poniedziałek, 29 grudnia 2014

Astrologiczna prognoza na rok 2015 - subiektywny wybór trendów

Prognozy na rok 2015 – wpływ wybranych aspektów astrologicznych zarówno na życie osobiste, jak i na procesy społeczne. Nie, to nie jest "gazetowy" horoskop! :)


Będzie skrótowo i dość wybiórczo, bo tekst o Saturnie (opublikowany tutaj) wyczerpał moje (nikłe) zapędy profetyczne ;) Będzie też w punktach:

1) Ostatnia z siedmiu kwadratur Urana i Plutona, które w latach ubiegłych (od 2012) wyznaczały rytm światowych konfliktów, rewolucji i czas wzrostu napięcia między tymi co chcą dokręcić śrubę (Pluton w Koziorożcu) a tymi co żądają więcej wolności (Uran w Baranie). Podobnie jak Saturn w Skorpionie, kwadratury te nasilały konflikt między potrzebą ochrony prywatności i wolności przed ingerencją władz w prywatne decyzje, a potrzebą wzmocnienia kontroli, walki z zagrożeniami, takimi jak terroryzm i jednoczenia się przeciw wspólnemu wrogowi (nacjonalizm, fundamentalizm itp.). Po 6 kwadraturze z grudnia, ostatnia będzie miała miejsce w połowie marca, przez co możemy się spodziewać gorącej wiosny. Temperaturę może jeszcze dodatkowo podgrzać zaćmienie Księżyca podczas pełni w Wadze z 4 kwietnia aktywujące wspomnianą kwadraturę, a także – już niedługo – pełnia w Raku 5 stycznia! Jeżeli daty te przetrwamy bez globalnej awantury, to śmiem prognozować, że już będzie tylko spokojniej :) Chociaż ostatnie reperkusje możemy jeszcze zanotować pod koniec listopada i w grudniu, o czym szerzej napiszę później. W sprawach prywatnych ten czas to kolejna okazja na przyjrzenie się jak dynamika kat – ofiara funkcjonuje w naszym życiu, co ogranicza naszą wolność, gdzie my ograniczamy wolność cudzą, gdzie potrzebujemy prawdziwej zmiany, czy wręcz rewolucji i co w nas musi umrzeć by ta zmiana mogła zaistnieć? Jeżeli potrzebujemy prawdziwych zmian i jeszcze nie skorzystaliśmy w dotychczasowych porywistych wiatrów by zerwać się z kotwicy starych wzorców (takich jak np. Wielki Krzyż z kwietnia 2014), to wymienione wyżej okresy są ostatnimi podmuchami tego pięknego „wind of change” naszych czasów!

Saturn w Strzelcu: grudzień 2014 / grudzień 2017 - Nowe trendy na 2015!

 Ostatnie trzy miesiące (od 15 czerwca do 18 września 2015) Saturn cofnął się retrogradując do znaku Skorpiona, gdzie przebywał wcześniej (od października 2012 do 23 grudnia 2014). Był to czas, który przyniósł nam między innymi nasilenie konfliktów i walk o władzę, ciąg dalszy kryzysu finansowego i bankowego, wypłynięcie tematu ochrony prywatności vs. potrzeby kontroli obywateli, nasilenie lęku przed terroryzmem i wojną, wzrost znaczenia ruchów radykalnych oferujących wizję świata opartą na walce ze „złymi”, „obcymi”, „zboczeńcami” i nie stroniących od rozwiązań przemocowych, a także przełamywanie (lub obrona) kolejnych społecznych tabu, szczególnie tych związanych z seksualnością (związki partnerskie, Conchita Wurst, polska walka z „genderem” i edukacją seksualną, fenomen Biedronia itd.). Ostatnie miesiące po raz ostatni w tym 30-leciu odgrzewały te tematy, pojawiło się dużo lęków przed tym co inne i zagrażające. Teraz Saturn ostatecznie wchodzi do znaku Strzelca, gdzie będzie weryfikował całą naszą wiedzę, wiarę, przekonania i stereotypy. Temat obcego/innego będzie nadal bardzo ważny, ale już nie tyle przez pryzmat naszych lęków, a poprzez poznawanie tego co jest prawdą, co nią nie jest, poprzez rozpoznawanie różnic światopoglądowych i jednocześnie szukanie porozumienia ponad podziałami. Jest szansa, że wraz z przejściem Saturna do Strzelca mniej uwagi społeczeństwo będzie poświęcać sprawom łóżkowym i różnym demonologiom, a więcej bardziej fundamentalnym kwestiom ideologicznym, społecznym i religijnym, choć czy to wyjdzie na dobre dyskursowi publicznemu, to się dopiero okaże :)

Powyższy fragment częściowo dopisałam teraz - we wrześniu 2015, to co poniżej to oryginał z grudnia 2014 :)
photo: Alex Stoddard


Pobyt Saturna w Strzelcu oznacza, że szczególnie ważny będzie temat Prawdy, odsiewanie ziarna od plew, weryfikacja idei, czas próby dla kłamców i propagandzistów, ale też czas skrajnie materialistycznych, racjonalnych i pragmatycznych idei. Jowisz póki jest w Lwie da jeszcze poryw optymizmu i kreatywności w sprawach światopoglądowych, ale w drugiej połowie roku – gdy przejdzie do Panny – podejście pragmatyczne i redukcjonistyczne może już w pełni święcić tryumfy. Wielu z nas może utracić wiarę, zwątpić w swoje przekonania, ulec pesymizmowi czy nihilizmowi. Nic w tym złego jeżeli potraktujemy to jako kolejny etap rozwoju. Tę saturnową próbę czasu przetrwa to co prawdziwe, to co przynosi w naszym życiu realnie dobre efekty („po owocach ich poznacie”) i to co wypływa z naszej pełnej uczciwości wobec siebie i świata. To może być czas próby dla różnych ruchów religijnych, a nawet dla religii jako takiej. Słowa papieża Franciszka pokazują, że przynajmniej w deklaracji, podejmuje on wyzwanie Saturna by wydobyć na wierzch wszystkie brudy i zrobić generalny porządek, zanim rzeczywistość zrobi to za nas. Ten czas dobrze wykorzystany może przynieść możliwość gruntownej przebudowy struktury Kościoła, powrotu do korzeni i do istoty wiary, a w dalszej perspektywie wzniesienie go na nowych zdrowszych fundamentach. Źle wykorzystany może przynieść totalny kryzys wiary.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Nów w Koziorożcu w czasie Przesilenia - 22 grudnia 2014

