poniedziałek, 19 czerwca 2017

Nów w Raku - 24 czerwca 2017


Czeka nas bardzo piękny nów, bo chwilę po letnim Przesileniu, w czasie kiedy Słońce triumfuje na niebie, a jednocześnie z kulminacją niemal dokładnie w czasie jego wschodu! :) Słońce i Księżyc spotkają się dokładnie o 4:31 rano polskiego czasu, a wschód jest przewidywany na 4:14. Myślę, że dla nas – uczestników Medytacji Księżycowych jest to szczególny moment i że dobrym pomysłem będzie zaczęcie medytacji trochę wcześniej, przed wschodem by pełniej doświadczyć tego momentu przejścia! :) Słońce w swojej chwale połączone z Księżycem, to czas kiedy łączy się w nas to co zmienne – nasze emocje, doświadczenia, procesy reprezentowane przez Księżyc i to co niezmienne – nasza świadomość, nasza istota, Ja – reprezentowane przez Słońce. Odradzamy się niczym Księżyc skąpani w blasku wschodzącego Słońca. Uwalniamy emocje i przeszłość pozwalając jednocześnie by Słońce napełniało nas światłem. Doświadczamy połączenia tego co spolaryzowane dokładnie w momencie narodzin nowego dnia :)

Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Oczyszczanie to może nie będzie tak gwałtowne jak to bywa podczas pełni, skłaniać nas będzie raczej do zwrócenia się do wnętrza i odrzucenia wszystkiego co nam przeszkadza w pełni poczuć swoje ciało i głos serca. Bez względu na płeć kontaktujemy się teraz ze swą kobiecą stroną, z delikatnością, wrażliwością, opiekuńczością i potrzebą bycia zaopiekowanym. Ważne stają się więzi rodzinne, odkrywanie przeszłości, uzdrawianie historii rodzinnych, uwalnianie emocji związanych dawnymi traumami, nie tylko osobistymi, ale także rodzinnymi, czy z trudnymi doświadczeniami kobiet na przestrzeni wieków. Odkrywanie kobiecej mocy, spotkania z kobietami, uszanowanie ich i docenienie tego co wnoszą. Docenienie jakości „kobiecych” takich jak wrażliwość, receptywność, opiekuńczość, delikatność, zmienność. Szczególne znaczenie ma w czasie tego nowiu relacja z własną matką i kontakt ze swoją Wewnętrzną Matką. Wszystko czego nie dostaliśmy od rzeczywistej matki i czego potrzebujemy możemy sobie dać sami: miłość, uwagę, opiekę, czułość, docenienie… To dobry moment by sprawdzić jaką matką jestem dla siebie samej/ego. Czy szukam „matek” na zewnątrz, a może sam/a „matkuję” innym zamiast dać uwagę sobie?

Kolejny ważny wątek to nasz kontakt z Matką Ziemią, która nas karmi, naturą, której jesteśmy częścią, rodzinną krainą, a także cała planetą – i na uhonorowanie jej! To dobry moment na spotkanie z naturą, dotknięcie Ziemi, poczucie jak płynie do nas karmiąca, matczyna energia z jej trzewi... ale także na wyrażenie naszej miłości i wsparcia dla niej!


Gdy już czujemy uziemienie, to dobry moment by w czasie tego nowiu po prostu wsłuchać się w głos serca i pozwolić sobie na odczuwanie w pełni. Niech emocje płyną przez nas bez przymusu nazywania ich, bez cenzury i oczekiwań. Dajmy im się poprowadzić do źródła. Może dotrzemy do wewnętrznej ciszy, a może do stłumionego dotąd szlochu. Mogą pojawić się historie z przeszłości, wizje czegoś co wykracza poza naszą historię osobistą, ważne informacje. To czas kiedy możemy dotrzeć do samego źródła naszego istnienia, do tej pierwszej kropli miłości. Księżyc jest mocny we własnym znaku, to jest nów w czasie którego wraca do domu, a my w raz z nim. Do domu, który jest zawsze w nas.  

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 4:31 w sobotę o wschodzie Słońca! :) Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Pełnia w Strzelcu - 9 czerwca 2017

pełnia strzelec czerwiec 2017


Pełnia w Strzelcu to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki.

Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Brak przestrzeni może skłaniać nas - jak to podczas pełni - do działań impulsywnych, a Mars, który właśnie wszedł do Raka doda naszym działaniom sporo emocjonalności ;) Tymczasem władca Strzelca dokładnie w czasie pełni zmienia kierunek ruchu i w godzinę po dopełnieniu wychodzi z retrogradacji! To bardzo znamienna koincydencja ;) Oznaczać to może czas głębokiego przeorientowania naszych życiowych (i tych bardziej czasowych) celów, mocnych wglądów w to co jest dla nas sensem życia, co ma dla nas znaczenie i co chcemy rozwijać. Możliwe są również wglądy natury filozoficznej, religijnej, czy duchowej, więc jeśli w tym czasie przyciągnie Cię jakaś książka, artykuł, nauczyciel cy warsztat to warto za tym pójść i zobaczyć jakie prawdy się dla nas odsłonią :) Strzelec to znak poszukiwania naszej własnej prawdy, czasem z pomocą nauczycieli i mistrzów, czasem całkiem niezależnie od nich. Zawsze w tych poszukiwaniach podstawą jest absolutna szczerość z samym sobą i ze światem i bycie prawdziwym. W tym kontekście polecam na ten czas mój krótki tekst na ten temat.


Strzelec to znak szczególnie mocno powiązany z podróżami. Jak wykazują badania już samo planowanie podróży znacząco podnosi nasz poziom szczęścia. Nawet jeżeli nie możesz teraz rzucić wszystkiego i wyjechać na drugi koniec świata, możesz wspaniale skorzystać z tej pełni planując i afirmując podróż życia. Możesz to zrobić w formie rytuału, znajdując zdjęcia miejsc, gdzie pragniesz się znaleźć, a nawet znajdując smaki i zapachy związane z wymarzoną „destynacją” :) Czas pełni to czas wypowiadania marzeń i celebracji tego co jest tu i teraz. Pamiętaj więc o tym, że marzenia wzmacnia właśnie dobra energia, radość z tego co jest, a złość na aktualną rzeczywistość zazwyczaj działa tylko osłabiająco i frustrująco. Strzelec uczy nas odnajdowania nowego i „egzotycznego” wokół nas, zachęca nas do podróży mentalnych, do rozważań filozoficznych, do spotkań z cudzoziemcami i osobami reprezentującymi odmienny punkt widzenia. Pełnia w Strzelcu daje więc możliwość znalezienia inspiracji i świeżych pomysłów. Mogą się teraz pojawić idee znacząco poszerzające nasze horyzonty i nadające głębszy sens naszej egzystencji. Jeżeli więc nie pociąga Cię afirmowanie podróży możesz spożytkować ten czas na otworzenie się na nowe inspiracje i wizje. Dobrym pomysłem jest wybranie się na spacer, z zakazem myślenia o bieżących sprawach i codziennych znojach :) Możesz pomedytować nad konkretną ważną dla Ciebie sprawą, w której potrzebujesz świeżego spojrzenia. Stymulujące może być patrzenie się w rozległą przestrzeń (np. morze, pola, widok z wysokiego piętra) lub chociaż na obraz przedstawiający taki szeroki horyzont. Możesz również np. wpaść do biblioteki i zobaczyć jaka książka Cię przyciągnie ;)


Pełnia to również dobry czas na rozwój osobisty, naukę nowych rzeczy, wyruszenie w nieznane i zabawę we wspaniałym gronie! :) Pełny Księżyc symbolizuje pełnię naszych potencjałów i możliwości. Pięknej celebracji Wam życzę! Celebrując pełnię celebrujemy samych siebie :)


Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie dopełnienia pełni, czyli o 15:10 w piątek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem



