobić selekcję dotychczasowych aktywności i celów – które z nich rzeczywiście rozpalają nasze serca i uruchamiają nas do działania? A które tylko wydają się piękne, ale jakoś nie możemy się „zmusić” do ich realizacji? Okres przed i po nowiu w Baranie jest czasem kiedy łatwiej możemy odróżnić jedno od drugiego, po prostu poprzez sprawdzenie „w akcji”. Wypisz parę celów, które są dla Ciebie ważne na ten rok i pomyśl o tym co możesz zrobić w ciągu jednego dnia by choć trochę przybliżyć się do ich realizacji. I zrób, to – w takiej kolejności, w jakiej się pojawia ochota na zrobienie kolejnych rzeczy. Możesz też pomedytować z każdym ze swoich celów, sprawdzając w jaki sposób czujesz je w ciele. Co czujesz myśląc o nich? Czy czujesz odprężenie czy napięcie, radość czy lęk, ciepło czy zimno w ciele, słabość, czy chęć do działania? A może coś jeszcze innego? Dobrą medytacją na czas nowiu jest skupienie się na źródle wewnętrznego ognia. Poczuj, gdzie znajduje się w Twoim ciele to źródło lub jak potrzebujesz wyobraź sobie ognistą kulę na wysokości splotu słonecznego i pozwól by ciepło rozlało się po całym Twoim ciele. Poczuj jak wraz z tym ciepłem narasta Twoja moc i chęć do działania i zobacz w jakim kierunku Cię ona prowadzi. Pozwól sobie być tą mocą i poruszać się tak jak ona Cię prowadzi, może to być taniec, może to być walka, może to być cokolwiek co się pojawi. Ruch jest teraz najlepszym przewodnikiem, Twoje ciało wie lepiej czego pragnie niż Twoje głowa. I niech z tego ruchu i z tego uczucia wypłynie intencja, najważniejsza intencja na ten rok. Zobacz jak swoim ruchem wcielasz ją w życie i jak z każdym ruchem masz coraz więcej siły, entuzjazmu i odwagi do działania. To właśnie noc nowiu jest najlepszym czasem na zasianie ziarna nowych intencji, wypowiedzenia życzeń i marzeń na nowy rok. Ważne jednak by nie płynęły one z głowy, ale właśnie z trzewi i by z każdym słowem, które wypowiesz szła moc i pełne przekonanie. Odpuść wszystko co budzi w Tobie wątpliwości, zobacz co budzi w Tobie zapał!


Czas tuż po nowiu, a więc wtorek to idealny czas na tworzenie Mapy Marzeń, czy zapisywanie naszych życzeń, celów i afirmacji na nowy rok. Szczególne znaczenie ma pierwsze 8 godzin od czasu kulminacji nowiu. Postarajmy się by wypełniały je takie działania i rytuały, które są dla nas w otwierającym się czasie ważne i pokazujące czego chcemy w życiu więcej. Pięknego nowiu i wspaniałego nowego astrologicznego roku Wam życzę! :) 



Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli we wtorek o 04:57 w nocy! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 13 marca 2017

Mars w Byku: 10 marca - 21 kwietnia 2017

photo: Helen Sobiralski


Wczoraj Mars przeszedł do znaku Byka, co może na nas wpłynąć uspokajająco, a nawet rozleniwiająco ;) Napięcia i konflikty opadną, a te działania, które były zainicjowane pochopnie na fali Marsa w Baranie przestaną nas interesować. Słomiany zapał się dopali, dzięki czemu będziemy mogli się w pełni zaangażować tylko w to co jest dla nas naprawdę ważne. To czas konkretyzacji działania, przekuwania pomysłów w materialną formę i sprawdzania finansowej strony naszych działań. Czy to co robię jest warte wysiłków? Czy czuję wyrównanie finansowe za energię, którą wkładam? Czy moje działania są opłacalne? Te wszystkie „przyziemne” pytania będą teraz ważne, tym bardziej, że retrogradacja Wenus również weryfikuje naszą zdolność przyciągania obfitości i korzystania z niej. Mars w Byku uczy nas zdrowego balansu w działaniu i rozsądnego angażowania swojej energii. Przypomina również, że ważne jest czerpanie przyjemności z życia i odpoczynek. To dobry czas na uporządkowanie swojego budżetu, zadbanie o bezpieczeństwo finansowe np. poprzez odłożenie funduszu „na czarną godzinę”, wycofanie się z kosztownych przedsięwzięć i zaplanowanie nowych działań. Póki jednak towarzyszy nam Wenus w retrogradacji lepiej nie podejmować nowych wiążących decyzji finansowych.