nów księżyca w koziorożcu

Nadchodzący Nów w Koziorożcu to czas wyjątkowy pod każdym względem. Przede wszystkim wydarza się dokładnie w czasie Przesilenia Słońca, a więc czasu w cyklu słonecznym odpowiadającego księżycowemu Nowiowi. Tak więc jednocześnie Słońce, jak i Księżyc wchodzą w ciemność, umierają by się odrodzić i zainicjować Nowe. Oba wydarzenia dzielą zaledwie niecałe trzy godziny (Przesilenie będzie miało miejsce trzy minuty po północy, a Nów o 2:36) co oznacza bardzo ciemną i pełną mocy noc – najdłuższą noc w roku. Jednocześnie spotkanie Słońca i Księżyca wydarza się w jednej linii z Centrum Galaktyki (co jest ewenementem naszych czasów!) a także w czasie kiedy Uran zmienia bieg na prosty, czyli rusza do przodu po miesiącach ruchu wstecznego, oraz chwilę przed zmianą znaku przez Saturna…. o tej niesamowitej kumulacji wydarzeń w przestrzeni kosmicznej piszę więcej w tekście o Przesileniu, który znajdziesz tutaj . Poniżej natomiast więcej piszę o księżycowej stronie tego wydarzenia, czyli o tym co się dzieje w doświadczeniu.

Przesilenie na Centrum Galaktyki


Poprzedni Nów w Koziorożcu - 1 stycznia tego roku – rozpoczął okres gwałtownych i głębokich zmian, walki z systemem, odrzucania starych struktur, przebijania nowych ścieżek, walki o siebie i o swoje. Na poziomie globalnym był to kolejny etap zmian inicjowanych przez kwadraturę Urana i Plutona (o czym piszę również w tekście o Przesileniu). Był to czas pracy z wewnętrznym Tyranem i jego zewnętrznymi manifestacjami, przemiany struktur, w których żyjemy, rewizji autorytetów i przeformułowania celów. Teraz możemy podsumować ten czas a także dopełnić te procesy.
Jeśli wciąż czujesz się ograniczony i gnębiony przez wewnętrznego lub zewnętrznego Tyrana ten czas da kolejny impuls do wyzwolenia i do odnalezienia swojej Mocy. Pamiętaj, że Twój wewnętrzny

Przesilenie 22 grudnia 2014 - wyjątkowa moc połączenia z Centrum Galaktyki w czasie Nowiu Księżyca

Moc przesilenia zimowego Centrum Galaktyki

Najdłuższa noc w roku, czas przesilenia zimowego, solstycjum, astrologicznie postrzegane jest jako wejście Słońca do znaku Koziorożca. Ten czas dopełnienia mroku, zwycięstwa światła na ciemnością, śmierci i odrodzenia Słońca lubię na własny użytek świętować jako Sol Invictus – starożytne święto niezwyciężonego Słońca. Historycznie jest to niepoprawne, gdyż większość starożytnych kultur, w tym Rzymianie od których pochodzi ta nazwa, świętowali Sol Invictus 25 grudnia. Idea jednak była ta sama, a różnica w dacie wynikała jedynie z odmiennych sposobów obliczania momentu przesilenia niż te które obecnie stosujemy. 25 grudnia to przybliżony czas kiedy punkt wschodu słońca zaczyna się przesuwać ku północy, po półrocznej podróży ku południu. Dziś wiemy, że najkrótszy dzień ma miejsce chwilę wcześniej, zazwyczaj 21 grudnia, a w tym roku dokładny moment przesilenia będzie miał miejsce 22 grudnia o 00:03 polskiego czasu.

Przesilenie Zimowe to czas kiedy Słońce góruje najniżej nad horyzontem, pokonując w ciągu dnia najkrótszą drogę po niebie i w konsekwencji dając nam – mieszkańcom północnej półkuli – najmniej światła. Dlatego od tysiącleci ten czas był celebrowany jako czas śmierci i odrodzenia Słońca, jego zanurzenia się w ciemność, czasu kiedy jest najsłabsze i najbardziej potrzebujące rytualnego wsparcia. Później zadanie przejścia przez śmierć i odrodzenia po trzech dniach lub też narodzin w tym okresie roku wzięli na siebie bogowie solarni, tacy jak Ozyrys, Mitra czy Jezus. Jednocześnie jest to czas kiedy dzień jest najkrótszy w roku, a noc najdłuższa. Księżyc, gdyby był w pełni, wspiąłby się najwyżej na niebie i świeciłby nam najdłużej. W tym roku jednak będziemy mogli doświadczyć nie mniej interesującego zjawiska: Nowiu Księżyca dokładnie podczas Przesilenia! Podczas gdy jak pisałam wyżej dokładny moment Przesilenia to godzina 00:03, to Nów ma miejsce o 2:36 tej samej nocy! Takie połączenie zdarza się niezwykle rzadko i ma szczególną moc! Wyobraźmy sobie, że Słońce w symbolicznym okresie swej śmierci i odrodzenia łączy się z Księżycem, który również przeżywa analogiczny proces. Nów Księżyca jest również zanurzeniem się w ciemności, symboliczną śmiercią i narodzinami nowego Miesiąca. Przeżywamy więc ten sam proces podwójnie, zarówno w naszym „męskim” jak i „kobiecym” aspekcie. A to dopiero początek czekającej nas magii! ;)