Mars w Raku: 4 czerwca - 20 lipca 2017

Mars w Raku 2017


Wczoraj Mars kończąc swój pobyt w rozbieganych Bliźniętach przeszedł do znaku Raka, gdzie będzie przebywał do 20 lipca. Oznacza to czas na zebranie rozproszonej dotąd energii i skierowanie jej na to co najbliższe sercu: na rodzinę, bezpieczeństwo, na samego siebie, samą siebie. W poprzednich miesiącach towarzyszyło nam pewne ożywienie, zwłaszcza towarzyskie i intelektualne jednak mogliśmy czuć się już zmęczeni łapaniem wielu srok za ogon i poczuciem, że z naszych działań nie wyłania się nic spójnego. Teraz będzie czas na poszukanie tego co jest dla nas najważniejsze, na poczucie tego co naprawdę pragniemy robić oraz na uwalnianie emocji, które nas w działaniu blokują. Możemy poczuć, że teraz najważniejsze jest dla nas zadbanie o podstawę, o zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych takich jak poczucie bezpieczeństwa, posiadanie swojego miejsca na świecie, dobre relacje z rodziną i z najbliższymi, posiadanie emocjonalnego wsparcia, posiadania zaplecza w działaniach i jednocześnie bliskich ludzi, dla których pragniemy walczyć o lepsze jutro. Ważnym tematem jest tu zaopiekowanie się samym sobą, zauważenie własnych potrzeb i delikatność wobec siebie. Jeśli dotąd Twoje działania nie przynosiły wymarzonych rezultatów, jeżeli czujesz, że Cię coś blokuje lub ogranicza warto przyjrzeć się teraz temu czy za tym ruchem hamowania w działaniu nie stoją jakieś istotne potrzeby lub emocje? Być może wciąż boisz się wyjść do świata ze swoimi talentami lub boisz się walczyć o swoje z lęku przed odrzuceniem lub wyśmianiem? Być może wcale nie masz pewności, że chcesz robić właśnie to co robisz i Twoje zblokowanie chroni Cię jednocześnie przed robieniem czegoś wbrew sobie? Być może cele i aspiracje jakie sobie założyłeś/aś są zbyt wyśrubowane i zatrzymuje Cię sam lęk przed tym, że nie podołasz swoim własnym oczekiwaniom? Cokolwiek to jest warto przyjrzeć się temu z uwagą i zaakceptować to, że tak jest. Ciało ma swoją mądrość i kiedy sprzeciwia się temu co zaplanowała głowa to warto posłuchać tego co ma nam do powiedzenia i zamiast zmuszać je by działało według planu zmodyfikować plan, tak by poczuć w sobie przypływ energii i chęć działania. Drogą do tego jest kontakt z samym sobą, z uczuciami, delikatność i uważność wobec siebie. W tym okresie mogą wracać do nas historie związane z rodziną, z przeszłością, z niewyrażonymi emocjami. To jest potrzebny etap by odzyskać naszą moc działania i realizacji celów. Zaufajmy temu, że czucie i przeżywanie nie jest przeszkodą w drodze do celu, ale wskazówką pokazującą co teraz na tej drodze jest potrzebne i ważne. Odpoczynek jest równie potrzebny jak mobilizacja sił, czas z rodziną jest niezbędny by móc docenić naszą pracę. Ten czas pomoże nam zrozumieć co jest dla nas najważniejsze, dlaczego robimy to co robimy, co z przeszłości nas warunkuje i jak możemy tą przeszłość pożegnać. Czas sprzyja mądremu wyborowi priorytetów, odkrywaniu naszej drogi serca, integrowaniu serca z działaniem. Mars w Raku sprzyja działaniom związanym z nieruchomościami, budową i aranżowaniem domów i mieszkań, poprawie relacji rodzinnych (choć często poprzez wydobycie ukrytych dotąd napięć), pracy dla społeczności lokalnej, działaniom związanym z historią, pamięcią kolektywną, budowaniem wspólnej tożsamości i wspieraniem potrzebujących pomocy. To również dobry czas na to byśmy sięgnęli do naszej własnej przeszłości i odnaleźli w niej inspirację do dalszych działań i źródło siły.

Dobrego czasu w poszukiwaniu drogi serca Wam życzę!


Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 29 maja 2017

W duchowości nie działa "fake it till you make it" ;)



Często mylimy efekty praktyki duchowej z samą praktyką. Widzimy człowieka zaawansowanego w tej praktyce, który jest pełen miłości, zrozumienia, akceptacji i pokory i staramy się stać tacy jak on (ona). Staramy się w tym celu pozbyć wszelkich „negatywności”, być pełni miłości, praktykować tak jak on/a wiele godzin dziennie, pozbyć się pragnień, gwałtownych reakcji, złości...itp tymczasem prawdziwa droga do duchowości to pełne zaakceptowanie tego co jest i tego w jakim miejscu jestem teraz.


W duchowości nie chodzi o naśladowanie mistrza, bo wszystko to co przejawia się poprzez mistrza to tylko skutki uboczne jego praktyki akceptacji, zaufania, miłości, wdzięczności… Naśladując mistrza zapominasz o sobie, pragnąc być taki jak on odrzucasz siebie, porównując się z nim odcinasz się od esencji. Pierwszy krok to zawsze jest przyjęcie tego kim jesteś i w jakim miejscu w życiu jesteś. Pokochanie siebie i świata takim jaki jest. Przyjęcie wszystkiego tego co w nas nie-mistrzowskie, nie-ładne i nie-uduchowione. Wyzbycie się pragnienia by to zmieniać się na czyjś obraz i podobieństwo. Tak się zazwyczaj tajemniczo dzieje, że idąc tą drogą wzrastającej samoakceptacji, miłości do siebie i do świata powoli odpadają z nas maski, pragnienia ego, gwałtowne emocje, czy nieprzyjazne dla innych zachowania… ale to jedynie efekt uboczny a nie cel tej wędrówki. Bez korzenia przyjęcia tego co jest, będziemy tylko udawać spokojnych, pokornych i uduchowionych. Rozwój duchowy zbudowany jest na paradoksie, że zmieniasz się kiedy przestajesz pragnąć zmiany, choć tak naprawdę nie tyle się zmieniasz ile odnajdujesz siebie w sobie, kiedy przestajesz szukać gdzie indziej ;)


Każda trudna emocja, każde wyzwanie w świecie materii, każde odczucie w ciele, to elementy Twojej drogi duchowej, a nie przeszkody na tej drodze, które trzeba usunąć. Wszystko co się w naszym życiu pojawia o czymś do nas mówi, emocje są drogowskazami, świat rezonuje na to czym wibrujemy, a czasem daje nam impulsy by wyjść z tego co znamy i rozwijać się w nowe. Jeśli tego nie przyjmujesz, bo chcesz już być „ponad to”, to tak naprawdę odrzucasz swoją duszę, która Cię prowadzi i siebie jako osobę, która doświadcza nie tego co chciałbyś/abyś doświadczać. Ta ścieżka to ciągłe zderzenia z granicami swojej miłości do siebie i do świata, i ciągłe tych granic poszerzanie.




P.S.1 Dla porządku: popularne angielskie hasło „fake it till you make it“, oznacza tyle, co „udawaj pewnego siebie, dopóki nie staniesz się takim“ - za wikipedia, choć dla mnie to raczej "udawaj że umiesz, aż się nauczysz" :)

P.S.2 Ten tekst i inne podobne znajdziesz na mojej stronie facebookowej Kolor Indygo

poniedziałek, 22 maja 2017

Nów w Bliźniętach - 25 maja 2017

nów maj 2017




Nów w Bliźniętach to czas, kiedy spoglądając w głąb siebie odkrywamy naszą złożoną naturę, czasem bliźniaczą, a czasem wręcz wieloraczą ;). Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować. Podobno myślę, więc jestem, ale czasem im mniej myślę tym bardziej jestem. Bez względu na to jaką ścieżkę wybraliśmy, lubimy wartościować nasze doświadczenia i działania. Dla jednych myślenie jest ważniejsze niż brak myśli, inni wartościują wyżej wewnętrzną ciszę. Jedni medytują skupiając umysł na jednym punkcie czy idei, inni wsłuchują się w bicie serca, czy w rytm oddechu; jedni starają się pozbyć myśli, inni podążają za tym co się pojawia w głowie. Bliźnięta nas uczą tego, że wszystko ma swoje miejsce i nic nie jest lepsze ani gorsze. Czasem Słońce czasem deszcz, czasem myśli, czasem cisza. Istotą rzeczywistości jest zmienność. Właśnie w ten nów możemy poczuć swoją zmienną, wielopostaciową, nie dającą się zamknąć w prostych słowach naturę. Przyjrzyjmy się też tym słowom, które nam się pojawiają: o sobie i o świecie. Zobaczmy, że są tylko słowami i że równie dobrze możemy je zastąpić innymi. Co się stanie jeżeli użyję innych słów? Czym są słowa? I co istnieje poza słowami? Spotkanie Księżyca (to co zmienne, życie) i Słońca (to co stałe, świadomość) uczy nas, że będąc zmienny/zmienna wciąż pozostaję sobą. Nawet gdy zmieniam imię, nie zmieniam istoty. Ale za pomocą słów mogę się od tej istoty oddalić lub przybliżyć. Słowa, nazwy i imiona jednocześnie są i nie są ważne. Kierują naszym umysłem, opisują i tworzą rzeczywistość. Często odwracają naszą uwagę o tego co istotne, zaciemniają obraz i zbierają energię, która mogłaby być przeznaczona na działanie, kochanie, czy na doświadczanie. Myślenie to żywioł powietrza, który ma należne sobie miejsce wśród pozostałych żywiołów, choć w naszej przeintelektualizowanej kulturze często zajmuje zbyt dużo miejsca. Ten nów to czas poszukiwań własnego samoopisu, słów ważnych i zbyt ważnych, nowych nazw i imion, obserwowania myśli niczym chmur na niebie i odkrywania ciszy, która jest poza i ponad ich korowodem, niczym błękit nieba. Jest to również czas oczyszczenia naszej głowy, intelektualnego resetu i otworzenia się na nowe pomysły, kierunki działania, nowe wizje i idee.