Pod wpływem Marsa w Byku łatwo możemy też ulec wiosennemu rozleniwieniu :) Chętnie będziemy się za to angażować w działania związane ze sztuką, pięknem, muzyką, czy nade wszystko – kulinariami :) Mars w Byku wie co dobre i niechętnie będzie się odrywał od kosztowania wszystkich smaków życia. To czas kiedy możemy brać z życia to co najlepsze, czerpać obfitość, przyjemność i zmysłowość, poddać się rytmowi slow we wszystkich dziedzinach życia. Wcale nie oznacza to jednak alibi dla nic nierobienia! :) Byk sprzyja tym działaniom, które są spokojne, konkretne, nastawione na materialną stronę życia i na wysoką jakość zamiast pośpiechu i mnożenia osiągnięć. Teraz będziemy bardziej wytrzymali i konsekwentni w działaniu, o ile tylko unikniemy wpadania w samokrytykę z powodu „niedostatecznego” tempa i docenimy walory spokojniejszego rytmu działania. Praca również może być przyjemnością jeżeli podejdziemy do niej w zdrowy byczy sposób ;) Dobrego czasu byczenia się i bogacenia Wam życzę! :)


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 6 marca 2017

Pełnia w Pannie - 12 marca 2017

pełnia marzec 2017


Zbliżająca się pełnia w Pannie, wpisuje się w napięcia, które towarzyszą nam już od pewnego czasu, których zadaniem jest weryfikacja naszych ideałów, światopoglądów i wierzeń, oraz wybór celów bardziej spójnych z naszą duszą. Jak to zazwyczaj bywa z pełniami tego typu napięcia „lubią” się rozgrywać w relacjach międzyludzkich, wchodzimy w role zwolenników i przeciwników, walczymy z naciskami otoczenia, buntujemy lub przeciwnie dostosowujemy czując jak w środku coś nam zgrzyta... Retrogradująca Wenus dodatkowo wyciąga spod relacyjnych dywanów wszelkie śmieci i zaszłości, pokazując to, gdzie nadużywaliśmy siebie dla relacji lub też relacji dla swoich egoistycznych celów (jak się bardzo dobrze przyjrzeć często oba te ruchy wydarzają się równocześnie: nadużywamy siebie, bo mamy skrytą nadzieję na coś). Pełnia jest więc czasem kiedy szczególnie dużo możemy zobaczyć, jeżeli tylko potraktujemy innych i sytuacje, które nam się przydarzają jako nasze lustro ;) W tym konkretnym przypadku mogą to być wyjątkowo głęboko sięgające i uzdrowiecielskie odkrycia, bo Słońce będzie połączone z Chironem, który reprezentuje naszego Wewnętrznego Uzdrowiciela. Mogą się więc odsłonić stare zadawnione rany, które na nowo (a może po raz pierwszy?) trzeba będzie opatrzyć (więcej o wewnętrznych ranach pisałam tutaj). Chiron pomaga nam również dotrzeć do naszych własnych uzdrowicielskich mocy i do tego w jaki sposób możemy służyć naszym doświadczeniem i mądrością innym.