poniedziałek, 20 października 2014

Nów w Skorpionie z Zaćmieniem Słońca - 23 październik 2014



O poszukiwaniu przodków



Ostatnio mocno są ze mną słowa „siedem pokoleń”. Przychodzą do mnie gdy chodzę po lesie, gdy pracuję nad czymś, gdy gotuję… Wiem o co chodzi – o przerwane przeze mnie poszukiwania genealogiczne. A także o linię kobiet, moich Przodkiń, która z jakiegoś powodu urwała się na 5tym pokoleniu, choć wiem, że niewiele trzeba by wejść w przeszłość głębiej. Coś we mnie domaga się domknięcia, przywołania tych kobiet – właśnie z siedmiu pokoleń wstecz, a ja wciąż zasłaniam się brakiem czasu… Dlaczego właśnie siedmiu? Indianie wierzą, że wpływa na nas siedem pokoleń przodków, a my mamy wpływ poprzez nasze życie na kolejnych siedem. Mocno to do mnie przemawia. To jak odtrutka na myślenie, że jestem tu tylko dla siebie. Jesteśmy częścią wielkiej całości, a im głębiej się zanurzymy w przeszłość tym bardziej widzimy jak wielkiej. Jakbyśmy sięgnęli wystarczająco głęboko odkrylibyśmy, że wszyscy jesteśmy spokrewnieni: my ludzie, my zwierzęta, my istoty żywe mamy wspólnego pra-nieskończenie dużo-pra dziadka w postaci jakiegoś jednokomórkowca, który był pionierem życia na planecie Ziemia. Jak pięknie byłoby włączyć w nasze drzewo genealogiczne całe istnienie! :) Ale wróćmy do siedmiu pokoleń. Według Biblii przekleństwo idzie przez siedem pokoleń, Hellinger mówi coś podobnego, choć zdaje się, że nie ogranicza się liczbami. To siedem pokoleń to wołanie, które możemy usłyszeć, które jeszcze jest w nas żywe i domagające się dopełnienia. Jednocześnie to siedem pokoleń to Przodkowie i Przodkinie, którym bezpośrednio zawdzięczamy dar życia. Mam w sobie potrzebę podziękowania im wszystkim po imieniu, choć wiem, że oznacza to długie długie poszukiwania, bo te siedem pokoleń to ni mniej ni więcej tylko 254 osoby! Dlatego na początek pragnę odnaleźć moją linię kobiet i poczuć je jako konkretne osoby za swoimi plecami. Siedem kobiet które przekazywały sobie, z pokolenia na pokolenie, kobiecą mądrość, umiejętności i miłość na tyle na ile potrafiły.



Jak szukać przodków i czym są poszukiwania genealogiczne?


Jest wiele stron i forów genealogicznych, które ten temat omawiają bardzo dokładnie. Ja tutaj napiszę tylko jak to wygląda w dużym uproszczeniu. Otóż zawsze potrzebuję mieć jakiś punkt zaczepienia, miejsce od którego mogę zacząć poszukiwania. Poszukiwania genealogiczne to jak podążanie po nitce do kłębka, krok po kroku zanurzamy się w przeszłość, ale najpierw musimy znaleźć tą nitkę i ją mocno chwycić. Tym punktem wyjścia jest to co już wiemy o rodzinie i  im więcej informacji zgromadzimy tym lepiej. Najważniejsze jest jednak osadzenie w czasie i przestrzeni członka rodziny od którego możemy zacząć poszukiwania. Przykładowo: wiem, że moja babcia urodziła się jako Agata Łuszczyńska w miejscowości Wąwolnica w roku 1927. To już wystarczy by zacząć. Jeżeli

poniedziałek, 6 października 2014

Jak być pewnym siebie i nie zwariować? Czyli jak być pewnym siebie na prawdę :)

Wielu ludzi pyta o to jak być pewnym siebie, szuka tej pewności w jakichś technikach, "asertywnych" zachowaniach. Często sprowadza się to do odgrywania roli osoby pewnej siebie. Wydaje nam się, że pewność siebie oznacza odcięcie się od uczuć, które mogą nas prowadzić do chwili słabości i do pokazania kim na prawdę jestem. Tymczasem naprawdę pewna siebie osoba nigdy nie wstydzi się tego kim jest! A jej siła wypływa właśnie ze świadomości swoich odczuć, która sprawia, że może sobie w pełni zaufać, bo nie zaskoczy jej na przykład ukrywana przed innymi i przed samym sobą słabość.


Nie ma prawdziwej pewności siebie bez samoakceptacji. Jeśli nie akceptujesz i nie kochasz siebie jakim jesteś, jak możesz przekonać innych by to robili? Możesz udawać, że tak jest, ale prędzej czy później wypadniesz z roli. Wystarczy czyjaś dezaprobata, Twoje małe potknięcie, moment śmieszności, obecność kogoś kto widzi Twoją grę… i wszystko obraca się w pył, a Ty lądujesz w miejscu ośmieszenia, wstydu, nienawiści do świata i do samego siebie. Utrzymywanie maski osoby pewnej siebie jest ogromnym wysiłkiem, a im bardziej Twoja pozycja się chwieje, tym więcej musisz walczyć. Pomyśl co mógłbyś zrobić z tą całą energią, gdybyś nie musiał inwestować ją w utrzymanie swojego wizerunku? Ile celów i marzeń mógłbyś zrealizować? Ile radości doświadczać nie martwiąc się o opinię innych?

Pełnia w Baranie z zaćmieniem Księżyca - 8 października 2014




niedziela, 14 września 2014

Mars w Strzelcu: 14 września - 26 października 2014



Dziś w nocy Mars wyszedł ze Skorpiona i wkroczył do znaku Strzelca, gdzie będzie przebywał do 26 października. To dobra wiadomość dla wszystkich, których już zmęczyła walka z Cieniem, wątek

sobota, 6 września 2014

Pełnia w Rybach - 9 września 2014

grafika: Piotr Grabowski - http://piotrjorgrabowskidesign.tumblr.com/


Pełnia Księżyca w Rybach w nocy z poniedziałku na wtorek jest czasem marzeń i śnienia. Jeżeli otworzysz się na sprawy duchowe, medytację, czy marzenia będzie to czas wyjątkowej magii. Jeżeli jednak będziesz z tym walczyć i próbować działać według ustalonego planu, możesz się pogubić w księżycowej mgle. Dobry czas by odpuścić sobie, nic nie planować, pobyć w tym co jest, dać się unieść uczuciom, wizjom i marzeniom. Zaufaj, że śniąc o tym co piękne przyciągasz to do siebie. Zaufaj, że przeżywając trudne emocje uwalniasz je i uwalniasz siebie. Zaufaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny. 