Kolejnym wątkiem związanym z nowiem w Bliźniętach jest oczyszczenie naszego otoczenia z ludzi, informacji i sytuacji, które nam nie służą, które są odpowiednikiem intelektualnego szumu w zewnętrznym świecie. W tym czasie dużo może się zadziać w tym temacie „samo”, ale mimo to warto zadać sobie trud by przyjrzeć się swoim potrzebom lub emocjom oraz by wprowadzać zmiany bardziej świadomie i intencjonalnie.



Ten nów otwiera nowy cykl naszej aktywności w świecie i warto skorzystać z jego energii by odkryć nowe kierunki, zainicjować nowe działania i skontaktować się z samym sobą. Wewnętrzne dialogi pod wpływami Bliźniąt mogą być szczególnie owocne ;)

Wszystkiego dobrego życzę Wam w tym mocnym czasie! :)

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie kulminacji nowiu, czyli o 21:44 w czwartek! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj

Chcesz dostawać informacje o tym co się dzieje na niebie? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera! Zapisy pod tym linkiem

poniedziałek, 15 maja 2017

Święte błędy, czyli dlaczego trudno nam się uczyć na błędach gdy nie kochamy siebie






Każdy z nas popełnia błędy – te duże i te małe, te banalne i te brzemienne w skutki. To naturalne, dzięki temu możemy się uczyć sprawniej poruszać po świecie, tak jak dziecko upadając uczy się trudnej sztuki chodzenia. Ważne jest to by każdy taki błąd traktować jako cenną informację i wyciągać z niego wnioski. Rzecz w tym, że często już w dzieciństwie nauczyliśmy się negatywnie oceniać nasze potknięcia i jak tylko się pojawiają mamy gotowy repertuar interpretacji, ocen i reakcji. Tak więc możemy popaść w samokrytykę uważając błąd za dowód tego, że jesteśmy beznadziejni. A jeśli jesteśmy beznadziejni to przecież oczywiste jest, że nic nie możemy z tym zrobić – błąd jest tylko objawem naszej beznadziejności, potwierdzeniem naszej niskiej samooceny i wymówką by zarzucić działania. Druga skrajność to wypieranie faktu, że ów błąd się nam przytrafił. Przyczyna jest taka sama jak poprzednio – niekochanie siebie. Zbudowaliśmy sobie jednak twierdzę iluzji o swojej fantastyczności/nieomylności/szlachetności etc. która chroni nas przed popadnięciem w zwątpienie w siebie i której musimy bronić wszelkimi siłami tłumacząc sobie, że to nie my popełniliśmy błąd, to ktoś inny, to okoliczności, to niesprawiedliwość, a tak w ogóle to inni się nas niesłusznie czepiają, pewnie mają jakiś problem ;) Albo wchodzimy w obtłumaczanie: nie mogłem inaczej, trzeba było, czułam silną potrzebę by to zrobić... itd. itp... Tutaj również błąd nie staje się wsparciem w rozwoju, bo zamiast refleksji inspiruje nas do samoobrony. Zamiast prostego: ok to nie było dla mnie dobre, następnym razem zrobię inaczej. Tylko kochając siebie można zobaczyć błąd jako informację, a nie jako źródło oceny nas samych. Wtedy uznanie, że się pomyliliśmy lub coś zrobiliśmy nieuważnie w niczym nam nie ujmuje. Możemy dostrzec, że błędy są częścią drogi pokazującymi, że wychodzimy poza znany nam już obszar i uczymy się czegoś nowego. No chyba, że zlekceważymy informację jaką niesie ze sobą błąd, wtedy będziemy w nieskończoność powtarzać ten sam niedziałający schemat.


Zadaj więc sobie pytanie jaki ostatnio popełniłeś/aś błąd i zobacz jakie emocje wzbudza w Tobie myślenie o nim. Czy potrafisz siebie kochać mimo to? Czy potrafisz uznać, że błąd jest ok i że masz prawo wciąż się różnych rzeczy uczyć? Czy wyciągnąłeś/aś wnioski z tego błędu? Czy podjąłeś/aś wysiłek by go naprawić (jeśli to możliwe) czy też zarzuciłeś/aś temat? Jeśli nie, to czy to również możesz w sobie objąć bez oceny i z miłością? :)


Poza informacjami o tym jak lepiej poruszać się w świecie błędy dają nam jeszcze jeden prezent – pokazują nam na ile rzeczywiście potrafimy kochać siebie i co tak naprawdę o sobie myślimy poza chwilami oświeconego samozachwytu ;) Pokazują na ile obejmujemy siebie ze wszystkimi naszymi niedoskonałościami, które składają się na nasze doskonałe istnienie :)


Jesteśmy doskonałymi istotami, które czasem popełniają błędy i to w żaden sposób nie umniejsza naszej doskonałości ;) Przed nami jeszcze tyle do poznania, doświadczenia, nauczenia i nie ma sensu byśmy zatrzymywali się z powodu jakiegoś błędu, z lęku przed błędem lub z niechęci do uznania błędu walili głową w ścianę :)

poniedziałek, 8 maja 2017

Pełnia w Skorpionie - 10 maja 2017



Pełnia w Skorpionie to czas szczególny, w którym wielkie obietnice łączą się z wyzwaniem spotkania z własnym cieniem. Doświadczamy teraz intensywnych emocji, lęków, gniewu, zazdrości… ale też pogłębionej świadomości siebie, wewnętrznej mocy, rozkoszy i ekstazy aż na granicy bólu. Możemy znaleźć głęboko ukryty skarb, ale w tym celu musimy zanurzyć się to co w nas najmroczniejsze i w to czego boimy się najbardziej. To czas nagradzający tych, którzy odważnie konfrontują się z własnym cieniem i trudny dla tych, którzy wolą widzieć zło na zewnątrz siebie. Kat i ofiara mieszkają w nas, nadużywamy sami siebie i pozwalamy innym się nadużywać; dążymy do podporządkowania innych i do stłumienia inności w sobie… Toczy się wewnętrzna gra, którą jedni z uwagi na horoskop indywidualny odczują silniej, podczas gdy inni marginalnie. W czasie tej pełni warto być jednak wyczulonym na targające nami emocje i na kompulsywnie pojawiające się zachowania, bo mogą nam one odsłonić taki kawałek samych siebie, którego byśmy się nie spodziewali. Jest więc to czas sprzyjający własnej pracy terapeutycznej, pracy z cieniem i uwalnianiu trudnych emocji.

czwartek, 4 maja 2017

O wywoływaniu i doświadczaniu poczucia winy






Często słyszę, że poczucie winy to jakiś przebiegły sposób manipulowania człowiekiem od którego trzeba się po prostu uwolnić, odciąć i się nań zaimpregnować odpowiednią dawką miłości do siebie. Mimo, że miłość do siebie uważam za podstawę, to trudno mi się z tym podejściem zgodzić, bo to tak jakby nawoływać do kochania czegoś bez patrzenia na to lub do kochania siebie z pominięciem tej małej części, która czuje poczucie winy, którą trzeba wyrugować by już nie przeszkadzała nam w dalszym kochaniu siebie ;) Poczucie winy to uczucie i jeśli w danej chwili je czujemy, to jest ono jakąś prawdą o nas i wymaga uwagi byśmy mogli zobaczyć co się za nim kryje i co potrzebuje objęcia przez nas miłością. Poczucie winy to również konstrukt społeczny i poznawczy, dla mnie jednak w tym tekście ważniejsze jest to że stanowi ono często element gry relacyjnej, w której jedna osoba obwinia, druga jest obwiniana i obydwoje z jakichś powodów w tym tkwią i przeżywają silne emocje.