Pełnia w Pannie to czas kiedy łączymy dwie rzeczywistości. Słońce w Rybach reprezentujące tutaj świat marzeń, snów i duchowych praktyk ustawia się naprzeciwko Księżyca w Pannie ukazującego praktyczny i namacalny aspekt tego co nas otacza. Ryby wzywają nas do podążania za naszym powołaniem, przypominają nasze odwieczne marzenia i dają wiarę w nasz duchowy potencjał do życia w zgodzie z sercem. Księżyc skłania nas do rozsądnej analizy i ubrania tych wizji w konkrety. Ci z nas, którzy ostatnio dawali pierwszeństwo jednemu z tych aspektów lub byli skłóceni z drugim mogą doświadczyć wzmożonego wewnętrznego napięcia. Świat może się zdawać kwestionować nasz wybór, ukazując irracjonalność tam gdzie chcemy królestwa rozumu lub sprowadzając nas brutalnie na ziemię, gdy zapominamy o prawach materii. To co jest rozwiązaniem to uznanie obu tych biegunów za równie wartościowe i zaakceptowanie tego, że potrzeby duchowe mogą w nas współistnieć z potrzebą konkretu i zdrowego rozsądku. Przyjmijmy rybią inspirację i otwórzmy się na realizację marzeń. Panna będzie tu dla nas wspaniałym przewodnikiem. Czas tej pełni najlepiej więc wykorzystać kontaktując się z naszymi pragnieniami, nawet tymi szalonymi, a następnie na poszukanie praktycznych sposobów ich realizacji. Dobrze skupić się na małych i realnych krokach – co mogę robić by przybliżyć się do celu? To czas kiedy możemy wprowadzić w życie nowe pozytywne nawyki, które będą naszą drogą do celu. Warto również zrobić pewną selekcję celów na najbliższy czas, tak by uwzględnić nasze ograniczenia czasowe, nasze zdrowie i potrzeby ciała. Pamiętaj, że działanie ma być nie tylko efektywne, ale też ma sprawiać przyjemność, a w tym celu warto zaplanować sobie czas na odpoczynek, na regenerację sił i uwzględnić własną skłonność do nudzenia się jednym tematem i potrzebę urozmaicenia. Słowem czas tej pełni to idealny moment na tworzenie strategii i harmonogramów naszej drogi do marzeń! Jeszcze ważniejsze jest by wykonać jakikolwiek pierwszy krok i wdrożyć codzienną dyscyplinę. Tu wskazówką może być dla nas myśl Tony Robbinsa: „Prawdziwa decyzja jest mierzona poprzez fakt podjęcia nowego działania. Jeśli nie ma działania – tak naprawdę nie podjąłeś decyzji”.

Sprawa więc jest prosta i wyłuszczę ją po panniastemu w punktach ;)
  1. Wsłuchaj się w swoje serce i znajdź to czego najbardziej pragniesz;
  2. zrób plan jak to osiągnąć;
  3. zacznij działać, kroczek po kroczku;
  4. jeśli nie wychodzi, wróć do punktu 2 i zobacz czy plan był realistyczny i nie oczekujesz od siebie zbyt dużo na raz;
  5. jeśli nie – wróć do punktu 1
Czas pełni zawsze jest czasem wypowiadania marzeń, w czasie pełni w Pannie dobrze je wyrazić najkonkretniej jak to możliwe. Wyobraź sobie swoją wymarzoną przyszłość z drobnymi szczegółami, jak będzie wyglądać Twoja codzienność. Określ swoją drogę do osiągnięcia tego miejsca i precyzyjnie zaplanuj pierwsze kroki (dalszych nie ma co i tak rzeczywistość nas zaskoczy ;) ) skup się na tym co teraz jest dostępne i nastaw się na pracę. Niechaj ta praca będzie jednak przyjemnością, kieruj się przykładem pszczoły, która ochoczo zbiera pyłek kwiatowy i nektar, czerpiąc co najlepsze z życia i nie bojąc się wysiłku (więcej o pszczole jako zwierzęciu mocy pisałam tutaj) . Czas przed pełnią jest również idealny do tego by wykonać jakiś ważny krok w kierunku naszych marzeń, np. ujawniając przed światem to co w nas już od jakiegoś czasu dojrzewało, odważyć się na skontaktowanie z ważną w kontekście naszych planów osobą lub chociaż wykonać jakieś symboliczne rozpoczęcie działań. Ważne jest byśmy jednak robili to na rosnącym Księżycu, czyli do momentu kulminacji pełni (tym razem w niedzielę o 15:54).


Czas sprzyja tym co nie boją się marzyć i nie wstrzymują się przed realizacją marzeń!