To jest szczególna pełnia bo moc Księżyca łączy się z mocą Chirona – planetoidy symbolizującej naszego wewnętrznego Uzdrowiciela. To wyjątkowa szansa na to by uzdrowić szczególnie wszystko to co związane z Księżycem, a więc z naszym Wewnętrznym Dzieckiem, relacją z Matką, nieakceptowaną emocjonalnością i brakiem poczucia bezpieczeństwa. To również czas by uzdrowić swoją kobiecą stronę, kontakt z własnym ciałem i emocjami, potrzebę dawania i otrzymywania miłości i opieki. Pozycja Chirona w naszym horoskopie może nam powiedzieć jakie głęboko sięgające rany skrywamy przed sobą i światem i co w nas wymaga uzdrowienia by stać się naszą mocą.

Możemy więc teraz pozwolić by poprzez uwalnianie emocji i poprzez skupienie energii na tych miejscach, które wymagają uzdrowienia zaleczyły się nasze rany. Jeśli możemy wspomóżmy się reiki lub innymi metodami uzdrawiania. Chiron uczy nas, że nasze rany są źródłem naszej mocy. Dajmy uwagę temu w nas co zostało zranione, oczyśćmy rany ze wszystkich ocen, pretensji, żalów i niewyrażonych emocji. Zgódźmy się na to, że są, zobaczmy je. Zgódźmy się także na to, jakie korzyści czerpaliśmy z bycia zranionym. Zranienie chroniło nas przed czymś i czegoś uczyło, było po coś potrzebne. Dopiero godząc się na to wszystko możemy pozwolić by rany się zagoiły i przerodziły w naszą moc. Uwolnienie emocji, pożegnanie się z rolą ofiary i przyjęcie odpowiedzialności za siebie, wybaczenie sobie i światu, w tym wszystkim wspiera nas mocno w tym czasie Chiron.

by Alison Scarpulla


Poza uzdrawianiem, nadchodząca pełnia również bardzo sprzyja marzeniom i budowaniu mostu pomiędzy śnieniem a rzeczywistością. Przypomnij sobie co jest największym pragnieniem Twojego serca. Jeśli nie wiesz wsłuchaj się w nie w medytacji i poproś swoją duszę o odpowiedź. Stań się swoim Marzeniem i poczuj je w ciele. Możesz stać się postacią baśniową, dla której wszystko jest możliwe i spojrzeć z jej perspektywy na swoje życie. Możesz zapisać marzenia w punktach i pomyśleć, co możesz zrobić by się one zrealizowały. Jeżeli to trudne możesz zaprosić do dialogu trzy postaci – Wewnętrznego Marzyciela, Wewnętrznego Krytyka i postać szukającą porozumienia między nimi - Mediatora. Daj każdemu czas na wypowiedzenie się bez przerywania i postaraj się prowadzić rozmowę w kierunku konkretnych rozwiązań.

Jutrzejsza Pełnia to również dobry czas na wróżby, rytuały, wypowiadanie intencji i otwieranie się na przyjęcie tego o czym marzymy. Dajmy się poprowadzić mocom kosmicznym ku temu co dla nas najlepsze J

Jak co pełnię i co nów zapraszam Was serdecznie do udziału w grupowej medytacji na odległość dokładnie w momencie do-pełnienia pełni, czyli o 3:38 w nocy! Więcej o Medytacjach Księżycowych dowiesz się tutaj


***

Chcesz dostawać informację o księżycu w znakach, o pełniach i nowiach na maila? Zapisz się do darmowego cotygodniowego newslettera!

Zapisy pod linkiem: https://tinyletter.com/Moonset

***

grafika: Piotr Grabowski http://piotrjorgrabowskidesign.tumblr.com/
tekst: Maria Moonset

Jeżeli chcesz przekopiować powyższy tekst o Pełni na swoją stronę, blog lub fanpage zapoznaj się z zasadami korzystania z moich tekstów tutaj

poniedziałek, 28 lipca 2014

Mars w końcu przechodzi do Skorpiona!



Dziś w nocy (26.07) Mars wyszedł z Wagi, gdzie przebywał bardzo długo, bo od 8 grudnia i wkroczył do Skorpiona! Normalnie planeta ta pokonuje każdy znak w ok. 2 miesiące, ale czas retrogradacji zrobił swoje. Był to czas borykania się z tematami relacji, kompromisów, układów i układzików... dobry dla sztuki, ale słaby do wszystkiego co wymaga zdecydowania i siły przebicia. Teraz w Skorpionie sytuacja

poniedziałek, 21 lipca 2014

Nów w Lwie - 27 lipca 2014




Nów w Lwie (noc z soboty na niedzielę) jest czasem kiedy zwracamy się do wnętrza po to by odnaleźć to co w nas wymaga wyrażenia, twórczej ekspresji, zasilenia energią ognia. Znak Lwa

czwartek, 10 lipca 2014

Astrologiczne opowieści - spotkania z Marią Moonset


Zapraszam serdecznie na Astrologiczne Opowieści – cykl spotkań na których dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem oraz pokazuję jak można patrzeć na astrologię jako na mapę rozwoju.



Astrologią fascynuję się już od 15 lat. Pociągał mnie w niej niezwykły język symboli, które potrafią zadziwiająco opisać rzeczywistość i inspirują do odkrywania głębszych sensów. Najważniejsze jednak zawsze było dla mnie to, co astrologia może wnieść do procesu poznawania siebie i rozwoju osobistego. Jako psycholożka widzę w astrologii potężne narzędzie do rozwijania swoich potencjałów i radzenia sobie z trudnościami. Od paru lat piszę astrologiczne artykuły ukazujące rozwojową i psychologiczną perspektywą w astrologii, oraz znaczenie tego co się dzieje na niebie dla naszych osobistych procesów. Po wielu namowach postanowiłam otworzyć się na dzielenie się swoją wiedzą i przemyśleniami także w sposób bardziej bezpośredni. Stąd pomysł na cykl spotkań, podczas których będziemy poznawać i odkrywać w sobie Słońce, Księżyc i wszystkie planety. 