W wywoływaniu poczucia winy zawsze uczestniczą dwie osoby – ten co winą obarcza i ten co winę przyjmuje – inaczej to by nie zadziałało. Przyjmujący musi już mieć w sobie poczucie winy, zazwyczaj pochodzące z wcześniejszych relacji i z dzieciństwa. Obarczający natomiast musi mieć w sobie poczucie bycia ofiarą, domagającą się zadość uczynienia. Obarczenie poczuciem winy ma więc za zadanie uzyskanie / wymuszenie przeprosin, zadośćuczynienia, uznania własnej krzywdy a czasem wręcz zadania kary. Natomiast przyjmujący ma w sobie zazwyczaj mocno zduszoną i nieakceptowaną potrzebę doświadczenia kary. Sam karze siebie wybierając relacje, gdzie wciąż spotyka się z pretensjami. Gdy pretensji nie ma może je prowokować „podpadając”. Z czegoś się nie wywiąże, o czymś zapomni, coś zaniedba… i już znakomity pretekst do wymiany relacyjnej pod tytułem obwinianie. Co ciekawe zazwyczaj obwiniany nie przyjmuje obwinienia, walczy z zarzutami, domaga się np. więcej wolności, zrozumienia, czasem wycofuje się z relacji lub postępuje destrukcyjnie np., sięgając po używki w pozie zbuntowanego nastolatka. Jest to wynik tego, że głęboko ukryta wina z przeszłości jest podobnie odrzucana na poziomie świadomości. Całym swoim jestestwem osoba broni się przed przyjęciem odpowiedzialności za to co się zadziało. Często słusznie – dziecko zazwyczaj nie jest winne temu co się wydarza w świecie dorosłych. Nie zmienia to jednak faktu, że bez doświadczenia poczucia winy jako własnego ciężaru, który niesiemy przez życie i bez przyjrzenia się mu z pełną uczciwością nie wyjdziemy z wzorca przyciągania kolejnych win.





Obwiniający również zazwyczaj nie jest niewinną ofiarą prowokacji obwinianego. Zazwyczaj dobrze wie, gdzie są jego słabości i nieświadomie pomaga zaistnieniu sytuacji, którą później będzie osądzać. Dążenie do bycia przeproszonym często sprawia, że prosi o rzeczy, o których wewnętrznie wie, że ich nie uzyska, powierza zadania trudne do zrealizowania, oczekuje za dużo. Oczywiście na poziomie racjonalnym nie wydaje się to za dużo, ot oczekiwanie od permanentnego spóźnialskiego by się nie spóźniał lub od marzyciela by pamiętał o rachunkach. Jak się jednak przyjrzymy uczciwie jest w tym oczekiwanie niemożliwego i chęć zmiany drugiej osoby, a co za tym idzie brak akceptacji.


Źródło ukrytych tendencji obu stron dramatu jest podobne. Obwiniany wewnętrznie potrzebuje

niedziela, 23 kwietnia 2017

Nów w Byku - 26 kwietnia 2017


Nadchodzący nów będzie czasem mocnego zanurzenia się w sobie, w swoim ciele i w przeszłości, uwalniania starych wzorców, zwłaszcza tych dotyczących ciała i materii, a także pracy z tematem przyjemności i obfitości w naszym życiu.

Nów w Byku przypomina nam o naszym ciele, a także o tym na ile umiemy przyjmować od życia to co najlepsze. Jest to dobry czas na to by odpocząć i doświadczać przyjemności. Nowie generalnie zazwyczaj są czasem pewnego osłabienia, a ten w Byku może do tego dołączyć błogie rozleniwienie. Dobrze zatroszczyć się o swoje ciało i przypomnieć sobie co sprawia nam największą przyjemność. Budzi się nasza zmysłowa natura i potrzeba celebrowania życia w jego najdrobniejszych przejawach: widoki, smaki, zapachy, dźwięki…. To wszystko przypomina nam że jesteśmy żywi i że możemy czerpać ze świata to co najpiękniejsze.

Mars w Bliźniętach: 21 kwietnia - 4 czerwca 2017


W piątek Mars przeszedł do Bliźniąt co przyniesie nam ożywienie, nowy impuls do działania i wiele nowych pomysłów. Możemy poczuć to jako przypływ świeżości, lekkości, a nawet frywolności w naszym życiu i w świecie. Kontakty towarzyskie mocno się ożywią, będziemy też aktywniejsi w Internecie, na portalach społecznościowych i przeróżnych debatach. Tak jak cieniem Marsa w Byku mogła być zbytnia ociężałość i rozleniwienie, tak cieniem nadchodzącego okresu może być zbytnie rozpraszanie energii i chwytanie wszystkich możliwych srok za ogon ;) Ważne jednak, że znów poczujemy mocniejszy wiatr w żaglach, zacznie się dziać i poczujemy większą lekkość w działaniu. Mars w Bliźniętach sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów, pracy intelektualnej, pisaniu, handlowi. Kiedy mówię, że sprzyja to oznacza, że wnosi w te sfery energię, a nie koniecznie, że wszystko będzie tam szło jak po maśle. Mogą pojawiać się napięcia towarzyskie, łatwiej będzie nam powiedzieć coś za szybko, kogoś zranić, czy gadać „po próżnicy”, a potem się wycofywać. Jednocześnie jeżeli zachowamy uważność jest to idealny czas na to by bardziej asertywnie się komunikować i wyrażać to co dla nas ważne, a co wymaga pewnej odwagi oraz by przeciąć niesłużące nam układy towarzyskie.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pełnia w Wadze - 11 kwietnia 2017


pełnia w Wadze kwiecień 2017


Pełnia w Wadze to czas kiedy łatwo stracić równowagę ;) Księżyc w Wadze – znaku związanym z Wenus ustawia się naprzeciwko Słońca w Baranie związanym z Marsem. To co męskie i to co kobiece ustawia się po obu stronach polaryzacji, co z jednej strony może powodować konflikty i napięcia, ale z drugiej namiętne tango tych pierwiastków w nas i w naszych relacjach :) Nadchodząca pełnia dodatkowo będzie wzmocniona przez podłączenie do rozchodzącego się już, ale wciąż jeszcze zauważalnego półkrzyża na niebie, tworzonego przez Jowisza, Urana i Plutona. To co kobiece będzie połączone z Jowiszowymi ideałami i moralnością – więc tym głośniejszy może być głos „tak się nie robi” i „co inni pomyślą?”, ;) a także lęk przed odrzuceniem i emocje generalnie jako takie. To co męskie połączone będzie z nieprzewidywalnym i buntowniczym Uranem, więc głośno będzie krzyczeć: „ja tak chcę i już!” tudzież „nie wytrzymam tego ani chwili dłużej”... do tego Pluton doda aspekt walki o władze i manipulacji i już koktajl transformujących napięć mamy gotowy ;) Wszystko to dzieje się po to byśmy zobaczyli czego tak na prawdę chcemy i co nas powstrzymuje, a także po to by już na finiszu retrogradacji Wenus wyczyścić wszystkie brudy spod dywanów i rozładować to co w naszych relacjach zbyt długo czekało na rozwikłanie.

Retrogradacja Merkurego w Byku i Baranie: 10 kwietnia - 3 maja 2017

Merkury w retrogradacji 2017



Dziś w nocy Merkury dołączył do Wenus (oraz Jowisz i Saturna, których retrogradacje są jednak mniej odczuwalne) i wszedł w retrogradację. W nadchodzącym tygodniu zazębiają się więc dwie ważne retrogradacje, natomiast w sobotę Wenus wróci do ruchu prostego i zostanie nam sam Merkury ;) Będzie to więc tydzień kiedy procesy porządkowania przeszłości i odkrywania tego co gubimy w codziennym pędzie będą szczególnie nasilone, zarówno w tematach relacyjnych, jak i zawodowych.