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli w niedzielę o 15:54! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

Retrogradacja Wenus w Baranie i Rybach: 4 marca - 15 kwietnia 2017

photo:  Ilya Kisaradow


Raz na ok. półtora roku przychodzi ten szczególny czas, kiedy bogini miłości Wenus wchodzi w ruch wsteczny na ok 6 tygodni... Moje podejście do retrogradacji w ogóle, to przyglądanie się im w kategoriach części procesu rozwoju, który nawet jeśli z zewnątrz wygląda na spowolniony, to wewnątrz nas właśnie w czasie retrogradacji zachodzą największe zmiany. Retrogradacja to więc czas zwrócenia się do wnętrza, porządków w określonych sferach życia i przeanalizowania tego co jest moim kierunkiem na przyszłość, przed ruszeniem z kopyta w nowym cyklu :) Retrogradacja Wenus daje nam czas (lub też wymusza – w zależności od postawy ;) ) na przyjrzenie się sprawom relacji, związków, kompromisów, wartości, a także finansów. To moment na zadanie sobie pytań, czego ja tak na prawdę chcę w relacjach, jakie są moje potrzeby, a także w jaki sposób przyczyniam się do sytuacji, które przyciągam. To czas na odkrywanie naszego relacyjnego Cienia, na pracę z wzorcami i rolami, które nieświadomie odgrywamy w kolejnych relacjach. Zamiast reagować impulsywnie w tym czasie lepiej przyjąć postawę obserwatora, który wszystko to co się dzieje postrzega jako informacje o sobie i przekazy o tym czego dotąd jeszcze nie nauczył się w temacie relacji. To taki czas kiedy Wenus mówi „sprawdzam” i możemy odkryć na ile nasz rozwój świadomości przekłada się na sferę relacji z ludźmi.

Jest to również czas ocenienia na nowo co jest dla nas wartością. Warto przyjrzeć się pod tym kątem temu co robimy i jak żyjemy: czy jest to zgodne z głosem naszego serca, w naszymi wartościami, czy sprawia nam przyjemność? Na płaszczyźnie materialnej oznacza to przemyślenie na nowo swojego budżetu, stworzenie planu finansowego, ale bez podejmowania jeszcze jakichś ważnych kroków. Szaleństwa zakupowe też nie są teraz najlepszym pomysłem, bo to co nam się teraz podoba może przestać się podobać gdy Wenus zmieni kurs na prosty. To samo dotyczy również poznawanych teraz partnerów, więc o ile doświadczenia romansowe są teraz dla nas wielka szansą na rozwój i poznanie siebie, to lepiej powstrzymać się od snucia planów i oczekiwań.

W uczuciach powrót do tematów z przeszłości. Możliwe, że pojawi się w naszym życiu jakiś były partner lub też po prostu będziemy dużo rozmyślać o tym co było. Tematy relacyjne dotąd zamiatane pod dywan teraz zaczynają wypływać na wierzch i domagać się uwagi. Dobry czas na oczyszczające rozmowy i przyglądanie się temu co można poprawić w związku. Może się pojawić poczucie braku satysfakcji tym co jest lub też brak cierpliwości powolnością zmian. Jednak spowolnienie w sprawie uczuć ma tę dobrą stronę, że można się wszystkiemu lepiej przyjrzeć i poszukać rozwiązań. Czas sprzyja przede wszystkim ponownemu określeniu swoich potrzeb w relacji i wyrażeniu ich, natomiast z poważniejszymi decyzjami dotyczącymi związku (zarówno rozstania jak i zaręczyny oraz inne ważne zmiany) warto poczekać do końca tego okresu. Teraz zmiany zachodzą przede wszystkim w nas samych, możemy odkrywać wzorce z przeszłości, które mają wpływ na obecną sytuację uczuciową i na to w jaki sposób wchodzimy w relacje w ogóle, a poświęcając temu czas i uwagę możemy te wzorce zmienić uzdrawiając traumy, które ze nimi stoją. To również dobry czas na to by odciąć się od osób i relacji z przeszłości, które już nam nie służą i zrobić miejsce na nowe związki. Jako dobre narzędzie do takich relacyjnych porządków polecam rytuał odcięcia, którego opis znajdziesz tutaj. Osoby poszukujące partnera również mogą wykorzystać ten czas na przyjrzenie się samemu sobie, wzorcom wchodzenia w relacje , swoim potrzebom i oczekiwaniom. Jest to więc dobry czas na przygotowania oraz na eksperymentalne spotkania w nowym kontekście, natomiast mało sprzyjający na rozpoczynanie nowych perspektywicznych znajomości. Polecam też w ramach pogłębiania samoświadomości oraz zrozumienia wzajemnego w relacji mój wenusowy przewodnik relacyjny, który znajdziesz tutaj.