Każde spotkanie jest odrębną całością – opowieścią. Dlatego można dołączyć w dowolnym momencie. Kanwą spotkań będzie koncepcja Teatru Wewnętrznych Postaci, ukazująca horoskop osobisty jako pole spotkań wielu naszych subosobowości reprezentowanych głównie przez Słońce, Księżyc i planety. W tym podejściu nie ma podziału na złe i dobre postaci, wszyscy aktorzy mają swoje miejsce w całości i rolę do zagrania. To my jesteśmy reżyserami naszego życia, by jednak móc wykorzystać cały dany nam potencjał musimy go najpierw poznać. Temu będą służyć nasze spotkania. Więcej o tym podejściu przeczytasz tutaj



W ramach spotkań:

  • Dowiesz się jakie znaczenie ma Słońce, Księżyc i każda z planet, oraz w jaki sposób znak i dom, którym przebywają w Twoim horoskopie wpływa na sposób w jaki energia tych planet wyraża się w Twoim życiu
  • Odkryjesz ich znaczenie w kontekście rozwoju osobistego, jako ważnych wewnętrznych postaci, aspektów siebie, które warto uwzględnić by stały się naszymi sprzymierzeńcami i by skorzystać z ich potencjału
  • Będziemy się dzielić naszymi doświadczeniami w wyrażaniu energii danej planety i wspólnie poszukiwać bardziej harmonijnych sposobów wyrażenia tych jakości, które są dla nas trudne
  • W zależności od potrzeb grupy mogą się pojawić elementy warsztatowe, takie jak medytacje planetarne, czy wyrażanie energii planety poprzez ruch.

Będziemy poruszać również tematy indywidualne dbając jednak o to by omawiane wątki były interesujące dla wszystkich, a nie tylko dla jednej osoby zainteresowanej. Słowem: nie będziemy robić indywidualnej analizy horoskopu, na to potrzeba dużo więcej czasu :) Uczestnicy zajęć będą mogli natomiast skorzystać z półgodzinnej indywidualnej konsultacji po zajęciach dotyczącej wybranego aspektu (planety, tematu) w promocyjnej cenie 80zł.


Spotkania odbywają się w środy (tu zmiana!) co 2 tygodnie (z drobnymi wyjątkami - patrz harmonogram).



Plan spotkań w roku 2015:

24.06.15 - W stronę Słońca, czyli odkrywamy Wewnętrznego Bohatera - UWAGA: wyjątkowo zaczynamy o 19:15!
 

8.07.15 - Księżycowa strona rzeczywistości, czyli spotkanie z Wewnętrznym Dzieckiem
 

22.07.15 - I kto to mówi? czyli rzecz o nieuświadamianych przekonaniach - spotkanie z Merkurym - Wewnętrznym Narratorem

19.08.15 - W wenusjańskiej krainie miłości i obfitości, czyli spotkanie z Wewnętrzną Kobietą

2.09.15 - Wyprawa po złote runo, czyli spotkanie z Marsem - Wewnętrznym Mężczyzną
 

16.09.15 - Droga rozwoju, czyli co nam mówi Jowisz - Wewnętrzny Mędrzec?

7.10.15- Obłaskawianie Wewnętrznego Krytyka, czyli oko w oko z wymagającym Saturnem

21.10.15 - Między szaleństwem a geniuszem, czyli gdzie nas prowadzi Uran - Wewnętrzny Buntownik

4.11.15 - Kiedy sami siebie zwodzimy, a kiedy Duch nas prowadzi, czyli spotkanie z Neptunem - Wewnętrznym Mistykiem i Panem Iluzji

18.11.15 -  Oko w oko z Panem śmierci i transformacji, strażnikiem naszej wewnętrznej mocy, czyli spotkanie z Plutonem - Wewnętrznym  Uzdrowicielem 


Wszystkie spotkania zaczynają się o 19:00 i trwają w przybliżeniu 2 godziny.

Cena: 50zł za pojedyncze zajęcia, 140zł za 3 kolejne zajęcia, 220zł za 5 kolejnych zajęć, 400zł za cały cykl 10 spotkań.

Miejsce: PM na trawie, czyli Jazdów 3/12 w Warszawie

kontakt i zapisy: astrologiapelni@gmail.com

poniedziałek, 7 lipca 2014

Pełnia w Koziorożcu - 12 lipca 2014


Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 



W czasie pełni w Koziorożcu na pierwszy plan wysuwa się nasza życiowa i zawodowa droga. Żeby wiedzieć dokąd zmierzamy musimy wiedzieć skąd pochodzimy, by piąć się wzwyż potrzebujemy

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Nów w Raku - 27 czerwiec 2014


Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 


Nów w Raku jest czasem powrotu do naszej emocjonalnej natury, czasem oczyszczania emocjonalnego i odkrywania tego co w nas najgłębsze i najprawdziwsze. Oczyszczanie to może nie

piątek, 20 czerwca 2014

Letnie Przesilenie - 21 czerwca 2014



Jutro - 21 czerwca - najdłuższy dzień w roku, święto Słońca, Ognia i Wody - Letnie Przesilenie! Słońce w południe wspina się najwyżej jak tylko potrafi na naszej szerokości geograficznej, a warunki do świętowania momentu kulminacyjnego mamy wyjątkowe, bo u nas wypada on prawie w południe - o 12:51! Przyjmijmy od Słońca w darze jego moc, którą teraz hojnie wraz z promieniami rozdaje. Zasilmy akumulatory na nowy słoneczny cykl i celebrujmy! Czas letniego Przesilenia to w cyklu słonecznym odpowiednik księżycowej pełni. To co słoneczne: jasność, witalność, radość życia i świadomość wyrażają się teraz najpełniej. Zbieramy pierwsze owoce tego co zasialiśmy wiosną, przyglądamy się temu co udało nam się osiągnąć od poprzedniego przesilenia w czerwcu rok temu, kumulujemy energię i wysyłamy ją w intencji na kolejny cykl. A w nocy Sobótka / Kupalnocka, tańce, wianki, skakanie przez ogień, szukanie kwiatu paproci i miłosne ekscesy Wszystkiego najsłoneczniejszego Wam na ten czas życzę!