Retrogradacja jest to czas kiedy z perspektywy naszego ego sprawy mogą się przeciągać, wikłać i blokować, ale z perspektywy naszej duszy następuje mocne przyśpieszenie! To czas rewizji tego co jest, poprawek, zmian i uwalniania się od zablokowań mających źródło w przeszłości. Warto dać sobie czas i przestrzeń na to by zwrócić się do wnętrza i pozwolić by wszystko szło swoim rytmem. Zwolnienie na zewnątrz, przyśpieszenie wewnątrz, oraz przeszłość, która jest kluczem do naszej przyszłości - to hasła, które towarzyszą temu okresowi :) Dobry czas by się więc trochę pobyczyć na łonie natury i odpuścić sobie wyścigi szczurów, relaksując ciało i umysł, w ten sposób stwarzając dogodne warunki do tego by zadziała się zmiana wewnątrz nas ;) Poniższe hasła do pracy wewnętrznej potraktujcie więc jako inspiracje, a nie jako kolejne zadania do wykonania ;)

Pierwszy tydzień retrogradacji, to często czas kiedy trudno nam się dostosować do zmiany trybu działania i staramy się popychać sprawy do przodu nie bacząc na ich opór. Generalnie w okresie retrogradacji nie chodzi o to by się zatrzymać w działaniu, ale by być uważnym na pojawiające się przeszkody czy informacje o tym, że coś jednak warto zmienić, poprawić, dać sobie na coś więcej czasu. Te informacje i opóźnienia mogą, ale nie muszą się pojawiać. Mogą też dotyczyć tylko niektórych z naszych działań, tych które wymagają jeszcze przemyślenia, czy lepszego przygotowania się. Merkury w retrogradacji bardzo sprzyja wprowadzaniu poprawek, analizie dotychczasowych działań i porządkowaniu tego co mogłoby nam w przyszłości utrudnić osiąganie dobrych efektów.

Merkury przez pierwsze 10 dni będzie retrogradował w Byku sprzyjając rewizji naszych spraw finansowych, oraz priorytetów. Kluczowe tematy to na czym opieram swoje życie, co jest dla mnie bazą, podstawą, co daje mi bezpieczeństwo i poczucie uziemienia w rzeczywistości. Często to są sprawy związane z finansami, bo jakoś tak często brak uziemienia się właśnie na tej sferze odbija ;) Merkury retrogradując w Byku będzie więc nas skłaniał do przyjrzenia się temu jak zarządzam swoimi finansami, w jaki sposób je przyciągam lub odpycham, czy umiem przyjmować i cieszyć się obfitością? Patrząc jednak dalej to również temat tego co ma dla mnie wartość i czy potrafię przyjmować z życia to czego pragnę. Często myślimy o obfitości i różnych dobrach, jako o czymś co trzeba zdobyć, wywalczyć, a nawet zabrać innym. Znak Byka uczy nas, że obfitość przychodzi do tych co szeroko otwierają ramiona, a nie do tych co zaciskają pięści. Co oczywiście nie znaczy, że bogactwo to sprawa wyłącznie otworzenia ramion i różnych afirmacji… ;) nie bez powodu znak Byka oznacza również uziemienie, konkret i pragmatyzm. Jeśli chcesz popracować w tym czasie z tematem obfitości, polecam mój tekst na ten temat (klik). 


Merkury retrogradując w Byku daje nam więc czas na przemyślenie na nowo spraw finansowych, na wycofanie się z niekorzystnych dla nas rozwiązań czy na restrukturyzację naszego budżetu lub też samego podejścia do pieniędzy. Dobry czas na przyglądaniu się temu, gdzie „znikają” nasze pieniądze i na załatanie paru takich dziur... gorszy na podejmowanie nowych zobowiązań finansowych czy na zakupy. Nowe plany biznesowe lepiej odłożyć na później, z zaufaniem, że ten czas przyniesie nam nowe ważne informacje i pozwoli się lepiej przygotować do nowych działań. Ci z nas, którzy dotąd mieli trudność w konkretnym i pragmatycznym myśleniu o sprawach materii teraz mogą rozwijać z powodzeniem te umiejętności, natomiast ci, którzy dotąd mocno trzymali się ziemi mogą poczuć potrzebę odpuszczenia i większego luzu. Merkury w retrogradacji odwraca nas dotychczasowy sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości pozwalając nam poszerzyć zakres możliwości i przyprowadzić korektę tam gdzie jest potrzebna.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wenusowy przewodnik relacyjny, czyli Wenus w znakach zodiaku

Wenus w znakach


Astrologia potrafi być niezwykle pomocna nie tylko w samopoznaniu i rozwoju osobistym, ale też w naszych relacjach i związkach. „Potrafi być”, a nie „jest”, bo niestety najczęściej używa się astrologii do sprawdzania kto do nas pasuje, a kto nie i do analizy naszego związku, która tak naprawdę częściej mu szkodzi niż pomaga, o czym pisałam tutaj. Na szczęście i w tej dziedzinie można podejść do sprawy rozwojowo i konstruktywnie :) Chociażby patrząc na taki drobiazg jak pozycja Wenus w horoskopie naszym i naszego partnera. Znak zodiaku, w którym przebywa Wenus mówi m.in. o tym w jaki sposób okazujemy miłość, a także jak byśmy chcieli by nam miłość okazywano. Innymi słowy: co jest dla nas oznaką, że kocha :) I tu dwanaście znaków zodiaku daje całkiem sporą galerię możliwych podejść do tematu, choć jest to podejście uproszczone, bo dodatkowe znaczenie wnoszą aspekty innych planet do Wenus.


By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania najpierw trzeba sprawdzić pozycję Wenus w znaku w naszych horoskopach. Pod tym linkiem znajdziecie polską stronę udostępniającą kalkulator astrologiczny portalu astrotheme. Wpisujecie dane urodzeniowe i uzyskujecie Wasz horoskop urodzeniowy, czyli rozkład planet w momencie urodzenia. Szukacie na nim znaczka Wenus (popularny symbol płci żeńskiej :) ) i patrzycie na tle jakiego znaku się znajduje. Jeśli nie znacie symboli znaków, to możecie najechać myszką na ten symbol i zobaczycie na górze informację o pozycji Wenus, z tym, że nazwa znaku będzie podana po angielsku. No cóż odrobinę wysiłku w wiedzę trzeba włożyć ;) (Uwaga – lojalnie uprzedzam, że ja na wiadomości z zapytaniem, gdzie mam Wenus odpowiadać nie będę).

Jeśli nie znacie godziny urodzenia, to w tym akurat przypadku nic nie szkodzi, możecie wpisać dowolną, np. 12:00. Wyjątkiem są sytuacje, gdy Wenus akurat jest dokładnie na granicy dwóch znaków, wtedy do precyzyjnego określenia potrzebna będzie godzina, ale zazwyczaj i tak często możecie czuć wpływ obu znaków jednocześnie.

Opis jest krótki i żartobliwy. Skupiam się głównie na sposobie okazywania uczuć i na tym jakich przejawów miłości potrzebujemy, mimo że pozycja Wenus w znakach mówi nam dużo więcej: m.in. jak kochamy, jak uwodzimy, jak przyciągamy do czego pragniemy, jak dbamy o relacje, jak wyrażamy swoją kobiecość lub – w przypadku mężczyzn – jakie kobiety nas pociągają etc... a także jaki mamy stosunek do pieniędzy i jaki one do nas ;) Głębiej temat poruszałam i będę pewnie jeszcze poruszać na zajęciach poświęconych Wenus. Tutaj tylko zajawka, nieco upraszczająca i podkolorowująca sprawę. Poza znakiem Wenus w horoskopie jest jeszcze masa innych czynników wpływających na nasze relacje, które mogą nawet znacząco zmodyfikować to co poniżej :) Przykładowo pozycja Księżyca pokazuje nasze potrzeby emocjonalne, które zaspokajamy często poprzez bliskie relacje i często to bardziej on niż Wenus pokazuje on kogo w rzeczywistości wybieramy na towarzysza życia, czy w jakie relacje wchodzimy. Poniższe opisy Wenus dotyczą obu płci, u mężczyzn tak samo jak u kobiet odpowiada ona za sposób okazywania uczuć i potrzeby w związkach, choć zdarza się, że u nich wyraża się mniej wprost.


Ok, ad rem :)

Jak okazujemy miłość i jak pragniemy by nam ją okazywano?