Projekty związane ze sztuką, estetyką, a także z pracą z ludźmi mogą teraz się przeciągać i wikłać. Lepiej przeznaczyć ten czas na wprowadzanie poprawek do uruchomionych już projektów lub tez wracać do działań zarzuconych wcześniej z braku czasu, niż uruchamiać coś całkiem nowego. Istnieje bowiem spora szansa, że z innowacji wprowadzonych teraz trzeba się będzie wycofać.

Większość retrogradacji Wenus będzie przebywać w znaku Barana pokazując, że ważnym tematem na teraz jest to w jaki sposób wchodzimy w konfrontację z ludźmi, jak wyważamy pomiędzy chęcią bycia lubianym a chęcią osiągania swoich celów, czy umiemy obronić siebie dbając jednocześnie o bliskie relacje? Temat walki i agresji w relacjach może mocniej dać nam się we znaki, pokazując, że nie służy nam ani zbytnia uległość, ani strzelanie do naszych bliskich z armaty. Tematem wiodącym jest odwaga, asertywność, zamiast wycofywania się i podporządkowywania, a także umiar i empatia zamiast ranienia i walki o racje. Zazwyczaj mamy skłonność do jednej z tych skrajności, często też partner pokazuje nam tą drugą. Obecny czas to moment kiedy możemy przyjrzeć się relacyjnym grom w jakie gramy i odpuścić je.

Ważnym tematem będzie też nasz wizerunek, to jak pokazujemy siebie innym i na ile pozwalamy sobie na szczerość, autentyczność, otwartość i bezpośredniość. Wszystkie blokady w tym zakresie pokażą nam się jako przeszkody w relacjach i powody do konfliktów. Z drugiej strony ważne będzie również to na ile pozwalamy na szczerość i bezpośredniość u partnera.


Wenus w retrogradacji zawsze uruchamia temat naszej kobiecości, wyrażania się jako kobieta (zazwyczaj u kobiet) tudzież tego co nas w kobietach pociąga (zazwyczaj u mężczyzn). Wenus w Baranie uruchamia archetyp kobiety Wojowniczki, Amazonki, kobiety dzikiej i wolnej. Niektóre z nas będą mogły mocniej poczuć tą jakość w sobie, inne mogą poczuć rozdrażnienie w kontakcie z tymi jakościami u kobiet. Pytanie, które się tutaj pojawia to to w jaki sposób wyraża się moja kobieca siła, odwaga, w jaki sposób działam i sprzeciwiam się niesprawiedliwości.

3 kwietnia Wenus wróci do znaku Ryb uruchamiając zgoła inne tematy :)Spadnie konfrontacyjność, za to wzrośnie emocjonalność, potrzeby duchowe i artystyczne. Wenus będzie weryfikować naszą zdolność do bezwarunkowej miłości, pomagania, wspierania innych i będzie ukazywać wszystkie te sytuacje, gdzie pod pozorem miłości i dobra ukrywała się interesowność i egoizm, a także gdzie poświęcaliśmy siebie w imię miłości i szlachetności. Możemy poczuć jak spadają nam klapki z oczu i rozpadają się iluzje, ale najpierw przyjdzie etap zwiększonej niejasności w naszych relacjach. Zazwyczaj chaos i niejasność w jakichś sytuacjach w życiu pokazują nam, gdzie nie chcemy zobaczyć prawdy i gdzie sami dla siebie produkujemy zasłony dymne. Będzie to więc dobry czas na to by zadać sobie pytanie o to czego nie chcę zobaczyć, czy co ukrywa się pod zasłoną sprzeczności, a spora szansa, że nasza wewnętrzna uczciwość zostanie nagrodzona. W głębi pod tymi wszystkimi iluzjami i zasłonami każdy z nas ma gotowe do bezwarunkowej miłości serce i gotowość do współodczuwania ze wszystkimi istotami i ten czas pomoże nam do tego miejsca dotrzeć, o ile oczywiście zdecydujemy się tam zmierzać :) Będzie to również szczególnie dobry czas dla artystów na szukanie weny (ale nie na ważne publikacje, czy wystawy – ta zasada obowiązuje do końca retrogradacji!).