Maria Moonset

O depresji, czyli kiedy nieprzeżyte emocje stają się ciężarem

Artykuł z cyklu "Pochwała receptywności"




Zawsze miałam poczucie, że we wspieraniu osób z depresją za dużo jest słów, a za mało czucia. Także wtedy, kiedy sama na nią cierpiałam – omówienie tego dlaczego, po co, czy mam rację czy nie w moim czarnym postrzeganiu siebie i świata, wydawało się „pomagającym” ważniejsze niż zrobienie mi miejsca na to, bym czuła to, co czuję. Tak długo, jak społeczeństwo nie będzie robiło miejsca na odczuwanie i wyrażanie tego co czujemy, tak długo będziemy „walczyć z depresją”. 

***
W cyklu „Pochwała receptywności” piszę dużo o znaczeniu odczuwania, które jest nie mniej ważnym źródłem informacji niż analizujący fakty intelekt. Czucie, czyli zarówno nasze emocje, jak informacje czuciowe pochodzące od naszego ciała (receptywność) dają nam wgląd w to, czego umysł nie widzi: w nasze wnętrze. Dzięki nim możemy się dowiedzieć czego potrzebujemy, co jest dla nas dobre, a co nie, jak się czujemy w danym otoczeniu i w kontakcie z konkretnym człowiekiem. Uwzględnienie tych informacji jest kluczowe, jeżeli chcemy czuć się dobrze i podejmować decyzje, które nie będą dla nas nadużyciem. Intelekt zbierając informacje przez najczęściej używane zmysły, czyli wzrok i słuch, i analizując je dodaje informacje ze świata, również ważne, lecz często przeceniane przy podejmowaniu decyzji. Potrzebujemy połączenia, równowagi pomiędzy czuciem a myśleniem, uznania zarówno dla rzeczywistości zewnętrznej, jak i wewnętrznej.

Otworzenie się na pełne odczuwanie oferuje jednak dużo więcej niż dostęp do informacji „z wewnątrz” - daje głębokie poczucie sensu życia i szczęśliwości tu i teraz. Nawet jeżeli po drodze musimy poczuć to co nieprzyjemne, to tylko przeżycie tego co boli uwolni nas od traum i pozwoli odzyskać radość odczuwania. Receptywność jest niewyczerpanym źródłem inspiracji, pomysłów, wizji. Jeżeli czujesz się wypalony/a, nie wiesz co robić w życiu, nie masz na nic ochoty, nie widzisz głębszego sensu… to wszystko najprawdopodobniej oznacza, że niewiele czasu poświęcasz na odczuwanie.

***

Ok, piszę to wszystko, by wyjaśnić moją perspektywę, ale jak to się ma do depresji?? Ci z was, którzy znają osoby depresyjne, mogą pomyśleć, że to co piszę to bzdura, bo te osoby „nic nie robią tylko przeżywają”. Jeżeli sam/a masz doświadczenia depresyjne, również możesz pomyśleć, że lepiej już nic nie czuć. Łatwo jednak pomylić depresyjność z odczuwaniem. Istotą depresyjności nie jest to, że czujesz np. smutek, ale to, że zaczynasz sobie tłumaczyć to, co się z Tobą dzieje i że wpadasz w pętlę negatywnych myśli: „Jestem beznadziejny, nic nie potrafię, zawsze to samo, nigdy nic dobrego mnie nie spotka...” I tak dalej, i tak dalej… Każdy pewnie nie raz doświadczył tego mechanizmu, który zaczyna się od pozornie błahego lecz przykrego dla nas wydarzenia. Pojawiają się związane z nim emocje i natychmiast uruchamia się ciąg negatywnych myśli o sobie i życiu, które skończyć się mogą nawet na pragnieniu śmierci. Osoby z depresją doszły w tym tak daleko, że często już nie pamiętają, gdzie to się zaczęło, poczucie niemocy ogarnia wszystko, nie ma już uczuć a i myśli coraz mniej. To wszystko jednak wypływa z umysłu!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dlaczego nie robię astrologii partnerskiej?

Tekst ten jest odpowiedzią na często pojawiające się w mojej praktyce pytanie o horoskopy partnerskie. Może dzięki niemu uda mi się uniknąć ciągłego powtarzania się ;)


Z astrologią porównawczą, czyli zajmującą się relacją między dwoma osobami, mam problem. Z jednej strony jest to ciekawe wyzwanie intelektualne, parę poziomów trudniejsze od analizy indywidualnego horoskopu. W rzeczywistości by zrobić dobrą analizę porównawczą, trzeba najpierw przeanalizować każdy z horoskopów urodzeniowych z osobna, dopiero potem można przejść do sprawdzania jak mają się one do siebie i jak na siebie wpływają, a na końcu creme de la creme: sprawdzanie jaką jakość tworzą dwie osoby razem, czyli tzw. horoskop kontaktowy. I tu pojawia się pierwszy, choć zdecydowanie najmniej istotny problem: jak wycenić taki ogrom pracy?? Dalej pojawiają się problemy natury etycznej. Najczęściej bowiem proszą mnie o taką analizę osoby, które chcą się czegoś dowiedzieć o potencjalnym czy aktualnym partnerze, za jego mniejszą lub większą świadomością. Mogłabym co prawda założyć, że jeżeli ktoś daje komuś swoje dane urodzeniowe, w szczególności godzinę, to wie co robi i co go może w związku z tym czekać. Jednak mam dużą wątpliwość co do działania „za plecami” zainteresowanego, bo takie analizy osoby trzeciej kojarzą mi się po prostu z obgadywaniem i wydają po prostu nieetyczne, nawet jeżeli ktoś wyraził na to zgodę. Jako psycholożka po prostu nie mogę w czymś takim uczestniczyć. Kiedy przekazuję moją wiedzę bezpośrednio osobie, której ona dotyczy wiem, że robię to z intencją pozytywnych zmian w jej życiu i mogę zadbać o to by to co mówię było wspierające i poszerzające świadomość. Gdy mówię coś o kimś do kogoś innego nie mam najmniejszego wpływu na to jak te informacje zostaną wykorzystane. I nie mówię tu o zakładaniu złej woli tego kto mnie słucha, a jedynie o naturze ludzkiej, która interpretuje na swój sposób wszystko co usłyszy i o tym, że osoby zaangażowane emocjonalnie są zazwyczaj „najgorszymi” bo mocno subiektywnymi interpretatorami. Co więcej sytuacja, w której jeden partner coś wie o drugim stwarza sytuację nierówności między nimi, która najczęściej wyraża się w relacji bardziej rodzicielskiej i wychowawczej niż partnerskiej. Słowem cokolwiek nie powiem mogę w ten sposób wpłynąć negatywnie na relację. 