Wenus w Baranie – bez ognia i namiętności nie ma miłości! Patrzy na relacje zero-jedynkowo, albo jest albo nie ma – żadnych stanów pośrednich, niepewnych, „próbnych”, uczucia muszą być na full! Miłość najchętniej okazuje bezpośrednio, otwartym tekstem, czy niedwuznacznym gestem, pokazując swoje zainteresowanie seksualne, a gdy z jakichś powodów jest to trudne, to radzi sobie poprzez prowokowanie, różnej formy ataki, utarczki, zgodnie z zasadą kto się lubi ten się czubi ;). Tutaj sprawdza się zasada, zobacz z kim Wenus w Baranie najczęściej się kłóci, a zobaczysz na kim jej (jemu) najbardziej zależy ;) W drugą stronę też to działa, więc jeśli partner nie okazuje Wenus w Baranie pożądania w sposób wystarczająco dobitny, a do tego na przytyki reaguje obojętnością i unika konfrontacji to widać kocha nie dość gorąco... Ważne by wszystko działo się na bieżąco, na gorąco, by uczucia nie wygasły i Wenus w Baranie nie znudziła się czekaniem. Znudzona
Wenus w Baranie, albo szuka dymu prowokując awanturę, albo zmienia obiekt na ciekawszy ;) Ważne by partner wykazywał inicjatywę, odwagę, bezpośredniość, bo owijanie w bawełnę i podchody to dla Wenus w Baranie coś kompletnie nieinteresującego i zazwyczaj nawet takich ruchów nie zauważa.

sobota, 25 marca 2017

Nów w Baranie - 28 marca 2017

nów marzec 2017


Nów w Baranie (noc z poniedziałku na wtorek) jest czasem wyróżnionym, szczególnym świętem kiedy żegnamy cykl roczny, który rozpoczął się rok temu i otwieramy się na nowy. Dla jednych Nowy Rok Astrologiczny zaczyna się wraz z Równonocą, dla innych wraz z tym właśnie nowiem, który definitywnie zamyka poprzedni cykl i uruchamia nowe twórcze energie. Znak Barana, w którym spotykają się Słońce i Księżyc działa jak iskra zapalająca nowe ognisko i uwalnia impuls do inicjowania nowych działań.

poniedziałek, 13 marca 2017

Mars w Byku: 10 marca - 21 kwietnia 2017

photo: Helen Sobiralski


Wczoraj Mars przeszedł do znaku Byka, co może na nas wpłynąć uspokajająco, a nawet rozleniwiająco ;) Napięcia i konflikty opadną, a te działania, które były zainicjowane pochopnie na fali Marsa w Baranie przestaną nas interesować. Słomiany zapał się dopali, dzięki czemu będziemy mogli się w pełni zaangażować tylko w to co jest dla nas naprawdę ważne. To czas konkretyzacji działania, przekuwania pomysłów w materialną formę i sprawdzania finansowej strony naszych działań. Czy to co robię jest warte wysiłków? Czy czuję wyrównanie finansowe za energię, którą wkładam? Czy moje działania są opłacalne? Te wszystkie „przyziemne” pytania będą teraz ważne, tym bardziej, że retrogradacja Wenus również weryfikuje naszą zdolność przyciągania obfitości i korzystania z niej. Mars w Byku uczy nas zdrowego balansu w działaniu i rozsądnego angażowania swojej energii. Przypomina również, że ważne jest czerpanie przyjemności z życia i odpoczynek. To dobry czas na uporządkowanie swojego budżetu, zadbanie o bezpieczeństwo finansowe np. poprzez odłożenie funduszu „na czarną godzinę”, wycofanie się z kosztownych przedsięwzięć i zaplanowanie nowych działań. Póki jednak towarzyszy nam Wenus w retrogradacji lepiej nie podejmować nowych wiążących decyzji finansowych.

poniedziałek, 6 marca 2017

Pełnia w Pannie - 12 marca 2017

pełnia marzec 2017


Zbliżająca się pełnia w Pannie, wpisuje się w napięcia, które towarzyszą nam już od pewnego czasu, których zadaniem jest weryfikacja naszych ideałów, światopoglądów i wierzeń, oraz wybór celów bardziej spójnych z naszą duszą. Jak to zazwyczaj bywa z pełniami tego typu napięcia „lubią” się rozgrywać w relacjach międzyludzkich, wchodzimy w role zwolenników i przeciwników, walczymy z naciskami otoczenia, buntujemy lub przeciwnie dostosowujemy czując jak w środku coś nam zgrzyta... Retrogradująca Wenus dodatkowo wyciąga spod relacyjnych dywanów wszelkie śmieci i zaszłości, pokazując to, gdzie nadużywaliśmy siebie dla relacji lub też relacji dla swoich egoistycznych celów (jak się bardzo dobrze przyjrzeć często oba te ruchy wydarzają się równocześnie: nadużywamy siebie, bo mamy skrytą nadzieję na coś). Pełnia jest więc czasem kiedy szczególnie dużo możemy zobaczyć, jeżeli tylko potraktujemy innych i sytuacje, które nam się przydarzają jako nasze lustro ;) W tym konkretnym przypadku mogą to być wyjątkowo głęboko sięgające i uzdrowiecielskie odkrycia, bo Słońce będzie połączone z Chironem, który reprezentuje naszego Wewnętrznego Uzdrowiciela. Mogą się więc odsłonić stare zadawnione rany, które na nowo (a może po raz pierwszy?) trzeba będzie opatrzyć (więcej o wewnętrznych ranach pisałam tutaj). Chiron pomaga nam również dotrzeć do naszych własnych uzdrowicielskich mocy i do tego w jaki sposób możemy służyć naszym doświadczeniem i mądrością innym.

Retrogradacja Wenus w Baranie i Rybach: 4 marca - 15 kwietnia 2017

photo:  Ilya Kisaradow


Raz na ok. półtora roku przychodzi ten szczególny czas, kiedy bogini miłości Wenus wchodzi w ruch wsteczny na ok 6 tygodni... Moje podejście do retrogradacji w ogóle, to przyglądanie się im w kategoriach części procesu rozwoju, który nawet jeśli z zewnątrz wygląda na spowolniony, to wewnątrz nas właśnie w czasie retrogradacji zachodzą największe zmiany. Retrogradacja to więc czas zwrócenia się do wnętrza, porządków w określonych sferach życia i przeanalizowania tego co jest moim kierunkiem na przyszłość, przed ruszeniem z kopyta w nowym cyklu :) Retrogradacja Wenus daje nam czas (lub też wymusza – w zależności od postawy ;) ) na przyjrzenie się sprawom relacji, związków, kompromisów, wartości, a także finansów. To moment na zadanie sobie pytań, czego ja tak na prawdę chcę w relacjach, jakie są moje potrzeby, a także w jaki sposób przyczyniam się do sytuacji, które przyciągam. To czas na odkrywanie naszego relacyjnego Cienia, na pracę z wzorcami i rolami, które nieświadomie odgrywamy w kolejnych relacjach. Zamiast reagować impulsywnie w tym czasie lepiej przyjąć postawę obserwatora, który wszystko to co się dzieje postrzega jako informacje o sobie i przekazy o tym czego dotąd jeszcze nie nauczył się w temacie relacji. To taki czas kiedy Wenus mówi „sprawdzam” i możemy odkryć na ile nasz rozwój świadomości przekłada się na sferę relacji z ludźmi.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Nów w Rybach z zaćmieniem Słońca - 26 lutego 2017


Nów luty 2017 zaćmienie Słońca


Nadchodzący nów w Rybach będzie pełen sprzecznych energii. Już sam symbol znaku Ryb nam to pokazuje pod postacią dwóch ryb płynących w przeciwnych kierunkach. Zawsze kiedy energia Ryb jest aktywna może nam „grozić” takie rozdwojenie, poczucie, że nas gdzieś niesie, ale tak jakby w dwie strony naraz ;) Umysł chciałby to wszystko sobie poukładać, określić kierunek jasno, ale każdy taki wysiłek kończy się wykonywaniem pozornych ruchów ;) Chaotyczność jest częścią tego procesu, a nie przeszkodą. To z chaosu wyłonił się Wszechświat :) Sprzeczne energie jednak tym razem będą związane ze zderzeniem się sennych Ryb, z energicznym Baranem, w którym przebywa Wenus, oraz Mars, który w czasie nowiu będzie połączony z Uranem. Już w tygodniu poprzedzającym nów możemy poczuć rosnące napięcie, wyładowania, niecierpliwość i rosnącą potrzebę zmiany. To w zderzeniu z chaosem Ryb, może być iście wybuchową mieszanką ;) Z wszelkimi gwałtownymi decyzjami warto jednak poczekać do nowiu i w tym czasie poprosić nasze Wyższe Ja o przewodnictwo i o podpowiedź jak połączyć pozorne sprzeczności w jedność. To dobry czas na to by skontaktować się z naszą duszą i sprawdzić dokąd ona nas prowadzi i jak to się ma do targających nami ambicji i dążeń :) Nów w Rybach to czas uwalniania się od zachcianek ego i poddawaniu się prowadzeniu tego co od nas większe, nawet jeśli cel na razie wydaje się nam mało zrozumiały. 