Okresy Wenus w retrogradacji to czas intensywnego wzrostu wewnętrznego w temacie naszych relacji, choć często wydaje się nam, że jest wręcz przeciwnie, że sprawy się komplikują, spowalniają, że stoimy w miejscu. W rzeczywistości jest to czas wewnętrznych przygotowań do nowego etapu, sprzątania przed zaproszeniem do domu nowych gości i nowych jakości w relacjach. Owocnego czasu wenusowych przygotowań Wam życzę! :)


PS. ogólne zasady dotyczące retrogradacji Wenus z Astrokalendarza:
"W tym czasie nastąpi retrogradacja Wenus (04.03.17 – 15.04.17) co oznacza okres spowolnienia w sprawach miłości i finansów. Możliwe nieporozumienia, poczucie niespełnionych oczekiwań, pasywność w obu tych obszarach. Jednocześnie dobry czas na wracanie do dawnych nierozwiązanych spraw w związkach i oczyszczające rozmowy. Złym pomysłem jest teraz zaciąganie pożyczek i podejmowanie innych zobowiązań finansowych, a także śluby i poważniejsze zobowiązania w relacjach z bliskimi."

Artykuły powiązane:


Wenusowy przewodnik relacyjny, czyli sprawdź co o Tobie mówi Twoja Wenus! :) - tutaj

Znaczenie retrogradacji Wenus w domach horoskopu urodzeniowego - dla znających swój horoskop i dla posiadaczy Osobistego Astrokalendarza 2017 - tutaj 

O dawnaniu i o braniu - kiedy są prawdziwą wymianą a kiedy nadużyciem? - tutaj

O przepraszaniu i o tym dlaczego bywa tak trudne - tutaj


Chcesz dostawać informację o wszystkich astro-wydarzeniach? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!
Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 20 lutego 2017

Nów w Rybach z zaćmieniem Słońca - 26 lutego 2017


Nów luty 2017 zaćmienie Słońca


Nadchodzący nów w Rybach będzie pełen sprzecznych energii. Już sam symbol znaku Ryb nam to pokazuje pod postacią dwóch ryb płynących w przeciwnych kierunkach. Zawsze kiedy energia Ryb jest aktywna może nam „grozić” takie rozdwojenie, poczucie, że nas gdzieś niesie, ale tak jakby w dwie strony naraz ;) Umysł chciałby to wszystko sobie poukładać, określić kierunek jasno, ale każdy taki wysiłek kończy się wykonywaniem pozornych ruchów ;) Chaotyczność jest częścią tego procesu, a nie przeszkodą. To z chaosu wyłonił się Wszechświat :) Sprzeczne energie jednak tym razem będą związane ze zderzeniem się sennych Ryb, z energicznym Baranem, w którym przebywa Wenus, oraz Mars, który w czasie nowiu będzie połączony z Uranem. Już w tygodniu poprzedzającym nów możemy poczuć rosnące napięcie, wyładowania, niecierpliwość i rosnącą potrzebę zmiany. To w zderzeniu z chaosem Ryb, może być iście wybuchową mieszanką ;) Z wszelkimi gwałtownymi decyzjami warto jednak poczekać do nowiu i w tym czasie poprosić nasze Wyższe Ja o przewodnictwo i o podpowiedź jak połączyć pozorne sprzeczności w jedność. To dobry czas na to by skontaktować się z naszą duszą i sprawdzić dokąd ona nas prowadzi i jak to się ma do targających nami ambicji i dążeń :) Nów w Rybach to czas uwalniania się od zachcianek ego i poddawaniu się prowadzeniu tego co od nas większe, nawet jeśli cel na razie wydaje się nam mało zrozumiały. 