Ok, tak więc czegoś takiego nie robię. Jedyne co wydaje mi się w tej materii etyczne to spotkanie z dwójką partnerów jednocześnie na wspólnej sesji (kłania się moja specjalizacja czyli terapia par i rodzin ;) ). Niemniej i tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości. Mam bowiem poczucie, że astrologia astrologią, a to co ma największe znaczenie to co my, jako para, robimy z tym naszym lepszym lub gorszym dopasowaniem. Można na bazie trudnych lub dość słabych astrologicznych połączeń zbudować dobrą i trwałą relację, można też pięknie „skopać” relację z najlepszymi dopasowaniami! W przypadku astrologii porównawczej czuję, że konfrontowana jestem z wielką tajemnicą, która

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Pełnia w Strzelcu - 13 czerwiec 2014

Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 



Pełnia w Strzelcu to czas optymizmu, odważnych marzeń, ruchu i wychodzenia poza utarte ścieżki. Potrzebujemy nowych doświadczeń, więcej przestrzeni, wolności i lekkości. Sprawdź w jakiej dziedzinie życia potrzebujesz świeżego powietrza i pomyśl o tym jak możesz je wpuścić. Merkury w retrogradacji sprzyja resetowi intelektualnemu a pełnia w Strzelcu otwiera nas na nowe świeże

sobota, 7 czerwca 2014

Merkury w retrogradacji 7 czerwca - 1 lipca 2014

Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 


 
Merkury w retrogradacji kieruje naszą uwagę ku przeszłości. Tym razem ta tendencja będzie wzmocniona przez znak Raka, dla którego przeszłość jest szczególnie ważna. Okres ten więc, a zwłaszcza jego początek, do 17 czerwca sprzyjał będzie rozwiązywaniu supłów w naszych relacjach

wtorek, 27 maja 2014

Taniec Słońca i Księżyca





Odwieczny taniec Słońca i Księżyca pełen zbliżeń i oddaleń, to nic innego jak taniec męskiego i kobiecego pierwiastka we wszechświecie. Polaryzacja, która przechodzi w zjednoczenie i zjednoczenie, które zmienia się w polaryzację… To właśnie ten taniec wyznaczał od zawsze ludzki czas mierzony rosnącą i malejącą tarczą Księżyca. Z czasem ludzie zaczęli coraz bardziej skupiać się na drodze Słońca dzieląc je na równe części bez uwzględnienia pozycji jego Partnerki. Równolegle to co słoneczne zaczęło być coraz bardziej wywyższane nad to, co księżycowe: stałość została wywyższona nad zmienność, jasne światło nad półmrok, umysł nad ciało, aktywność nad czucie.

W astrologii Słońce jest rdzeniem osobowości. Tym miejscem, w które zagłębiamy się w medytacji by odkryć cud świadomości: „Ja jestem”. Księżyc uzupełnia to doświadczenie odkryciem „Ja żyję” lub też bardziej precyzyjnie „Ja doświadczam”. Doświadczam i zmieniam się wraz z tym doświadczeniem: czuję dotyk świata, który w każdej chwili się zmienia; odbieram dźwięki, obrazy, zapachy, smaki i staję się nimi na chwilę. Czuję moje ciało, które dostarcza mi coraz to innych wrażeń: od bólu do ekstatycznych dreszczy. Czuję smutek, radość, miłość, ból… Napełniają mnie coraz to nowe wrażenia i podążając za nimi wciąż umieram i rodzę się na nowo. Słońce daje nam niezmienną tożsamość, to poczucie, że wciąż jesteśmy tą samą osobą, a może nawet świadomość poza granicami naszego obecnego życia. Słońce to świadomość poza czasem. Księżyc zakotwicza nas w tu i teraz. Słońce to iskra, która daje życie. Księżyc to samo życie – jego wszystkie smaki.

poniedziałek, 26 maja 2014

Nów w Bliźniętach - 28 maja 2014


Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 




Nów w Bliźniętach to czas kiedy zwracamy się do naszego wnętrza i odkrywamy w nim naszą złożoną naturę. Wiele głosów, wiele postaci, wiele myśli. Szum słów, które można obserwować.

poniedziałek, 12 maja 2014

Pełnia w Skorpionie - 14 maja 2014


Poniższy opis dotyczy wydarzenia z przeszłości, jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym co aktualne zapraszam na stronę główną, na moją stronę na facebooku Astrologia Pełnioraz do zapisania się do Moonset Newslettera, w którym opisuję każdy nadchodzący tydzień. 






poniedziałek, 5 maja 2014

Jak Marta stała się Marią



Nigdy nie byłam blisko związana z wiarą katolicką. Już jako mała dziewczynka tworzyłam własną formę wiary i własne rytuały. Patrząc na świat przez okna w mieszkaniu na 11 piętrze, gdzie więcej widać było chmur niż ziemi, snułam swoje rozmyślenia. Pamiętam jak ważne było dla mnie odkrycie słów Kierkegaarda: „Prawdę poznaję jedynie wówczas, gdy staje się ona we mnie życiem”, bo nazywało drogę jaką odkrywałam moją wiarę i to co jest moją rzeczywistością. Tak więc czułam co jest dla mnie prawdziwe i odrzucałam pomysły, że skoro dla mnie prawdziwe jest A, to B też musi być. No bo jak zachwyca skoro nie zachwyca? :)