Moc tego nowiu będzie podbita przez obrączkowe zaćmienie Słońca (niestety w Polsce niewidoczne), które często łączy się z nieoczekiwanymi zmianami, głęboko transformującymi wydarzeniami, "zaćmieniami" naszego umysłu i nagłymi olśnieniami, a także w tym przypadku z rozwiązywaniem więzów z przeszłości, pożegnaniami, uzdrawianiem wzorców karmicznych i rodowych.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pełnia w Lwie z zaćmieniem Księżyca - 11 luty 2017


pełnia luty 2017


W tym roku pełnia w Lwie – znaku ognistej miłości, wypada tuż przed Walentynkami (noc z piątku na sobotę) i połączona jest z półcieniowym zaćmieniem Księżyca. O zaćmieniach Księżyca można mówić wiele, jedni widzą w nich wróżbę kluczowych wydarzeń, inni czas ujawniania się wątków karmicznych, na najbardziej podstawowym poziomie jest to jednak czas kiedy Słońce i Księżyc ustawiają się precyzyjnie po dwóch stronach Ziemi, tworząc intensywniejszą niż w czasie „zwykłej” pełni polaryzację między pierwiastkiem męskim i kobiecym, oraz tym co związane z wolą i z emocjami. To dobry czas na to byśmy przyjrzeli się damsko-męskim polaryzacjom w naszym życiu, uszanowali, przyjęli oba bieguny i zobaczyli jak pięknie mogą tańczyć w naszym życiu, kiedy nie każemy im ze sobą walczyć :)

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Mars w Baranie: 28 stycznia - 9 marca 2017


W sobotę Mars wypłynął z sennych Ryb i przeszedł do zdecydowanego Barana! W tym znaku jest bardzo silny, może nawet za bardzo ;) W weekend jeszcze mogliśmy być w „oparach” nowiu, który zazwyczaj nie dodaje energii, dziś jeszcze działa nieco senny Księżyc w Rybach… ale już wkrótce powinniśmy poczuć moc Barana w pełni :) Oznaczać to będzie dużo energii do ruchu i do działania, dużo spraw możemy popchnąć do przodu, więcej zacznie się dziać… To idealny czas na to by zacząć nowe inicjatywy, by odważyć się zrobić coś nowego, szalonego, porwać się z motyką na jakieś słońce ;) Mars doda nam mocy, chęci walki o swoje, asertywności, ale także rywalizacyjności i agresywności. Czyli z jednej strony dobrze, bo ja się przestanę patyczkować i zacznę w końcu aktywnie działać i walczyć o swoje, z drugiej źle, bo inni też to zaczną robić i możliwe, że pojawią się konflikty interesów ;) Wszystkim będzie się bardziej śpieszyć, możemy działać zbyt pochopnie, bez zastanowienia. Ogień w nas będzie domagał się wyrażenia w działaniu i nie koniecznie musi być to działanie o głębokim sensie. Warto dać sobie możliwość wyrażenia tej energii, jak nie w sprawach zawodowych, czy w realizacji swoich marzeń i pasji, to w sporcie. Energia stłumiona pod kocem rutyny i nudnych powinności będzie buzować i wybuchać kłótliwością i drażliwością. To jest czas kiedy ciężko nam będzie dostosować się do innych, słuchać poleceń i działać zespołowo. Jesteśmy teraz samotnymi Wojownikami i Wojowniczkami nakierowanymi na jeden cel i lepiej by nam nikt nie przeszkadzał, bo może oberwać ;) O ile tylko dany naszym wewnętrznym wojownikom godne ich zadania, oraz będziemy szanować innych wojowników na drodze, czas ten będzie bardzo efektowny i pozwoli nam pokonać niejedną bestię i zdobyć niejedno złote runo

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Nów w Wodniku - 28 stycznia 2017

Nów Księżyca styczeń 2017


Nów w Wodniku to czas, który szczególnie sprzyja zmianie sposobu myślenia, poszukiwaniu nowych dróg działania i perspektyw z jakich postrzegamy rzeczywistość. Wychodzenie z impasów, odkrywanie nietypowych rozwiązań, często paradoksalnych czy absurdalnych. Jeśli wahasz się pomiędzy dobrze znanym i bezpiecznym rozwiązaniem a nową drogą, to może być moment zwrotny kiedy zdecydujesz na opuszczenie strefy komfortu. Decyzje podjęte teraz oraz wizje, które teraz nadejdą, będą się rozwijać aż do pełni, kiedy przyniosą pierwsze owoce.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Wewnętrzna rana i jej uzdrawianie



Wewnętrzna rana. Wewnętrzna – bo nie widać jej z zewnątrz. Często sami jej nie widzimy. Przypominamy sobie o niej dopiero, gdy ktoś lub coś nas dotknie w to bardzo czułe miejsce, gdy zapiecze ból, wstyd, żal, lęk… choć wydawało się, że już nie powinny. To oznacza, że nasza rana się jeszcze nie zagoiła do końca, mimo upływu czasu. Najpewniej dlatego, że nie została dobrze oczyszczona i jest tam jeszcze jakieś małe ziarenko żalu, które uwiera, namnażają się bakterie złości, ropnieje urażone ego… I nic innego nam nie pomoże, jak tylko ponowna wiwisekcja naszej rany, otworzenie wszystkich bolesnych tematów tak by zobaczyć co jeszcze jest w nich dla nas żywe, przeżycie związanych z nimi emocji. Woda łez oczyszcza rany. Wypłukuje nagromadzone emocje. Pozwala zasklepić się żałobie, gdy już w ranie nie zostanie nic poza łzami. Gdy puścimy koncepcje winy i kary, racji i niesprawiedliwości, kata i ofiary, dumy i uprzedzenia. Gdy zobaczymy, że pod nimi jest czysty jak kryształ smutek. I gdy wybaczymy tym, którzy zadali nam ranę i sobie za to, że daliśmy się zranić. Aż przyjdzie zgoda na to co się wydarzyło. Uświadomienie sobie jak nasza rana nas wzmocniła, ukształtowała, chroniła. Podziękowanie jej za to i przyjęcie, że to doświadczenie nauczyło nas jak uzdrawiać siebie, jak przemieniać ranę w złoto i jak pomagać innym, który doświadczają tego procesu. Złota blizna pozostanie z nami by przypominać nam o lekcji, którą otrzymaliśmy i tym jaką mamy w sobie siłę.


Inspiracja: kintsukoroi, japońska szuka naprawy stłuczonej ceramiki poprzez wypełnianie pęknięć złotem, w efekcie czego powstaje dzieło sztuki o dużo większej wartości niż przed stłuczeniem.

Pokrewne teksty: 

O wybaczaniu i otrzymaniu wybaczenia - krótka osobista historia


photo: Tyler Shields



Poczucie winy i brak wybaczenia to więzy, którymi trzymamy siebie i drugą osobę w potrzasku. Potrafią połączyć dwie osoby na całe życie, zabrać energię i zamknąć serce na miłość, nawet jeżeli przyczyny były względnie błahe. Krzywdy, które otrzymałam od innych, to coś z czym mogę sobie poradzić, mogę zrozumieć jak do nich doszło, przyjąć jako lekcje, mogę wybaczyć i w ten sposób uwolnić siebie od przeżywania żalu czy złości (więcej o tym jak to zrobić przeczytasz chociażby tutaj). Krzywdy, które ja sprawiłam innym, to już zupełnie inna historia. To również są rany, choć zazwyczaj ukryte. Jeśli ktoś wciąż mi czegoś nie wybaczył, to nie tylko siebie tym pęta, ale także i mnie, nawet jeśli nie mamy kontaktu. To trochę tak, jakbym sprawiając komuś cierpienie zaciągała u tej osoby energetyczny dług, który mnie wiąże i tylko ta osoba może swoim wybaczeniem umorzyć. Im więcej mam takich zranień na sumieniu, tym więcej mojej energii jest uwięzionej, czasem także po to by temu zaprzeczać i to wypierać. Dlatego warto choć raz na dekadę zrobić w tym temacie generalne porządki ;) Także po to by potem łatwiej przebaczać innym :)




U mnie taka potrzeba pojawiła się 5 lat temu, w postaci wizji by zrobić sama ze sobą rozliczenie wszystkich moich zaciągniętych „długów”, czyli sytuacji gdy komuś sprawiłam cierpienie, przykrość czy zawód. Nie było tych sytuacji dużo, pewnie większość nie byłaby warta wzmianki czy pamiętania, ale podeszłam do sprawy bardzo uczciwie i przeanalizowałam wszystkie okresy mojego życia pod kątem sytuacji, gdy moje intencje nie były w pełni czyste, uczciwe, gdy w czymś zawiodłam, zachowałam się bez wyczucia itp. Z pewnością nie wyłapałam wszystkiego, to pewnie by nie było możliwe ;) Ale ufam, że to co ważne i trzymające mnie w jakiś sposób wtedy się ujawniło. W paru sytuacjach możliwe było oczyszczenie sytuacji, powiedzenie magicznego słowa przepraszam, które rozpuszcza żal i pomaga wybaczyć lub zadośćuczynienie w jakiś sposób. W innych połączyłam się z moimi „wierzycielami” w medytacji (czy też konkretniej z ich duszami), przeprosiłam za to co zrobiłam, poprosiłam o przebaczenie i zapytałam się też jak mogę wyrównać ten dług. Pojawiły się konkretne działania do wykonania, poczułam przebaczenie i uwolnienie, w każdym razie na tyle na ile było to wtedy możliwe. 