Moc tego nowiu będzie podbita przez obrączkowe zaćmienie Słońca (niestety w Polsce niewidoczne), które często łączy się z nieoczekiwanymi zmianami, głęboko transformującymi wydarzeniami, "zaćmieniami" naszego umysłu i nagłymi olśnieniami, a także w tym przypadku z rozwiązywaniem więzów z przeszłości, pożegnaniami, uzdrawianiem wzorców karmicznych i rodowych. 

Nów w Rybach to najbardziej magiczny ze wszystkich nowiów, choć niekoniecznie łatwy do nawigacji ;) . Jak co miesiąc, w czasie gdy zbliża się nów, jesteśmy senni i wycofujemy się ze świata, tym razem jednak ten trend może się znacząco nasilić i objawić się głęboką apatią lub też śnieniem na jawie. Co jednak ważne w tym śnieniu znajdują się odpowiedzi na wszystkie nasze pytania i skarby jakich nie odkryjemy przy jasnym świetle dnia. Tak jak w „zwykłym” śnie to co się wydarza może się wydawać nielogiczne i dziwaczne, niemniej gdy przyjrzymy się temu odkryjemy ukryte znaczenia i sensy. Jeżeli pozwolimy sobie na podążanie niczym Alicja za iluzorycznym królikiem, to doprowadzi on nas na drugą stronę – czyli do głębokich pokładów podświadomości lub też do jasnych krain nadświadomości

Co to oznacza w praktyce? To, że czas tego nowiu jest idealny na wszelkiego typu praktyki duchowe, w szczególności te gdzie puszczasz kontrolę nad tym co się dzieje. Dobry czas na medytacje, wizualizacje, puszczenie wodzy fantazji i uwolnienie twórczych potencjałów. Jest to czas kiedy zagłębiając się w siebie możemy złapać złotą rybkę i wypowiedzieć życzenie Artyści mogą doświadczyć napływu weny, a wszyscy śmiertelnicy inspiracji dotyczącej dalszej drogi życia. Wystarczy poprosić w tę noc o prowadzenie, o wgląd dotyczący naszego powołania czy tego co jest aktualne dla nas ważne. To co istotne to otworzenie się na każdą możliwą odpowiedź i powstrzymanie się przed próbą zapanowania nad tym gdzie niosą nas fale tego nowiu. Jeżeli porwie nas senność, pozwólmy na to – widać sen jest tym czego najbardziej teraz potrzebujemy. Jeżeli coś nas przyciągnie, nie opierajmy się. Zapisujmy sny, wizje, przemyślenia i pomysły po to by móc je wcielić w życie podczas nadchodzącego cyklu księżycowego. To również idealny czas na pogłębianie samoświadomości. Ważne jest to by uwolnić się od natrętnych myśli o tym co niedoskonałe, o błędach i o chaotyczności innych i w ten sposób zgodzić się również na własną niedoskonałość i błędy. Dopiero z tego miejsca, z miejsca zgody na wszystko co się pojawia, możemy odkryć jak pozorny chaos i niedoskonałość układają się w wyższy porządek i prowadzą nas ku naszemu najwyższemu dobru.


To również czas kiedy mogą nas porwać wielkie i często niezrozumiałe emocje. Pozwól sobie na nie i nie staraj się znaleźć uzasadnień. Nie każdy smutek jest depresją, nie każdy niezrozumiały stan jest przejawem szaleństwa. Często nasze próby nazwania tego co się z nami dzieje i wytłumaczenia sobie dlaczego tak się czujemy tworzą cierpienie, którego nie było. Po prostu pozwól sobie uwolnić to co czujesz bez nazywania i bez przywiązywania się do tego – to co czujesz teraz przeminie. W ten sposób robisz miejsce na nowe doznania. Uwalniając ból, otwierasz się na przyjemność, uwalniając złość i żal otwierasz się na miłość. Tak jak w przypadku każdego nowiu najważniejsze jest pożegnanie starego, po to by w oczyszczonej glebie zasiać nowe ziarno.


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu (i zaćmienia), czyli w niedzielę o 15:58! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...