 
Nie byłam blisko wiary katolickiej, ale cała historia, którą tutaj chcę opowiedzieć jest jak taniec z wątkami i opowieściami chrześcijańskimi. A zaczęło się od mojego imienia. Nigdy nie utożsamiałam się z imieniem Marta, wydawało mi się one zbyt twarde, konkretne, surowe. Nie widziałam w nim miejsca na moją delikatność, wrażliwość, intuicję czy kobiecość. Jako dziecko pamiętam, że czułam w nim coś raniącego, choć pewnie nie potrafiłabym tak tego określić. Nic dziwnego, że mocno zapadła mi w pamięć biblijna przypowieść o Marcie i Marii. Dwie siostry, tak różne: Marta skoncentrowana na przygotowywaniu dla Gościa posiłku, Maria zasłuchana w jego słowa. Tyle możliwych interpretacji tej sytuacji: Marta pracowita, Maria leniwa; Marta poświęcająca się, Maria pijąca ze źródła; Marta zirytowana i zazdrosna, Maria z otwartym sercem pełnym miłości; Marta skoncentrowana na tym co ziemskie, Maria skoncentrowana na tym co duchowe; Marta praktyczna i aktywna, Maria niepraktyczna i wrażliwa; Marta yang, Maria yin. Obie potrzebne i na swój sposób wspaniałe. A jednak można odczuć, że Jezus docenił postawę Marii nie Marty: "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". Teraz kiedy wróciłam do tej opowieści po latach widzę w tym fragmencie przekaz uspokajający i życzliwy, jednak w mojej pamięci z dzieciństwa pozostał obraz odrzucenia i niesprawiedliwości. I ta myśl, że wolałabym być Marią niż Martą!



Myśl ta została zakopana gdzieś w mojej podświadomości i już do niej nie wracałam. Imię Marta odczuwałam jako pewne brzemię, ale też z czasem coraz więcej widziałam w nim siebie. Mam w sobie tą siłę, konkretność i odpowiedzialność, mam umysł analityczny i nieraz złośliwy, niełatwo mi czasem okazywać uczucia i puścić kontrolę… Duża część tego co pojawia się w opisach znaczenia imienia Marta pasuje do mnie, a jednocześnie… mnie głęboko dotyka. To imię opisuje tą część mnie, która wiąże się z cierpieniem. W jednym z opisów można przeczytać: „Jej charakter dojrzewa bardzo wcześnie, przez co skraca się czas beztroskiej młodości.” I tak właśnie było w moim przypadku, z tym, że ta częściowo wymuszona dojrzałość oznaczała oddzielenie od czegoś co jest moją esencją. 


Zadziało to się całkiem niespodziewanie. Brałam udział w ceremonii z okazji Wiosennego Przesilenia dwa lata temu. Podczas tej ceremonii najstarsza osoba z uczestników gasiła w pewnym momencie świecę zanurzając nas tym samym w kompletnej ciemności. Medytacja w ciemności kończyła się zapaleniem nowego ognia przez najmłodszą uczestniczkę, którą tak się złożyło, że byłam ja. I kiedy tak siedzieliśmy w tej świętej Ciemności czekając na odrodzenie światła pojawiło mi się niczym błysk w umyśle to imię – Maria. W tej medytacji zrozumiałam nagle, że to imię opisuje prawdę o mnie, że ono jest mną. 



Było to ogromne zaskoczenie, bo nigdy nie myślałam o tym imieniu w ten sposób, nie myślałam też o zmianie imienia czy o przybraniu nowego, a nawet gdybym myślała, to na pewno nie wybrałabym Marii. To nie było imię, które określiłabym jako ładne, fajne, miłe. To imię jak ogromny znak mojego przeznaczenia, które mnie trochę przeraża, a trochę zawstydza. Dlatego mimo mnożących się znaków pokazujących, że to właśnie to imię jest mi pisane, długo się nie mogłam zdecydować na przyjęcie go. Miałam poczucie, że do tego imienia trzeba dojrzeć, dorosnąć, oraz, że bym mogła je przyjąć muszę przepracować wszystko to co wiąże się z Martą. Dziś widzę, że poczucie, że to przejście jest trudne i wymagające płynęło z postawy Marty, z jej niepokojów i braku wiary w siebie. Przez te dwa lata przeszłam ogromną drogę powracając do samej siebie, do źródeł miłości do samej siebie i do esencji mojego życia. Ale o czekającej mnie przemianie zazwyczaj wolałam nie pamiętać ;) I znów przypomnienie przyszło samo, niczym grom z jasnego nieba. Nie mogłam mieć wątpliwości, że to właśnie ten moment by przyjąć i rozwijać dary Marii. 



Było to w czasie Wielkiego Krzyża. Krótko wcześniej przepłynął przeze mnie tekst o chrzcie katolickim, jako o rytuale. A wraz z tekstem obraz krzyża – symbolu podzielenia i polaryzacji – otoczonego okręgiem, który te przeciwieństwa łączy i uzdrawia wewnętrzne rozdarcie. Okrąg jako symbol jedności i bycia całością w mojej wizji zastąpić (lub uzupełnić) miał na naszym czole znak krzyża zakreślony podczas chrztu. Kiedy krótko później przeszłam z imienia Marta na Maria, ktoś zwrócił uwagę na to, że „t” zgubiło kreseczkę… Wiem, że mam skłonność do fascynowania się nawet drobnymi znakami, ale ten mnie bardzo poruszył: krzyż w moim imieniu stał się (malutkim) okręgiem! Imię z chrztu świętego zostało zastąpione imieniem z Ceremonii Wiosennego Odrodzenia! Marta dźwigająca ciężar odpowiedzialności i samokrytyczności, stała się Marią z otwartym sercem i pełną zaufania do życia! :)

Witam Was jako Maria! 



P.S. Gdy czytam o siostrach Marii i Marcie lub gdy oglądam obrazy przedstawiające je razem z Jezusem mocno czuję, że one tak naprawdę były / są jedną kobietą! Ich postawy się dopełniają i jedyny problem jest wtedy, gdy jedna nie ma szacunku dla jakości reprezentowanych przez drugą lub gdy jedna jest faworyzowana kosztem drugiej. Obie są częścią mnie. Widzę Marię w moim sercu, a Martę w umyśle oraz jako strażniczkę bramy. Za bramą jest Maria – niewinna i delikatna, tak bardzo potrzebująca w przeszłości ochrony Marty. Teraz pragnę poczuć pełniej jak to jest być Marią, rozgościć się w niej i jako Maria wychodzić do ludzi. Ale Marta również pozostanie ze mną, jako ważna część, której jestem bardzo wdzięczna i która pozwala mi zrównoważyć wrażliwość Marii i radzić sobie w materialnym świecie. Połączenie przeciwieństw, spotkanie sióstr, zabliźnienie ran, uznanie wszystkich aspektów siebie i pozwolenie sobie na podążanie drogą serca… Aho! :)


Powiązane artykuły:


Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...