Z perspektywy czasu widzę jak od tamtego czasu w moim życiu zaczęły się dziać cuda! :) Trudno powiedzieć czy to wyłącznie z tego powodu (jest to wątpliwe, bo był to czas paru ważnych rytuałów, doświadczeń i decyzji), ale dzisiaj dziele swoje życie na czas przed tym okresem i po, a poziom wewnętrznej wolności i miłości do siebie wciąż tylko rośnie :)

Do przejścia takiego procesu polecam także rytuał i pieśń Ho'oponopono. Można zmieniać melodię, najważniejsze są 4 pierwsze wersy śpiewane z zapętleniu jak mantra do wszystkich tych, którym jesteśmy coś zawiniliśmy i do tych z którymi mamy powikłane relacje, pełne wzajemnych zranień, z rodzicami na czele

Powiązane teksty:

  • o przepraszaniu, szczególnie polecany wszystkim tym, którzy na samą myśl o przeczytaniu go czują gwałtowny opór ;) - znajdziesz tutaj 
  • o wewnętrznej ranie i jej uzdrawianiu - tutaj

Kiedy nów, kiedy pełnia księżyca, kiedy zaćmienie? Spis dat na rok 2017



pełnia 2017 daty


Poniżej znajdziecie tabelę z datami, godzinami, krótkimi opisami, a także stopniem zodiaku, w którym będą miały miejsce nadchodzące pełni i nowie Księżyca w roku 2017. Pomoże Wam ona przygotować się z wyprzedzeniem do każdego z tych wydarzeń i wykorzystać ich potencjał do osobistego rozwoju. Bardziej szczegółowe opisy każdego nowiu i pełni, wraz z propozycjami praktyk, będę umieszczać jak zwykle na blogu parę dni wcześniej (zazwyczaj w poprzedzający poniedziałek), a także będę o nich informować w cotygodniowym newsletterze. Zapraszam również serdecznie do dołączenia do wspaniałej społeczności osób z całego kraju i ze świata, które medytują co nów i co pełnię wspierając intencje osobistej i globalnej przemiany w obszarach wskazywanych przez dany nów lub pełnię. Po więcej informacji zapraszam na stronę Medytacji Księżycowych gdzie dzielimy się naszymi doświadczeniami. 

W tabeli znajdziecie również informacje o zbliżających się zaćmieniach. Przypominam, że zaćmienia Słońca mają miejsce podczas nowiu, kiedy droga Księżyca bardzo zbliża się do drogi Słońca (dwa razy w ciągu roku), a zaćmienia Księżyca w analogicznej sytuacji podczas pełni. 


Parę uwag do poniższej tabeli:
·      
  • Wszystkie godziny podane są w czasie polskim
  • Pełnie i nowie oddziaływają ok dzień przed i dzień po dokładnej dacie, choć z moich obserwacji wynika, że nawet i tydzień przed pełnią/nowiem temat zaczyna działać a samo to wydarzenie jest zwieńczeniem procesu.
  • Najlepszym czasem na wszelkie rytuały, celebracje i praktyki duchowe jest czas przed pełnią lub nowiem. Tuż przed nowiem oczyszczamy swoje życie z tego co nam nie służy i robimy miejsce na nowe, a przed pełnią wypowiadamy intencje przyciągania tego co pragniemy i celebrujemy swoją wewnętrzną pełnię i wyrażamy wdzięczność. To tak w skrócie :)
  • Dzięki podanemu stopniowi, w którym ma miejsce nów/pełnia, Ci z Was, którzy posiadają swój wykres urodzeniowy (horoskop) mogą sprawdzić jaką sferę życia – dom w horoskopie dany czas aktywizuje. Posiadacze Osobistego Astrokalendarza mogą to sprawdzić patrząc na to w jakim domu jest w tym czasie Słońce. W przypadku pełni bierzemy pod uwagę dwa znaki i domy – ten, którym jest Słońce i ten po przeciwnej spornie koła zodiaku, w którym przebywa Księżyc.  
  • Osobom interesującym się astronomią przypominam, że znaki zodiaku to nie to samo co gwiazdozbiory o tych samych nazwach. Dlatego np. pełnia w znaku Panny może wypadać na tle gwiazdozbioru Lwa, a w znaku Strzelca na tle Skorpiona. Koło znaków zodiaku wyznaczone jest przez punkty przesileń i równonocy Słońca, zwane punktami kardynalnymi, i obraca się wraz z ruchem precesji względem gwiazdozbiorów. Obecnie przesunięcie wynosi prawie cały jeden znak, dlatego Punkt równonocy wiosennej – 0 stopni Barana - wypada na początku gwiazdozbioru Ryb. Dlatego właśnie mówimy, że żyjemy (wciąż jeszcze) w epoce Ryb :)
  • Wszystkie opisy są mojego autorstwa, także podane niżej opisy głównych tematów. Jeśli chcesz wykorzystać któreś z nich na swojej stronie lub/i w celach promocyjnych, możesz to zrobić tylko podając źródło (autorkę i stronę).

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Pełnia w Raku z Wielkim Krzyżem - 12 stycznia 2017

pełnia styczeń 2017 Wielki Krzyż




Pierwsza pełnia w tym roku, w emocjonalnym znaku Raka, będzie szczególnie intensywną pełnią, a to z uwagi na Wielki Krzyż, który w tym czasie powstanie na niebie. Każda pełnia to czas wzmożonych napięć i polaryzacji reprezentowanych przez Słońce i Księżyc, które ustawiają się po przeciwnych stronach Ziemi. Tym razem to pole napięć skrzyżuje się z inną polaryzacją, która już od ponad miesiąca nam towarzyszy, czyli z rewolucyjną opozycją Jowisza i Urana. Obrazowo rzecz ujmując Ziemia znajdzie się w centrum wielkiego kwadratu ze Słońce, Księżycem, Jowiszem i Uranem na wierzchołkach. Co to oznacza? Prawdopodobnie będzie to czas kiedy dotychczasowe napięcia wybuchną, bo trudno będzie utrzymać emocje w ryzach i zachować niesatysfakcjonujące nas status quo. W szczególności będzie to dotyczyć tematów związanych z opozycją Jowisza i Urana, które powrócą po kulminacji z końcówki grudnia i przypomną nam o wszystkich tych rewolucjach, których wtedy nie doprowadziliśmy do końca. Mamy więc napięcie pomiędzy prawem a rewolucją, uczciwością a wolnością, ideałami a indywidualnością, czy też naszymi celami osobistymi a buntem przeciwno samoograniczaniu siebie. Tematy te poza wyrazistymi manifestacjami w świecie zewnętrznym i w globalnej polityce, dotyczą także naszych życiowych wyborów. Z jednej strony odrzucamy (tudzież odrzuca nas od) wszystko to co wymaga od nas ograniczeń, rezygnacji z wolności osobistej, pojawiają się pokusy by wywrócić nasze życie na lewą stronę, porzucić zobowiązania i idee do których dążyliśmy, a z drugiej możemy czuć silne parcie na to by zacząć robić coś co ma głęboki sens, co jest w zgodzie z naszym światopoglądem, co nas rozwija i w czym możemy być tzw. „lepszą wersją siebie”. W efekcie może nas trochę miotać ;) Szczególnie dotyczy to tych, którzy mają w horoskopie obsadzone okolice 20-22 stopnia znaków kardynalnych (proszę mnie nie pytać co to znaczy, to info dla osób nieco bardziej zaawansowanych w astrologii ;) ). Dla tych z Was, którzy mocno poczuli w grudniu opisywane procesy nadchodząca pełnia prawdopodobnie będzie kolejną mocną odsłoną tematu i być może impulsem do tego by w końcu dokonać tej zmiany, która tak mocno się dobija do naszych drzwi :) 

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...